jak.babcie.kocham
25.02.05, 21:40
"Na koniec wróćmy na nasze podwórko. Ustrój panujący w Polsce do 1989 r. dawał
jedną pewność - że nie będzie lepiej. Wraz z niepodległością otworzyły się
przed nami różne scenariusze, ale tylko jeden z nich będzie się realizował w
danym czasie. Możemy szybko nadrabiać cywilizacyjny dystans do Zachodu, ale
też możemy cofać się w stosunku do niego. Od czego zależy, jaki scenariusz
będziemy urzeczywistniać? W każdym społeczeństwie istnieją tendencje
populistyczne. Populiści to ci, którzy receptę na klęskę przedstawiają jako
receptę na cud. Tak np. zamazywanie podziału władz w państwie jest dla nich
naprawą państwa, a rozdymanie wydatków publicznych i upolityczniony,
antyrynkowy interwencjonizm - sposobem na rozwój gospodarki. Chcąc uzyskać
trwały awans cywilizacyjny, trzeba wygrać z populizmem. A to wymaga
systematycznego i dobrze zorganizowanego działania wielu, wielu ludzi. Dobrego
ustroju i dobrobytu nie dostaje się na tacy."
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2573643.html?as=2&ias=2