do obrońców Wildsteina - pytanie

05.02.05, 10:56
Abstrahując od oceny postępku Wildsteina (który przykro to mówić wykazuje
objawy obsesji) czy nie jest prawem kierownictwa prywatnego dziennika dobór
współpracowników. Wildstein został zwolniony przez koelgium redakcyjne
większością głosów nie za to co zrobił jako dziennikarz ale za to, że jak to
kotś trafnie okreslił z komentatora wydarzeń politycznych stał się ich
bohaterem, tym samym utracił wiarygodność jako publicysta. Jest to w istocie
sprawa miedzy Wildsteinem a kierownictwem "Rzeczpospolitej". Robienie z tego
(podobnie jak rok temu z Tomaszem Lisem) sprawy "politycznej" jest delikatnie
mówiąc aburdem.
    • gini Re: do obrońców Wildsteina - pytanie 05.02.05, 11:02
      piotr7777 napisał:

      > Abstrahując od oceny postępku Wildsteina (który przykro to mówić wykazuje
      > objawy obsesji)

      To twoja sugestia, brzydka dosyc, ale to drobiazg.

      czy nie jest prawem kierownictwa prywatnego dziennika dobór
      > współpracowników. Wildstein został zwolniony przez koelgium redakcyjne
      > większością głosów nie za to co zrobił jako dziennikarz ale za to, że jak to
      > kotś trafnie okreslił z komentatora wydarzeń politycznych stał się ich
      > bohaterem, tym samym utracił wiarygodność jako publicysta.

      I znow klamstewko, nie bylo zadnego glosowania, a twoja argumentacja to
      argumentacja przeciwnikow Wildsteina, dla mnie i wielu innych czytelnikow
      wiarygodnosc utracil pan Gauden nie Wildstein.


      Jest to w istocie
      > sprawa miedzy Wildsteinem a kierownictwem "Rzeczpospolitej". Robienie z tego
      > (podobnie jak rok temu z Tomaszem Lisem) sprawy "politycznej" jest delikatnie
      > mówiąc aburdem.

      Zaraz, zaraz,kto tu robi z Wildsteina polityka?Przeciez nie ja tylko Ty.
      To pierwsze, a ze jest to spor o lustracje jak najbardziej polityczny, to i
      zwolnienie Wildsteina jest polityczne, na zamowienie tych ktorzy lustracji nie
      chca.
      • noegall Re: do obrońców Wildsteina - pytanie 05.02.05, 13:20
        skad posiadasz informacje ze nie bylo zadnego glosowania kolegium redakcyjnego?
        • kataryna.kataryna Re: do obrońców Wildsteina - pytanie 05.02.05, 14:07
          noegall napisał:

          > skad posiadasz informacje ze nie bylo zadnego glosowania kolegium
          redakcyjnego?

          Z Gazety, od Wrońskiego (choć to faktycznie żadne źródło):

          "Gauden powiedział we wtorek, że podjął decyzję osobiście po konsultacji z
          kolegium (w trakcie posiedzenia kolegium nie odbyło się głosowanie, jak
          pisaliśmy)"
          • nabukko Re: do obrońców Wildsteina - pytanie 05.02.05, 14:09
            to skad wzięła sie informacja o wyniku glosowania kolegium red. 7:3? Sam Bronuś
            o tym mówił.
            • basia.basia Re: do obrońców Wildsteina - pytanie 05.02.05, 17:46
              nabukko napisał:

              > to skad wzięła sie informacja o wyniku glosowania kolegium red. 7:3? Sam Bronuś
              >
              > o tym mówił.

              Pawełek ją zmyślił i następnie się do tego przyznał:)
      • kropekuk Gini pracuje w Rzepie? Ale jaja... 05.02.05, 13:31

        • piotr7777 Re: Gini pracuje w Rzepie? Ale jaja... 05.02.05, 15:27
          Tak czy inaczej Gauden zasięgnął opinii kolegium redakcyjnego i gdyby była ona
          przychylna Widlsteinowi nie podjąłby takiej decyzji jaką podjął.
          Poza tym nawet przyjaciele Wildsteina uważają go za fanatyka.
          • jacekm22 Re: Gini pracuje w Rzepie? Ale jaja... 05.02.05, 15:30
            Gdyby wiecej bylo takich fanatykow w tym kraju , nie bylibysmy teraz w takim
            g... , jakim obecnie jestesmy.
          • kataryna.kataryna Re: Gini pracuje w Rzepie? Ale jaja... 05.02.05, 15:41
            piotr7777 napisał:

            > Tak czy inaczej Gauden zasięgnął opinii kolegium redakcyjnego i gdyby była
            ona
            > przychylna Widlsteinowi nie podjąłby takiej decyzji jaką podjął.



            Skąd wiesz? Jakoś listem 100 dziennikarzy się nie przejął?


            > Poza tym nawet przyjaciele Wildsteina uważają go za fanatyka.


            Którzy?
            • kropekuk Kasiu, prywyczki z SB towrzyszke porucznik 05.02.05, 17:56
              wlasnie zdradzaja: nazwiska, adresy, kontakty...
            • lvlarynat "Którzy?", no ci co od prawdy wolą "układność"... 05.02.05, 19:04
              ......problem z z Wildsteinem polega na tym, że on traktuje informację jako
              dobro pospólne, a nie jak towar, którym można po cichu pohandlować.
              Ten facet ma d..pie handle i nie boi się mówić prawdy. Stoję, jak wielu
              Polaków - po jego stronie. Tak! Bo dostrzegam w Wildsteinie dziennikarza,
              pełniacego swa powinność. I Cieszy mnie, ze gdy on znajduje ważnego społecznie
              newsa, to doznaje czegos w rodzaju stanu zapalnego, który dolega mu tak długo,
              aż uda mu się tego newsa zwinąc sprzed nosa urzedowym strażnikom i wprowadzić
              do "domeny publicznej". Bo dzięki takim jak Wildstein mam szansę na dowiedzenie
              się o sprawach, które establishment usiłuje przede mną ukryć.
              Jeśli władza ma tajemnice - to niech ich pilnuje.
              Dziennikarze nie są od pilnowania tajemnic, tylko od ich ujawniania.
              Powinno być powszechna zasadą, że o czym dowie sie dziennikarz - wie cały
              świat. I kropka. Bo jesli w tym miejscu nie ma kropki tylko jakies "ale" - to
              zaczynają sie naciski, gry i podchody...
              Zaś jeśli ktoś nazwie fanatyzmem narażanie się władzy i politycznie poprawnej
              części własnego środowiska... A takze takim różnym kanaliom, co sa gotowe kryć
              tajniaków i kolaborujacych z nimi kapusiów obrabiajacych dupy kolegom?
              No to niech nazywa!
              I niech to będzie to, czym sie różni dziennikarz od płatnych najmimordów,
              rzeczników prasowych oraz gorliwych urzędników samozwańczego "ministerstwa
              prawdy" - kalkulujących "racje stanu", interesy partyjne, interesy grupowe,
              biznesowe rachunki zysków i strat...
              Gdyby w roku '73 naczelnym Washington Post był ktos taki jak Grzegorz Gauden -
              to (z takim samym uzasadnieniem jak dziś Wildsteina) wylałby z pracy Boba
              Woodwarda i Carla Bernsteina. I nie byłoby afery Watergate.
              Pech prezydenta Nixona polegał na tym, że naczelny WP nie był bywalcem Białego
              Domu ani innych salonów władzy. Natomiast rozumiał jaka jest rola
              dziennikarstwa w systemie demokratycznym.
              Nixon do końca zycia utrzymywał, ze "formalnie rzecz biorąc" nie odpowiadał za
              to kogo z konkurentów politycznych podsłuchiwały jego słuzby specjalne, i że
              wylano go z naruszeniem zasady "domniemania niewinności". Przestrzegał, że ta
              afera "rozbije amerykańską demokrację". Nie rozbiła, tylko umocniła ją.
              Ani w latach 70 w USA, ani obecnie w Polsce - interesy słuzb specjalnych, tak
              jak i grupowe interesy elity władzy - nie są w 100% tożsame z racja stanu.
              I politowanie wzbudza we mnie zarówno Michnik - krzyczący na K. Kolendę,
              zadającą mu niewygodne pytania o matactwa przed prokuratorem, że takimi
              pytaniami "psuje państwo prawa", jak i Gauden - wyrzucajacy z roboty B.
              Wildsteina. Politowanie i zgrozę - bo to są naczelni redaktorzy dwóch
              najwiekszych, opiniotwórczych gazet. Co za shit...
    • 9111951u Re: do obrońców Wildsteina - pytanie 05.02.05, 17:05
      Piszę odpowiedź na Twój post, gdyż jestem przerażony ,ilu w Polsce mamy młodych
      ludzi z objawami obsesji??? , np tacy studenci, to co rusz z katalogu
      bibliotecznego coś tam przepisują , widać obsesjonaci ! a to panie sprawa
      polityczna !!!!!!!
      Piotrku, powiem wpros,t tyś moim agentem 007, który to odkrłeś mi nie tylko
      obsesjonatów , ale na dodatek politykierów !
      Powtórzę za nieodżałowanej pamięci towarzyszem Wiesławem :
      "czy aktor może mówić z rampy wprost do widzów" ?
      Zatem pisarze do piór, dziennikarze do dzienników, a agenci do agencji , czego
      ci szczerze życzę
      • imagistyk Mamy kapitalizm ! Komuny już nie ma ! 05.02.05, 17:40
        Pracodawca ma prawo zwolnić pracownika.Już nie ma obowiązku pracy.Zatrudnijcie
        Wildsteina u siebie i będziecie mieć go nacodzień.Czy protestowaliście ,gdy
        Wołek wyrzucał Wildsteina na zieloną trawkę ?
        • 9111951u Re: Mamy kapitalizm ! Komuny już nie ma ! 05.02.05, 17:43
          Dlaczego kłamiesz ? "pracodawca ma prawo..." , owszem o ile pracownik nie
          wywiązuje się ze swoich obowiązków lub następuje restrukturyzacja ! Zadam ci
          zatem proste pytanie, z którego powodu pracodawca zwolnił Wildsteina ?
          • nabukko Re: Mamy kapitalizm ! Komuny już nie ma ! 05.02.05, 17:51
            Pracodawca ma też prawo zwolnić pracownika gdy utracił do niego zaufanie.
            Pracodawca ma obowiazek podać powód wypowiedzenia a nie mieć możliwość
            zwolnienia tylko wtedy gdy:"pracownik nie wywiązuje się ze swoich obowiązków
            lub następuje restrukturyzacja".
            • 9111951u Re: Mamy kapitalizm ! Komuny już nie ma ! 05.02.05, 18:20
              Otóz, rozumiem , że utracił zaufanie !!!
              A co przedtem miał, a teraz nie ma ? Otóz redaktor podał powód , że to politycy
              utracili chyba zaufanie do Wildsteina, ale o ile wiem ,to by oznaczało, ze
              redaktor musiał stracic zaufanie do samego siebie, aby zyskac zaufanie u
              polityków!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja