warka_strong
26.02.05, 23:11
Trochę brutalnej, a zarazem banalej prawdy o rzeczywistym obliczu naszych przyszłych włodarzy:
"Kroi się POPiS – koalicja PiSuarów z Platformersami, czyli narodowców z liberałami, gliniarzy z blokersami, lustracyjnej paranoi z podatkiem liniowym, dziadków z niemowlakami. Wszystko się spieprzy, gdy wyjdzie na jaw, że Platforma Obywatelska nie jest wcale tym, za co się podaje. Kto długopisem zagłosuje na PO, w realu poprze PiS, a nawet LPR.
Porozumienie Prawa i Sprawiedliwości z Platformą Obywatelską zawarte w Warszawie dnia 13 czerwca 2002 r. Paragraf 1. Umawiające się strony zobowiązują się przedstawić wspólne propozycje programowe (...) Paragraf 5. Umawiające się strony zobowiązują się do niezawierania koalicji politycznych z SLD i Samoobroną oraz do harmonijnej współpracy swoich reprezentacji w trakcie całej kadencji 2002–2006*.
Dla prawdziwego liberała taką samą hańbą jest pokumanie się z komuchem co z krzyżowcem**. Tymczasem PO sojuszu z krucyfiksem nie wyklucza. To jest pierwszy duży krok w grób, w którym spoczywa już inna polska partia liberalna – Unia Wolności. Bo chociaż liberalizmów jest w światowej polityce sporo, to jednak mają one sztywne punkty pozwalające wyborcom partii liberalnej wierzyć, że po wyborach nie zostaną chwyceni za gardła, bo są homo, bo usunęły z macicy zygotę czy nie śmieszą ich dowcipy
papieża.
(...)
Deklaracja ideowa Platformy Obywatelskiej: Fundamentem cywilizacji Zachodu jest Dekalog (...) Państwo nie może pozwalać, by jedni łamiąc zawarte w nim zasady – pozbawiali w ten sposób godności i praw innych, albo deprawowali tych, którzy nie dojrzeli jeszcze do pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Zadaniem państwa jest roztropne wspieranie rodziny i tradycyjnych norm obyczajowych, służących jej trwałości i rozwojowi.
Znowu wtopa. Prawdziwi liberałowie ponad wszystko cenią prawa człowieka, tj. wolność osobistą, wolność sumienia, słowa, prasy, druku, posiadania własności. Państwo nie może się pod żadnym pozorem wsysać człowiekowi w jego prywatność, ma ograniczać się tylko do roboty „nocnego stróża” gwarantującego obywatelowi wszystkie te prawa. Nie ma w liberalizmie miejsca na kult państwa, jego napuszonej patosem tradycji i kultury. Liberałowie traktują państwo utylitarnie i czasem zbliżają się w tym nawet do anarchii.
(...)
Zarówno w platformerskiej Deklaracji Ideowej, jak i obszernym Programie Wyborczym PO nie znalazłam żadnej nawet wzmianki o najświętszym dla liberałów prawie do wolności i decydowania o sobie, a także o równym dostępie wszystkich ludzi do tej wolności. Nie zdziwi chyba, jeśli Platforma Obywatelska po wygranych wyborach wypluje całą resztę swoich ideałów."
Prawda ta jest bardzo prosta.
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4873