Dodaj do ulubionych

Jawność kontra godność człowieka - oświadczenie...

IP: 83.71.42.* 01.02.05, 22:43
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Alex Re: Jawność kontra godność człowieka - oświadczen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 23:27
      Ważna wypowiedż RPO nie znalazła praktycznie żadnego miejsca w informacyjnych
      programach TVP i TVN24 i innych prywatnych mediach. Świadczy to dobitnie, w
      jaki sposób liczna grupa dziennikarzy w Polsce traktuje swój zawód. Występują w
      roli hunwejbinów lustracji i obrońców dzikiego Wildsteina, agitują na rzecz
      konkretnych partii politycznych, wzniecają podejrzliwość i nienawiśc na fali
      powszechnego populizmu. Populizm Leppera przy tym jest dość łagodnym zjawiskiem.
      Jest to postępowanie poniżej elementarnych standartów wykonywania tego zawodu,
      spotykane obecnie jedynie w Rosji i na Białorusi. Nie dziwi mnie fakt, że w
      prasie Zachodniej spotyka się dość często dość niewybredne opinie o polskich
      dziennikarzach. Sa one, jak widać, w pełni zasłużone.
      • ariels Re: KUPUJĄC WYBORCZĄ UTRZYMUJESZ AGENTA 02.02.05, 00:19
        Może prof. Zoll powie mi w jakim punkcie została naruszona ustawa o ochronie
        danych osobowych??
        Cała jego argumentacja wydaje się mocno naciągana.
        Naprawdę, niejednemu psu Burek i z tego, że znajdę na tej liście swoje nazwisko
        nie oznacza, że byłam agentem.
        Poza tym, jeśli ktoś jest niewinny, może spać spokojnie, a jeśli sumienie ma
        nieczyste, to i trzęsie się.
        Dobrze, że Wildstein ujawnił tę listę. Może teraz coś się ruszy w sprawie
        lustracji.
        • wieslaw.rewerski Art. 49 ust. 1 02.02.05, 00:47
          ariels napisała:

          > Może prof. Zoll powie mi w jakim punkcie została naruszona ustawa o ochronie
          > danych osobowych??

          Nie trzeba do tego aż Rzecznika Praw Obywatelskich. Średnio przytomny człowiek
          zam może to ustalić. Naruszony został przepis zawarty w art. 49 ust. 1 ustawy o
          ochronie danych osobowych.
          • ariels Re: Art. 49 ust. 1 04.02.05, 13:32
            wieslaw.rewerski napisał:


            > Nie trzeba do tego aż Rzecznika Praw Obywatelskich. Średnio przytomny
            człowiek
            > zam może to ustalić. Naruszony został przepis zawarty w art. 49 ust. 1 ustawy
            o ochronie danych osobowych.

            Dzięki za pouczenie, ale moim zdanie mylisz się, jako że art. 6 rzeczonej
            ustawy mówi, że danymi osobowymi są takie dane, które pozwalają określić
            tożsamość osoby. Natomiast te dane na to w żadnym razie nie pozwalają.
            Pozwalają co najwyżej na jakieś domniemania.
            Jeśli znalazłam na liście nazwisko swoje lub swojego przyjaciela, to nie
            znaczy, że to JA lub ON jesteśmy na tej liście, a tylko to, że osoba o
            zbieżnych personaliach.


        • Gość: go.go Re: KUPUJĄC WYBORCZĄ UTRZYMUJESZ AGENTA IP: *.lodz.msk.pl / 81.219.126.* 02.02.05, 07:40
          ariels napisała:
          > Naprawdę, niejednemu psu Burek i z tego, że znajdę na tej liście swoje nazwisko
          >
          > nie oznacza, że byłam agentem.

          A zaswidczenie o tym umieść nalezy na czole,
          bo nie każdy Twój znajomy będzie chciał o tym gadać
          a co będzie myślał o Tobie dowiesz się od "życzliwych"

          W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej,
          po swoim nazwiskiem,które jest na liście, a dotyczy kogoś innego
          zaświadczenie z IPN przyklejac do szyldu i załączać do faktur
          oraz zamówień...
          > Poza tym, jeśli ktoś jest niewinny, może spać spokojnie, a jeśli sumienie ma
          > nieczyste, to i trzęsie się.
          Jak z tego wynika są ludzie bez SUMienia, człowiek który je ma uważa,żeby kogoś nie skrzywdzic.
          • ariels Re: KUPUJĄC WYBORCZĄ UTRZYMUJESZ AGENTA 04.02.05, 13:39


            >
            > A zaswidczenie o tym umieść nalezy na czole,
            > bo nie każdy Twój znajomy będzie chciał o tym gadać
            > a co będzie myślał o Tobie dowiesz się od "życzliwych"

            Pies trącał takich znajomych, ale widać mam inne podejście do sprawy.

            > W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej,
            > po swoim nazwiskiem,które jest na liście, a dotyczy kogoś innego
            > zaświadczenie z IPN przyklejac do szyldu i załączać do faktur
            > oraz zamówień...

            Czy myślisz, że komuś będzie się chciało sprawdzać, czy jesteś na takiej
            liście?? chyba jakimś maniakom. jak jesteś dobrym partnerem w interesach, to
            nikogo nie będzie obchodziło, czy jesteś na jakiejś liście, czy nie.

            > Jak z tego wynika są ludzie bez SUMienia, człowiek który je ma uważa,żeby
            kogoś nie skrzywdzic.
        • belfer77 Re: KUPUJĄC WYBORCZĄ UTRZYMUJESZ AGENTA 02.02.05, 22:06
          Co do pojawiającego się twierdzenia że ludzie o czystym sumieniu mogą spać spokojnie - polecam lekturę "Utraconej czci Katarzyny Blum" Heinricha Boela. Bardzo na czasie. Niestety, odnoszę wrażenie, że większość uczestników czata czyta jedynie pisma obrazkowe. Pora umierać
    • Gość: Leszek Po c babcie denerwowac IP: *.zetonet.com 02.02.05, 09:26
      Panie Profesorze. Niestety kazuistyka. Uwaza Pan, ze jesli informacja nie jest
      rzetelna, (co to znaczy, kto i w jaki sposob ma te rzetelnosc stwierdzac, a
      wreszcie - coz to jest prawda? Na gruncie logiki - kazde poznanie jest
      niepewne) to obywatel nie ma do niej prawa. Wyglada to na nowa ideologie
      cenzury. Gratuluje oryginalnosci spojrzenia.
    • korado1 Co panie Zoll, będzie wstyd? 02.02.05, 13:02
      Jak opublikują już całą listę to głupio będzie się trzeba tłumaczyć, co panie
      Zoll. Do tej pory oceniałem pana neutralnie, ale teraz wiem, że jest pan dla
      mnie takim samym zerem jak cała p.... czerwona swołocz.
        • Gość: CezaryT Wybaczyć nie znaczy zapomnieć. IP: *.adsl.tele2.no 02.02.05, 13:52
          Wybaczyć nie znaczy zapomnieć.

          KL PRL to był dobrze zorganizowany obóz socjalistyczny z regułami gry, jakie
          ustalił Moskiewski okupant, a który gnębił terrorem wolność Polaków przez
          dekady.
          Ówczesny nienormalny świat rzeczywistości jest do dziś dla młodego pokolenia
          Polaków surrealistycznym obrazem nie z tej planety i trudnym do zrozumienia i
          ogarnięcia przez nieskażony niewolą umysł.

          Wszyscy Polacy byli ofiarami systemu KL PRL bez wyjątku i wszyscy utracili
          cząstkę swej godności. Jedni utracili ją dobrowolnie i bez bólu innym wyrywano
          godność żywcem cęgami prosto z serc.
          Ofiarami zła byli zarówno oprawcy jak i ich ofiary, czyli my wszyscy.
          Ale czy my wszyscy nie zachowaliśmy chodź części tej godności, ukrytej skrycie
          głęboko, a jednak?

          Mieliśmy naszych czerwonych Queslingów, jednego po drugim i wyszliśmy z tego
          chaosu Grubą Kreską, która tak naprawdę była poprzerywaną nicią niezrozumienia.
          Być może właśnie w tych dniach ta gruba kreska nabiera realnych kształtów, a
          cień przeszłości przestanie być w końcu prześladowcą i przekleństwem dnia
          dzisiejszego.
          Oderwijmy nasze realia od duchów KL PRL raz na zawsze.

          Powiedzmy sobie prawdę prosto w oczy bez lęku o wybaczenie, bo tylko w ten
          sposób 250 000 ludzi odzyska swoją utraconą godność. Bez realnego wybaczenia
          nie pójdziemy kroku do przodu, a cofniemy się o duży krok w tył w KL PRL.

          Pozdrawiam
          CezaryT
    • Gość: aby Analogie historyczne IP: *.2plk.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 14:37
      Należy ubolewać, że wypowiedź Profesora Zolla jest marginalizowana i sprawia
      wrażenie odosobnionej. Można odnieść wrażenie, że nikomu, poza Gazetą Wyborczą
      nie zależy na podstawowych zasadach ładu prawnego, gdy "naród" żąda "prawdy" i
      chce odwetu za swoje upokorzenia.
      Nasuwa się analogia do lat trzydziestych w Niemczech, gdzie partia radykalnych
      rozliczeń wskazała i oznakowała grupę, którą obarczono kolektywną winą za zdradę
      narodową, pogodzenie się z narzuconą z zewnątrz formą rządów i wykorzystanie
      kryzysu gospodarczego do robienia fortun kosztem nędzy i bezrobocia szerokich
      warstw narodu.
      Jak w tamtych czasach zarzuty natury kryminalnej i kwestia winy/niewinności
      rozpatrywane są w kategoriach formalnej przynależności do grupy a nie
      indywidualnej odpowiedzialności za konkretne przestępstwo. Jak wtedy, zaczyna
      się od wołania, że chodzi tylko to, by naród zaspokoił swoją potrzebę poznania
      prawdy, a kończy się żądaniem, by ludzie w ten sposób napiętnowani byli
      bojkotowani, wyrzucani na pysk z pracy (casus p. Maleszki), itd., itd. Wystarczy
      przeglądnąć swobodne głosy w dyskusji na Forum Gazety Wyborczej.
      Profesor Staniszkis oświadcza z wielką ulgą, że jest niewinna, bo okazało się,
      że nie została zakwalifikowana jako 'tajny współpracownik'. A gdyby jej teczka
      miała inny symbol, to byłaby automatycznie winna? Czego?
      Dziwię się naiwności pani profesor, która nie wiedziała, że ma teczkę prowadzoną
      przez SB/MO (czyżby nie miała rodziny za granicą i wyjeżdżała z Polski za
      Gomułki czy Gierka?). Jeszcze bardziej dziwi mnie jej wystąpienie 31 stycznia,
      gdy wyraziła wdzięczność panu Wildsteinowi, grającemu rolę hunwejbina.
      Tu nasuwa się analogia z Rosja Sowiecką okresu stalinowskich czystek, gdy osoby
      posądzone o kontakty z wrogimi wywiadami dziękowały za swoim prześladowcom za
      rewolucyjną czujność.
    • micic UB i jej ofiary 04.02.05, 13:56
      Ewa napisała,
      jak ma bronić swojego dobrego imienia osoba pokrzywdzona,
      aresztowana,traktowana w czasie aresztowania w sposób gestapowski,
      upakarzający, naruszający jej tożsamość, godność, trzymana godzinami bez
      odzieży w zimnej celi, przesłuchiwana z krzykiem i obietnicami uszkodzenia jej
      lub jej rodziny, przeszukiwana w upakarzający sposób, budzona w nocy waleniem
      do drzwi przez panów milicjantów, wzywana na przesłuchania i przetrzymywana
      godzinami w zamkniętej sali, zabierana z domu suką policyjną na
      przesłuchanie... jest na liście, która wydostała się z IPN... znowu nękana i
      prześladowana... status pokrzywdzonego... a kogo to obchodzi.. ma sobie ten
      status przylepić na czole??.. lista poszła w świat.. oskarżam IPN o to co się
      stało a zażalenie znowu można składać tylko do Pana Boga :(

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka