Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspieranie

    • fuente Ludzie! Opanujcie się. 22.02.05, 19:50
    • ryszardrut Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 19:58
      Bezczelność pana W sięga kosmosu. Pani Walentynowicz ma pełną rację w ocenie
      pana Wałęsy.
      • dr_dariob Zero szacunku dla Wałęsy 22.02.05, 20:06
        Od dziś nie szanuję już byłego prezydenta bez względu na to czy był TW czy nie.
        By być choć średnim człowiekiem trzeba miec honor i odrobinę kultury.
    • arahat1 [...] 22.02.05, 20:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aha444 [...] 22.02.05, 20:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • a.ba aha444- czy to przypadkiem nie sam tow. Wałęsa? 22.02.05, 22:12
          czy tylko jego syn od pomroczności jasnej?
    • aha444 [...] 22.02.05, 20:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hrabia.m.c Re: Mało szanowny! 22.02.05, 20:37
      Najgorszy prezydencie w dziejach demokracji!
      Podobno? na klimakterjum dobry jest biosteron,
      prznajmniej "franek" tak śpiewa:)))
      • aha444 Re: Mało szanowny! 22.02.05, 20:41
        Czyzbys mówil to do Kwasniewskiego - bo, jak tak, TO MASZ SWIETA RACJE.
        A co do Walesy - to ze swoimi pogladami dolanczasz do reszty rzygowin ,na tym
        forum.
        Bo nigdy byscie nie zaistnieli, gdyby nie ON.
        • hrabia.m.c Re: Mało szanowny! 22.02.05, 20:50
          aha444 napisał:

          > Czyzbys mówil to do Kwasniewskiego - bo, jak tak, TO MASZ SWIETA RACJE.
          > A co do Walesy - to ze swoimi pogladami dolanczasz do reszty rzygowin ,na tym
          > forum.
          > Bo nigdy byscie nie zaistnieli, gdyby nie ON.
          To jest wątek o kwachu?????
          ups ,przepraszam już mnie nie ma.:-))
    • prawdziwy_gosc Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:41
      Przejrzałem wszystkie posty w tej materii.
      Jesteście WIELCY!!!!!!!!!!!!
      Jesteście GENIALNI I BAHATERSCY !!!!!!
      Tylko jakoś żadnego? nie widziałem niesionego przez
      rozentuzjazmowany tłum (na jego plecach) z mikrofonem w ręku,
      na wszystkich prawie stadionach Polski w 1980 roku.
      Wtedy widziałem natomiast w tej roli WAŁĘSĘ !!!!!!!!!!!
      Nie pieprzcie mi zatem, że Walentynowicz ma większe zasługi!!!
      A może kogoś z Was dostarczono motorówką lub w inny sposób
      w dowolne miejsce strajkowe i nie zostaliście docenieni??????????
      Proszę się zgłosić i ogłosić publicznie że Jesteście więksi od WAŁĘSY!!!!!!!!!!!

      • aha444 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:45
        I tak wlasnie jest - WALESA JEST (I POZOSTANIE) WIELKI
        • hrabia.m.c Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:47
          aha444 napisał:

          > I tak wlasnie jest - WALESA JEST (I POZOSTANIE) WIELKI
          Nie musisz się wstydzic ,powiedz do końca wielki co.....?????????
          • prawdziwy_gosc Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:01
            Tak hrabio, byłeś noszony na stadiony na plecach mamusi,
            nie możesz zatem pamiętać za co tłum nosił WAŁĘSĘ,
            nie wcinaj się więc jak starsi rozmawiją!!!!!!!!!!!
        • powline Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 05:37
          Równie wielki jak ty. Prawda jest,ze okragly stol to zmowa o podzial wladzy
          miedzy SB i kofidentami. Walesa to ojciec mafii polskiej,agent.
          Dlaczego odsunieto tak szybko od wladzy Maciarewicza i premiera Olszewskiego?
          Jezeli troche przypominasz Walese to sie wstydz!!Sam juz twoj nick zle swiadczy.
          W Chinach nie ma nawet ulic i pieter z liczba 4.
      • hrabia.m.c [...] 22.02.05, 20:45
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • aha444 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:50
          TY CHYBA SIE, DZIATECZKU WSTYDZISZ SWOJEGO PRZEDOSTATNIEGO POSTU, CO?
          A wiesz w ogóle, o czym mówisz?
          • hrabia.m.c Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:53
            O najgłupszym prezydencie w dziejach Polski.
            • dziwak4 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 08:00

              Chialbym tylko zauwazyc,ze jetsem zdziwiony,jako czlowiek ktory
              16 lat zuje w USA i nie potrfiew zrozumiec ludzi,ktorz za moich czasow
              byli jednym,byli Solidarnoscia.
              Dzies sa podzieleni,a ja nie wiem czym?
              Wydaje mi sie Panie Prezydencie Walesa to do Pana nalezy pierwszy ruch,
              przebaczenia,dogadania sie jakiegos.Kiedys byl Pan Prezydentem,a to zobowiazuje
              szczegolnie woboc tej kobiety,ktora tyle wycierpiala walczac w Polske;
              dziwi mnie czemu Pan podczas swej prezydentury nie ondzaczyl ja?
              Dzis,nie ma to juz znaczenia,Polonia amerykanska nie poslucha Pana,Jest Pan
              Sam.Pozdrowienia z Ameryki.
              Trzeba rowniez umiec przegrac.
          • prawdziwy_gosc Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:56
            Niby hrabia, ale myślisz że taki to ma wstyd??
        • hrabia.m.c [..] 22.02.05, 21:48
          o Milerze można o Kwaśniewskim można a o panu W.to co ?
          Admin miłośnik...........????????????
      • 1europejczyk Entuzjazm tlumow miara wiekosci ? 22.02.05, 21:47
        Jesli dla Ciebie miara "WIELKOSCI" jest entuzjazm tlumu to tak
        jakbys sie przyznal, ze nie masz wlasnych ocen.
        Nie bede przytaczal przykladow entuzjazmu tlumow wobec
        niektorych przywodcow 20 wieku bo bylyby to tutaj,
        zupelnie nie na miejscu.
        Nikt na tym forum nie zarzucal LW braku zdolnosci
        manipulowania tlumem i nie tylko.
        Popierala go duza czesc "inteligencji polskiej"
        Gdzie sie podziala ta "inteligencjia" ?
        Czesc niewykluczone jest na tym forum.
        Ten sam "tlum" co wybral GO na Prezydenta.
        w nastepnych wyborach dal mu juz tylko 3% glosow.
        Bo zaslugi nie wyrazaja sie w schlebianiu tlumowi
        i szukaniu popularnosci jak to bylo
        i okazuje sie, ze jest nadal w wypadku LW.
        Zaslugi AW oprocz tych z okresu poczatkow Solidarnosci polegaja
        miedzy innymi na tym, ze w tym tlumie jej nie bylo.
        Ze stac ja bylo na wlasne zdanie i nie kryla go mimo, ze bylo w
        sprzecznosci ze ocena nie tylko tlumu
        ale duzej czesci naszej glupiej inteligencji.
        ze szkodzilo bardziej jej niz LW.
        To wlasnie tacy ludzie, ktorzy maja odwage,
        wbrew swoim oczywistym interesom,
        bronic wlasnego pogladu maja cos z WIELKOSCI
        Mial to (byc moze) rowniez LW w poczatkowym okresie Solidatnosci
        ale rozmienil na drobne zamieniajac wlasne przekonania na potrzebe
        zaszczytow i zludnych honorow szkodzac sobie, idealom Solidarnosci
        i nam wszystkim w okresie swojej PREZYDENTURY



        • forri IWPREZYDENT TO DO CIEBIE -LECH CZY BOLEK 23.02.05, 04:35
          www.starowon.com.au/~korey/lech_czy_bolek.htm
          jest tam napisane jak kapowales na swoich kolegow w latach siedemdziesiatych .
    • ferczarek Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 20:59
      Z wałęsy połboga zrobiliśmy sami. Gdy nie mogliśmy zrozumieć jego wypowiedzi i
      działań uznawaliśmy,że jest tak genialny jak nikt naświecie. I spotkała Polskę
      łaska Boska, że go dostaliśmy. W takim przekonaniu utwierdzali nas i próbują
      utwierdzać takie postacie jak Mazowiecki itp. A teraz wreszcie okazało się,
      że "król jest nagi". On sam też w to uwierzył.
      • prawdziwy_gosc Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:07
        Może byłeś większy od WAŁĘSY??????
        Prezydentem zostaje ten, kto jest w stanie to osiągnąć,
        a nie ten kto się na to stanowisko nadaje!!!!!!!!!
        • hrabia.m.c Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:41
          prawdziwy_gosc napisał:

          > Może byłeś większy od WAŁĘSY??????
          > Prezydentem zostaje ten, kto jest w stanie to osiągnąć,
          > a nie ten kto się na to stanowisko nadaje!!!!!!!!!

          Święte słowa :)))
          Najlepiej wykazał to kwach!
          Ps
          coś Ci sie pop..... w tych dywagacjach
    • aps3 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:36
      Wydaje mi sie że Wałęsa w latach 70-tych i 80-tych miał pewne ideały
      wolności.Wg mnie na pewno nie narażał się władzom, zeby zbijać na tym
      pieniądze, wiem ze nikt z opozycjonistów wtedy tak nie myslał.Wiedźcie ze miał
      wtedy czworo dzieci, był bez pracy, gdzie tu było miejsce na współprace z SB.Po
      lustracji Wałesy dowiedzieliśmy się że to własnie na niego gdy został przywódcą
      związkowym SB preparowała różne papiery, sam oficer msw przyznał to przed sądem
      lustracyjnym.Mamy w państwie człowieka którego szanuje cały świat a my
      potrafimy tylko z zawiści błotem obrzucać.Nie pamietacie jego zabiegów o
      umorzenie długów PRL o wyjście wojsk rosyjskich, szkoda.Trzymaj się Lechu i nie
      daj się prowokowac ludziom którzy potrafią tylko nienawidzieć i siać zamęt.
    • linke1 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 21:36
      maciej48 napisał:

      > Mały zawistny i małostkowy bufon.Smutno się robi jak się tej Ikony Narodowej
      > słucha.
      -----------------------
      O co tu chodzi ?
      Niedostatek jest zawsze skutkiem chciwości, egoizmu,
      lęku i nadużyć ze strony ludzi.
      Lechu ponoć już się nachapał.
    • stolmax Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 22:02
      To jest przedruk z Onetu ale chyba warto przeczytać.
      Prezydencie Lechu, przeczytaj.
      Panie prezydencie dedykuję panu własna słowa, które raczył pan napisać,
      Cytat:
      `Szanowny Panie dziękuję za poparcie mojej kandydatury w wyborach prezydenckich.
      Uczynimy wszystko, aby moi Wyborcy mogli z przekonaniem mówić - głosowaliśmy na
      Polskę
      Lech Wałęsa
      Gdańsk. listopad 1990r.'

      Jak pokazała późniejsza historia w Polsce urządziliście demokrację
      przedstawicielską, przedstawiciele zawłaszczyli sobie majątek i żyją jak
      milionerzy a zwyczajni obywatele biedę klepią i pracują za grosze. To są
      namacalne i widoczne dookoła efekty działalności solidarności i targowicy
      dokonanej w Magdalence z PZPR-owcami.
      Dla mnie działacze Solidarności uczestnicy Magdalenki i okrągłego stołu to
      sprzedawczyki zdrajcy ojczyzny. Sprzedaliście 21 sierpniowych postulatów, mało
      tego zgubiliście nawet oryginalne dokumenty, które je zawierały.
      Tak prezydencie walczyłeś, że wywalczyłeś dobrobyt dla złodziei w białych
      kołnierzykach i cwaniaków typu Rydzyk, dla zwyczajnych ludzi nie ma nic, nawet
      pracy bo liczyliście na cud gospodarczy a efektem jest potężne bezrobocie.
      Balcerowicz wprowadzając 300% wzrost wartości środków trwałych i ogronme podatki
      od wartości tego majątku likwidował zakład za zakładem bo były niesłuszne,
      zbudowane przez komunistów. Gdzie wówczas byłeś prezydencie?
      Sierpniowe postulaty w większości nadal są aktualne. Naród żyje w pozornej
      wolnosci, ale w praktyce nie ma nic do powiedzenia, bo władza jest oderwana od
      realiów i ma to gdzieś co będzie dalej, coraz bardziej zadłuża kraj
      sprzeniewierzając państwowe pieniądze byle się nachapać, tak samo myślały
      wszystkie kolejne ekipy rządzące. Ludzie nawet jak pracują to żyją w większej
      biedzie niż za komuny, wolność jest tak wielka że nawet można z głodu umierać,
      bo wolnością głodu i życiowych potrzeb nie da się zaspokoić, nie da się nią
      zapłacić nią za naukę dzieci. Aby ludzie mogli docenić wartość wolności musza w
      niej godnie żyć, a to znaczy, że musza mieć gdzie pracować i otrzymywać za tę
      pracę godziwe wynagrodzenie pozwalające na utrzymanie swojej rodziny i
      wykształcenie dzieci.
      Prezydencie chcesz teraz zaistnieć wszelkim sposobem, i zabierasz głos w
      sprawach, w których powinieneś milczeć. Najpierw list do radia ojca R teraz w
      sprawie odszkodowania dla pani Walentynowicz. Jesteś ostatnią osobą która może
      zabierać publicznie głos a już zwłaszcza w sprawie funduszy zagranicznych, Ty
      zebrałeś setki milonów dolarów i do dziś ich nie rozliczyłeś, nawet zjazd
      Solidarności nie był a stanie rozliczyć tych pieniędzy. Nie potrafiłeś zgodnie z
      prawem zapłacić nawet podatku od wynagrodzenia które otrzymałeś za książkę.
      Naginałeś prawo i sądy kiedy stawała przed nim Twoja rodzina, a teraz smisz
      pouczać innych czy maja do czegoś prawo czy nie. Pamiętasz rozmowy z Arłamowa?
      Ja pamiętam co wówczas mówiłeś na temat pieniędzy.
      Wtrącasz się w sprawy katolickiego radia wsadzając kij w mrowisko katolickiej
      obłudy i fałszu, nie rozumiesz, że nic to nie da bo hierarchia kościelna woli
      kasę i życie w przepychu niż uczciwość i skromne życie (dokładnie tak samo jak
      Ty) dlatego hierarhia ta pozwala Rydzykowi kontynuować taką działalność.
      Jesteś prezydencie politycznym bankrutem, na Twoje obecne poczynania i słowa
      mogą się nabrać tylko Ci co byli niemowlakami w dziewięćdziesiątych latach i nie
      widzieli i nie słyszeli tego co robiłeś i mówiłeś, lub ci co urodzili się
      jeszcze później. Prezydencak Twoja działalność to ciągłe wojny na górze i
      niszczenie wszystkiego, sam nic nie stworzyłeś dla zwyczajnych ludzi. Nie dałeś
      im szansy nawet na zwyczajne godne życie. Jako prezydent otoczyłeś się
      pochlebcami i agentami nie słuchałes co mówią inni nie chciałeś wiedzieć jak
      żyją Polacy. Nigdy nie skorzystałeś z inicjatywy ustawodawczej, dlaczego? Nnie
      miałeś czasu? Czas miąłeś, ale Ty upajałeś się władzą bawiłeś się nią
      zapominając o tym, że naród patrzy, co robisz i zaciskając coraz bardziej pasa
      czeka, kiedy zacznie mu się lepiej żyć. Kiedy wprowadzicie w życie hasła które
      po plecach Polaków wyniosły Ciebie i Twoich ówczesnych kolesi na szyty władzy.
      Co robiliście, czego dokonaliście takiego w praktyce co zapewniło by lepsze
      godniejsze życie Polaków? Wszystko, co czyniliście to robiliście pod siebie i
      towarzyszy spod czarnej grubej kreski. Miałeś wielkie bezgraniczne zaufanie
      Polaków, zmarnowałeś wszystko, czego się tknąłeś, bo uważałeś, że wystarczy
      wszystko burzyć, zapomniałeś że na gruzach samo nic nie wyrośnie i nic z nich
      nie powstanie. Kiedyś byłeś moim wielkim idolem, ale jak wystartowałeś w
      wyborach o ponowną prezydenturę to zobaczyłem, że władza podziałała na Ciebie
      jak narkotyk, nie dostrzegałeś realnego otaczającego Cię świata i tego, co się
      dookoła dzieje. Jak i dzięki komu wygrałeś z Tyminskim to sam wiesz i wiedzą to
      również ci co obserwowali wówczas sądową sprawę Tyminskiego. Przeciwnika
      politycznego czy nawet wroga należy zawsze szanować jak się go lekceważy i
      obraża to kończy się tak jak Ty. Komuch Kwaśniewski sprowadził cię na ziemię,
      ale prezydent Lech Wałęsa nic z tej nauczki nie zrozumiał, nie zrozumiał też
      Lech bo jest zadufany w sobie i uważający się za wszechwiedzącego a realia nie
      przemawiają do niego. Dla Polaków mojego pokolenia po 40-stce kiedyś byłeś
      bohaterem a teraz jesteś śmiesznym życiowym i politycznym bankrutem, który
      chwyta się, czego może by ponownie zaistnieć, i pokazać się w świetle
      reflektorów. To przykre, że się ośmieszasz i nadal nic nie rozumiesz. Marzy ci
      się władza, ale zapomniałeś, że ludzie marzą o pracy i o tym by dzieci nie
      głodowały, marzą by godnie żyć. To dzięki Twojej solidarności klepią coraz
      większą biedę i jedzą tę żabę już 15 lat i żyje się im coraz gorzej a nie
      lepiej, lepiej żyję się tylko naszym przedstawicielom i wszelkiej maści
      kombinatorom, którzy powinni siedzieć, ale oni mają się dobrze, bo Polska to raj
      dla złodziei oszustów i polityków, polityków, którzy rządzą dla samych siebie
      nie licząc się ani z własnym elektoratem i tym co mu obiecywali ani z opinią
      obywateli. Ty i ludzie Tobie podobni roztrwoniliście wszystko, co było możliwe
      od ideałów po majątek polski, czyniąc z Polaków biedaków. Zadowoleni to garstka
      milionerów biznesmenów złodziei których uwłaszczyliście na państwowym majątku
      wypracowanym przez pokolenia Polaków - zadowoleni są również Ci nieliczni
      którym udało się załapać na państwowe posady z wysoką pensją, ale załapali się
      nie dzięki umiejętnościom i solidnej pracy lecz dzięki koneksjom i politycznej
      targowicy, targowicy która pod Twoim przywództwem rozpoczęła twoja ekipa
      karierowiczów w Magdalence. Gdybyś był człowiekiem honoru, za jakiego się
      publicznie uważasz to teraz siedziałbyś cicho pisząc wspomnienia dla potomnych,
      a nie dawnym swoim zwyczajem wprowadzając następne wojny (nie ważne, o co)
      wojując próbujesz zaistnieć. Wojnę swoją przegrałeś podpisując się przy okrągłym
      stole pod paktem zapewniającym PZPR-owcm nietykalność i zapewniając im możliwość
      dalszej legalnej działalności politycznej sprawowanie stanowisk państwowych we
      wszelkiego rodzaju urzędach, administracji, a nawet w państwowych spółkach.
      Może czytając, co napisałem zrozumiesz, że przegrałeś już wszystko nawet własne
      zasługi i przestaniesz się ośmieszać.


      ~oszukany., 2005-02-22
    • pianola2 Wszystko razem sprawia ze chce sie rzygać 22.02.05, 22:16
      Poczworna żenada:
      1/ Nikt nie powinien wystepowac o odszkodowania za działalnosc opozycyjną za
      ktore placic musza wszyscy. Żałosne.
      2/ Ktos taki jak Wałesa nie powinien sie odzywac w tej kwestii, sam ma z czego
      żyć, placa mu prezydencka emereture plus bonusy za odczyty etc.
      3/ Jesli prawda jest ze Walentynowicz nie ma czego zyc to d... dali jej przyjaciele
      4/ Okropna rzecza jest ze cholota esbecko-komunistyczna zyje sobie z emerytur
      panstwowych. Kiszczaki i spółka winni siedziec w wiezieniu a nie prowadzic
      dostatni zywot emeryta.
      Wszystko razem sprawia ze chce sie rzygać
      • hrabia.m.c Re: Wszystko razem sprawia ze chce sie rzygać 22.02.05, 22:45
        pianola2 napisał:

        > Poczworna żenada:
        > 1/ Nikt nie powinien wystepowac o odszkodowania za działalnosc opozycyjną za
        > ktore placic musza wszyscy. Żałosne.
        > 2/ Ktos taki jak Wałesa nie powinien sie odzywac w tej kwestii, sam ma z czego
        > żyć, placa mu prezydencka emereture plus bonusy za odczyty etc.
        > 3/ Jesli prawda jest ze Walentynowicz nie ma czego zyc to d... dali jej przyjac
        > iele
        > 4/ Okropna rzecza jest ze cholota esbecko-komunistyczna zyje sobie z emerytur
        > panstwowych. Kiszczaki i spółka winni siedziec w wiezieniu a nie prowadzic
        > dostatni zywot emeryta.
        > Wszystko razem sprawia ze chce sie rzygać
        Na 105 wpisów.
        Jeden z sensem(oczywiscie nie licząc moich wlasnych:) )
    • nanabun Walentynowicz - najemniczka, nie działaczka !!! 22.02.05, 22:18
      Pan Wałęsa ma racje - Pani Walentynowicz robiła sporo fermentu. Czyżby tu
      pisały tylko dzieciaki co nie pamietają początku lat 80-tych? A jeśli wystąpiła
      o odszkodowanie, to nie była żadną działaczką tylko zwykła najemniczką, której
      teraz musimy zapłacić.
      • kaba.a Re: Walentynowicz - najemniczka, nie działaczka ! 23.02.05, 12:18
        No tak, tzn ze lwprezydent to tez najemnik, bo malo tego ze mu juz zaplacilismy-
        i to znacznie wiecej niz AW- placimy mu nadali tak bedzie do konca jego dni.
        A prawda jest pewnie mnie skomplikowana: otoz wszyscy "dzialacze" po "upadku
        komuny" urzadzili sie. Wystepowanie o odszkodowanie za represje mogloby tylko
        im zaszkodzic. Media wyciagnelyby wszystko. a po co? tym bardziej jesli rece ma
        sie utaplane w blocie.
    • a.ba Udało się! znowu Lechu na topie! ZAISTNIAŁ !!! 22.02.05, 22:20
      dla polytyka najgorsze jak już nic o nim nie mówią.
      Mogą mówić nawet bardzo źle ale muszą o nim mówić - inaczej przestaje istnieć.
      I tu się Lechowi udało wyrwać na powierzchnie - ale czy na długo? Czy to nie
      ostatnie pokazanie sie na topielca na powierzchni?
    • tdkot Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 22:41
      Czy ty zrobiles wiecej?? w czym ci przeszkadzala zawistny czlowieku
    • mika68 a co od chama i burka wymagać??? przeciez dziwne 22.02.05, 22:47
      byłoby, gdyby ten agent powiedzial co innego! Zanućmy mu słowa pisoenki"
      Oooooo, cienki Bolek!"
      • enedue2 Re: mój pies chama przez ścianę wyczuje 22.02.05, 23:02
        Zawistny Bolku, co Ci winna pani Walentynowicz?Lżyszą ją za to , że prawdę
        powiedziała o tobie cieniasie. Sprzedawczyku Solidarności.
    • obywatelgkar Wstydze sie, ze na tego pajaca kiedys glosowalem.. 22.02.05, 23:07
      ten nadety, prymitywny bufon, filozof z pakamery w kufai powinien Walentynowicz
      klaniac sie nisko. A to zero, przypadkowy pijaczek spozniony na strajk, wodzus
      obalajacy niejedna flache a nie komunizm dzisiaj jeszcze podskakuje. Straszne
      jest to, ze historia takie miernoty wsrod miernot wynosi na piedestal.
    • solaric Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 22.02.05, 23:39
      A fuj! Panie Wałęsa. Tak się nie godzi.
      Zaistniał pan jako prezydent, tylko dzięki Tymińskiemu.
      Naród podczas wyborów, był między młotem, a kowadłem.
      Wybrał młota. Nie mając lepszej alternatywy.
    • cristinka Ha,ha,ha,usuneli mój post... 22.02.05, 23:47
    • hist04 malo znany wywiad z Anna Walentynowicz 22.02.05, 23:50
      Z Anną Walentynowicz rozmawia Zbigniew K. Rogowski (Nasza Polska)

      <fragmenty>

      - Pani nazwisko pojawiało się i pojawia częściej w zachodnich analizach
      współczesnej polityki polskiej niż we własnym kraju. Jest Pani bez wątpienia
      jedną z najważniejszych postaci w naszej nowożytnej historii. Fakt ten
      sankcjonuje obiegowe stwierdzenie, że "w stoczni gdańskiej wszystko zaczęło się
      od Anny Walentynowicz...". Owszem, utrwalono Panią w dokumentacji filmowej,
      pojawiła się Pani w sztuce "Relacje", w której na scenie warszawskiego Teatru
      Małego wcieliła się w Pani postać znana aktora Zofia Kucówna. Bywała Pani
      przyjmowana przez szefów rządów, w Holandii ogłoszono Panią Kobietą Roku, a w
      amerykańskim mieście Buffalo ośrodkowi dla uchodźców politycznych władze
      municypalne nadały Pani imię.
      W Polsce Pani solidarnościowy mit jest mocno tuszowany, w najlepszym razie
      sytuuje się Panią na drugim planie. A przecież była Pani także sygnatariuszką
      sierpniowych porozumień. I czy przestało mieć większe znaczenie to, że swoje
      zapasy z komunistycznym reżimem okupiła Pani 19-miesię-cznym więzieniem? Czym
      Pani tłumaczy owo wymazywanie Pani z historii współczesnej Polski?
      - Jest to m.in. wynik działań służb specjalnych, no i samego Lecha Wałęsy.
      Wspomniał Pan o uhonorowaniu mnie w Holandii tytułem Kobiety Roku. Niemało
      czasu minęło, nim się o tym dowiedziałam. Ale nawet wiedząc o tym wyróżnieniu,
      nie mogłabym wyjechać po odbiór dyplomu, gdyż nie wypuszczono by mnie z kraju,
      a nawet z Gdańska! Stanowiła o tym uchwała nr 33 władz Regionu, podjęta na
      prezydium I zjazdu "Solidarności", który odbył się 1 września 1981 roku.
      - Wyrugowano Panią z szeregów "Solidarności"...
      - Zostałam usunięta karnie jako niegodnie reprezentująca Związek. W podtekście -
      za przeciwsta-wianie się Wałęsie. Postanowiono się mnie pozbyć z ruchu
      solidarnościowego, gdyż byłam niepo-korna, nieprzekupna, bezkompromisowa. I
      uważałam, że z rządem komunistycznym należy roz-mawiać z pozycji siły. Taką
      charakterystykę mej osoby mogłam niedawno znaleźć w dokumentach, do których
      dotarł Instytut Pamięci Narodowej. Dlatego podejmowały przeciw mnie działania
      m.in. służby specjalne.

      (..)

      - Dziś wiemy, że zagrożone było Pani życie...
      - Tak. Potwierdzają to dokumenty IPN. Zaplanowano otrucie mnie środkiem o nazwę
      furosemidum, silnie odwadniającym, który podany samodzielnie wywołuje zawał i
      jest nie do wykrycia, bo orga-nizm wydala go w ciągu kilku godzin. Miano mi go
      podsunąć z jedzeniem, gdy będę nocować w jednym z domów w Radomiu, do którego
      pojechałam na posiedzenie zarządu tamtejszego Regionu. Opatrzność nade mną
      czuwała, gdyż niemal w ostatniej chwili postanowiłam nie noco-wać, lecz
      powrócić do Gdańska. Zadanie pozbawienia mnie życia przygotowywał niejaki
      Szczepa-nek z MO w Radomiu, a wykonawcą miała być radomianka, pracownica
      zarządu Regionu, sympatyk... KOR-u.
      - Owo zagrożenie zostało wyśledzone w dokumentach IPN, ale czy Pani sama miała
      świadomość, że może paść ofiarą politycznego zabójstwa?
      - Owszem. Było tak, kiedy przed sierpniem 1980 roku bezpieka zaproponowała mi
      współpracę, a ja oczywiście odmówiłam. Wtedy usłyszałam, iż może się zdarzyć
      nieszczęśliwy wypadek... Odparłam, iż wiem, że SB zamordowała krakowskiego
      studenta Pyjasa, pozorując to wypadkiem. Lecz moja śmierć nie przysporzy wam
      korzyści. Chodzicie za mną, ale za wami chodzą inni, więc może nie byłoby wam
      łatwo mnie zabić. I to był koniec jakichkolwiek tego rodzaju propozycji ze
      strony ubecji.
      - Czy na tych przypadkach zakończyło się owo zagrożenie Pani życia?
      - Ono mnie właściwie nie opuszczało, gdyż miałam świadomość roli tak
      zwanych "nieznanych sprawców". Ale wspomnę jeszcze o jednej sytuacji, w której
      miano chętkę wyprawienia mnie na tamten świat, i to przez snajpera. Miało do
      tego dojść podczas strajku w Stoczni Gdańskiej w 1970 roku, kiedy to nasz
      zakład otoczyły czołgi. Dowództwo garnizonu ogłosiło wtedy w koszarach alarm,
      obwieszczając żołnierzom, że mają wyruszyć w kierunku Gdańska, do którego
      podążają Niemcy... Gdy usłyszałam tę piramidalną bzdurę, przemówiłam do
      robotników stoczni. Na moje wystąpienie zareagował przybyły tam wiceminister
      bezpieki Franciszek Szlachcic. Widząc moje wystąpienie, zapytał stojącego obok
      pułkownika Rypalskiego, czy ma dobrych snajperów. Gdy ten przytaknął, Szlachcic
      powiedział: - Zdejmijcie ją! Świadek tej sceny, gen. Antos, stanowczo odmówił.
      Nawiasem mówiąc, sprawa tego alarmu wywołanego rzekomym ruszeniem Niemców na
      Gdańsk znalazła swoje echo w toczącym się procesie Jaruzelskiego.

      (..)

      Jak zrodziło się ziarno konfliktu z Wałęsą
      - 7 sierpnia 1980 roku zwolniono Panią z pracy, co było reakcją władz na
      aktywność w jawnych, ale nielegalnych Wolnych Związkach Zawodowych WZZ, których
      była Pani współzałożycielką. Tydzień po Pani zwolnieniu wybuchł strajk z
      żądaniem przywrócenia do pracy Pani oraz wcześniej zwolnionego Wałęsy. Domagano
      się także podwyżki płac i budowy Pomnika Ofiar Grudnia 1970 roku. Na czele
      protestu stanął elektryk Lech Wałęsa i Pani, operator dźwigu. Po spełnieniu
      postulatów przez dyrekcję stoczni, Lech Wałęsa przerwał strajk już trzeciego
      dnia...
      - Tak. Przekonywał ludzi, że strajk zakończony, więc żeby się rozeszli do
      domów. Razem z Aliną Pieńkowską, współzałożycielką WZZ, z zawodu pielęgniarką,
      udało mi się podtrzymać strajk, gdyż rysowała się szansa zalegalizowania WZZ.
      - Czy w przypadku zaprzestania strajku przez Panią, Alinę Pieńkowską i dużą
      liczbę stoczniowców wygasłyby strajki w Trójmieście?
      - Gdyby wtedy strajk został wygaszony, pewnie nieprędko doszłoby do sytuacji, w
      której narodziłaby się przyszła "Solidarność". Jeśliby się w ogóle narodziła.
      Tu wspomnę, że strajk protestacyjny w mojej i Wałęsy obronie zainicjował Piotr
      Maliszewski, którego nazwiska nigdzie Pan nie zobaczy, młody robotnik z
      Lidzbarka Warmińskiego, w czym mu dopomógł stoczniowiec Bogdan Felski. To nie
      był Wałęsa! On się włączył dopiero trzeciego dnia i zaraz strajk zakończył.
      Owego trzeciego dnia, po pokrzykiwaniach Wałęsy o rozejściu się do domów,
      dostrzegłam go siedzącego na wózku akumulatorowym. Podeszłam do niego i
      powiedziałam, że strajk ma trwać dalej. Pachniało odeń alkoholem, którym
      wcześniej uraczył go dyrektor stoczni Gniech. Może nie tyle moje słowa, co
      widok powracających stoczniowców, którzy zareagowali na mój i Aliny
      Pieńkowskiej apel, sprawił, że Wałęsa poprosił (tak, poprosił!), by mógł
      kontynuować strajkowy protest. Powiedział: - Jak się nie będę nadawał, to mnie
      wyrzucicie.
      - Czy właśnie wtedy powstało zarzewie Pani ostrego konfliktu z Lechem Wałęsą?
      - Tak, potęgujące się jeszcze tego samego sierpniowego dnia na skutek jego
      poczynań. Tamtego trzeciego dnia strajku stoczniowcy pokrzykiwali, żeby Wałęsa
      nie składał w dyrekcji ugodowego podpisu, bo otwierała się szansa
      zalegalizowania WZZ, ale on ludziom nawymyślał od głupców, argumentując, iż
      dyrekcja dała więcej niż żądaliśmy, a więc przywrócenie do pracy Anny
      Walentynowicz i Lecha Wałęsy oraz przyznanie podwyżki (tzw. drożyźnianej -
      przyp. Rog.); w pewnej chwili zanucił Jeszcze Polska... i ludzie zaczęli
      śpiewać hymn. Tak oto Wałęsa postarał się o patriotyczną oprawę. Nadmienię, że
      poprowadzeniem strajku owego sierpniowego dnia nic nie ryzykował, bo zwolniony
      z pracy dostawał od stoczniowców pięć tysięcy złotych miesięcznie tytułem
      zapomogi i tyleż od KOR-u.
      - A jednak okazała się Pani wobec Lecha Wałęsy lojalna, bo kiedy była Pani
      osadzona w obozie dla internowanych w Gołdapi w 1982 roku i SB podrzuciła Pani
      dokumenty kompromitujące Wałęsę, Pani je zniszczyła, mimo iż nie przestała Pani
      go obwiniać o zdradę ideałów Sierpnia. Co się znajdowało w tych dokumentach?
      - Były to 4 strony maszynopisu, w których ujawniono Wałęsę jako współpracownika
      SB o pseudonimie "Bolek", za co otrzymywał pieniądze. Esbecy chcieli, żebym to
      • hist04 Re: malo znany wywiad z Anna Walentynowicz 22.02.05, 23:53
        c.d.
        Esbecy chcieli, żebym to rozgłosiła, a - w myśl ich intencji - oni mnie wtedy
        skompromitują jako występującą przeciw Wałęsie. Spaliłam ten esbecki maszynopis
        wspólnie z aktorką Haliną Mikołajską, a resztki wrzuciłyśmy do muszli
        klozetowej. Sprawa "Bolka" i tak wyszła na jaw, co odnotowano także w archiwach
        partii, konkretnie jako przedmiot rozmowy towarzysza Ullmana z kierownikiem
        wydziału bezpieczeństwa i organów państwowych KC PZPR towarzyszem Atlasem.
        Wynikało z tego dokumentu, że Lech Wałęsa został zwerbowany przez SB jako tajny
        współpracownik 29 grudnia 1970 roku przez inspektora KWMO w Olsztynie kapitana
        Graczyka...

        (..)

        Nie skok Wałęsy, lecz desant od morza...
        - Wygaszanie strajku w obronie Pani owego sierpniowego dnia według głoszonej
        przez Panią opinii było dla Wałęsy zadaniem zleconym. Czy tak?
        - Zgadza się. Później dowiedziałam się, że całą rzecz zaaranżował kontradmirał
        Janczyszyn! Wałęsa został przywieziony z całą dyskrecją motorówką Marynarki
        Wojennej. A więc nie dostał się do stoczni przez rzekomą dziurę w płocie czy
        też przez jego przesadzenie!
        - Tymczasem do dzisiaj funkcjonuje mit o tym płocie między pierwszą a drugą
        bramą stoczni.
        - W stosownym czasie sprawdziłam ten teren. Tam nie było ani płotu, ani dziury,
        bowiem na wolnej przestrzeni znajduje się budynek Ubezpieczalni i baza PKS.
        - Skąd ta pewność, że to Janczyszyn zaaranżował przerzucenie Wałęsy do stoczni?
        - Tak się złożyło, że w dwudziestą rocznicę Sierpnia u księdza prałata Henryka
        Jankowskiego spotkałam byłego pierwszego sekretarza PZPR i przewodniczącego
        Wojewódzkiej Rady Narodowej Tadeusza Fiszbacha, który w pewnej chwili podszedł
        i powiedział: - Muszę się przywitać z bohaterką Sierpnia. Kiedy wspominaliśmy w
        obecności księdza Jankowskiego tamte wydarzenia, przypomniałam, jak to w 1980
        roku przyjechałam do Fiszbacha w nocy z prośbą, by cofnął zakaz odprawiania
        Mszy świętej. Po czym zasugerowałam: - Skoro już jesteśmy myślą przy tamtych
        dniach, to najwyższy czas na obalenie owej obiegowej historyjki o przeskoczeniu
        przez Wałęsę płotu, gdyż to kłamstwo na zawsze urośnie do legendy. Przecież
        Lecha przywieziono motorówką na polecenie admirała Piotra Kołodziejczyka... Na
        to Fiszbach: - Nie na polecenie admirała Kołodziejczyka, a na polecenie
        kontradmirała Janczyszyna! Wtedy zwróciłam się do księdza Jankowskiego: -
        Słyszysz, kapłanie? To trzeba sprostować! Do dzisiaj nikt tego nie sprostował.
        Mit żyje więc nadal swoim życiem...
        - ... nawet utrwalony tabliczką w miejscu publicznym.
        - Właśnie. Przed salą BHP w stoczni ustawiono fragment jakiegoś płotu z owąż
        tabliczką, na której zwiedzający mogą przeczytać, że nikomu nieznany elektryk
        Lech Wałęsa przeskoczył przez płot i obalił komunizm... Powiedziałam obecnemu
        prezydentowi Gdańska Adamowiczowi, że któregoś dnia obalę ten "zabytek".

        (..)



        - Czy podtrzymuje Pani pogląd, że przy "okrągłym stole" zaprzepaszczono szansę
        na prawdziwą niepodległość Polski wskutek konformistycznego stanowiska Lecha
        Wałęsy?
        - On taką postawę przyjął wcześniej. Przez całe szesnaście miesięcy po
        powołaniu "Solidarności" dogadywał się z komunistycznym establishmentem! Był
        taki dłuższy czas, kiedy Wałęsa raz w tygodniu jeździł do Warszawy, o czym w
        zarządzie Regionu nie wiedzieliśmy. O tym fakcie dowiedziałam się jakoś dopiero
        po wydarzeniach w Bydgoszczy, kiedy to pobito działacza "Solidarności".
        Przycisnęłam go wtedy do muru, wiedząc już o wypadach do Warszawy. Zapytałam
        stanowczym głosem: - Po co wczoraj byłeś w Warszawie?
        - Proszę wybaczyć tę dygresję: była Pani z Wałęsą po imieniu?
        - Mówiłam do niego per ty, on do mnie per pani. Byłam od niego czternaście lat
        starsza, no i może ten przywilej kobiety. Wracam do postawionego Wałęsie
        pytania - po co był w Warszawie, i o czym rozmawiał z premierem Rakowskim?
        Odpowiedział wymijająco i chciał wyjść. On stosował szkołę Kuronia: Jak ci
        stawiają trudne pytania, to wyjdź, trzaskając drzwiami! Znając ten obyczaj,
        zastąpiłam mu drogę i lekko wepchnęłam do pomieszczenia. Huknęłam: - Siadaj!
        Oczekuję odpowiedzi. Inni mnie poparli. Wtedy usiadł i powiedział: - Tak, byłem
        wczoraj w Warszawie na rozmowie z Rakowskim. I premier oświadczył, że
        realizacja porozumień sierpniowych będzie uzależniona od tego, kto zasiądzie we
        władzach "Solidarności". No cóż, Wałęsa kupczył nami cały czas. Nawiasem: na
        posiedzeniu "Solidarności" z komisją rządową Andrzej Gwiazda widział, jak
        Wałęsa przekazywał pod stołem karteczki z uwagami i takie same odbierał. Nigdy
        się nie dowiedzieliśmy, jaka była ich treść. Pełna konspiracja!
        - Przy "okrągłym stole" zabrakło tych przedstawicieli
        sierpniowej "Solidarności", którzy podobnie jak Pani byli w opozycji do Wałęsy.
        Pani tam nie zaproszono, gdyż była Pani już pozbawiona mandatu członka
        prezydium, członka Związku w ogóle. Czy tak?
        - Tak. Od lipca 1981 roku uznano mnie za prywatną osobę. Więc jak mogłabym się
        znaleźć w Magdalence? Ale i tak nigdy bym tam nie pojechała. Tam doszło do
        zdrady! Zresztą Magdalenka to było zwykłe hasło wywoławcze. Spotykano się w
        leśniczówce w Wilanowie, w Pałacu Namiestnikowskim i w innych miejscach.
        Kiszczak serwował mnóstwo alkoholi, były bankiety, rozmiękczał delegatów.
        Esbecy kręcili potajemnie film, by mieć na nich haka. Nie dotrzymacie
        zobowiązań, pokażemy taśmę publicznie i ludzie się do was dobiorą.
        Wariackie papiery dla Anny Walentynowicz
        - W PRL-u przypisywano pani chorobę psychiczną, by zmusić panią do
        współpracy...
        - Rzeczywiście. Chciano mnie w to wrobić, wykorzystując perfidnie pewne
        papiery. Otóż, kiedy w 1971 roku, mój mąż był umierający, ja będąc w głębokiej
        depresji, zwróciłam się do lekarza psychiatry o odpowiednie leki uspokajające,
        co zostało odnotowane w przychodni. Gdy siedziałam w więzieniu na Rakowieckiej
        w Warszawie, tamtejsze lekarki, panie Poniatowska i Mazurowa na podstawie
        notatki z przychodni zażądały, bym przyjęła tak zwane żółte papiery, krótko
        mówiąc: papiery wariackie... Kategorycznie domagałam się zbadania i te panie
        okazały się na tyle rzetelne, że potwierdziły, iż jestem w pełni przy zdrowych
        zmysłach! Ich ubeccy szefowie musieli być wściekli.
        Geremek: "Solidarność" bez Matki Boskiej w klapie

        (..)




        Wałęsowe faux pas u Papieża
        - Zdarzyło się jednak, że było Pani z Lechem Wałęsą po drodze... Mam na myśli
        wspólną wizytę z delegacją "Solidarności" u Papieża.
        - Było to dwukrotne spotkanie w ciągu dwóch lat z Ojcem Świętym w styczniu 1981
        roku. Ale i tam zaiskrzyło między Wałęsą i mną. O tym dalej. Pierwszego dnia
        audiencji na czele naszej grupy szedł Wałęsa i on jako pierwszy przekroczył
        próg papieskiej biblioteki. Na zapraszający znak sekretarza Jana Pawła II ostro
        oderwał się od naszej grupy, nie bacząc na dość głośne zawołania: - Leszek,
        Leszek - żony Danuty, która zapewne chciałaby mu towarzyszyć. Po kwadransie
        zaproszono do biblioteki resztę naszej grupy. Tak się złożyło, że byłam na jej
        przodzie i po wejściu na widok Ojca Świętego z wrażenia ugięły się pode mną
        nogi. Wówczas Jan Paweł II wyszedł mi naprzeciw, przytuliwszy, powiedział: -
        Papież także co nieco czytał i słyszał...
        - Czy do tego Wałęsowego faux pas doszło właśnie tego dnia?
        - Tak. Oto w pewnej chwili podeszłam do Ojca Świętego z książką o tematyce
        sakralnej, jedną z tych, które dla nas przygotowano i poprosiłam o wpisanie
        błogosławieństwa dla mojej ciężko chorej przyjaciółki. Wtedy Wałęsa wyskoczył z
        grupki i stanąwszy bezceremonialnie między Papieżem a mną, powiedział: - Pani
        jest bezczelna, jak Pani śmie?! Ja mam pierwszeństwo do takiego
        błogosławieństwa, ja mam dzieci. Łzy napłynęły mi do oczu, a Jan Paweł II
        wyprostował się i głosem mocnym jak dzwon rzekł: - Panie Wałęsa, porozmawiacie
        o tym później, dobrze? W czasie drugiego spotkania z Ojcem Świętym ksiądz
        Dziwisz posadził mnie podczas śniadania po lewej stronie Jana
        • at49 Re: malo znany wywiad z Anna Walentynowicz 23.02.05, 01:57
          To bardzo interesujace, co mowi P. Anna Walentynowicz w wywiadzie dla "Naszego
          Dziennika" Historycy powinni wziac sie do roboty i napisac wreszcie prawdziwa
          historie. Dodam tylko, ze Nobel nalezal sie pani Annie. Walesa zalatwil go dla
          siebie przez kontakty z kontradmiralem Janczyszynem. Mial go podrzucic do Oslo
          motorowka, ale sie zepsula, albo Janczyszyn sie upil, wiec Walesa w koncu
          zostal w domu, a do Oslo wyslal zone i syna samolotem na koszt KGB. Mowila mi
          to jedna pani w kolejce (po akcje PKO), ale to jest bardzo prawdopodobne, bo to
          ona sprzedawala wtedy w nocy wodke Janczyszynowi. Cale szczscie, ze papiez sie
          na nim poznal i obronil pania Anne. Nalezy sie pani Annie ngroda prawdziwych
          historykow za to, co czyni dla prawdziwej historii prawdziwych Polakow,np
          imieniem profesora Kadlubka
    • cristinka cd 22.02.05, 23:54
      usuneli a napisałam tam tylko tyle ze mam awersję do tego głupio- mądrego
      elektryka...
      więc dodam ze ten zakompleksiony mały człowieczek z Matką Boską w klapie
      naprawdę juz powinien zniknąć z życia publicznego bo się tylko coraz bardziej
      kompromituje.
      Ciekawe czy i teraz usuną...
    • grom3 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 01:00
      No coz szok widzicie jak jest falszowana nowozytna historia Polski,tutaj chodzi
      o fakty ktore swiadcza o walesie pisze z malych liter poniewaz na wieksze nie
      zasluzyl.Najlepszym razwiozaniem jest tylko Trybunal Narodowy,cos w stylu
      Norymbergi postawic wszyskich odpowiedzialnych za losy Polski przed tym
      Trybunalem ,oczywiscie dac im szanse obrony.Po udowodnieniu winy ze dzialali na
      szkode Polski i Narodu Polskiego ,konfiskata calego mienia jak rowniez wysokie
      wyroki wiezienia najlepiej kamieniolomy,i tak zakonczyc najczarniejsze karty
      histori Polski.
    • kobusowaty Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 01:04
      Należy się,czy nie, malo ważne.Ważne,że chociaż GW nie użyła określenia
      LEGENDA Solidarności, bo jak media się uczepią... Ot ci legenda,hehe.
      Jak w czasie tsunami, w każdym dzienniku tv przez parę ładnych dni słyszało się
      zawsze o CUDEM ocalonych.
    • grom3 Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 01:06
      Podczas wizyty w Kanadzie w sali Centrum Jana PawlaII w Missisadze robotnik ze
      stoczni Gdanskiej powiedzial Walesie ze kradl ze stoczni Gdanskiej.Walesa temu
      nie zaprzeczal i prosze zlodziej prezydentem Polski,tylko pogratulowac
      klerowi.To samo dzieje sie w Kanadzie zlodzieje sa wspierani przez Zakon
      Oblacki widac swoj swojego poznal.
    • langston WALESA TO SYMBOL POLSKOSCI GDANSKA!!! 23.02.05, 02:45
      Dlatego Niemcy, ich aganci i glupcy probuja go zniszczyc.
    • seawolfie Re: Wałęsa: Walentynowicz nie zasługuje na wspier 23.02.05, 03:04
      Jakiż to z Wałęsy mały, zakompleksiony, zawzięty czlowieczek.... Zawsze JA, JA,
      JA!!!!!!

      Jak mi przykro i głupio, że tak się rozmienia na drobne człowiek, z którego
      byłem kiedyś dumny i za którego byłem gotów zerwać przyjażnie z ludzmi, którzy
      sie z niego śmiali, mówiąc: "alez on jest głupi". A dziś to ja się czuję
      głupio. "Lewa noga", Wachowski, inwigilacja prawicy, noc teczek... Mimo
      wszystko jeszcze nie tak dawno ze wzruszeniem patrzyłem na niego
      przemawiającego w Kijowie, a dziś, po liscie do RM, liście podłym, pełnym
      zdumiewających inwektyw i prostackich błędów, a zwłaszcza po tym wyskoku z
      podłym i nikczemnym atakiem na Walentynowicz widać, jak bardzo "król jest nagi".

      I po co to Wałęsie było? tak zniszczyć swoją legendę, swoje poparcie i
      szacunek...

      Zastanawiałem, się , skad ten list. Odpowiedz na sąsiednim forum- Wałęsa wpycha
      do "nowej- starej" partii Frasyniuka swojego syna, mówiąc o swoim poparciu "od
      dnia ogłoszenia inicjatywy". No, tak, sprawa lustracji zawsze jednoczyła Wałęsę
      z każdym, kto był przeciwko ujawnieniu teczek. Dla utrącenia lustracji zawsze
      był gotów na wszystko- także na obalenie Rządu RP. Stąd ten niesłychanie
      brutalny, histeryczny, wykorzystujący autorytet byłego prezydenta atak Wałęsy.
      Atak właściwie bez powodu, bo ci, którzy oglądali program z Wyszkowskim ( a
      ogłądałem go przypadkiem, bo RM nie słucham) po prostu nie rozumieli, o co
      Wałęsie chodzi, myśleli, że chodzi o jakiś inny, w którym padły jakies nowe,
      straszne oskarżenia. Politycy nie mogą odpowiedzieć, bo przeciez "prezydent,
      bohater, co powie zagranica". Jakże to niskie, podłe! Gra nie fair.

      A dla Mumii Wolności jeszcze raz zdjecie z Lechem ma byc przepustką do Sejmu.
      Cyniczna gra starych wyjadaczy udających dziewice z odzysku. Tyle, że Wałęsa
      powinien pamiętać, że gdy przestał byc potrzebny, UD szybko osmieszyło go i
      próbowało odrzucic, jako głupka i prostaka. Czyżby jednak była to prawda? Dwa
      razy głosowałem na Wałęsę. I chyba trzeba było, choćby przeciwko
      kontrkandydatom, ale widzę, że głosowałem na kogos , kto nigdy nie istniał-
      tylko w naszych marzeniach...
Pełna wersja