Gość: e
IP: 212.244.77.*
08.06.02, 07:49
Tygodnik "Fakty i Mity" musi przeprosić proboszcza parafii św. Maksymiliana w
Pabianicach za treść publikacji sprzed 2 lat. Sąd uznał, że pismo naruszyło
dobra osobiste kapłana.
W jednym z pierwszych numerów "Faktów i Mitów" z 24 marca 2000 roku ukazał się
artykuł "Nie ma bata na prałata". Dotyczył on domniemanych kulis życia znanego
w Pabianicach proboszcza największej w mieście parafii, ks. Ryszarda
Olszewskiego. Według pisma "biografia księdza mogłaby posłużyć do napisania
scenariusza niejednego filmu gangsterskiego, pornograficznego, a nawet
horroru". Ksiądz Olszewski natychmiast pozwał wydawcę pisma, szefa i autora
tekstu. Twierdził, że publikacja jest "ordynarną napaścią".
Przedstawiciele pisma bronili się przed zarzutami twierdząc, że zawarte w
tekście informacje mieszczą się w granicach wolności słowa. Sąd Okręgowy w
Łodzi był jednak innego zdania. Jak oceniła sędzia Barbara Rymaszewska w
publikacji wprawdzie znalazły się fakty, ale więcej było mitów, w dodatku
godzących w dobre imię kapłana.
Sąd zobowiązał wydawcę pisma do opublikowania przeprosin na łamach "Faktów i
Mitów" oraz kilku lokalnych gazet. Redaktor naczelny pisma Roman K. oraz autor
tekstu Jerzy M. mają przyznać, że naruszyli dobra osobiste księdza Olszewskiego
przez zamieszczenie nieprawdziwych informacji dotyczących życia prywatnego i
działalności duszpasterskiej. Obaj muszą także zapłacić solidarnie 5 tysięcy
złotych na rzecz Caritas Archidiecezji Łódzkiej i 3700 złotych tytułem zwrotu
kosztów procesu.
Wyrok jest nieprawomocny, a pełnomocnik pozwanych Wiktor Celler już
zapowiedział apelację. Pełnomocnik księdza Olszewskiego, Andrzej Kern nie krył
zadowolenia. "Jest to już trzecia sprawa o naruszenie dóbr osobistych, którą
wydawca i dziennikarze pisma przegrali" - podkreślił w rozmowie z KAI. "Można
więc powiedzieć, że pismo rozpoczęło swoją działalność od kłamstwa i świadomie
czy nieświadomie kontynuujeą SB-ckie metody zniesławiania Kościoła i kapłanów" -
ocenił. "Z niektórych publikacji w tym piśmie wynika, że wzorcem i idolem dla
redaktora naczelnego jest pan redaktor Jerzy Urban. Treść wyroków w tych
sprawach świadczy o tym, do jakich skutków prowadzi obieranie sobie tego typu
idoli" - dodał.
Ksiądz Olszewski przyjął ten wyrok z satysfakcją. "Trudno powiedzieć, czy pismo
wyciągnie z tego wnioski. Z aktualnych numerów wcale to nie wynika. Ale wyrok
jest dla mnie pewną satysfakcją za uczynioną mi krzywdę" - powiedział w
rozmowie z KAI.
Fakty i Mity przegrały już trzecią sprawę o naruszenie dóbr osobistych. Dwie
wcześniejsze dotyczyły innej publikacji. W pierwszym numerze fałszywie
zarzucono archidiecezji łódzkiej prowadzenie rzekomej działalności gospodarczej
sprzecznej, jak twierdzili autorzy, zarówno z prawem świeckim jak i kanonicznym.
W tej samej publikacji postawiono zarzuty właścicielce znanej łódzkiej firmy
kwiaciarskiej. W obu przypadkach sąd stwierdził, że było to pomówienie.