Kantyczki II

15.02.05, 20:28
Niech będzie pozdrowiona
Raaaaaadyja Stolica
I Pidzyk Magdalena
Na zawsze dziewica.

Chwaaaaaal duszo moja z rana
Ojca Dyrektora
Teraz, i po południu
I aż do wieczora.

Słuuuuuuuuchajcie tatusie, mamusie
Ojca Tadeusza
On chroni przed zepsuciem
Wszystko co się rusza.

Niech będzie potępiony
Kto w asyście Mieeeeeeeetka
Nawiedzi nasze strony
Puścić nas w skarpetkach.
    • b.autor limeryk błagalny 16.02.05, 12:32
      Pewien ojczulek w Toruniu
      Od dawna ma kuku na muniu
      Za słaba o niego troska
      Za dobra jest Matka Boska
      Chyba się musisz włączyć, Jezuniu!
      • venus99 Re: limeryk błagalny 16.02.05, 13:04
        zasłużyłeś na lepsza pozycję.do góry.
    • b.krakus z księgi (powtórzonego) rodzaju 16.02.05, 13:35
      Na początku był chaos. A chaos był zanurzony w eterze. A nad tym bałaganem
      unosił się Ojciec Dyrektor. Oddzielił on czarne od białego i zrobiło się
      zajebiście klarownie.
      • sandowal FAKTYCZNIE 19.03.05, 02:17
        klarownie qrwa !!!!!!!!!!!!
    • b.autor Jedyna pociecha 16.02.05, 14:55
      że mamy Lecha
    • aurora.we.mgle Fukuyama sie smieje;)) 16.02.05, 17:42
      Jak ziemia długa i szeroka
      od historii zarania
      wszelka władza służy
      do ujeżdżania.

      Król ujeżdżał szlachcica
      szlachcic kmicia
      kmić swa kobitę
      kobita najmitę
      kapłan swe owce
      by nie zeszły na manowce,
      owce nikogo ujeżdżać nie miały
      wiec się filozoficznie śmiały,
      że ujeżdżacze wszelacy
      ujeżdżani są sami
      przez Pana na niebiesiech
      z długimi ostrogami;)).

      (a Fukuyama śmieje się do rozpuku;))


      • zagraniczniak Polskie owce tylko sa zdolne do smiechu 16.02.05, 18:29
        Jak czlonkinie pomylonych cechu
        Kiedy inni bogactwo i wolnosc budowali
        Nasze owce od smmiechu glupiego az sie posr..
        • b.autor Za to zagraniczne.. 16.02.05, 18:52
          ..są na serio śliczne
          I ten ichni baca
          Nic, tylko je maca.
          • zagraniczniak Z zawisci wac to mowisz,polski baranie ? 16.02.05, 19:50
            Baranim smiechem ryknij
            - Polska zlotem stanie
            • b.autor Re: Z zawisci wac to mowisz,polski baranie ? 16.02.05, 20:09
              Pewnie! - każdy chciałby tak się paść
              A to słowo pisze się „waść”
              Przykładowo: „masz waść maść”?
    • aurora.we.mgle Re: Kantyczki II 16.02.05, 20:18
      A na niebiesiech Pana
      Ujeżdża karawana
      Teorii fizycznych
      Statków kosmicznych
      Herezji uczonych
      Kapłanów sklęknionych.
      A wszystkim dyryguje
      Ciemna energia
      Ciemna materia
      Czarna dziura pulsuje.

      Wobec tych faktów oczywistych
      Powiedzcie mi moi mili
      Czy warto żreć się i płakać
      Szczęko-łzami krokodyli?;))
      • b.autor Madonny (: 16.02.05, 20:41
        Nie wpadajcie madonny, madonny
        W ton ten i w tren ten podzwonny
        Wonie dyszą, hormonami się mienią
        A w salonie, we flakonie to drzemią
        Każda woń do wyniuchania i rozkodowania
        Od jarzma, od ciżma, od piżma!

        Dygnęły madonny, madonny
        A porszak(*) stukonny, stukonny
        Ruszył i kwita!

        Czarna klawiatura to jest rzecz ponura
        Palce migotają, w ciemno naciskają, cholera!
        To shifta, to alta, entera!

        -----------------------------
        * A w takiej bryce, se la vie
        Madonna jest bezbronna
        Bo w niecodziennej pozie tkwi
        Przegięta i odchylona.
        Snopy rozjarzone, szyby przyciemnione
        Zaakręcoone!
        • aurora.we.mgle Re: Madonny:)) 16.02.05, 21:02
          A madonny, stokonne, wonne
          Feromonne, wesolonne, smętnionne
          Rydwanują po nieboskłonie
          Za Heliosem, Herosem
          Z rozwianym włosem
          Za teorią wszystkiego
          Za poezją niczego
          Za życiem w nieżyciu
          Za być albo nie być
          Za tym oto pytaniem
          Co bez odpowiedzi
          Na zawsze pozostanie;))
          • b.autor Dla Aurory 17.02.05, 15:58
            Zaś ojcowie w sieni skupieni
            Zatopieni w cieniu podcieni
            Sandałują ku refektarzom
            Nie pragną, nie żebrzą, nie marzą
            Pod nami, nad nami, za nami
            Suną, z pochylonym głowami
            Po posadzkach magicznych
            Z kamieni filozoficznych...

            A na miejscu nie piją, nie mówią, nie jedzą
            I nic, tylko tak siedzą
            Razem, choć każdy sam w sobie tak siedzi...
            Bo oni już wiedzą
            Że odpowiedzią
            Jest brak odpowiedzi
            • aurora.we.mgle dla Bautora: 18.02.05, 00:02
              Gdy madonny zrydwanionne
              Hasają po nieboskłonnie,
              Gdy ojcowie cici-mnisi
              Sandałują w sieniach chłodnych,
              Gdy posłowie z mafiami
              Tangują w strojach modnych,
              Gdy ministry biznesów mafii pilnują
              Dzieci i starcy w śmietnikach grasują
              Szukając skórek chleba, albo śledzia główki,
              Lub głód zagłuszają wywarem z makówki,
              Gdy rząd po cichu zamyka szkoły
              By Polaków obrócić w bezwolne matoły,
              By na cmentarzu, gdzie Polska była
              Mafia zdradziecka bank postawiła.

              Ku Bogu zatem zwraca się lud prosty
              Bo czuje, że pod nim już się palą mosty
              Bagno w otchłań wciąga, ziemia się zapada
              Deska ratunku odpływa - nam biada.
              Przetrwa, nie przetrwa ten naród Polaków?
              Obróconych w żałosnych Europy żebraków.
              To przeraźliwie bolesne pytanie.
              Pęknięte serce madonny zostanie,
              Aż naród wstanie jak feniks z popiołów
              By poszybować w przyszłość wśród aniołów.

              • b.autor Auroro 18.02.05, 00:53
                Znaczy – nie ma co językiem mielić
                Tylko znowu z dział wystrzelić
                Lecz dziś one coś zamglone
                Mogą trafić nie tę stronę.
                • aurora.we.mgle Bautorze: 18.02.05, 01:12
                  Kierunek strzału dziś wyznaczą
                  Kompasy duszy, serca co płaczą
                  Światło Aurory mgły pokona
                  I zaprowadzi wystrzał w dobrą stronę.
                  • b.autor komunikat z frontu 18.02.05, 11:02
                    Wczoraj, choć była niedziela
                    I nie powinno być lotów
                    Srącilismy pięć samolotów
                    W tym dwa nieprzyjaciela.
                    • aurora.we.mgle Re: komunikat z frontu 18.02.05, 22:17
                      Samoloty zestrzelone
                      bo leciały nie w tę stronę
                      a poza tym przy niedzieli
                      zolnierz winien se weselić
                      i nie bawic sie w strzelanie
                      kiedy lucy (in the sky) na kolanie
                      siedzi i o miłosci bredzi;)
                      • b.autor ciało niebieskie 19.02.05, 10:37
                        Na gumnem, obejściem, płotem
                        I na tym płocie kotem
                        Co go uwiecznił inny poeta
                        Z polotem, łoskotem i grzmotem
                        Zaiwania, koszącym lotem
                        Skubana kometa.
                        Ma głowę, tyłek i ogon
                        Nie boi się byle kogo
                        Bo ona jest kosmiczna
                        Normalnie fantastyczna
                        Moralnie apetyczna
                        I naturalnie śliczna.
                        Kosi trawy, krzaki i liście
                        Szybuje zajebiście
                        Ciągle zniżając loty
                        Ścina łopuchy, makówki
                        O mój ty Boże złoty
                        Będą przez nią kłopoty
                        I cała kupa roboty
                        Jak wpadnie do gnojówki.
                        • aurora.we.mgle Re: ciało niebieskie 19.02.05, 19:04
                          Oj wieść to niesłychana
                          Gdy kometa zaspana
                          Zamiast tańczyć kankana
                          Astralne ciała namierzać
                          I zmierzać się z grawitacją
                          Skupiła się nad nacją
                          Jako nadrzędną racją.
                          I do gnojówki wpadła.

                          Biada jej!!!
                          Już motłoch z elytą się zbiera
                          I z kamieniami naciera
                          Lecz kometa, jak kobieta
                          Głowę dumną podnosi
                          I tam gdzie gnojówka padła
                          Gdzie błota i mokradła
                          Sieje pszeniczne nasiona
                          Z których jutro powstanie
                          Nacja wyzwolona.
                          • b.autor Per astra ad aspera 19.02.05, 20:11
                            Nasiona pszeniczne okrutnie są poetyczne
                            Zwłaszcza, gdy transkosmiczne
                            I nie tracą swej krasy
                            Nawet pośród biomasy
                            Więc kiedy ona (ta kometa, natchniona jak kobieta)
                            Wyda ze swego łona
                            Owe nasiona
                            W celu prokreacji wyzwolonej nacji
                            To będzie już koniec akcji?
                            • aurora.we.mgle Per astra ad aspera ad aeternitas 19.02.05, 23:07
                              Finis coronas opus...
                              Lecz końca akcji nie będzie
                              Bo ewolucja natchniona
                              Jak porzucona narzeczona
                              Jak parka cicha przędzie.
                              Nić życia, noc upicia
                              Gwiazdy szumią nad głowami
                              Kosmicznych wichrów podmuchami
                              Do ucha szepcą słowami poety
                              O wieczności narodu zrodzonego z komety.



                              • b.autor Re: Per astra ad aspera ad aeternitas 19.02.05, 23:26
                                niestety
                                • aurora.we.mgle Re: Per astra ad aspera ad aeternitas 20.02.05, 16:33
                                  rzekly autorytety?
                                  • b.autor ech, te kobiety 21.02.05, 10:38
                                    Masz coś, kobieto
                                    Przeciwko autorytetom?
                                    • aurora.we.mgle Re: ech, te kobiety 21.02.05, 22:26
                                      Wszystkie mądre kobiety
                                      Ignorują (lub ładniej – olewają;-) autorytety
                                      A zwłaszcza te męskie
                                      Co są przyczyną
                                      Ich klęski.

                                      Dla mądrej kobiety
                                      Prawdziwe autorytety
                                      Mieszkają w zwojach ciasnych
                                      Pod twardym sklepieniem
                                      W myślach własnych.
                                      • b.autor oda do płciowości 22.02.05, 14:54
                                        Patrz, jak na autorytetów trupie
                                        Z zarodnika, co w skorupie
                                        Twardej przetrwał prymat męski
                                        I ochronił je od klęski
                                        Jak ten powój, jak kalina
                                        Zwinna wspina się roślina
                                        Pije soki, lgnie, oplata
                                        Tkankę patriarchalnego świata
                                        Sama sobie statkiem, sterem
                                        Facet dla nie to jest zerem
                                        Albo pszenną bułką z serem
                                        Tedy, wszędy i owędy
                                        Zagłuszą go kwiatki, pędy
                                        Koronkowe zwoje, listki…
                                        To feministki.
                                        • aurora.we.mgle oda feministyczna, czyli herazja:) 22.02.05, 22:03
                                          Ze strof Waćpana lęk wyziera
                                          I myśl się sama napiera
                                          Ze feministek Waćpan nie znasz
                                          Kryjąc przed nimi swą twarz.

                                          Więc ja Waćpanu przypomnę
                                          Czym są autorytety męskie wiekopomne:
                                          To Bruno pochłonięty przez "święte" płomienie
                                          To w Galileo ciskane kamienie
                                          To Hypatii odważny umysł i ciało
                                          Które w torturach mnichów konało,
                                          To wiedzmy-feministki topione w odmętach
                                          Z kamieniami u szyi i w różańca pętach
                                          To wojny wieczne, gwałty i pożogi
                                          To krematoria, to trupów stogi
                                          To szubienice, krzyże dla niewinnych
                                          Rzezie dla słabych, masakry dla innych
                                          Kobieta to półczłowiek - mędrcy z katedr głosili
                                          Inni to potwierdzali, heretyków palili
                                          Dla tych autorytetów człowiek jest towarem
                                          A ludobójca wielbionym carem
                                          Dla nich ołtarzem bazar cuchnący
                                          Świecidełkami pospólstwo kuszący.

                                          Zatem się nie dziw Waćpan, że feministki
                                          Te koronki, powoje, kwiatki i listki
                                          Szukając autorytetów swój umysł zgłębiły
                                          I odnalazły to, o czym dawno śniły
                                          Mądrość, dobroć, czułość, odwagę
                                          Oręż skuteczny na życia drogę.
                                          Zamiast wysyłać przeciw nam macho-armie
                                          Czy nie lepiej iść z nami ramię w ramię?
                                          Czy nie lepiej magicznie i pragmatycznie,
                                          Alegorycznie, czasem komicznie
                                          Powoić się razem do słońca promieni
                                          By zostawić po sobie symbiotyczne cienie?


                                          • b.autor po staropolsku.. 23.02.05, 10:23
                                            poddać się muszę
                                            Pisz aśćka strofy
                                            A ja pobruszę.
                                            • aurora.we.mgle Re: po staropolsku.. 23.02.05, 16:33
                                              Ależ Waćpanie!
                                              Nie o poddanie idzie
                                              w tej ludzkiej intercyzie
                                              lecz o przyznanie wreszcie
                                              że rod niewieści –
                                              wieści jest!
                                              I jego zdanie
                                              Jest równie ważne
                                              co męskie mniemanie,
                                              że autorytety kobice
                                              to dla ludzkości
                                              prometejskie świce!

                                        • b.autor Oda do płciowości II 26.02.05, 03:53
                                          Patrz, jak na autorytetów trupie
                                          Z zarodnika, co w skorupie
                                          Twardej przetrwał prymat męski
                                          I ochronił je od klęski
                                          Jak ten powój, jak kalina
                                          Zwinna wije się roślina
                                          Pije soki, lgnie, oplata
                                          Tkankę patriarchalnego świata
                                          Sama sobie statkiem, sterem
                                          Facet dla nie to jest zerem
                                          Albo pszenną bułką z serem
                                          Co go wrzucić na śniadanie
                                          I poleciecieć na zebranie…
                                          Tedy, wszędy i owędy
                                          Zagłuszą go kwiatki, pędy
                                          Koronkowe zwoje, listki…
                                          To feministki!
                                          • aurora.we.mgle Re: Oda do płciowości II 26.02.05, 19:19
                                            Na trupach autorytetów męskich
                                            Feministki zasadzą ogrody zwycięskie
                                            Zwycięstwa tolerancji i humanizmu
                                            Nad dominacją i faszyzmem
                                            Nad "męskim" prawem do zabijania
                                            Panów przejmie zapraszamy
                                            (do naszych wiszących ogrodów:)
                                            Nie tylko by sadzić róże i chwasty wyrywać
                                            Lecz by wspólnie radości i smutki przeżywać
                                            Nie tylko by piec bułeczki świeże
                                            Lecz by razem otwierać ciężkie odźwierze
                                            Nowego, lepszego świata...
                                            W którym każdy jest siostrą i bratem
                                            (o ile nie jest mężem/żoną/kochankiem(ą), of course)
                                            Lecz nie oczekujcie panowie mili
                                            Że będziemy u stóp waszych się wiły
                                            Chcemy totalnej-globalnej równości
                                            Która nie zakłóca subtelnych radości
                                            Wynikających z płciowych różności;)

                                            • b.autor nie ma radości bez nierówności! 27.02.05, 18:47
                                              Nie ma „subtelnych radości”
                                              Bez pewnych nierówności
                                              I trzeba grać swoje role.
                                              Podobnie jak w naturze -
                                              Ktoś musi być na dole
                                              By ktoś był na górze.
                                              • aurora.we.mgle Re: nie ma radości bez nierówności! 27.02.05, 19:30
                                                Mylisz Waćpan pojecia
                                                w tym ludzkim równaniu
                                                rózne NIE ZNACZY nierówne
                                                w demokratycznym mniemaniu.
                                                • b.autor Re: nie ma radości bez nierówności! 27.02.05, 19:45
                                                  wybacz, ale są sytuacje
                                                  gdzie na nic takie racje
                                                  gdzie trzeba dominacji
                                                  bo jak nie ma dominacji
                                                  to dochodzi do dewiacji
                                                  • aurora.we.mgle Re: nie ma radości bez nierówności! 27.02.05, 20:08
                                                    Nie nazywajmy natury racji
                                                    Dominacją albo dewiacją
                                                    Bo retoryka zwodna,
                                                    jak teoria względności
                                                    Potrafi udowodnić -
                                                    Że energia miłości
                                                    Bierze się z równości,
                                                    A nie z podległości.

                                                  • b.autor Re: nie ma radości bez nierówności! 27.02.05, 20:14
                                                    Jak wyliczył mój komputer
                                                    To tak wyzwolona energia miłości
                                                    I to bez żadnej względności
                                                    Dałaby radę napędzać skuter.
                                                  • aurora.we.mgle Re: nie ma radości bez nierówności! 27.02.05, 20:39
                                                    Widać algorytm w komputerze waści
                                                    Dostał zapaści
                                                    Bo skuterki złożyć dziś należy
                                                    Na cmentarzu, gdzie dino leżą.
    • bawul Re: Kantyczki II 16.02.05, 22:18
      Polsko, Polsko każdy wzdycha
      i głosuje na Giertycha

      Ojciec Rydzyk w tube trąbi
      każdy słucha, wie, nie błądzi

      Bo to Ligi czas już nastał
      Michnikowcy precz i basta!
      • b.autor Do śmichu 17.02.05, 11:45
        Do wielkiego śmichu
        Iiiiiiiiiiiiiidu ku Giertychu
        Na zwiadu
        I patrzu, i widzu:

        Wielka dęta sprawa
        Rypła się i leży
        Pędzą samozwańców
        I gonią kacerzy
        Nie ma już jedności
        Stracone poparcie
        Tylko paru gości
        Oraz wielkie żarcie.
      • konto27 do bawola z LPR 17.02.05, 17:00
        kazdy kto ze Stalinem,jak ty z Giertychem,trzymal
        Tez taka mu poezje jak ty z blachy wyrzynal
        Ojciec narodu,batiuszka,zbawiciel i wodz
        Twoj wierszyk stalinowski jest,bawole i juz
    • b.autor Rydzyk ci nic nie wybaczy 17.02.05, 11:34
      Rydzyk ci nic nie wybaczy
      Promienny jest jego śmiech
      Rydzyk tak piękne tłumaczy
      Co zdrada, co kłamstwo, co grzech.

      Choćbyś go przeklął w rozpaczy
      Że jest okrutny i zły
      Rydzyk ci nic nie wybaczy
      Bo Rydzyk, mój miły, to my.
      • konto27 Re: Rydzyk ci nic nie wybaczy 17.02.05, 16:55
        Nie przyrownuj mnie do Rydzyka,kumie
        Bo ja w pogardzie te falszu mam komunie
        Co do wybaczenia,wybaczam jak trzeba
        Gdy wybaczenie moje potrzebne dla nieba
        • b.autor Re: Rydzyk ci nic nie wybaczy 17.02.05, 17:25
          Wybaczcież, łaskawy kumie
          Nie bierzcież do serca, ni głowy
          Bo to, co żem napisał, to był skrót myślowy
          Czyli po naszemu - przełaj na rozumie.
          • gosc.z.korony Tam gdzie Polska tonie... 17.02.05, 17:57
            ...Pędzą pędzą krwawe konie
            A na nich Żydy...

            Łe Rydzyk!
            Byś już przestał
            Pieprzyć te ochydy!
            Strzępić jęzora
            Tak po próżnicy
            Bo cię nie słuchają
            Nawet katolicy!
            • b.autor pędzą konie po betonie 17.02.05, 18:07
              Tu na razie jest laicko
              Ale będzie katolicko
              A tam, gdzie pobojowisko
              Będzie stał nasz bank.
              • bawul Re: pędzą konie po betonie 17.02.05, 22:07
                Pędzą bawoly przez stepy
                w każdym myśl jest jedna, wielka
                wszyscy razem albo niebyt
                z góry Orzeł Biały zerka

                On prowadzi, Matka Boska
                nasze stado umiłuje
                To dla Polski, to jest troska
                co nam sen z powiek zdejmuje
                • coockie1 hej,bawole z ortograficznym bledem 17.02.05, 22:42
                  bledy wy robicie ciegiem
                  Bo niby te Ojczyzne tak kochacie
                  A jezyk polski w d.. macie
                  W gebach macie wielkie slowa
                  Ale z mozgow was ktos wyszachtowal
                  Bo nie szuka krzyczec orzel i Bog
                  Gdy miast rozumu w glowach siana stog
                  Od krzykow i was i innych bola glowy
                  Polacy nie chca waszej Polski Katoludowej
                  I nie po to z jedna dyktatura sie uporali
                  Zeby w jeszcze gorsza faszystoowska wpadali
                  • b.autor Sitting Bóll 18.02.05, 21:59
                    To prerii krul
                    Lecz zaraz będzie kill
                    Bo idzie Bóffalo Bill.
    • b.autor Oda do wolności słowa 18.02.05, 10:37
      Wolności, tyś pod poziomy
      Wszelkie już dzisiaj zleciała
      I tylko twój głos znajomy
      Broni duszy i ciała
      Tyś naszą ostatnią ostoją
      I tylko ciebie się boją
      Jak padniesz, ojcze natchniony
      Rozdziobią nas Szczuki i Wrony.
      • sprawiedliwy5 Re: Oda do wolności słowa 19.02.05, 20:21
        Wolnosc to to czego "prawdziwy Polak sie" boi
        Nieprzywykly do zycia w wolnym kraju
        Wolnosc "prawdziwemu polakowi" nie przystoi
        "Prawdziwy Polak" potrzebuje razow pannskiego nachaju
        Szedl ze spiewami swietymi w ruskiego zaborcy rece
        Teraz katofaszystowskiego jarzma chce jak najpredzej
    • b.autor wypominki II 21.02.05, 11:40
      Ile razy nam jeszcze opatrzność pomoże
      Ile razy Czarnecki rzuci się przez zboże
      Ile jeszcze koncepcji ma profesor Biela
      Ile w nich światłej myśli Ryszarda Bendera
      Ile to rezerwowych ma Piłki drużyna
      Ile cenzusów wydała uczelnia z Lublina
      Ilu to mężów stanu wyjrzało z rozporka
      Ilu ich jeszcze wyjrzy z wyborczego worka
      Ilu to monarchistów u redemptorystów
      Ile jaśnie panów jest u salezjanów
      Ilu jakobinów pośród paulinów
      Ilu pośród hierarchów siedzi chłopskich synów
      Ile razy zużyto najwyższe symbole
      Ile szkód przy tym wyrządzono w szkole
      Ile razy dzwoniono już na Anioł Pański
      Ilu razy nas wpieniał poseł Łopuszański
      Ile razy do furii skłaniał Pospieszalski
      Ilu pyzatych głupków wielbi Pinocheta
      Ile perfum dziś zużył nasz ksiądz katecheta
      Ile razy Pęk kogoś o grandę posądził
      Ile baca by nakradł, gdyby juhas rządził
      Ile razy Europą straszono rodaków
      Ilu tam teraz siedzi prawdziwych polaków
      Ilu Kowalskich, Rogalskich, Nowaków, Tomczaków
      Ile pokoleń liczy dynastia Giertychów
      Ile trzeba poczekać na wysyp rydzyków
      Ilu pałom się wtłacza hasła narodowe
      Ile trzeba półgłówków by uzyskać głowę
      Ile małp w swoim zoo hodują ojcowie
      Ilu ludzi się wk..... gdy się Wrzodak jąka…
      Tylu mnie musi trzymać, kiedy widzę Strąka!
      • henryk.log Re: wypominki II 21.02.05, 22:48
        "..........................................
        Tylu mnie musi trzymać, kiedy widzę Strąka!"
        :-);-)
        • b.autor Zaiste, jest w tym temacie.. 22.02.05, 11:12
          Bezkres jakiejś otchłani, równie niezbadanej
          Niczym boskie wyroki, i niepokonanej
          Której najtęższy umysł nigdy nie ogarnie
          A jeśli się odważy, zaraz zginie marnie.
          • henryk.log Re: Zaiste, jest w tym temacie.. 22.02.05, 22:09
            wciąż :-)
          • henryk.log Re: Zaiste, jest w tym temacie.. 22.02.05, 22:12
            > Bezkres jakiejś otchłani, równie niezbadanej
            > Niczym boskie wyroki, i niepokonanej
            > Której najtęższy umysł nigdy nie ogarnie
            > A jeśli się odważy, zaraz zginie marnie.

            To Pana(i) ?? :):)
            • b.autor poeta nieco urażony 23.02.05, 00:22
              Pewnie że moje!
              Cóż za pytanie?!
              Uszanowanie!
              • henryk.log Re: poeta nieco urażony 25.02.05, 19:23
                Sorry i bez urazy Poeto. :):)
                Pańskie(i):
                "Bezkres jakiejś otchłani, równie niezbadanej
                Niczym boskie wyroki, i niepokonanej
                Której najtęższy umysł nigdy nie ogarnie
                A jeśli się odważy, zaraz zginie marnie."
                , tak moją "rozległość tematu?" ubogaciło, że omamion, wpadłem w zwątpienie co do "oryginalności" dziełka:).
                Jeszcze raz przepraszam. :)
                Uszanowanie.
                Henryk.
      • aurora.we.mgle Re: wypominki II 22.02.05, 23:30
        Najlepsza na Strąka metoda -
        to wcisnąć go w gleby szczelinę
        i czekać az dobra pogoda
        zmieni go w wonną roslinę.
        Wtedy zjawią się zajączki
        które uwielbiają strączki;))
        • b.autor A jak biedne szaraczki.. 23.02.05, 01:56
          ..dostaną sraczki
          I tym rozmazanym strąkiem
          Zapaskudzą całą łąkę?
          • aurora.we.mgle Re: A jak biedne szaraczki.. 23.02.05, 02:19
            paskudnik;)!

            wtedy na łące wyrosną chwasty
            i przyjdzie rolnik kosiasty
            i pociągnie po chwastach kosą
            i strąkowy przychówek trafi do silosu;)
    • b.autor Powtórka z rozrywki 23.02.05, 09:23
      Przyszedł Wrzodak do Giertycha
      - Tu, Romanie jest zagrycha
      Tu wódeczka, tu koniaczek
      Tylko wymyśl, kurka flaczek
      Jakiś sposób, jaka rada?
      Bo w sondażach wciąż nam spada.
      Myślał Roman – dzień, dwa, cztery -
      W końcu krzyknął - Do cholery!
      Zablokować mi Queen Mary!
      Zawezwano zaraz Strąka
      Cały w pąkach tak się jąka
      - Lubię chryję, kocham władzę
      Lecz tu, kurna, nie poradzę!
      To nie cipki, ani cycki
      To jest problem atlantycki
      A ja jestem Strąk bałtycki!
      Na to Roman tak wygarnął
      - Przymknij się już, leonardo!
      Słuchaj, jak ja się wyrażę -
      Władzę trza brać a b o r d a ż e m!
      Zebrać kutry od rybaków
      Załadować wszechpolaków
      Wziąć kajaki, łódki, jolki
      Wsadzić na nie matki polki
      Jak ich tamci rozpoznają ….

      ----
      I tutaj, drodzy czytelnicy otwiera się przed Wami dość szerokie (i głębokie)
      pole do popisu, przy czym banalne „zesr..” nie wchodzi w grę. Może dopiszecie
      brakującą strofkę? A może jakieś continue o dalszych losach owej armady.
      • maurycy Re: Powtórka z rozrywki 23.02.05, 12:42
        Przyszedł Wrzodak do Giertycha
        - Tu, Romanie jest zagrycha
        Tu wódeczka, tu koniaczek
        Tylko wymyśl, kurka flaczek
        Jakiś sposób, jaka rada?
        Bo w sondażach wciąż nam spada.
        Myślał Roman – dzień, dwa, cztery -
        W końcu krzyknął - Do cholery!
        Zablokować mi Queen Mary!
        Zawezwano zaraz Strąka
        Cały w pąkach tak się jąka
        - Lubię chryję, kocham władzę
        Lecz tu, kurna, nie poradzę!
        To nie cipki, ani cycki
        To jest problem atlantycki
        A ja jestem Strąk bałtycki!
        Na to Roman tak wygarnął
        - Przymknij się już, leonardo!
        Słuchaj, jak ja się wyrażę -
        Władzę trza brać a b o r d a ż e m!
        Zebrać kutry od rybaków
        Załadować wszechpolaków
        Wziąć kajaki, łódki, jolki
        Wsadzić na nie matki Polki
        Jak ich tamci rozpoznają
        To obrony zaniechają.
        Rzucą się w to zimne morze
        Kraulem umkną gdzie kto może
        W Niderlandy, do Ju Kej
        Izraela, Ju Es Ej.
        A zwycięzcy wszechpolacy
        Bez wysiłku i na tacy
        Przy matek Polek pomocy
        W niedzielę Wielkiej Nocy
        Z przyzwoleniem Watykanu
        Obwołają zamach stanu
        W kraju wolnym od cyklistów,
        Żydów, myślicieli, ateistów,
        pederastów, komunistów,
        Gdzie jedynie słowo Boże
        Od Sudetów aż po morze
        Będzie w tym kraju panować
        Ku chwale Pana pracować.










        • b.autor ważna sprawa 24.02.05, 18:37
          Proszę pana, proszę pana!
          Ale gdzie będzie ta skubana
          Ziemia obiecana?
          Czy oni ją gdzieś posiądą, odnajdą, zająć spróbują
          Czy wrócą i tu ją zmajstrują?
          • maurycy Re: Gdzie ta ziemia obiecana 25.02.05, 10:18
            - Pytasz waść - Gdzie ta ziemia obiecana?
            A dla kogo, proszę szanownego Pana,
            Dla tych maluczkich, czy też wielkich
            Dla tych co zlustrował wódz Giertych?
            Niechaj ten lub ta co się w PRL-u rodził
            I za Gierka do szkół pod górę chodził
            Uczciwie się w pierś lub piersi uderzy
            I powie – jam bez skazy – niech Pan wierzy!
            Ci partyjniacy, wszelkiej maści innowiercy,
            Ruski, Żydzi, Ukraińce – to prawdziwi mordercy.
            W niedzielę regularnie na mszy się modliłem
            Na tacę dawałem, do spowiedzi chodziłem,
            Zdrowaśki klepałem z koralików różańca
            W karnawał tylko żonę prosiłem do tańca.
            Obce mi były grzechy „Polaków” innych
            Korupcji, złodziejstwa, zawiści winnych,
            Tych urzędasów biorących łapówki
            Tu stówkę za to i za tamto dwie stówki.
            Komuna padła, a wraz z jej odchodnym
            Kraj nasz zostanie państwem jednorodnym.
            Z socjalistycznej demokracji – demokracja,
            Zniej raj na ziemi – powszechna teokracja.
            Z dziesięciną dla księdza proboszcza,
            i wszechpolskiego pana na włościach.
            A maluczki na ziemi obiecanej przez Boga
            Będzie prokreować, wolny od wszego wroga,
            Wiodącego podstępnie na wiary manowce,
            Zalecając kondomy, rozwiązłość, aborcję.
            Biorąc przykład z braci po świętej księdze,
            Allacha wyznawców, Ajatollahów potędze
            Dorównamy, na czele z Rydzykiem księdzem
            Grand Ajatollahem wiary z Radia Maryja
            Łaskiś pełna, Zdrowaś Maryja
            Zyszczy nam,
            spuści nam,
            Kyrie Elejson.

    • b.autor siaba.siaba.siaba 25.02.05, 15:21
      siabasiabasiaba
      siabasiabasiaba
      siabasiabasiaba, siabasiabasiaba
      zobacz co dla ciebie mam

      Przekroju wydanie
      O tym jak, kochanie
      Miło może być
      Kiedy to małżonek
      Rankiem jak skowronek
      Zapuka do drzwi
      Słodkie wygrażanie
      Presji wywieranie
      To jest wstępna gra
      Chwila podjudzania
      Moment podpuszczania
      I już ciebie ma

      Miłosne wzdychanie
      Ciche rozkwitanie
      Niczym róży pąk
      - Chętnie bym kochanie
      Został na śniadanie
      Ale mam wezwanie
      Właśnie dzwonił Strąk.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19052210
      • henryk.log ..rozległość tematu ? :-) 25.02.05, 19:34
        B.autorze! - tylko o jeszcze, uniżenie, wypada prosić. :-)
        Pzdr.Henryk.

    • b.autor freeware 25.02.05, 20:49
      Heniu, bracie, to już wiesz
      Który to napisał wieszcz
      Lecz co moje, to i Twoje
      Zwłaszcza takie ćmoje boje
      I dlatego, jeśli chcesz
      To je sobie bierz
      Jak swoje!
      :-)
    • b.autor Kataryna Twist - z cyklu: Nasze Forum 25.02.05, 21:15
      Kataryna.kataryna
      To pierwsza w necie obecna miss
      Jej imieniem, to się zaczyna
      Niejeden formowy wpis.

      Czasem Givi stary ma za mało pary
      I odpuści coś
      Ale Kataryna, niczym sexmaszyna
      Nigdy nie ma dość.

      Kataryna.kataryna
      Na wszystkim się najlepiej zna
      Były kwiaty dla Gagarina
      Lecz Kataryna palmę ma.
      • b.autor basia.basia 26.02.05, 02:54
        Jak będzie stara
        To będzie barbara.barbara.
      • b.autor Mr. Nowbody 26.02.05, 03:01
        Od rana blady
        Bo nie wygłosił tyrady
        Na temat marmolady.
      • b.autor Mimo, że: 26.02.05, 03:03
        Fakty gołe
        Prawda goła
        Nie ma d… dla Oszoła.
        • aurora.we.mgle Re: Mimo, że: 26.02.05, 03:14
          Zabawne i sympatyczne (dla niektorych) sa Twoje kantyki, bautorze. Nie mam dzis
          weny, zeby sie tfoooorczo wpisywac, bo padam na zmeczone oblicze, ale
          sympatycznie Cie czytac.
          dobranoc
          • b.autor Towarzyszko! 26.02.05, 03:23
            Chyba kpicie!
            Ja się męczę, a Wy śpicie?!
            • aurora.we.mgle Re: Towarzyszko! 26.02.05, 03:29
              My (ergo ego) nie spimy,
              lecz do snu sie gotowimy!

              PS. Do mnie mowi sie feministko,
              mozna tez sufrazystko!
              towarzyszka nigdy nie bylam
              bo wolnosc (czyli liberty!) lubilam!
              niech wasc mnie nie rozbudza
              bo zaczne marudzic;)
              • b.autor Dobranocka 26.02.05, 03:43
                Dobranoc! Dobranoc Auroro śpiąca
                Dobranoc! Niech promień zbudzi Cię słońca
                Słońca, słoneczka, słoniątka
                Co jutro wstanie, choć leń.
                Dobranoc! Już czas na Sen.
                • cock_zajaca Re: Dobranocka 26.02.05, 03:56
                  znasz bajke o wezu!?!?!?
                  • aurora.we.mgle Re: Dobranocka i dzien dobry 26.02.05, 17:34
                    Znam wiele legend sliczych
                    o wezach demoniczych
                    tudziez o wezach magicznych
                    medycznych i antycznych.

                    Ktora bajke masz Wasc na umysle?:)
                • aurora.we.mgle Re: Dobranocka 26.02.05, 03:57
                  Bardzo slodki ten wierszyk, dzieki, bautorze. Jutro sie tfoorczo oddzwiecze;).
                  Ja normalnie chodze spac ok polnocy (gdy czarne koty zaczynaja wyc do ksiezyca,
                  a lisy zaczynaja tanczyc twista i kreca hoola hoop;), ale wczoraj mialam
                  zarwana noc, wiec natura sie upomina o swoje, na szczescie ona wie lepiej niz
                  ja;))
                  dobranoc i milych snow Ci zycze
                  AwM
      • b.krakus detko.stefanie 26.02.05, 11:05
        niech pan przestanie!
      • b.autor homo.homini.sovieticus 26.02.05, 12:31
        To człowiek człowiekowi
        Zrobił ten psikus.
      • b.krakus melunek nasłuchu: 9111951u 26.02.05, 12:59
        znowu nadaje
      • b.autor prześliczna okularnica 02.03.05, 10:05
        Taka dzieckiem się nie zajmie
        Tylko gada o Wieldsteinie
        Itp., itd., itp
      • b.autor trio 03.03.05, 21:49
        Wstrzymały dech
        Kaśka, Baśka i Izabella
        Gnębi je pech
        Bo nie mogą obalić premiera, ach premiera!

        Ruszają w bój
        Własną piersią bronić Wieldsteina
        Michnik to zbój
        Nie zwycięży nas jego ferajna!

        Zwalczcie tę chuć
        Inny cel wam ojczyzna wytycza
        Zacznijcie knuć
        Jak tu pozbyć się Macierewicza.
        • henryk.log Re: trio 06.03.05, 12:08
          Nie skomentuję - po prostu skopiuję(za przyzwoleniem?) :))
    • olewin Re: Kantyczki II 26.02.05, 04:32
      nie od dawna wiadomo że tajniki wiary
      najlepiej zgłębił ateista szary
      • aurora.we.mgle powitanie:) 26.02.05, 17:28
        Witam przesympatyczny
        kantyczny chórek satyryczny
        O sobotnim poranku magicznym.

        Słonce wtula się jeszcze w grudki śniegu
        Lecz życie na dobre nabiera rozbiegu…
        Bo już swietlista Persefona
        Wyłania sie z ziemskiego łona...
        A ja persefonnie, calkiem niewirtualnie
        Popijam kawkę moccka w tej globalnej kawiarni..


        • b.autor Re: powitanie:) 26.02.05, 18:36
          Poranek? Co proszę?
          Jest 17:28!!!
          • henryk.log Re: powitanie:) 26.02.05, 18:40
            Panie b.autor - ileż można? i do której? :))
          • aurora.we.mgle Re: powitanie:) 26.02.05, 19:21
            Jak wiemy, juz Einstein wymysli teorie wzglednosci:)
            • b.autor względności, dodaj mi skrzydeł 27.02.05, 19:25
              Względności:
              Przestrzeni
              Czasu
              Oraz stanu materii, np. atłasu.
      • aurora.we.mgle re: tajniki wiary:) 26.02.05, 17:29
        Prawda co waćpan prawisz
        Tylko śmiem zauważyć
        Ze daltonista waść jest
        Choć mu z tym do twarzy.

        • olewin Re: re: tajniki wiary:) 26.02.05, 18:15
          Polityczny daltonizm to szczególna cecha
          "starsi bracia w wierze" mają do niej pecha

          Mince, Wolińskie, Morele, Bermany
          wprowadzał komunizm lud prześladowany

          wcześniej choć nic nie zrobili by rzezi zapobiedz
          po zadośćuczynienie pierwsi gotowi są pobiedz

          Ten zaś komu coś złego uczynić się zdąży
          nie mniejszość a siebie swą winą obciąży

          Czyż nie jest zatem istnym daltonizmem świata
          że Polska z ofiary zyskuje miano kata ??

          bo choć piszą:
          "Kto ratuje jedno życie ratuje cały świat"
          Lecz gdy tych światów za mało to Polak już kat ..
        • olewin Re: re: tajniki wiary:) 26.02.05, 18:41
          aurora - jutrzenką swobody i wiary
          byle nie ponad lewicowe miary ..
          • aurora.we.mgle Re: re: tajniki wiary:) 26.02.05, 19:41
            Dwie mam ci ciała strony
            Dwie mózgu połowice
            Myśl moja poszukuje
            Złotego środka ze świcą
            Miejsca gdzie człowiek wszelki
            Znajdzie dla życia trufelki.
            • olewin Re: re: tajniki wiary:) 26.02.05, 20:37
              Miejsca gdzie człowiek wszelki
              Znajdzie dla życia muszelki
              w których echo przebrzmiewa
              na szansę ucieczki od lewa :PP
              • aurora.we.mgle Re: re: tajniki wiary:) 26.02.05, 21:46
                a lewej strony nie zejdę jak żyję
                bo tam serce me bije
                i tam rozum ma mieszkanie
                bez którego życie jest pustym trwaniem.
                • w0man29 Re: re: tajniki wiary:) 26.02.05, 22:08
                  lepsza już pustka nieświadomości
                  od stanu społecznej błogości
                  mamienie duszy potrzebami ciała
                  to jest lewicy egzystencja cała
                  • b.autor jogging 28.02.05, 10:28
                    Ten stan „społecznej błogości”
                    Nieprędko u nas zagości
                    Poza tym zawsze wskazany jest jakiś ruch
                    Bo tylko w zdrowym ciele może być zdrowy duch.
    • b.autor Rewolucja moralna – romizm, komizm i atomizm 27.02.05, 18:23
      Teoretycy prawicy, w salonach i na ulicy
      Prześlicznie perorujący, fizycznie też niebanalni
      Stają się coraz bardziej irytująco nachalni
      Wymagając wciąż od nas, abyśmy byli moralni
      Społecznie solidarni, zbiorowo mniej niezdarni
      Tomicznie podmiotowi oraz etycznie zdrowi
      Tymczasem to pokolenie jest obciążone szalenie
      A jak, czym i dlaczego – to zaraz pokrótce wymienię:
      Ideologicznie, fizycznie, psychicznie i genetycznie
      Religijnie, maryjnie, pro- i antyunijnie
      Rasowo, klasowo, masowo, ludowo i narodowo
      I już od tego wszystkiego to nam się robi coś z głową
      Bo my musieliśmy najpierw socjalizm sobie uchwalić
      Potem zręby zbudować, następnie je trwale utrwalić
      Koniecznie system umacniać i nieustannie chwalić
      By wreszcie to całe badziewie jakoś bezpiecznie obalić.
      Po czym nastąpił pluralizm, i migiem – a nie pomału
      Tworzyliśmy kapitalizmu zupełnie bez kapitału
      I całkiem nowe państwo oraz jego struktury
      W oparciu o zwarte szeregi starej nomenklatury
      Fachowi jajogłowi jeszcze nie byli gotowi
      A nie jest dobrze dać państwo w ręce etnografowi
      Lub specjaliście od gadów, płazów albo owadów
      Drugiej Rzeczypospolitej czy III Części Dziadów
      A wszystkim rządzili teoretycy oraz nieliczni praktycy
      Prawicowej lewicy i lewicowej prawicy
      Chrześcijańscy ormowcy, ultramiastowi ludowcy
      Socjalne liberały i liberalne socjały
      Tudzież lokalni prorocy, którzy ku chwale Boga
      Mają bliźniego swego za największego wroga
      Takoż autorytety piszący moralitety na ścianach toalety, niestety.
      A teraz się okazuje, że znowu ulegliśmy mitom
      I mamy sobie zbudować kolejną rzeczpospolitą
      Gdzie będzie już trwale fajnie, moralnie i solidarnie
      To ja się k… zapytam – a kiedy będzie normalnie?!
      • b.autor i kiedy, do cholery.. 28.02.05, 19:32
        Dwa plus dwa będzie nie osiem, nie trzy – tylko banalne cztery?
        Nie popuszczajmy też wodzy wyobraźni zbyt bujnej
        Zaczynając reformy od moralności podwójnej
        Bo po cóż się takim podwójnym brzemieniem obarczyć
        Czy pojedyncza nie winna nam na początek wystarczyć?
        • nie.teraz.kochanie Arytmetyka moralności 28.02.05, 22:19
          Na moralność, jak wiadomo,
          patrzy często i łakomo
          każdy w Polsce geometra
          znad kołnierza swego swetra.
          Każdy w kraju matematyk
          przyłapany bywa na tym,
          że się z moralnością mierzy
          tak, jak czynić to należy.
          I gdy {M na Os.} mu spada
          (lepiej było za pradziada...),
          szuka ćwierci i połówek,
          i ułamków, i groszówek,
          by je potem dodać, scalić,
          niemoralność precz oddalić,
          resztki podnieść do potęgi
          (tak, jak każą mądre księgi),
          liczyć Gaussy i Fouriery
          i scałkować razy cztery.
          Tym sposobem w swojej garści
          moralności wszelkiej maści
          matematyk otrzymuje
          (w końcu po to się turbuje).
          Moralności małe, średnie
          i podwójne, co niezmiernie
          duch w Narodzie w górę niosą,
          takoż za dnia, jak i nocą.
          • aurora.we.mgle Re: Arytmetyka moralności 28.02.05, 23:06
            To jest super! (czyli Waszeci wierszyk)
            -----
            Religie uczą, że normalnie
            Będzie dopiero w nirwanie
            Czyli w niebianskiej wannie
            Wiec póki na tym padole
            Musim znosić dole i niedole
            I kolejne wcielenia karmy
            Taki nasz los już marny.
            • b.autor Re: Arytmetyka, praktyka i pragmatyka moralności 01.03.05, 18:52
              Owszem, arytmetycznie o moralności można
              Bo ona (zwłaszcza ostatnio) jest jak uwaga podzielna i jak króliki mnożna
              W dodatku bardzo chłonna oraz cholernie przestronna
              Dlatego da się analizować moralność geometrycznie
              Filozoficznie, gnostycznie, tomicznie albo lirycznie
              Można ją też traktować praktycznie i empirycznie
              Skrajnie, plenarnie, lokalnie, a zawsze instrumentalnie.
              ---

              Prezenter zbada, czy gada
              Mechanik - czy jest na chodzie
              Socjolog - czy aby moralność obecna jest jeszcze w narodzie.
              Biolog - czy występuje w przyrodzie
              Kreator – czy nadal jest w modzie
              A chemik, to zaraz rozpuści tę biedną moralność w wodzie
              A potem zbada, czy ona
              Po tym zabiegu jest jeszcze nie- , na-, czy może już prze- sycona.
              Dietetyk sprawdzi, czy tyje
              Fizjolog - czy jeszcze żyje
              A pijak – czy pod nią się dobrze, czy może niedobrze pije.
              Kowal - czy jest kowalna
              Jajcarz - czy jest owalna
              A stolarz-filozof - czy heblowana, czy raczej heglowalna.
              Elektryk będzie zawzięcie
              Przykładał do niej napięcie
              I kiedyś go okropnie
              Taka moralność kopnie.
              Astronom spojrzy na całość przez taką specjalną rurę
              I zaraz wynajdzie jej małość, jak również czarną dziurę
              Do której wszystko wpada
              A wtedy, to d… blada.
              Analityk podda moralność gruntownej analizie
              Kynolog z psychologiem określą, czy nie gryzie
              Ichtiolog poszuka tej „ości”
              Geolog jakiś osadów
              Etnolog naleciałości
              Najpewniej od sąsiadów.
              Aptekarz zawinie w bibułki
              Lub zrobi z niej pigułki
              Które zaraz wyłoży na niezliczone półki
              A aptekarze-roztropki, to nawet czopki.
              Fizyk, jak ruszy głową
              To zaraz wymyśli nową
              Tak zwaną quasi etykę oraz moralność kwantową
              Która, jak nocna zmora
              W dużej mierze zależy od stanu obserwatora.
              Praktyk będzie w niej dłubał
              Prawnik dawno oskubał
              Inżynier zaprojektuje
              Malarz ją pomaluje
              Dziennikarz obsmaruje
              A krytyk skrytykuje.
              A taki budowlaniec, to sobie sam skubaniec moralność podbuduje.
              Medycy moralność ukoją
              Pochylą się nad jej dolą
              I zaraz jej coś odkroją
              Bo oni się nie pierd…
              Inaczej politycy
              Z lewicy, jak również z prawicy
              Co się nikogo nie boją
              I nic, tylko ją gnoją
              Handlują, targują, kupczą
              A nawet z nią kopulują
              Innymi słowy ....
              • aurora.we.mgle Re: Arytmetyka, praktyka i pragmatyka moralności 02.03.05, 05:54
                Super ten wierszyk o moralnosci, ktora najlepiej by potraktowal chyba fizyk
                Heisenberg. A poza tym to swietny kabarecik kantyczny-patetyczny-liryczny-
                gnostyczno-tomiczny nam tu urzadziles. Widac wlacza sie do tego happeningu
                coraz wiecej osob. Trzeba przyznac, ze internet to nowe medium tworcze, ktore
                pozwala na niebywala improwizacje. czy nie uwazasz?
                Dzieki.
                • nie.teraz.kochanie Siła twórcza w Internecie 02.03.05, 09:49
                  Internecie, Internecie,
                  wody tyle, co w klozecie,
                  lud codziennie w Cię wylewa
                  zwłaszcza, kiedy nie potrzeba.

                  Woda się strumieniem leje,
                  tworząc nieprzyjemną breję,
                  w której ginie sens wszelaki.
                  Niewesoły obraz taki...

                  Piszą wiersze, piszą blogi,
                  myśląc, że to Parnas drogi
                  depczą w adidasach stopy,
                  brnąc przez śniegi i roztopy.

                  Zwie się toto twórczą siłą,
                  którą muza cna powiła.
                  Rośnie twórczy duch w narodzie,
                  płynąc w tej szlamowej wodzie.

                  Pisz cokolwiek, improwizuj
                  - taka nowa jest dewiza
                  nam współczesnych e-liryków,
                  wzięta wprost od polityków.

                  Tym sposobem, Internecie,
                  sławy nie osiągniesz przecie,
                  jaką mają stare karty
                  i pergamin molem zżarty.
                  • b.autor leśmianologia stosowana 02.03.05, 11:12
                    Czterech poetów, mówiąc wprost
                    Zbadało sieć od marzeń strony
                    Bowiem w tej sieci utknął los
                    Człowieczy los, zaprzepaszczony
                    - Ach prędzej skruszmy zimny krzem
                    Nim los się zdygitalizuje
                    Tak pierwszy z nich, kolejnym trzem
                    Nieśmiało sugeruje.
                    - I prędko skruszmy jej ogniwa
                    Nim sieć nam serca powyrywa!

                    Ujęli strofy w krzepką dłoń
                    I jęli nimi tłuc z polotem
                    I nie wiedziała ślepa toń
                    Kto tu człowiekiem, kto robotem

                    Prysnęła sieć, tysiącem ech
                    Zalała wzgórza i doliny
                    Lecz poza siecią nic i nic
                    Żadnej człeczyny, ni gadziny
                    Niczyich oczu, niczyich ust
                    I niczyjego kabaretu
                    Bo to był net, i tylko net
                    I nic nie było oprócz netu.
                    • b.autor leśmianologia stosowana - proroctwo 02.03.05, 19:05
                      Nienawiści kiść się ziści
                      Napęczniała pośród liści
                      Załopuszą się ropuchy
                      Nadyduszą się komuchy
                      Rozhojarzą na miliony
                      Rozleperzą na zagony
                      Zbegerują pługi, brony
                      Rozdzidolą cenne plony
                      Roziobrzą nas kruki, wrony
                      Rozgieryszą, owrzodadzą
                      Nakaczorzą się, nasadzą
                      Nadornują, nastrąkują
                      Najpierw coś zarydzykują
                      Potem spanijanikują
                      Narokicą, zatuskują
                      Nazycą się, i nagilują…
                      Z tej uciechy, z tej potrzeby
                      Wszyscy wezmą się za łeby
                      I nie spoczną w tym dążeniu
                      Póki kamień na kamieniu.

                      • henryk.log Re: leśmianologia stosowana - proroctwo 06.03.05, 12:18
                        A co? i to sobie skopiuję(za przyzwoleniem?):))
                    • b.autor Re: leśmianologia stosowana II 03.03.05, 10:10
                      Czterech poetów, waląc wprost
                      Wniknęło w sieć od marzeń strony
                      Bowiem w tej sieci utknął los
                      Człowieczy los, zaprzepaszczony
                      - Ach prędzej skruszmy zimny krzem
                      Nim los się zdygitalizuje
                      Tak pierwszy z nich, kolejnym trzem
                      Nieśmiało sugeruje.
                      - I uwolnijmy ludzkie byty
                      Nim sieć nas porozmienia w bity!

                      Ujęli strofy w krzepką dłoń
                      I jęli nimi tłuc z polotem
                      I nie wiedziała ślepa toń
                      Kto tu człowiekiem, kto robotem

                      Prysnęła sieć, tysiącem ech
                      Zalała wzgórza i doliny
                      Lecz poza netem nic i nic
                      Żadnej człeczyny, ni gadziny
                      Niczyich oczu, niczyich pięt
                      I niczyjego kabaretu
                      Bo to był net, i tylko net
                      I nic nie było oprócz netu.
                      • aurora.we.mgle siatlocienie w necie:) 04.03.05, 03:53
                        Nie jest tak źle, Waść uwierz w to
                        Net medium jest tajemnym
                        I nigdy nie wiesz, co odkryjesz
                        Na jego końcu ciemnym
                        Może rozgwiazdę lub muszelkę
                        Ze skryptem jakimś butelkę
                        I gdy nad szyfrem pochylisz głowę
                        Może odkryjesz wszechświaty nowe?
                  • aurora.we.mgle Re: Siła twórcza w Internecie 02.03.05, 21:35
                    to wszystko prawda Poeto
                    lecz wez pod uwage i to
                    ze nie sama slawa czlek zyje
                    wiec ma potrzeby poznac
                    co w duszy drugiego sie kryje
                • b.autor niebanalna propozycja 02.03.05, 13:51
                  Siemanko, nie ma to jak wino, kobiety i wygłupy, bo co nam jeszcze pozostało?
                  Oprócz prozy, oczywiście.
                  Ale mam pewną sugestię – sądzę, że byłoby dobrze - jako odtrutkę - założyć w KF
                  wątek przeznaczony na utwory prawdziwych poetów (broń boże nie własne!). Takie
                  co bardziej skrzydlate, czy osobiście pamiętne.
                  Co o tym sądzisz? I czy nie zajęłabyś się tym „tematem”, bo mnie już tu trochę
                  za dużo.
                  Jeżeli tak, to trzeba by było jakoś wstępnie wątek zorganizować formalnie
                  (zakładając i inicjując odpowiednie subwątki), żeby nie zrobił się groch z
                  kapustą. No i jakoś ładnie go nazwać.
                  • aurora.we.mgle propozycja przyjeta na razie jednoosobowo! 02.03.05, 18:43
                    Nie wiem, czy ja powinnam byc wirtualna muza, ktora otworzy ten watek, ale
                    sprobuje. Jesli watek ma byc, to proponuje tytul "Swiatlocienie Lesmiana", do
                    demokratycznej dyskusji naturalnie, bo jestem demokratka od stadium zygoty,
                    albo i wczesniej, moze od ewolucyjnego stadium pantofelka;)). Podwatki do
                    przemyslenia. Na wstepie skromne osobisto-grafomanskie wyjasnienie mojego
                    ambarasu.
                    ---------
                    Bo ja proszę Pana Bautora
                    Problem mam nie od wczoraj
                    Natura tak mnie urządziła
                    Że kilka muz na kark mi wsadziła
                    (znaczy, one jadą na gapę, a ja pedałuję pod stromą górkę;)
                    I męczą mnie one okropnie
                    Raz ta, raz tamta mnie kopnie
                    A czasem wszystkie to spółki
                    Dręczą mnie te przyjaciółki
                    I jak pijane harpie
                    Serce i umysł mój szarpią
                    Nad Wisłą, Sekwaną, lub Narwią.

                    Więc jestem w ciągłej rozterce
                    Rozumu słuchać, czy serca?
                    Czy z kometami włóczyć się po niebios barach
                    Czy z bardami śpiewać pieśni o czarach i marach
                    Czy w palce artysty się wmistrzać
                    Wpromieniać w światłocienie
                    Z mikroskopu, czy z życia czerpać natchnienie?
                    A może wśród tego ambarasu
                    Lepiej pójść do wonnego czarnolasu
                    I nasączyć wszystkie zmysły i neurony
                    Symfonią życia, światem nieskończonym
                    Jakże szalonym?
                    • b.autor bardzo ślicznie! 02.03.05, 19:15
                      Może same „światłocienie”
                      Będą miały powodzenie?

                      Pozdrawiam
                      Szalenie
                      Artystycznie

                      • aurora.we.mgle Re: bardzo ślicznie! 02.03.05, 21:29
                        glosujemy zatem demokratycznie,
                        na razie tylko dualistycznie
                        albo otwieraj Wasc swiatlocieniem
                        ten watek myslenia, czucia i marzenia...

                        pozdrawiam szalenie
                        multimedialne
                        swiatlocienie;)

    • nie.teraz.kochanie Przyśpiewka na urodziny Romana Giertycha 27.02.05, 21:06
      Ach, Romanie, ach, Giertychu,
      smętny skutku tego sztychu,
      zadanego Giertychowej
      bez osłonki lateksowej!
      • demokrata.antyfaszysta1 Re: Przyśpiewka na urodziny Romana Giertycha 28.02.05, 19:41
        Jedrzej tez robote sknocil
        Komuszy pachol waleta komuchow wykocil
        Jesli nie bylo wtedy lateksu,mogl to robic z glowa
        I posluzyc sie w tym celu detka samochodowa
    • demokrata.antyfaszysta1 ile RM placi od zlapanego masona,a ile od Zyda ? 28.02.05, 19:35
      Odpowiednia kalkulacja moherom sie przyda
      Bo renciny marne maja nasze r. ma-ryjne panie
      Nie zwiekszy ich tez przeciez samo ujadanie

    • demokrata.antyfaszysta1 Moherowy berecik Ma-ryja na cyckach 28.02.05, 22:15
      oto idzie partyja ojca Rydzycka
      Laseczka,pampersik,no i sztuczna szczeka
      Przyschnieta wiekiem starcza piers wypieta
    • forumowicz.z.fk oblacka nalewka 02.03.05, 01:42
      Pö, oblackiej nalewce
      Latwiej ci przy kazdej dziewce
    • b.autor sesja wyjazdowa 03.03.05, 21:26
      Na lewo teczki
      Na prawo teczki
      Koniec wycieczki.
      • aurora.we.mgle w niebios poczekalni 04.03.05, 00:48
        A może z tych teczek odmętów
        Wyłoni się okręt zaklęty
        I na sygnał tajemny powstaną narody
        Miast zrozpaczone rzucać się do wody
        I pójdą razem źli, głodni, globalni
        By odzyskać życie w niebios poczekalni.

        • nie.teraz.kochanie Teczka Obiecana 04.03.05, 10:18
          Ciemną, zimową, cokolwiek złą porą,
          kiedy się za łby oczajdusze biorą,
          gdy Władza Tajna spisek przeprowadza,
          by zniemczyć ludność Ełku i Sieradza,

          w tę noc, co najciemniej wisi nad światem,
          pewien narodek przyłapano na tym,
          że choć się nie znał, to się wczytał w Listę,
          by bliźnim czynić szkody osobiste.

          Wyszedł narodek w ciemną noc marcową,
          skuszony wielce obietnicą nową:
          że złapie agenta, że się oczyści,
          nic nie ryzykując tym oczywiście.

          Teczka obiecana, dana, oj, dana,
          podśpiewuje lud, gdy blisko do rana.
          Już blisko lincze, już się wznosi stosy,
          "Lustrować! Lustrować!", brzmią wkoło głosy.

          Tak się bawi ludek, w myśleniu wolny,
          za to krwiożerczy i bardzo namolny.
          Nie wróci szczęśliwy ze swej wycieczki,
          bo na każdego czają się gdzieś teczki.
          • b.autor zwrotki dla potłuczonych 04.03.05, 11:03
            Raz ryby, żaby i raki
            Wpadły na pomysł taki
            Zróbmy sobie wycieczkę
            Niech każdy zabierze teczkę.

            Ale cóż, gdy wróciły
            Zastały widok niemiły
            Bo czasu minęło sporo
            I wyschło im bajoro.

            W efekcie płazy i gady
            Dają se jakoś rady
            Ale już takie ryby
            To muszą bardziej na niby

            Kraby na aby, aby
            A rak śpiewa jak ptak
    • b.autor Gdy się kury pną do góry 05.03.05, 15:03
      poemat proroczo-ornitologiczny – powstały w roku 2002, tzn. za głębokiego AWS-u
      -
      • aurora.we.mgle Re: Gdy się kury pną do góry 05.03.05, 16:56
        Genialny wierszyk o domowych potomkach dinozaurow, Bautorze. Fakt, ze jest on
        stale aktualny jest dowodem, ze w PL nic sie naprawde nie zmienia, poza kolorem
        upierzenia tego bezskrzydlego, bezjajecznego ptactwa. Tylko czy masz jakis
        pomysl, jak dokonac tego o czym w ostratniej zwrotce? Czy mamy zakladac wszyscy
        lisie maski, albo czapy kucharzy?;). Pozdrowka.
        -----
        A na to radę mam taką
        Wbić mocno we łby tym ptakom
        Dozę obawy i lęku
        Że mamy z nimi na pieńku
        (niektóre zrobią się grzeczne, stateczne i pożyteczne
        zaś odporne na nauki – powycinać - co do sztuki!)

        • b.krakus Re: Gdy się kury pną do góry 05.03.05, 23:44
          Pozwól, że problem pogłębię
          One teraz udają jastrzębie.
          • aurora.we.mgle Stawiamy karty? 06.03.05, 01:48
            Zbliżają się wybory...
            Już kłębią się upiory i karniwory
            by chorą ojczyzny tkankę
            ostatecznie zmienić w siekankę/rąbankę
            i rzucić na pożarcie obcym bestiom dzikim
            czy Polska pozostanie tylko niemym krzykiem?

            Czy pojawi się zbawca jakiś Lechów rodu
            I zbudzi lud uśpiony, by kroczyć do przodu
            By wziąć własny los w dłonie swoje
            I wić wspólne gniazdo, gdzie moje i twoje
            Nasze wreszcie znaczy...
            Gdzie dzieci głodne nie łkają z rozpaczy
            Gdzie człowiek człowiekowi człowiekiem
            Gdzie kraina płynąca miodem i mlekiem.
            Czy wśród wyborczych lisów i chartów
            Trafi się choć jeden zaufania warty?
            Stawiamy karty?:)


            • b.autor Re: Stawiamy karty? 06.03.05, 11:30
              Oj, przydałby się jakiś as
              Lecz wychodzi ciągle dupek
              Raz po raz
              Co w pasjansie oraz w grze
              Niewiele wart
              Nie spoczniemy, nim znajdziemy
              Odpowiednią
              Talię kart.

              Nieutulony w piersi ból
              Żeby zamiast
              Tego dupka chociaż król…
              • sowka_gajowka Re: Stawiamy karty? 06.03.05, 15:12
                ta talia, "nowa jakosc" sie nazywa
                trza isc do wladzy, obowiazek wzywa?
              • aurora.we.mgle Re: Stawiamy karty? 06.03.05, 19:53
                Karty zostaly rzucone
                powiedzial zawiany partyjniak
                siegajac po korone.
                (krolowej naszej najjasniejszej, Ojczyzny-Matczyzny;)
                • aurora.we.mgle Re: Stawiamy karty? 07.03.05, 01:20
                  Kary rozdane, gracze skupieni
                  rozdraznieni i podnieceni
                  kogo wybierze los slepy
                  Bedze gorzej, czy lepiej?
                  • pink.panther petrodolce, peroruble 09.03.05, 03:26
                    Ciemno wszędzie
                    Głucho wszędzie
                    Czy to już po prezydencie
                    Czy dynasta się skończyła
                    Petrodolce zobaczyła
                    Petrodolce, petroruble
                    Polska trzyma głowę w kuble;((.

                  • b.autor black jack 12.03.05, 11:52
                    Para dupków
                    Sztonów kupka
                    Dokupuję -
                    Full na dupkach!

    • b.autor szara rzeczywistość 13.03.05, 16:08
      Nie nosi lampasów i szary jej strój
      Nie chapie ni srebra, ni złota
      Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
      Hołota, ta nasza hołota.

      Nie zazna sukcesu, bo pełno tam zer
      Co nigdzie się nie załapali
      A teraz ten jeden przyświeca im cel
      Dowalić, tym innym dowalić!

      Degradują Polskę, dewastują
      A jak ją zrujnują? No to ch..!
      A tłumy polaczków wiwatują
      Bo to za ich krzywdę idą w bój.
      • gniew.ludu szara rzeczywistość grzmi 13.03.05, 18:56
        Ci co się załapali
        Lud w błoto wdeptali
        Już mają pełne gacie
        Bo lud zły już nie płacze
        Tylko grzmi, kosy wznosi
        By załapanych wykosić.

        • b.autor a jak już.. 13.03.05, 19:57
          ..co nie daj Boże
          załapanych lud wykosi
          jak tę trawę
          albo zboże
          to czy wtedy
          lud w pokorze
          łatwo zniesie
          swych wybranych
          przeskubanych
          obercwanych
          całkiem nowych załapanych?
    • b.autor w telewizji się zjawili jacyś dwaj cywili.. 14.03.05, 20:48
      Włosy potargane
      Gęby jak debili
      Narzuciły poziom taki
      Te przykre pokraki
      Że wszystkim ziemniaki
      Psują się.

      Dworaku, mój ty Dworaku
      Gdzieś ty znalazł tych cudaków
      Dworaku, nasz ty Dworaku
      Chodźże z nami sieczkę rżnąć.

      Polityczka ino, ino
      Polityczka rżnie
      Bo przy niej publiczka
      Fajnie bawi się – wesoło!
      Czy to polska, czy podolska
      Czy mongolska jest
      Byle tylko rżnęła, fest a fest!

      Przykucnęli za podwórkiem
      Zalewski z Mazurkiem
      Opuścili gacie
      Obwiązane sznurkiem
      Nawet na się nie spojrzeli
      Dwie kupy narżnęli
      Po czym polecieli
      Bawić się.

      Polityczka ino, ino
      Polityczka rżnie
      Bo przy niej publiczka
      Fajnie bawi się – wesoło!
      Czy to polska, czy podolska
      Czy mongolska jest
      Byle tylko rżnęła, fest a fest!
    • b.autor Ich Troje 19.03.05, 02:11
      Żyli w pałacu, hrabia z hrabinią
      On był Kwaśniewski, ona Kwaśniewska
      A w drugim rogu, za ich meliną
      Mieszkała sobie jedna Wiśniewska.

      cdn. – a może ktoś to pociągnie?
Pełna wersja