Gość: Oszołom
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
29.05.02, 12:20
Niemczech wybuchł kolejny skandal żywnościowy. Wszystko zaczęło się od
ujawnienia faktu, iż w paszy stosowanej w gospodarstwach ekologicznych wykryto
niedozwolony środek o nazwie nitrofen, który powoduje raka u człowieka.
Niemieckie ministerstwo rolnictwa zainteresowało się problemem dopiero po
otrzymaniu anonimu o stosowaniu w produkcji rolnej zatrutej paszy. Agencje
informują, że już od wielu miesięcy laboratoria w RFN wiedziały o stosowaniu
nitrofenu w ochronie upraw zbóż, lecz nie informowały o tym ani władz, ani
społeczeństwa. Do tej pory udowodniono fakt dostaw ponad 105 ton skażonego
zboża do 120 ekologicznych gospodarstw rolnych.
Na niemiecki rynek w tym czasie (z tych gospodarstw) trafiały jaja, mięso
drobiowe, wędliny i wyroby wędliniarskie skażone nitrofenem, a sprzedawane jako
bezpieczna, a więc dużo droższa, żywność ekologiczna.
Minister rolnictwa w Dolnej Saksonii Uwe Bartels (SPD) jest zdania, iż jest to
tylko wierzchołek góry lodowej, bowiem w całych Niemczech z niedozwolonych
środków chwastobójczych korzysta dużo więcej ekologicznych gospodarstw rolnych.
Nitrofen znalazł się w paszy w wyniku powszechnego stosowania go jako herbicydu
używanego w produkcji zbóż. - Stosowanie nitrofenu nie ograniczy się wyłącznie
do Dolnej Saksonii, bowiem pasze wyprodukowane na tym terenie już od dłuższego
czasu były eksportowane do innych landów - twierdzi Bartels.
Zdaniem hamburskiego dziennika "Bild Zeitung", jeszcze w styczniu 2002 roku
ekologiczne gospodarstwo rolne z miejscowości Stegelitz z Brandenburgii
sprzedało firmie GS Agri (produkującej pasze) 105 ton skażonego nitrofenem
zboża. GS Agri rozprowadziła zatrutą paszę pośród 120 gospodarstw w całych
Niemczech.
W marcu tego roku laboratoria (między innymi w Bawarii i Hamburgu) podczas
badania próbek paszy stwierdziły w niej 60 razy większą obecność nitrofenu, niż
pozwalają normy, ale nikt nie poinformował o tym fakcie władz.
W kwietniu środek ten wykryto w wędlinie produkowanej z indyka, ale i tym razem
sprawę przemilczano. Dopiero po otrzymaniu przez ministerstwo rolnictwa i
ochrony konsumentów anonimu, że w paszach znajduje się nitrofen, władze
wszczęły dochodzenie w tej sprawie.
Niemieckie ministerstwo rolnictwa oświadczyło wczoraj, że "nie ma pojęcia, skąd
pochodzi skażona pszenica". Odpowiadając na sugestie m.in. mediów, stwierdziło
również, że nie ma dowodów, by pasza zawierająca nitrofen pochodziła z Polski.
Podejrzenia takie rzucił także saksoński minister Uwe Bartels w wypowiedzi dla
dziennika "Bild", podając przy okazji fałszywą informację, że niebezpieczny
herbicyd jest dozwolony w naszym kraju. Natomiast rzeczniczka niemieckiego
ministerstwa rolnictwa Ursula Horsetzky wyjaśniła, że import zbóż z Polski jest
niewielki, zaś resort bardziej interesuje się Ukrainą, ponieważ właśnie z tego
kraju sprowadza się do RFN dużo zboża. Stosowanie nitrofenu zakazane jest w RFN
od 1988 r. W 1990 r. zakazem objęto także landy wschodnich Niemiec.
Niewykluczone, iż część skażonego mięsa trafiła również poza granice Niemiec.
Agencja DPA poinformowała, iż wstrzymano i skonfiskowano cały towar
przygotowany na eksport do Rosji. Było to 230 ton różnego rodzaju mięsa
skażonego niebezpiecznym herbicydem.
Wczoraj odbyło się w Berlinie specjalne posiedzenie rządu i stowarzyszenia
producentów ekologicznej żywności. Dyskutowano na nim o stworzeniu takiego
systemu badań laboratoryjnych, które pozwoliłyby uniknąć zatajenia
jakichkolwiek informacji na temat ich wyników. Obecnie laboratoria nie mają
obowiązku informować władz o swoich analizach, jeśli zlecenia ich
przeprowadzania pochodzą od prywatnych firm.
Waldemar Maszewski, Hamburg
Niedawno chciano udowodnić występowanie w Polsce choroby szalonych krów. Niemal
w całej Europie postawiono na nogi służby celne, mające czuwać nad tym, aby
nawet kilogram polskiej wołowiny nie przedostał się przez nasze granice.
Tymczasem, gdy wykryto o wiele poważniejszy skandal w Niemczech, gdzie tzw.
gospodarstwa ekologiczne produkują trującą żywność, w Europie nic się nie
dzieje. Także polskie służby graniczne nie otrzymały polecenia, aby nie
wpuszczać do kraju zatrutej żywności z Niemiec. Co gorsza, w poszukiwaniu
winnego znowu - tym razem bez żadnych powodów - wskazano na Polskę.
Krzysztof Warecki
Nitrofen zakazany w Polsce
Nitrofen znajduje się w Polsce na liście substancji zagrażających zdrowiu ludzi
i zwierząt. Po raz pierwszy na indeksie znalazł się w 1996 roku. Wcześniej
stanowił składnik środków ochrony roślin używanych do zwalczania chwastów.
Krystyna Miś, naczelnik Wydziału Ochrony Roślin w Ministerstwie Rolnictwa i
Rozwoju Wsi, poinformowała, że od kilku lat na świecie zaprzestano używania
nitrofenu jako składnika środków ochrony roślin. Powodem była jego szkodliwość.
Zwróciła również uwagę na fakt, że szkodliwe substancje mogą zalegać w
środowisku kilkadziesiąt lub nawet kilkaset lat.
Na fakt ten zwrócił również uwa gę Jerzy Szymona z Polskiego Towarzystwa
Rolnictwa Ekologicznego. Dlatego też - podkreślił - polskie gospodarstwa, zanim
otrzymają statut ekologicznego, przechodzą badania gleby, wody i powietrza.
Takich badań nie prowadzi się w Niemczech, gdzie wystarczy jedynie prowadzenie
gospodarstwa metodami ekologicznymi.
W ostatnich latach Polska sprowadza z UE mięso, które również może być skażone
herbicydem. Iwona Zawinowska, zastępca głównego lekarza weterynarii,
poinformowała, że polskie służby weterynaryjne prowadzą badania monitoringowe
produktów pochodzenia zwierzęcego importowanych do Polski. Badane są one m.in.
pod kątem zawartości substancji zakazanych, takich jak: hormony, leki wycofane
z obrotu czy pozostałości skażeń środowiskowych. Zawinowska powiedziała, że
dotychczas badania nie wykazały w mięsie substancji zakazanych. Podkreśliła
jednak, że są monitoringowe, tzn. obejmują tylko wybrane partie mięsa.
A nasze masmedia milczą!! Ani słowa ni w radiu telewizji czy w prasuie dobrze
że jest RM i ND...ale ta cisza nie jest przypadkowa...ta informacja mogłaby
podważać wiarygodność prounijnych sloganów reklamowych pana Wiatra i dlatego o
tym nie mówi się ani słowa...ale my na to nie pozwolimy! Ludzie dowiedzą się
prawdy o tym od nas!