Gość: Oszołom
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
04.06.02, 22:57
Ratajczak: jestem niewinny, tylko referowałem poglądy rewizjonistów holocaustu.
Prokurator: nie zgadzam się ze znikomą szkodliwością czynu.
Dariusza Ratajczaka, w grudniu ub.r., Sąd Rejonowy w Opolu po raz drugi uznał
za kłamcę oświęcimskiego. Jednak ze względu na znikomą szkodliwość społeczną
czynu postępowanie sądowe umorzono na rok.
Od tego wyroku odwołał się zarówno Ratajczak jak i prokurator. Wczoraj w Sądzie
Okręgowym w Opolu rozpoczęła się rozprawa apelacyjna.
Ratajczak, który domaga się uniewinnienia, utrzymuje cały czas, że tylko
referował poglądy rewizjonistów holocaustu, bez odautorskiego komentarza. Mówił
wczoraj w sądzie, że podrozdział "Rewizjoniści holocaustu" różni się od innych
części książki, w których używa zwrotów "uważam", "myślę". Twierdzi, że
niezauważenie tego faktu jest prostą konsekwencją rażącej stronniczości Sądu
Rejonowego w Opolu.
- Czytając apelację prokuratora wydaje mi się, że gdybym napisał "Harry
Pottera", to zostałbym uznany za rewizjonistę potterowskiego - powiedział
Ratajczak.
Prokurator nie zgadzał się ze znikomą szkodliwością czynu i żądał zwrotu sprawy
do pierwszej instancji. Twierdził, że Ratajczak prezentował swoje indywidualne
poglądy, a tekst wskazuje na to, że podzielał poglądy rewizjonistów.
Dariusz Ratajczak, były naukowiec Uniwersytetu Opolskiego, wydał w marcu 1999
r. 350 egz. książki "Niebezpieczne tematy", w której negował m.in. zabijanie
Żydów w komorach gazowych w Oświęcimiu. Pisał, że cyklon B stosowano w obozach
do dezynfekcji, nie zaś do mordowania ludzi; że łaźnia służyła do kąpieli, nie
była miejscem ludobójstwa; że opowiadania ocalałych więźniów, jakoby widzieli
gazowanie ludzi, są bezwartościowe.
Wniosek o ściganie Ratajczaka złożył prof. Witold Kulesza, szef Komisji Badania
Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Prokuratura oskarżyła Ratajczaka o tzw.
kłamstwo oświęcimskie ścigane z art. 55 Ustawy o IPN, za co grożą trzy lata
więzienia.
Prokuratura żądała dla Ratajczaka dziesięciu miesięcy ograniczenia wolności,
podania wyroku do publicznej wiadomości oraz przekazania 25 proc. dochodów na
rzecz muzeum w Oświęcimiu. Oskarżony chciał uniewinnienia.
Wyrok w tej sprawie zapadnie w piątek.
- Mam nadzieję ze zostanie oczyszczony z zarzutów