IPN szuka źródła przecieku

09.02.05, 20:59
Jestem czytelnikiem Gazety od pierwszego numeru. Dziś zastanawiam się nad
zmianą gazety codziennej. GW pod wodzą Piotra Pacewicza staje się
manipulatorem uwikłanym w polityczną, nieczystą grę. Przypomina Trybunę Ludu
czy Żołnierza Wolności z minionej epoki. Przykład z dzisiejszego numeru:
strona tytułowa - skrót wypowiedzi Krzysztofa Piesiewicza " Nie możemy
poszerzać kręgu stanowisk do lustracji, bo jest na to zapotrzebowanie opinii
publicznej." strona 3 - pełna wypowiedż senatora Piesiewicza "Po sześciu
latach działania ustawy o lustracji i po tygodniu, w którym mogliśmy
obserwować skutki tzw. listy Wildsteina, jedno wiemy na pewno: że to musi się
odbywać według procedur, które maksymalnie ograniczają możliwość zrobienia
krzywdy. Dzisiejsze w dużym stopniu to zabezpieczają. W oparciu o nie możemy
poszerzać krąg stanowisk do lustracji, skoro jest na to zapotrzebowanie
opinii publicznej.". To nie wygląda na przypadek.
Wsobotnim numerze Pani Teresa Bogucka, którą uważałem dotychczas za
kulturalną osobę nazywa zwolenników lustracji, swoich dwersarzy "współczesnym
motłochem". Czy tak może się wyrażać kulturalny, rozsądny człowiek?
Dokąd zmierzasz Gazeto?

    • dolenicz Jezeli red. Wildstein twierdzi ze sam wyniosl 09.02.05, 21:40
      ...no to po co te cale zawracanie glowy. Jemu chyba mozna wierzyc, bo jak nie
      jemu to przepraszam, komu? B. Wildstein jest czlowiekiem uczciwym i powaznym
      publicysta, i dla jakiejs tam listy nie narazalby na szwank swojego dobrego
      imienia.
      • kataryna.kataryna Re: Jezeli red. Wildstein twierdzi ze sam wyniosl 09.02.05, 22:06
        dolenicz napisał:

        > ...no to po co te cale zawracanie glowy. Jemu chyba mozna wierzyc, bo jak nie
        > jemu to przepraszam, komu? B. Wildstein jest czlowiekiem uczciwym i powaznym
        > publicysta, i dla jakiejs tam listy nie narazalby na szwank swojego dobrego
        > imienia.



        Akurat Wildsteinowi wierzyć nie można bo jako dziennikarz musi robić wszystko,
        żeby nikt nie namierzył tego kto mu listę podrzucił.
        • felietonista.pl Re: Jezeli red. Wildstein twierdzi ze sam wyniosl 09.02.05, 23:17
          kataryna.kataryna napisała:

          > Akurat Wildsteinowi wierzyć nie można bo jako dziennikarz musi robić
          > wszystko, żeby nikt nie namierzył tego kto mu listę podrzucił.

          Dokładnie. Jest wysoce prawdopodobne, że w tej kwestii nie mówi prawdy.
          Abstrahując od tego, czy mu wierzyć można, czy nie można w kwestiach bardziej
          zasadniczych.
          • henryk.log No fajnie! Niech Pan "felitonisto" -przeczyta 12.02.05, 18:57
            ponownie swoje "wypiski" i przestanie "abstra..."(jednak brzydkie słowo:))

            1."B. Wildstein jest czlowiekiem uczciwym i powaznym
            publicysta, i dla jakiejs tam listy nie narazalby na szwank swojego dobrego
            imienia."

            2."kataryna.kataryna napisała:

            > Akurat Wildsteinowi wierzyć nie można bo jako dziennikarz musi robić
            > wszystko, żeby nikt nie namierzył tego kto mu listę podrzucił.

            Dokładnie. Jest wysoce prawdopodobne, że w tej kwestii nie mówi prawdy.
            Abstrahując od tego, czy mu wierzyć można, czy nie można w kwestiach bardziej
            zasadniczych."
            • henryk.log Re: No fajnie! Niech Pan "felitonisto" -przeczyta 12.02.05, 19:00
              1. było oczywiście autorstwa Pana(i) "dolenicz"
      • amrra Re: Jezeli red. Wildstein twierdzi ze sam wyniosl 10.02.05, 09:51
        dolenicz napisał:
        B. Wildstein jest czlowiekiem uczciwym i powaznym
        > publicysta, i dla jakiejs tam listy nie narazalby na szwank swojego dobrego
        > imienia.

        No właśnie, jak uwierzyc ,że p.W
        nie będąc narwanym 20-latkiem,
        PRZYPADKIM TUŻ PRZED WYBORAMI
        zapłonął nagle, po 15 latach i w romantycznym
        porywie, nieświadom swych czynów
        poświęcił się dla kolegów by
        -" ułatwić im pracę" - zdumiewająca
        odmiana, zwłaszcza ,że generalnie p.W
        sprawia wrażnie osboy, która mało się przejmuje
        nie tylko kolegami, ale i wogóle opiniami innych

        Wzruszające, jak ten poryw serca ma precyzyjną
        ocenę prawną-tylko ta czytlenia IPN z której nie
        da rady wycisnąc IV kolumn listy- a to właśnie
        krążyło po W-wie jako lista W. Dla prostaczków
        lista w Internecie z czytelni, dla potrzebujących
        precyzyjnych informacji (ciekawe KTO to) lista z
        IV klumnami niby to samo - wyciek z IPN
        mam uwierzyć,że ktos kto zgrywał tę listę
        nie wiedział co robi?
        nich szuka głupoli dalej i wciska ,że tu
        chodziło o lustrację ....

        • 9111951u Re: Jezeli red. Wildstein twierdzi ze sam wyniosl 10.02.05, 10:25
          Po Warszawie krążyło ! znaczy się to Wildstein napisał amrra , a może jakiś
          dowód na to pomówienie ?
          czy tylko tak ci się zdaje , ze to lista Wildsteina ! jesli tak to poproszę o
          dowód !
          czy też po prostu od 15 lat płoniesz ?
          • amrra Re: Jezeli red. Wildstein twierdzi ze sam wyniosl 10.02.05, 11:49
            > Po Warszawie krążyło ! znaczy się to Wildstein napisał amrra , a może jakiś
            > dowód na to pomówienie ?

            P.W nic nie napisał, ani jednego słowa
            - więc trudno mi uznać, że to dziennikarska publikacja

            to co npisałam to nie jest pomówienie, to informacje z wolnych mediów
            Dowód: TVN 24 Prześwietlenie - z p.dr.Dudkiem
            po W-wie krązy lista z "rozszerzeniem"-iedntyczna sekwecja nazwisk
            redaktor prowadzący stwierdza, że te lista "rozszrzona"
            jest identyczna z listą p.W- tylko ma dodatowe dwie kolumny
            p.dr.Dudek wyjaślił,że jest to możliwe -rozszerzenie listy p.W
            jeśli ktos zna program Excel i to rozwinie "sobie" - przy niewielkiej znajomości informatyki te dwie kolumny.

            Lista z czytelni - twierdził prof Kiers nie zwiera
            danych osób z tajnych zbiorów,p.Dukaczewski,
            że na liście p.W są nazwiska z tajnych zbiorów
            na liście z czytelni nie ma także "rozszerzenia"

            dziś IPN stwierdził,że listy nie wyniesiono z czytelni
            oczywiście p.Dudek mógł się pomylić tylko,że w tym
            całym bajzlu to on on jest specjalistą,
            - a p.W sam stwierdził ,że wyniósł te listę z IPN
            Pozdr.
            • 9111951u Re: Jezeli red. Wildstein twierdzi ze sam wyniosl 10.02.05, 16:13
              czy dostałeś może od Wildsteina ten krążek na którym nagrał katalog ?
              jeśli tak, i na tej liście masz cztery kolumny, to mozesz powiedzieć, że to
              lista wyniesiona przez Wildsteina, wszystkie inne krążce czy nie krążące są po
              prostu niewiadomego pochodzenia i jeśli zawierają 4 kolumny ,to nie pochodzą z
              czytelni IPNu . Ale ty jeszcze nie wiesz , jaką listą faktycznie dysponował
              Wildstein! dlatego nie mozesz ani potwierdzić ani zaprzeczyć, albo pomówić !
              Pozdrawiam
            • pierre_doua Pytanie, czy mozna szukac winnego 10.02.05, 18:44

              Zycze IPNowi znalezienia winnego, jesli takowy jest, bo az sie we mnie
              przewraca, jak pomysle, ze jest to pracownik panstwowy, z zasady i per
              definition majacy stac ponad partyjno-politycznymi swarami.

              Chodzi o co innego.

              W Polsce nikt nie ma prawa domagac sie od Wildsteina, by ujawnil swoj kontakt
              w IPNie. I to jest w porzadku, bo inaczej nie mielibysmy wolnej prasy. Prosze
              jednak tego nie wiazac z moja opinia o Wildsteinie, ze jest zlodziejem, bo to
              sa dwie rozne sprawy.

              W Szwecji, ktora znam niezle, w podobnej sytuacji pracodawca nie ma prawa (!)
              prowadzic u siebie jakiegokolwiek wewnetrznego sledztwa, by znalezc tego,
              ktory pomogl dziennikarzowi.

              I co wy na to?

              Pozdrawiam
              /Jean-Pierre
    • dudzon Polecam Gazetę Polską 09.02.05, 21:58
      Wierzbickiego. Ciekawa rzecz, warta do czytania.
    • kataryna.kataryna Re: IPN szuka źródła przecieku 09.02.05, 22:01
      "To nie Bronisław Wildstein wyniósł listę katalogową IPN z czytelni Instytutu,
      a najprawdopodobniej pracownik IPN - oświadczył w środę prezes IPN prof. Leon
      Kieres"



      Mam nadzieję, że redaktor Czuchnowski wyjaśni nam dlaczego w artykule "Ubecka
      lista krąży po Polsce" napisał o pendrajwie, o pracownikach czytelni, którzy
      się zorientowali ale nie zdążyli zareagować, wszystko to opisał jakby przy tym
      był. Wiedział czy sobie dopowiedział?
    • felietonista.pl Puszka Pandory 09.02.05, 23:13
      Czy naprawdę musimy tam zaglądać? Tak bardzo potrzebujemy igrzysk?

      A wracając do tematu artykułu, to nie wzbudza zaufania fakt, że Instytut nie
      panuje nad powierzonymi mu danymi i tajemnicami.

      Felietonista.pl
      • m635 Puszka i Pomidory 09.02.05, 23:49
        felietonista.pl napisał:

        > Czy naprawdę musimy tam zaglądać? Tak bardzo potrzebujemy igrzysk?

        Nie musicie. Nikt Wam nie każe.
        Ludzie walczący w PRL z komuną często muszą bo chcą znać PRAWDĘ.
        Ja musiałem, zajrzałem i wolałbym, żebyś się do tego nie wtrącał, bo co Ci do
        tego?
        Widziałem, czytałem, dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy, poznałem wiele
        bohaterskich zachowań ludzi, których nawet o to nie podejrzewałem, znalazłem
        efekty działania paru gnid w stylu Maleszki, ludzi, którzy za pieniądze
        donosili na mnie. I co? Świat się zawalił?
        Należało mi się to jak psu buda! Jeśli to te Twoje kretyńskie "igrzyska" to
        tak, potrzebuje takich igrzysk.

        > A wracając do tematu artykułu, to nie wzbudza zaufania fakt, że Instytut nie
        > panuje nad powierzonymi mu danymi i tajemnicami.

        Eee tam, takie tajemnice. Książka telefoniczna to dopiero tajemnica!
        • felietonista.pl Skumbrie w temacie 10.02.05, 00:01
          m635 napisał:

          > > Czy naprawdę musimy tam zaglądać? Tak bardzo potrzebujemy igrzysk?
          > Nie musicie. Nikt Wam nie każe.
          > Ludzie walczący w PRL z komuną często muszą bo chcą znać PRAWDĘ.

          Pytanie podstawowe jest takie - czy tą prawdę da się kiedykolwiek poznać? Śmiem
          mniemać, że nawet jeśli tak, to nie w sposób zaproponowany przez p. Wildsteina.

          > Ja musiałem, zajrzałem i wolałbym, żebyś się do tego nie wtrącał, bo co Ci do
          > tego?

          Tu jest pewne nieporozumienie. Absolutnie nie wtrącam się do lustracji Twego
          mikrokosmosu. Wtrącam się do widowiska zafundowanego nam przez
          nieodpowiedzialne zachowanie pewnych osób. Do tego mam jak najlepsze prawo.

          > Należało mi się to jak psu buda! Jeśli to te Twoje kretyńskie "igrzyska" to
          > tak, potrzebuje takich igrzysk.

          Doprawdy nie rozumiem skąd te emocje. Nigdy nie śmiałbym odbierać Ci budy. :)
          • henryk.log Re: Skumbrie w temacie 12.02.05, 19:07
            wow!:-)- "Nigdy nie śmiałbym odbierać Ci budy. :):)
    • janbacz No to okazuje się że jednak 160 tys 10.02.05, 00:32
      Lista która ukazała się w Internecie jako pierwsza
      na serwerze liczy rochę 160 577 nazwisk a Wildstein
      cały czas twierdził że on ma listę 240 tys. nazwisk.

      mazowsze.k-raj.com.pl/110727309732955.shtml
      mazowsze.k-raj.com.pl/110735058965604.shtml
      Tu jest lista, która według Macierewicza
      pochodzi od Wildsteina.
      Zawiera 162 617 rekordów. Uwaga plik ma 17,5 MB
      Zawiera dwie rubryki więcej niż pierwsza lista
      Internetowa: jednostka i nazwa bazy

      glos.com.pl/

      • amrra Re: No to okazuje się że jednak 160 tys 10.02.05, 11:02
        czyli okazuje się ,że
        naprawdę coś nie wyszło..

        chodzi mi po głowie taka hipoteza,
        że tak naprawe chodziło o listę,240 tyś
        z czterema kolumnami -i precyzyjnymi informacjami
        - później okazało się ,ze sprawa się wydała lub wkrótce się wyda
        może zadziłały zabezpieczenia , zamiast
        spodziewanych 240 tyś, skopiowało się 160tyś
        a system zapisał fakt kopiowania?

        Pan W.rozdał tę listę w wersji czytalnianej( zwinęte II klumny Excla)
        "kolegom dziennikarzom" ze wzg. na ustawę o IPN - i ma to dać podstawy do
        twierdzenia,że listy wyniesiono do celów dziennikarskich
        (ale przciez w Rzepie nikt nie wiedział i nie jest to lista z czytelni-
        ta z Iv kolumnami)-

        i lustarcję- te dyskusje,burze salonowe, a raczej próby zgadania,
        konfliktowania ludzi,(próby -rozpaczliwe-kreowania p.w na bohatera)
        przecież publikacja listy nic nie wyjaśnia,a dziennikarz ma 100 innych sposóbów
        poruszenia opinii publicznej-a jak mu to nie wystarcza to powinien zostać politykim
        a poza wszystkim są pytania, jak tam znaleźli sie ludzie
        ze zbiorów tajnych????

        No i okazuje się jednak,..że sprawa listy W. wcale nie jest
        taka oczywista
        • 9111951u Re: No to okazuje się że jednak 160 tys 10.02.05, 11:14
          spekulacje, czy lista maja tyle czy tyle nazwisk jest listą Pana Wildsteina
          mija się z celem,
          lepiej analizować :

          "obowiązek ścigania zbrodni przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodni wojennych,
          a także powinność zadośćuczynienia przez nasze państwo wszystkim pokrzywdzonym
          przez państwo łamiące prawa człowieka, jako wyraz naszego przekonania, że żadne
          bezprawne działania państwa przeciwko obywatelom nie mogą być chronione
          tajemnicą ani nie mogą ulec zapomnieniu - stanowi się, co następuje":


          Badaniu zbrodni na Narodzie Polskim i Polakach !
          Aby badać te zbrodnie w pierwszej kolejności prokuratorzy z IPNu winni w
          oparciu o posiadane materiały byłego aparatu bezpieczeństwa państwowego
          ustalić pokrzywdzonych przez tenże aparat państwowy !
          Po ustaleniu konkretnych z imienia i nazwiska pokrzywdzonych, prokuratorzy z
          IPNu winni ustalić z imienia i nazwiska krzywdzicilei oraz czy ich krzywdzące
          działania wobec pokrzywdzonych miały charakter zgodny z ówcześnie
          obowiązującym prawem , czy też miały charakter przestępczy i zbrodniczy . W
          przypadku dokonania takich ustaleń obowiązkiem szefa IPNu jest ściganie
          funkcjonariuszy państwowego aparatu bezpieczeństwa , którzy dopuscili się
          zbrodniczego naruszenia prawa oraz wystąpienie do Sądu o uznanie byłego
          aparatu bezpieczeństwa państwowego za "zorganizowaną grupę przestępczą" i
          pociagnięcie szefów tej zorganizowanej grupy przestępczej do
          odpowiedzialności karnej !

          Przymuszenie IPNu do wyżej opisanego działania nastąpi w momencie, kiedy
          uznani przez IPN pokrzywdzeni wystąpią o odszkodowania do sądu za szkody
          moralne i inne od Skarbu Państwa, który jeszcze nie odciął się od tej
          zorganizowanej grupy przestępczej !

          Co do lustracji, to to reguluje ustawa o Rzeczniku Interesu Publicznego, a to
          w żadnym przypadku nie jest zadaniem ustawowym IPNu, dlatego zastanawiam się
          dlaczego Kieres zamiast realizacji ustawowych obowiązków miesza się do ustawy
          lustracyjnej !!

          A że Kieres olewa ustawowe zadanie opisane na wstępie to podaję dowód :
          parę miesięcy temu w prasie ukazał się artykuł opisujący działanie ubecji w
          stosunku do p.Anny Walentynowicz , polegające na zbrodniczym spisku
          planującym dosypanie proszków do herbaty p.Anny Walentynowicz , mimo upływu
          dużego czasu nie słuchać aby prokurator z IPN zaczął scigać przedstawiciela
          państwowego aparatu bezpieczeństwa oskarzonego publicznie o zbrodniczy
          spisek !!!!!!!
          Za to Kieres zdązył przygotować zamiast listy pokrzywdzonych "listę groch z
          kapuchą" za ca 500 mln złotych !
          I to odsłania i uzmysławia ludziom myślącym Bronisław Wildstein , za co mu
          dziekuję !
          To drogi kolego Wroński nie wyrównywanie chodnikow jak zapodałes ale
          ZADOŚĆUCZYNIENIE ZAPISANE W USTAWIE O IPNie
          :
          Nie moze być tak aby krzywdziciele byli specjalnie wynagradzani -renty i
          emerytury specjalne- resortowe a pokrzywdzeni w ramach zadośćuczenia nie
          otrzymywali nawet zadośćuczynienie moralne w postaci odebrania krzywdzicielom
          przez demokratyczne państwo prawa ich przywilejów i wypłacenia z tych
          odebranych krzywdzicielom odszkodowań pokrzywdzonym !! Bo jęsli mamy do
          czynienia z taką sytuacją to wcale nie mamy do czynienia z demokratycznym
          państwem prawa !
          Chyba zdajesz sobie sprawę, ze np. taka roczna powtarzam tylko roczna emerytura
          szefa aparatu bezpieczeństwa państwowego nie wystarczy na odszkodowanie dla
          kilkunastu pokrzywdzonych !

    • shedows1969 Re: IPN szuka źródła przecieku 10.02.05, 11:17
      Nie wiem nie znam sie na lustracji ale mogę powiedzieć że GW za A Michnika była
      lepsza( czytam ją od zarania)Co zaóważyłem w moim życiu po ogłoszeniu listy
      Wilgsztajna. Ponieważ jestem robol i solidaruch spodkałem sie w swoim życiu z
      mobingiem ludzi którzy po prywatyzacji poczuli sie bezkarni a teraz jakby sie
      przestraszyli i zaóważyli że krzywda wyrządzona innym wcale nie musi być
      bezkarna Morze to pomoże pracownikom biedronek kauflandów itp.
    • as31 To ja.Zdobyłem sam.Bąd,Dżems Bąd jestem.Wstrząśnię 10.02.05, 11:43
      -ty - nie zmieszany...:). Prokurator weźmie się w końcu Szalonemu Bronkowi za
      dupę, mam nadzieję (jeśli jest jakieś prawo). Ależ będzie jazgot, lament,
      wrzask pod niebiosa...
    • henryk.log "Komu wierzyć mam" (coś z Kubasińskiej:)) 12.02.05, 18:48
      1. "To nie Bronisław Wildstein wyniósł listę katalogową IPN z czytelni Instytutu,.... Leon Kieres"

      2. "Bronisław Wildstein utrzymuje, że to on wyniósł z IPN listę katalogową"

      ?????
    • henryk.log Re: IPN szuka źródła przecieku 12.02.05, 18:49
      "Fenomen"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja