50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to?

IP: 10.0.201.* / 212.191.188.* 31.08.01, 08:36
    • Gość: emem Re: 50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to? IP: *.ts.pl 31.08.01, 10:14
      Za szybko!!! W miastach proponuje nosic samochody na plecach...
    • Gość: rsmt Re: 50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to? IP: *.*.*.* 31.08.01, 10:23
      Światła przez cały rok to dobry pomysł.Samochody z włączonymi światłami
      mijania są rzeczywiście lepiej widoczne (zwłaszcza te o ciemnych kolorach ).
      Natomiast 50 km/h w terenie zabudowanym ? A kto przestrzega sześćdziesiątki ?
      To będzie kolejny martwy przepis .
    • Gość: Venom Re: 50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to? IP: 192.168.14.* / 192.168.14.* / *.121.135.226.host.de.colt.net 31.08.01, 10:25
      Najlepiej od razu zastosowac rozwiazanie radykalne, a
      przy tym sprawdzone: niech przed kazdym pojazdem
      mechanicznym biega czlowiek z czerwona chorogiewka, a
      to w celu ostrzezenia potencjalnych ofiar przed
      zagrozeniem.

      A tak na serio: prawo, ktorego sie nie egzekwuje jest
      gorsze niz brak prawa. 50 km/h obowiazuje juz w
      praktycznie w calej Warszawie. Z taka szybkoscia jezdza
      tam tylko te pojazdy, ktore i tak nie moga jezdzic
      szybciej, czyli Maluchy (ale tylko te mocno zuzyte),
      traktory, rowery, itp. O ile policja nie bedzie w
      stanie skutecznie scigac kierowcow lamiacych
      ograniczenia, 50 km/h stanie sie kolejnym pustym
      przepisem, a takich mamy juz pod dostatkiem i wiecej
      nie trzeba.
    • Gość: MMM Re: 50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to? IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 31.08.01, 13:15
      Niech Bog ma mnie w swojej opiece ale i tak nie zamierzam respektowac tego typu
      ograniczen predkosci.
    • Gość: Adam Re: do wszystkich !!!!!! IP: *.chello.pl 31.08.01, 22:39
      Ludzie,to ta kurwa Ilona buttler (buldog) z Instytutu Transportu Samochodowego
      stara kurwa przed emerytura chciala szmata jeszcze zaistniec i rozporopagowala te
      50/h w maistach.
      Pokazcie mi kto jezdzi po wawie z taka predkoscia.
      Ja jezdze tak jak jezdzilem,odcinkami
      Kruczej,Sobieskiego,Pulawskiej,Kasprzaka,Wolska,Polczynska do Powstancow jak sa
      mozliwosci to nawet 100/h.
      Zawsze mowilem,ze nawet malpe jak sie posadzi za kolkiem to bedzie gnotla gaz do
      dechy.
      Tylko rozsadny czlowiek wie gdzie ten gaz docisnac wlasnie do dechy.
      Nie pomyslcie ze to jest moje samochwalstwo,ale po wawie robie miesiecznie 1,5 -
      2000 km i ostatni mandat za przekroczenie predkosci sprzedawcy lizakow wcisneli
      mi w 1992 roku.Oczywiscie nie zaplacilem go od razu tylko po poltora roku u
      komornika z 12 zl oplat komorniczo-manipulacyjnych.
      Ostatni raz jezeli chodzi o tzw. rutynowa kontrole drogowki bylem kontrolowany w
      1989 roku w wawie.
      Nie wliczam w to tego zatrzymania ''92 za przekroczenie bo to byl radar.
      Pozdrawiam.
      Zycze Wam wszystkim bezkolizyjnej jazdy i powrotow do domku w calosci.




      ość portalu: Karol napisał(a):


      • Gość: Kierowca Re: do wszystkich !!!!!! IP: *.telia.com 01.09.01, 12:04
        Nikt nie chcial zablysnac tylko Wy Szanowni Panstwo pedzicie do Uni, a w Uni
        jest jeden przepis dla wszystkich 50km/h i po sprawie. Wszyscy w calej Europie
        zdarzaja i nikt nie ma pretensji, a nastepnym posunieciem to bedzie 30km/h we
        wszytkich centralnych czesci miasta i nato na niesfornych tez wymyslono ze
        auta w przyszlosci beda fabrycznie mialy montowane ISA system ktory spowoduje
        ze nie przekroczycie predkosci w zonie ktora posiada ograniczenie.Nie rwijcie
        wlosow tylko juz uczie sie jezdzic grzecznie i swoje pociechy uczcie tez. No i
        zacznijcie szybciej budowac autostrady to Unia pomorze nie bojcie sie.
      • Gość: Fryc Re: do wszystkich !!!!!! IP: *.brzezno.univ.gda.pl 01.09.01, 23:21
        Ograniczenia prędkości nie są po to żeby komuś robić na złość tylko żeby było
        bezpieczniej. Nie zapominaj o tym. widziałem skutki wypadku w mieścire
        (Gdańsku). Jakiś gnojek jadący z prędkością ok. 130 km/h (dopuszczalna prędkość
        40) wjechał na chodnik i potrącił dwie studentki następnie odbił się od muru i
        uderzył w wiatę przystankową po drugiej stronie ulicy przykleszczając nogę
        jakiejś kobiety. Jedna z tych studentek zginęła na miejscu (siła uderzenia była
        tak duża, że prawie przerzuciło ją przez ogrodzenia (180 cm). Kobieta z tej
        wiaty straciła nogę. Temu gościowi nic się nie stało. I wszystko dlatego, że mu
        się spieszyło. Jeżeli ktoś w trasie jadąc bardzo szybko uderzy w drzewo i
        zginie to jego problem (dawcy narządów są potrzebni) ale jeśli przez kogoś
        takiego giną niewinni ludzie to trzeba coś z tym zrobić. Miasto to nie
        autostrada.
        Nie powinieneś się szczycić, że przekraczasz dozwolną prędkość i policja Cię
        nia złapała. Kiedyś może to Ty będziesz sprawcą takiego wypadku i co wtedy
        zrobisz, będzies się zasłaniał pomrocznością jasną?
        Zyj i daj żyć innym.
        Pozdrawiam
        • Gość: Robert Re: do wszystkich !!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.01, 14:33
          Ale to przekracza możliwości percepcji, tych co lubią szybko jeździć.
          R.
    • Gość: Balzer Chociaz jedno nas wszystkich laczy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 23:04
      Takie przepisy sa smiechu warte. I tak nikt nie bedzie ich respektowal.
      50 km/h w miescie - chyba upadl na leb ten kto to wymyslil !
    • Gość: maurycy Re: 50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 01.09.01, 01:45
      100% za - i na dodatek surowe kary za niezatrzymywanie sie przed zebrami.
    • Gość: as Re: 50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to? IP: *.chello.pl 01.09.01, 11:27
      3XTAK
    • Gość: Robert Re: 50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.01, 11:27
      Jestem za!
      Z całą pewnością oświetlone auto jest lepiej widoczne na drodze. Nawet w
      słoneczny, letni dzień. Coraz więcej kierowców jeździ na światłach przez ccały
      rok. Przepis o obowiązku jazdy na światłach podczas ograniczonej widoczności,
      opadów itp jest mało precyzyjny i jest różnie interpretowany. Może to
      spowodować poważny wypadek, jakiemu omal nie uległem. W pochmurny, ciemny dzień
      zabierałem się do wyprzedzania. Na lewym pasie z daleka widziałem światła
      samochodów. Uznałem, że mam dosyć miejsca dla manewru wyprzedzania. Kiedy
      rozpocząłęm wyprzedzanie nagle pojawił się ciemno szary maluch bez świateł,
      zupełnie przed tem niewidoczny na tle oświetlonych pojazdów. W ostatniej chwili
      zdołałem się schować.
      Nieoświetlony samochód pomiędzy oświetlonymi, jest bardzo źle widoczny. Skoro
      coraz więcej ludzi jednak jeździ na światłach, trzeba powiedzieć "B" i
      wprowadzić stosowny przepis.
      Okresowy nakaz, jaki obecnie obowiązuje, to tylko "żniwa" mandatowe dla policji.
      Wielu ludzi po prostu zapomina o włączaniu świateł po 1 X.
      Po pewnym czasie producenci się do tego dostosują i w nowych autach światła
      będą się zapalać razem ze startem silnika. Miałem taki samochód i bardzo to
      polubiłem. Niestety kolejne tego juz nie mialo co kosztowało mnie pare mandatów
      i upomnien, zanim odzyskalem nawyk zapalnia swiateł.
      Co do prędkości, to uważam, że ważniejsza jest egzekucja obecnie obowiązujących
      przepisów, niż tworzenie nowych.
      R.
    • Gość: Robert Re: 50 km/h w miastach, światła przec cały rok. Co Wy na to? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.01, 11:35
      Zapomniałem w poprzednim poście.

      Zwolennikom szybkiej jazdy w mieście opiszę eksperyment, który kiedyś
      przeprowadziłem.
      Pracowałem w miejscu odległym 14 km od domu.
      Jednego dnia wracając z pracy jechałem w absolutnej zgodzie z przepisami o
      ograniczeniu prędkości. Jechałem tak jak wolno.
      Następnego dnia o tej samej porze, a więc w identycznych warunkach, jechalem
      tak szybko, jak się tylko dało. Zaoszczędziłem dokładnie 1.5 minuty!
      Czy warto się narażać?
      R.
      • Gość: Adam Re: do Roberta IP: *.chello.pl 01.09.01, 15:58
        Zapomniales Kolego,ze kazde miasto ma swoja specyfike i konkretne uwarunkowania
        ruchu miejsjiego,ulice-ich rozklad,nawierzchnie tc.
        W Szczecinie moze tak wlasnie wyszedl wynik Twego eksperymentu.
        Zareczam Ci, ze w Warszawie probowalem przeprowadzic to samo i okazalo sie,ze
        stracilem duzo wiecej czasu jadac zgodnie z ograniczeniem a w formir premii
        zostaleb wielkokrotnie obtrabiony,poprezklinany lacznie ze splunieciem na szybe
        przez chama dryndziarza.
        Pozdrawiam.


        ość portalu: Robert napisał(a):

        > Zapomniałem w poprzednim poście.
        >
        > Zwolennikom szybkiej jazdy w mieście opiszę eksperyment, który kiedyś
        > przeprowadziłem.
        > Pracowałem w miejscu odległym 14 km od domu.
        > Jednego dnia wracając z pracy jechałem w absolutnej zgodzie z przepisami o
        > ograniczeniu prędkości. Jechałem tak jak wolno.
        > Następnego dnia o tej samej porze, a więc w identycznych warunkach, jechalem
        > tak szybko, jak się tylko dało. Zaoszczędziłem dokładnie 1.5 minuty!
        > Czy warto się narażać?
        > R.

        • Gość: Balzer Re: do Adama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.01, 16:08
          W Szczecinie jest to samo. W niektorych miejscach poprostu trzeba depnac
          po gazie.
          Pozdro
    • Gość: uboot to nie musi byc klopotliwe ograniczenie. IP: *.desy.de 03.09.01, 20:43
      50 km/h w miescie wcale nie musi byc klopotliwym ograniczeniem.
      Podziele sie z Wami moimi doswiadczeniami z Hamburga.
      Poniewaz w miescie panuje ograniczenie do 50km/h, a policja zaczyna lapac po
      wyraznym przekroczeniu 60km/h, wiec wszyscy jezdza 60km/h. Od razu lepiej, co?
      Dziwilem sie tylko, dlaczego nie szybciej, skoro policji prawie nie widac na
      drogach? Okazalo sie, ze w roznych czesciech miasta poustawiane sa ukryte
      kamery ktore uwieczniaja co smielszy "wyczyn" na zdjeciu bedacym dowodem
      popelnienia wykroczenia i podstawa do nalozenia mandatu.
      Poniewaz zastosowanie tej techniki powoduje ze kara jest NIEUCHRONNA, rzadko
      kto ryzykuje.
      No i mamy 60-km/h i ani kilometra wiecej. Wydawaloby sie, ze Hamburczycy patrza
      z zazdroscia na Warszawe czy Szczecin.
      Jak sobie radza nieboracy?
      Przede wszystkim sa bardzo czujni przed swiatlami. Od nastolatka w starym
      Golfie po staruszke w najnowszym Mercedesie, kazdy stara sie wykazac refleksem.
      Kiedy pojawia sie pomaranczowe, WSZYSCY w jednej chwili ruszaja co sil by po
      chwili osiagnac predkosc podrozna 60km/h.
      Nie zwalnia sie, gdy kilkadziesiat metrow dalej widac swiatlo czerwone, bo moze
      pojawic sie zielone i zgasnac jeszcze przed naszym przyjazdem.
      Kiedy ktos daje migacz chcac zmienic pas, to moze byc pewien, ze jadacy obok
      jesli go widzi, to przepusci. Tu nie tylko mysli sie o sobie, lecz stara sie
      odgadnac, jak ulatwic zycie innym.
      Taka jazda to czysty komfort i ABSOLUTNY brak stresow.
      Jednak na taki poziom kultury motoryzacyjnej Niemcy pracowali od wielu lat.
      Trzeba jednak popularyzowac ten styl w Polsce.
      Nie bez znaczenia jest tez jakosc drog i pojazdow, ale to chyba temat na
      odrebna dyskusje.
      • Gość: Robert Re: to nie musi byc klopotliwe ograniczenie. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 22:06
        Masz rację. Od szybkości ważniejsza jest płynność jazdy. Jakże często widujemy
        kierowców szalenczo wyprzedzających, aby po chwili stać na światłach.
        Z kulturą jazdy jest u nas tak samo jak z kulturą życia codziennego. !00 lat za
        murzynami.
        R.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja