Wywiad z Wiesławem Chrzanowskim

02.02.05, 01:09
Kolejny "pokrzywdzony przez Wildsteina" się wypowiada za dalszym i
pełniejszym odtajnianiem teczek. Przy okazji marszałek sprostował bzdury
opowiadane przez Czempińskiego i innych o sfałszowaniu jego teczki.

www.dziennik.krakow.pl/archiwum/?2005/02.01/Kraj/04/04.html
    • nurni Re: Wywiad z Wiesławem Chrzanowskim 02.02.05, 01:10
      Moze wklej bo nie wszyscy mamy dostep.
      • kataryna.kataryna Re: Wywiad z Wiesławem Chrzanowskim 02.02.05, 01:15
        nurni napisał:

        > Moze wklej bo nie wszyscy mamy dostep.

        Rozmowa z WiesŁawem Chrzanowskim, politykiem więzionym przez władze
        komunistyczne, byłym marszałkiem Sejmu


        - Czy ujawnienie listy nazwisk osób z zasobów archiwalnych IPN zaszkodzi samej
        idei lustracji?

        - Może zaszkodzić. Dziennikarz przekazał bowiem innym masę informacji, w której
        na chybił trafił mogą buszować inni, niekoniecznie mający dobre intencje. Nie
        jestem zwolennikiem trzymania teczek pod kluczem, ale właściwszą metodą jest
        udostępnianie tych materiałów przez IPN. Uważam natomiast, że nie należy
        zaczerniać w informacjach, do jakich mają dostęp pokrzywdzeni, nazwisk tych,
        którzy na nich donosili. Ofiary mają prawo je ujawnić. Teraz zaś mamy tysiące
        nazwisk, z których - w zależności od okoliczności - zostaną wyłowione tylko
        niektóre.

        - Zwłaszcza osób znanych.

        - Oczywiście, że o nie chodzi. Co gorsza, ci, którzy takie nazwiska ujawnią,
        nie będą mieli najczęściej - poza samą listą archiwalną - dostępu do
        konkretnych materiałów zgromadzonych na temat takich publicznych postaci. To
        także argument, by otwierać teczki pod pewnym nadzorem IPN.

        - Czyli jednak otworzyć je trzeba?

        - Co do tego nie mam wątpliwości, tym bardziej, że rodzą się wokół nich mity.
        Niedawno generał Czempiński opowiadał w Radiu Zet, jak rzekomo sprokurowano
        moje teczki. Był bowiem u mnie podsłuch i na tej podstawie "tworzono" materiał
        na mój temat. To niezupełnie zgodne z rzeczywistością... Na mój wniosek odbył
        się proces lustracyjny i sąd orzekł, iż nie byłem agentem, ale na podstawie
        prawdziwych materiałów. Ani rzecznik interesu publicznego, ani ja nie
        twierdziliśmy, że te dokumenty są całkowicie sfałszowane, nawet jeśli zawierały
        błędy.

        - Może zatem przekazanie dziennikarzom listy nazwisk z archiwum IPN doprowadzi
        do końca politycznej wojny na teczki?

        - Ujawnianie prawdy o przeszłości to nie jest rzecz godna utopienia. Ona
        powinna być drążona. Jeden z historyków mówił w radiu, iż ta lista to jakby
        skorowidz wszystkich nazwisk, taki jak na końcu książki. Tyle że jeśli weźmiemy
        taki indeks nazwisk np. z książki z okresu wojny, to będzie tam i Hitler, i
        Stalin, i de Gaulle czy Churchill. To pewien miszmasz.

        - Szefowie IPN zajęli się wyjaśnianiem, jak lista "wyciekła" z archiwów. Jednak
        Bronisław Wildstein, jak twierdzą prawnicy, nie złamał prawa, bo lista jest
        jawna.

        - Słyszałem opinie, że wchodzi w grę ochrona własności intelektualnej, o ile tę
        listę "wytworzył" instytut. W końcu dziennikarze wojują z piractwem, a takie
        zachowanie ma cechy piractwa. Ponadto pewne osoby mogą zostać niesłusznie
        oskarżone o współpracę z bezpieką. Ludzie o jakiejś społecznej pozycji. Bo to
        nie przeciętnego człowieka z ulicy wciągano do współpracy. A SB przez lata
        używała metody tworzenia pustki wobec takiego człowieka. Pytano np. o niego
        znajomych, a ci na wszelki wypadek ograniczali z nim kontakty. I teraz niektóre
        niewinne osoby znowu mogą ucierpieć. Nie twierdzę jednak wcale, że takich ludzi
        będzie dużo.

        Rozmawiała EWA ŁOSIŃSKA

        • nurni dzieki :) nt 02.02.05, 01:18
    • leszek.sopot niewinne osoby znowu mogą ucierpieć 02.02.05, 01:22
      "Kolejny pokrzywdzony" powiedzial przeciez wiele istotnych rzeczy, ale ty w
      szczegolach grzebac chyba nie lubisz. Powiedzial np. to: "Słyszałem opinie, że
      wchodzi w grę ochrona własności intelektualnej, o ile tę listę "wytworzył"
      instytut. W końcu dziennikarze wojują z piractwem, a takie zachowanie ma cechy
      piractwa. Ponadto pewne osoby mogą zostać niesłusznie oskarżone o współpracę z
      bezpieką. Ludzie o jakiejś społecznej pozycji. Bo to nie przeciętnego człowieka
      z ulicy wciągano do współpracy. A SB przez lata używała metody tworzenia pustki
      wobec takiego człowieka. Pytano np. o niego znajomych, a ci na wszelki wypadek
      ograniczali z nim kontakty. I teraz niektóre niewinne osoby znowu mogą
      ucierpieć."
      • Gość: boss Re: niewinne osoby znowu mogą ucierpieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 01:30
        jak widzę ujete w cudzysłów słowa "kolejny skrzywdzony" i czytam dalej, co
        kataryna napisała - to jasne dla mnie jest jedno: Wildsteina bronialudzie
        zacietrzewieni, nie potrafiący sprawy domyślec do końca - a jak im juz ktoś
        wszystko wyłoży kawa na ławę (tu: prof. Chrzanowski) - to nie potrafiący i tak
        tego ogarnąć.

        profesor wyraźnie mówi o możliwej ludzkiej krzywdzie, jaka nastąpi, jesli
        lustracje przeprowadzi się na dziko - tak jak to wildstein zainicjował.

        a gawiedź zrozumiała tylko, że ci, którzy oburzeni sa metodami Wildsteina nie
        chcą lustracji w ogóle.
        no ręce opadają...
        • Gość: Bla Do Leszka i Bossa IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.02.05, 01:37
          Zauwazyliscie, ze Kataryna porzuca dyskusje gdy zaczyna sie zadawac jej
          "niewygodne" pytania, kwestionujace jej teze, burzace jej scenariusz wydarzen?
          • maksimum Re: Do Leszka i Bossa 02.02.05, 01:43
            Gość portalu: Bla napisał(a):

            > Zauwazyliscie, ze Kataryna porzuca dyskusje gdy zaczyna sie zadawac jej
            > "niewygodne" pytania, kwestionujace jej teze, burzace jej scenariusz wydarzen?

            Chyba zartujesz???????????
            • Gość: miop Re: jeden cytacik mowi wszystko o tym typie IP: *.broker.com.pl 02.02.05, 07:12
              i reszcie towarzystwa z kola wlasnych interesow i znajomych
              >Ponadto pewne osoby mogą zostać niesłusznie oskarżone o współpracę z
              >bezpieką. Ludzie o jakiejś społecznej pozycji.

              reszta bez pozycji moze byc zutylizowana w ramach programu
              spieprzaj dziadzie

              fuj
          • kataryna.kataryna Re: Do Leszka i Bossa 02.02.05, 01:44
            Gość portalu: Bla napisał(a):

            > Zauwazyliscie, ze Kataryna porzuca dyskusje gdy zaczyna sie zadawac jej
            > "niewygodne" pytania, kwestionujace jej teze, burzace jej scenariusz wydarzen?


            A jaką tezę postawiłam?
            Wrzuciłam wywiad i tyle, do poczytania właśnie ze względu na dementi w sprawie
            fałszerstwa. Jak ktoś chce sobie dyskutować, niech dyskutuje, dla mnie
            najważniejsze tu były fakty. Te o teczce niesfałszowanej. Reszta o pomawianiu
            niewinnych jest wałkowana w każdym wątku i staje się nudna.
            • leszek.sopot Napisalas: "Kolejny pokrzywdzony przez..." 02.02.05, 01:49
              To chyba bylo specjalnie napisane by zasugerowac, ze Chrzanowski poparl
              Wildsteina.
              Pewnie, ze nudno pisac o "pomawianiu niewinnych" bo to "staje sie nudne".
              Zarykuje stwierdzenie, ze nudne dla tych, ktorzy mysla "o sprawie" a nie o
              czlowieku.
              • kataryna.kataryna Re: Napisalas: "Kolejny pokrzywdzony przez..." 02.02.05, 01:52
                leszek.sopot napisał:

                > To chyba bylo specjalnie napisane by zasugerowac, ze Chrzanowski poparl
                > Wildsteina.



                Po co miałabym to sugerować skoro z wywiadu wynika, że nie poparł? Poparł
                odtajnienie tezek - tylko tyle napisałam.



                > Pewnie, ze nudno pisac o "pomawianiu niewinnych" bo to "staje sie nudne".
                > Zarykuje stwierdzenie, ze nudne dla tych, ktorzy mysla "o sprawie" a nie o
                > czlowieku.



                Tak, tak, my nie myślimy o ludziach, od myślenia o ludziach jest Żakowski i
                nagonka z Gazety.
                • wieslaw.rewerski Do Kataryny 02.02.05, 02:05
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Tak, tak, my nie myślimy o ludziach, od myślenia o ludziach jest Żakowski i
                  > nagonka z Gazety.

                  Z ogromną przykrością obserwuję to, co się z Tobą dzieje. Jak rozmieniasz na
                  drobne swój wielki kapitał tu zgromadzony.
            • Gość: Bla Re: Do Leszka i Bossa IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.02.05, 01:53
              Napisalas "kolejny pokrzywdzony przez Widlsteina", o ile mi wiadomo nikt tak o
              Chrzanowskim nie mowil, nie pisal.

              Poza tym w tym wywiadzie Chrzanowski nie jawi sie jako zwolennik tego co zrobil
              Wildstein i do tego juz sie nie odnosisz.
            • wieslaw.rewerski Do Kataryny 02.02.05, 02:02
              kataryna.kataryna napisała:

              > Reszta o pomawianiu
              > niewinnych jest wałkowana w każdym wątku i staje się nudna.

              Nie sądzisz chyba, że jest to nudne dla tych niewinnych, a pomówionych?
              • Gość: wtorek Re: Do Kataryny IP: *.chello.pl 02.02.05, 02:14
                wieslaw.rewerski napisał:

                > Nie sądzisz chyba, że jest to nudne dla tych niewinnych, a pomówionych?
                >

                Pokażcie mi choć jednego niewinnie pomówionego - pochylę się nad nim z troską.
                Do tej pory jakoś nikogo nie ma. Nawet do Agnieszki Kublik i Moniki Olejnik
                dzwonią anonimowo tylko takie osoby, które myślały, że są niewinnie
                pokrzywdzone, ale szybko sobie przypominały, że jednak są czyste jak łza i nie
                mają powodów do niepokoju. Jak na razie w ostatnim czasie (ale grubo przed
                aferą z Wildsteinem) wskazano na Karkoszę jako agenta i on twierdzi, że
                niesłusznie. IPN ma inne zdanie a sprawę ma rozstrzygnąć sąd.
                • wieslaw.rewerski Do Izy 02.02.05, 02:24
                  Gość portalu: wtorek napisał(a):

                  > wieslaw.rewerski napisał:
                  >
                  > > Nie sądzisz chyba, że jest to nudne dla tych niewinnych, a pomówionych?
                  >
                  > Pokażcie mi choć jednego niewinnie pomówionego

                  Wiesz co, Iza? Jesteś nieprzytomna od paru dni. Idź spać, odpocznij. Jestem
                  pewien, że to minie. I nie angażuj się tak natychmiast. Poobserwuj spokojnie, a
                  wtedy nie będziesz musiała prosić o cokolwiek. Sama zobaczysz.

                  I nie zwracaj się do mnie "wy"...
                  • Gość: wtorek Re: Do Izy IP: *.chello.pl 02.02.05, 02:35
                    wieslaw.rewerski napisał:

                    > Gość portalu: wtorek napisał(a):
                    >
                    > > wieslaw.rewerski napisał:
                    > >
                    > > > Nie sądzisz chyba, że jest to nudne dla tych niewinnych, a pomówion
                    > ych?
                    > >
                    > > Pokażcie mi choć jednego niewinnie pomówionego
                    >
                    > Wiesz co, Iza? Jesteś nieprzytomna od paru dni.

                    Wyjaśniam po raz kolejny - nie jestem Iza.

                    > Jesteś nieprzytomna od paru dni.
                    > Idź spać, odpocznij. Jestem
                    > pewien, że to minie.

                    Stać Cię tylko na takie protekcjonalne odzywki? Nie masz nic sensowniejszego do
                    powiedzenia?

                    > I nie angażuj się tak natychmiast.

                    I Vice versa.

                    > Poobserwuj spokojnie, a
                    >
                    > wtedy nie będziesz musiała prosić o cokolwiek. Sama zobaczysz.

                    Widzę i obserwuję od wielu, wielu lat. Przez ten cały czas słyszę podobne
                    ostrzeżenia i jakoś do tej pory się nie spełniły. Chcesz się bać - Twoja
                    sprawa. Mnie swoim strachem nie zarazisz.

                    >
                    > I nie zwracaj się do mnie "wy"...

                    Nie zwaracam się do Ciebie "wy". Liczba mnoga - taki skrót myślowy - była
                    nawiązaniem do tego, że choćby w tym wątku Twoja opinia nie jest odosobniona.

                    dobranoc - wtorek
                    • wieslaw.rewerski Re: Do Izy 02.02.05, 02:41
                      Gość portalu: wtorek napisał(a):

                      > Stać Cię tylko na takie protekcjonalne odzywki? Nie masz nic sensowniejszego
                      > do powiedzenia?

                      Mój protekcjonalizm jest efektem wymiany opinii sprzed chyba dwóch dni, kiedy
                      to Ciebie nie było stać na zbyt wiele. Dostosowałem się więc.

                      Dobranoc.
      • wieslaw.rewerski Kolejny szczegół oraz istota problemu 02.02.05, 01:37
        leszek.sopot napisał:

        > "Kolejny pokrzywdzony" powiedzial przeciez wiele istotnych rzeczy, ale ty w
        > szczegolach grzebac chyba nie lubisz.

        W wywiadzie jest jeszcze jeden bardzo ważny frament. Zawiera się w nim istota
        problemu jaki swoim nieodpowiedzialnym wybrykiem stworzył Wildstein. Oto ten
        fragment:
        "Czy ujawnienie listy nazwisk osób z zasobów archiwalnych IPN zaszkodzi samej
        idei lustracji?
        - Może zaszkodzić. Dziennikarz przekazał bowiem innym masę informacji, w której
        na chybił trafił mogą buszować inni, niekoniecznie mający dobre intencje."

        Rozumiem tę wypowiedź tak, że wybryk Wildsteina szkodzi idei lustracji
        cywilizowanej, tzn. opartej na procedurach określonych prawem. Natomiast
        sprzyja on żywiołowemu szerzeniu się lustracji ludowej opartej na samosądach
        moralnych bez możliwości obrony i jakiejkolwiek kontroli. A kara w niej jedna
        dla wszystkich - infamia i ostracyzm.
        • nurni Re: Kolejny szczegół oraz istota problemu 02.02.05, 01:45
          wieslaw.rewerski napisał:

          > Rozumiem tę wypowiedź tak, że wybryk Wildsteina szkodzi idei lustracji
          > cywilizowanej, tzn. opartej na procedurach określonych prawem. Natomiast
          > sprzyja on żywiołowemu szerzeniu się lustracji ludowej opartej na samosądach
          > moralnych bez możliwości obrony i jakiejkolwiek kontroli. A kara w niej jedna
          > dla wszystkich - infamia i ostracyzm.

          W tych rozwazaniach tkwi b istotny blad. Proponuje nie stosowac nomenklatury
          narzucanej nam przez GW. Rejestr ktory zdobyl Wildstein to nie "lista ubecka".
          To nawet nie lista ubekow tylko informacja o zasobach archiwalnych. Jesli
          nazywam sie Jan Brzeczyszczykiewicz i odnajduje swoje nazwisko w tym rejestrze
          to chyba wiem co to znaczy.
          Przeciez pamietam o takim drobiazgu czy donosilem czy nie donosilem, prawda?

          Moge zglosic sie do IPN o uzyskanie statusu pokrzywdzonego. Wiem ze zbierano na
          mnie materialy....!


          Gdybym natomiast przypadkiem przypomnial sobie ze jednak cos tam donosilem, to
          kto wie, moze urzadzalbym teraz histerie. mam najlepsze powody do histerii.

          Najwazniejszym czynnikiem staje sie przyspieszenie tej akcji. Czekalismy tyle
          lat, a wielu nie doczekalo.
          • wieslaw.rewerski Re: Kolejny szczegół oraz istota problemu 02.02.05, 01:57
            nurni napisał:

            > wieslaw.rewerski napisał:
            >
            > > Rozumiem tę wypowiedź tak, że wybryk Wildsteina szkodzi idei lustracji
            > > cywilizowanej, tzn. opartej na procedurach określonych prawem. Natomiast
            > > sprzyja on żywiołowemu szerzeniu się lustracji ludowej opartej na samosąd
            > ach
            > > moralnych bez możliwości obrony i jakiejkolwiek kontroli. A kara w niej j
            > edna
            > > dla wszystkich - infamia i ostracyzm.
            >
            > W tych rozwazaniach tkwi b istotny blad. Proponuje nie stosowac nomenklatury
            > narzucanej nam przez GW. Rejestr ktory zdobyl Wildstein to nie "lista ubecka".

            A ja proponuję nie stosować manipulacji polegającej na przypisywaniu
            adwersarzowi nie zastosowanej przez niego nomenklatury. Nigdzie nie pisałem w
            tej sprawie o "liście ubeckiej".

            > Najwazniejszym czynnikiem staje sie przyspieszenie tej akcji.

            Przyspieszenie jest rzeczywiście, tylko czego? Wyzwolono dziki żywioł. I to
            jest niebezpieczne. Jestem za powszechną lustracją, jak najszybszą i opartą na
            poprawionym prawie - bo obecne ma wiele wad. Jednak musi to być lustracja
            przebiegająca według procedur prawnych! Jestem zdecydowanym przeciwnikiem
            lustracji ludowej opartej na samosądach moralnych i karzącej infamią oraz
            ostracyzmem, nie dając możliwości bronienia się lub odwołania. To jest zwykłe
            barbarzyństwo i - niestety - pan Wildstein swoim nieodpowiedzialnym wybrykiem
            utorował takiemu barbarzyństwu drogę.
            • nurni Re: Kolejny szczegół oraz istota problemu 02.02.05, 02:05
              wieslaw.rewerski napisał:

              > A ja proponuję nie stosować manipulacji polegającej na przypisywaniu
              > adwersarzowi nie zastosowanej przez niego nomenklatury. Nigdzie nie pisałem w
              > tej sprawie o "liście ubeckiej".

              Zgadza sie. Kontekst mojego listu byl taki ze mozna odniesc wlasnie takie
              wrazenie. Przperaszam.

              > > Najwazniejszym czynnikiem staje sie przyspieszenie tej akcji.
              >
              > Przyspieszenie jest rzeczywiście, tylko czego? Wyzwolono dziki żywioł. I to
              > jest niebezpieczne. Jestem za powszechną lustracją, jak najszybszą i opartą
              na
              > poprawionym prawie - bo obecne ma wiele wad. Jednak musi to być lustracja
              > przebiegająca według procedur prawnych! Jestem zdecydowanym przeciwnikiem
              > lustracji ludowej opartej na samosądach moralnych i karzącej infamią oraz
              > ostracyzmem, nie dając możliwości bronienia się lub odwołania. To jest zwykłe
              > barbarzyństwo i - niestety - pan Wildstein swoim nieodpowiedzialnym wybrykiem
              > utorował takiemu barbarzyństwu drogę.

              Zgadzamy sie co do pospiechu.
              Przed chwila znalzlem cos co ten pospiech jeszcze bardziej uzasadnia.:

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2524412.html
              "Cywilizowanie" lustracji wydaje mi sie w tej chwili pewnym zabiegiem
              semantycznym. nie wspominano o dzikeij lustracji przy okazji tekstu
              Smolenskiego.

              Tymczasem dalej nie sposob rozstrzygnac jakiejkolwiek afery, nie znajac chocby
              agenturalnych uwiklan jej bohaterow. Codziennie niemal maja miejsce nowe
              decyzje personalne....ciekawe wg jakiego klucza.
              Codziennie ubywa tych ktorym przysluguje status pokrzywdzonych.

              Rejestr opublikowany w internecie nie jest lista ubecka. Jest informacja o
              zasobach.


              ps

              Jeszcze raz przperaszam.
              • wieslaw.rewerski Nie ma sprawy 02.02.05, 02:20
                nurni napisał:

                > Jeszcze raz przperaszam.

                Nie ma sprawy. Cieszę się, że udało nam się porozumieć co do istoty.
    • Gość: wtorek Re: Wywiad z Wiesławem Chrzanowskim IP: *.chello.pl 02.02.05, 01:31
      "Bo to nie przeciętnego człowieka z ulicy wciągano do współpracy."

      W tym zdaniu pan Marszałek się myli. Znam osobiście takiego zwykłego, szarego
      człowieka, który donosił najpierw do gestapo, potem do ub i sb. Robił to chyba
      dla przyjemności. Na moją rodzinę też donosił, choć na szczęście nie uczyniło
      nam to żadnej krzywdy. Czy ukrzywdził kogoś bardzo poważnie - nie wiem. Jego
      imię i nazwisko (nie powtarza się i jest dość oryginalne) jest na liście z
      bardzo dziwną sygnaturą (taką bez zer i łamaną). Na tej podstawie wnioskuję, że
      ten typ sugnatury wskazuje na bardzo starych donosicieli, przejętych przez
      ubecję po gestapo.
      • maksimum Re: Wywiad z Wiesławem Chrzanowskim 02.02.05, 01:40
        Gość portalu: wtorek napisał(a):

        > "Bo to nie przeciętnego człowieka z ulicy wciągano do współpracy."
        >
        > W tym zdaniu pan Marszałek się myli. Znam osobiście takiego zwykłego, szarego
        > człowieka, który donosił najpierw do gestapo, potem do ub i sb.

        Uuuuuuuuuuuuuu,a ja myslalem,ze Ty jestes duuuuuzo mlodsza!

        > Robił to chyba
        > dla przyjemności. Na moją rodzinę też donosił, choć na szczęście nie uczyniło
        > nam to żadnej krzywdy. Czy ukrzywdził kogoś bardzo poważnie - nie wiem. Jego
        > imię i nazwisko (nie powtarza się i jest dość oryginalne)

        Krotko mowiac :ZYD!

        > jest na liście z
        > bardzo dziwną sygnaturą (taką bez zer i łamaną). Na tej podstawie wnioskuję,
        że ten typ sugnatury wskazuje na bardzo starych donosicieli, przejętych przez
        > ubecję po gestapo.

        Strasznie senny jestem i oczy mnie sie zamykaja.
        • Gość: wtorek maksimum napisał: ( IP: *.chello.pl 02.02.05, 01:54
          Jak zwykle beknął jak dzika świnia na zakręcie. Ciekawe za ile kupił sobie
          kiedyś paszport do USA? I pewnie Żydzi mu pomogli zarobić pierwsz 100 baksów.

          Mam nadzieję, że sprawiły ci przyjemnośc moje insynuacje.
          • maksimum Re: maksimum napisał: ( 02.02.05, 02:43
            Gość portalu: wtorek napisał(a):

            > Jak zwykle beknął jak dzika świnia na zakręcie.

            Kiedys na Morach mialem dachowanie na zakrecie,ale dzika swinie zobaczylem po
            raz pierwszy w Kampinosie,ale tam dla odmiany nie bylo zakretu i zwierze ze tak
            sie wyraze nie bekalo.

            > Ciekawe za ile kupił sobie kiedyś paszport do USA?

            Z tym zupelnie nie mialem klopotu,bo tak chcieli mnie sie pozbyc,ze paszport
            wrecz czekal na mnie.

            > I pewnie Żydzi mu pomogli zarobić pierwsz 100 baksów.

            Ja wywiozlem sporo pieniedzy ze soba,tak ze pierwsze 100 baksow mnie nie
            interesowalo.Pracowalem w firmie amerykanskiej ,chociaz pracowali tam tez
            Amerykanie polskiego pochodzenia.

            > Mam nadzieję, że sprawiły ci przyjemnośc moje insynuacje.

            A mialy?
            • Gość: wtorek Re: maksimum napisał: ( IP: *.chello.pl 02.02.05, 02:49
              maksimum napisał:

              > Gość portalu: wtorek napisał(a):
              >
              > > Jak zwykle beknął jak dzika świnia na zakręcie.
              >
              > Kiedys na Morach mialem dachowanie na zakrecie,ale dzika swinie zobaczylem po
              > raz pierwszy w Kampinosie,ale tam dla odmiany nie bylo zakretu i zwierze ze
              tak
              >
              > sie wyraze nie bekalo.

              Toś ty jeszcze mało w życiu doświadczył:))))
              • maksimum Re: maksimum napisał: ( 02.02.05, 03:45

                > Toś ty jeszcze mało w życiu doświadczył:))))

                Gdybym wiozl swinie w bagazniku(ta z Kampinosu)w czasie tego dachowania na
                Morach,to moze i rzeczywiscie by ona bekla na zakrecie.
                Na przednim siedzeniu obok mnie byla cycata malolata i to jej wina byla z tym
                dachowaniem,ale zeby ja od razu swinia nazywac?
    • qwardian Re: Wywiad z Wiesławem Chrzanowskim 02.02.05, 02:18
      O to mi właśnie chodzi. Wiesław Chrzanowski zachował się jak prawdziwy
      mężczyzna. Nie dał się wciągnąć w historię o fabrykowaniu dokumentów. A to
      przecież jest intencja Wyborczej, Żeby zainteresowani zaprzeczali
      autentyczności materiałów. Czy to nie był właśnie powód żeby wykorzystać
      Stanszikis do publicznego uniewiarygodnienia danych z teczek. Oczywiście że
      tak. Pani profesor niestety dała się podejść, chociaż stwierdziła, że zrobiła
      to i tamto. Po prostu mówię, że trzeba uważać na intrygi Wyborczej.
      • Gość: Kir Re: Bez jaj IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.02.05, 02:56
        qwardian napisał:
        > przecież jest intencja Wyborczej, Żeby zainteresowani zaprzeczali
        > autentyczności materiałów. Czy to nie był właśnie powód żeby wykorzystać
        > Stanszikis do publicznego uniewiarygodnienia danych z teczek. Oczywiście że
        > tak. Pani profesor niestety dała się podejść, chociaż stwierdziła, że zrobiła
        > to i tamto. Po prostu mówię, że trzeba uważać na intrygi Wyborczej.
        Albo nie wiesz co czytasz,albo nie wiesz co piszesz.Albo doskonale wiesz jedno
        i drugie a uważać trzeba na Twoje intrygi.
        Prof.Staniszkis wzięto jako "nazwisko z listy" powszechnie uznawanej za SB-ecką.
        Poczytaj sobie wątki na Forum Gazety jaki jest odbiór tej listy i konia z rzędem
        kto rozumie kto zaliczany jest do TW a kto do kandydatów na TW przez
        przeciętnego czytacza.Dla mnie osobiście ciemną magię stanowią już przytoczone
        numery teczek w niektórych wątkach.
        Mówinie,ze jest inaczej to jakbyś mi powiedział,że większość ludzi wierzy
        w niewinność Oleksego.Można udawać głupa ale są pewne tego granice.
        Teraz aby nie być gołosłownym pozwolę przytoczyć sobie pewne fragmenty wywiadu
        z W.Chrzanowskim:
        W.Chrzanowski
        - Co do tego nie mam wątpliwości, tym bardziej, że rodzą się wokół nich mity.
        Niedawno generał Czempiński opowiadał w Radiu Zet, jak rzekomo sprokurowano
        moje teczki. Był bowiem u mnie podsłuch i na tej podstawie "tworzono" materiał
        na mój temat. To niezupełnie zgodne z rzeczywistością... Na mój wniosek odbył
        się proces lustracyjny i sąd orzekł, iż nie byłem agentem, ale na podstawie
        prawdziwych materiałów. Ani rzecznik interesu publicznego, ani ja nie
        twierdziliśmy, że te dokumenty są całkowicie sfałszowane, nawet jeśli zawierały
        błędy.
        -----------------------------
        • qwardian Moje intencje. 02.02.05, 03:59
          To jest właśnie problem z poprawnym rozumowaniem, drogi panie. Sugerowanie się
          postami na forum, albo jej wizerunkiem w TV. Pan już zadecydował że pani
          Staniszkis jest niewinna a o tym dopiero zadecyduje proces lustracyjny. Jeżeli
          pani Staniszkis nawet w dobrej wierze złożyła meldunek z zebrania w jej
          mieszkaniu i podpisała to (lub potwierdziła) jak to pisała to niestety jest TW.
          W przeciwnym wypadku nikt nie będzie TW i całą lustrację można wyrzucić do
          kosza. Na tej liście jest również Mieczysław Moczar. Czy ktokolwiek wie, że był
          on prześladowany w czasie stalinizmu? Nie. Czy tłumaczy faktu, że sam był
          maszyną terroru wobec Polaków. Nie. To jest problem. Jest oczywiste, że
          niektórzy jak Paradowska, czy Passent nie chcieliby być uważani za TW i zrobią
          wszystko co w swojej mocy, żeby listę zamienić w książkę telefoniczną. I użyją
          do tego naiwnej Staniszkis, naiwnych forumowiczów i telewidzów. Natomiast
          profesor Chrzanowski nie dał się nabrać na ten numer. Zdementował kłamstwa
          Czempińskiego, który podobno starał się profesorowi "pomóc". I stwierdził co
          następuje: "sąd orzekł, iż nie byłem agentem, ale na podstawie
          > prawdziwych materiałów. Ani rzecznik interesu publicznego, ani ja nie
          > twierdziliśmy, że te dokumenty są całkowicie sfałszowane, nawet jeśli
          zawierały błędy."

          Jakie są moje intencje? Żeby nie spieprzono lustracji, bo Wyborcza już się za
          to zabrała.
          • Gość: ??? [...] IP: 66.53.74.* 02.02.05, 06:44
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja