Zabawa po polsku

18.02.05, 04:34
Dziennik Łódzki donosi:

Akademik.

Impreza.
11 pietro.
Duuuzo alkoholu.

Ubawione towarzystwo, wlasciwie to byla typowo samcza
impreza, gdyz o zadnych niewiastach mowy nie bylo. Zreszta to ma akurat
najmniejsze znaczenie.
Tak wiec ubawione i rozluznione alkoholem towarzystwo postanowilo
zrobia cos totalnie odjechanego. Znalezli wiec ochotnika
(który sam sie zglosil!) i postanowili wyslac go na Marsa. I nie byloby w
tym nic smiesznego, gdyby nie to, iz imprezowicze wpakowali
delikwenta do pudla, podpisali je tekstem "MISJA NA MARSA" i ...
wyrzucili przez okno.
Z tego wlasnie, wyzej wspomnianego, 11 pietra.

Historia z poczatku zabawna, zamienila sie w koszmar.
Chlopak oczywiscie zginal na miejscu.
Zaniepokojeni ludzie, widzac szczatki
ciala w kaluzy krwi, zadzwonili na policje.
Ta, powiazujac fakty i idac za glosami nadal
odbywajacej sie imprezy, skierowala sie do odpowiedniego
pokoju. I co zastali?

Otoz drugie pudelko. Na którym widnial napis "MISJA
RATUNKOWA".

Gdy policjanci otworzyli pudelko i zapytali, co tu sie
dzieje, uslyszeli:
wlasnie mielismy zamiar wyslac misje ratunkowa.
Bo stracilismy kontakt radiowy z poprzednikiem.

A z pudelka wyszedl kolejny student...

P.S.
Co dzisiejszych studentów ochodzi jakaś Jałta, AK, SLD albo wizyta magistra K.
w Moskwie? Ważniejsza jest misja ratowincza na marsa.
    • paganinni Re: Zabawa po polsku 18.02.05, 04:53
      to straszne,ale pomysl sobie, ze niektorzy morduja ponad 100 tysiecy ludzi i
      mowia, ze nisa im wolnosc i to calkiem bez alkoholu, podobno.
      • douglasmclloyd Re: Zabawa po polsku 18.02.05, 04:56
        paganinni napisał:

        > to straszne,ale pomysl sobie, ze niektorzy morduja ponad 100 tysiecy ludzi i
        > mowia, ze nisa im wolnosc i to calkiem bez alkoholu, podobno.

        W Warszawie zamordowano 200,000 i przeszło bez echa.
      • ciociahela Re: Zabawa po polsku 08.03.05, 13:44
        bardzo dobrze niech sie sami likwidują! jak tych co zgineli bawiła taka akcja
        ratunkowa to niepotrzebnie policja ingerowałą, do rana by juz wszyscy sie
        łańcuchowo ratowali i nie było by juz probleów tego typu na przyszłosc ...w tym
        lokalu, bo sąsiedzi tez pewnie sobie po pigułach lubia uskutecznic akcje
        ratunkową raz na jakis czas.
    • matrix_82 Pijactwo po polsku 07.03.05, 00:36
      Nie widzę za bardzo związku... początku wypowiedzi z konkluzją końcową.
      Sama jestem studentką i chociaż nie mieszkam w akademiku, to zdaję sobie sprawę
      z imprez jakie tam się odbywają.
      I tak na prawdę wszystko by mi pasowało, gdyby nie stwierdzenie:

      "Co dzisiejszych studentów ochodzi..."

      Kiedy moi rodzice studiowali zdarzały się podobne pijackie incydenty. Jeden
      chłopak zginął (wcale nie trzeba 11 piętra, żeby się zabić), bo Sam wyszedł
      przez okno sądząc, że jest na niższym piętrze. Pech chciał, że był właśnie
      kondygnację wyżej, gdzie nie było gzymsu, którego był taki pewny wychodząc tego
      wieczoru przez okno.
      Skrajny przypadek... pijaństwa i głupoty.
      Gdzie tu powiązanie ze światem codziennym? Czy życie studenckie polega na
      bezustannym upijaniu się i niezastanawianiu się nad otaczającym nas światem?!
      Strasznie krzywdząca i niesprawiedliwa ocena.
    • pan.nikt Re: Zabawa po polsku 07.03.05, 00:47
      Rzeczywiście typowo polska zabawa.
      Wpierw 11 pietra spadła UW, później SLD, a teraz niektórzy zyjący jeszcze
      działacze, przygotowali wyprawę ratunkową "na maxa", czyli PD.


      A poważnie. W akademikach, jak na każdym osiedlu zdarzają się głupoty, zdarzaja
      pijaństwa, zdarzają wypadki. Wyciaganie z pijackich wypadków, wniosków o
      patriotyźmie studentów, jest nieuprawnione. Ba jest totalna głupotą.
    • olewin Re: Zabawa po polsku 07.03.05, 02:23
      Ci studenci napewno popierają nową eurokonstytucję !!!
      • douglasmclloyd Re: Zabawa po polsku 07.03.05, 03:13
        olewin napisał:

        > Ci studenci napewno popierają nową eurokonstytucję !!!

        Łudzisz się, że wiedzą, iż Polska jest w UE?
    • sholay Re: Zabawa po polsku 07.03.05, 13:04
      Urban legend.

      Tyle.
      • drzejms-buond Re: Zabawa po polsku 07.03.05, 13:10
        a ja się obśmiałem...pomysł był zabawny ale już sami studenci nie bardzo...
        LUDZIE TO JEDNAK GŁUPKI SĄ...
        miałem rację że na studia nie poszedłem...jak ktoś jętelygętny, to i bez
        studiów sobie poradzi a niektórym to i fakultety-doktoraty nie pomogą...


        ale swoją drogą... zginąć lecąc na Marsa, to zaszczyt!
    • beerka male sprostowanie :) 07.03.05, 15:22
      ale kawal:) to samo opowiadal mi syn jakis miesiac temu, z tym ze zdarzenie
      mialo miec miejsc na poligrodzie w poznaniu i delikwent wyrzucony z trzeciego
      pietra mial przezyc :)
      maja mlodzi fantazje :)
      wiec darujcie ale... potraktuje to jako kaczke dziennikarska - z przymruzeniem
      oka :)
      fantazja w narodzie nie ginie... to jak z tym kawalem ze w moskwie daja
      samochody na placu czerwonym :):):)
    • skry Re: Zabawa po polsku 07.03.05, 22:56
      www.rwsswch.umcs.lublin.pl/test/trial1/index.php?run=12
      www.insomnia.pl/temat164014/
      a w dzinniku cisza :)
    • jaerk Re: Zabawa po polsku 07.03.05, 23:21
      "Uwaga, będzie długie, ale opłaca się czytać. Może też niektórzy to znają.

      W Akademikach Medyka w Krakowie ludzie sobie normalnie chlali w pokoju,
      imprezka, jest gites. W pewnym momencie ktoś już nieźle naprany mówi tak: "Ej, a
      ciekawe czy taka żarówka to się do ust zmieści?". No i nie zastanawiając się
      długo wsadza sobie do gęby. Zmieściła się, ledwo ledwo, ale siedzi. Ludzie się
      śmieją, że fajnie itp. Ale w pewnym momencie koleś zaczyna robić jakieś
      rozpaczliwe gesty i macha, że nie może wyjść. Ludzie się z niego śmieją, że niby
      sobie jaja robi, bo jak włożył to i musi wyjść! Ale gościu widać mocuję się z tą
      żarówkš już dłuższy czas i coraz poważniej to wyglšda. Strach w oczach,
      szczękościsk z nerwów no i nie wyjmie. Zbić żarówki nie można, bo wiadomo
      próżnia to mu szkło poharata całe podniebienie i gardło. Nie ma rady - "jedziemy
      do lekarza". Zadzwonili po taxe, podjechała, wsiadają. Taksówkarz jak gościa
      zobaczył to się zaczyna śmiać, no bo koleś z żarówkš w ryju to niecodzienny
      widok, ale nic jadš do szpitala i w tym czasie ten drugi koleś opowiada
      taksówkarzowi co się stało. Gościu też nie wierzy, bo przecież "jak się da
      włożyć to się też da wyjąć!". No nic. Dojechali, zapłacili taksiarzowi i do
      lekarz. Lekarz też się ubrechtał, że czego to te studenty nie wymyślą po pijaku.
      Obejrzał go i mówi, że niestety trzeba mu "poszerzyć uśmiech" skalpelem.
      Zoperował, zaszył, koleś wyjšł żarówkę. LUZ. Wracają, wchodzš do pokoju, a tam
      ... siedzi drugi koleś z żarówkś w gębie :) Nie wierzył, że się nie da wyjšć :)
      Jak zobaczył tego ze szwami to od razu mina mu zrzedła. No to nic, jadą do tego
      samego szpitala z gościem. Zabrał ich jakiś inny taksówkarz. Dojeżdżają, a tu
      lekarz jak ich zobaczył to mało się nie poryczał ze śmiechu. Odsłania parawan, a
      tam siedzi... taksówkarz nr. 1 z ŻARÓWKĄ W USTACH."
    • mipp Re: Zabawa po polsku 08.03.05, 16:56
      jest to żart krążący po internecie od kilku tygodni i oczywiście jest to
      całkowicie zmyślona historia.
      • aruszczak Re: Zabawa po polsku 08.03.05, 19:29
        ej chłopaki chłopaki, numer z żarówką jest częścią fabuły ostatniej ksiązki
        Małgorzaty Musierowicz "Język Trolli", pozdrawiam Was niniejszym w dniu
        genialnych kobiet :)
        • slotna Re: Zabawa po polsku 17.03.05, 17:57
          ... ktory to numer dluuugo przed wydaniem tejze ksiazki krazyl po forum w kilku
          wersjach:)
    • kwasnax Re: Zabawa po polsku 11.03.05, 10:43
      jesli chodzi o to impreze to jest jakies nieporozumienie bo po pierwsze
      wszystko mialo miejsce w akademiku polibudy poza tym ie bylo zadnej misji na
      marsa tylko dziekan skreslila kolesia z listy te sie zala i skoczyl. fajna
      atrakcje zrobiliscie z czyjegos nieszczescia.
    • darek14k Re: Zabawa po polsku 15.04.05, 17:56
      Szczerze mówiąc to nie interesuje mnie czy to jest prawda czy nie, pomysł
      niesamowity. Uśmiałem się do łez :D Takie pomysły podpowiadają, że życie jest
      ciekawsze niż mogło by się wydawać :D Ktoś musi być zabawny tworząc nas takimi
      jakimi jesteśmy :D
    • tequilla56 Re: Zabawa po polsku 04.05.05, 15:46
      Dziki student!!?? Całe osiedle ludzi samodzielnych bez opieki rodziców...
      prosze sobie wyobrazić pierwsze lepsze osiedle - gdyby wyjadą rodzice z jednego
      mieszkania jest taka impreza, że cały blok nie spi w porywach do połowy
      osiedla - cły pion zarzygany bo zebrała się młodzież - studenci moja taka
      możliwość w akademiku codziennie jednak imprezy głośne nie są morma a do
      wypadków dochodzi sporadycznie - jesli już się zdarzy - student jest dziki -
      nie jest dziki! Dzikusy mieszkaja z rodzicami na osiedlach! Ale nie
      generalizuję...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja