Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
23.05.02, 17:52
Kłócą się w radomskiej Samoobronie
Magda Ciepielak, Radom (23-05-02 14:49)
Część działaczy radomskiej Samoobrony uważa, że posłanka Wanda Łyżwińska
wprowadza dyktaturę i świadomie rozbija partię. - Era blokad się skończyła, a
oni tylko blokady i blokady - odpiera zarzuty Łyżwińska.
Działacze Samoobrony z powiatu radomskiego na dobre poróżnili się podczas
poniedziałkowego zjazdu i wyborów nowych władz. Przewodniczącą powiatu została
posłanka Wanda Łyżwińska, żona Stanisława Łyżwińskiego jednego z najbliższych
współpracowników Leppera. posła z Piotrkowskiego. Kandydata Samoobrony z
Radomia - Alfreda Pankowskiego - nawet nie zdążono zgłosić, bo lista szybko
została zamknięta.
Pankowski jest wśród członków radomskiej Samoobrony bardzo poważany. 10 lat
temu zakładał Samoobronę wraz z Lepperem, do poniedziałku był zastępcą
przewodniczącego w powiecie. Jest także szefem mającego siedzibę w Radomiu
Zarządu Głównego Samoobrony Mieszkańców, którą powołano pięć lat temu, by
wstawiać się za ludźmi, zagrożonymi eksmisjami. Gdy w wyborach do Sejmu mandat
z Radomskiego zdobyła Łyżwińska delegacja bliskich współpracowników
Pankowskiego pojechała do Leppera. Uważali, że to Pankowski powinien zostać
posłem. Działacze Samoobrony Mieszkańców mówią, że teraz Łyżwińska skreśla z
partii tych, którzy są w stowarzyszeniu. - Na naszych barkach powchodzili
niektórzy do Sejmu a teraz jesteśmy im niepotrzebni? Jak trzeba było jechać na
blokady to w nocy o północy nas znalazła. Miałyśmy 15 minut na wyjazd, jak w
wojsku - mówi Anna Mazur z Samoobrony Mieszkańców
Chodzimy z problemami do SLD
O nowym zarządzie powiatu nie mają najlepszego zdania. - Oni mają mercedesy.
Ale czy pojadą na blokadę? Pójdą na eksmisję. Są surowi, nieobyci w
konfliktowych sytuacjach, z tłumem, policją - mówi Maciej Deja.
Deja był szefem Samoobrony w podradomskim Zakrzewie. - 20 lutego przyjechała
Łyżwińska, wyczytała sześć nazwisk - że to ma być nowy zarząd. Bez wyborów,
podnoszenia rąk - mówi Deja. - I ja nie dostaję potem mandatu na kongres
krajowy. Ja, co kiedy marszałek szedł do więzienia byłem przy nim ramię w
ramię. I na zjazd powiatowy też nie dostałem mandatu. Bo według Łyżwińskiej
jestem jedną czwartą nogi w partii, a trzy czwarte w Samoobronie Mieszkańców. A
ja jestem obiema nogami i w partii i w stowarzyszeniu.
- Chodzimy z problemami do senatora Gołąbka, do Wiesi Sadowskiej (oboje
senatorowie z SLD- przyp. red.) a mamy przecież swoją panią poseł. Ale ona
przyjmuje tylko w soboty, w żadnym urzędzie tego dnia nic się nie załatwi. Więc
ludzie do nas przychodzą - dodaje Mazur.
Deja: - Starym działaczom narzuca dyktaturę. Wtedy w Zakrzewie Łyżwińska
powiedziała, że blokad więcej nie będzie. A potem Lepper mi powiedział, że
ludzi trzeba trzymać w pogotowiu. I ona do ministerstwa rolnictwa zawiozła
tylko dziewięć osób.
Pójdą na skargę do Leppera
Dlaczego posłance Łyżwińskiej zależy, by odsunąć działaczy Samoobrony
Mieszkańców? Beata Jozepowicz ma proste wytłumaczenie: - Stowarzyszenie
bogactwa ze sobą nie niesie, tylko biedę i krzywdę ludzką. Poza tym starzy
działacze dużo wiedzą. A to jest niewygodne.
- Wszyscy są teraz biedni, bezradni, lgną do Samoobrony jak do lepu, a pani
Wanda nas podzieliła - mówi Anna Mazur. - A my się chcemy scalać, żeby istniały
i związek, i partia, i stowarzyszenie. To nasz dom rodzinny, jedna rodzina,
która się nazywa Samoobrona - podkreśla.
Całą sprawę radomska grupa chce opisać Andrzejowi Lepperowi. - Jeśli
zadecyduje, że Samoobrona Mieszkańców jest niepotrzebna to odejdziemy, ale
pewnie takiej decyzji nie podejmie - komentuje Alfred Pankowski.
Posłanka Łyżwińska uważa, że Samoobrona Mieszkańców "wciąż nie może przeżyć
tego, że Alfred Pankowski nie został posłem". - Ja nikogo nie skreślam.
Chciałam się z nimi ułożyć. Chciałam byśmy się spotkali, wygarnęli co kto ma do
kogo. Ale nie, oni tylko swoje, bo nasz Fredzio powinien być posłem - słyszymy
od posłanki. Dodaje, że mandatów na zjazd powiatowy nie dostali ci, którzy są
członkami związku Samoobrona, ale nie partii. A to był zjazd partii.
Posłanka twierdzi też, że w Zakrzewie były wybory, a ona przedstawiła
kandydatów, którzy coś dla Samoobrony zrobili. - Ja nie mówię, że Samoobrona
Mieszkańców jest już niepotrzebna. Musi być jakaś obrona, bo coraz więcej ludzi
nie ma pracy i nie płaci czynszu. Ale era blokad się skończyła, to
ostateczność. A oni tylko blokady i blokady - tłumaczy Łyżwińska. - Teraz
jesteśmy w Sejmie i mamy inne możliwości załatwienia problemów.
Posłanka ma nadzieję, że uda się porozumieć ze skłóconą grupą.- Ale jeśli
zechce ona opuścić Samoobronę to trudno - mówi.