Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
05.06.02, 11:49
Zaczęło się to już na letniej olimpiadzie w Sydney gdy Kwach przyjechał
dopingować polskich zapasników...efekt zapasnicy wrócili do kraju bez medali.
Jak tylko wyjechał medale się posypały niczym grad z nieba! później dwukrotnie
kibicował Małyszowi w Planicy (rok po roku) Małysz co prawda Pucharek zdobył
ale na tym obiekcie nasz Adaś nie wygrał bowiem obecnośc pana Olka bardzo go
deprymowała. Jak zgubny jest wpływ pierwszego obywatela RP na naszych
sportowców przekonali się teraz nasi piłkarze..jestem pewien że nasi
przynajmiej by zremisowali gdyby pana "magistra" tam nie było! Ten człowiek
przynosi naszym zawodnikom pecha!! i albo odpędzimy od pana prezydenta złe moce
które mimowolne przedostają się do naszych sportowców albo nie pozwólmy mu się
zbliżać do nich!!