grzegorz57
09.02.05, 20:59
Jestem czytelnikiem Gazety od pierwszego numeru. Dziś zastanawiam się nad
zmianą gazety codziennej. GW pod wodzą Piotra Pacewicza staje się
manipulatorem uwikłanym w polityczną, nieczystą grę. Przypomina Trybunę Ludu
czy Żołnierza Wolności z minionej epoki. Przykład z dzisiejszego numeru:
strona tytułowa - skrót wypowiedzi Krzysztofa Piesiewicza " Nie możemy
poszerzać kręgu stanowisk do lustracji, bo jest na to zapotrzebowanie opinii
publicznej." strona 3 - pełna wypowiedż senatora Piesiewicza "Po sześciu
latach działania ustawy o lustracji i po tygodniu, w którym mogliśmy
obserwować skutki tzw. listy Wildsteina, jedno wiemy na pewno: że to musi się
odbywać według procedur, które maksymalnie ograniczają możliwość zrobienia
krzywdy. Dzisiejsze w dużym stopniu to zabezpieczają. W oparciu o nie możemy
poszerzać krąg stanowisk do lustracji, skoro jest na to zapotrzebowanie
opinii publicznej.". To nie wygląda na przypadek.
Wsobotnim numerze Pani Teresa Bogucka, którą uważałem dotychczas za
kulturalną osobę nazywa zwolenników lustracji, swoich dwersarzy "współczesnym
motłochem". Czy tak może się wyrażać kulturalny, rozsądny człowiek?
Dokąd zmierzasz Gazeto?