Gość: Martijn
IP: 213.17.181.*
01.02.05, 15:02
Na początku czytałem tylko Wyborczą - codziennie.
Od paru lat także Rzepę - też codziennie.
Od paru miesięcy - czyli od skumplowania się z Rywinem kupuję Wyborczą tylko
w okreslone dni i w zasadzie tylko dla dodatków szczególnie Warszawskiego.
NIe podoba mie się manipulacja GW. Nie mówię to jakbym dzisiaj się zerwał z
choinki. Tylko teraz miarka już się przebrała.
Od dzisiaj nie kupuję GW. Jakoś wytrzymam. Przynajmniej zaoszczędzę średnio
73 PLN miesięcznie.
Zostanie tylko Rzepa. Ale świadomość że redakcja tak łatwo "oddała"
Wildsteina nie daje mi spokoju. Do nich nie dotarło, że to co zrobił
Wildstein, zrobili już inni, tyle że ci inni nie przyznali się do tego.
Dostęp do tej bazy z zasady był wolny. A jednak ci, którym akcja Wildsteina
nie podoba się próbują stworzyć wrażenie przeciwne.
Jak jest różnica między tym że Bronek przychodzi do mnie do dziennikarza,
kładzie bazę na stół a tym że ruszę dupę, pójdę wreszcie do IPN, posiedzę
parę godzin? Nie rozumiem.
M