ryszardrut Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 19:58 Bezczelność pana W sięga kosmosu. Pani Walentynowicz ma pełną rację w ocenie pana Wałęsy. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_dariob Zero szacunku dla Wałęsy 22.02.05, 20:06 Od dziś nie szanuję już byłego prezydenta bez względu na to czy był TW czy nie. By być choć średnim człowiekiem trzeba miec honor i odrobinę kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 [...] 22.02.05, 20:21 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aha444 [...] 22.02.05, 20:36 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
a.ba aha444- czy to przypadkiem nie sam tow. Wałęsa? 22.02.05, 22:12 czy tylko jego syn od pomroczności jasnej? Odpowiedz Link Zgłoś
aha444 [...] 22.02.05, 20:24 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Mało szanowny! 22.02.05, 20:37 Najgorszy prezydencie w dziejach demokracji! Podobno? na klimakterjum dobry jest biosteron, prznajmniej "franek" tak śpiewa:))) Odpowiedz Link Zgłoś
aha444 Re: Mało szanowny! 22.02.05, 20:41 Czyzbys mówil to do Kwasniewskiego - bo, jak tak, TO MASZ SWIETA RACJE. A co do Walesy - to ze swoimi pogladami dolanczasz do reszty rzygowin ,na tym forum. Bo nigdy byscie nie zaistnieli, gdyby nie ON. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Mało szanowny! 22.02.05, 20:50 aha444 napisał: > Czyzbys mówil to do Kwasniewskiego - bo, jak tak, TO MASZ SWIETA RACJE. > A co do Walesy - to ze swoimi pogladami dolanczasz do reszty rzygowin ,na tym > forum. > Bo nigdy byscie nie zaistnieli, gdyby nie ON. To jest wątek o kwachu????? ups ,przepraszam już mnie nie ma.:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_gosc Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:41 Przejrzałem wszystkie posty w tej materii. Jesteście WIELCY!!!!!!!!!!!! Jesteście GENIALNI I BAHATERSCY !!!!!! Tylko jakoś żadnego? nie widziałem niesionego przez rozentuzjazmowany tłum (na jego plecach) z mikrofonem w ręku, na wszystkich prawie stadionach Polski w 1980 roku. Wtedy widziałem natomiast w tej roli WAŁĘSĘ !!!!!!!!!!! Nie pieprzcie mi zatem, że Walentynowicz ma większe zasługi!!! A może kogoś z Was dostarczono motorówką lub w inny sposób w dowolne miejsce strajkowe i nie zostaliście docenieni?????????? Proszę się zgłosić i ogłosić publicznie że Jesteście więksi od WAŁĘSY!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aha444 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:45 I tak wlasnie jest - WALESA JEST (I POZOSTANIE) WIELKI Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:47 aha444 napisał: > I tak wlasnie jest - WALESA JEST (I POZOSTANIE) WIELKI Nie musisz się wstydzic ,powiedz do końca wielki co.....????????? Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_gosc Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:01 Tak hrabio, byłeś noszony na stadiony na plecach mamusi, nie możesz zatem pamiętać za co tłum nosił WAŁĘSĘ, nie wcinaj się więc jak starsi rozmawiją!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
powline Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 05:37 Równie wielki jak ty. Prawda jest,ze okragly stol to zmowa o podzial wladzy miedzy SB i kofidentami. Walesa to ojciec mafii polskiej,agent. Dlaczego odsunieto tak szybko od wladzy Maciarewicza i premiera Olszewskiego? Jezeli troche przypominasz Walese to sie wstydz!!Sam juz twoj nick zle swiadczy. W Chinach nie ma nawet ulic i pieter z liczba 4. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c [...] 22.02.05, 20:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aha444 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:50 TY CHYBA SIE, DZIATECZKU WSTYDZISZ SWOJEGO PRZEDOSTATNIEGO POSTU, CO? A wiesz w ogóle, o czym mówisz? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:53 O najgłupszym prezydencie w dziejach Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
dziwak4 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 08:00 Chialbym tylko zauwazyc,ze jetsem zdziwiony,jako czlowiek ktory 16 lat zuje w USA i nie potrfiew zrozumiec ludzi,ktorz za moich czasow byli jednym,byli Solidarnoscia. Dzies sa podzieleni,a ja nie wiem czym? Wydaje mi sie Panie Prezydencie Walesa to do Pana nalezy pierwszy ruch, przebaczenia,dogadania sie jakiegos.Kiedys byl Pan Prezydentem,a to zobowiazuje szczegolnie woboc tej kobiety,ktora tyle wycierpiala walczac w Polske; dziwi mnie czemu Pan podczas swej prezydentury nie ondzaczyl ja? Dzis,nie ma to juz znaczenia,Polonia amerykanska nie poslucha Pana,Jest Pan Sam.Pozdrowienia z Ameryki. Trzeba rowniez umiec przegrac. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_gosc Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:56 Niby hrabia, ale myślisz że taki to ma wstyd?? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c [..] 22.02.05, 21:48 o Milerze można o Kwaśniewskim można a o panu W.to co ? Admin miłośnik...........???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Entuzjazm tlumow miara wiekosci ? 22.02.05, 21:47 Jesli dla Ciebie miara "WIELKOSCI" jest entuzjazm tlumu to tak jakbys sie przyznal, ze nie masz wlasnych ocen. Nie bede przytaczal przykladow entuzjazmu tlumow wobec niektorych przywodcow 20 wieku bo bylyby to tutaj, zupelnie nie na miejscu. Nikt na tym forum nie zarzucal LW braku zdolnosci manipulowania tlumem i nie tylko. Popierala go duza czesc "inteligencji polskiej" Gdzie sie podziala ta "inteligencjia" ? Czesc niewykluczone jest na tym forum. Ten sam "tlum" co wybral GO na Prezydenta. w nastepnych wyborach dal mu juz tylko 3% glosow. Bo zaslugi nie wyrazaja sie w schlebianiu tlumowi i szukaniu popularnosci jak to bylo i okazuje sie, ze jest nadal w wypadku LW. Zaslugi AW oprocz tych z okresu poczatkow Solidarnosci polegaja miedzy innymi na tym, ze w tym tlumie jej nie bylo. Ze stac ja bylo na wlasne zdanie i nie kryla go mimo, ze bylo w sprzecznosci ze ocena nie tylko tlumu ale duzej czesci naszej glupiej inteligencji. ze szkodzilo bardziej jej niz LW. To wlasnie tacy ludzie, ktorzy maja odwage, wbrew swoim oczywistym interesom, bronic wlasnego pogladu maja cos z WIELKOSCI Mial to (byc moze) rowniez LW w poczatkowym okresie Solidatnosci ale rozmienil na drobne zamieniajac wlasne przekonania na potrzebe zaszczytow i zludnych honorow szkodzac sobie, idealom Solidarnosci i nam wszystkim w okresie swojej PREZYDENTURY Odpowiedz Link Zgłoś
forri IWPREZYDENT TO DO CIEBIE -LECH CZY BOLEK 23.02.05, 04:35 www.starowon.com.au/~korey/lech_czy_bolek.htm jest tam napisane jak kapowales na swoich kolegow w latach siedemdziesiatych . Odpowiedz Link Zgłoś
ferczarek Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:59 Z wałęsy połboga zrobiliśmy sami. Gdy nie mogliśmy zrozumieć jego wypowiedzi i działań uznawaliśmy,że jest tak genialny jak nikt naświecie. I spotkała Polskę łaska Boska, że go dostaliśmy. W takim przekonaniu utwierdzali nas i próbują utwierdzać takie postacie jak Mazowiecki itp. A teraz wreszcie okazało się, że "król jest nagi". On sam też w to uwierzył. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_gosc Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:07 Może byłeś większy od WAŁĘSY?????? Prezydentem zostaje ten, kto jest w stanie to osiągnąć, a nie ten kto się na to stanowisko nadaje!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:41 prawdziwy_gosc napisał: > Może byłeś większy od WAŁĘSY?????? > Prezydentem zostaje ten, kto jest w stanie to osiągnąć, > a nie ten kto się na to stanowisko nadaje!!!!!!!!! Święte słowa :))) Najlepiej wykazał to kwach! Ps coś Ci sie pop..... w tych dywagacjach Odpowiedz Link Zgłoś
aps3 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:36 Wydaje mi sie że Wałęsa w latach 70-tych i 80-tych miał pewne ideały wolności.Wg mnie na pewno nie narażał się władzom, zeby zbijać na tym pieniądze, wiem ze nikt z opozycjonistów wtedy tak nie myslał.Wiedźcie ze miał wtedy czworo dzieci, był bez pracy, gdzie tu było miejsce na współprace z SB.Po lustracji Wałesy dowiedzieliśmy się że to własnie na niego gdy został przywódcą związkowym SB preparowała różne papiery, sam oficer msw przyznał to przed sądem lustracyjnym.Mamy w państwie człowieka którego szanuje cały świat a my potrafimy tylko z zawiści błotem obrzucać.Nie pamietacie jego zabiegów o umorzenie długów PRL o wyjście wojsk rosyjskich, szkoda.Trzymaj się Lechu i nie daj się prowokowac ludziom którzy potrafią tylko nienawidzieć i siać zamęt. Odpowiedz Link Zgłoś
linke1 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:36 maciej48 napisał: > Mały zawistny i małostkowy bufon.Smutno się robi jak się tej Ikony Narodowej > słucha. ----------------------- O co tu chodzi ? Niedostatek jest zawsze skutkiem chciwości, egoizmu, lęku i nadużyć ze strony ludzi. Lechu ponoć już się nachapał. Odpowiedz Link Zgłoś
stolmax Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 22:02 To jest przedruk z Onetu ale chyba warto przeczytać. Prezydencie Lechu, przeczytaj. Panie prezydencie dedykuję panu własna słowa, które raczył pan napisać, Cytat: `Szanowny Panie dziękuję za poparcie mojej kandydatury w wyborach prezydenckich. Uczynimy wszystko, aby moi Wyborcy mogli z przekonaniem mówić - głosowaliśmy na Polskę Lech Wałęsa Gdańsk. listopad 1990r.' Jak pokazała późniejsza historia w Polsce urządziliście demokrację przedstawicielską, przedstawiciele zawłaszczyli sobie majątek i żyją jak milionerzy a zwyczajni obywatele biedę klepią i pracują za grosze. To są namacalne i widoczne dookoła efekty działalności solidarności i targowicy dokonanej w Magdalence z PZPR-owcami. Dla mnie działacze Solidarności uczestnicy Magdalenki i okrągłego stołu to sprzedawczyki zdrajcy ojczyzny. Sprzedaliście 21 sierpniowych postulatów, mało tego zgubiliście nawet oryginalne dokumenty, które je zawierały. Tak prezydencie walczyłeś, że wywalczyłeś dobrobyt dla złodziei w białych kołnierzykach i cwaniaków typu Rydzyk, dla zwyczajnych ludzi nie ma nic, nawet pracy bo liczyliście na cud gospodarczy a efektem jest potężne bezrobocie. Balcerowicz wprowadzając 300% wzrost wartości środków trwałych i ogronme podatki od wartości tego majątku likwidował zakład za zakładem bo były niesłuszne, zbudowane przez komunistów. Gdzie wówczas byłeś prezydencie? Sierpniowe postulaty w większości nadal są aktualne. Naród żyje w pozornej wolnosci, ale w praktyce nie ma nic do powiedzenia, bo władza jest oderwana od realiów i ma to gdzieś co będzie dalej, coraz bardziej zadłuża kraj sprzeniewierzając państwowe pieniądze byle się nachapać, tak samo myślały wszystkie kolejne ekipy rządzące. Ludzie nawet jak pracują to żyją w większej biedzie niż za komuny, wolność jest tak wielka że nawet można z głodu umierać, bo wolnością głodu i życiowych potrzeb nie da się zaspokoić, nie da się nią zapłacić nią za naukę dzieci. Aby ludzie mogli docenić wartość wolności musza w niej godnie żyć, a to znaczy, że musza mieć gdzie pracować i otrzymywać za tę pracę godziwe wynagrodzenie pozwalające na utrzymanie swojej rodziny i wykształcenie dzieci. Prezydencie chcesz teraz zaistnieć wszelkim sposobem, i zabierasz głos w sprawach, w których powinieneś milczeć. Najpierw list do radia ojca R teraz w sprawie odszkodowania dla pani Walentynowicz. Jesteś ostatnią osobą która może zabierać publicznie głos a już zwłaszcza w sprawie funduszy zagranicznych, Ty zebrałeś setki milonów dolarów i do dziś ich nie rozliczyłeś, nawet zjazd Solidarności nie był a stanie rozliczyć tych pieniędzy. Nie potrafiłeś zgodnie z prawem zapłacić nawet podatku od wynagrodzenia które otrzymałeś za książkę. Naginałeś prawo i sądy kiedy stawała przed nim Twoja rodzina, a teraz smisz pouczać innych czy maja do czegoś prawo czy nie. Pamiętasz rozmowy z Arłamowa? Ja pamiętam co wówczas mówiłeś na temat pieniędzy. Wtrącasz się w sprawy katolickiego radia wsadzając kij w mrowisko katolickiej obłudy i fałszu, nie rozumiesz, że nic to nie da bo hierarchia kościelna woli kasę i życie w przepychu niż uczciwość i skromne życie (dokładnie tak samo jak Ty) dlatego hierarhia ta pozwala Rydzykowi kontynuować taką działalność. Jesteś prezydencie politycznym bankrutem, na Twoje obecne poczynania i słowa mogą się nabrać tylko Ci co byli niemowlakami w dziewięćdziesiątych latach i nie widzieli i nie słyszeli tego co robiłeś i mówiłeś, lub ci co urodzili się jeszcze później. Prezydencak Twoja działalność to ciągłe wojny na górze i niszczenie wszystkiego, sam nic nie stworzyłeś dla zwyczajnych ludzi. Nie dałeś im szansy nawet na zwyczajne godne życie. Jako prezydent otoczyłeś się pochlebcami i agentami nie słuchałes co mówią inni nie chciałeś wiedzieć jak żyją Polacy. Nigdy nie skorzystałeś z inicjatywy ustawodawczej, dlaczego? Nnie miałeś czasu? Czas miąłeś, ale Ty upajałeś się władzą bawiłeś się nią zapominając o tym, że naród patrzy, co robisz i zaciskając coraz bardziej pasa czeka, kiedy zacznie mu się lepiej żyć. Kiedy wprowadzicie w życie hasła które po plecach Polaków wyniosły Ciebie i Twoich ówczesnych kolesi na szyty władzy. Co robiliście, czego dokonaliście takiego w praktyce co zapewniło by lepsze godniejsze życie Polaków? Wszystko, co czyniliście to robiliście pod siebie i towarzyszy spod czarnej grubej kreski. Miałeś wielkie bezgraniczne zaufanie Polaków, zmarnowałeś wszystko, czego się tknąłeś, bo uważałeś, że wystarczy wszystko burzyć, zapomniałeś że na gruzach samo nic nie wyrośnie i nic z nich nie powstanie. Kiedyś byłeś moim wielkim idolem, ale jak wystartowałeś w wyborach o ponowną prezydenturę to zobaczyłem, że władza podziałała na Ciebie jak narkotyk, nie dostrzegałeś realnego otaczającego Cię świata i tego, co się dookoła dzieje. Jak i dzięki komu wygrałeś z Tyminskim to sam wiesz i wiedzą to również ci co obserwowali wówczas sądową sprawę Tyminskiego. Przeciwnika politycznego czy nawet wroga należy zawsze szanować jak się go lekceważy i obraża to kończy się tak jak Ty. Komuch Kwaśniewski sprowadził cię na ziemię, ale prezydent Lech Wałęsa nic z tej nauczki nie zrozumiał, nie zrozumiał też Lech bo jest zadufany w sobie i uważający się za wszechwiedzącego a realia nie przemawiają do niego. Dla Polaków mojego pokolenia po 40-stce kiedyś byłeś bohaterem a teraz jesteś śmiesznym życiowym i politycznym bankrutem, który chwyta się, czego może by ponownie zaistnieć, i pokazać się w świetle reflektorów. To przykre, że się ośmieszasz i nadal nic nie rozumiesz. Marzy ci się władza, ale zapomniałeś, że ludzie marzą o pracy i o tym by dzieci nie głodowały, marzą by godnie żyć. To dzięki Twojej solidarności klepią coraz większą biedę i jedzą tę żabę już 15 lat i żyje się im coraz gorzej a nie lepiej, lepiej żyję się tylko naszym przedstawicielom i wszelkiej maści kombinatorom, którzy powinni siedzieć, ale oni mają się dobrze, bo Polska to raj dla złodziei oszustów i polityków, polityków, którzy rządzą dla samych siebie nie licząc się ani z własnym elektoratem i tym co mu obiecywali ani z opinią obywateli. Ty i ludzie Tobie podobni roztrwoniliście wszystko, co było możliwe od ideałów po majątek polski, czyniąc z Polaków biedaków. Zadowoleni to garstka milionerów biznesmenów złodziei których uwłaszczyliście na państwowym majątku wypracowanym przez pokolenia Polaków - zadowoleni są również Ci nieliczni którym udało się załapać na państwowe posady z wysoką pensją, ale załapali się nie dzięki umiejętnościom i solidnej pracy lecz dzięki koneksjom i politycznej targowicy, targowicy która pod Twoim przywództwem rozpoczęła twoja ekipa karierowiczów w Magdalence. Gdybyś był człowiekiem honoru, za jakiego się publicznie uważasz to teraz siedziałbyś cicho pisząc wspomnienia dla potomnych, a nie dawnym swoim zwyczajem wprowadzając następne wojny (nie ważne, o co) wojując próbujesz zaistnieć. Wojnę swoją przegrałeś podpisując się przy okrągłym stole pod paktem zapewniającym PZPR-owcm nietykalność i zapewniając im możliwość dalszej legalnej działalności politycznej sprawowanie stanowisk państwowych we wszelkiego rodzaju urzędach, administracji, a nawet w państwowych spółkach. Może czytając, co napisałem zrozumiesz, że przegrałeś już wszystko nawet własne zasługi i przestaniesz się ośmieszać. ~oszukany., 2005-02-22 Odpowiedz Link Zgłoś
pianola2 Wszystko razem sprawia ze chce sie rzygać 22.02.05, 22:16 Poczworna żenada: 1/ Nikt nie powinien wystepowac o odszkodowania za działalnosc opozycyjną za ktore placic musza wszyscy. Żałosne. 2/ Ktos taki jak Wałesa nie powinien sie odzywac w tej kwestii, sam ma z czego żyć, placa mu prezydencka emereture plus bonusy za odczyty etc. 3/ Jesli prawda jest ze Walentynowicz nie ma czego zyc to d... dali jej przyjaciele 4/ Okropna rzecza jest ze cholota esbecko-komunistyczna zyje sobie z emerytur panstwowych. Kiszczaki i spółka winni siedziec w wiezieniu a nie prowadzic dostatni zywot emeryta. Wszystko razem sprawia ze chce sie rzygać Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: Wszystko razem sprawia ze chce sie rzygać 22.02.05, 22:45 pianola2 napisał: > Poczworna żenada: > 1/ Nikt nie powinien wystepowac o odszkodowania za działalnosc opozycyjną za > ktore placic musza wszyscy. Żałosne. > 2/ Ktos taki jak Wałesa nie powinien sie odzywac w tej kwestii, sam ma z czego > żyć, placa mu prezydencka emereture plus bonusy za odczyty etc. > 3/ Jesli prawda jest ze Walentynowicz nie ma czego zyc to d... dali jej przyjac > iele > 4/ Okropna rzecza jest ze cholota esbecko-komunistyczna zyje sobie z emerytur > panstwowych. Kiszczaki i spółka winni siedziec w wiezieniu a nie prowadzic > dostatni zywot emeryta. > Wszystko razem sprawia ze chce sie rzygać Na 105 wpisów. Jeden z sensem(oczywiscie nie licząc moich wlasnych:) ) Odpowiedz Link Zgłoś
nanabun Walentynowicz - najemniczka, nie działaczka !!! 22.02.05, 22:18 Pan Wałęsa ma racje - Pani Walentynowicz robiła sporo fermentu. Czyżby tu pisały tylko dzieciaki co nie pamietają początku lat 80-tych? A jeśli wystąpiła o odszkodowanie, to nie była żadną działaczką tylko zwykła najemniczką, której teraz musimy zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
kaba.a Re: Walentynowicz - najemniczka, nie działaczka ! 23.02.05, 12:18 No tak, tzn ze lwprezydent to tez najemnik, bo malo tego ze mu juz zaplacilismy- i to znacznie wiecej niz AW- placimy mu nadali tak bedzie do konca jego dni. A prawda jest pewnie mnie skomplikowana: otoz wszyscy "dzialacze" po "upadku komuny" urzadzili sie. Wystepowanie o odszkodowanie za represje mogloby tylko im zaszkodzic. Media wyciagnelyby wszystko. a po co? tym bardziej jesli rece ma sie utaplane w blocie. Odpowiedz Link Zgłoś
a.ba Udało się! znowu Lechu na topie! ZAISTNIAŁ !!! 22.02.05, 22:20 dla polytyka najgorsze jak już nic o nim nie mówią. Mogą mówić nawet bardzo źle ale muszą o nim mówić - inaczej przestaje istnieć. I tu się Lechowi udało wyrwać na powierzchnie - ale czy na długo? Czy to nie ostatnie pokazanie sie na topielca na powierzchni? Odpowiedz Link Zgłoś
tdkot Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 22:41 Czy ty zrobiles wiecej?? w czym ci przeszkadzala zawistny czlowieku Odpowiedz Link Zgłoś
mika68 a co od chama i burka wymagać??? przeciez dziwne 22.02.05, 22:47 byłoby, gdyby ten agent powiedzial co innego! Zanućmy mu słowa pisoenki" Oooooo, cienki Bolek!" Odpowiedz Link Zgłoś
enedue2 Re: mój pies chama przez ścianę wyczuje 22.02.05, 23:02 Zawistny Bolku, co Ci winna pani Walentynowicz?Lżyszą ją za to , że prawdę powiedziała o tobie cieniasie. Sprzedawczyku Solidarności. Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelgkar Wstydze sie, ze na tego pajaca kiedys glosowalem.. 22.02.05, 23:07 ten nadety, prymitywny bufon, filozof z pakamery w kufai powinien Walentynowicz klaniac sie nisko. A to zero, przypadkowy pijaczek spozniony na strajk, wodzus obalajacy niejedna flache a nie komunizm dzisiaj jeszcze podskakuje. Straszne jest to, ze historia takie miernoty wsrod miernot wynosi na piedestal. Odpowiedz Link Zgłoś
solaric Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 23:39 A fuj! Panie Wałęsa. Tak się nie godzi. Zaistniał pan jako prezydent, tylko dzięki Tymińskiemu. Naród podczas wyborów, był między młotem, a kowadłem. Wybrał młota. Nie mając lepszej alternatywy. Odpowiedz Link Zgłoś
hist04 malo znany wywiad z Anna Walentynowicz 22.02.05, 23:50 Z Anną Walentynowicz rozmawia Zbigniew K. Rogowski (Nasza Polska) <fragmenty> - Pani nazwisko pojawiało się i pojawia częściej w zachodnich analizach współczesnej polityki polskiej niż we własnym kraju. Jest Pani bez wątpienia jedną z najważniejszych postaci w naszej nowożytnej historii. Fakt ten sankcjonuje obiegowe stwierdzenie, że "w stoczni gdańskiej wszystko zaczęło się od Anny Walentynowicz...". Owszem, utrwalono Panią w dokumentacji filmowej, pojawiła się Pani w sztuce "Relacje", w której na scenie warszawskiego Teatru Małego wcieliła się w Pani postać znana aktora Zofia Kucówna. Bywała Pani przyjmowana przez szefów rządów, w Holandii ogłoszono Panią Kobietą Roku, a w amerykańskim mieście Buffalo ośrodkowi dla uchodźców politycznych władze municypalne nadały Pani imię. W Polsce Pani solidarnościowy mit jest mocno tuszowany, w najlepszym razie sytuuje się Panią na drugim planie. A przecież była Pani także sygnatariuszką sierpniowych porozumień. I czy przestało mieć większe znaczenie to, że swoje zapasy z komunistycznym reżimem okupiła Pani 19-miesię-cznym więzieniem? Czym Pani tłumaczy owo wymazywanie Pani z historii współczesnej Polski? - Jest to m.in. wynik działań służb specjalnych, no i samego Lecha Wałęsy. Wspomniał Pan o uhonorowaniu mnie w Holandii tytułem Kobiety Roku. Niemało czasu minęło, nim się o tym dowiedziałam. Ale nawet wiedząc o tym wyróżnieniu, nie mogłabym wyjechać po odbiór dyplomu, gdyż nie wypuszczono by mnie z kraju, a nawet z Gdańska! Stanowiła o tym uchwała nr 33 władz Regionu, podjęta na prezydium I zjazdu "Solidarności", który odbył się 1 września 1981 roku. - Wyrugowano Panią z szeregów "Solidarności"... - Zostałam usunięta karnie jako niegodnie reprezentująca Związek. W podtekście - za przeciwsta-wianie się Wałęsie. Postanowiono się mnie pozbyć z ruchu solidarnościowego, gdyż byłam niepo-korna, nieprzekupna, bezkompromisowa. I uważałam, że z rządem komunistycznym należy roz-mawiać z pozycji siły. Taką charakterystykę mej osoby mogłam niedawno znaleźć w dokumentach, do których dotarł Instytut Pamięci Narodowej. Dlatego podejmowały przeciw mnie działania m.in. służby specjalne. (..) - Dziś wiemy, że zagrożone było Pani życie... - Tak. Potwierdzają to dokumenty IPN. Zaplanowano otrucie mnie środkiem o nazwę furosemidum, silnie odwadniającym, który podany samodzielnie wywołuje zawał i jest nie do wykrycia, bo orga-nizm wydala go w ciągu kilku godzin. Miano mi go podsunąć z jedzeniem, gdy będę nocować w jednym z domów w Radomiu, do którego pojechałam na posiedzenie zarządu tamtejszego Regionu. Opatrzność nade mną czuwała, gdyż niemal w ostatniej chwili postanowiłam nie noco-wać, lecz powrócić do Gdańska. Zadanie pozbawienia mnie życia przygotowywał niejaki Szczepa-nek z MO w Radomiu, a wykonawcą miała być radomianka, pracownica zarządu Regionu, sympatyk... KOR-u. - Owo zagrożenie zostało wyśledzone w dokumentach IPN, ale czy Pani sama miała świadomość, że może paść ofiarą politycznego zabójstwa? - Owszem. Było tak, kiedy przed sierpniem 1980 roku bezpieka zaproponowała mi współpracę, a ja oczywiście odmówiłam. Wtedy usłyszałam, iż może się zdarzyć nieszczęśliwy wypadek... Odparłam, iż wiem, że SB zamordowała krakowskiego studenta Pyjasa, pozorując to wypadkiem. Lecz moja śmierć nie przysporzy wam korzyści. Chodzicie za mną, ale za wami chodzą inni, więc może nie byłoby wam łatwo mnie zabić. I to był koniec jakichkolwiek tego rodzaju propozycji ze strony ubecji. - Czy na tych przypadkach zakończyło się owo zagrożenie Pani życia? - Ono mnie właściwie nie opuszczało, gdyż miałam świadomość roli tak zwanych "nieznanych sprawców". Ale wspomnę jeszcze o jednej sytuacji, w której miano chętkę wyprawienia mnie na tamten świat, i to przez snajpera. Miało do tego dojść podczas strajku w Stoczni Gdańskiej w 1970 roku, kiedy to nasz zakład otoczyły czołgi. Dowództwo garnizonu ogłosiło wtedy w koszarach alarm, obwieszczając żołnierzom, że mają wyruszyć w kierunku Gdańska, do którego podążają Niemcy... Gdy usłyszałam tę piramidalną bzdurę, przemówiłam do robotników stoczni. Na moje wystąpienie zareagował przybyły tam wiceminister bezpieki Franciszek Szlachcic. Widząc moje wystąpienie, zapytał stojącego obok pułkownika Rypalskiego, czy ma dobrych snajperów. Gdy ten przytaknął, Szlachcic powiedział: - Zdejmijcie ją! Świadek tej sceny, gen. Antos, stanowczo odmówił. Nawiasem mówiąc, sprawa tego alarmu wywołanego rzekomym ruszeniem Niemców na Gdańsk znalazła swoje echo w toczącym się procesie Jaruzelskiego. (..) Jak zrodziło się ziarno konfliktu z Wałęsą - 7 sierpnia 1980 roku zwolniono Panią z pracy, co było reakcją władz na aktywność w jawnych, ale nielegalnych Wolnych Związkach Zawodowych WZZ, których była Pani współzałożycielką. Tydzień po Pani zwolnieniu wybuchł strajk z żądaniem przywrócenia do pracy Pani oraz wcześniej zwolnionego Wałęsy. Domagano się także podwyżki płac i budowy Pomnika Ofiar Grudnia 1970 roku. Na czele protestu stanął elektryk Lech Wałęsa i Pani, operator dźwigu. Po spełnieniu postulatów przez dyrekcję stoczni, Lech Wałęsa przerwał strajk już trzeciego dnia... - Tak. Przekonywał ludzi, że strajk zakończony, więc żeby się rozeszli do domów. Razem z Aliną Pieńkowską, współzałożycielką WZZ, z zawodu pielęgniarką, udało mi się podtrzymać strajk, gdyż rysowała się szansa zalegalizowania WZZ. - Czy w przypadku zaprzestania strajku przez Panią, Alinę Pieńkowską i dużą liczbę stoczniowców wygasłyby strajki w Trójmieście? - Gdyby wtedy strajk został wygaszony, pewnie nieprędko doszłoby do sytuacji, w której narodziłaby się przyszła "Solidarność". Jeśliby się w ogóle narodziła. Tu wspomnę, że strajk protestacyjny w mojej i Wałęsy obronie zainicjował Piotr Maliszewski, którego nazwiska nigdzie Pan nie zobaczy, młody robotnik z Lidzbarka Warmińskiego, w czym mu dopomógł stoczniowiec Bogdan Felski. To nie był Wałęsa! On się włączył dopiero trzeciego dnia i zaraz strajk zakończył. Owego trzeciego dnia, po pokrzykiwaniach Wałęsy o rozejściu się do domów, dostrzegłam go siedzącego na wózku akumulatorowym. Podeszłam do niego i powiedziałam, że strajk ma trwać dalej. Pachniało odeń alkoholem, którym wcześniej uraczył go dyrektor stoczni Gniech. Może nie tyle moje słowa, co widok powracających stoczniowców, którzy zareagowali na mój i Aliny Pieńkowskiej apel, sprawił, że Wałęsa poprosił (tak, poprosił!), by mógł kontynuować strajkowy protest. Powiedział: - Jak się nie będę nadawał, to mnie wyrzucicie. - Czy właśnie wtedy powstało zarzewie Pani ostrego konfliktu z Lechem Wałęsą? - Tak, potęgujące się jeszcze tego samego sierpniowego dnia na skutek jego poczynań. Tamtego trzeciego dnia strajku stoczniowcy pokrzykiwali, żeby Wałęsa nie składał w dyrekcji ugodowego podpisu, bo otwierała się szansa zalegalizowania WZZ, ale on ludziom nawymyślał od głupców, argumentując, iż dyrekcja dała więcej niż żądaliśmy, a więc przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy oraz przyznanie podwyżki (tzw. drożyźnianej - przyp. Rog.); w pewnej chwili zanucił Jeszcze Polska... i ludzie zaczęli śpiewać hymn. Tak oto Wałęsa postarał się o patriotyczną oprawę. Nadmienię, że poprowadzeniem strajku owego sierpniowego dnia nic nie ryzykował, bo zwolniony z pracy dostawał od stoczniowców pięć tysięcy złotych miesięcznie tytułem zapomogi i tyleż od KOR-u. - A jednak okazała się Pani wobec Lecha Wałęsy lojalna, bo kiedy była Pani osadzona w obozie dla internowanych w Gołdapi w 1982 roku i SB podrzuciła Pani dokumenty kompromitujące Wałęsę, Pani je zniszczyła, mimo iż nie przestała Pani go obwiniać o zdradę ideałów Sierpnia. Co się znajdowało w tych dokumentach? - Były to 4 strony maszynopisu, w których ujawniono Wałęsę jako współpracownika SB o pseudonimie "Bolek", za co otrzymywał pieniądze. Esbecy chcieli, żebym to Odpowiedz Link Zgłoś
hist04 Re: malo znany wywiad z Anna Walentynowicz 22.02.05, 23:53 c.d. Esbecy chcieli, żebym to rozgłosiła, a - w myśl ich intencji - oni mnie wtedy skompromitują jako występującą przeciw Wałęsie. Spaliłam ten esbecki maszynopis wspólnie z aktorką Haliną Mikołajską, a resztki wrzuciłyśmy do muszli klozetowej. Sprawa "Bolka" i tak wyszła na jaw, co odnotowano także w archiwach partii, konkretnie jako przedmiot rozmowy towarzysza Ullmana z kierownikiem wydziału bezpieczeństwa i organów państwowych KC PZPR towarzyszem Atlasem. Wynikało z tego dokumentu, że Lech Wałęsa został zwerbowany przez SB jako tajny współpracownik 29 grudnia 1970 roku przez inspektora KWMO w Olsztynie kapitana Graczyka... (..) Nie skok Wałęsy, lecz desant od morza... - Wygaszanie strajku w obronie Pani owego sierpniowego dnia według głoszonej przez Panią opinii było dla Wałęsy zadaniem zleconym. Czy tak? - Zgadza się. Później dowiedziałam się, że całą rzecz zaaranżował kontradmirał Janczyszyn! Wałęsa został przywieziony z całą dyskrecją motorówką Marynarki Wojennej. A więc nie dostał się do stoczni przez rzekomą dziurę w płocie czy też przez jego przesadzenie! - Tymczasem do dzisiaj funkcjonuje mit o tym płocie między pierwszą a drugą bramą stoczni. - W stosownym czasie sprawdziłam ten teren. Tam nie było ani płotu, ani dziury, bowiem na wolnej przestrzeni znajduje się budynek Ubezpieczalni i baza PKS. - Skąd ta pewność, że to Janczyszyn zaaranżował przerzucenie Wałęsy do stoczni? - Tak się złożyło, że w dwudziestą rocznicę Sierpnia u księdza prałata Henryka Jankowskiego spotkałam byłego pierwszego sekretarza PZPR i przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej Tadeusza Fiszbacha, który w pewnej chwili podszedł i powiedział: - Muszę się przywitać z bohaterką Sierpnia. Kiedy wspominaliśmy w obecności księdza Jankowskiego tamte wydarzenia, przypomniałam, jak to w 1980 roku przyjechałam do Fiszbacha w nocy z prośbą, by cofnął zakaz odprawiania Mszy świętej. Po czym zasugerowałam: - Skoro już jesteśmy myślą przy tamtych dniach, to najwyższy czas na obalenie owej obiegowej historyjki o przeskoczeniu przez Wałęsę płotu, gdyż to kłamstwo na zawsze urośnie do legendy. Przecież Lecha przywieziono motorówką na polecenie admirała Piotra Kołodziejczyka... Na to Fiszbach: - Nie na polecenie admirała Kołodziejczyka, a na polecenie kontradmirała Janczyszyna! Wtedy zwróciłam się do księdza Jankowskiego: - Słyszysz, kapłanie? To trzeba sprostować! Do dzisiaj nikt tego nie sprostował. Mit żyje więc nadal swoim życiem... - ... nawet utrwalony tabliczką w miejscu publicznym. - Właśnie. Przed salą BHP w stoczni ustawiono fragment jakiegoś płotu z owąż tabliczką, na której zwiedzający mogą przeczytać, że nikomu nieznany elektryk Lech Wałęsa przeskoczył przez płot i obalił komunizm... Powiedziałam obecnemu prezydentowi Gdańska Adamowiczowi, że któregoś dnia obalę ten "zabytek". (..) - Czy podtrzymuje Pani pogląd, że przy "okrągłym stole" zaprzepaszczono szansę na prawdziwą niepodległość Polski wskutek konformistycznego stanowiska Lecha Wałęsy? - On taką postawę przyjął wcześniej. Przez całe szesnaście miesięcy po powołaniu "Solidarności" dogadywał się z komunistycznym establishmentem! Był taki dłuższy czas, kiedy Wałęsa raz w tygodniu jeździł do Warszawy, o czym w zarządzie Regionu nie wiedzieliśmy. O tym fakcie dowiedziałam się jakoś dopiero po wydarzeniach w Bydgoszczy, kiedy to pobito działacza "Solidarności". Przycisnęłam go wtedy do muru, wiedząc już o wypadach do Warszawy. Zapytałam stanowczym głosem: - Po co wczoraj byłeś w Warszawie? - Proszę wybaczyć tę dygresję: była Pani z Wałęsą po imieniu? - Mówiłam do niego per ty, on do mnie per pani. Byłam od niego czternaście lat starsza, no i może ten przywilej kobiety. Wracam do postawionego Wałęsie pytania - po co był w Warszawie, i o czym rozmawiał z premierem Rakowskim? Odpowiedział wymijająco i chciał wyjść. On stosował szkołę Kuronia: Jak ci stawiają trudne pytania, to wyjdź, trzaskając drzwiami! Znając ten obyczaj, zastąpiłam mu drogę i lekko wepchnęłam do pomieszczenia. Huknęłam: - Siadaj! Oczekuję odpowiedzi. Inni mnie poparli. Wtedy usiadł i powiedział: - Tak, byłem wczoraj w Warszawie na rozmowie z Rakowskim. I premier oświadczył, że realizacja porozumień sierpniowych będzie uzależniona od tego, kto zasiądzie we władzach "Solidarności". No cóż, Wałęsa kupczył nami cały czas. Nawiasem: na posiedzeniu "Solidarności" z komisją rządową Andrzej Gwiazda widział, jak Wałęsa przekazywał pod stołem karteczki z uwagami i takie same odbierał. Nigdy się nie dowiedzieliśmy, jaka była ich treść. Pełna konspiracja! - Przy "okrągłym stole" zabrakło tych przedstawicieli sierpniowej "Solidarności", którzy podobnie jak Pani byli w opozycji do Wałęsy. Pani tam nie zaproszono, gdyż była Pani już pozbawiona mandatu członka prezydium, członka Związku w ogóle. Czy tak? - Tak. Od lipca 1981 roku uznano mnie za prywatną osobę. Więc jak mogłabym się znaleźć w Magdalence? Ale i tak nigdy bym tam nie pojechała. Tam doszło do zdrady! Zresztą Magdalenka to było zwykłe hasło wywoławcze. Spotykano się w leśniczówce w Wilanowie, w Pałacu Namiestnikowskim i w innych miejscach. Kiszczak serwował mnóstwo alkoholi, były bankiety, rozmiękczał delegatów. Esbecy kręcili potajemnie film, by mieć na nich haka. Nie dotrzymacie zobowiązań, pokażemy taśmę publicznie i ludzie się do was dobiorą. Wariackie papiery dla Anny Walentynowicz - W PRL-u przypisywano pani chorobę psychiczną, by zmusić panią do współpracy... - Rzeczywiście. Chciano mnie w to wrobić, wykorzystując perfidnie pewne papiery. Otóż, kiedy w 1971 roku, mój mąż był umierający, ja będąc w głębokiej depresji, zwróciłam się do lekarza psychiatry o odpowiednie leki uspokajające, co zostało odnotowane w przychodni. Gdy siedziałam w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie, tamtejsze lekarki, panie Poniatowska i Mazurowa na podstawie notatki z przychodni zażądały, bym przyjęła tak zwane żółte papiery, krótko mówiąc: papiery wariackie... Kategorycznie domagałam się zbadania i te panie okazały się na tyle rzetelne, że potwierdziły, iż jestem w pełni przy zdrowych zmysłach! Ich ubeccy szefowie musieli być wściekli. Geremek: "Solidarność" bez Matki Boskiej w klapie (..) Wałęsowe faux pas u Papieża - Zdarzyło się jednak, że było Pani z Lechem Wałęsą po drodze... Mam na myśli wspólną wizytę z delegacją "Solidarności" u Papieża. - Było to dwukrotne spotkanie w ciągu dwóch lat z Ojcem Świętym w styczniu 1981 roku. Ale i tam zaiskrzyło między Wałęsą i mną. O tym dalej. Pierwszego dnia audiencji na czele naszej grupy szedł Wałęsa i on jako pierwszy przekroczył próg papieskiej biblioteki. Na zapraszający znak sekretarza Jana Pawła II ostro oderwał się od naszej grupy, nie bacząc na dość głośne zawołania: - Leszek, Leszek - żony Danuty, która zapewne chciałaby mu towarzyszyć. Po kwadransie zaproszono do biblioteki resztę naszej grupy. Tak się złożyło, że byłam na jej przodzie i po wejściu na widok Ojca Świętego z wrażenia ugięły się pode mną nogi. Wówczas Jan Paweł II wyszedł mi naprzeciw, przytuliwszy, powiedział: - Papież także co nieco czytał i słyszał... - Czy do tego Wałęsowego faux pas doszło właśnie tego dnia? - Tak. Oto w pewnej chwili podeszłam do Ojca Świętego z książką o tematyce sakralnej, jedną z tych, które dla nas przygotowano i poprosiłam o wpisanie błogosławieństwa dla mojej ciężko chorej przyjaciółki. Wtedy Wałęsa wyskoczył z grupki i stanąwszy bezceremonialnie między Papieżem a mną, powiedział: - Pani jest bezczelna, jak Pani śmie?! Ja mam pierwszeństwo do takiego błogosławieństwa, ja mam dzieci. Łzy napłynęły mi do oczu, a Jan Paweł II wyprostował się i głosem mocnym jak dzwon rzekł: - Panie Wałęsa, porozmawiacie o tym później, dobrze? W czasie drugiego spotkania z Ojcem Świętym ksiądz Dziwisz posadził mnie podczas śniadania po lewej stronie Jana Odpowiedz Link Zgłoś
at49 Re: malo znany wywiad z Anna Walentynowicz 23.02.05, 01:57 To bardzo interesujace, co mowi P. Anna Walentynowicz w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" Historycy powinni wziac sie do roboty i napisac wreszcie prawdziwa historie. Dodam tylko, ze Nobel nalezal sie pani Annie. Walesa zalatwil go dla siebie przez kontakty z kontradmiralem Janczyszynem. Mial go podrzucic do Oslo motorowka, ale sie zepsula, albo Janczyszyn sie upil, wiec Walesa w koncu zostal w domu, a do Oslo wyslal zone i syna samolotem na koszt KGB. Mowila mi to jedna pani w kolejce (po akcje PKO), ale to jest bardzo prawdopodobne, bo to ona sprzedawala wtedy w nocy wodke Janczyszynowi. Cale szczscie, ze papiez sie na nim poznal i obronil pania Anne. Nalezy sie pani Annie ngroda prawdziwych historykow za to, co czyni dla prawdziwej historii prawdziwych Polakow,np imieniem profesora Kadlubka Odpowiedz Link Zgłoś
cristinka cd 22.02.05, 23:54 usuneli a napisałam tam tylko tyle ze mam awersję do tego głupio- mądrego elektryka... więc dodam ze ten zakompleksiony mały człowieczek z Matką Boską w klapie naprawdę juz powinien zniknąć z życia publicznego bo się tylko coraz bardziej kompromituje. Ciekawe czy i teraz usuną... Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 01:00 No coz szok widzicie jak jest falszowana nowozytna historia Polski,tutaj chodzi o fakty ktore swiadcza o walesie pisze z malych liter poniewaz na wieksze nie zasluzyl.Najlepszym razwiozaniem jest tylko Trybunal Narodowy,cos w stylu Norymbergi postawic wszyskich odpowiedzialnych za losy Polski przed tym Trybunalem ,oczywiscie dac im szanse obrony.Po udowodnieniu winy ze dzialali na szkode Polski i Narodu Polskiego ,konfiskata calego mienia jak rowniez wysokie wyroki wiezienia najlepiej kamieniolomy,i tak zakonczyc najczarniejsze karty histori Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
kobusowaty Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 01:04 Należy się,czy nie, malo ważne.Ważne,że chociaż GW nie użyła określenia LEGENDA Solidarności, bo jak media się uczepią... Ot ci legenda,hehe. Jak w czasie tsunami, w każdym dzienniku tv przez parę ładnych dni słyszało się zawsze o CUDEM ocalonych. Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 01:06 Podczas wizyty w Kanadzie w sali Centrum Jana PawlaII w Missisadze robotnik ze stoczni Gdanskiej powiedzial Walesie ze kradl ze stoczni Gdanskiej.Walesa temu nie zaprzeczal i prosze zlodziej prezydentem Polski,tylko pogratulowac klerowi.To samo dzieje sie w Kanadzie zlodzieje sa wspierani przez Zakon Oblacki widac swoj swojego poznal. Odpowiedz Link Zgłoś
langston WALESA TO SYMBOL POLSKOSCI GDANSKA!!! 23.02.05, 02:45 Dlatego Niemcy, ich aganci i glupcy probuja go zniszczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
seawolfie Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 03:04 Jakiż to z Wałęsy mały, zakompleksiony, zawzięty czlowieczek.... Zawsze JA, JA, JA!!!!!! Jak mi przykro i głupio, że tak się rozmienia na drobne człowiek, z którego byłem kiedyś dumny i za którego byłem gotów zerwać przyjażnie z ludzmi, którzy sie z niego śmiali, mówiąc: "alez on jest głupi". A dziś to ja się czuję głupio. "Lewa noga", Wachowski, inwigilacja prawicy, noc teczek... Mimo wszystko jeszcze nie tak dawno ze wzruszeniem patrzyłem na niego przemawiającego w Kijowie, a dziś, po liscie do RM, liście podłym, pełnym zdumiewających inwektyw i prostackich błędów, a zwłaszcza po tym wyskoku z podłym i nikczemnym atakiem na Walentynowicz widać, jak bardzo "król jest nagi". I po co to Wałęsie było? tak zniszczyć swoją legendę, swoje poparcie i szacunek... Zastanawiałem, się , skad ten list. Odpowiedz na sąsiednim forum- Wałęsa wpycha do "nowej- starej" partii Frasyniuka swojego syna, mówiąc o swoim poparciu "od dnia ogłoszenia inicjatywy". No, tak, sprawa lustracji zawsze jednoczyła Wałęsę z każdym, kto był przeciwko ujawnieniu teczek. Dla utrącenia lustracji zawsze był gotów na wszystko- także na obalenie Rządu RP. Stąd ten niesłychanie brutalny, histeryczny, wykorzystujący autorytet byłego prezydenta atak Wałęsy. Atak właściwie bez powodu, bo ci, którzy oglądali program z Wyszkowskim ( a ogłądałem go przypadkiem, bo RM nie słucham) po prostu nie rozumieli, o co Wałęsie chodzi, myśleli, że chodzi o jakiś inny, w którym padły jakies nowe, straszne oskarżenia. Politycy nie mogą odpowiedzieć, bo przeciez "prezydent, bohater, co powie zagranica". Jakże to niskie, podłe! Gra nie fair. A dla Mumii Wolności jeszcze raz zdjecie z Lechem ma byc przepustką do Sejmu. Cyniczna gra starych wyjadaczy udających dziewice z odzysku. Tyle, że Wałęsa powinien pamiętać, że gdy przestał byc potrzebny, UD szybko osmieszyło go i próbowało odrzucic, jako głupka i prostaka. Czyżby jednak była to prawda? Dwa razy głosowałem na Wałęsę. I chyba trzeba było, choćby przeciwko kontrkandydatom, ale widzę, że głosowałem na kogos , kto nigdy nie istniał- tylko w naszych marzeniach... Odpowiedz Link Zgłoś