pierwsze ofiara Widsteina - sprzed godziny

31.01.05, 13:00
Przed godziną w TokFM określił tego kto napisał o wycieku z IPN (Czuchnowski?)
terminem "funkcjonariusz". Ciekaw jestem kto następny. Wildstein wpadł w
inkwizytorski szał. To Aguirre - Gniew Boży - będzie tępił mieczem i toporem.
Czuchnowski nic nie odpowiedział. Zatkało?
    • rappaport Re: pierwsze ofiara Widsteina - sprzed godziny 31.01.05, 13:05
      forresty napisał:

      > Przed godziną w TokFM określił tego kto napisał o wycieku z IPN (Czuchnowski?)
      > terminem "funkcjonariusz". Ciekaw jestem kto następny. Wildstein wpadł w
      > inkwizytorski szał. To Aguirre - Gniew Boży - będzie tępił mieczem i toporem.
      > Czuchnowski nic nie odpowiedział. Zatkało?

      Biedny klaus kinski
      • leszek.sopot Jaki on biedny? 31.01.05, 13:46
        rappaport napisał:

        > forresty napisał:
        >
        > > Przed godziną w TokFM określił tego kto napisał o wycieku z IPN (Czuchnow
        > ski?)
        > > terminem "funkcjonariusz". Ciekaw jestem kto następny. Wildstein wpadł w
        > > inkwizytorski szał. To Aguirre - Gniew Boży - będzie tępił mieczem i topo
        > rem.
        > > Czuchnowski nic nie odpowiedział. Zatkało?
        >
        > Biedny klaus kinski


        Z biografii Kinskiego:
        "Kinski przyznawał się do setek, jeżeli nie do tysięcy kochanek. Brał wszystko,
        co się rusza. Nawet jeżeli w erotycznych przechwałkach Niemca jest dużo
        przesady, relacje osób współpracujących z Kinskim potwierdzają, że na planach
        filmowych, w hotelach, restauracjach i na ulicy nie było kelnerki, pokojówki,
        makijażystki, asystentki i żadnej innej kobiety w tzw. wieku poborowym, której
        aktor nie próbowałby, najczęściej w dość niewybredny sposób, zaciągnąć do
        łóżka. W 1968 jego ówczesna żona Ruth Toecki, wykończona tymi wybrykami,
        odeszła wraz z córką Nastassją, która miała później zostać kochanką Romana
        Polańskiego i gwiazdą kina."
    • rappaport Re: B.Wildsteinie-trzymaj się. 31.01.05, 13:12
    • sceptyk Nie matacz 31.01.05, 13:22
      Jesli facet pisze artykul atakujacy "pryncypialnie" te liste, a potem sie
      okazuje, ze on sam na niej figuruje...

      Moze juz czas, aby przestac ludziom wode z mozgow robic.
      • Gość: Czarny ;-) Re: Nie matacz IP: *.access.telenet.be 31.01.05, 13:32
        sceptyk napisała:

        > Jesli facet pisze artykul atakujacy "pryncypialnie" te liste, a potem sie
        > okazuje, ze on sam na niej figuruje...

        Ty rowniez mozesz na niej byc.
        Powyzsza sytuacja swiadczy dokladnie o tym czego wiekszosc myslacych obawia sie
        najbardziej.
        Na liscie moga byc przypadkowe nazwiska. Znajac polskich urzedasow, bo przeciez
        w SB rowniez urzednicy pracowali. Nie tylko agenci 007. Urzedasow balaganiarzy
        mozemy praypuszczac, ze wiele nazwisk jest wpisanych niechlujnie, a nawet
        bezpodstawnie.

        Pamietam taki przypadek z dawnych czasow. Facetowi ukradziono plasz w jakiejs
        szczecinskiej restauracji. Zglosil to na milicje.
        Gdy po jakims czasie zglosil wniosek o paszport odmowiono mu. Gdy domagal sie
        wyjasnienia odmowy otrzymal nastepujaca odpowiedz: "Obywatel X jest zamieszany
        w sprawe kradziezy plaszcza".
        • sceptyk Re: Nie matacz 31.01.05, 13:39
          Oczywiscie, ze moge byc na liscie. Ale nie swiadomie i swoje dobre imie
          obronie. Dlatego popieram jej upowszechnienie. Zakonczmy wrescie, raz i na
          zawsze, rozdzial pt. PRL. Rozliczmy to swinstwo do konca, zamiast sie babrac w
          gownie w nieskonczonosc.
          • Gość: Czarny ;-) Re: Nie matacz IP: *.access.telenet.be 31.01.05, 13:45
            sceptyk napisała:

            > Oczywiscie, ze moge byc na liscie. Ale nie swiadomie i swoje dobre imie
            > obronie.

            :)) a jak ci nikt nie uwierzy. Masz dowody, ze nie donosiles :)
            W rozliczanie rowniez zabrali sie po WO II, i co z tego wyszlo? Pozniej byly
            przeprosiny i rechabilitacja. Dziekuje, zmarnowanego zyci nikt ci nie zwroci.
        • indris "On ukradl, albo jemu ukradli" 31.01.05, 13:40
          Przecież od samego początku "afery Wildsteina" jest oczywiste, że owa lista NIE
          JEST żadną listą agentów. Jeżeli ktoś sugeruje, że jest, to jest to albo dureń
          albo prowokator.
          • nurni Re: "On ukradl, albo jemu ukradli" 31.01.05, 13:45
            indris napisał:

            Jeżeli ktoś sugeruje, że jest, to jest to albo dureń
            > albo prowokator.

            Zdecydowanie to drugie.

            Mamy taki sam mechanizm jak w wypadku bazgraniny Smolenskiego "i ty bedziesz
            konfidentem" czy bajek o listach lokatorow. Probuje sie poszerzac baze
            ewentualnych "ofiar" lustracji. Ja rozumiem ze sa tym zainteresowani
            wspolpracownicy SB.

            Czym tlumaczyc zainteresowanie takim obrotem sprawy gazety "dziennikarzy
            sledczych" ?
          • dr.krisk O słodka naiwności ludzka! 31.01.05, 13:49
            indris napisał:

            > Jeżeli ktoś sugeruje, że jest, to jest to albo dureń
            > albo prowokator.
            Oczywiście, w Polsce durnie i prowokatorzy otoczeni są powszechną pogardą
            naszego mądrego społeczeństwa :)
            Pewnie sam w to nie wierzysz. Poczytaj zresztą posty dookoła: już jest tłum
            głupków, którzy "wiedzą" że Staniszkis była wspólpracownikiem SB.
            Cała ta sprawa jest obrzydliwa: obrzydliwa jest hipokryzja Wildsteina, który
            udaje idiotę, obrzydliwe są reakcje małych i podłych ludzi....
            Jednym słowem - kloaka.
            KrisK

          • Gość: Czarny ;-) Re: "On ukradl, albo jemu ukradli" IP: *.access.telenet.be 31.01.05, 13:49
            indris napisał:

            > Przecież od samego początku "afery Wildsteina" jest oczywiste, że owa lista
            NIE
            >
            > JEST żadną listą agentów. Jeżeli ktoś sugeruje, że jest, to jest to albo
            dureń
            > albo prowokator.

            Wedlug tego zdania 90% na tym forum to durnie i prowokatorzy. Forum przyjmuje
            jako wykladnik calej Polski, nic tylko sie rozplakac.
            Jeszcze troche i dojdzie do tego co ogladalismy na ulicach w Rumunii kilka lat
            temu :(( Jesli sie nie myle wasza TV tego nie pokazywala, szkoda.
      • leszek.sopot Czy Wildstain go dopisal? 31.01.05, 13:51
        sceptyk napisała:

        > Jesli facet pisze artykul atakujacy "pryncypialnie" te liste, a potem sie
        > okazuje, ze on sam na niej figuruje...


        Czy Wildstain go dopisal?



        >
        > Moze juz czas, aby przestac ludziom wode z mozgow robic.
        • sceptyk Re: Czy Wildstain go dopisal? 31.01.05, 14:09
          Sluchalem tej rozmowy w radio. Czuchnowski na okreslenie "funkcjonariusz" nie
          zareagowal. Jakby to byla nieprawda, to chyba by natychmiast zripostowal. Choc
          dyskusja przebiegala dosc chaotycznie, bo i emocje duze.
          • forresty Re: Czy Wildstain go dopisal? 31.01.05, 14:20
            To nie była dyskusja, to były połajanki. Wildstein zachowuje sie jak pies
            spuszczony z łańcucha kąsając na lewo i prawo. Zatanawiam się skąd w im tyle
            nienawiści. Wiadomo że to był kolega tego studenta zabitego przez esbecję z
            Krakowie (zapomniałem nazwiska - Pyjas?). Sprawia wrażenie człowieka opetanego
            ideą lustracji. Szczególnie zatanawiające jest to jak nienawidzi rodowiska
            dziennikarskiego - czyżby piątka kolumna ulokowała się w gazetach i TV? Biorąc
            pod uwagę siłe rażenia i możliwość kreowania rzeczywistości przez media to
            bardzo możliwe że tak jest i Wildstein nawet swoim zachowaniem wskazuje na tych
            którzy w pzezzłosci agentami byli. Przecież jego awersja do GW i Polityki - to
            nie tylko nienawisć ideologiczna. Tam coś musi być na rzeczy. Kieres tez
            ostatnio wspominał ze zna jakiegos bardzo znanego dziennikarza, który był TW.
            Takich ludzi absolutnie OUT z zawodu. Przecież można sprzedawać marchewkę, można
            w tym kraju żyć. Ja też nie mam pracy takiej jakbym chciał choć kończąc studia
            mówiono że kariera stoi otworem. To tym bardziej ktoś splamiony powinien odejść
            z tak odpowiedzialnego stanowiska jak stanowisko redaktora w poczytnej gazecie
            czy radiu. Kiedyś mówiono o "nieusuwalnych" z telewizji. Spotkałem się z opinią
            że to wcale nie dlatego że SLD trzyma na nich łapę, tylko odwrotnie. Jak
            przyszedł Dworak to pewnych "pustaci" już nie oglądamy - na zdrowie
            • sceptyk Re: Czy Wildstain go dopisal? 31.01.05, 14:40
              Forresty:

              > Przecież można sprzedawać marchewkę, można w tym kraju żyć.

              No i o to wszakze chodzi. Nie moga ludzie amoralni, krzywdziciele, pouczac nas,
              korzystajac z sily i zasiegu mediow, czy trybun sejmowych, o tym co jest
              moralne. Za przewiny musi byc kara. To zasada stara jak swiat. I w tym
              przypadku - wspolpracy z komuna - odsuniecie od zycia publicznego badz
              wywierania nan wplywu jest kara minimalnie proporcjonalna. I zdecydowanie
              lagodna. Po 1989 Urban powinien dostac co najwyzej ogrodek dzialkowy w
              dzierzawe, a nie fure szmalu i gazete do redagowania.
    • fryderyk.moreau o pożytkach z "listy Wildsteina" płynących 31.01.05, 14:21
      Maciej Rybiński już dawno wyjaśnił, że kazdy, kto krytykuje lub kwestionuje
      sens lustracji w Polsce jest - jak to nazwał - "Kieres-pozytywny", a zatem
      zwykłym kapusiem, mówiąc po polsku. Teraz - ponieważ niektórzy agenci się
      jeszcze sprytnie ukrywają - doszło dodatkowe kryterium - każdy kto ośmiela się
      krytykować postępowanie Wildsteina również ma coś na sumieniu, bo przecież
      niewinnym całe to zamieszanie nie przeszkadza. Dzieki temu udało się ujawnić
      gniazdo agentów w samym IPN-ie. Co dalej? Myślę, że anstęopnym sposobem
      wyszukiwania agentów powinny być wyrywkowe telefony z pytaniem o stosunek do
      samego Wildsteina. Kto będzie się wahał przed wygłoszeniem obowiązkowych
      peanów - pod mur.
      • imagistyk Po pierwsze nie ma armat- wystarczy 31.01.05, 16:00
        Jeżeli p.Rybiński był tajnym i świadomym współpracownikiem SB,UB a następnie kontynuował współpracę z UOP,ABW czy AW to nie będzie figurował na żadnej liście .Dotyczy to także p.Wildsteina.Także jeżeli ich oficerowie prowadzący zniszczyli ich akta to także nie będą na żadnej liście.Żaden człowiek z listy Wilsteina nie udowodni że nie był donosicielem ! Wyroki sądów nie są dla nikogo jakimkolwiek absolutem ! Nieważne czy ukradł ,czy mu ukradziono ważne,że jest zamieszany w sprawę kradzieży.Taki będzie odbiór tej listy przez większość społeczeństwa polskiego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja