Frasyniuk mówił prawdę

30.01.05, 12:22
W TVP3 W-wa właśnie wyemitowała wywiad Teresy Torańskiej z Andrzejem Friszke,
który potwierdził wszystko to, co na temat lustracji mówił w swoich ostatnich
wywiadach Władysław Frasyniuk. Wszystkiego oczywiście nie przytoczę, ale padły
tam m.in. takie słowa, że teczki wszystkich 50 najważniejszych opozycjonistów
założone w latach 80-tych nie istnieją, bo zostały zniszczone. Dlatego nie ma
teczki Frasyniuka, nie ma teczki Bujaka. Teczka Kuronia (konkretnie ok. 80
tomów akt różnej grubości) istnieje, ale tylko dlatego, że założona została
dużo wcześniej (pewnie jeszcze w latach 50-tych). Materiały dot. Kuronia
sporządzone w latach 80-tych ograniczają się właściwie tylko do przedruków
wywiadów, jakich Kuroń udzielał prasie zagranicznej, nie ma natomiast żadnej
analizy jego działalności, czyli materiałów dla SB absolutnie podstawowych.
Nie dziwcie się więc, że Frasyniuk dostał tylko "okładki".


Myślę, że mam teraz prawo uprzejmie poprosić wszystkie osoby, które na tym
forum zarzucały Frasyniukowi kłamstwa, żeby odwołały swoje bluzgi. Jeżeli
oczywiście mają jakieś elementarne poczucie przyzwoitości.
    • Gość: rollo Re: Frasyniuk mówił prawdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:28
      Myślisz, że ktoś tu przeprosi Frasyniuka? Niedoczekanie. UW i jej przewodniczący nawet jeśli mówią prawdę, to i tak nikt im nie wierzy.
    • witek.bis Re: Frasyniuk mówił prawdę 30.01.05, 12:28
      jak.babcie.kocham napisała:

      > W TVP3 W-wa właśnie wyemitowała wywiad Teresy Torańskiej z Andrzejem Friszke,
      > który potwierdził wszystko to, co na temat lustracji mówił w swoich ostatnich
      > wywiadach Władysław Frasyniuk. Wszystkiego oczywiście nie przytoczę, ale padły
      > tam m.in. takie słowa, że teczki wszystkich 50 najważniejszych opozycjonistów
      > założone w latach 80-tych nie istnieją, bo zostały zniszczone. Dlatego nie ma
      > teczki Frasyniuka, nie ma teczki Bujaka. Teczka Kuronia (konkretnie ok. 80
      > tomów akt różnej grubości) istnieje, ale tylko dlatego, że założona została
      > dużo wcześniej (pewnie jeszcze w latach 50-tych). Materiały dot. Kuronia
      > sporządzone w latach 80-tych ograniczają się właściwie tylko do przedruków
      > wywiadów, jakich Kuroń udzielał prasie zagranicznej, nie ma natomiast żadnej
      > analizy jego działalności, czyli materiałów dla SB absolutnie podstawowych.
      > Nie dziwcie się więc, że Frasyniuk dostał tylko "okładki".
      >
      >
      > Myślę, że mam teraz prawo uprzejmie poprosić wszystkie osoby, które na tym
      > forum zarzucały Frasyniukowi kłamstwa, żeby odwołały swoje bluzgi. Jeżeli
      > oczywiście mają jakieś elementarne poczucie przyzwoitości.

      A kto zarzucał Frasyniukowi, że kłamał mówiąc o tym, że teczki liderów
      Solidarności albo wyparowały, albo zostały poważnie odchudzone? Słowo daję, że
      nie pamiętam takich wypowiedzi. Pamiętam natomiast wątpliwości związane z tym,
      że Frasyniuk nie stawia sobie pytań dlaczego tak się stało. Czy Friszke dał
      odpowiedź na takie pytanie?
    • Gość: tra-la-la Re: Frasyniuk mówił prawdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:29
      Adaś z Ajnenklem zdążyli zniszczyć ? Ale Małgosi nie zdążyli.
      • Gość: karol Re: Frasyniuk mówił prawdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:35
        Hehe, dobre czyli frasyniuk współpracował z SB. Ciekawe w takim razie na jaką cholerę ukrywał się w czasie stanu Wojennego i dlaczego siedział w pierdlu o zaostrzonym rygorze, może tak dla zmyłki. Chorzy jesteście z tej nienawiści.
    • leszek.sopot Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 12:31
      Tez ogladalem ten wywiad, ktory kazdy zabierajacy glos w dyskusji o lustracji
      powinien zobaczyc gdyz moze w koncu wiedzilby o czym dyskutuje. Na przyklad
      dowiedzialby sie, ze w kartotekach SB ta sama liczba "1" oznaczeni sa TW oraz
      kandydaci na TW - takim kandydatem byla m.in. prof. Staniszkis.
      • witek.bis Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 12:37
        leszek.sopot napisał:

        > Tez ogladalem ten wywiad, ktory kazdy zabierajacy glos w dyskusji o lustracji
        > powinien zobaczyc gdyz moze w koncu wiedzilby o czym dyskutuje. Na przyklad
        > dowiedzialby sie, ze w kartotekach SB ta sama liczba "1" oznaczeni sa TW oraz
        > kandydaci na TW - takim kandydatem byla m.in. prof. Staniszkis.

        Ci, których prawda obchodzi, nigdy nie twierdzili, że jest to "lista
        agentów", "ubecka lista" itp. Sam podajesz najlepszy dowód na to, że jest to
        tylko inwentarz zasobów archiwalnych, na podstawie którego nie sposób ustalić
        czy ktoś był konfidentem, czy też niezłomnym opozycjonistą, który nie dał się
        złamać.
        • leszek.sopot Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 12:45
          Profesor Staniszkis uwaza inaczej. Jej zdaniem zrobiono jej wielka kzywde, gdyz
          ludzie do ktorych ta lista trafi niekoniecznie musza rozumiec, ze jest to "spis
          inwentarzowy". I tak ma szczescie, ze Zakowski ja zaprosil do studia, gdyz
          publicznie prof. Friszke mogl wyjasnic, ze agentem ona nie byla.

          Jezeli dostep do tej listy nie byl ograniczony jedynie do dziennikarzy,
          historykow i poszkodowanych lecz kazdy mogl do niej zajrzec, to juz samo w
          sobie jest skandalem - takiej fuszerki katalogowej IPN nie mial prawa
          udostepniac. Nie moze byc tak by na jednej liscie byli poszkodowani i agenci.
          Swiadczy to o braku wyobrazni czlonkow Kolegium IPN, ktorzy nie przewidzieli,
          ze nieodpowiedzialny dziennikarz we wspolpracy z jakims pracownikiem IPN moze
          te liste upowszechnic.
          • witek.bis Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 13:01
            leszek.sopot napisał:

            > Profesor Staniszkis uwaza inaczej. Jej zdaniem zrobiono jej wielka kzywde,
            gdyz
            >
            > ludzie do ktorych ta lista trafi niekoniecznie musza rozumiec, ze jest
            to "spis
            >
            > inwentarzowy". I tak ma szczescie, ze Zakowski ja zaprosil do studia, gdyz
            > publicznie prof. Friszke mogl wyjasnic, ze agentem ona nie byla.
            >
            > Jezeli dostep do tej listy nie byl ograniczony jedynie do dziennikarzy,
            > historykow i poszkodowanych lecz kazdy mogl do niej zajrzec, to juz samo w
            > sobie jest skandalem - takiej fuszerki katalogowej IPN nie mial prawa
            > udostepniac. Nie moze byc tak by na jednej liscie byli poszkodowani i agenci.
            > Swiadczy to o braku wyobrazni czlonkow Kolegium IPN, ktorzy nie przewidzieli,
            > ze nieodpowiedzialny dziennikarz we wspolpracy z jakims pracownikiem IPN moze
            > te liste upowszechnic.

            Fuszerka katalogowa?!! Wyborne! Ty ciągle jedno i to samo. Ten rejestr byłby
            fuszerką, gdyby IPN określał go jako "listę agentów". Nie jest on żadną
            fuszerką, ponieważ wiernie odzwierciedla (choć jeszcze nie w pełni)stan
            posiadania archiwów IPN. A w archiwach są dokumenty świadczące zarówno o
            podłości jak i bohaterstwie. Sam wiesz, że tą samą "jedynką" oznaczano TW i
            kandydatów na TW, którzy oparli się próbie werbunku. A "nieodpowiedzialny
            dziennikarz" niczego nie upowszechnił, tylko rozdał swoim kolegom dziennikarzom
            narzędzie pomocne w ich pracy. Dzięki temu dziennikarz za Szczecina, którego
            dzisiaj interesuje Kowalski, a za tydzień Malinowski, nie musi przyjeżdżać za
            każdym razem do Warszawy i sprawdzać, czy w archiwach IPN jest coś na ich
            temat . Jeżeli natomiast posłuży się tą listą w sposób nieuprawniony i
            niegodny, tzn, stwierdzi, że Malinowski był agentem, bo jest na tej liście, to
            powinien pójść siedzieć za ordynarne oszczerstwo, bo równie dobrze mógłby to
            zrobić na podstawie książki telefonicznej, w której widnieją zarówno
            prześladowcy jak i prześladowani.
            • leszek.sopot Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 13:17
              Mozesz sobie dalej na mnie krzyczec, ale to w niczym problemu nie rozwiaze.
              Jest to oczywista fuszerka katalogowa, w dodatku uwazam, ze jest to katalog,
              ktorego powstanie nie mialo i nie ma zadnego sensu gdyz do jednego worka
              wrzucono kategorie roznych ludzi. Dlatego dostep do niego powinni miec tylko
              ci, ktorzy wiedza o specyfice archiwow IPN, w zadnym przypadku nie powinno sie
              takiego spisu nazwisk publikowac w internecie. W innym watku przytoczyles
              wypowiedz prof. Kieresa, ze on opowiada sie za publikacja tego spisu w
              internecie - to kompromituje profesora. Taki katalog nazwiski powszechnie
              dostepnych moglby powstac jedynie na podstawie juz zweryfikowanych informacji.
              • Gość: michal Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 13:35
                Jest to oczywista fuszerka katalogowa, w dodatku uwazam, ze jest to katalog,
                > ktorego powstanie nie mialo i nie ma zadnego sensu gdyz do jednego worka
                > wrzucono kategorie roznych ludzi.

                Zaraz dojdziesz do tego, ze publikowanie indeksu nazwisk w opracowaniach
                historycznych jest fuszerka, bo np. na jednej liscie pojawiaja sie nazwisko
                Hitler i Edelman. Jezeli cos jest fuszerka, to jest to wczorajszy tekst GW,
                gdzie pisze sie o "liscie Wildsteina" sugerujac, ze stworzyl on jakas prywatna
                liste agentow, a zawsze uczciwa i sprawiedliwa GW odkrywa jego machinacje.
                • leszek.sopot Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 13:49
                  Gość portalu: michal napisał(a):

                  > Jest to oczywista fuszerka katalogowa, w dodatku uwazam, ze jest to katalog,
                  > > ktorego powstanie nie mialo i nie ma zadnego sensu gdyz do jednego worka
                  > > wrzucono kategorie roznych ludzi.
                  >
                  > Zaraz dojdziesz do tego, ze publikowanie indeksu nazwisk w opracowaniach
                  > historycznych jest fuszerka, bo np. na jednej liscie pojawiaja sie nazwisko
                  > Hitler i Edelman.

                  Podaj mi przyklad takiej listy. Jesli za wzor bierzesz indeks nazwisk
                  znajdujacy sie na koncu niektorych opracowan naukowych to przy nazwisku masz
                  tylko numer strony, na ktorej dane nazwisko sie pojawia. Katalog nazwisk z IPN
                  wyglada inaczej - nie ma tam po prostu numeru, ale jest sygnatura umozliwiajaca
                  rozpoznanie czy dana osoba znajduja sie w zbiorze danych poszkodowanych,
                  pracownikow SB oraz wspolpracownikow i kandydatow na wspolpracownikow SB.
                  Dodatkowo podana sygnatura jest tylko zapisem porzadkowym i nie oznacza, ze
                  dana osoba byla wspolpracownikiem czy tez nie. To dopiero trzeba sprawdzic.
                  Natomiast jesli spojrzysz na nazwisko w indeksie nazwisk na koncu ksiazki to
                  mozesz miec pewnosc, ze na podanej stronie je znajdziesz. Indeks nazwisk w
                  publikacji naukowej jest zbiorem zweryfikowanym i przez redaktora ksiazki i
                  przez korekte. Indeks nazwisk w IPN nie jest zweryfikowany, jest to jakgdyby
                  brudnopis i wielkim nieporozumieniem jest to, ze zostal on udostepniony.

                  > Jezeli cos jest fuszerka, to jest to wczorajszy tekst GW,
                  > gdzie pisze sie o "liscie Wildsteina" sugerujac, ze stworzyl on jakas
                  prywatna liste agentow, a zawsze uczciwa i sprawiedliwa GW odkrywa jego
                  machinacje.


                  W tekscie opublikowanym przez GW nie odnalazlem sugesti, ze to Wildstein sam
                  zrobil spis 240 tys. nazwisk.
                  • Gość: michal Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 14:22
                    Zaraz dojdziesz do tego, ze publikowanie indeksu nazwisk w opracowaniach
                    > > historycznych jest fuszerka, bo np. na jednej liscie pojawiaja sie nazwis
                    > ko
                    > > Hitler i Edelman.
                    >
                    > Podaj mi przyklad takiej listy.

                    Wez sobie jakakolwiek ksiązke o powstaniu w getcie warszawskim.

                    Jezeli chcesz mi wytlumaczyc, ze archiwa esbeckie sa czyms roznym od
                    opracowania historycznego to marnujesz czas, bo ja wiem o tym. Ich cecha
                    wspolna sa indeksy nazwisk, czyli rodzaje przewodnikow po zgromadzonych
                    zasobach. Czy jest to sygnatura, czy numer stronicy to sprawa drugorzedna. Jest
                    oczywiste, ze w opracowaniu dotyczacym np. powstania w getcie znajduja sie nie
                    tylko nazwiska ofiar, podobnie jak jest oczywiste, ze w archiwach esbeckich
                    znajduja sie nie tylko nazwiska TW. GW zamiast spokojnie to wytlumaczyc (tutaj
                    punkt dla dzisiejszego Zakowskiego, ktory z pomoca p. Friszke i Wildsteina(!)
                    wyjasnil w czym rzecz), wypisuje niebywale dyrdymaly odsadzajac Wildsteina od
                    czci i wiary.
                    • maaac Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 31.01.05, 05:10
                      1. Kiedy Wildstein wyniósł listę i ją udostępnił kolegom?
                      2. Kiedy GW zrobiła z tego aferę?
                      3. Kiedy Wildstein wyjaśnił co oznacza ta lista?
              • witek.bis Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 14:03
                Dziad swoje, baba swoje. Na podstawie zweryfikowanych informacji to powinna
                powstawać "lista agentów", a nie inwentarz archwiwalny. Takiej "listy agentów"
                nie ma i długo nie będzie. Ja na przykład ucieszyłbym się, gdyby IPN ten
                rejestr opublikował, bo do tej pory bardzo wątpię, czy ktoś na mnie kablował i
                dlatego nie śpieszy mi się ze zgłaszaniem się do IPN. Natomiast gdybym znalazł
                tam swoje nazwisko, to zmobilizowałoby mnie to do złożenia wniosku o przyznanie
                mi statusu osoby pokrzywdzonej.
              • wartburg4 pomyśl trochę 30.01.05, 14:08
                leszek.sopot napisał:

                > Mozesz sobie dalej na mnie krzyczec, ale to w niczym problemu nie rozwiaze.
                > Jest to oczywista fuszerka katalogowa, w dodatku uwazam, ze jest to katalog,
                > ktorego powstanie nie mialo i nie ma zadnego sensu gdyz do jednego worka
                > wrzucono kategorie roznych ludzi.

                Leszku, przecież jesteś czlowiekiem inteligentnym. Właśnie dlatego, że "wrzucono
                do jednego worka kategorie róznych ludzi", ta lista jest jawna. Nie jest i
                nigdy nie była listą tajnych wspólpracowników! To GW idiotycznym artykułem
                Czuchnowskiego stara się wywołać takie wrażnie, co jest ordynarną manipulacją.
                Pomyśl może trochę, zamiast z zapałem godnym lepszej sprawy bronić pozycji,
                które z logicznego punktu są nie do utrzymania.

                Czy zadałeś sobie pytanie, w jaki sposób IPN miał prowadzić ewidencję
                katalogową? Tworzenie oddzielnych list ofiar, funkcjonariuszy i donosicieli
                zwiekszyloby tylko prawdopodobieństwo dzikiej lustracji, którą ujawnienie tego
                katalogu, właśnie ze względu na wymieszanie danych, nie jest.

                Każdy, kto chce się ubiegać o dostęp do teczek, musi przecież od czegoś zacząć.
                Od jakiejś listy, na której znajdują się interesujące go nazwiska bez podziału
                na ofiary i ich oprawców. Właśnie dlatego ta lista jest jawna.

                Dlatego dostep do niego powinni miec tylko
                > ci, ktorzy wiedza o specyfice archiwow IPN, w zadnym przypadku nie powinno
                sie
                > takiego spisu nazwisk publikowac w internecie. W innym watku przytoczyles
                > wypowiedz prof. Kieresa, ze on opowiada sie za publikacja tego spisu w
                > internecie - to kompromituje profesora. Taki katalog nazwiski powszechnie
                > dostepnych moglby powstac jedynie na podstawie juz zweryfikowanych
                informacji.
                • leszek.sopot mysle wiec watpie... 30.01.05, 15:09
                  Kazdy inteligentny wie, ze nie jest to lista wspolpracownikow, ale tylko
                  uczciwy a zarazem inteligentny czlowiek bedzie tak twierdzil.
                  To nie GW stara sie wywolac takie wrazenie. GW podsumowala pewne krazace po
                  mediach informacje. Informacje o tej liscie byly przeciez omawiane wczesniej w
                  rozglosniach radiowych i telewizji. Nie przyznawaj wiec tytulu lidera
                  dziennikarzowi gazety bo inni byli szybsi. Ja pierwsze okreslenie o "liscie
                  agentow" uslyszalem w TVN 24 w programie "Przeswietlenie". Woldstein musil
                  wowczas tlumaczyc inteligentnym przeciez dziennikarzom, ze nie jest to lista
                  agentow.

                  Nie wiem o jakiej pozycji piszesz, ze ja bronie. Moim zdaniem, to co zrobil
                  Wildstein jest skandalem i jednoznacznie potepiam jego postepek. To nie chodzi
                  przeciez o wyniesienie jakis tam informacji i jakiegokolwiek spisu. W opini
                  spolecznej, podkreconej obecnie przez radykalnych zwolennikow ujawniania
                  wszystkiego, wytworzylo sie przeciez przekonanie, ze w archiwach to sa tylko
                  spisy agentow. O poszkodowanych nic sie nie slyszy ani nie pisze. Ludzie dysza
                  teraz w oczekiwaniu, ze archiwa potwierdza pomowienia, ze cala czolowka
                  opozycji to wspolpracownicy lub agenci SB, ktorymi byc moze kierowal Gieremek i
                  manipulowal naiwnymi ludzmi takimi jak Frasyniuk.
                  Oczywiscie, ze IPN musi na swoj uzytek prowadzic ewidencje zasobow archiwow,
                  ale powinien on byc traktowany jak podreczna pomoc dla archiwistow, a nie
                  wystawiony w czytelni jako "pomoc naukowa" - to pomylenie pojec. Ta pomoc
                  naukowa w niczym nie pomaga. Nie jest tak, ze ty pojdziesz do IPN i wpierw
                  zobaczysz czy jestes na liscie a dopiero pozniej wystapisz o odpowiednie
                  materialy,. Do IPN najpierw nalezy wystapic z pisemnym wnioskiem i nalezy
                  czekac na odpowiedz. To nie jest supersam. Jesliby by bylo tak jak ty to
                  opisales to bylaby to kompromitacja procesu lustracji.
                  Tak sobie mysle... a co by bylo gdyby teczka prof. Staniszkis sie nie zachowala
                  i bylaby tylko ona wymieniona w spisie sporzadzonym przez SB? Sedzia Niezienski
                  z pewnoscia uznalby ja za wspolpracownika, tak jak tych ok. 800 osob o ktorych
                  powiedzial, ze chcialby je oskarzyc o klamstwo lustracyjne bo sa w spisie, ale
                  nie znalazl na nich materialow.
                  Na liscie wyniesionej przez Wildsteina z pewnoscia takich osob jak prof.
                  Staniszkis jest wiele. Jak one sie obronia przed posadzeniem? Nie obronia sie.
                  To mial za nich robic IPN, ktory byl zobowiazany by przed upublicznieniem
                  nazwiska upewnic sie, ze jest to faktyczny TW. Na nic moga dzis sie zdac
                  zapewnienia Kieresa i Friszke, ze ta lista to spis inwentarzowy.
                  Ten wypadek stawia wogole pytanie o to jak chronione sa inne informacje
                  zgromadzone w IPN. Wiadomo przeciez, ze SB zgromadzila takze wiele informacji o
                  prywatnym zyciu poszkodowanych. Czy teraz trzeba sie modlic, czy tez nadal
                  trzeba ufac w to, ze informacje o prywatnych problemach i sekretach ludzi nie
                  przeciekna do osob niepowolanych? Wielu by chcialo np. przeczytac o tym, ze
                  Walesa zdradzal Danke na prawo i lewo... ale Walesa ma szczescie, bo jego
                  teczek nie ma. Takie informacje moga byc w innych teczkach.
                  Dla mnie wniosek z tego calego zdarzenia jest taki, ze duzo bardziej nalezy
                  uszczelnic dostep do materialow i dopiero po ich weryfikacji mozna sie
                  zastanawiac jak je udostepnic w internecie czy sieci komputerowej IPN.
                  • wartburg4 schlagzeile 30.01.05, 20:40
                    słowa, słowa, słowa...

                    a ja w dalszym ciągu nie rozumiem Twojego wzburzenia w związku z ujawnieniem
                    jawnej listy rzekomych agentów. Zarzucasz innym, że mają zanadto emocjonalne
                    podejście do tematu, a sam nie robisz nic innego. Twoja odpowiedź składa się
                    niemal wyłącznie z gromkich słów i epitetów. "To co zrobił Wildstein, jest dla
                    mnie skandalem" itd. Niewiele mnie interesuje, że w TVN 24, którego ja np. nie
                    mogę odbierać, ktoś po raz pierwszy użył wyrażenia "lista agentów". Natomiast
                    fakt, że dziennikarz największej gazety w Polsce decyduje się na nagłówek (po
                    niemiecku o ileż trafniej określany mianem Schlagzeile - wers uderzeniowy)
                    "ubecka lista agentów", co na dodatek jest zwyczajnym kłamstwem i to obliczonym
                    na histeryczne reakcje czytelników, ma dla mnie dużo większe znaczenie.

                    Tak właśnie zareagowała Staniszkis, z której kpisz, że jako pani profesor
                    powinna była zorientować się, co jest grane. Wyśmiewasz się z niej i
                    jednocześnie pomniejszasz odpowiedzialność Czuchnowskiego za próby nastraszenia
                    czytelników, którzy pod wpływem takich uderzeniowych "informacji" tracą głowę.
                    • leszek.sopot byle przyciagnac uwage 30.01.05, 23:18
                      Z nadaniem tytulu masz oczywiscie racje. Od dawna gazeta gustuje w tytulach
                      efektownych, ktorych tresc ma wzbudzic sensacje lub chociaz przyciagnac uwage.
                      Kiedys te tytuly (leady tez) byly bardziej inteligentne, dzis sa po prostu
                      glosne i czesto gorszace. W przypadku tego tytulu mozna sie jednak dopatrzyc
                      sprytu - przeciez ta lista jest "ubecka" gdyz powstala na podstawie ubeckich i
                      esbeckich dokumentow.

                      Moje wzburzenie wynika z kilku podstawowych zasad. Przede wszystkim jest to
                      zasada odpowiedzialnosci. Trzeba przewidywac jaki moze byc przyszly los tego
                      ogromnego spisu nazwisk. Moze byc on na rozne sposoby falszowany, przetwarzany
                      i wykorzystywany. Pomyslowosc ludzka, szczegolnie chyba Polakow, nie zna
                      granic.
                      Po trugie wynika z empatii. Zgaduje, ze takich przypadkow jak z prof.
                      Staniszkis jest na tej liscie setki. Jak maja czuc sie ludzie pokrzywdzeni
                      przez PRL, ktorzy nawet wiedza czym jest ta lista, ze znalezli sie w jednym
                      spisie z ubekami? Nie machna reka, albowiem beda wiedziec, tak ja ja, ze
                      przecietny czlowiek nie rozpozna po spisie kto agentem jest a kto nie jest -
                      tym bardziej, ze symbol "00" oznacza agentow oraz inne przypadki - jak
                      kandydatow na agentow. Jesli znalazles sie na liscie bo byles uznany przez SB
                      jako kandydat na ewentualnego agenta to badz pewny, ze poczujesz sie bardzo
                      zle - tak samo jak prof Staniszkis. Gdyz on wie jak w Polsce funkcjonuje
                      plotka - ty pewnie tez. Nie pomoze tysiace zapewnien i tlumaczen, gdyz ludzie
                      beda twierdzic, ze cos jest na rzeczy skoro SB ja czy ciebie typowalo. Na
                      przyklad bedzie znaczylo to, ze mieli jakiegos haka, a to by oznaczala, ze cos
                      przeskrobales, ze SB cie chcialo zwerbowac. Moze byc tez inny mechanizm plotki -
                      rozpowiadane namuslne by zniszczyc opinie o czlowieku w danym srodowisku. Nie
                      byles nigdy tego swiadkiem? Ja bylem.
                      Po trzecie, nie wierze w prawdomownosc Wildsteina i jego tlumaczenie, ze zrobil
                      to po to by swoim kolegom ulatwic prace. A niby w czym to ulatwia prace?
                      Dziennikarzom i tak sie nie ujawnia nazwisk ukrytych pod pseudonimami, a wiec
                      na co poznanie nazwiska i cyferek przy nazwisku dziennikarzom sie przyda? Chyba
                      tylko po to by roznosic plotki, ze przy nazwisku Kowalskiego jest cyferka
                      oznaczajaca, ze to moze byc agent. A to srodowisko jest bardzo plotkarskie i
                      zyje z plotek. Dodatkowo w tym srodowisku niejednokrotnie jeden drugiemu
                      podstawia noge, sa sitwy i nepotyzm (szczegolnie chyba w TVP gdzie uklady
                      oznaczaja duzo wyzsze zarobki). Dla srodowiska dziennikarskiego ma wiec ta
                      lista bardzo duze znaczenie by towarzystwo zaczelo sie nawzajem obmawiac i
                      zwalczac.
                      Po czwarte. IPN do tej pory czuwal kto ma dostep do spisu. Teraz moze on wpasc
                      w dowolne rece i nie moze brac odpowiedzialnosci za to jak jest wykorzystywany.
                      To nie jest spis biblioteczny, co niektorzy probuja wmowic, to jest spis ludzi,
                      ktorzy moga byc przez poszkodowanych ujawnieni badz nie - to od ich osadu mialo
                      zalezec czy dana osobe nalezy potepic, gdyz oni najlepiej powinni wiedziec czy
                      im ktos zaszkodzil czy mie. Nie kazdy moze np. miec ochote na to by oglosic, ze
                      donosila na niego zona, brat czy najblizszy przyjaciel, ktorzy w inny sposob
                      mogli juz odkupic swoje winy.
                      Ujawnienie w ten sposob listy jest zaprzeczeniem zasady podmiotowosci ludzi, sa
                      oni potraktowani jak spis cyferek, ktory bedzie oznaczal czy wokol nich
                      rozniosa sie plotki czy tez nie.
                      Jest jeszcze jeden aspekt sprawy, o ktorym napisalem w poscie do kataryny:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20036568&a=20054933
            • Gość: michal Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 13:39
              A "nieodpowiedzialny
              > dziennikarz" niczego nie upowszechnił, tylko rozdał swoim kolegom
              dziennikarzom
              >
              > narzędzie pomocne w ich pracy. Dzięki temu dziennikarz za Szczecina, którego
              > dzisiaj interesuje Kowalski, a za tydzień Malinowski, nie musi przyjeżdżać za
              > każdym razem do Warszawy i sprawdzać, czy w archiwach IPN jest coś na ich
              > temat .

              Nie o to chodzi, powiedzmy sobie szczerze. Wildsten przekazujac liste IPN
              dziennikarzom liczy na ich niedyskrecje. Dzieki temu niewinne osoby znajdujace
              sie na liscie wespra lustracje chcac sie oczyscic z ewentualnych podejrzen.
              • kataryna.kataryna Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 13:48
                Gość portalu: michal napisał(a):

                > A "nieodpowiedzialny
                > > dziennikarz" niczego nie upowszechnił, tylko rozdał swoim kolegom
                > dziennikarzom
                > >
                > > narzędzie pomocne w ich pracy. Dzięki temu dziennikarz za Szczecina, któr
                > ego
                > > dzisiaj interesuje Kowalski, a za tydzień Malinowski, nie musi przyjeżdża
                > ć za
                > > każdym razem do Warszawy i sprawdzać, czy w archiwach IPN jest coś na ich
                >
                > > temat .
                >
                > Nie o to chodzi, powiedzmy sobie szczerze. Wildsten przekazujac liste IPN
                > dziennikarzom liczy na ich niedyskrecje. Dzieki temu niewinne osoby
                znajdujace
                > sie na liscie wespra lustracje chcac sie oczyscic z ewentualnych podejrzen.



                Myślisz, że o to chodzi? Kurcze, to by było nawet sprytne. Wildstein nie jest
                głupi, był jakiś powód.

                Myślałam raczej, że teraz to już koniec bo akcja Gazety ustawi wszystkich
                przeciwko IPN-owi, Wildsteinowi i lustracji.
                • Gość: michal Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 13:59
                  Tak mysle. Staniszkis byla dzis krancowo zdenerwowana. Takich ludzi bedzie
                  bardzo duzo, wsrod nich wielu wplywowych.

                  > Myślałam raczej, że teraz to już koniec bo akcja Gazety ustawi wszystkich
                  > przeciwko IPN-owi, Wildsteinowi i lustracji.

                  Nie sadze. Akcja GW to przekonywanie przekonanych. Wildstein pewnie troche
                  oberwie, ale on ma misje i sie nie boi.
                  • basia.basia Dzika lustracja prof. Staniszkis:) 30.01.05, 14:47
                    Gość portalu: michal napisał(a):

                    > Tak mysle. Staniszkis byla dzis krancowo zdenerwowana. Takich ludzi bedzie
                    > bardzo duzo, wsrod nich wielu wplywowych.

                    Uważam, że to co się wczoraj stało (program został nagrany wczoraj)
                    jest niebywałe. Pani Staniszkis ktoś powiedział, że jest na "ubeckiej
                    liście" ukradzionej przez Wildsteina, ona okropnie się zdenerwowała
                    i zwróciła się do prof. Friszke, który natychmiast odszukał jej teczkę
                    i ją zlustrował (a gdzie procedury?)! W programie oświadczył, że jej
                    papiery obejrzał i ona jest O`K.

                    Jak się dowiem kto jej powiedział o jej nazwisku i jej zamącił w głowie
                    to będę wiedziała kim jest manipulant!

                    >
                    > > Myślałam raczej, że teraz to już koniec bo akcja Gazety ustawi wszystkich
                    >
                    > > przeciwko IPN-owi, Wildsteinowi i lustracji.
                    >
                    > Nie sadze. Akcja GW to przekonywanie przekonanych. Wildstein pewnie troche
                    > oberwie, ale on ma misje i sie nie boi.

                    Popieram Wildsteina w całej rozciągłości. Rezultatem będzie taka zmiana
                    ustawy, żeby to całe czyszczenie stajni Augiasza odbyło się jak najszybciej
                    i jak najsprawniej.

                    Ten adwokat (Bednarkiewicz) palnął straszną gafę w TVP, bo w świetle
                    tego co powiedział to osoba, która powiedziała Staniszkis, że jest
                    na liście powinna się spodziewać sądowych konsekwencji:)
                    • kataryna.kataryna Re: Dzika lustracja prof. Staniszkis:) 30.01.05, 14:54
                      basia.basia napisała:

                      > Gość portalu: michal napisał(a):
                      >
                      > > Tak mysle. Staniszkis byla dzis krancowo zdenerwowana. Takich ludzi bedzi
                      > e
                      > > bardzo duzo, wsrod nich wielu wplywowych.
                      >
                      > Uważam, że to co się wczoraj stało (program został nagrany wczoraj)
                      > jest niebywałe. Pani Staniszkis ktoś powiedział, że jest na "ubeckiej
                      > liście" ukradzionej przez Wildsteina, ona okropnie się zdenerwowała
                      > i zwróciła się do prof. Friszke, który natychmiast odszukał jej teczkę
                      > i ją zlustrował (a gdzie procedury?)! W programie oświadczył, że jej
                      > papiery obejrzał i ona jest O`K.
                      >
                      > Jak się dowiem kto jej powiedział o jej nazwisku i jej zamącił w głowie
                      > to będę wiedziała kim jest manipulant!



                      Ja zrozumiałam, że to sam Żakowski jej o tym powiedział.


                    • Gość: michal Re: Dzika lustracja prof. Staniszkis:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 14:57
                      > Ten adwokat (Bednarkiewicz) palnął straszną gafę w TVP, bo w świetle
                      > tego co powiedział to osoba, która powiedziała Staniszkis, że jest
                      > na liście powinna się spodziewać sądowych konsekwencji:)


                      Nie jestem pewien czy Bednarkiewicz rzeczywiscie odpowiadal na pytania, ktore
                      Zakowski zadawal w studiu. Zakowski mowil w tym stylu : "zapytalem mecenasa
                      czy....", a nastepnie byla odpowiedz. Moglo byc tak, ze adwokata pytal o "liste
                      agentow", a w studiu "pytal" o "liste". Rozne rzeczy juz sie zdarzaly w tym
                      programie.
                      • kataryna.kataryna Re: Dzika lustracja prof. Staniszkis:) 30.01.05, 15:01
                        Gość portalu: michal napisał(a):

                        > > Ten adwokat (Bednarkiewicz) palnął straszną gafę w TVP, bo w świetle
                        > > tego co powiedział to osoba, która powiedziała Staniszkis, że jest
                        > > na liście powinna się spodziewać sądowych konsekwencji:)
                        >
                        >
                        > Nie jestem pewien czy Bednarkiewicz rzeczywiscie odpowiadal na pytania, ktore
                        > Zakowski zadawal w studiu. Zakowski mowil w tym stylu : "zapytalem mecenasa
                        > czy....", a nastepnie byla odpowiedz. Moglo byc tak, ze adwokata pytal
                        o "liste
                        >
                        > agentow", a w studiu "pytal" o "liste". Rozne rzeczy juz sie zdarzaly w tym
                        > programie.



                        Żakowski lubi sobie pomanipulować słowami więc nie jest wykluczone, że
                        faktycznie Bednarkiewicz odpowiadał na nieco inne pytanie niż słyszeliśmy w
                        studio.

                        W wywiadzie z Kieresem Żakowski pytał na przykład o "list podpisany przez
                        byłych członkówpartii, w tym sekretarza KC" a chodziło o apel dziennikarzy
                        Wprost.
                        • basia.basia Re: Dzika lustracja prof. Staniszkis:) 30.01.05, 15:05
                          kataryna.kataryna napisała:

                          > Gość portalu: michal napisał(a):
                          >
                          > > > Ten adwokat (Bednarkiewicz) palnął straszną gafę w TVP, bo w świetl
                          > e
                          > > > tego co powiedział to osoba, która powiedziała Staniszkis, że jest
                          > > > na liście powinna się spodziewać sądowych konsekwencji:)
                          > >
                          > >
                          > > Nie jestem pewien czy Bednarkiewicz rzeczywiscie odpowiadal na pytania, k
                          > tore
                          > > Zakowski zadawal w studiu. Zakowski mowil w tym stylu : "zapytalem mecena
                          > sa
                          > > czy....", a nastepnie byla odpowiedz. Moglo byc tak, ze adwokata pytal
                          > o "liste
                          > >
                          > > agentow", a w studiu "pytal" o "liste". Rozne rzeczy juz sie zdarzaly w t
                          > ym
                          > > programie.
                          >
                          >
                          >
                          > Żakowski lubi sobie pomanipulować słowami więc nie jest wykluczone, że
                          > faktycznie Bednarkiewicz odpowiadał na nieco inne pytanie niż słyszeliśmy w
                          > studio.
                          >
                          > W wywiadzie z Kieresem Żakowski pytał na przykład o "list podpisany przez
                          > byłych członkówpartii, w tym sekretarza KC" a chodziło o apel dziennikarzy
                          > Wprost.

                          Nie widziałam początku programu i nie będę mogła oglądać powtórki.
                          Zwróć uwagę na to co kto mówił ale i bez tego widzę wredny podstęp
                          zalatujący ubecją. To jest haniebne!
                  • Gość: polonus Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? IP: *.wma.east.verizon.net 31.01.05, 04:42
                    Psycholg Andrzej S. tez byl krancowo zdenerwowany kiedy mu powiedzieli o co go
                    podejrzewaja. To wszystko wyglada na tlumaczenie sie panienki, ze sikala
                    na podworku i chyba jakis plemnik musial jej wpasc bo chlopcy biegali i dlatego
                    jest w ciazy.
                • jak.babcie.kocham Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 14:22
                  Widzę, że starasz się nam usilnie wmówić, że isteresy IPN i interesy Wildsteina
                  są ze sobą tożsame. Reakcje pracowników IPN na ostatnie poczyniania Wildsteina
                  są różne, ale jakoś trudno to nazwać wdzięcznością i entuzjazmem. Jest raczej
                  odwrotnie. IPN ma wielu przeciwników i sprawy takie, jak wybryk Wildsteina
                  dostarczają im tylko dodatkowej amunicji. Nie jest to więc działanie w interesie
                  IPN.
                • Gość: Beata Powód jest jeden - zemsta Wildsteina za Jedwabne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 01:59
                  Proste jak konstrukcja cepa. Inteligentny przedstawiciel narodu wybranego
                  pozamiata Polaków tak, jakbyśmy sami nigdy nie byli w stanie tego zrobić.
                  Przejdzie do historii dwóch nienawidzących się narodów.
      • Gość: kataryna Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? IP: *.devs.futuro.pl 30.01.05, 12:39
        leszek.sopot napisał:

        > Tez ogladalem ten wywiad, ktory kazdy zabierajacy glos w dyskusji o lustracji
        > powinien zobaczyc gdyz moze w koncu wiedzilby o czym dyskutuje.



        No właśnie. Może nie powtarzano by, że dokumenty w teczkach były masowo
        fałszowane. Friszke dzisiaj tłumaczył, że same fakty opisane w teczkach (że
        było spotkanie z TW, że TW to a to powiedział) są prawdziwe.
        • leszek.sopot Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 12:51
          Gość portalu: kataryna napisał(a):

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Tez ogladalem ten wywiad, ktory kazdy zabierajacy glos w dyskusji o
          lustracji powinien zobaczyc gdyz moze w koncu wiedzilby o czym dyskutuje.
          >
          >
          >
          > No właśnie. Może nie powtarzano by, że dokumenty w teczkach były masowo
          > fałszowane. Friszke dzisiaj tłumaczył, że same fakty opisane w teczkach (że
          > było spotkanie z TW, że TW to a to powiedział) są prawdziwe.

          Tez tak uwazam, jednak nie wykluczam, tak jak Friszke, ze takie wypadki mogly
          sie zdarzyc. Podkrslil on natomiast to samo, co powiedzial juz wczesniej Lech
          Kaczynski w "Prosto w oczy", ze papiery SB zafalszowuja obraz rzeczywistosci
          opozycji i nie mowia prawdy o ludziach i wydarzeniach gdyz sa juz same w sobie
          interpretacja tych wydarzen i ludzi. Dodatkowo nie ma tam informacji o wielu
          zdarzeniach i inicjatywach. Choc z drugiej strony jest wymienionych wiele
          faktow, ktore do tej pory umykaly historykom. Za kazdym razem historyk musi
          oddzielic esbecka interpretacje od rejestrowanych przez niego faktow.
          • wan4 Re: Myslisz, ze prawda kogos obchodzi? 30.01.05, 13:18
            leszek.sopot napisał:
            > Za kazdym razem historyk musi
            > oddzielic esbecka interpretacje od rejestrowanych przez niego faktow.

            Otóż to! I dlatego niech zaimują sie tym historycy i to naprawdę najlepsi z
            najlepszych! Natomiast bezwzględnie nie wolno dawać dostepu do nich prostakom
            umysłowym.
      • Gość: . Alez masz racje - PLEBSOWI NIGDY NIE CHODZI IP: *.range81-156.btcentralplus.com 30.01.05, 12:42
        O PRAWDE, PLEBS CHCE MIEC NA KOGO PONARZEKAC, PRAGNIE NA KOGOS SWE WLASNE
        NIEUDACZNICTWO ZYCIOWE ZWALIC. Taki jest ten plebs od czasow Cezara - nie
        rzadzi sie ROZUMEM.
      • basia.basia Kto wymieniło nazwisko Staniszkis? 30.01.05, 14:36
        Mam na mysli ten program!
        • kataryna.kataryna Re: Kto wymieniło nazwisko Staniszkis? 30.01.05, 14:46
          basia.basia napisała:

          > Mam na mysli ten program!



          Żakowski. Najpierw powiedział jej, że ma ją na liście tej co to ją Gazeta
          nazywa "ubecką listą", a potem ją zaprosił do programu, gdzie opowiedziała jak
          się czuła po tym jak jej Żakowski powiedział. Obejrzyj powtórkę o 15.30 na
          Polonii.
          • basia.basia Re: Kto wymieniło nazwisko Staniszkis? 30.01.05, 14:53
            kataryna.kataryna napisała:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Mam na mysli ten program!
            >
            >
            >
            > Żakowski. Najpierw powiedział jej, że ma ją na liście tej co to ją Gazeta
            > nazywa "ubecką listą", a potem ją zaprosił do programu, gdzie opowiedziała jak
            > się czuła po tym jak jej Żakowski powiedział. Obejrzyj powtórkę o 15.30 na
            > Polonii.


            Ach więc to tak?
            Przed chwilą napisałam post wyżej i teraz już wiem co się stało.
            Staniszkis powinna pozwać Żakowskiego do sądu:) To jasne jak
            słońce, że on ma lub widział tę listę i świadomie ją wybrał,
            by program nabrał rumieńców a ten mecenas Bednarkiewicz wyraźnie
            powiedział, że Rzepa (myli się, nie Rzepa tylko każdy dziennikarz,
            który pomówi o agenturalność kogokolwiek bez dowodów, na podstawie
            tej listy) może być oskarżona o pomawianie niewinnych ludzi (tylko
            wtedy jak wydrukuje nazwiska niezweryfikowane).

            Żakowskiego skreślam. Posłużył się ubeckimi metodami dla niskich
            celów i sprawił ból niewinnej kobiecie. To jest szczyt chamstwa!
        • Gość: michal Re: Kto wymieniło nazwisko Staniszkis? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 14:46
          Ja zrozumialem ze to Zakowski dzis o 9 rano przed programem "summa zdarzen".
          Bedzie powtorka. Na koniec Zakowszczak zapytal Wildsteina, czy nie jest mu zal,
          ze sprawil taka przykrosc prof. Staniszkis, na co ten odparl, ze jest mu
          przykro, jak slucha Zakowskiego.
    • Gość: Bolo Re: Frasyniuk mówił prawdę IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 30.01.05, 12:33
      > Myślę, że mam teraz prawo uprzejmie poprosić wszystkie osoby, które na tym
      > forum zarzucały Frasyniukowi kłamstwa, żeby odwołały swoje bluzgi.

      "Chyba żartujesz, Hans!" ;-)
      Niczego odwoływać nie będę. Frasyniukowi na stare lata odbiło. Nie wiem czy jak
      ale otoczenie rodem z Road/UD/UW zrobiło mu sieczkę z rozumu.
    • Gość: kataryna Re: Frasyniuk mówił prawdę IP: *.devs.futuro.pl 30.01.05, 12:35
      jak.babcie.kocham napisała:

      > W TVP3 W-wa właśnie wyemitowała wywiad Teresy Torańskiej z Andrzejem Friszke,
      > który potwierdził wszystko to, co na temat lustracji mówił w swoich ostatnich
      > wywiadach Władysław Frasyniuk. W


      Potwierdził wszystko? Odnosił się do wszystkiego co Frasyniuk na temat
      lustracji mówił, i punkt po punkcie potwierdzał?


      szystkiego oczywiście nie przytoczę, ale padły
      > tam m.in. takie słowa, że teczki wszystkich 50 najważniejszych opozycjonistów
      > założone w latach 80-tych nie istnieją, bo zostały zniszczone. Dlatego nie ma
      > teczki Frasyniuka, nie ma teczki Bujaka. Teczka Kuronia (konkretnie ok. 80
      > tomów akt różnej grubości) istnieje, ale tylko dlatego, że założona została
      > dużo wcześniej (pewnie jeszcze w latach 50-tych). Materiały dot. Kuronia
      > sporządzone w latach 80-tych ograniczają się właściwie tylko do przedruków
      > wywiadów, jakich Kuroń udzielał prasie zagranicznej, nie ma natomiast żadnej
      > analizy jego działalności, czyli materiałów dla SB absolutnie podstawowych.
      > Nie dziwcie się więc, że Frasyniuk dostał tylko "okładki".


      Chyba nikt się nie dziwił, nikt się też z Frasyniukiem akurat na ten temat nie
      kłócił bo to, że teczki opozycyjnych uczestników okrągłego stołu zniknęły było
      akurat wiadome.



      > Myślę, że mam teraz prawo uprzejmie poprosić wszystkie osoby, które na tym
      > forum zarzucały Frasyniukowi kłamstwa, żeby odwołały swoje bluzgi. Jeżeli
      > oczywiście mają jakieś elementarne poczucie przyzwoitości.


      Masz prawo uprzejmie prosić. Te osoby, które zarzucały Frasyniukowi kłamstwo w
      tym temacie, o którym mówił dzisiaj Friszke.



      Nie przypominam sobie, żeby ktoś się tu z Frasyniukiem kłócił akurat na ten
      temat o którym mówił dzisiaj Friszke. Oglądałam tę rozmowę ale, żeby zaraz
      mówić, że Friszke, POTWIERDZIŁ WSZYSTKO TO, co na temat lustracji mówił w
      swoich ostatnich wywiadach Władysław Frasyniuk - to chyba przesada.
      • jak.babcie.kocham Co mówił Friszke 30.01.05, 15:57
        Friszke nie odnosił się bezpośrednio do słów Frasyniuka, ale stawiał b. podobne
        tezy, czyli że:
        1) teczki najważniejszych opozycjonistów, jak również agetów zostały starannie
        przeczyszczone
        2)Sporządzenie dokładnej i odzwierciedlającej rzeczywistość "listy agentów" jest
        właściwie niemożliwe. Zbyt wiele pozostaje znaków zapytania
        3)Odtajnienie i upublicznie wszystkich teczek uderzy głównie w "plotki", czyli
        takich właśnie "ślusarzy z Pafawagu", którzy zresztą stali się ostatnio
        ulubionym tematem dowcipów niektórych uczestników FK. Ludzkie poczucie humoru
        nie przestanie mnie nigdy zadziwiać.
        4) Lustracja jest konieczna, ale w formie cywilizowanej. Ostatnie pomysły
        polityków w tym temacie świadczą o ich niewiedzy na temat archiwów SB,
        ignorancji i zwykłym cynizmie (chodzi głównie o LPR)
        5) SB nie fałszowała swoich wewnętrznych materiałów, ale zawarte w nich
        informacje należy traktować jako specyficzną interpretację rzeczywistości, ale
        nie zaś jej wierne odzwierciedlenie.
        6) Pracownicy SB nie byli dokładni w przestrzeganiu wszystkich swoich procedur i
        stąd dochodzić może do wielu bolesnych nieporozumień.
        7) Wśród materiałów SB zgromadzonych w IPN znaleźć można świadectwa zarówno
        wyjątkowego bohaterstwa, jak i niespotykanej podłości.

    • Gość: . CZYSTE BEDA TYLKO DUPKI, KTORE NIC NIE ROBILY. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 30.01.05, 12:45
      I siedzieli sobie na czterech literach, czekajac az "oni" wszystko dla nich
      zalatwia. Ale jaja! TO POLSKA WLASNIE - kraj Krola Ubu;)
      • Gość: tra-la-la Durnyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:48
        wszyscy pokrzywdzeni są czyści, np. Wyszkowski, a robił on więcej niż ty, albo
        twoi idole z PZPR- Balcerowicz (PZPR od 68), Geremek (POP PZPR UW), Suchocka
        (komunist. posłanka z ram. sojuszniczego SD), Mazowiecki (komunistyczny poseł z
        ra,m. sojuszn., pismak gadzinówek komunistycznych), Michnik -
        synalek "zasłużonej" rodzinki -tatuś Aaron Szechter- KPZU, mamusia komunist.
        pseudo-historyczka, braciszek-zbrodniarz sądowy z UB Stefan "Szwedowicz"-
        Michnik, Modzelewski-synalek stalinowskiego ministra etc. etc.
    • Gość: 3x Re: Frasyniuk mówił prawdę IP: *.76.classcom.pl 30.01.05, 14:30
      A ja sadze, ze trzeba zaczekac z odszczekiwaniem roznych opinii. Byc moze na
      podstawie innych teczek bedzie mozna dojsc czy p.Frasyniuk wspolpracowal czy
      nie. Tak jak Wyszkowski zidentyfikowal TW Nowaka na podstawie wlasnej teczki.
      Ci co boja sie lustracji zdali sobie sprawe, ze spalenie teczek glownych
      wspolpracownikow, niewiele dalo. Sa setki innych dokumentow, ktore wskaza
      ludziom kto z zacnych i szanowanych, ukrywajacych sie i ukrywanych na nich
      donosil.

      Tego sie boja przeciwnicy lustracji.
    • trzecie.dno Re: Frasyniuk mówił prawdę 31.01.05, 00:15
      Obejrzałem. Prześmiewczy ton w prawie wywiadu Frasyniuka dla GW podtrzymuje, bo
      na poważne rozważania nie zasługuje. Nic nowego sie nie dowiedziałem do
      Torańskiej. Chodziło mi o żenujący ton zasłużonego opozycjonisty, który brzmiał
      niczym stary film z archiwum PRL-u. Nic nie wyjaśniał, tylko dopatrywał się
      "szczucia nienawiścią", czego z ust Friszke nie słyszałem. Nie słyszłyszałem też
      wielu innnych rzeczy, naszczęście.

      Być może to nie do mnie się odnosi. I nie wiem do jakich wypowiedzi się te
      pytanie odnosi?
    • Gość: re Re: Frasyniuk mówił prawdę IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 31.01.05, 02:01
      Kto je zniszczył ??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja