Dodaj do ulubionych

IPN wzburzony żądaniami polityków prawicy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:44
Wszyscy boją się zająć stanowiska w sprawie "grania teczkami". Bo chcą "się
bawić w tej piaskownicy"! Specjalnie przegladałem portale różnych
organizacji. (Jestem emerytem, wiec mam
czas :-)) )
Oprócz znanego stanowiska Ligi Polskich Rodzin www.lpr.pl, jedynie UW
www.uw.org.pl i komunitarianie z Nowej Demokracji www.man.pl/~nowa
zajęli jasne stanowiska.
Podobało mi sie zwlaszcza stwierdzenie Nowej Demokracji,

"że w każdej z tych sytuacji osoba podejrzewana o współpracę ze
służbami specjalnymi winna mieć możliwość zapoznania się jako pierwsza z
zawartością swojej teczki. Osobom tym należy dać możliwość obrony dobrego
imienia, w tym do sądownego oczyszczenia się z niesłusznych podejrzeń!
Uniknie
się wtedy lustracji podobnej do tej z 1992 roku. Wiele osób zostało wtedy
bardzo poważnie skrzywdzonych, potem część tych osób wygrywała sprawy w
sądzie
i oczyszczała się z tych podejrzeń. Tylko że wyroku sądowego nikt nie
pamięta,
a wszyscy pamiętają o "liście agentów". Taka sytuacja nie może się już
powtórzyć!(...)lista agentów wywiadu zagranicznego i kontrwywiadu nie może z
przyczyn oczywistych ujawniona a każda próba takiego ujawniania winna być
traktowana jak "zdrada stanu". Dla wielu agentów, zwłaszcza obcokrajowców,
oznaczałoby to praktycznie "wyrok śmierci" lub zemstę rodzimych służb
specjalnych i na długie lata sparaliżowałoby działalność polskiego wywiadu
lub
kontrwywiadu. Chyba, że celem niektórych działań jest właśnie doprowadzenie
do
takiej sytuacji. Ale takim sytuacjom należy zdecydowanie przeciwdziałać!"

Klarowne i jasne postawienie sprawy! Tylko co taka marginalna organizacja
może!
Chyba, ze komunitarianie w Polsce mają wpływy. Zobaczymy!

Jak kto nie ma pomysłu na rozwiązanie problemów
gospodarczych, to bierze się za lustrację bo pokrzyczeć można i przy okazji
załatwić paru przeciwników!

Teraz przypomniał mi się stary dowcip!
Zlasu ucieka zając. Królik go pyta -Dlaczego uciekasz? A on na to: - Bo
strzelają do lisów!
- Ale przecież ty nie jestes lisem!
A na to zając: - Kto ich tam wie, nim sie wytłumaczę, to mnie zastrzelą!

Czyżby to był dowcip na czasie?
Obserwuj wątek
      • Gość: sympatyczka SdPl GIERTYCHY to RODZINA HIPOKRYTÓW-syn gorszy OD ojca IP: *.techsys.pl / 81.210.124.* 14.01.05, 11:10
        słów kilka o środowisku w jakim wzrastał Romek,a co może byc przyczynkiem do
        jego postaw moralno-etycznych:"Maciej Giertych, nasz nowy europoseł z LPR,
        tatuś mecenasa i zapewne kandydat LPR na prezydenta kocha komunistów
        (zwłaszacza umundurowanych i z pałą w garści) oraz muzułmanów. Gdy 13 grudnia
        1981 r. gen. Jaruzelski wprowadził stan wojenny Maciej Giertych w liście
        otwartym do społeczeństwa polskiego w 1982 r. na lamach "OPOKI"
        napisał: "Zapewne nie spodoba się to niektórym moim czytelnikom lecz
        oświadczam otwarcie, że uważam, że dobrze się stało, iż omawiany tu przewrót w
        dniu 13 grudnia nastąpił. Dobrze, że znalazł się ktoś, kto umiał nagłym aktem
        woli przeszkodzić dojściu do skutku rewolucji, która wiodła Polskę pod każdym
        względem ku katastrofie. (...) Nie mogę się zgodzić z poglądem, że przewrót 13
        grudnia był posunięciem politycznym sowieckim. Wszystko wskazuje na to, że było
        to posunięcie polskie". Potem z miłości do mundurów i komunistów wszedł do
        kolaboranckiej tzw. "rady konsultacyjnej" przy generale Jaruzelskim. A kiedy
        komuna zaczynała się już walić, pan Giertych wiedział swoje i trzymał się jej
        kurczowo, broniąc jak niepodległości (?): "Nie powinniśmy nigdy zapominać, że
        największe zagrożenie dla nas zawsze przychodziło z Niemiec, toteż jest w
        interesie Warszawy, by pozostać w sprzężeniu z Moskwą, nie opuszczać Paktu
        Warszawskiego ani RWPG, zwalczać ruch litewski niepodległościowy i odmawiać
        przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej; do tego tygla w stylu amerykańskim,
        który pragnie zniszczyć Polskę swoim kapitalizmem bezosobowym,
        kosmopolitycznym, cudzoziemskim. Natomiast w naszym interesie jest Wspólny Dom
        Gorbaczowa, bo w nim nikt nie zrezygnuje z własnej suwerenności i dlatego że
        ZSRR będzie dobrze włączony do Europy" "La Stampa", czerwiec 1990 (w tym samym
        wywiadzie dla włoskiej gazety Maciej Giertych znów kadził gen. Jaruzelskiemu i
        wyaził nadzieję, że ówczasny prezydent RP będzie rządził jeszcze długo i
        szczęśliwie) Niestety, glupi Polacy i Litwini nie posłuchali rad Prawdziwego
        Polaka z Rodowodem Po Czempionach, posłuchali za to "Szechtera" i "Lewartowa" i
        bezczelnie wyzwolili się spod buciora ukochanej przez klan Giertychów Matuszki
        Rosji, komunę i ZSRR rozwalili, po czym wstąpili to NATO i UE. Sfrustrowany
        nagłym brakiem swojskiego, sowieckiego zamordyzmu Maciej Giertych obraził się i
        wkrótce znalazł inny ideał, też na wschodzie, tylko trochę dalej: "Obserwujemy,
        że na świecie coraz więcej krajów muzułmańskich powraca do szariatu. Muzułmanie
        wracają do modelu państwa wyznaniowego. Kontr-liberalizm jest w świecie
        muzułmańskim w natarciu. Łączy się to ze wzrostem moralności, z dbaniem o
        przyzwoitość ubioru, z publicznym manifestowaniem religijności, z
        przestrzeganiem postów (Ramadan) itd. [...] Czas na opamiętanie. Czas na kontr-
        liberalizm. Czas na walkę o katolickie państwo wyznaniowe. [...] Ufam, że
        nadchodzi czas kontr-liberalizmu, spóźniony, bardzo spóźniony, ale nadchodzi.
        Ufam, że powróci czas katolickiego państwa wyznaniowego, jak w średniowieczu.
        Ufam też, że właśnie Polska może być tym krajem, który rozpocznie proces
        odnowy - jak kiedyś kontr-reformację, jak niedawno Iran w islamie." Opoka,
        lipiec 2001 Ciekawe poglądy miał też dziadzio Mecenasa i tatuś Europosła:
        dziadzio mecenasa był otóż (przynajmniej przez jakiś czas) fanem Adolfa H. Tak
        o nim pisał ("Kajakiem po Niemczech" 1936): "Parę rzeczy jest bezspornych.
        Hitler zjednoczył Niemcy - przekreślił państwowości i patriotyzmy dzielnicowe
        (...), stworzył pełną i niczym nieograniczoną jedność narodu niemieckiego. Tego
        historia już nie przekreśli - to jest dorobek trwały. Hitler odżydził Niemcy.
        (...) Hitler przerwał ewolucję narodu niemieckiego w kierunku plutokratycznym -
        odwrócił go od pościgu za pieniądzem, zdegradował w hierarchii jego pojęć
        finanse, handel. Na powrót związał Niemcy z ziemią, z glebą, z rolnictwem.
        (...) Wyplenił pierwiastki kosmopolityczne. (...) To, co wyżej wymieniłem, to
        są wielkie fakty! Gdyby Hitler tyle tylko zrobił - zasłużyłby sobie na wielkie
        imię w historii i pamięć jego powinna być błogosławiona przez Niemców."
        Dodajmy że dziadzio Jędrzej, choć Hitlera podziwiał, Niemców i Niemiec ogólnie
        nienawidził, za to jego ogromną (choć raczej nieodwzajemnioną) miłościa
        pozostawała Rosja. Zapisując swym endeckim bełkotem niewyobrażalne tony papieru
        dziadzio dowodził np., że ZSRR wcale nie odpowiada za mord w Katyniu, zaś AK
        była wg niego organizacją terrorystyczną, bo sprzeciwiała się zamiarom bratniej
        Rosji. Dziadzio, mimo dużej wyrozumiałości wobec komunistów pozostał jednak na
        emigracji, za to jego synek Maciej działał już w kraju i wtórował swojemu
        tatusiowi, dlatego w czasie gdy np. ten mason Geremek siedział w komunistycznym
        więzieniu, Macieja Giertycha komuniści nosili na rękach, pozwalali mu
        publikować, słuchali jego światłych porad w "radach konsultacyjnych" itp."

        Są wyszukiwarki internetowe...
        Bez problemu można znaleźć za ich pomocą archiwum "Opoki", niestety od 1995 r.
        dopiero, a ten kawałek o islamie i katolickim państwie wyznaniowym, jak w
        średniowieczu - jest akurat w nrze z lipca 2001 bodajże.
        Ciekawa lektura, polecam!

        No chyba, że to całe archiwum - to ubecka prowokacja...

        Wcześniejsze n-ry - tylko w porządnej bibliotece.



        W Częstochowie, gdzieś nad ranem,
        Spotkał Kulczyk się z Romanem.
        Roman krzyczy, ręką macha,
        Jasiu!! Daj mi coś na Kwacha!!

        W słowach lidera LPR do młodych wszechpolaków dużo było o walce i męczeństwie: -
        Za nami jest tradycja naszej przelanej krwi. To coś innego niż tradycja
        styropianu, tych, którzy rzekomo walczyli z komunizmem, tych z KOR-u i innych
        trockistów.

        Nie kwestionuję poświęceń i ofiar ludzi przedwojennej prawicy wybitej po wojnie
        przez aparat bezpieczeństwa. Ale gdy chodzi o bliższą przeszłość, to w latach
        80. KOR-owcy siedzieli w aresztach, gdy narodowiec Maciej Giertych, ojciec
        Romana - dziś eurodeputowany i być może kandydat Ligi na prezydenta - zasiadał
        w Radzie Konsultacyjnej przy przewodniczącym Rady Państwa gen. Wojciechu
        Jaruzelskim. Wtedy - w 1986 r. - cała demokratyczna opozycja Radę bojkotowała.
        http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2430659.htmlhttp://serwisy.gazeta.pl/kraj/
        1,34314,2430659.html

        Wrogowie LPR marzą, żeby nasza partia miała oblicze tego człowieka - mówi o
        swym koledze z partii Jacek Kurski. Portret pomorskiego posła LPR Roberta Strąka

        Kiedy 19 października pojawiłem się w biurze poselskim Roberta Strąka w Słupsku
        przy ul. Sienkiewicza, zastałem go rozgorączkowanego i wzburzonego.
        Podniesionym głosem opowiadał współpracownikom o audycji w Radiu Słupsk, w
        której dano zagadkę: "Kogo w klubie parlamentarnym LPR nazywają konikiem
        garbuskiem?". Prawidłowa odpowiedź - według radia - brzmiała "Roberta Strąka".
        Ojciec z PZPR

        Ojciec Strąka to były pułkownik Ludowego Wojska Polskiego.

        - Jest po moskiewskiej szkole wojskowej i do samego końca był członkiem PZPR -
        mówi prezydent Słupska Maciej Kobyliński (SLD). - Ale to lubiany, opanowany i
        niekrzykliwy człowiek. Zaprzeczenie syna. Znamy się dobrze, a gdy się
        spotykamy, to nie rozmawiamy o Robercie, bo nie chcemy obaj czuć się zażenowani.

        Strąk junior nie lubi mówić o rodzinie. Urodził się w Wałczu w 1967 roku. -
        Ojciec pochodzi z rodziny rolniczej z siedleckiego, matka z ziemiańskiej z
        dawnej grodzieńszczyzny, dziś Białoruś. Byli zesłani przez ZSRR na katorgę na
        Kaukaz. Rodzina matki wróciła w 1956 roku.

        Plus jestem nieśmiały

        Mimo że ma mieszkanie w Gdańsku, poseł LPR do dziś mieszka z rodzicami w
        Słupsku. - Po co sam będę mieszkał? - pyta.

        - Pan, członek partii, która tak podkreśla znaczenie rodziny, jest 37-letnim
        kawalerem?

        - Ja jestem w tej sprawie pechowiec. Jak już trafię, to pani okazuje się
        całkowicie inaczej myśląca, o poglądach wyraźnie lewicowych.
        http://serwisy.gazeta.pl/wybo
      • wasniewski Re: Teczki tylko dla ofiar a nie dla esbeckich kap 14.01.05, 11:26
        Skąd wiedza, kto jest ofiarą, a kto SB-eckim kapusiem. Jeśli jest to wiedza
        czerpana tylko z teczek SB-eckich, to tylko można pogratulować przenikliwości.
        Mój nieżyjący kolega, dawał mi do zrozumienia, że jest współpracownikiem SB,
        czy donosił na mnie trudno mi powiedzieć i wcale tego nie jestem ciekawy. A
        jeśli chodzi o plotkę, to koledzy przynosili mi wiadomości jakie rozpuszczano
        na mój temat, oprócz takich świadczących o mojej chorobie psychicznej, były
        również i o tym że byłem współpracownikiem SB. Ile jest osób, które uwierzyło w
        te plotki, to potrzeba by było przeprowadzić na ten temat chyba ankietę. Z
        doświadczenia wiem, że plotka negatywna staje się od razu wiarygodna, gorzej
        gdyby niosła jakieś pozytywne wartości.
    • kataryna.kataryna Re: IPN wzburzony żądaniami polityków prawicy 13.01.05, 23:04
      Przyjemnie patrzeć jak się Gazeta zaprzyjaźnia z IPN-em, który jeszcze niedawno
      był do rozwiązania a jak się pojawiły głosy lustracyjnych radykałów, historycy
      IPN od razu wydali się sympatyczniejsi.

      Pani Kublik tak wyeksponowała wątek konfliktu Kozlowski-Giertych, że można
      odnieść wrażenie iż jedynym powodem dla którego Giertych zaproponował uchwałę o
      32 teczkach była chęć dopisania tam Kozlowskiego.

      No i gratuluję tytułu. Uchwała przegłosowana przez czterech posłów (z których
      jeden już się tłumaczy) ale co szkodzi wytłuścić, że IPN się oburza
      na "polityków prawicy" i stworzyć wrażenie, że jest jakiś wielki konflikt
      między IPN-em a większą grupą żądających Bóg wie czego polityków prawicy.

      PS. A uchwała jest rzeczywiście idiotyczna.
    • Gość: jw jawność najlepszym lekarstwem IP: *.autocom.pl 14.01.05, 07:32

      Tajne teczki UJ, czyli o wyższości 'prawa' stanu wojennego nad Konstytucją III
      RP
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=37

      Odbezpieczyć nie tylko teczki bezpieki
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=32
      www.naukowcy.republika.pl/czarna_ksiega.html

      www.naukowcy.republika.pl/solidarnosc_uj.html
      Co słychać pod dywanem

      www.naukowcy.republika.pl/dywan1.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka