Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
22.05.02, 15:31
22 proc. 15-latków to analfabeci i półanalfabeci
Ponad 22 proc. 15-latków to analfabeci i półanalfabeci funkcjonalni - wynika z
badań prof. Zbigniewa Kwiecińskiego z Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu im.
Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Wyniki badań przedstawiono w środę w Ministerstwie Edukacji.
Kwieciński przebadał w 1998 r. całą populację 15-latków (ponad 6,5 tys.) z
Torunia i okolic oraz z dawnego województwa olsztyńskiego. Badanie polegało na
sprawdzeniu umiejętności czytania ze zrozumieniem prostych tekstów oraz
odpowiedzi na pytania zamknięte odnoszące się do tekstu (wskazanie jednej z
czterech wskazanych odpowiedzi).
6,4 proc. 15-latków otrzymało z testów od 0 do 13 punktów na 33 możliwe i
zostało uznane według norm UNESCO - za analfabetów funkcjonalnych, 15,9 proc.
uzyskało od 14 do 18 punktów i zostało uznano za półanalfabetów.
Wynik dostateczny (19,23 pkt.) uzyskało 34 proc. uczniów, dobry (24-28 pkt.) -
36,6 proc., wysoki (29,33 pkt.) - 7,1 proc.
Zdaniem Kwiecińskiego, oznacza to, że blisko 1/4 uczniów zna technikę czytania -
potrafi przeczytać poszczególne wyrazy i zdania, ale nie rozumie związków
logicznych między nimi.
Kwieciński porównał wyniki swoich badań z badania przeprowadzonymi na 15-
latkach z Torunia i okolic w latach 1972 i 1986.
W 1972 r. analfabeci i półanalfabeci funkcjonalni stanowili 36,1 proc.
populacji (analfabeci 9,9 proc., półanalfabeci 26,2 proc.), a w 1986 r. 22,6
proc. (analfabeci 3,6 proc., półanalfabeci 16,3 proc.).
Według niego "wynika z tego, że szokująco wysoki odsetek młodzieży wyrzuconej
poza kulturę symboliczną, nie posiadającej podstawowych kompetencji do
uczestnictwa w kulturze, działaniach pracowniczych i obywatelskich, nie zmienił
się w ciągu 12 lat".
W 1998 r. ponad 87 proc. analfabetów trafiło do szkół zasadniczych, a ponad 80
proc. uczniów z najwyższymi wynikami w teście trafiło do liceów
ogólnokształcących. Z kolei spośród półanalfabetów 63 proc. trafiło do szkół
zasadniczych, gdy spośród uczniów z wynikami dobrymi (24-28 punktów) 63 proc.
trafiło do liceów ogólnokształcących. Tylko uczniowie z wynikami pośrednimi,
dostatecznymi, względnie równomiernie rozmieszczeni są we wszystkich typach
szkół ponadpodstawowych.
"W efekcie znalezienie się w szkole zawodowej może być uwięzieniem wśród
analfabetów i półanalfabetów" - powiedział Kwieciński.
Kwieciński próbował dotrzeć do obecnych 30-latków i 40-latków, których poziom
analfabetyzmu badany był w latach 70. i 80. Z badań wynika, że poziom
analfabetyzmu nie ma wpływu na poziom zadowolenia z życia. "Paradoksalnie
analfabeci są bardziej zadowoleni z życia niż wykształceni. Szczególnie jeśli
chodzi o ocenę swojego zdrowia" - powiedział.
Z badań wynika również, że analfabeci gorzej oceniają zmiany polityczne i
społeczne jakie zaszły w ostatnich latach w Polsce niż osoby wykształcone. Są
oni częściej bierni politycznie; a jeśli opowiadają się politycznie to
popierają partie populistyczne. Wychowując swoje dzieci robią to w sposób
autorytarny, albo pozwalają na zupełnie swobodny ich rozwój.
Zdaniem Kwiecińskiego, główna przyczyna analfabetyzmu i półanalfabetyzmu
funkcjonalnego tkwi przede wszystkim w poziomie wykształcenia i zasobności
rodziców. "Dom ma ogromne znaczenie dla szans edukacyjnych, ale nie oznacza to,
że szkoła nie ma wpływu na poziom wykształcenia. Szkoła podstawowa już na samym
początku powinna trafnie zdiagnozować uczniów i dzięki temu bardziej pomagać
słabszym. Niestety szkoła nie jest bez winy" - uważa Kwieciński.
Również badania prof. Bogdana Cichomskiego z Instytutu Studiów Społecznych
Uniwersytetu Warszawskiego wskazują na powielanie przez dzieci poziomu
wykształcenia poziomu rodziców.
Z badań Cichomskiego wynika, że aż 44,3 proc. dzieci rodziców z wykształceniem
podstawowym kończy edukację na tym samym poziomie. Wykształcenie wyższe w tej
grupie uzyskuje tylko 4,6 proc.
Równocześnie tylko 2,3 proc. dzieci rodziców z wykształceniem wyższym kończy
edukację na szkole podstawowej, a aż 45 proc. również kończy studia wyższe.