Albo Polska albo UE!

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 11:14
Firmy kontrolowane lub w całości przejęte przez obcy kapitał pochodzący z UE
transferują tam 4 mld euro rocznie, podczas gdy unijne dotacje dla Polski
wynoszą ok. kilkuset mln euro rocznie.

Albo Polska, albo UE (1)

Aby Polska stała się atrakcyjna i zachęcająca dla niemieckich inwestorów,
musiałaby zacząć od spłacania odsetek od długów, których nie płaci, przedstawić
program oszczędzania oraz utrzymać ceny i zarobki na niskim poziomie. Na
zawsze. (Z wypowiedzi Henricha Weissa, prezesa Związku Przemysłu Niemieckiego w
1990 r.)

DEUTSCHES EUROPA

Europropaganda przybiera niebywałe rozmiary. Im bardziej oczywista staje się
nieopłacalność wstąpienia Polski do UE, tym intensywniej grzmią propagandyści
na cześć "jedynie słusznego" rozwiązania. Biorą w niej udział specjaliści,
jakże często pracujący w aparacie nieboszczki PZPR, lub potomkowie dygnitarzy
partyjnych. Nic więc dziwnego, że pobrzmiewają w niej jakże znane nuty
propagandy komunistycznej. Co charakterystyczne, jej autorzy nie kryją, że
wcale nie chodzi im o obiektywną prezentację zysków i strat polskiej akcesji do
Unii Europejskiej (czytaj aneksji), lecz o "promocję UE", tzn. o indoktrynację.

Na szczęście wiedza o istocie UE oraz kosztach ekonomicznych, politycznych,
moralnych, jakie już ponosi i poniosłaby Polska w razie inkorporacji do
brukselskiego kołchozu, staje się coraz większa. Mimo nieoficjalnej cenzury
jest ona coraz dostępniejsza szerokim kręgom - w każdym razie tym, którzy chcą
wiedzieć. Natomiast koszty dostosowania do tzw. standardów unijnych ponosimy
wszyscy, prócz establishmentu, toteż nawet warstwy dotąd zapatrzone w euro-raj
(ludzie z wyższym wykształceniem, przedsiębiorcy, kadra zarządzająca,
inteligencja, studenci itp.) coraz liczniej przechodzą do grupy eurosceptyków,
jeśli nie przeciwników wchodzenia do UE.

Niniejszy cykl ma na celu niejako podsumowanie argumentów przeciwko
przyłączeniu Polski do brukselskiej wspólnoty.

Dramatyczny bilans

W 1992 r. Polska ratyfikowała i podpisała Układ o Stowarzyszeniu ze Wspólnotami
Europejskimi zawarty 16.12.1991 r., a 8.04.1994 r. zgłosiła formalny akces do
UE. Te dwa akty, w połączeniu ze spolegliwością negocjatorów ze strony RP,
przyniosły nam dramatyczne skutki.

Formalnie Układ zapewniał asymetrię stosunków gospodarczych między obu stronami
na rzecz Polski, podobnie jak to miało miejsce z innymi kandydatami do Unii. W
rzeczywistości asymetria została zrealizowana, ale na korzyść UE.

Z drugiej strony, po zgłoszeniu akcesu do UE rozpoczęto "dostosowywanie"
polskiego prawodawstwa, gospodarki i ustroju do unijnego. Tak więc Polska
znalazła się w sytuacji, gdy nie mając pewności przyjęcia do Unii ani nie
znając warunków, na jakich dostąpi tego "zaszczytu", ani wyniku referendum,
przebudowuje całe państwo, jego instytucje i gospodarkę zgodnie z dyrektywami
brukselskiej biurokracji.

Wyniki są zastraszające. W czasie debaty sejmowej 15.03.2002 r. pos. Zygmunt
Wrzodak poinformował: - My już daliśmy Unii prezent, degradując rolnictwo przez
ostatnie 12 lat: 2 mln ha ziemi wypadło z uprawy, mamy o 3 mln krów mniej, 3
razy mniej bydła opasowego, 12 razy mniej owiec itd. Dodajmy, że obecnie, wbrew
zapewnieniom MSWiA, cudzoziemcy dysponują 1 mln ha ziemi polskiej (będąc jej
właścicielami lub dzierżawcami). Firmy kontrolowane lub w całości posiadane
przez obcy kapitał pochodzący z UE transferują tam 4 mld euro rocznie, podczas
gdy unijne dotacje dla Polski wynoszą ok. kilkuset mln euro rocznie.

Tragicznie przedstawia się bilans handlu zagranicznego z UE, który w sumie
zamknął się ujemnym saldem 65 mld USD! Np. eksport polskich produktów rolnych w
latach 1990-1999 wzrósł zaledwie o 20 proc., natomiast import z krajów UE do
naszego kraju wzrósł o 600 proc.! Polska, odnotowując uprzednio dodatnie saldo
wymiany zagranicznej artykułami rolno-spożywczymi w wysokości 900 mln dol.,
obecnie przekształciła je w saldo ujemne w wysokości 515 mln dol. Ujemny bilans
handlowy z samymi Niemcami sięga 8 mld marek. (Dane za: J. R. Nowak: Polska a
Unia Europejska. 21 pytań, "Nasz Dziennik", z 20.03.2002 r.). W efekcie, co
podnoszą nawet prounijni, lecz w miarę uczciwi naukowcy, dzięki takiej polityce
zafundowaliśmy UE 1,5 mln miejsc pracy (w samych Niemczech - 200 tys.), tracąc
je w kraju.

Proimportowa polityka gospodarcza spowodowała praktycznie zniszczenie
przemysłów wysokiej techniki, decydujące o poziomie cywilizacyjnym narodów na
przełomie XX i XXI wieku. W przemysłach tych straciliśmy 170 tys. miejsc pracy,
a więc ludzi o najwyższych kwalifikacjach. Prof. Andrzej M. Zawiślak w pracy
Integracja dla opornych (Warszawa, 1997) pisze: O stopniu destrukcji
technologicznie najbardziej zaawansowanych branż świadczy fakt, że łączne w
nich zatrudnienie tylko niewiele przekracza 50 proc. jego poziomu z roku 1989.
W rezultacie okazało się, że po 1989 roku udział przemysłów wysokiej techniki,
uznawanych na Zachodzie za podstawowy miernik nowoczesności struktury
przemysłowej, zmniejszył się z 6,0 proc. w roku 1989 do 4,6 proc. w roku 1994.
Coś takiego nie ma precedensu we współczesnej Europie. A przecież udział tych
przemysłów jest w Polsce 4-krotnie niższy niż w krajach Unii. Zawiślak
przytacza dane obrazujące udział importu wyrobów przemysłów wysokiej techniki
na naszym rynku, a m.in.: komputery, urządzenia dla przemysłu lekkiego,
aparatura optyczna, elementy półprzewodnikowe, narzędzia i aparatura medyczna
(a nawet zabawki i gry!) - ok. 100 proc.; maszyny biurowe i dla przemysłu
spożywczego - ok. 90 proc. Ten sam uczony pisze, że spółki z kapitałem
zagranicznym wygenerowały 70 proc. deficytu handlowego Polski (ibidem).

Wspomniany już prof. Nowak cytuje z opracowania doc. Andrzeja Karpińskiego:
Jednym z następstw transformacji było ... "uwstecznienie struktury". (...)
Należy przez to rozumieć zastępowanie wyrobów stanowiących nowoczesne elementy
tej struktury, najbardziej opłacalnych i wymagających wyższej technologii,
przez surowce, prymitywne półfabrykaty i podobne mało wymagające technicznie
elementy kooperacyjne. Zjawisko to znalazło swój wyraz w trzech płaszczyznach:
spadku udziału przemysłów wysokiej techniki w całej produkcji, w znacznym
wzroście udziału w eksporcie surowców i półfabrykatów kosztem wyrobów wyżej
przetworzonych, likwidacji znacznej części produkcji finalnej na rzecz
elementów kooperacyjnych i prymitywnych usług. Karpiński pisze: W sumie udział
wyrobów przetworzonych w większym stopniu spadł z 40,5 proc. do 30,7 proc.
całej produkcji przemysłowej (wyroby wysokiej techniki i dobra inwestycyjne
razem), co prawie nie ma precedensu w Europie.

Podobnej degradacji uległa nauka. Spowodowały ją dwa czynniki: malejące stale
nakłady na naukę przewidziane w budżecie państwa (tylko w latach 1990-1995
nakłady te spadły o połowę) oraz likwidacja zaplecza naukowo-badawczego w
przemysłach przejmowanych przez kapitał zagraniczny. Według obliczeń cytowanego
już Karpińskiego, po 1989 r. Polskę opuściło na stałe 150 tys. osób z wyższym
wykształceniem, z czego 20 proc. stanowili naukowcy. Wyjechało także 20-30
proc. naukowców różnych specjalności.

Do spustoszeń już dokonanych i zapowiadanych w rolnictwie wrócimy w jednym z
następnych odcinków.

Adwokat własnych interesów

Były sekretarz stanu USA Henry Kissinger powiedział bez ogródek: Trzecia Mittel-
Europa ma na celu nową kompozycję oblicza EuropyŚrodkowowschodniej po wycofaniu
Sowietów. Zadaniem 80-milionowych Niemiec jest podporządkować sobie ten obszar.
Wszystkie środki są już temu poświęcone. Jasno, wyraźnie, bez niedomówień.

Tymczasem, bez względu na deklarowaną opcję ("prawicową" czy "lewicową")
kolejne ekipy rządzące III RP zachwycały się, jakim to wspaniałym adwokatem,
promującym Polskę w UE, jest RFN. Nikt z decydentów jednak nie zastanawiał się
(a może nie chcieli, a może było to im
    • Gość: ania Re: Albo Polska albo UE! IP: 217.11.142.* 28.05.02, 11:24
      w dalszym cia gu nie odpowiadasz na zadawane ci pytania
      oczywisie, zaraz zapytasz, z glupawa mina : jakie pytania?

      by ulatwic ci zadanie, wklejam odowiedz na to twoje glupawe: jakie pytania?
      ponizej:


      oszolom, nie zalewaj!

      zadaje ci te pytania od zeszlego tygodnia
      juz dzis przytoczyla ci je w watku "mentalnosc lumpa"

      nie chce mi sie jeszcze raz pisac, wiec wklejam jak leci:

      alez mylisz sie co do rybolustwa, nasz drogi, niedoceniony oszolomie;
      nasze partriotyczne dotad sledzie, podburzone przez wstretne proeuropejskie
      makrele, nie beda wplywac w bialo-czerwone sieci - ale wiesz, tak juz jest z
      tymi rybami...

      dziwie sie tylko troche, ze oburza cie chec wyciagania reki po pieniadze - nie
      dalej jak w zeszlym tygodniu, wyciagales reke po pieniadze polonii
      amerykanskiej na wykup bialorusi - a moze ty nie wyciagales reki po pieniadze,
      moze ja wkladales do kieszni - to rzeczywiscie nie to samo!

      ale uciekles z tamnego watku - rozumiem, obowiazki...- i nie odpowiedziales na
      dreczace mnie pytania
      wiec jesli laska - co do bialorusi:

      1/ bedziesz zawieral unie czy kupowal (i co?, ziemie od biednych chlopow by nie
      mogli sie wyzywic -cytat z ciebie (z pamieci) z innego watku o polskiej ziemi)
      2/czy pytales sie bialorusinow o zdanie - bo jesli bialorus to siostra, to
      wypada sie zapytac...
      3/polonia, na wykup tej ziemi za jej pieniadze, juz ci dala zgode?
      4/i kiedy planujesz oddac ziemie zachodnie, ktore do polski nie nalezaly?
      5/a jesli zawrzesz te unie to na jakich zasadach - unii europejskiej czy zsrr??
      choc raz odpowiedz - proooosze!!!!

      a ws prawie wychowania dzieci - bo mowiles, ze wychowanie was obchodzi - jaki
      jest twoj stosunek do mojej historii z tamtego watku

      gdy wyjasnimy sobie to wszysko - zajmiemy sie rybami i politykami niemieckimi,
      dobrze?


      • Gość: Oszołom Re: Albo Polska albo UE! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 11:59
        Co do ryb to UE decyduje o tym co rybą jest a co nie jest..za rybę uznaje się
        taką sztukę która ma 18cm długości...szprotka jest mniejsza wiec wg przepisów
        UE ryba nie jest...co do Białorusi Łukaszenka musi odejść i tyle! A wychowanie
        dzieci to poważna sprawa bowiem już Frycz modrzewski pisał takie będą
        rzeczypospolite jakie młodzieży chowanie...
        • Gość: ania Re: Albo Polska albo UE! IP: 217.11.142.* 28.05.02, 12:01
          zaraz, nie tak szybko!
          odpowiedz na pytania, a nie wykrecaj kota ogonem!
        • Gość: Ania Re: Albo Polska albo UE! IP: *.upc.chello.be 28.05.02, 12:02
          Gość portalu: Oszołom napisał(a):

          > Co do ryb to UE decyduje o tym co rybą jest a co nie jest..za rybę uznaje się
          > taką sztukę która ma 18cm długości...szprotka jest mniejsza wiec wg przepisów
          > UE ryba nie jest...co do Białorusi Łukaszenka musi odejść i tyle! A wychowanie
          > dzieci to poważna sprawa bowiem już Frycz modrzewski pisał takie będą
          > rzeczypospolite jakie młodzieży chowanie...

          Czy poinformowales juz Lukaszenke ,ze musi odejsc?Moze wyslemy mu e-maila?Jak
          myslisz to ulatwi sprawe.
          • Gość: Oszolom Re: Albo Polska albo UE! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 12:12
            Może ty go przekonasz Aniu...on ama ponoć słabość do kobiet
            • Gość: Ania Re: Albo Polska albo UE! IP: *.upc.chello.be 28.05.02, 12:14
              Gość portalu: Oszolom napisał(a):

              > Może ty go przekonasz Aniu...on ama ponoć słabość do kobiet

              A dlaczego ja ?Ja jestem mezatka i mam bardzo zazdrosnego meza.
              • Gość: Oszołom Re: Albo Polska albo UE! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 12:18
                Najmocnie przepraszam...może Brzydula go przekona...jak ją zobaczy to pewnie
                się jej przestraszy i ucieknie..w wątku o kolumbijskim nowym prezydencie
                złożyłem na tym watku prośbę do wszechmogącego by daj temu nieszcęsnemu krajowi
                pokój a Brzyduli by przywrócił rozum i by przestała wreszcie nas gorszyć
                obscenicznymi tematami...chyba są juz tego pierwsze efekty ale odzewu na jej
                temat brak...rozumiem że to powinno się znaleść w dziale świat ale nie
                wymagajmy od obcych zbyt wiele
                • Gość: ania Re: Albo Polska albo UE! IP: 217.11.142.* 28.05.02, 12:32
                  oszolom, w dalszym ciagu unikasz odpowiedzi!
                  • Gość: Ania Re: Kto na zastepstwo????? IP: *.upc.chello.be 28.05.02, 12:56
                    Oszolku jezeli nawet przekonamy Lukaszenke zeby ustapil to trzeba znalezc kogos
                    na zastepstwo.Kogo proponujesz?
    • Gość: Beny Re: Albo Polska albo UE! IP: OBEDET* / 213.68.127.* 28.05.02, 12:41
      > Firmy kontrolowane lub w całości przejęte przez obcy kapitał pochodzący z UE
      > transferują tam 4 mld euro rocznie, podczas gdy unijne dotacje dla Polski
      > wynoszą ok. kilkuset mln euro rocznie.
      Wiec lepiej zyc jak dotad, czy moze zwiekszyc te dotacje stajac sie faktycznym
      czlonkiem Uni, a nie jedynie krajem w ktorym da sie kupic wszystko.


      > zawsze. (Z wypowiedzi Henricha Weissa, prezesa Związku Przemysłu Niemieckiego w
      > 1990 r.)

      hehe, powolywac sie na wypowiedz z przed jedynastu lat w dzisiejszym swiecie
      ekonomi i po tym co sie przez te 11 lat wydazylo to raczej nieporozumienie.

      Niemcy znacznie spotulnialy, zapewniam Cie. Widze to na codzien.

      > DEUTSCHES EUROPA
      a jesli nawet, to co?

    • Gość: zyx Albo LPR albp Demokracja IP: *.rdu.bellsouth.net 28.05.02, 12:48
      argument : albo Polska albo EU jest falszywy. Dlatedo ten jest prawdziwy.
      faszysci precz!!!
      Gość portalu: Oszołom napisał(a):

      ) Firmy kontrolowane lub w całości przejęte przez obcy kapitał pochodzący z UE
      ) transferują tam 4 mld euro rocznie, podczas gdy unijne dotacje dla Polski
      ) wynoszą ok. kilkuset mln euro rocznie.
      )
      ) Albo Polska, albo UE (1)
      )
      ) Aby Polska stała się atrakcyjna i zachęcająca dla niemieckich inwestorów,
      ) musiałaby zacząć od spłacania odsetek od długów, których nie płaci, przedstawić
      )
      ) program oszczędzania oraz utrzymać ceny i zarobki na niskim poziomie. Na
      ) zawsze. (Z wypowiedzi Henricha Weissa, prezesa Związku Przemysłu Niemieckiego w
      )
      ) 1990 r.)
      )
      ) DEUTSCHES EUROPA
      )
      ) Europropaganda przybiera niebywałe rozmiary. Im bardziej oczywista staje się
      ) nieopłacalność wstąpienia Polski do UE, tym intensywniej grzmią propagandyści
      ) na cześć "jedynie słusznego" rozwiązania. Biorą w niej udział specjaliści,
      ) jakże często pracujący w aparacie nieboszczki PZPR, lub potomkowie dygnitarzy
      ) partyjnych. Nic więc dziwnego, że pobrzmiewają w niej jakże znane nuty
      ) propagandy komunistycznej. Co charakterystyczne, jej autorzy nie kryją, że
      ) wcale nie chodzi im o obiektywną prezentację zysków i strat polskiej akcesji do
      )
      ) Unii Europejskiej (czytaj aneksji), lecz o "promocję UE", tzn. o indoktrynację.
      )
      ) Na szczęście wiedza o istocie UE oraz kosztach ekonomicznych, politycznych,
      ) moralnych, jakie już ponosi i poniosłaby Polska w razie inkorporacji do
      ) brukselskiego kołchozu, staje się coraz większa. Mimo nieoficjalnej cenzury
      ) jest ona coraz dostępniejsza szerokim kręgom - w każdym razie tym, którzy chcą
      ) wiedzieć. Natomiast koszty dostosowania do tzw. standardów unijnych ponosimy
      ) wszyscy, prócz establishmentu, toteż nawet warstwy dotąd zapatrzone w euro-raj
      ) (ludzie z wyższym wykształceniem, przedsiębiorcy, kadra zarządzająca,
      ) inteligencja, studenci itp.) coraz liczniej przechodzą do grupy eurosceptyków,
      ) jeśli nie przeciwników wchodzenia do UE.
      )
      ) Niniejszy cykl ma na celu niejako podsumowanie argumentów przeciwko
      ) przyłączeniu Polski do brukselskiej wspólnoty.
      )
      ) Dramatyczny bilans
      )
      ) W 1992 r. Polska ratyfikowała i podpisała Układ o Stowarzyszeniu ze Wspólnotami
      )
      ) Europejskimi zawarty 16.12.1991 r., a 8.04.1994 r. zgłosiła formalny akces do
      ) UE. Te dwa akty, w połączeniu ze spolegliwością negocjatorów ze strony RP,
      ) przyniosły nam dramatyczne skutki.
      )
      ) Formalnie Układ zapewniał asymetrię stosunków gospodarczych między obu stronami
      )
      ) na rzecz Polski, podobnie jak to miało miejsce z innymi kandydatami do Unii. W
      ) rzeczywistości asymetria została zrealizowana, ale na korzyść UE.
      )
      ) Z drugiej strony, po zgłoszeniu akcesu do UE rozpoczęto "dostosowywanie"
      ) polskiego prawodawstwa, gospodarki i ustroju do unijnego. Tak więc Polska
      ) znalazła się w sytuacji, gdy nie mając pewności przyjęcia do Unii ani nie
      ) znając warunków, na jakich dostąpi tego "zaszczytu", ani wyniku referendum,
      ) przebudowuje całe państwo, jego instytucje i gospodarkę zgodnie z dyrektywami
      ) brukselskiej biurokracji.
      )
      ) Wyniki są zastraszające. W czasie debaty sejmowej 15.03.2002 r. pos. Zygmunt
      ) Wrzodak poinformował: - My już daliśmy Unii prezent, degradując rolnictwo przez
      )
      ) ostatnie 12 lat: 2 mln ha ziemi wypadło z uprawy, mamy o 3 mln krów mniej, 3
      ) razy mniej bydła opasowego, 12 razy mniej owiec itd. Dodajmy, że obecnie, wbrew
      )
      ) zapewnieniom MSWiA, cudzoziemcy dysponują 1 mln ha ziemi polskiej (będąc jej
      ) właścicielami lub dzierżawcami). Firmy kontrolowane lub w całości posiadane
      ) przez obcy kapitał pochodzący z UE transferują tam 4 mld euro rocznie, podczas
      ) gdy unijne dotacje dla Polski wynoszą ok. kilkuset mln euro rocznie.
      )
      ) Tragicznie przedstawia się bilans handlu zagranicznego z UE, który w sumie
      ) zamknął się ujemnym saldem 65 mld USD! Np. eksport polskich produktów rolnych w
      )
      ) latach 1990-1999 wzrósł zaledwie o 20 proc., natomiast import z krajów UE do
      ) naszego kraju wzrósł o 600 proc.! Polska, odnotowując uprzednio dodatnie saldo
      ) wymiany zagranicznej artykułami rolno-spożywczymi w wysokości 900 mln dol.,
      ) obecnie przekształciła je w saldo ujemne w wysokości 515 mln dol. Ujemny bilans
      )
      ) handlowy z samymi Niemcami sięga 8 mld marek. (Dane za: J. R. Nowak: Polska a
      ) Unia Europejska. 21 pytań, "Nasz Dziennik", z 20.03.2002 r.). W efekcie, co
      ) podnoszą nawet prounijni, lecz w miarę uczciwi naukowcy, dzięki takiej polityce
      )
      ) zafundowaliśmy UE 1,5 mln miejsc pracy (w samych Niemczech - 200 tys.), tracąc
      ) je w kraju.
      )
      ) Proimportowa polityka gospodarcza spowodowała praktycznie zniszczenie
      ) przemysłów wysokiej techniki, decydujące o poziomie cywilizacyjnym narodów na
      ) przełomie XX i XXI wieku. W przemysłach tych straciliśmy 170 tys. miejsc pracy,
      )
      ) a więc ludzi o najwyższych kwalifikacjach. Prof. Andrzej M. Zawiślak w pracy
      ) Integracja dla opornych (Warszawa, 1997) pisze: O stopniu destrukcji
      ) technologicznie najbardziej zaawansowanych branż świadczy fakt, że łączne w
      ) nich zatrudnienie tylko niewiele przekracza 50 proc. jego poziomu z roku 1989.
      ) W rezultacie okazało się, że po 1989 roku udział przemysłów wysokiej techniki,
      ) uznawanych na Zachodzie za podstawowy miernik nowoczesności struktury
      ) przemysłowej, zmniejszył się z 6,0 proc. w roku 1989 do 4,6 proc. w roku 1994.
      ) Coś takiego nie ma precedensu we współczesnej Europie. A przecież udział tych
      ) przemysłów jest w Polsce 4-krotnie niższy niż w krajach Unii. Zawiślak
      ) przytacza dane obrazujące udział importu wyrobów przemysłów wysokiej techniki
      ) na naszym rynku, a m.in.: komputery, urządzenia dla przemysłu lekkiego,
      ) aparatura optyczna, elementy półprzewodnikowe, narzędzia i aparatura medyczna
      ) (a nawet zabawki i gry!) - ok. 100 proc.; maszyny biurowe i dla przemysłu
      ) spożywczego - ok. 90 proc. Ten sam uczony pisze, że spółki z kapitałem
      ) zagranicznym wygenerowały 70 proc. deficytu handlowego Polski (ibidem).
      )
      ) Wspomniany już prof. Nowak cytuje z opracowania doc. Andrzeja Karpińskiego:
      ) Jednym z następstw transformacji było ... "uwstecznienie struktury". (...)
      ) Należy przez to rozumieć zastępowanie wyrobów stanowiących nowoczesne elementy
      ) tej struktury, najbardziej opłacalnych i wymagających wyższej technologii,
      ) przez surowce, prymitywne półfabrykaty i podobne mało wymagające technicznie
      ) elementy kooperacyjne. Zjawisko to znalazło swój wyraz w trzech płaszczyznach:
      ) spadku udziału przemysłów wysokiej techniki w całej produkcji, w znacznym
      ) wzroście udziału w eksporcie surowców i półfabrykatów kosztem wyrobów wyżej
      ) przetworzonych, likwidacji znacznej części produkcji finalnej na rzecz
      ) elementów kooperacyjnych i prymitywnych usług. Karpiński pisze: W sumie udział
      ) wyrobów przetworzonych w większym stopniu spadł z 40,5 proc. do 30,7 proc.
      ) całej produkcji przemysłowej (wyroby wysokiej techniki i dobra inwestycyjne
      ) razem), co prawie nie ma precedensu w Europie.
      )
      ) Podobnej degradacji uległa nauka. Spowodowały ją dwa czynniki: malejące stale
      ) nakłady na naukę przewidziane w budżecie państwa (tylko w latach 1990-1995
      ) nakłady te spadły o połowę) oraz likwidacja zaplecza naukowo-badawczego w
      ) przemysłach przejmowanych przez kapitał zagraniczny. Według obliczeń cytowanego
      )
      ) już Karpińskiego, po 1989 r. Polskę opuściło na stałe 150 tys. osób z wyższym
      ) wykształceniem, z czego 20 proc. stanowili naukowcy. Wyjechało także 20-30
      ) proc. naukowców różnych specjalności.
      )
      ) Do spustoszeń już dokonanych i zapowiadanych w rolnictwie wrócimy w jednym z
      ) następnych odcinków.
      )
      ) Adwokat własnych interesów
      )
      ) Były sekretarz stanu USA Henry Kissinger powiedział bez ogródek: Trzecia Mittel
      ) -
      ) Europa ma na celu nową kompozycję oblicza EuropyŚrodkowowschodniej po wycofaniu
Pełna wersja