Gość: Oszołom
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
01.06.02, 10:07
Mieszkający w Trenton w stanie New Jersey Jerzy Maksymowicz pozwał do sądu
wydawcę książki Jana Tomasza Grossa "Sąsiedzi", żądając wstrzymania jej
dystrybucji i odszkodowania w wysokości 9 mln dolarów za spowodowane przez
lekturę książki "psychiczne katusze".
W pozwie przeciwko Princeton University Press, złożonym 21 maja w Sądzie
Okręgowym w Trenton, Maksymowicz twierdzi, że opisujący mord Żydów w
Jedwabnem "Sąsiedzi" Grossa, są "kłamliwą i oszczerczą fikcją", której lektura
skazała go na "wielkie psychiczne katusze i trwały stress emocjonalny".
Maksymowicz zarzuca Grossowi, iż pisząc książkę posłużył się "jednostronnymi
metodami badawczymi, celowymi przemilczeniami, pomówieniami i niedającymi się
zweryfikować zeznaniami, a także zmyślonymi cytatami, aby wprowadzić
czytelników w błąd i podburzyć do psychologicznej czystki etnicznej". Natomiast
wydawcy "Sąsiadów" zarzucił, że publikując książkę Grossa postąpił "niezgodnie
ze swą misją" i "naraził na szwank wiarę w amerykańskie instytucje".
Maksymowicz uważa, iż książka "propaguje nienawiść i zrzuca, wbrew amerykańskim
wartościom, odpowiedzialność zbiorową na Polaków oraz Polonię amerykańską".
Utrzymuje on w pozwie, że czytając "Sąsiadów" stwierdził "ku swemu przerażeniu
i oburzeniu, same bezpodstawne, absurdalne oskarżenia, manipulację faktami,
nadużywanie pomówień, wezwania do odpowiedzialności zbiorowej i jedynie
osobisty pogląd autora na okres holokaustu".
W rozmowie z "Rz" Maksymowicz nie chciał wypowiedzieć się na temat motywów
złożenia pozwu, do czasu wyznaczenia przez sąd terminu rozprawy. Ujawnił on, że
wyemigrował z Polski w 1969 roku i że przez jakiś czas był członkiem Kongresu
Polonii Amerykańskiej. Dwa lata temu usiłował kandydować w wyborach na
prezydenta Polski, ale wycofał się z kampanii z powodu nikłych szans na wygraną.
Rzecznik Princeton University Press Christian Purdy powiedział "Rz", że dopóki
wydawnictwo nie otrzyma oficjalnego zawiadomienia o złożeniu pozwu, nie może
zajmować oficjalnego stanowiska. - Nie jesteśmy jednak tym zaskoczeni, biorąc
pod uwagę setki nienawistnych listów, jakie otrzymaliśmy od Polaków w Ameryce
po publikacji książki Grossa. Jedyne co nas może dziwić to to, że pan
Maksymowicz wystąpił do sądu aż tak późno - dodał Purdy.
Zgodnie z obowiązującą w amerykańskich sądach procedurą należy oczekiwać, że
termin rozprawy, w czasie której sąd zdecyduje czy przyjąć pozew do
rozpatrzenia, wyznaczony zostanie najwcześniej na jesień br. Źródła prawnicze,
z którymi kontaktowała się "Rz", uważają, że Princeton University Press zapewne
wystąpi do sądu o odrzucenie pozwu.