Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty!

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 14:30
Czytając uważnie wypowiedzi dyskutantów i przytoczone fakty, w wątku: "Czy w
Polsce państwo ma zabezpieczać rozwój sekt?" doszliśmy do wniosku, że np. w
Nieczech grupy kontrowersyjne, określane jako sekty, nie posiadają tak
korzystnego statusu prawnego jak u nas. Działania polityków zmierzają tam w
kierunku ograniczenia ich szkodliwych wpływów. A tymczasem w Polsce państwo -
nadając im status związków wyznaniowych (na równi z tradycyjnymi wyznaniami) i
bardzo korzystne przywileje - niejako przyczynia się do zabezpieczania ich
rozwoju.

Zdecydowanie brakuje w Polsce osób, które poprowadziłyby sprawnie ten obszar
działań politycznych. Niestety, działania polityków częściej zmierzają w
zupełnie przeciwnym kierunku. Przykład? W dniu 18.XI.94 r. w ówczesnym Biurze
ds. Wyznań Urzędu Rady Ministrów liderzy Hare Kryszna - jakby im nie
wytarczyło, że mają w Polsce najkorzystniejszy w Europie status związku
wyznaniowego - złożyli projekt Ustawy o stosunku Państwa do Międzynarodowego
Towarzystwa Świadomości Kryszny w Rzeczpospolitej Polskiej. KURIOZALNYM
WYDARZENIEM BYŁA WIZYTA GRUPY POSŁÓW Z PARLAMENTARNEGO KLUBU UNII PRACY W
PODWARSZAWSKIIEJ SIEDZIBIE HARE KRYSZNA JESIENIĄ 96 R. Po tej wizycie, na
wniosek posła Konrada Napierały, sekretarza Klubu Parlamentarnego UP, Biuro
Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu w osobie jego wicedyrektora Jacka
Głowackiego, zwróciło się do dwóch polskich badaczy zagadnienia tzw. nowych
ruchów religijnych, doc. dr hab. Haliny Grzymały-Moszczyńskiej z UJ i dra
Tadeusza Doktóra z UW, z prośbą o wyrażenie naukowej opinii na temat możliwości
odrębnego prawnego uregulowania relacji państwa polskiego z ruchem Hare
Kryszna.

W ten sposób powstały dwie ekspertyzy pod nazwą "Przesłanki ustawowego
uregulowania stosunków pomiędzy Państwem a Międzynarodowym Towarzystwem
Świadomości Kryszny". Pierwsza z nich, sporządzona przez Grzymała-Moszczyńską z
UJ, liczy 10 stron i jest podzielona na cztery części. Oto fragment: “W
pierwszym przypadku mówimy o tradycji wisznuizmu (monoteistycznego nurtu
hinduizmu) opartej o liczący 5000 lat jeden z najważniejszych świętych tekstów
Hinduizmu noszący nazwę Bhagavad Gita” (s. 3). Owe pięć tysięcy lat nie
znajduje jednak potwierdzenia w źródłach badawczych, JEST WIĘC NIEPRAWDZIWE.
Wszystkie poważne publikacje oparte na wiedzy i badaniach indologów datują
powstanie tego tekstu najwcześniej między IV wiekiem p.n.e. a IV wiekiem naszej
ery (w formie przekazywanych ustnie hymnów pochwalnych, bowiem data spisania
jest jeszcze późniejsza). Przytacza również zdania zaczerpnięte z broszur
wydawanych przez krysznaitów (bez ich wyodrębnienia i podania
źródła): “Motywacją takiego działania jest z jednej strony wypełnianie
zalecenia założyciela Ruchu: «Nikt w promieniu 10 mil od naszej świątyni nie
powinien być głodny», a z drugiej strony realizacją wedyjskiej zasady
gościnności nakazującej gospodarzowi przed spożyciem posiłku wyjście przed dom
i zaproszenie wszystkich głodnych” (s. 9). Na końcu podaje jako wiarygodne dane
w zasadzie niemożliwe do zweryfikowania: “Obecnie 90% spośród ocenianego na 12
tysięcy w skali kraju grona zwolenników Ruchu mieszka poza świątyniami”.
Ekspertyzę kończy stwierdzenie: “Aktywność kulturalna i charytatywna Ruchu
stwarza przesłanki do tego by sądzić, że grono tych osób będzie się powiększać”.

Tekst ekspertyzy Doktóra z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych przy UW jest
bardziej rozbudowany (liczy 22 str. maszynopisu). Z punktu widzenia niniejszej
analizy najistotniejsze jest podsumowanie: “Międzynarodowe Towarzystwo
Świadomości Kryszny jest związkiem wyznaniowym o ugruntowanej tradycji
religijnej, posiadającej rozbudowaną i skodyfikowaną teologię i liturgię.
Istnieje także obszerna literatura socjologiczna i psychologiczna dotycząca
analizy uwarunkowań i konsekwencji uczestnictwa. Nie wskazują one na istnienie
cech negatywnych w istotny sposób odróżniających ten związek wyznaniowy od
innych, działających w oparciu o regulacje wyznaniowe. Uznać więc można, że
istnieją poważne przesłanki dla ustawowej regulacji stosunków pomiędzy Państwem
a tym związkiem wyznaniowym”.

Innego zdania są przedstawiciele Stowarzyszenia Ruch Obrony Rodziny i
Jednostki, którzy twierdzą, że "PARLAMENT", OPIERAJĄC SIĘ NA
TAKICH «EKSPERTYZACH», MIAŁBY ZAFAŁSZOWANY OBRAZ GRUPY STARAJĄCEJ SIĘ O
SPECJALNĄ USTAWĘ I NIE ZNAŁ PRAWDY O NIEJ, A DYSPONOWAŁBY TYLKO APOLOGETYCZNYMI
WYWODAMI POPLECZNIKÓW SEKT". Uważają również, że WIELE SZKODLIWYCH ASPEKTÓW
DZIAŁALNOŚCI MIĘDZYNARODOWEGO TOWARZYSTWA ŚWIADOMOŚCI KRYSZNY W POLSCE I W
ŚWIECIE JEST W NICH PRZEMILCZANYCH, A NIEKTÓRE ZJAWISKA NEGATYWNE SĄ
PRZEDSTAWIONE WRĘCZ W POZYTYWNYM ŚWIETLE.

Kim są cpecjaliści od Kryszny?

W dniach 16-19.XII.95 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie odbyła się
III Międzynarodowa Konferencja zatytułowana: "Nowe ruchy religijne w Centralnej
i Środkowej Europie po upadku komunizmu". Do grona współorganizatorów, obok
Instytutu Religioznawstwa UJ, należało też Międzynarodowe Towarzystwo
Świadomości Kryszny. Spośród wykładowców prym wiodła prof. Eileen Barker z
Wielkiej Brytanii oraz prof. James Richardson z USA. Ruchowi Kryszny poświęcony
był osobny dzień konferencji, któremu przewodniczył prof. Burke Rochford z
Katedry Socjologii Uniwersytetu w Middlebury z USA – wieloletni badacz ruchu
Hare Kryszna. Ukryto jednak fakt, że jest on także doświadczonym członkiem
krysznaickiej Komisji Edukacji i współwydawcą publikacji sekty poświęconej
Prabhupadzie (ISKCON Communications Journal 1997, Vol. 2, s. 95).

W czasie trwania obrad referaty wygłosili także: prof. Isztvan Kamaras z
Węgier, prof. Marius Crisan z Rumunii oraz Peter Claesson ze Szwecji.
Najbardziej znaczący był sposób ukrywania bezpośrednich powiązań
owych "autorytetów naukowych" ze strukturami sekty. Oto informacje, które nie
znalazły się nawet w oficjalnym programie spotkania: prof. Marius Crisan jest
członkiem ruchu Hare Kryszna i posiada imię duchowe Murari Czejtańja Dasa, zaś
Peter Claesson znany jest jako Premarnava Dasa. Program krakowskiej konferencji
informował także o wykładzie zatytułowanym "Proekologiczny charakter ISKCON-u",
gdzie jako prelegenta zapowiedziano Przemysława Jaźwińskiego (czyli
Pracarananda Dasa) z Uniwersytetu Gdańskiego. Przemilczano fakt, że jest to
prezydent świątyni Hare Kryszna w Gdańsku, a czytający program mogli odnieść
wrażenie, że zaproszono pracownika neutralnej placówki badawczej celem
udzielenia w pełni obiektywnej opinii naukowej.

Podobny zabieg można było zaobserwować w programie TVP1 zatytułowanym Nocne
rozmowy emitowanym 17.X.97 r. Tematem przewodnim programu były sekty. Pośrodku
studia w "grupie ekspertów" zasiadł lider poznańskiego ośrodka ruchu
krysznaickiego "Misja Czaitanii" Tadeusz Zawiślak, który przedstawił się jako
reprezentant Instytutu Wiedzy o Tożsamości. Laik oglądający program
zasugerowany określeniem "instytut" mógł uznać go za bezstronnego
religioznawcę. Sytuacji nie ułatwiał dziennikarz, który zwracał się do niego
per "panie profesorze". Natomiast podlegli Zawiślakowi wyznawcy, którzy
siedzieli po lewej stronie wśród zwolenników "nowych religii", przedstawili się
jako reprezentanci "Misji Czaitanii". Telewidzowie nie znający problemu nie
domyśliliby się nawet, że w obu ławach siedzą przedstawiciele tej samej grupy,
której pełna nazwa brzmi Instytut Wiedzy o Tożsamości "Misja Czaitanii"...

    • Gość: sekciarz Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: 195.187.97.* 03.09.01, 15:03
      My, sekciarze, i tak zwyciężymy. Dopadniemy cię wszędzie...
      • Gość: Sekciarz To nie ja IP: 194.92.234.* 03.09.01, 16:31
        Powyższy post od sekciarza nie pochodzi ode mnie. sekciarzu (przepraszam, że z
        małej litery, ale piszę tak tylko dla dla odróżnienia), czy mógłbyś zmienić
        pseudonim ?
        Sekciarz
        (ten z dyskusji "Czy w Polsce państwo ma zabezpieczać rozwój sekt?")

        PS. Panie Lechu, czemu zakłada Pan kolejny wątek na ten sam temat ? Czy to nie
        paranoja (używając Pańskiego słownictwa) ?
        • Gość: Glen Re: To nie ja IP: *.chello.pl 03.09.01, 18:24
          Gość portalu: Sekciarz napisał(a):

          > (ten z dyskusji "Czy w Polsce państwo ma zabezpieczać rozwój sekt?")
          >
          > PS. Panie Lechu, czemu zakłada Pan kolejny wątek na ten sam temat ? Czy to nie
          > paranoja (używając Pańskiego słownictwa) ?

          No właśnie, panie Lechu. Jeśli myśli pan, że zakładanie nowego wątku na ten sam
          temat uchroni pana od polemiki, to jest pan w duzym błędzie.

          Najprawdopodobniej boi się pan, że kiedy ktoś zechce przeczytać wszystkie posty w
          tamtej dyskusji, to siłą rzeczy natknie się na wypowiedzi Sekciarza i siłą rzeczy
          przyzna mu rację, więc zakłada pan nowy wątek mając nadzieję, że będzie pan sobie
          mógł spokojnie bić pianę, nie będąc narażonym na krytykę swego sposobu myślenia.

          Takie postępowanie dowodzi iście dziecinnej naiwności z pana strony, ot co.

          Glen
        • Gość: Lech Re: To nie ja IP: *.poznan.kwp.gov.pl 05.09.01, 07:51
          Gość portalu: Sekciarz napisał(a):


          >
          > PS. Panie Lechu, czemu zakłada Pan kolejny wątek na ten sam temat ? Czy to nie
          > paranoja (używając Pańskiego słownictwa) ?

          Temat jest nowy i dotyczy Unii Pracy oraz dlaczego nie będę głosował na tą
          partię. Jeżeli Pan doszukuje się w tym innych podtekstów, to jest Pana problem.
          Może Pan sam założyć watek na pasjonujące Pana pytania.
          Lech
    • Gość: snajper Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: *.waw.cdp.pl 03.09.01, 15:48
      Boże !!! Następny wątek na ten sam temat. Czy Ty nie możesz wypowiadać się w
      jednym wątku ? Chory jesteś ?
    • Gość: Lech Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 21:13
      Czekam na merytoryczne głosy w dyskusji. Co myślicie Panowie dyskutanci o
      działaniach Unii Pacy? Czy Sejm naprawdę nie ma co robić, by miał zajmować się
      uchwalaniem Ustawy o stosunku Państwa do Międzynarodowego
      Towarzystwa Świadomości Kryszny w Rzeczpospolitej Polskiej. Czy to
      stowarzyszenie posiadające u nas najkorzystniejszy w Europie status związku
      wyznaniowego, a będące przedmiotem skarg wielu ludzi na swą działalność
      (rozbijanie rodzin, werbowanie nieletnich do sekty wbrew woli rodziców,
      przypadki komplikacji zdrowotnych u adeptów sekty itp.), potrzebuje jeszcze
      korzystniejszych dla siebie uregulowań prawnych i szczególnych przywilejów? Czy
      owo poparcie ze strony Unii Pracy w staraniach sekty o taką ustawę i
      angażowanie naukowców do kosztownych "ekspertyz" (darmo tego nie robią!) można
      wytłumaczyć naiwnością, która w swym politycznym "obiektywizmie"
      czy "tolerancji wyznaniowej" posuwa się do rezygnacji z wszelkiego poczucia
      wartości?

      Czekam na konstruktywne uwagi, a nie na zastraszanie mnie i ataki pieniaczy
      usiłujących sprowadzić dyskusję na "boczne tory".
      • Gość: Glen Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: *.chello.pl 04.09.01, 21:26
        Proszę o zdefiniowanie następujących pojęć:

        merytoryczne głosy
        konstruktywne uwagi

        Proszę również wyjaśnić co ma pan na myśli pisząc "zastraszanie mnie" i "ataki
        pieniaczy".

        Glen
        • Gość: Lech Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: *.poznan.kwp.gov.pl 05.09.01, 07:33
          Gość portalu: Glen napisał(a):

          > Proszę o zdefiniowanie następujących pojęć:
          >
          > merytoryczne głosy
          > konstruktywne uwagi
          >
          > Proszę również wyjaśnić co ma pan na myśli pisząc "zastraszanie mnie"
          i "ataki
          > pieniaczy".
          >
          > Glen

          Jeżeli Pan nie rozumie co znaczą słowA merytoryczna dyskusja, to wyjaśniam:
          dyskusja na temat, w tym przypadku tytułu wątku: "Nie głosuję na Unię Pracy.
          Popiera sekty!"..
          A zastraszanie? Niech Pan przeczyta post niejakiego "Sekciarza" który grozi
          mi: "My, sekciarze, i tak zwyciężymy! Dopadniemy cię wszędzie".
          A teraz czekam na konstruktywne uwagi.
          • Gość: Lech Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: *.chello.pl 05.09.01, 13:03
            Gość portalu: Lech napisał(a):

            > A zastraszanie? Niech Pan przeczyta post niejakiego "Sekciarza" który grozi
            > mi: "My, sekciarze, i tak zwyciężymy! Dopadniemy cię wszędzie".

            Proszę sobie sprawdzić szczątkowy adres IP podany przy poście który pan cytuje a
            później porównać go ze szczątkowym adresem IP tego Sekciarza, który raczył
            odpowiadać na pańskie posty w wątku o sektach. Jestem pewien, że nie będą takie
            same. To forum ma to do siebie, że można sobie używać cudzego nicka i w ten
            sposób podszywać się pod innego dyskutanta. W tym poście pozwolę sobie zrobić to
            samo(użyję pańskiego nicka), aby pana przekonać, że to możliwe. Jedyne co będzie
            różnić teraz wiadomości ode mnie i od pana (poza treścią i podpisem oczywiście)
            będzie właśnie szczątkowy adres IP ukazujący się obok nicka.

            Proszę zwracać na to uwagę, chyba, że wie pan o tym doskonale i tylko udaje, bo
            akurat taka sytuacja jest dla pana wygodna.

            Glen

            • Gość: Lech Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: 10.10.31.* / 195.164.254.* 06.09.01, 08:15
              Gość portalu: Lech napisał(a):

              > Gość portalu: Lech napisał(a):
              >
              > > A zastraszanie? Niech Pan przeczyta post niejakiego "Sekciarza" który groz
              > i
              > > mi: "My, sekciarze, i tak zwyciężymy! Dopadniemy cię wszędzie".
              >
              > Proszę sobie sprawdzić szczątkowy adres IP podany przy poście który pan cytuje
              > a
              > później porównać go ze szczątkowym adresem IP tego Sekciarza, który raczył
              > odpowiadać na pańskie posty w wątku o sektach. Jestem pewien, że nie będą takie
              >
              > same. To forum ma to do siebie, że można sobie używać cudzego nicka i w ten
              > sposób podszywać się pod innego dyskutanta. W tym poście pozwolę sobie zrobić t
              > o
              > samo(użyję pańskiego nicka), aby pana przekonać, że to możliwe. Jedyne co będzi
              > e
              > różnić teraz wiadomości ode mnie i od pana (poza treścią i podpisem oczywiście)
              >
              > będzie właśnie szczątkowy adres IP ukazujący się obok nicka.
              >
              > Proszę zwracać na to uwagę, chyba, że wie pan o tym doskonale i tylko udaje, bo
              >
              > akurat taka sytuacja jest dla pana wygodna.
              >
              > Glen
              >
              Niech Pan sprawdzi moje adresy, z których wysyłam posty, to zauwazy Pan, ze się
              róznią. Post można wysyłać z różnych miejsc, nieprawdaż? Czy ów "Sekciarz" nie
              mógłby też tego zrobić i wysłać post z innego komputera?
              • Gość: Glen Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: 10.10.31.* / 195.164.254.* 06.09.01, 08:16
                Gość portalu: Lech napisał(a):

                > Gość portalu: Lech napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Lech napisał(a):
                > >
                > > > A zastraszanie? Niech Pan przeczyta post niejakiego "Sekciarza" który
                > groz
                > > i
                > > > mi: "My, sekciarze, i tak zwyciężymy! Dopadniemy cię wszędzie".
                > >
                > > Proszę sobie sprawdzić szczątkowy adres IP podany przy poście który pan cy
                > tuje
                > > a
                > > później porównać go ze szczątkowym adresem IP tego Sekciarza, który raczył
                >
                > > odpowiadać na pańskie posty w wątku o sektach. Jestem pewien, że nie będą
                > takie
                > >
                > > same. To forum ma to do siebie, że można sobie używać cudzego nicka i w te
                > n
                > > sposób podszywać się pod innego dyskutanta. W tym poście pozwolę sobie zro
                > bić t
                > > o
                > > samo(użyję pańskiego nicka), aby pana przekonać, że to możliwe. Jedyne co
                > będzi
                > > e
                > > różnić teraz wiadomości ode mnie i od pana (poza treścią i podpisem oczywi
                > ście)
                > >
                > > będzie właśnie szczątkowy adres IP ukazujący się obok nicka.
                > >
                > > Proszę zwracać na to uwagę, chyba, że wie pan o tym doskonale i tylko udaj
                > e, bo
                > >
                > > akurat taka sytuacja jest dla pana wygodna.
                > >
                > > Glen
                > >
                > Niech Pan sprawdzi moje adresy, z których wysyłam posty, to zauwazy Pan, ze się
                >
                > róznią. Post można wysyłać z różnych miejsc, nieprawdaż? Czy ów "Sekciarz" nie
                > mógłby też tego zrobić i wysłać post z innego komputera?

                Pozdrawiam Pana jako Glen

              • Gość: Glen Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: *.chello.pl 06.09.01, 17:03
                Gość portalu: Lech napisał(a):


                > Niech Pan sprawdzi moje adresy, z których wysyłam posty, to zauwazy Pan, ze się
                > róznią. Post można wysyłać z różnych miejsc, nieprawdaż? Czy ów "Sekciarz" nie
                > mógłby też tego zrobić i wysłać post z innego komputera?

                Owszem mógłby. Jednakże nie wierzę, aby człowiek, który wcześniej zadał sobie
                tyle trudu odpowiadając na pańskie posty, robiąc to dodatkowo w sposób uprzejmy i
                nie urągający poczuciu taktu, jedną idiotyczną wypowiedzią dobrowolnie zniweczył
                cały wcześniej poniesiony trud. Byłoby to nierozsądne i głupawe, a czego jak
                czego, ale rozsądku w prezentowaniu swoich racji koledze Sekciarzowi nie można
                odmówić.

                Glen
    • Gość: Lech JA oto jaką organizację poparła Unia Pracy. IP: 10.10.31.* / 195.164.254.* 05.09.01, 09:12
      W dniu 18.XI.94 r. w ówczesnym Biurze ds. Wyznań Urzędu Rady Ministrów liderzy
      Hare Kryszna - jakby im nie wytarczyło, że mają w Polsce najkorzystniejszy w
      Europie status związku wyznaniowego - złożyli projekt Ustawy o stosunku Państwa
      do Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny w Rzeczpospolitej Polskiej.
      KURIOZALNYM WYDARZENIEM BYŁA WIZYTA GRUPY POSŁÓW Z PARLAMENTARNEGO KLUBU UNII
      PRACY W PODWARSZAWSKIIEJ SIEDZIBIE HARE KRYSZNA JESIENIĄ 96 R. Po tej wizycie
      liderzy UP podjęli działania w kierunku przyjęcia pod obrady Sejmu projektu
      wspomnianej ustawy...

      Środowiska deklarujące przywiązanie do tolerancji, poszanowania godności
      człowieka jako wartości uniwersalnej, powinny być szczególnie uwrażliwione na
      stosunek tzw. "nowych ruchów religijnych" do wyznawców tradycyjnych kościołów,
      uznanych autorytetów, nauki, kultury, sztuki... W książkowej rozmowie z
      założycielem Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny
      zatytułowanej: "Doskonałe pytania, doskonałe odpowiedzi" na str.77 można
      przeczytać:

      "Zatem bez świadomości Kryszny każdy jest draniem, złodziejem, łobuzem i
      rabusiem. To są jego cechy. Dlatego nasz wniosek jest taki, że nikt nie ma
      dobrych cech, jeśli nie rozumie Kryszny. Nie jest uczciwy i nie ma wiedzy.
      Dlatego jest człowiekiem trzeciej kategorii".

      Zza słów założyciela ruchu Kryszny Bhaktivedanta Prabhupady wyziera "czarna"
      wizja każdego, kto jest poza jego organizacją. Ponadto podział ludzi na
      kategorie jak żywo przypomina złowrogą ideologię rasizmu.

      Nic dziwnego, że w połowie lat dziewięćdziesiątych niemieckie Ministerstwo
      Federalne ds. Rodziny Osób Starszych Kobiet i Młodzieży przygotowało publikację
      pt. "O tak zwanych sektach młodzieżowych i psychogrupach w Republice Federalnej
      Niemiec". Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny (ISKCON) na drodze
      sądowej próbowało doprowadzić do zakazu umieszczenia we wspomnianej publikacji
      twierdzeń, że ruch swoją działalnością zagraża fizycznemu i psychicznemu
      zdrowiu swych członków i innych zwolenników, przyczynia się do społecznej i
      zawodowej dezintegracji swych członków a nawet ją wywołuje oraz swą
      działalnością łamie porządek prawny.

      Wniosek ISKCON-u został oddalony. W uzasadnieniu decyzji Sądu Administracyjnego
      w Kolonii (nr akt 10 L 403/94) czytamy, że "niezależnie od zaistniałego
      niebezpieczeństwa Rząd Federalny może być uprawniony do publicznej krytycznej
      oceny nauczania wspólnot religijnych lub światopoglądowych, o ile i na ile
      nauczanie to jest sprzeczne z porządkiem wartości wynikającym z praw
      podstawowych”. Sąd zakłada przy tym, że powód wymienienia ISKCON-u w publikacji
      został podsumowany w ustępie 2 ostatniej strony fragmentu dotyczącego ISKCON-
      u , gdzie czytamy: “Problematyczny jest obraz człowieka i społeczeństwa
      przyjęty w ruchu Kryszny. Z uwagi na uwarunkowanie myśleniem kastowym nie
      zostają zachowane demokratyczne wartości i prawa podstawowe (np. autonomia
      jednostki)” (s. 47 projektu będącego przedmiotem sporu)" .

      W dalszej części postanowienia Sądu Administracyjnego w Kolonii czytamy: "Dla
      uzasadnienia tego sądu przeciwnik wniosku odwołał się do – przedłożonych
      również przez wnioskodawcę – pism ISKCON-u, w szczególności pisma Nadmeńskie
      święto rozumu społecznego Varnasrama (załącznik 5), w którym rzeczywiście –
      podobnie jak w Bhagavadgita (por. załącznik 4, rozdział 4 wers 13) – optuje się
      za teokratycznym systemem społecznym, którego hierarchia składa się z czterech
      warstw (por. załącznik 5, s. 72, 73). Zgodnie z tymi pismami «w systemie
      Varnasrama nie ma miejsca dla ideologii państwa świeckiego» (załącznik 5, s.
      171). «System Varnasrama nakłania każdego członka czterech kast do poświęcenia
      się bez reszty wynikającym dla niego z przynależności kastowej obowiązkom.
      Nikomu nie zaleca się zajmowania się problemami innej kasty. Każdemu zaleca się
      skoncentrowanie się wyłącznie na rozwijaniu swych własnych umiejętności i
      skłonności zawodowych» (załącznik 5, s. 122). «Jedyna reguła, jaką winni się
      kierować siudrowie, polega na wiernym posłusznym służeniu wyższym warstwom
      społeczeństwa» (załącznik 5, str. 218)”. W swym postanowieniu sąd stwierdza,
      że " (...) Rząd Federalny ma prawo nazwać po imieniu wyrażającą się w
      powyższych wywodach sprzeczność z porządkiem wartości Ustawy Zasadniczej, w
      szczególności z prawami osobistymi do wolności i równości gwarantowanymi przez
      art. 2 i 3 GG, jak również z opowiedzeniem się za państwem świeckim o
      demokratycznym porządku. Owa sprzeczność usprawiedliwia uwzględnienie ISKCON-u
      w publikacji będącej przedmiotem sporu".

      Odnosząc się do krytyki podrzędnej roli kobiety w tej wspólnocie religijnej,
      sąd stwierdza, że “nie można jej odmówić słuszności w świetle świadectw
      własnych ISKCON-u (por. załącznik 4, rozdział 1, wers 41; rozdział 9 wers 32 i
      rozdział 16 wers 8)”, po czym dodaje, że "wskazanie na
      możliwość «niebezpiecznego oderwania od rzeczywistości» przez intensywne śpiewy
      rytualne i uzależnienie do grupy jak również stwierdzenie «głębokich zmian
      osobowościowych aż po zerwanie więzi rodzinnych i społecznych» u młodych ludzi,
      którzy przystąpili do ruchu Kryszny, przeciwnik wniosku podbudował odniesieniem
      do odpowiednich publikacji i raportów (...) jak również wypowiedziami
      świadków...
    • Gość: Sekciarz Pan Lech chce zabronić działalności Hare Kriszna w Polsce IP: 159.107.89.* 05.09.01, 12:19
      Gość portalu: Lech napisał(a):

      > Czekam na merytoryczne głosy w dyskusji.

      Panie Lechu, chętnie zabiorę merytoryczny głos, jakkolwiek obawiam się, że
      zostanie on przez Pana niechętnie przyjęty.

      Postuluję, aby nazywał Pan rzeczy wprost po imieniu. Nadany przez Pana tytuł
      dyskusji sugeruje ogólnie, iż Unia Pracy popiera rozwój sekt w Polsce. A w
      tekście dyskusji okazuje się, że chodzi Panu nie ogólnie o sekty, a szczególnie
      jedną konkretną, której Pan bardzo nie lubi (eufemizm), czyli o Hare Kriszna.
      Dalej czytamy, iż "popieranie" HK przez Unię Pracy polega na tak haniebnych
      czynach jak wizyta w ich siedzibie (!) oraz wsparcie dla inicjatywy
      ustawodawczej regulującej stosunek Państwa do tego kościoła.

      > Co myślicie Panowie dyskutanci o
      > działaniach Unii Pacy? Czy Sejm naprawdę nie ma co robić, by miał zajmować
      się
      > uchwalaniem Ustawy o stosunku Państwa do Międzynarodowego
      > Towarzystwa Świadomości Kryszny w Rzeczpospolitej Polskiej.

      Uprzejmie proszę przyjąć do wiadomości, że regulacja relacji między legalnie
      zarejestrowaną grupą wyznaniową (kościołem) a Państwem Polskim w postaci ustawy
      sejmowej należy do gwarantowanych konstytucyjnie praw dotyczących wolności
      religijnej w Polsce. Ustawy takie regulują m.in. stosunek Państwa do Kościoła
      Katolickiego (konkordat) a także odrębnie do szeregu innych kościołów
      mniejszościowych ("sekt"), m.in. do Kościoła Adwentystów, a uchwalone zostały
      wg mojej wiedzy przez Sejm w latach 90-tych.
      Inicjatywa regulacji ustawowej pochodzić musi w każdym wypadku od strony
      kościelnej - tzn. nie ma przymusu takiej regulacji - ale jak już wyjdzie to
      Sejm MUSI ją rozpatrzyć. W przeciwnym wypadku mielibyśmy do czynienia z
      dyskryminacją religijną. Dlaczego niby HK nie mieliby mieć odpowiedniej
      ustawy ? Są dość dużą organizacją wyznaniową - wnioskuję, że co najmniej kilka
      tysięcy osób w Polsce i OBOWIĄZKIEM Sejmu jest zająć się nimi o ile zgłaszają
      taką potrzebę.

      > Czy to
      > stowarzyszenie posiadające u nas najkorzystniejszy w Europie status związku
      > wyznaniowego, a będące przedmiotem skarg wielu ludzi na swą działalność
      > (rozbijanie rodzin, werbowanie nieletnich do sekty wbrew woli rodziców,
      > przypadki komplikacji zdrowotnych u adeptów sekty itp.), potrzebuje jeszcze
      > korzystniejszych dla siebie uregulowań prawnych i szczególnych przywilejów?

      Ugrupowanie HK nie postuluje ani nie dostanie większych przywilejów niż inne
      legalne kościoły.

      A co do skarg, to mamy w Polsce do czynienia z wolnością wypowiedzi, w związku
      z czym skarżyć się wolno każdemu i na wszystko. Np. ostatnio słyszałem wiele
      skarg na pewnego duchownego, który seksualnie napastował nieletnie dziewczynki -
      uczennice.
      Czy uważa Pan te skargi za wystarczający powód na to, żeby Państwo Polskie
      wypowiedziało Kościołowi Katolickiemu konkordat oraz zdelegalizowało ten
      Kościół ?

      Jak ma Pan konkretne zarzuty karalnych czynów przeciw HK, to niech Pan im
      wytoczy proces, zamiast indoktrynować gości forum GW przeciwko HK, sektom i
      wszystkiemu, co nie zgadza się z Pańskim systemem wartości.

      > Czy owo poparcie ze strony Unii Pracy w staraniach sekty o taką ustawę i
      > angażowanie naukowców do kosztownych "ekspertyz" (darmo tego nie robią!)
      można
      > wytłumaczyć naiwnością, która w swym politycznym "obiektywizmie"
      > czy "tolerancji wyznaniowej" posuwa się do rezygnacji z wszelkiego poczucia
      > wartości?

      Panie Lechu ! Rozumiem, że nie podziela Pan systemu wartości HK. Ma Pan do tego
      prawo. Ale odmawianie im systemu i poczucia wartości w ogóle, uważam za
      niesprawiedliwe. Na 100% mają swój własny system oraz poczucie wartości,
      chociaż go nie znam. Na pewno inny niż tradycyjny katolicki, do którego
      notabene niewielu katolików się przyznaje, bo go w większości nie znają.
      Unia Pracy nie od dzisiaj daleko ma do narodowo-katolickich tradycji i
      wartości. Nikt nie ma też obowiązku na nich głosować. Również ja nie mam
      takiego zamiaru, ale nie dlatego, że "ośmielili się" odwiedzić legalną siedzibę
      legalnej organizacji jaką są HK lub że popierają oczywiste konstytucyjne prawo
      tej organizacji wyznaniowej do regulacji stosunków z Państwem w formie ustawy.

      > Czekam na konstruktywne uwagi, a nie na zastraszanie mnie i ataki pieniaczy
      > usiłujących sprowadzić dyskusję na "boczne tory".

      Mam nadzieję, że byłem konstruktywny. A propos "pieniaczy", to ja na Pana
      miejscu potraktowałbym post sekciarza (przez małe "s") jako próbę żartu, a nie
      zastraszanie Pana.

      Pozdrawiam. Sekciarz.
      • Gość: Lech Pan Lech chce przeciwdziałac nadużyciom Hare Kriszna w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 15:02
        Gość portalu Sekciarz napisał bardzo dużo...

        Z punktu widzenia poruszanego tematu najistotniejsze jest jego
        pytanie: "Dlaczego niby HK nie mieliby mieć odpowiedniej ustawy ?"

        Drogi Panie! Otóż już funkcjonują w Polsce w ramach wyjątkowo liberalnej ustawy
        wyznaniowej i są zarejestrowani jako związek wyznaniowy. Mają tym samym
        znacznie wyższy status prawny niż na Zachodzie, jak np. we Francji czy
        Niemczech, gdzie mogą formalnie działać jako stowarzyszenia, a nie na prawach
        kościołów.

        Po co więc jeszcze odrębna ustawa zwiększająca im przywileje? Czy Sejm naprawdę
        nie ma co robić, by zajmować uchwalaniem szczególnych przywilejów dla grupy
        kontrowersyjnej, która jest przedmiotem licznych skarg na swą działalność.
        Chodzi mi o oszustwa, o rozpacz, w jakiej pogrążają rodziny, i szkody, jakie
        powodują w psychice adeptów sekty.
        Ja poprzez swoją działalność w Ruchu Obrony Rodziny i Jednostki poznałem wiele
        osób, którzy doznali wielkiej krzywdy od tego "związku wyznaniowego". Pan
        natomiast ustawicznie i natrętnie wymądrza się, a w ogóle nie rozmawiał z żadną
        taką osobą. Nie ma Pan o problemie zielonego pojęcia a stale wtrąca swoje
        głupawe "trzy grosze". Skończ Pan wreszcie mącić.
        Na koniec jeszcze raz pytam odnośnie Unii Pracy, czy można głosować na partię,
        która popiera starania liderów Hare Kryszna o przywileje, które umożliwiałyby
        grupie uważanej przez znaczną część społeczeństwa za niebezpieczną sektę,
        popełnianie jeszcze większych nadużyć?
        • Gość: Sekciarz Re: Pan Lech chce przeciwdziałac nadużyciom Hare Kriszna w Polsce IP: 159.107.89.* 05.09.01, 16:09
          Gość portalu: Lech napisał(a):

          > Gość portalu Sekciarz napisał bardzo dużo...

          Tak, ja tu jestem gościem, a Pan zachowuje się jak WŁAŚCICIEL tego portalu.
          Zakłada Pan wątek za wątkiem z ciekawie brzmiącymi tytułami, a wewnątrz wciąż to
          samo copy-paste "huzia na Józia" ataki na Hare Kriszna, rozszerzane ogólnie
          na "sekty". Ma Pan do tego czelność wypraszania niewygodnych dyskutantów.

          Definicja takiego zachowania jest jedna: prowadzi Pan nagonkę antysekciarską
          używając jako pretekstów problemów byłych członków HK.

          Ja Pana cały czas zachęcam, żeby udał się Pan ze swoimi zarzutami i zebranymi
          dowodami np. do prokuratury i wytoczył im proces. Jak widzę reprezentuje
          Pan "Ruch Obrony Rodziny i Jednostki", domyślam się, że afiliowany przy KK, może
          nawet przy osławionych Dominikanach - PROSZĘ O ODPOWIEDŹ W TEJ KWESTII, jest to
          sprawa bardzo znacząca dla wszelkich dyskusji o sektach w Polsce.
          Jako organizacja macie wszelkie predyspozycje do przygotowania wniosku do sądu
          przeciw HK. Rób więc Pan co do Pana należy, zamiast MĄCIĆ na tym forum (wg
          Pańskiej własnej terminologii).

          > Z punktu widzenia poruszanego tematu najistotniejsze jest jego
          > pytanie: "Dlaczego niby HK nie mieliby mieć odpowiedniej ustawy ?"
          >
          > Drogi Panie! Otóż już funkcjonują w Polsce w ramach wyjątkowo liberalnej ustawy
          > wyznaniowej i są zarejestrowani jako związek wyznaniowy.

          Panie Lechu, proszę zauważyć, że już Pan sobie sam odpowiedział. W Polsce HK jako
          zarejestrowany i legalny związek wyznaniowy mają KONSTYTUCYJNE PRAWO do ustawy
          sejmowej regulującej ich relacje z Państwem. Ja rozumiem, że jedynym kościołem,
          któremu Pan udzieliłby takiego prawa jest KK, ale na szczęście nie Pan sam
          stanowi to prawo.

          > Mają tym samym
          > znacznie wyższy status prawny niż na Zachodzie, jak np. we Francji czy
          > Niemczech, gdzie mogą formalnie działać jako stowarzyszenia, a nie na prawach
          > kościołów.

          Sytuacji religijnej w Polsce nie można porównywać z Niemcami czy Francją. Sorry,
          ale te argumenty uważam za bezprzedmiotowe. Traktuje je Pan poza tym bardzo
          wybiórczo. Dlaczego nie powołuje się Pan na przykłady USA, Kanady, Australii ?

          > Po co więc jeszcze odrębna ustawa zwiększająca im przywileje?

          Nie chodzi o zwiększanie, ale wyrównywanie i to tylko pod niektórymi względami.
          Nikt nigdy w Polsce nie będzie tak uprzywilejowany jak KK.

          > Czy Sejm naprawdę
          > nie ma co robić, by zajmować uchwalaniem szczególnych przywilejów dla grupy
          > kontrowersyjnej, która jest przedmiotem licznych skarg na swą działalność.
          > Chodzi mi o oszustwa, o rozpacz, w jakiej pogrążają rodziny, i szkody, jakie
          > powodują w psychice adeptów sekty.

          Sejm ma konstytucyjny obowiązek. Tłumaczyłem już to Panu wcześniej.

          > Ja poprzez swoją działalność w Ruchu Obrony Rodziny i Jednostki poznałem wiele
          > osób, którzy doznali wielkiej krzywdy od tego "związku wyznaniowego". Pan
          > natomiast ustawicznie i natrętnie wymądrza się, a w ogóle nie rozmawiał z żadną
          > taką osobą. Nie ma Pan o problemie zielonego pojęcia a stale wtrąca swoje
          > głupawe "trzy grosze".

          Jak Pan doskonale wie ja wprawdzie nie mam kontaktów z HK, ale jako sekciarz
          właśnie ja sam jestem "taką osobą". Jakby Pan spytał moich rodziców, to by się
          Pan dowiedział, że oni są pokrzywdzeni przez moją sektę i doznali od niej krzywdy
          przez sam fakt mojego wystąpienia z KK i przejścia do konkurencji. W związku z
          tym moje pojęcie o sektach jest z pewnością zieleńsze niż Pańskie, bo łatkę
          sekciarza mam przypiętą na codzień.

          > Skończ Pan wreszcie mącić.

          Nie ośmieszaj się Pan - radziłem już wcześniej.

          > Na koniec jeszcze raz pytam odnośnie Unii Pracy, czy można głosować na partię,
          > która popiera starania liderów Hare Kryszna o przywileje, które umożliwiałyby
          > grupie uważanej przez znaczną część społeczeństwa za niebezpieczną sektę,
          > popełnianie jeszcze większych nadużyć?

          Pan się pyta ciągle o to samo, puszczając odpowiedzi mimo uszu. Na razie nie będę
          stosował Pańskiej metody wklejania swoich starych wypowiedzi lub pytań ciągle na
          nowo - pełna odpowiedź jest w moim porzednim poscie.

          Bardzo by mi zależało, żeby się Pan jasno wypowiedział na zadane przeze mnie
          pytanie:

          Czy skargi obywateli na pewnego duchownego za molestowanie seksualne dzieci
          uprawniają polski Sejm do wypowiedzenia konkordatu i delegalizacji KK ?

          Powie Pan, że to nie na temat, ale uprzedzę Pana - jest to pytanie jak
          najbardziej na temat. Bo jeżeli nie będzie Pan gotów zdelegalizować za nadużycia
          KK, to również nie będzie Pan mógł żądać delegalizacji za nadużycia HK. Proste ?

          Pozdrawiam. Sekciarz.
          • Gość: Lech Pan Lech chce przeciwdziałac nadużyciom Hare Kriszna w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 20:35
            Panie "sekciarzu". Niech Pan zakończy te swoje długie i zawiłe wywody. Pan nie
            jest w stanie niczego zaakceptować, nie jest w stanie odnieść się do
            rzeczywistości. Żal mi Pana.
            • Gość: Sekciarz Re: Pan Lech chce przeciwdziałac nadużyciom Hare Kriszna w Polsce IP: 194.92.234.* 06.09.01, 10:37
              Gość portalu: Lech napisał(a):

              > Panie "sekciarzu". Niech Pan zakończy te swoje długie i zawiłe wywody.

              Panie Lechu, no niech się Pan tak nie dąsa ! NIE MA PAN PRAWA ZAMYKAĆ MI UST.
              GDZIE PAŃSKIE SUMIENIE I KULTURA ? Jest Pan człowiekiem dojrzałym, a zachowuje
              się czasem jak mołolat. Uważam, że moje wywody są odpowiednio długie do tego, co
              reprezentuję, a przy tym bardzo proste. Ciekawe jaka jest opinia innych
              dyskutantów i czytelników na ten temat. Długość moich postów wynika również z
              tego, że przez grzeczność cytuję Pana, zanim sam odniosę się do Pańskich
              argumentów.

              > Pan nie jest w stanie niczego zaakceptować,

              Oczywista nieprawda. Ja akceptuję, iż Pan osobiście ma bądź miał problemy z
              synem, żoną i ruchem Hare Kriszna. Widzę, że jest więcej takich osób, Pan je zna
              osobiście. Nie neguję tego. Jeżeli stawiane zarzuty są prawdziwe, udowodnione i
              karalne to zachęcam Pana jako przedstawiciela pokrzywdzonych, działacza
              odpowiedniej organizacji, która stawia sobie za cel obronę rodziny i pomoc
              ofiarom nadużyć - do skierowania Waszych oskarżeń do wymiaru sprawiedliwości.
              DLACZEGO PAN TEGO NIE CZYNI ? A tylko zajmuje się indoktrynacją przeciw HK ?
              Niech Pan sobie wyobrazi, jak silny dostałby Pan oręż do ręki, gdyby polski sąd
              wydał na sektę wyrok.

              Przypuszczam, że powodem dla niewytaczania HK procesu przez Pana Lecha, lub też
              przez Pańskie stowarzyszenie, jest to, że Wasze zarzuty i dowody są "o kant d...
              potłuc", tzn. że tak naprawdę HK Panu dopiekli, ale nie popełnili nic karalnego,
              więc z zemsty postanowił Pan ich szkalować ile wlezie, przy okazji dowalając
              pozostałym innowiercom. Bo gdyby KK był jedynym legalnym kościołem w Polsce, to
              nie byłoby żadnego problemu z sektami, nieprawdaż ?

              > nie jest w stanie odnieść się do
              > rzeczywistości. Żal mi Pana.

              Drogi Panie, ja w tej rzeczywistości żyję na codzień. To mi się dostaje od
              sekciarzy przez takich jak Pan. Proszę to łaskawie uwzględnić w swoim toku
              myślenia. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, słyszał Pan takie
              powiedzenie ? Nie ma mnie Pan co żałować. Mój "wybór sekciarstwa" był i jest
              całkowicie świadomy i dobrowolny. Wiedziałem na co się decyduję. Pewnie, że w
              każdej chwili mógłbym wrócić na łono jedynego prawowitego wyznania i mieć święty
              spokój z antysekciarzami. Tylko co zrobić z sumieniem ? Czy nie lepiej próbować
              przywieść antysekciarzy do rozsądku ?

              Po raz trzeci zadaję Panu konkretne pytanie (muszę zastosować Pańską metodę
              wklejania starych wypowiedzi). Boi się Pan odpowiedzieć ?

              Czy skargi obywateli na pewnego duchownego za molestowanie seksualne dzieci
              uprawniają polski Sejm do wypowiedzenia konkordatu i delegalizacji KK ?

              Powie Pan, że to nie na temat, ale uprzedzę Pana - jest to pytanie jak
              najbardziej na temat. Bo jeżeli nie będzie Pan gotów zdelegalizować za nadużycia
              KK, to również nie będzie Pan mógł żądać delegalizacji za nadużycia HK. Proste ?

              Pozdrawiam. Sekciarz.
              • Gość: Lech Re: Pan Lech chce przeciwdziałac nadużyciom Hare Kriszna w Polsce IP: *.poznan.kwp.gov.pl 06.09.01, 11:14
                Definitywnie kończę dyskusję z Panem i nie będę więcej reagował na Pańskie
                posty. A dlaczego? Bo, po pierwsze, nie zdobył się Pan na odrobinę zrozumienia
                sytacji ofiar sekt i współczucia dla nich. Po drugie, opiera się Pan na
                domysłach a nie na faktach (skąd Pan wie czy RORiJ nie domaga się delegalizacji
                niektórych sekt w Polsce?). Po trzecie dla Pana pojęcie tolerancji jest tożsame
                z absolutną akceptacją zachowań ludzi pod wpływem sekty, nawet jeśli to
                zachowanie narusza dobro innych osób.
                Nie dociera do Pana też to, że ja po prostu nazywam rzecz po imieniu i staram
                się przeciwdziałać nadużywaniu przez sektę prawa do wolności wyznania, która to
                wolność nie może być nieograniczona. Nie potrafi Pan zrozumieć, że domagam się
                politycznego rozwiązania problemu i stosownych uregulowań prawnych
                zapobiegających nadużywaniu tej wolności. Dlatego nie głosuję na polityków,
                którzy w sposób nieodpowiedzialny wspierają sektę, a których zupełnie nie
                interesuje los ofiar tej sekty. Nie będę zatem głosował na Unię Pracy. To
                wszystko. Koniec, kropka.
                Żegnam Pana.
                • Gość: Sekciarz A jednak do sądu ! IP: 194.92.234.* 06.09.01, 16:31
                  Gość portalu: Lech napisał(a):

                  > nie zdobył się Pan na odrobinę zrozumienia
                  > sytacji ofiar sekt i współczucia dla nich.

                  Skąd ten wniosek ? Mam pełne zrozumienie dla ofiar przestępstw i manipulacji oraz
                  współczuję im w cierpieniu, również i Panu.

                  > Po drugie, opiera się Pan na
                  > domysłach a nie na faktach (skąd Pan wie czy RORiJ nie domaga się delegalizacji
                  > niektórych sekt w Polsce?).

                  Faktycznie nie wiedziałem tego, nie znając organizacji RORiJ. Ale to już Pańska
                  rola na tym forum, żeby o działaniach Pańskiego ruchu informować uczestników
                  dyskusji. Jakby Pan zdradził rąbka tajemnicy na ten temat, to chętnie się
                  zapoznam.

                  > Po trzecie dla Pana pojęcie tolerancji jest tożsame
                  > z absolutną akceptacją zachowań ludzi pod wpływem sekty, nawet jeśli to
                  > zachowanie narusza dobro innych osób.

                  Jeżeli czyjekolwiek dobra są gdziekolwiek naruszane, to zapraszam na drogę
                  sądową, ale nie zgadzam się na jednostronne szkalowanie na forum dyskusyjnym.

                  > Nie dociera do Pana też to, że ja po prostu nazywam rzecz po imieniu

                  Niechże Pan spojrzy na tytuły zakładanych przez siebie wątków. Ukrywa Pan pod
                  różnymi hasłami agitację anty-HK. Dopiero ja musiałem nazwać po imieniu o co Panu
                  chodzi.

                  > staram
                  > się przeciwdziałać nadużywaniu przez sektę prawa do wolności wyznania, która to
                  > wolność nie może być nieograniczona.

                  Tu jest sęk naszej dyskusji. O ile praktykowanie wolności wyznania nie jest
                  sprzeczne z obowiązującym prawem, to ta wolność nie może być przez żadne
                  organizacje ograniczana.

                  > Nie potrafi Pan zrozumieć, że domagam się
                  > politycznego rozwiązania problemu i stosownych uregulowań prawnych
                  > zapobiegających nadużywaniu tej wolności.

                  Ja zrozumiałem już po pierwszym Pańskim poscie, że domaga się Pan politycznych
                  rozwiązań antysekciarskich i właśnie tego nawoływania przestraszyłem się, stąd
                  moje zaangażowanie w dyskusji.
                  Zdecydowanie przeciwstawiam się różnicowaniu praw religijnych kościołów. Prawo
                  polskie jest i ma pozostać równe dla Kościoła Katolickiego i dla Hare Kriszna.
                  Poza tym obstaję przy stosowaniu istniejących paragrafów prawa karnego i
                  cywilnego, a nie dostosowywania go do zwalczania sekt.

                  > Dlatego nie głosuję na polityków,
                  > którzy w sposób nieodpowiedzialny wspierają sektę, a których zupełnie nie
                  > interesuje los ofiar tej sekty. Nie będę zatem głosował na Unię Pracy. To
                  > wszystko. Koniec, kropka.

                  Pański wybór. Jeżeli celem założenia przez Pana tej dyskusji było obwieszczenie
                  światu, że nie będzie Pan głosował na UP, to wybrał Pan złe medium. Znajduje się
                  Pan na publicznym forum dyskusyjnym, gdzie założenie każdego nowego wątku jest
                  zaproszeniem do dyskusji. Pewnie chciałby Pan dyskutować ze wszystkimi byle nie
                  ze mną, ale w takim przypadku proponuję używać wewnętrznego forum dyskusyjnego
                  Ruchu Obrony ..., jeżeli tam coś takiego posiadacie - ale to forum jest publiczne
                  i tak łatwo mnie Pan z niego nie wyprosi.

                  > Żegnam Pana.

                  Pozdrawiam i powodzenia w sądzie. Tylko nie wygłupiajcie się zanadto, bo będzie
                  kupa śmiechu z poważnej sprawy, tak jak na tym forum. Jednocześnie życzę HK
                  powodzenia w obronie, tak aby cała prawda o zarzutach wyszła na jaw.

                  Sekciarz.
          • Gość: Lech A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 20:36
            Oto kilka danych na temat ruchu Hare Kryszna z anglojęzycznego opracowania z
            USA z 1989 r. (autorka - Anabella):

            W Amsterdamie: Gregory Martin Gottfried "Guru Kripa" lider ISKCON w południowej
            Azji i pierwszy prezydent świątyni w Tokio oraz inny wierny zostali aresztowani
            za próbę przemytu 2 kg heroiny;
            W Bombaju: trzech mnichów (jeden Amerykanin) zostało aresztowanych po
            tajemniczej śmierci tancerza walczącego z kobietą;
            W Gainsville, na Florydzie: policja oskarża prezydenta miejscowej świątyni o
            sprzedaż broni poprzez ogłoszenia w prasie;
            W Anglii: wierny Hare Kryszna został złapany z 65 funtami haszyszu;
            Na Hawajach: jeden wierny został aresztowany za posiadanie morfiny;
            W Sacramento, w Kalifornii: policja zatrzymała wyznawcę Hare Kryszna z czterema
            pistoletami i czterema karabinami;
            W Los Angeles: policja oskarżyła jednego wiernego o posiadanie i ukrywanie
            broni, w tym półautomatycznego karabinu, oraz innego wiernego o noszenie
            pistoletu pod ceremonialną szatą;
            Prasadam Distribution inc., fabryka spożywcza Krysznowców została oskarżona
            przez agentów federalnych o "pranie brudnych pieniędzy";
            Dhrtavrata Das, inaczej Joseph Shelton Davis został skazany za porwanie i
            morderstwo dla zysku na potrzeby ISKCON;
            W Dallas: wierny Kryszny uciekł z więzienia, aby wykonać specjalny nakaz
            świątyni i został ponownie aresztowany w Bourne, w Teksasie za włamanie do
            kościoła luterańskiego z wiernymi ze świątyni w Houston. Nakłonił go do
            tego "guru Tamal Krishna";
            W 1980 roku u kilku liderów ruchu znaleziono literaturę i pamiątki
            nazistowskie;
            W Philadelphii: udowodniono jednemu wiernemu próbę przemytu 3 funtów opium,
            które miały być przeszmuglowane w trzech statuetkach Buddy;
            W Niemczech: ISKCON wynajął osiemnastu prawników broniących frankfurcką
            świątynię przed zarzutami o polityczne szwindle, uprowadzanie dzieci, oszustwa
            podatkowe, fałszowanie paszportów, nielegalne posiadanie rewolwerów, karabinów
            i amunicji;
            Wierny podróżujący z Kanady do USA został zatrzymany za przemyt marihuany i
            tysięcy niezadeklarowanych dolarów;
            W Toronto: liderzy ruchu zostali oskarżeni o nierozliczenie się z darowizn w
            wysokości miliona dolarów;
            W San Diego: ukryta kamera zarejestrowała wyznawcę Kryszny w przebraniu
            Świętego Mikołaja proszącego o dotacje i mówiącego dającym, że fundusze
            przeznaczone są na UNICEF;
            W Berkeley, w Kalifornii: Wiliam Benedict założyciel świątyni w San Diego i
            pierwszy prezydent świątyni w Berkeley zgłosił zaginięcie swej aktówki z
            pieniędzmi i kartami kredytowymi świątyni. Był zdumiony, kiedy odkrył, że
            świątynia Mt. Kailasa zamówiła wykładaną płytkami podłogę wartości 1700 dolarów
            i zapłaciła jego kartami kredytowymi. Przypuszczalnym sprawcą był Ralph
            Pugliese, in. Dino Bhandu, osobisty sługa "guru Hansadutty", który szybko
            zbiegł do Azji. Wkrótce potem tokijska policja dostała nakaz aresztowania
            Puglise - za kradzież trzech klejnotów, w tym diamentu wartego 43 tysiące
            dolarów;
            W Orange Country, w Kalifornii: handlarz narkotyków związany z ruchem Kryszny
            wynajął mafijnych morderców, aby zabili rywala handlującego kokainą Stevena
            Boyana;
            Aleksander Kulik, mecenas ISKCON powiedział, że dostarczył 2 miliony dolarów z
            handlu narkotykami Prabhupadzie, i że podróżował po świecie jako jego osobisty
            sponsor;
            W 1977 r. jedenastu bengalskich wieśniaków zostało zranionych ogniem
            artyleryjskim ze świątyni ISKCON, którą wieśniacy szturmowali źli na wyznawców
            Hare Kryszna za to, że zbili ich sąsiada. Dziewięciu Krysznowców zostało
            aresztowanych na podstawie oskarżenia o strzelanie do nieuzbrojonego tłumu i
            nielegalnego posiadania broni palnej;
            W Płd. Kalifornii: siedmiu wiernych, włączając w to prezydenta świątyni w
            Laguna Beach, zostało zatrzymanych w związku z uczestniczeniem w przemycie
            haszyszu wielomiliardowej wartości, a dwóch następnych oskarżono o posiadanie 3
            kg kokainy, następny był oskarżony o posiadanie więcej niż funta czystej
            heroiny;
            W Płn. Kalifornii: policja odkryła kilka arsenałów broni i fabrykę amunicji
            należące do Krysznowców oraz zatrzymała jedenastu wiernych oskarżonych o
            popełnienie osiemnastu przestępstw, w tym rozboje z bronią w ręku, włamania,
            kradzieże samochodów i posiadanie karabinów maszynowych;
            Wyznawcy Hare Kryszna Dan Reld i Thomas Drescher zostali skazani za morderstwo
            wiernego w Zach. Wirginii Charlesa St. Denisa...
            To nie jest kwestia upadłości wiernych tu czy tam. Ich poczynania mają miejsce
            za wiedzą, a często za zgodą ich liderów. Motywem są pieniądze. Prabhupada
            wiedział co się dzieje, ciągnęło go bogactwo. Mógł z tym skończyć, ale pozwalał
            temu się dalej kręcić.

            Wyznawcy Hare Kryszna wierzą, że przeważają ponad prawem. Wierzą, że kiedy kto
            nie jest Krysznowcem łamie boże prawa, ale członkowie Hare Kryszna nie muszą
            się stosować do praw społecznych.

            MRR: Czy w świątyni znajdowała się broń?

            STEVE: Przeprowadzono rewizję w świątyni w Toronto, ponieważ prezydent tej
            świątyni rzekomo ukradł ponad milion dolarów z dotacji na rzecz społeczności
            indiańskiej. Indianie donieśli policji, że widzieli broń w świątyni. Posiadanie
            broni w Kanadzie jest nielegalne. Można mieć karabin, ale broń ręczna jest
            zupełnie nielegalna. Policja zrobiła obławę i znaleziono broń. Jeden z
            detektywów zadzwonił do mnie i zapytał, czy moglibyśmy się spotkać,
            Powiedziałem OK. i on przyleciał do Philadelphii. Opowiedział mi tę historię i
            zapytał o rodzaje pistoletów, jakie widziałem. Innymi słowy, on chciał, abym
            był świadkiem w zamian za uniewinnienie mnie za oszustwa. Więc zgodziłem się.
            Opisałem broń. Prezydent świątyni miał pistolet kowbojski, to była ogromna broń
            ręczna, miał też pas z nabojami. Każda świątynia posiadała broń chroniącą ją
            przed "demonami". Jeden lub dwaj strażnicy śpią zawsze przy drzwiach frontowych
            z załadowaną bronią. Przyjechałem pewnego razu do Chicago. Zadzwoniłem do drzwi
            świątyni ok. 130. Człowiek, który mi otworzył, miał futerał z rewolwerem. Więc
            kiedy opisałem broń i amunicję, którą widziałem, detektyw powiedział: "To
            dobrze. Właśnie takie były pistolety, które znaleźliśmy!".

            Z jedenastu oryginalnie wyznaczonych przez Prabhupadę następców dzisiaj
            pozostało tylko trzech na swych "stanowiskach". Sześciu z nich zostało
            ekskomunikowanych w ciągu ostatnich ośmiu lat:

            Charles "Visnupad" Baces (Australia): homoseksualista;
            Robert "Ramesvar" Grant (Los Angeles): znęcał się nad nieletnią dziewczyną;
            Wiliam "Bhagavan" Ehrlichman (Europa): złamał śluby czystości;
            Hans "Hansadutta" Kary (Berkeley): zamieszany w afery z narkotykami i bronią.
            Pewnej nocy oddał strzały w sklepie alkoholowym i biurze Cadillaca;
            Keith "Bhaktipada" Ham (Zach. Wirginia): nadużywanie filozofii do celów
            materialnych. Jego pałac ze złota został powiązany z handlem kokainą,
            deprawacją nieletnich i morderstwami;
            James "Jajatirtha" Immel (Londyn): używał halucynogennego LSD (w 1987 r. jeden
            z jego uczniów John Tiernan obciął jemu głowę).
            • Gość: Glen Re: A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza) IP: *.chello.pl 05.09.01, 20:46
              A jakieś informacje na temat regulacji prawnych? Jak na razie widzę tylko
              fragmenty kronik kryminalnych, ale chciałbym się dowiedzieć czegoś na temat
              prawnych rozwiązań regulujących stosunki wspólnot religijnych (w tym Hare
              Krishna) i państwa obowiązujących np. w USA i Kanadzie.

              Glen
              • Gość: Lech Re: A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza) IP: 10.10.31.* / 195.164.254.* 06.09.01, 07:38
                Gość portalu: Glen napisał(a):

                > A jakieś informacje na temat regulacji prawnych? Jak na razie widzę tylko
                > fragmenty kronik kryminalnych, ale chciałbym się dowiedzieć czegoś na temat
                > prawnych rozwiązań regulujących stosunki wspólnot religijnych (w tym Hare
                > Krishna) i państwa obowiązujących np. w USA i Kanadzie.
                >
                > Glen

                Zwróciłem uwagę na przestępczą działalność wyznawców Hare Kryszna. Tematem
                rozwiązań prawnych w USA się nie zajmujemy. Jesteśmy w Polsce. Prędzej czy
                później będziemy w Unii Europejskiej i bliżej nam do Niemiec czy Francji. O tym,
                jak tam wyglądają stosowne regulacje prawne była już mowa.

                • Gość: snajper Re: A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza) IP: *.waw.cdp.pl 07.09.01, 16:24
                  Gość portalu: Lech napisał(a):

                  > Zwróciłem uwagę na przestępczą działalność wyznawców Hare Kryszna. Tematem
                  > rozwiązań prawnych w USA się nie zajmujemy. Jesteśmy w Polsce. Prędzej czy
                  > później będziemy w Unii Europejskiej i bliżej nam do Niemiec czy Francji. O tym,
                  > jak tam wyglądają stosowne regulacje prawne była już mowa.

                  A jak wyląda przestępczość członków Kościoła Katolickiego ? Nie ma jej ? Jest i
                  to spora. Będziesz postulował rozwiązanie także tego kościoła ?

            • Gość: krotki Re: A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza) IP: *.torun.mm.pl 05.09.01, 22:40
              Proszę być spokojnym na pewno nie zagłosuje na UP-SLD. Ale chciałbym się
              dowiedzeć z jakiego ugrupowania Pan jest a pytam o to, po to, by na takich jak
              Pan oszołomów nie głosować.
              Pyta Pan o argumanty merytoryczne a ja Pana pytam do czego czy do tego by nie
              głosowac na UP czy dotego by zdelegalizować wszytkto poza tym co Pan uwaza za
              słuszne. Domniemywam, że mniema się Pan być z kościoa katolickiego -ale na
              pewno nie od Jana Pawła II, Tischnera i Bocheńskiego. Podejrzewam że jest Pan
              raczej od OO Rydzyka (i tu jest problem czy jest Pan wówczas chrześcianinem -
              bo na pewno OO Rydzyk nie ma nic wspólnego z Jezusem Chrystusem i jego nauką).

              Jeszcze raz prosze o informacje czy jest Pan z RM czy z jakiejś innej sekty-
              bo na pewno nie jest Pan chrześćianinem -chrześcianinowi samo "kaznie na górze"
              nie pozwoliłoby ta taka nienawiśc do innych.

              Nie pozdrawiam bo nie ma kogo!!!!!
              • Gość: Lech Re: A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza) IP: 10.10.31.* / 195.164.254.* 06.09.01, 07:53
                Gość portalu: krotki napisał(a):

                > Proszę być spokojnym na pewno nie zagłosuje na UP-SLD. Ale chciałbym się
                > dowiedzeć z jakiego ugrupowania Pan jest a pytam o to, po to, by na takich jak
                > Pan oszołomów nie głosować.
                > Pyta Pan o argumanty merytoryczne a ja Pana pytam do czego czy do tego by nie
                > głosowac na UP czy dotego by zdelegalizować wszytkto poza tym co Pan uwaza za
                > słuszne. Domniemywam, że mniema się Pan być z kościoa katolickiego -ale na
                > pewno nie od Jana Pawła II, Tischnera i Bocheńskiego. Podejrzewam że jest Pan
                > raczej od OO Rydzyka (i tu jest problem czy jest Pan wówczas chrześcianinem -
                > bo na pewno OO Rydzyk nie ma nic wspólnego z Jezusem Chrystusem i jego nauką).
                >
                > Jeszcze raz prosze o informacje czy jest Pan z RM czy z jakiejś innej sekty-
                > bo na pewno nie jest Pan chrześćianinem -chrześcianinowi samo "kaznie na górze"
                >
                > nie pozwoliłoby ta taka nienawiśc do innych.
                >
                > Nie pozdrawiam bo nie ma kogo!!!!!

                Nie należę do żadnej partii. Ruch Obrony Rodziny i Jednostki jest stowarzyszeniem
                świeckim, nie ma nic wspólnego ze strukturami Kościoła Katolickiego. Pomaga
                wszystkim którzy ucierpieli od sekt na tyle, na ile jest to możliwe. Nazywa Pan
                to "nienawiścią". Niestety, jest Pan bardzo typowym przykładem dyletanta, nie
                mającego zielonego pojęcia czym naprawdę są tzw. "sekty". Podobnych przeżyć,
                jakich doznali ludzie w sektach - mimo złośliwego zakończenia swej wypowiedzi,
                Panu nie życzę.

                Pozdrawiam Pana, bo wierzę, że - mimo wszystko - jest w Panu jeszcze coś z
                człowieczeństwa i stać Pana na współczucie ofiarom sekt.

                • Gość: krotki Re: A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza) IP: *.torun.mm.pl 06.09.01, 21:46
                  odpisałem ale mi zżarło
                  zatem krótko
                  1/ czy sekty to wszyscy poza nami?
                  2/ czy sektamoże byćRM szeżące pranie mózgu i nienawiść?
                  3/Jeśli na pierwsze nie a na drugie tak to przepraszam!!!!!!!!!

                  Ale z tego co wiem to "świeckie stowarzyenia anty sekciarskie są po auspicjami
                  Kościoła Katolickiego a ten naprawe niewiele ma wspólego z Jezusem Chrystusem a
                  tym badziej z jendnym jedynym Bogiem (ma za to legiony świetych, tysiace Madonn
                  i podobnych im pogańskich guseł- których nie zna Ewangelia)
                  Jeśli jest Pan z prawdziwego stowarzyszenia świeckiego - przpraszam jeśli z od
                  KK to nie mam za co.
                  Pana wybór.


                • krotki Re: A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza) 07.09.01, 19:45
                  Lech milczysz czyli nie możesz szczerze mi odopwiedzieć zatem jesteś z KK
                  • Gość: Lech Krótki (rozum?) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 20:56
                    krotki napisał(a):

                    > Lech milczysz czyli nie możesz szczerze mi odopwiedzieć zatem jesteś z KK

                    Nie jestem z KK, ale nie trzyma też z głupcami i ignorantami takimi jak ty.
                    Nie będę odpowiadał na twoje głupie i chamskie odzywki.
                    Żegnam

                    • Gość: krótki Re: Krótki (rozum?) IP: *.torun.mm.pl 08.09.01, 07:50
                      chamstwem jest oskarżanie wszystkich a nie winnych - prymitywie
    • Gość: 6RE5T Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 03:47
      Jedyna sekta w Polsce to chyba tylko Rydzyk ze swym radiem i sluchaczami...
      • Gość: Lech Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: 10.10.31.* / 195.164.254.* 06.09.01, 07:57
        Gość portalu: 6RE5T napisał(a):

        > Jedyna sekta w Polsce to chyba tylko Rydzyk ze swym radiem i sluchaczami...

        Gratuluję Panu jednozdaniowego wykwitu błyskotliwości. Widać, ze o tzw. "sektach"
        nie ma Pan zielonego pojęcia.
        • Gość: ex-sekta Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: 195.187.97.* 06.09.01, 12:20
          Przepraszam Sekciarza za nieumyślne podszycie się pod niego. Nie miałem pojęcia o jakiejś
          równoległej dyskusji i nie zamierzałem się pod nikogo podszywać. Ot, tak dla jaj odpowiedziałem na
          mega-paranoicznego posta o sektach. Jeśli ktoś wziął na poważnie moje słowa, to współczuję.
          Myślałem, że dawka ironii jest wystarczająca.

          Widzę, że mam do czynienia z zaprawionymi w bojach dyskutantami. Mam dwa pytania:
          1. Co to jest sekta (głównie - czym różni się od "normalnego" związku wyznaniowego)?
          2. Co jest złego w uregulowaniu stosunku państwa do jakiegoś kościoła, skoro już raz tak zrobiono
          wobec kościoła katolickiego?
          • Gość: Sekciarz Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: 194.92.234.* 06.09.01, 18:55
            > 1. Co to jest sekta (głównie - czym różni się od "normalnego" związku wyznaniow
            > ego)?

            Miałem nadzieję, że Pan Lech Ci wytłumaczy, ale chyba się obraził. Słowo sekta
            nie ma jednoznacznej definicji w języku polskim. Etymologicznie oznacza bodajże
            mniejszość oddzieloną od większości, możesz sprawdzić w słowniku lub
            encyklopedii. W Polsce niestety słowo sekta jest epitetem stosowanym głównie
            przez KK przeciwko konkurencji czyli mniejszościowym kościołom chrześcijańskim
            oraz ostatnio coraz częściej niechrześcijańskim. Przykład: wydana niedawno przez
            jakieś katolickie wydawnictwo książka pt. "Kościół a sekty", wg której Kościół to
            oczywiście KK, a sekty to cała reszta. W powszechnym rozumieniu słowo sekta jest
            obelgą rzuconą na grupę innowierców. Dzisiejszy synonim dawnych "heretyków"
            lub "kacerzy". Za takie zarzuty trafiało się niegdyś na stos, dlatego ludzie
            bronią się przed tym epitetem, chociaż jest to etymologicznie poprawne określenie
            mniejszości religijnej.

            > 2. Co jest złego w uregulowaniu stosunku państwa do jakiegoś kościoła, skoro ju
            > ż raz tak zrobiono
            > wobec kościoła katolickiego?

            Nie tylko wobec katolickiego ale także wobec szeregu innych kościołów. Dlaczego
            wyjąć HK spod prawa ? To pytanie raczej do pana Lecha, ale racjonalnej odpowiedzi
            na takie pytanie w demokratycznym państwie prawa nie ma.

            Pozdrawiam. Sekciarz.
          • Gość: Sekciarz Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: 194.92.234.* 06.09.01, 18:56
            > 1. Co to jest sekta (głównie - czym różni się od "normalnego" związku wyznaniow
            > ego)?

            Miałem nadzieję, że pan Lech Ci wytłumaczy, ale chyba się obraził. Słowo sekta
            nie ma jednoznacznej definicji w języku polskim. Etymologicznie oznacza bodajże
            mniejszość oddzieloną od większości, możesz sprawdzić w słowniku lub
            encyklopedii. W Polsce niestety słowo sekta jest epitetem stosowanym głównie
            przez KK przeciwko konkurencji czyli mniejszościowym kościołom chrześcijańskim
            oraz ostatnio coraz częściej niechrześcijańskim. Przykład: wydana niedawno przez
            jakieś katolickie wydawnictwo książka pt. "Kościół a sekty", wg której Kościół to
            oczywiście KK, a sekty to cała reszta. W powszechnym rozumieniu słowo sekta jest
            obelgą rzuconą na grupę innowierców. Dzisiejszy synonim dawnych "heretyków"
            lub "kacerzy". Za takie zarzuty trafiało się niegdyś na stos, dlatego ludzie
            bronią się przed tym epitetem, chociaż jest to etymologicznie poprawne określenie
            mniejszości religijnej.

            > 2. Co jest złego w uregulowaniu stosunku państwa do jakiegoś kościoła, skoro ju
            > ż raz tak zrobiono
            > wobec kościoła katolickiego?

            Nie tylko wobec katolickiego ale także wobec szeregu innych kościołów. Dlaczego
            wyjąć HK spod prawa ? To pytanie raczej do pana Lecha, ale racjonalnej odpowiedzi
            na takie pytanie w demokratycznym państwie prawa nie ma.

            Pozdrawiam. Sekciarz.
          • Gość: Lech Odpowiedź dla ex-sekty Nie głosuję na UP IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 19:33
            Ex-Sekta (Żartowniś) pyta:

            1. Co to jest sekta (głównie - czym różni się od "normalnego" związku
            wyznaniowego)?
            2. Co jest złego w uregulowaniu stosunku państwa do jakiegoś kościoła, skoro
            już raz tak zrobiono wobec kościoła katolickiego?

            Odpowiadam:

            Ad.1

            Uważajmy na niektórych ekspertów i ich opinie!
            Dr Andrzej Samson tak oto definiuje pojęcie sekty ("Trybuna" z dnia 5.07.2000),
            którym wprowadza zamęt i dezorientację w społeczeństwie odnośnie problemu
            zagrożeń ze strony współczesnych sekt i kultów destrukcyjnych: "- Najlepszą
            definicją słowa "sekta" jest ta, zamieszczona w słowniku. Mówi ona o sekcie
            jako grupie oddzielonej od większej całości, która zaczyna iść własną drogą. W
            Polsce słowo "sekta" ma oczywiście znaczenie pejoratywne, gdyż największa z
            nich, Kościół katolicki, zwalcza inne i czyni to w sposób bardzo ekspansywny -
            powiedział "TRYBUNIE" dr Andrzej Samson, socjolog."

            Otóż ta "definicja" jest nie do przyjęcia. Każdy człowiek odrywa się kiedyś od
            całości. Argumentowanie Kościołem jest chybione, aczkolwiek Kościół katolicki u
            zarania swych dziejów istotnie oderwał się od większej całości, jaką była
            społeczność żydowska. Ale i ta społeczność żydowska też kiedyś oderwała się pod
            przywództwem Mojżesza od większej społeczności egipskiej. To było jednak bardzo
            dawno temu, a przecież musimy żyć teraźniejszością, w której pojawił się
            problem współczesnych sekt. Wszyscy się od czegoś odrywamy i z tego nic nie
            wynika, to jest prawo życia. Młody człowiek odrywa się od ojca i matki i
            zakłada własną rodzinę... Odrywaniem się, czy "innością" nie można tłumaczyć
            funkcjonowania współczesnych sekt kryminogennych. Zabójca też przecież odrywa
            się od społecznych pojęć o cenie i wartości życia. Bzdurą totalną jest
            lekceważenie definicji i odsyłanie do słownika. W słownikach i encyklopediach
            przeczytacie Państwo, że sekta - to odłam jakiejś religii. Według słownikowej
            definicji w interpretacji dra Samsona każda, nawet dominująca religia jest
            sektą. Bo kiedy sięgniemy w przeszłość, to dowiemy się, że jej powstanie wiąże
            się z oddzielaniem od czegoś... Nonsens, a raczej częściowy nonsens, bo
            słowo "sekta" jest wieloznaczne. Po części sekty - to odłamy religii, każdej
            (!!!).

            Ale jest drugie oblicze słowa "sekta", gdzie o odłamach nie może być mowy bo
            pseudoideologia takich sekt jest zaprzeczeniem każdej religii. Na przykład :
            religie (wszystkie) mówią o tym, co jest dobrem, a co złem. Sekty (niektóre)
            twierdzą coś absolutnie przeciwnego. Wiele grup orientalnych za przemiot
            uwielbienia obrało uosobienie zła. Owo sacrum często jest przed społeczeństwem
            skrzętnie ukrywane. Dowiadują się o tym dopiero dobrze wtajemniczeni członkowie
            takich grup. Ale są też grupy, które się z tym wcale nie kryją, np. sataniści.
            I jakiż to "odłam". Czy ogień jest odłamem wody?

            Na co dzień w swojej pracy mam niejednokrotnie styczność z prawem, więc wiem
            (nie sądzę, ale wiem), że ścisłość definicji ma ogromne znaczenie. Na tej
            ścisłości opiera się pojęcie praworządności. Nie wolno tego lekceważyć. Dlatego
            wyrażam w tym miejscu oburzenie faktem odsyłania do słownika i mętnego wywodu
            o "odrywaniu się". Każdy ruch się od czegoś odrywa. Ja i inne osoby, też
            starają się oderwać od marazmu, jaki występuje na odcinku problematyki sekt.
            Odrywamy się od bierności, obojętności, lekceważenia. Czy jesteśmy z tego
            powodu sektą?

            Ad.2

            Odpowiedź na pytanie: "Co jest złego w uregulowaniu stosunku państwa do
            jakiegoś kościoła, skoro już raz tak zrobiono wobec kościoła katolickiego?"
            wynika w zasadzie z odpowiedzi na pytanie o definicję sekty. Jak wskazałem
            wyżej, sekta to nie kościół, choć często nazywa się "kościołem". Sekta to także
            nie "instytut", "światowy uniwersytet", i inna instytucja, pod którą się
            podszywa. W Polsce, na skutek wyjątkowo liberalnego prawa wyznaniowego
            niefrasobliwie zarejestrowano na prawach kościołów i związków wyznaniowych
            grupy, które na Zachodzie od dawna uchodzą za kulty destrukcyjne. Dlatego grupy
            te chroni prawo, a ich ofiary są bezsilne i niczym nie chronione przed skutkami
            ich szkodliwej działalności. Sejm ostatnio odrzucił propozycję poprawki do kk,
            która przewidywała stosowny paragraf za nadużywanie psychomanipulacji. Nadanie
            grupom, które zaistniały w naszej rzeczywistości dopiero od parunastu lat
            szczególnych przywilejów w formie odrębnych ustaw (z każdą z nich osobnej), o
            którą np. kościół katolicki starał się już w okresie międzywojennym
            (konkordat), jest wysoce nieodpowiedzialne i niebezpieczne. Stworzyłoby to
            bowiem dla tych grup jeszcze szczelniejszy parawan prawny, za którym mogłyby z
            większą swobodą popełniać nadużycia. A Unia Pracy pragnie im w tym pomagać, jej
            liderzy są przymowani w siedzibie jednej z owych kontrowersyjnych grup
            wyznaniowych... Naiwność i głupota czy raczej wyrafinowane działania?

            Dlatego nie głosuję na Unię Pracy i na cały ten wspólny blok wyborczy SLD-
            UP.

            • Gość: yeah To ja, ex-sekta, z re-odpowiedzią IP: 195.187.97.* 07.09.01, 09:58
              Panie Lechu!

              Po pierwsze, zostawmy tę cholerną Unię Pracy, bo to najmniej ciekawy wątek.

              Po drugie, ja też na co dzień "robię" w prawie i doskonale wiem, jakie znaczenie ma precyzyjne
              zdefiniowanie pojęcia (stąd moje pytanie nr 1). Przyznaję, że bardziej spodobała mi się odpowiedź
              Sekciarza, a to z uwagi na:
              A. Wskazanie źródła definicji. Wobec braku legalnej definicji musimy(!) sięgnąć do słownika, bo
              to najbardziej podstawowy sposób interpretacji.
              B. Sekciarz ograniczył odpowiedź to tematyki religijnej. I słusznie, bo mówienie, że każdy, kto się od
              czegoś odrywa, to sekta, jest równie żałosne jak moja pierwsza wypowiedź (jeszcze jako sekciarza).

              Mam natomiast kolejne pytanie, tym razem sprowokowane:
              Dlaczego to źle, że w kk nie ma przestępstwa psychomanipulacji? Poproszę o definicję
              psychomanipulajci (w proponowanym przez pana brzmieniu kodeksowym, żebyśmy wiedzieli, z czym
              to się je).
              • Gość: Lech Re: To ja, ex-sekta, z re-odpowiedzią IP: 10.10.31.* / 195.164.254.* 07.09.01, 12:26
                Gość portalu: yeah napisał(a):

                > Panie Lechu!

                >
                > Mam natomiast kolejne pytanie, tym razem sprowokowane:
                > Dlaczego to źle, że w kk nie ma przestępstwa psychomanipulacji? Poproszę o defi
                > nicję
                > psychomanipulajci (w proponowanym przez pana brzmieniu kodeksowym, żebyśmy wied
                > zieli, z czym
                > to się je).

                Proszę podać swój adres e-mail, to Panu prześlę stosowne opracowanie - fachową
                ekspertyzę naukową z Uniwersytetu Jagiellońskiego, której prezentowanie na tym
                forum byłoby niemożliwe ze względu na ograniczoną ilość znaków w postach. Poza
                tym gość forum "sekciarz" (z którym definitywnie zakończyłem dyskusję) gdyby
                zaczął tu w swój natrętny sposób punkt po punkcie dementować wszystkie argumenty
                tej ekspertyzy by było to już zupełnie nudne.
                mój mail: rugala@poczta.gazeta.pl

            • Gość: Sekciarz Encyklopedia Pana Lecha IP: 159.107.89.* 07.09.01, 10:33
              Gość portalu: Lech napisał(a):

              > Uważajmy na niektórych ekspertów i ich opinie!
              > "- Najlepszą
              > definicją słowa "sekta" jest ta, zamieszczona w słowniku. Mówi ona o sekcie
              > jako grupie oddzielonej od większej całości, która zaczyna iść własną drogą. W
              > Polsce słowo "sekta" ma oczywiście znaczenie pejoratywne, gdyż największa z
              > nich, Kościół katolicki, zwalcza inne i czyni to w sposób bardzo ekspansywny -
              > powiedział "TRYBUNIE" dr Andrzej Samson, socjolog."
              >
              > Otóż ta "definicja" jest nie do przyjęcia.

              Panie Lechu ! Wprawdzie odpowiada Pan niby ex-sekcie, ale odnosi się Pan do tego
              co ja napisałem. Więc proszę Pana, wymieniony przez Pana socjolog zacytował
              encyklopedyczną definicję sekty. Nad wydaniem encyklopedii pracują przez lata
              sztaby najwyższych autorytetów ze wszystkich dziedzin wiedzy i ci właśnie
              przytaczają taką definicję. Jest ona prawie taka sama w encyklopedii PWN jak w
              Britannice, Brockhausie oraz w słowniku języka polskiego. Na przeciwnej szali
              leży autorytet Pana Lecha każący poddać definicję naukową w wątpliwość.

              Niech Pan wyda własną ENCYKLOPEDIĘ PANA LECHA z Pańskimi definicjami. Ciekawe,
              może ktoś kupi. Ja już się zapisuję na subskrypcję :-) Może Pan z góry założyć
              specjalny wątek na forum, bo dyskusji będzie co niemiara.

              > Bzdurą totalną jest
              > lekceważenie definicji i odsyłanie do słownika.

              Jakiej definicji ? Pana Lecha ? No to podstawmy i zobaczmy, jak zabrzmi Pańskie
              stwierdzenie:
              "Bzdurą totalną jest lekceważenie definicji Pana Lecha i odsyłanie do słownika."
              Brawo ! Mamy nowy autorytet naukowy.

              > Ale jest drugie oblicze słowa "sekta", gdzie o odłamach nie może być mowy bo
              > pseudoideologia takich sekt jest zaprzeczeniem każdej religii.

              Proszę o podanie Pańskiej DEFINICJI "drugiego oblicza słowa sekta", a nie
              przykładu. Temat tego wątku jest DEFINICJA sekty, a nie przykładowa napaść na
              pewną grupę religijną.

              > Na co dzień w swojej pracy mam niejednokrotnie styczność z prawem, więc wiem
              > (nie sądzę, ale wiem), że ścisłość definicji ma ogromne znaczenie. Na tej
              > ścisłości opiera się pojęcie praworządności. Nie wolno tego lekceważyć. Dlatego
              > wyrażam w tym miejscu oburzenie faktem odsyłania do słownika

              No to już jest czysta paranoja. Wyraża Pan oburzenie faktem poszukiwania
              definicji w słowniku ? Przecież temu właśnie służą słowniki i encyklopedie.
              Również i sądy tam siegają, jak im zależy na znalezieniu definicji.

              > i mętnego wywodu
              > o "odrywaniu się". Każdy ruch się od czegoś odrywa. Ja i inne osoby, też
              > starają się oderwać od marazmu, jaki występuje na odcinku problematyki sekt.
              > Odrywamy się od bierności, obojętności, lekceważenia. Czy jesteśmy z tego
              > powodu sektą?

              Powyższe to dobry przykład mętnego wywodu.

              > Odpowiedź na pytanie: "Co jest złego w uregulowaniu stosunku państwa do
              > jakiegoś kościoła, skoro już raz tak zrobiono wobec kościoła katolickiego?"
              > wynika w zasadzie z odpowiedzi na pytanie o definicję sekty. Jak wskazałem
              > wyżej, sekta to nie kościół, choć często nazywa się "kościołem".

              Nic takiego Pan niestety nie wykazał.

              > Sekta to także
              > nie "instytut", "światowy uniwersytet", i inna instytucja, pod którą się
              > podszywa.

              Poszukujemy definicji czym sekta JEST, a nie czym NIE JEST.

              > W Polsce, na skutek wyjątkowo liberalnego prawa wyznaniowego
              > niefrasobliwie zarejestrowano na prawach kościołów i związków wyznaniowych
              > grupy, które na Zachodzie od dawna uchodzą za kulty destrukcyjne.

              Co Polska to nie Zachód i proszę nie uogólniać, bo przytacza Pan tylko przykłady
              Niemiec i Francji. A ja postuluję, żeby wzorował się Pan na rozwiązaniach
              prawnych USA, Kanady i Australii. I co ?

              > Dlatego grupy
              > te chroni prawo, a ich ofiary są bezsilne i niczym nie chronione przed skutkami
              > ich szkodliwej działalności.

              Nieprawda, są chronione istniejącym prawem, które faktycznie nie zabrania ani
              palenia kadzidełek ani wymawiania mantr.

              > Sejm ostatnio odrzucił propozycję poprawki do kk,
              > która przewidywała stosowny paragraf za nadużywanie psychomanipulacji.

              "Paragraf za nadużywanie psychomanipulacji" - pięknie brzmi. Rozumiem, że
              postulujecie, iżby psychomanipulacji wolno było używać ale nie wolno NADużywać ?
              Jak rozróżnić jedno od drugiego ? Niech Pan przytoczy definicję na użytek sądu.
              Na szczęście nawet Sejm z AWSem nie dał się nabrać. Niedługo nie będzie już w nim
              chyba AWSu (wg sondaży) więc szanse na przepchnięcie takich knotów spadają.

              > Nadanie
              > grupom, które zaistniały w naszej rzeczywistości dopiero od parunastu lat
              > szczególnych przywilejów w formie odrębnych ustaw (z każdą z nich osobnej), o
              > którą np. kościół katolicki starał się już w okresie międzywojennym
              > (konkordat), jest wysoce nieodpowiedzialne i niebezpieczne.

              Panie Lechu, co to ma do rzeczy ? Ja bym na miejscu KK nie sięgał zbyt daleko w
              przeszłość, bo doszukałbym się na polu współżycia z innowiercami rzeczy co
              najmniej niechwalebnych.

              > Stworzyłoby to
              > bowiem dla tych grup jeszcze szczelniejszy parawan prawny, za którym mogłyby z
              > większą swobodą popełniać nadużycia.

              Czyli tylko KK wolno popełniać "nadużycia" ? Czy należy Pan do grupy osób, które
              wszystkie praktyki religijne definiują jako nadużycia ? Bo ustawy sejmowe
              regulujące stosunek Państwa do danego kościoła określają tylko wzajemne relacje
              między tymi podmiotami, a nie nadużycia. Przeciwko nadużyciom może Pan stosować
              kodeksy: karny i cywilny.

              > A Unia Pracy pragnie im w tym pomagać, jej
              > liderzy są przymowani w siedzibie jednej z owych kontrowersyjnych grup
              > wyznaniowych... Naiwność i głupota czy raczej wyrafinowane działania?

              Ani naiwność ani głupota tylko poparcie dla fundamentalnych konstytucyjnych
              swobód obywatelskich.

              > Dlatego nie głosuję na Unię Pracy i na cały ten wspólny blok wyborczy SLD-
              > UP.

              Pański wybór, Pańskie prawo. Słyszymy to kolejny raz tylko w jakim celu ?
              Przecież nikt Panu tego prawa nie odmawia.

              Pozdrawiam. Sekciarz.
              • krotki Re: Encyklopedia Pana Lecha 08.09.01, 09:34
                Podziwiam Pana (Sekciarza)za niezmącony spokój z jakim Pan argumentuje. Post
                na, który odpowiadam jst wszystkim tym z czym w 100% się w tej dyskusji
                zgadzam. Ma Pan rację ale umysł i racjonalność nie przekonają takiego człowieka
                jak Lech, który kieruje się emocjami i sądzi, że wielosłowie zastąpi
                racjonalność.

                Zabawny zresztą ten Lech, raz pisze że nie wolno sięgac do słowników a innym
                razem że nie wolno robić co się chce - on musi byc chory albo nawiedzony.

                Ja nie mam takich nerwów jak Pan i jak widzę oszołma to mu mówię o tym, a jak
                on jeszcze przy okazji obrzuca błotem, wszystkich poza sobą to (miom zdaniem),
                jedyną metodą rozmowy jest ostre słowo - by takim ludziom jak Lech w ogóle coś
                przekazać.
                Pan zwróci uwagę Lech nie chce korespondowac z Panem super- kulturalnym i ze
                mną - "chamem". Wniosek on najlepiej się czuje jak dyskutuje przed lusterem -
                sam ze sobą.

                Pozdrawiam. I życze długich lat tak spokojnych nerwów.
                • Gość: snajper Re: Encyklopedia Pana Lecha IP: *.waw.cdp.pl 10.09.01, 15:53
                  krotki napisał(a):

                  > Podziwiam Pana (Sekciarza)za niezmącony spokój z jakim Pan argumentuje. Post
                  > na, który odpowiadam jst wszystkim tym z czym w 100% się w tej dyskusji
                  > zgadzam. Ma Pan rację ale umysł i racjonalność nie przekonają takiego człowieka
                  > jak Lech, który kieruje się emocjami i sądzi, że wielosłowie zastąpi
                  > racjonalność.
                  >
                  > Zabawny zresztą ten Lech, raz pisze że nie wolno sięgac do słowników a innym
                  > razem że nie wolno robić co się chce - on musi byc chory albo nawiedzony.
                  >
                  > Ja nie mam takich nerwów jak Pan i jak widzę oszołma to mu mówię o tym, a jak
                  > on jeszcze przy okazji obrzuca błotem, wszystkich poza sobą to (miom zdaniem),
                  > jedyną metodą rozmowy jest ostre słowo - by takim ludziom jak Lech w ogóle coś
                  > przekazać.
                  > Pan zwróci uwagę Lech nie chce korespondowac z Panem super- kulturalnym i ze
                  > mną - "chamem". Wniosek on najlepiej się czuje jak dyskutuje przed lusterem -
                  > sam ze sobą.
                  >
                  > Pozdrawiam. I życze długich lat tak spokojnych nerwów.

                  W takiej sytuacji trudno się dziwić jego synowi, że wybrał sektę. Może tam
                  znalazł zrozumienie, możliwość dyskusji, partnerskie traktowanie. Bo w domu Lecha
                  raczej trudno o takie fanaberie.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Lech Gratuluję błyskotliwości snajpera IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.01, 20:57
                    Gość portalu: snajper napisał(a):


                    >
                    > W takiej sytuacji trudno się dziwić jego synowi, że wybrał sektę. Może tam
                    > znalazł zrozumienie, możliwość dyskusji, partnerskie traktowanie. Bo w domu Lec
                    > ha
                    > raczej trudno o takie fanaberie.
                    >
                    > Pozdrawiam.

                    Widać, że nie czytasz uważnie moich postów. Mój syna już wyszeddł z sekty i
                    zrozumiał , że był tam wykorzystywany i oszukiwany.

                    Gratuluję spostrzegawczości
        • Gość: krótki Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: *.torun.mm.pl 06.09.01, 21:53
          przepraszam za list sprzed 10minut !!!!
          Jeśli uważa Pan, że można ludzi zbesztać za to ze nie znają Pańskiej definicji
          sekt, to wycofuję przeprosiny jest Pan za głupi by zrozumieć innych!!!!!!!!
    • Gość: Luke Głosuj na AWSP IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 13:35
      AWSP zapewni ci wspieranie monopolu jednego kościoła- katolickiego. I nie
      dopuści konkurencji w rodzaju innych sekt.
      • rmilik Re: Głosuj na AWSP 07.09.01, 17:11
        AWSP sama promuje jedna z sekt - sekte Glempa i Wojtyly!
        • Gość: Lech Sekty a prawo. Jak rozwiązać problem politycznie? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 18:12

          Wszyscy jakoś udają, że problem sekt w Polsce nie istnieje, jakoby dotyczył
          odległych kontynentów Australii czy Ameryki. Można odnieść wrażenie, że w
          Polsce nie ma tych grup, które na Zachodzie dały się poznać jako szczególnie
          niebezpieczne. Tymczasem były i zabójstwa i samobójstwa, przestępstwa przeciwko
          dokumentom, rodzinie, przestępstwa podatkowe i inne nadużycia wywołane
          działalnością sekt w Polsce.
          Odzywający się na tym forum poplecznicy owych sekt uparcie przekonują, że każdy
          ma prawo wierzyć w co chce i nie można jemu tego zapronić. Pytam się, czy
          naprawdę tak ma być?
          Przecież zabójstwa w sektach mają nie tylko podłoże rytualne, czy też odwetowe.
          Powodem może być też ślepa wiara w dogmaty wyznawane przez sektę .
          Przykład: We Wrocławiu w 1995 r. pracownik lokalnego ośrodka telewizyjnego,
          członek Antrovisu, odłączył swoją córkę od respiratora, kroplówki i aparatury
          diagnostycznej, obawiając się, że "...po śmierci może się z nią rozminąć we
          wszechświecie".

          Do nadużyć związanych z działalnością sekt należy również zaliczyć zamachy
          terrorystyczne, w których giną przypadkowi ludzie, nie mający nic wspólnego z
          daną sektą.
          Przykład: Międzynarodowe Stowarzyszenie Anda Marga, bazujące na indyjskich
          tradycjach, oskarża się o rytualne mordy, handel bronią i próby zamachów
          terrorystycznych. Na jego członkach z Genewy i Sztokholmu ciążą akty
          samospalenia oraz próba porwania samolotu Lufthansy. Zwolennikom Anda Marga nie
          przeszkadza to jednak w swobodnym poruszaniu się po świecie. Dotarli także do
          Polski. W Głębocku k. Jeleniej Góry organizują co roku Neohumanistyczny
          Festiwal Ekologii.

          Oprócz łamania prawa karnego lub rodzinnego członkowie sekt dopuszczają się
          również naruszeń innych przepisów prawa, a mianowicie: przepisów celnych,
          meldunkowych, podatkowych, oświatowych lub budowlanych.
          Przykład: Urząd Celny w Przemyślu, Oddział Celny we Włocławku oraz Wydział do
          spraw Przestępczości Gospodarczej KWP we Włocławku prowadziły postępowanie w
          sprawie wyłudzenia zwolnienia od cła towarów przekazywanych z zagranicy dla
          nieistniejących parafii Kościoła Miłosierdzia Boga, wpisanego do rejestru
          kościołów i innych związków wyznaniowych pod pozycją 83.
          Przykład: W latach 1994-1995 Ministerstwo Edukacji Narodowej, na wniosek Urzędu
          Rady Ministrów, prowadziło postępowanie wyjaśniające w sprawie niezgodnej z
          prawem działalności podejmowanej przez osoby należące do Wspólnoty Niezależnych
          Zgromadzeń Misyjnych "Rodzina". Ministerstwo Edukacji Narodowej ustaliło, że
          osoby te naruszyły przepisy ustawy o systemie oświaty prowadząc w placówkach
          oświatowych na terenie Legionowa k. Warszawy agitację religijną niezgodnie z
          przepisami wyżej wymienionej ustawy oraz wiedzy i zgody rodziców dzieci.
          Przykład: W 1995 Towarzystwo Strażnica przegrało przed NSA sprawę o zaległy
          wielomilionowy podatek VAT. Towarzystwo Biblijne i Traktatowe zaskarżyło do NSA
          decyzję organów skarbowych o wymiarze podatku VAT za czasopisma:
          dwutygodnik "Strażnica" oraz miesięcznik "Przebudźcie się", drukowane w RFN i
          stamtąd sprowadzane do Polski. Towarzystwu wymierzono prawie 174,6 ml starych
          zł. podatku VAT. Art. 13 ust.2 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i
          wyznania, na który powołuje się Towarzystwo, zwalnia co prawda z opodatkowania
          przychody z działalności niegospodarczej, ale nie zwalnia importu, który
          podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług VAT.
          Przykład: Kolegium do spraw wykroczeń w Lubartowie ukarało też kilkudziesięciu
          członków sekty "Niebo" za m.in. zniszczenie dowodów tożsamości, niedopełnienie
          obowiązku meldunkowego, niezgłoszenie narodzin dzieci oraz odmowę podawania
          danych personalnych funkcjonariuszom państwowym. Kilku mężczyzn z tej sekty
          ukarano grzywnami za odmowę odbycia obowiązkowej służby wojskowej.

          Nie oznacza to bynajmniej, że przestępczość sekt w Polsce sprowadza się tylko i
          wyłącznie do wyżej wskazanych i innych, udowodnionych w toku postępowania przed
          kompetentnymi organami czynów. Istnieje bowiem zagadnienie tzw. "ciemnej
          liczby". O istnieniu "ciemnej liczby" decyduje wiele czynników, nie musi ona
          świadczyć jedynie o niskiej skuteczności działania organów ścigania. Ogromną
          rolę w ujawnieniu przestępstw odgrywa współpraca ze społeczeństwem na tej
          płaszczyźnie. Tymczasem nie zawiadomienie o przestępstwie może wynikać bądź z
          braku zaufania do organów ścigania, bądź z obawy o poniesienie własnej
          odpowiedzialności przez zgłaszającego, albo ze strachu przed zemstą ze strony
          grupy sprawców.
          W przypadku przestępczej działalności sekt zagadnienie "ciemnej liczby" jest
          szczególnie istotne ze względu na bardzo małą liczbę przestępstw ujawnionych. W
          sytuacji gdy prawomocnym wyrokiem zakończyło się jedynie kilkanaście spraw,
          można powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, że przestępczość tego typu w
          Polsce wchodzi niemalże w całości do obszaru "ciemnej liczby". Wiąże się to z
          trudnością wykrycia przestępstw, zwłaszcza popełnionych w wyizolowanej
          wspólnocie, gdzie ofiary nie czują się ofiarami, a nadużycia w stosunku do nich
          spotykają się z ich przyzwoleniem. Istnieje także ogromna trudność w
          udowodnieniu przestępstwa oraz ustaleniu samego faktu popełnienia przestępstwa
          w związku z działalnością sekty.
          Czynnikami popychającymi wyznawców sekt do łamania prawa, jak np. oddawanie się
          nielegalnej "pracy" dla sekty może być uzależnienie od grupy i ślepa wiara w
          nieomylność jej lidera ("guru") oraz darzenie go bezgranicznym uwielbieniem.
          Przyklad: relacja osoby, która opuściła sektę Hare Kryszna: "...Uczulano nas,
          byśmy podczas pracy unikali policji (...) Moim Bogiem stał się guru. Gdy
          zobaczyłam go po raz pierwszy, płakałam ze szczęścia. Guru przyjeżdża do Polski
          co kilkanaście miesięcy ze Stanów Zjednoczonych. Jest to największe święto
          wyznawców Kryszny. Wszyscy są wówczas podnieceni, radośni i pragną być jak
          najbliżej niego. Wierzyłam we wszystko co mówił. A wmawiał nam, że np. papież
          jest demonem, wszyscy jedzący mięso i ci, którzy odejdą z sekty, stają się
          demonami. Twierdził, że nie potrzebujemy narkotyków, bo mantrując będziemy się
          czuć jak na wielkim "haju". Pouczał jak podchodzić do młodych ludzi, by
          nakłonić ich do przystąpienia do nas. Podczas rytualnej ceremonii guru ma
          obmywane przez wybranych mężczyzn nogi w wielkiej misie wypełnionej wodą,
          olejkami i płatkami kwiatów. Tę wodę potem piliśmy jako świętą. Boskie były też
          resztki pożywienia, które zjadł guru. Potrafiłam zlizywać je z podłogi. Kiedy
          ON dał mi niemal pusty karton po soku i mogłam wypić z niego kilka kropli,
          czułam się wniebowzięta. Wszystkie dziewczyny mi zazdrościły."

          Wymieniłem tu zaledwie kilka faktów i przykładów. Ukazałem przysłowiowy "czubek
          góry lodowej". Nie sądzę jednak bym przekonał tu do czegokolwiek
          nieprzejednanych popleczników intytucji totalitarnych zwanych "sektami" i
          obrońców opacznie rozumianej "wolności religijnej".
          • krotki Re: Sekty a prawo. Jak rozwiązać problem politycznie? 07.09.01, 19:42
            Gość portalu: Lech napisał(a):


            > Odzywający się na tym forum poplecznicy owych sekt uparcie przekonują, że każdy
            >
            > ma prawo wierzyć w co chce i nie można jemu tego zapronić. Pytam się, czy
            > naprawdę tak ma być?

            A co chciałbys decydować za wszystkich na świecie Człowieku ty jesteś faszystą a
            nie antysekciarzem Piszesz takie brednie, że trzeba by Cię przymuso leczyć!!


            > Przecież zabójstwa w sektach mają nie tylko podłoże rytualne, czy też odwetowe.
            >
            > Powodem może być też ślepa wiara w dogmaty wyznawane przez sektę .
            > Przykład: We Wrocławiu w 1995 r. pracownik lokalnego ośrodka telewizyjnego,
            > członek Antrovisu, odłączył swoją córkę od respiratora, kroplówki i aparatury
            > diagnostycznej, obawiając się, że "...po śmierci może się z nią rozminąć we
            > wszechświecie".
            >
            > Do nadużyć związanych z działalnością sekt należy również zaliczyć zamachy
            > terrorystyczne, w których giną przypadkowi ludzie, nie mający nic wspólnego z
            > daną sektą.
            > Przykład: Międzynarodowe Stowarzyszenie Anda Marga, bazujące na indyjskich
            > tradycjach, oskarża się o rytualne mordy, handel bronią i próby zamachów
            > terrorystycznych. Na jego członkach z Genewy i Sztokholmu ciążą akty
            > samospalenia oraz próba porwania samolotu Lufthansy. Zwolennikom Anda Marga nie
            >
            > przeszkadza to jednak w swobodnym poruszaniu się po świecie. Dotarli także do
            > Polski. W Głębocku k. Jeleniej Góry organizują co roku Neohumanistyczny
            > Festiwal Ekologii.
            >
            > Oprócz łamania prawa karnego lub rodzinnego członkowie sekt dopuszczają się
            > również naruszeń innych przepisów prawa, a mianowicie: przepisów celnych,
            > meldunkowych, podatkowych, oświatowych lub budowlanych.
            > Przykład: Urząd Celny w Przemyślu, Oddział Celny we Włocławku oraz Wydział do
            > spraw Przestępczości Gospodarczej KWP we Włocławku prowadziły postępowanie w
            > sprawie wyłudzenia zwolnienia od cła towarów przekazywanych z zagranicy dla
            > nieistniejących parafii Kościoła Miłosierdzia Boga, wpisanego do rejestru
            > kościołów i innych związków wyznaniowych pod pozycją 83.
            > Przykład: W latach 1994-1995 Ministerstwo Edukacji Narodowej, na wniosek Urzędu
            >
            > Rady Ministrów, prowadziło postępowanie wyjaśniające w sprawie niezgodnej z
            > prawem działalności podejmowanej przez osoby należące do Wspólnoty Niezależnych
            >
            > Zgromadzeń Misyjnych "Rodzina". Ministerstwo Edukacji Narodowej ustaliło, że
            > osoby te naruszyły przepisy ustawy o systemie oświaty prowadząc w placówkach
            > oświatowych na terenie Legionowa k. Warszawy agitację religijną niezgodnie z
            > przepisami wyżej wymienionej ustawy oraz wiedzy i zgody rodziców dzieci.
            > Przykład: W 1995 Towarzystwo Strażnica przegrało przed NSA sprawę o zaległy
            > wielomilionowy podatek VAT. Towarzystwo Biblijne i Traktatowe zaskarżyło do NSA
            >
            > decyzję organów skarbowych o wymiarze podatku VAT za czasopisma:
            > dwutygodnik "Strażnica" oraz miesięcznik "Przebudźcie się", drukowane w RFN i
            > stamtąd sprowadzane do Polski. Towarzystwu wymierzono prawie 174,6 ml starych
            > zł. podatku VAT. Art. 13 ust.2 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i
            > wyznania, na który powołuje się Towarzystwo, zwalnia co prawda z opodatkowania
            > przychody z działalności niegospodarczej, ale nie zwalnia importu, który
            > podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług VAT.
            > Przykład: Kolegium do spraw wykroczeń w Lubartowie ukarało też kilkudziesięciu
            > członków sekty "Niebo" za m.in. zniszczenie dowodów tożsamości, niedopełnienie
            > obowiązku meldunkowego, niezgłoszenie narodzin dzieci oraz odmowę podawania
            > danych personalnych funkcjonariuszom państwowym. Kilku mężczyzn z tej sekty
            > ukarano grzywnami za odmowę odbycia obowiązkowej służby wojskowej.
            >
            > Nie oznacza to bynajmniej, że przestępczość sekt w Polsce sprowadza się tylko i
            >
            > wyłącznie do wyżej wskazanych i innych, udowodnionych w toku postępowania przed
            >
            > kompetentnymi organami czynów. Istnieje bowiem zagadnienie tzw. "ciemnej
            > liczby". O istnieniu "ciemnej liczby" decyduje wiele czynników, nie musi ona
            > świadczyć jedynie o niskiej skuteczności działania organów ścigania. Ogromną
            > rolę w ujawnieniu przestępstw odgrywa współpraca ze społeczeństwem na tej
            > płaszczyźnie. Tymczasem nie zawiadomienie o przestępstwie może wynikać bądź z
            > braku zaufania do organów ścigania, bądź z obawy o poniesienie własnej
            > odpowiedzialności przez zgłaszającego, albo ze strachu przed zemstą ze strony
            > grupy sprawców.
            > W przypadku przestępczej działalności sekt zagadnienie "ciemnej liczby" jest
            > szczególnie istotne ze względu na bardzo małą liczbę przestępstw ujawnionych. W
            >
            > sytuacji gdy prawomocnym wyrokiem zakończyło się jedynie kilkanaście spraw,
            > można powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, że przestępczość tego typu w
            > Polsce wchodzi niemalże w całości do obszaru "ciemnej liczby". Wiąże się to z
            > trudnością wykrycia przestępstw, zwłaszcza popełnionych w wyizolowanej
            > wspólnocie, gdzie ofiary nie czują się ofiarami, a nadużycia w stosunku do nich
            >
            > spotykają się z ich przyzwoleniem. Istnieje także ogromna trudność w
            > udowodnieniu przestępstwa oraz ustaleniu samego faktu popełnienia przestępstwa
            > w związku z działalnością sekty.
            > Czynnikami popychającymi wyznawców sekt do łamania prawa, jak np. oddawanie się
            >
            > nielegalnej "pracy" dla sekty może być uzależnienie od grupy i ślepa wiara w
            > nieomylność jej lidera ("guru") oraz darzenie go bezgranicznym uwielbieniem.
            > Przyklad: relacja osoby, która opuściła sektę Hare Kryszna: "...Uczulano nas,
            > byśmy podczas pracy unikali policji (...) Moim Bogiem stał się guru. Gdy
            > zobaczyłam go po raz pierwszy, płakałam ze szczęścia. Guru przyjeżdża do Polski
            >
            > co kilkanaście miesięcy ze Stanów Zjednoczonych. Jest to największe święto
            > wyznawców Kryszny. Wszyscy są wówczas podnieceni, radośni i pragną być jak
            > najbliżej niego. Wierzyłam we wszystko co mówił. A wmawiał nam, że np. papież
            > jest demonem, wszyscy jedzący mięso i ci, którzy odejdą z sekty, stają się
            > demonami. Twierdził, że nie potrzebujemy narkotyków, bo mantrując będziemy się
            >
            > czuć jak na wielkim "haju". Pouczał jak podchodzić do młodych ludzi, by
            > nakłonić ich do przystąpienia do nas. Podczas rytualnej ceremonii guru ma
            > obmywane przez wybranych mężczyzn nogi w wielkiej misie wypełnionej wodą,
            > olejkami i płatkami kwiatów. Tę wodę potem piliśmy jako świętą. Boskie były też
            >
            > resztki pożywienia, które zjadł guru. Potrafiłam zlizywać je z podłogi. Kiedy
            > ON dał mi niemal pusty karton po soku i mogłam wypić z niego kilka kropli,
            > czułam się wniebowzięta. Wszystkie dziewczyny mi zazdrościły."
            >
            > Wymieniłem tu zaledwie kilka faktów i przykładów. Ukazałem przysłowiowy "czubek
            >
            > góry lodowej".
            Piszesz o przestępczości nie o sektach dobierasz wygodne Ci fakty i szerzysz
            czysta demagogię Takie jak opisałes przestępstwa w sektach to margines te
            przestępstwa popełniaja katolicy protestancie muzułmanie


            Nie sądzę jednak bym przekonał tu do czegokolwiek
            > nieprzejednanych popleczników intytucji totalitarnych zwanych "sektami" i
            > obrońców opacznie rozumianej "wolności religijnej".

            Instytucją totalitrna, nie tylko z nazwy ale i w rzeczywstości jest KOściół
            Katolicki - niedawno Kongregacja Wiary potwerdziła swe antyekumeniczne
            nastawienie stwierdzając że zbawienie można osiągnąc tylko w Kościele
            Katolickim to jest właśnie totalitaryzm i opaczneirozumiana wolnośc religijna.


            Lecz się,to Ty jesteś maniakiem a nie sekciarze.
            • Gość: Lech W kwestii wolności wyznania IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 18:49
              W kwestii mojego uczestnictwa w forum.


              Moi adwersarze zarzucają mi, że niby robię wszystko, żeby zdyskredytować
              kwestię wolności wyznania w Polsce. Ciekawe, że to oni ukrywają się pod
              dziwacznymi pseudonimami, choć ja występuję tu jawnie i używam swojego
              prawdziwego nazwiska i imienia, a w niektórych postach podaję swoją autentyczną
              skrzynkę poczty elektronicznej, co świadczy o uczciwych intencjach.

              Zwracam jedynie uwagę na zawartą w nich arogancję i wyrażam pewne poglądy na
              temat praktyk w ruchu Kryszny. Nigdzie też nie domagm się zakazania wyznawcom
              Hare Kryszna wypowiadania na tym forum. Ukazałem natomiast zagrożenia, jakie
              mogą wypływać z ich ideologicznej podbudowy stosowanego sposobu odżywiania.

              Mam ku temu uzasadnione powody. Otóż mój syn, o czym pisałem nieco szerzej w
              innych postach, na skutek praktyk religijnych Hare Kryszna, w tym drastycznej
              diety (ponoć wegetariańskiej?), wylądował w szpitalu w stanie skrajnego
              osłabienia, a jego pobyt tam trwał 6 tygodni. Niestety, nie jest to przypadek
              odosobniony. Kiedy szukałem pomocy, aby ratować syna od psychicznego
              uzależnienia od diety, która wyraźnie mu zaszkodziła, skontaktowałem się z
              Ruchem Obrony Rodziny i Jednostki i tam zetknąłem się z wieloma osobami, które
              opowiedziały mi o podobnych komplikacjach zdrowotnych, jakie spotkały ich
              osobiście lub ich bliskich. Skonsultowałem się również z prof. Wojciechem
              Chalcarzem z Pracowni Żywności i Żywienia, któremu opisałem dietę i praktyki
              stosowane przez mojego syna i wyznawców Hare Kryszna. Stwiedził, że taka dieta
              jest niebezpieczna dla zdrowia...

              Czy informowanie czytelników tego forum o faktach i o zagrożeniach wynikających
              z ideologii ruchu Kryszny można w ogóle określić jako "robienie wszystkiego,
              żeby zdyskredytować kwestię wolności wyznania w Polsce"?. Przecież każdy
              normalnie myślący człowiek dojdzie do wniosku, że robię wszystko, aby
              czytelnicy forum byli poinformawani o niebezpieczeństwie, które może ich
              spotkać, aby poznali możliwie dobrze szczegóły ideologii żywienia w Hare
              Kryszna (krótko mówiąc nie chodzi im o wegetarianizm, ale o spożywanie
              specyficznego pokarmu "ofiarowanego Krysznie" - jednemu z hinduskich awatar
              czyli bóstw, czemu towarzyszy m.in. kilkugodzinne, codzienne "intonowanie"
              mantry "Hare Kryszna..."), o czym ludziom zainteresowanym agitatorzy tego ruchu
              na ogół nie mówią.

              Ujawniając niektóre szczegóły tej amerykańskiej mutacji hinduizmu umożliwiam
              zainteresowanych kontaktami z tym ruchem kultowym dokonanie w pełni świadomego
              wyboru. Mam nie tylko prawo, ale moralny obowiązek o tym pisać.

              Wierzę, że rozsądny czytelnik tego forum to zrozumie i nie będzie mi stawiał
              podobnych zarzutów.

              Lech Rugała
              • Gość: krotki Re: W kwestii wolności wyznania IP: *.torun.mm.pl 08.09.01, 22:34
                Gość portalu: Lech napisał(a):

                > Ciekawe, że to oni ukrywają się pod
                > dziwacznymi pseudonimami, choć ja występuję tu jawnie i używam swojego
                > prawdziwego nazwiska i imienia, a w niektórych postach podaję swoją autentyczną
                >
                > skrzynkę poczty elektronicznej, co świadczy o uczciwych intencjach.

                Wybacz Lech ale o uczciwych inetencjach nie swiadzczy adres

                >
                > Zwracam jedynie uwagę na zawartą w nich arogancję i wyrażam pewne poglądy na
                > temat praktyk w ruchu Kryszny. Nigdzie też nie domagm się zakazania wyznawcom
                > Hare Kryszna wypowiadania na tym forum. Ukazałem natomiast zagrożenia, jakie
                > mogą wypływać z ich ideologicznej podbudowy stosowanego sposobu odżywiania.

                Tu moge Cię poprzeć w 100% jestem mięsny moja żona też az do przesay a ostatnio
                okazało się ze nasze dziecko je tylko mięso - warzywa wypluwa.

                >
                > Mam ku temu uzasadnione powody. Otóż mój syn, o czym pisałem nieco szerzej w
                > innych postach, na skutek praktyk religijnych Hare Kryszna, w tym drastycznej
                > diety (ponoć wegetariańskiej?), wylądował w szpitalu w stanie skrajnego
                > osłabienia, a jego pobyt tam trwał 6 tygodni. Niestety, nie jest to przypadek
                > odosobniony. Kiedy szukałem pomocy, aby ratować syna od psychicznego
                > uzależnienia od diety, która wyraźnie mu zaszkodziła, skontaktowałem się z
                > Ruchem Obrony Rodziny i Jednostki i tam zetknąłem się z wieloma osobami, które
                > opowiedziały mi o podobnych komplikacjach zdrowotnych, jakie spotkały ich
                > osobiście lub ich bliskich. Skonsultowałem się również z prof. Wojciechem
                > Chalcarzem z Pracowni Żywności i Żywienia, któremu opisałem dietę i praktyki
                > stosowane przez mojego syna i wyznawców Hare Kryszna. Stwiedził, że taka dieta
                > jest niebezpieczna dla zdrowia...
                >
                > Czy informowanie czytelników tego forum o faktach i o zagrożeniach wynikających
                >
                > z ideologii ruchu Kryszny można w ogóle określić jako "robienie wszystkiego,
                > żeby zdyskredytować kwestię wolności wyznania w Polsce"?. Przecież każdy
                > normalnie myślący człowiek dojdzie do wniosku, że robię wszystko, aby
                > czytelnicy forum byli poinformawani o niebezpieczeństwie, które może ich
                > spotkać, aby poznali możliwie dobrze szczegóły ideologii żywienia w Hare
                > Kryszna (krótko mówiąc nie chodzi im o wegetarianizm, ale o spożywanie
                > specyficznego pokarmu "ofiarowanego Krysznie" - jednemu z hinduskich awatar
                > czyli bóstw, czemu towarzyszy m.in. kilkugodzinne, codzienne "intonowanie"
                > mantry "Hare Kryszna..."), o czym ludziom zainteresowanym agitatorzy tego ruchu
                >
                > na ogół nie mówią.
                >
                > Ujawniając niektóre szczegóły tej amerykańskiej mutacji hinduizmu umożliwiam
                > zainteresowanych kontaktami z tym ruchem kultowym dokonanie w pełni świadomego
                > wyboru. Mam nie tylko prawo, ale moralny obowiązek o tym pisać.


                Twój ból uniemożliwia Ci racjonalne myślenie . To nie są winne sekty tylko
                konkretni ludzie- Twoje działanie to tak, jak chciałbyś rozwiązać sądy bo wydały
                w Twojej sprawe wg Ciebie niesprawiedliwy wyrok ( a co Twój syn na to?? a moze
                wyrok sprawiedliwy wg niego) Nie przenoś osobistych spraw na wszystkich. Byłem na
                1 spotkaniu z HK dawali wegetariańskie potrawy i zachęcali do czytanie ich ksiąg
                zjadłem coś tam poczytałe ale że to nie z naszej kultury to do mnie niewiele
                dotarło i koniec. Jeśli Twój syn znalazł coś dla siebie jego sprawa pamiętaj jest
                badal Twoim synem (jęśli by poszedł do zakonu KK też byś tak gardłował???? )
                >
                > Wierzę, że rozsądny czytelnik tego forum to zrozumie i nie będzie mi stawiał
                > podobnych zarzutów.

                Stawiam jeden podstawowy zarzut nie wolno obwiniać wszystkich za winy innych!!
                Odpowiedzialność zbiorowa to na szczęście hostoria zapamiętaj to!!! Dlatego
                argumentacja ze w Francji lub w USA czy w Australii coś, ktoś tylko ośmiesza
                sprawę argumentuj tu i teraz!!!!!!!!!!
                A w ogóle jak to sobie wyobrażasz że Tobie coś się nie podoba to w Ibdiach
                zlikwiduja HK ???? Nie kochany oni prędzej zlikwiduja tam KK bo to nie ich
                kultura!!

                Walcz z prawdziwym wrogiem nie wimaginowanym!!!!
                >
                > Lech Rugała

                Tez mam nazwisko i imię ale nawet w poczcie gazety krotki@poczta.gazeta.pl
                podaję nazwisko ludziom nie zaślepionym bo boje się ślepej nienawiści ale
                jeśluinapiszesz do mnie w sprawie gdzie Ci moge pomóc ( tylko płaszczyzna
                legalna) to zdziwisz się ile moge Ci dąc argumentów ( tylko ich bo nie jestem
                wszechwładny!!!!!!)
                Pisz do mnie jeśli masz pytanie ale nie obrzucaj błotem nikogo!!!!!!!

                Chrystus powiedział "Miłuj mieprzyjaciół Twoich" chociaż dystansuje sie od KK to
                nie od tych słów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • krotki adres panie Lech do mnie 08.09.01, 22:37
                aby nie było wątpliwości oto mój adresd panie Lech pisz Pan
                ale bez żółci
              • Gość: Sekciarz Re: W kwestii wolności wyznania IP: *.wise.edt.ericsson.se 10.09.01, 16:39
                Gość portalu: Lech napisał(a):

                > Moi adwersarze zarzucają mi, że niby robię wszystko, żeby zdyskredytować
                > kwestię wolności wyznania w Polsce. Ciekawe, że to oni ukrywają się pod
                > dziwacznymi pseudonimami, choć ja występuję tu jawnie i używam swojego
                > prawdziwego nazwiska i imienia, a w niektórych postach podaję swoją autentyczną
                > skrzynkę poczty elektronicznej, co świadczy o uczciwych intencjach.

                Panie Lechu ! Proszę zrozumieć, że nie jest łatwo należeć w Polsce w mniejszości
                religijnej. Zarzucam Panu niniejszym, że nie wykazuje Pan zrozumienia dla
                sytuacji mniejszości, i że przechodzi Pan do porządku nad faktem, iż pohukiwania
                antysekciarskie przynoszą mniejszościom religijnym niezasłużony uszczerbek.
                Jak Panu pisałem wcześniej, ja żyję z łatką sekciarza na codzień, ale bynajmniej
                nie zależy mi na tym, by tą obelgą być obrzucanym jeszcze częściej niż
                dotychczas. Dzisiaj jest to tylko obelga, jutro może okazać się oblaniem domu
                czerwoną farbą, a pojutrze podpaleniem. Dlatego ostrożność każe mi unikać
                trafienia na czarną listę do KK, lub innej organizacji czerpiącej z
                antysekciarskiej agitacji. Listy podpadniętych oficjalnej doktrynie potrafią
                przetrwać dziesięciolecia, a ja nie mam żadnej pewności, czy powiedzmy za 20 lat
                nie będzie w Polsce wprowadzony katolicki szariat. Dlatego też pozostanę
                anonimowy, chociaż podałem wcześniej o sobie tyle szczegółów, że w naszym
                niewielkim kościele przy odrobinie trudu można by mnie zidentyfikować.

                O uczciwości Pańskich intencji powinno świadczyć nadawanie nowym dyskusjom
                uczciwych tematów. Jeżeli chce Pan wyłącznie informować o HK, to forma dyskusji
                jest w ogóle nietrafiona, bo wywołuje odzew, którego Pan sobie nie życzy. Jeżeli
                chce Pan dyskutować o HK bez uczestnictwa HK, to jaki tego sens ? Rozumiem, że
                nie zakazuje Pan HK uczestniczyć w tej dyskusji, ale jak ja ośmieliłem się ich
                bronić, to już nieraz usłyszałem od Pana zwroty typu "skończ Pan", "przestań Pan
                mącić", "żegnam" itd.

                > Nigdzie też nie domagm się zakazania wyznawcom
                > Hare Kryszna wypowiadania na tym forum.

                Ale odmawia Pan im konstytucyjnych praw obywatelskich przysługujących m.in. Panu,
                jako członkowi KK, takich jak regulacja stosunków z Państwem w formie ustawy.

                > Ukazałem natomiast zagrożenia, jakie
                > mogą wypływać z ich ideologicznej podbudowy stosowanego sposobu odżywiania.
                > Mam ku temu uzasadnione powody. Otóż mój syn, o czym pisałem nieco szerzej w
                > innych postach, na skutek praktyk religijnych Hare Kryszna, w tym drastycznej
                > diety (ponoć wegetariańskiej?), wylądował w szpitalu w stanie skrajnego
                > osłabienia, a jego pobyt tam trwał 6 tygodni. Niestety, nie jest to przypadek
                > odosobniony.

                Może nie odosobniony, ale uogólnienie jest niesprawiedliwe. Jestem przekonany, że
                istnieją tysiące członków HK cieszących się doskonałym zdrowiem.
                Sposób odżywiania się może być źródłem zdrowia lub choroby niezależnie od
                wyznawanej religii. Np. mój wegetarianizm przynosi mi same korzyści, wywodzi się
                wprost z instrukcji żywienia danej człowiekowi przez Boga w raju (patrz Ks.
                Rodzaju 1,29) i mam wielkie pretensje do KK, że mi tego tematu nie przybliżył w
                czasie kiedy jako dziecko i nastolatek uczęszczałem przez 12 lat na lekcje
                religii katolickiej.

                > Czy informowanie czytelników tego forum o faktach i o zagrożeniach wynikających
                > z ideologii ruchu Kryszny można w ogóle określić jako "robienie wszystkiego,
                > żeby zdyskredytować kwestię wolności wyznania w Polsce"?.

                Pod warunkiem uczciwego określenia tematu, ma Pan prawo informować o faktach. Ale
                Pan niestety zapędza się jednocześnie w ogólne prześladowanie sekt, nie zgadzając
                się ze słownikową definicją tego pojęcia i nie podając własnej (!), oraz w
                agitację polityczną ("nie głosuję na UP"). Popełnia Pan, być może nieumyślnie,
                nadużycie, przeciw któremu zaprotestowałem. Nikt nie protestował przeciw
                informowaniu o HK. Wręcz przeciwnie - podał Pan informacje tak bulwersujące, że
                został Pan zachęcony do udania się z pozwem do sądu, zamiast sądzić HK na forum
                GW, gdzie oni nawet się nie bronią.

                > Ujawniając niektóre szczegóły tej amerykańskiej mutacji hinduizmu umożliwiam
                > zainteresowanych kontaktami z tym ruchem kultowym dokonanie w pełni świadomego
                > wyboru. Mam nie tylko prawo, ale moralny obowiązek o tym pisać.

                Ponieważ oskarżeni nie bronią się sami, powinien Pan przytoczyć ich stanowisko,
                gdyż zna je Pan jako jedyny dyskutant na tym forum.

                > Wierzę, że rozsądny czytelnik tego forum to zrozumie i nie będzie mi stawiał
                > podobnych zarzutów.

                Staram się stosować najwyższą dozę rozsądku przy czytaniu Pańskich postulatów.
                Zarzucam Panu jednak, iż środki które Pan postuluje, tzn. spec-ustawy
                ograniczające sekty, są kompletnie nieadekwatne do problemu, z którym się Pan
                osobiście zetknął:

                1. Chce Pan zwalczać sekty, ale nie jest Pan w stanie oprzeć się na
                encyklopedycznej definicji sekty, bo pojęciu sekty wg słownika (tzn. mniejszości
                religijnej) nic nie można zarzucić. Więc zamiast tego chce Pan przepchnąć w
                Sejmie ustawę (zmiany w kk) zabraniającą NADUŻYWANIA PSYCHOMANIPULACJI. Ponieważ
                wstydzi się Pan przytoczyć na forum definicji nadużywania psychomanipulacji,
                wnioskuję iż jest ona idiotyczna, a potwierdza to fakt, iż odrzucił ją nawet Sejm
                zdominowany przez prawicę, w którym antysekciarze mają silną grupę nacisku.

                2. Stosuje Pan nierówną miarę w ocenie praw kościołów oraz uogólnia Pan
                pojedyncze przypadki do rangi ogólnej charakterystyki wszystkich sekt. Nie chce
                Pan przyjąć do wiadomości faktu, że gdyby stosować Pańską metodę, trzeba by
                zdelegalizować KK, ponieważ przestępstwa i wykroczenia zdarzają się zarówno wśród
                kleru jak i wiernych tego kościoła, i tak np. w Polsce z pewnością co najmniej
                90% przestępstw popełnianych jest przez członków KK. Ja, sekciarz, nie uważam, że
                to jest powód na delegalizację KK, ale wg Pańskiego sposobu myślenia przestępstwa
                katolików powinny być powodem ograniczenia praw KK i co najmniej wypowiedzenia
                konkordatu.

                3. Stawia Pan oponentom zarzut braku współczucia w cierpieniu, jakie przeszedł.
                Ponawiam po raz kolejny, że współczuję Panu jako osobie cierpiącej, jak i
                wszystkim ofiarom przestępst, nadużyć i oszustw. Proszę przekazać moje wyrazy
                szczerego współczucia również innym poszkodowanym członkom RORiJ. Proszę tylko
                nie wylewajcie dziecka razem z kąpielą i zaprzestańcie antysekciarskiej nagonki,
                bo chcąc nie chcąc spowodujecie więcej krzywdy, niż się sami wycierpieliście.

                Pozdrawiam. Sekciarz.
    • Gość: mrk Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 08.09.01, 21:47
      Leszek Miller to gnida, ktora trzeba bylo zgniesc w momencie, kiedy rozwijala
      sie, czyli na poczatku lat 90`ych. jezeli ktos wierzy w program mieszkaniowy
      Leszka, to niech zobaczy, gdzie mieszka Leszek:
      http://republika.pl/przekret_sld/index2.htm
      Pytania i sugestie:
      mrk@obywatel.pl
      • Gość: Lech Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 19:49
        Kiedy Ryszard Nowak przed kilkoma laty w Sejmie przestrzegał przed terroryzmem
        ze strony grup fanatyków religijnych, podając przykład zamachu terrorystycznego
        sekty "Najwyższa Prawda" w tokijskim metrze, traktowano to na ogół z
        lekceważeniem. Szkoda, że musiała stać się taka tragedia, jak dziś w USA, aby
        politycy zaczęli to zauważać i mówić o tym, jak groźny jest fanatyzm
        religijny...
        • Gość: snajper Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! IP: *.waw.cdp.pl 12.09.01, 12:54
          Gość portalu: Lech napisał(a):

          > Kiedy Ryszard Nowak przed kilkoma laty w Sejmie przestrzegał przed terroryzmem
          > ze strony grup fanatyków religijnych, podając przykład zamachu terrorystycznego
          > sekty "Najwyższa Prawda" w tokijskim metrze, traktowano to na ogół z
          > lekceważeniem. Szkoda, że musiała stać się taka tragedia, jak dziś w USA, aby
          > politycy zaczęli to zauważać i mówić o tym, jak groźny jest fanatyzm
          > religijny...

          Ależ z Ciebie koniunkturalista !!! Nagle zamiast o sektach, zaczęłeś pisać o
          fanatykach religijnych. No tak. Taką >okazję< jak atak na USA trzeba przecież
          wykorzystać. Jak widać każda tragedia, nawet największa, może niektórym posłużyć
          do załatwiania ich interesików. Pieczesz swoją pieczeń w ogniu WTC ?
          • krotki Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty! 12.09.01, 17:45
            Snajper Lech jest nieprzemakalny wczoraj napisał do mnie na skrzynkę i ale
            prosiłem by dał mi spokój.Posłuzyłem sie Pańskim argumentem, że być może jego
            syn uciekł od niego(Lecha) - trafił mi do przekonia - A pisanie przez niego o
            ataku na NY i podszywanie się pod "fanatycznego" obrońcę przed fanatykami
            religijnymi to po prostu czysta hipokryzja dowodząca że naprawde nie wart jest
            korespondencji. Przynajmniej ja sie będę tego trzymał.
            Pozdrawiam. Do poczytania.
            • krotki UWAGA na Lecha 12.09.01, 22:06
              Lech to facet chory. Aktualnie codzienie zasypuje mnie listami jestem zmuszony
              zamknąc to konto i otrzorzyc nowe
              Uważajcie nie zaczynajacie z nim polemiki bo nie da wam żyć!!!!!
              • Gość: UP Re: UWAGA na krotki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 22:25
                Promowanie sekciarstwa, dewiantów sksualnych wszelkiech "chorej inności"
                przez lewackie ugrupowania doprowadza do katastrof.
                Pamiętamy dobrze lewackie "czerwone brygady" i ich terrorystyczne ataki. A
                Kolumbia , Peru, to co?!
              • Gość: Glen Re: UWAGA na Lecha IP: *.chello.pl 12.09.01, 22:29
                Prawdę mówiąc nie dziwi mnie ten obrót sprawy. Podejrzewałem to od początku, bo
                widząc jego wystąpienia w różnych wątkach na tym forum doszedłem do wniosku, że
                jest jednym z tych, wg. których ilość przechodzi w jakość. Dlatego nigdy nie
                podałbym komuś takiemu swojego adresu poczty elektronicznej.

                Glen
              • Gość: snajper Re: UWAGA na Lecha IP: *.waw.cdp.pl 13.09.01, 17:21
                krotki napisał(a):

                > Lech to facet chory. Aktualnie codzienie zasypuje mnie listami jestem zmuszony
                > zamknąc to konto i otrzorzyc nowe
                > Uważajcie nie zaczynajacie z nim polemiki bo nie da wam żyć!!!!!

                A przynajmniej nie dawajcie mu adresu priv !!!! Niech mu forum wystarczy.

            • Gość: Lech Krotki - obłudnik? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 22:45

              Pan "Krotki" najpierw podaje swój mail z propozycją przesłania jemu szczegółów,
              a potem obłudnie twierdzi, że nie życzy sobie korespondencji ode mnie. Z
              jakiego wyznania to wynika? Nie wiem, ale jest to postępowanie typowo
              sekciarskie.

              1 mail:
              adres panie Lech do mnie
              Autor: krotki@poczta.gazeta.pl
              Data: 08-09-2001 22:37 adres: *.torun.mm.pl
              --------------------------------------------------------------------------------
              aby nie było wątpliwości oto mój adresd panie Lech pisz Pan
              ale bez żółci

              2 mail:
              odpowiedz cytując
              Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty!
              Autor: krotki@poczta.gazeta.pl
              Data: 12-09-2001 17:45 adres: *.torun.mm.pl
              --------------------------------------------------------------------------------
              Snajper Lech jest nieprzemakalny wczoraj napisał do mnie na skrzynkę i ale
              prosiłem by dał mi spokój.Posłuzyłem sie Pańskim argumentem, że być może jego
              syn uciekł od niego(Lecha) - trafił mi do przekonia - A pisanie przez niego o
              ataku na NY i podszywanie się pod "fanatycznego" obrońcę przed fanatykami
              religijnymi to po prostu czysta hipokryzja dowodząca że naprawde nie wart jest
              korespondencji. Przynajmniej ja sie będę tego trzymał.
              Pozdrawiam. Do poczytania.
              • Gość: krotki Re: Krotki - obłudnik? adres podawany jest automatycznie IP: *.torun.mm.pl 13.09.01, 09:06

                >
                > Pan "Krotki" najpierw podaje swój mail z propozycją przesłania jemu szczegółów,
                >
                > a potem obłudnie twierdzi, że nie życzy sobie korespondencji ode mnie. Z
                > jakiego wyznania to wynika? Nie wiem, ale jest to postępowanie typowo
                > sekciarskie.
                >
                > 1 mail:
                > adres panie Lech do mnie
                > Autor: krotki@poczta.gazeta.pl
                > Data: 08-09-2001 22:37 adres: *.torun.mm.pl
                > -------------------------------------------------------------------------------
                > -
                > aby nie było wątpliwości oto mój adresd panie Lech pisz Pan
                > ale bez żółci
                >

                była to odpowiedzna pański list oto cytat
                Moi adwersarze zarzucają mi, że niby robię wszystko, żeby zdyskredytować
                > kwestię wolności wyznania w Polsce. Ciekawe, że to oni ukrywają się pod
                dziwacznymi pseudonimami, choć ja występuję tu jawnie i używam swojego
                > prawdziwego nazwiska i imienia, a w niektórych postach podaję swoją autentyczną
                > skrzynkę poczty elektronicznej, co świadczy o uczciwych intencjach.

                w związku z tym że i tak skrzynaka z gazety.pl jest edytowana automatycznie nie
                widziałem powodów udawaniaże sie chcę ukrywać!!!!!!!!!!!!



                > 2 mail:
                > odpowiedz cytując
                > Re: Nie głosuję na Unię Pracy. Popiera sekty!
                > Autor: krotki@poczta.gazeta.pl
                > Data: 12-09-2001 17:45 adres: *.torun.mm.pl
                > -------------------------------------------------------------------------------


                Jak Pan widzi skrzynklka znowu sie automatycznie pojawiała

                I nie chodzi o obłudę tylko o nadmiar Pańskiego posania ( jesteś Pan grafoman czy
                jak?)
                Adres już innym normalnym podałem zatem nic sie nie dzieje tyle tylko że
                przestane byc krotki .

                Do nie usłyszenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: Lech Krotki - adres nie jest podawany automatycznie bez zalogowania!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.01, 20:30
                  Pan "Krótki" ostatnio napisał:
                  "w związku z tym że i tak skrzynaka z gazety.pl jest edytowana automatycznie
                  nie
                  widziałem powodów udawaniaże sie chcę ukrywać!!!!!!!!!!!!"

                  Oto pierwszy post "Krótkiego" na tym forum bez zalogowania.
                  Re: A propos Hare Kriszna w USA (dla Sekciarza)
                  Autor: Gość portalu: krotki
                  Data: 05-09-2001 22:40 adres: *.torun.mm.pl

                  --------------------------------------------------------------------
                  Proszę być spokojnym na pewno nie zagłosuje na UP-SLD. Ale chciałbym się
                  dowiedzeć z jakiego ugrupowania Pan jest a pytam o to, po to, by na takich jak
                  Pan oszołomów nie głosować.
                  (...)


                  Jakoś nie widać, aby skrzynka gazety.pl pana "Krótkiego" generowała się
                  automatycznie.
                  Podziwiajac Pana naiwne argumenty na koniec mam pytanie, tylko szczerze: Czy
                  Pan zdaje sobie sprawę, że używa tu metod psychomanipulacji czyli wprowadzania
                  czytelników w błąd za pomocą kłamstwa, czy też robi to nieświadomie i
                  automatycznie, podobnie jak to czynią to adepci sekt?
          • Gość: Lech Snajper- dyletant? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 22:47
            Z tego "Snajpera" ależ dyletant. Przecież to wynika jasno z moich wielu
            wypowiedzi, że sektę cechuje właśnie wyjątkowy fanatyzm religijny. Członkowie
            sekty stosując się do pseudonauk swego przywódcy (lidera) gotowi są zrujnować
            własne zdrowie, skazać na śmierć własnego wyznawcę czy w imię "świętej wojny"
            dokonać zamachu na życie innych ludzi składając siebie "w ofierze" aby zasłużyć
            na raj, zbawienie itd. Czy w ogóle "sekciarz" i inni polecznicy sekt
            zastanawiali się nad sygnalizowanym przeze mnie problemem. Bardzo w to wątpię.
            • Gość: Sekciarz Fanatyzm religijny IP: 159.107.89.* 13.09.01, 12:04
              Gość portalu: Lech napisał(a):

              > Czy w ogóle "sekciarz" i inni polecznicy sekt
              > zastanawiali się nad sygnalizowanym przeze mnie problemem. Bardzo w to wątpię.

              Panie Lechu ! Zastanawiałem się nad fanatyzmem bardzo wiele, a wręcz ten temat
              zgłębiałem. Problem fanatyzmu religijnego jest w ponadczasowy i ponadwyznaniowy.
              W chrześcijaństwie został niestety wywołany przez ekspansywny rzymski katolicyzm -
              niech Pan sobie przypomni tzw. schizmę wschodnią, wyklęcie patriarchy
              Konstantynopola i późniejsze krucjaty, z których ostatnia skończyła się
              splądrowaniem i zajęciem stolicy wschodniego chrześcijaństwa. Pod
              nieobecność "sekciarzy" za wrogów publicznych służyli przez wieki "schizmatycy",
              fanatycznie tępieni przez KK.
              Fanatyzm i nietolerancja były głównymi środkami KK w walce przeciw reformatorom
              tego kościoła: John Wicliff w Anglii, Jan Hus w Czechach, Martin Luter w
              Niemczech i inni.
              Fanatyzm jest bronią obosieczną i po zduszeniu siłą pierwszych ruchów
              reformatorskich (Wicliff, Hus), wywołał również obronno-fanatyczne odruchy w
              ruchach protestanckich XV i XVI w. Żniwem były wojny religijne i wyniszczenie
              naszego kontynentu.
              Fanatyzm w KK był umacniany przez kontrreformację, bardzo skuteczną w naszej
              ojczyźnie. Fanatyzm w parze z ciemnotą rządzi sumieniami bardzo wielu naszych
              rodaków do dzisiaj. Niech Pan pojeździ sobie po polskiej prowincji. Polecam
              wizyty w okolicach takich jak Licheń, toruńskie, łomżyńskie, Rzeszowszczyzna,
              oraz posłuchanie Radia Maryja, w którym co druga wypowiedź jest niemal
              faszystowska. Podróżowałem wczoraj samochodem m.in. przez Toruń i niedaleko
              stamtąd brałem benzynę. W kantorku stacji radio było nastawione na RM. Zagadnięty
              przeze mnie sprzedawca na temat co sądzi o zamachach na USA, stwierdził,
              że "należało im się". Odjechałem jak najprędzej...

              Fanatyzm nie jest wyłącznie problemem sekt. Fanatyzm występuje we wszystkich
              religiach i jest związany głównie z ciemnotą, zacofaniem, biedą, brakiem edukacji
              i szans awansu cywilizacyjnego.

              Pozdrawiam. Sekciarz.
              • Gość: snalper Re: Fanatyzm religijny IP: *.waw.cdp.pl 13.09.01, 17:29
                Gość portalu: Sekciarz napisał(a):

                > Gość portalu: Lech napisał(a):
                >
                > > Czy w ogóle "sekciarz" i inni polecznicy sekt
                > > zastanawiali się nad sygnalizowanym przeze mnie problemem. Bardzo w to wątpię.
                >
                > Panie Lechu ! Zastanawiałem się nad fanatyzmem bardzo wiele, a wręcz ten temat
                > zgłębiałem. Problem fanatyzmu religijnego jest w ponadczasowy i ponadwyznaniowy.
                > W chrześcijaństwie został niestety wywołany przez ekspansywny rzymski katolicyzm
                > - niech Pan sobie przypomni tzw. schizmę wschodnią, wyklęcie patriarchy
                > Konstantynopola i późniejsze krucjaty, z których ostatnia skończyła się
                > splądrowaniem i zajęciem stolicy wschodniego chrześcijaństwa. Pod
                > nieobecność "sekciarzy" za wrogów publicznych służyli przez wieki "schizmatycy",
                > fanatycznie tępieni przez KK.
                > Fanatyzm i nietolerancja były głównymi środkami KK w walce przeciw reformatorom
                > tego kościoła: John Wicliff w Anglii, Jan Hus w Czechach, Martin Luter w
                > Niemczech i inni.
                > Fanatyzm jest bronią obosieczną i po zduszeniu siłą pierwszych ruchów
                > reformatorskich (Wicliff, Hus), wywołał również obronno-fanatyczne odruchy w
                > ruchach protestanckich XV i XVI w. Żniwem były wojny religijne i wyniszczenie
                > naszego kontynentu.
                > Fanatyzm w KK był umacniany przez kontrreformację, bardzo skuteczną w naszej
                > ojczyźnie. Fanatyzm w parze z ciemnotą rządzi sumieniami bardzo wielu naszych
                > rodaków do dzisiaj. Niech Pan pojeździ sobie po polskiej prowincji. Polecam
                > wizyty w okolicach takich jak Licheń, toruńskie, łomżyńskie, Rzeszowszczyzna,
                > oraz posłuchanie Radia Maryja, w którym co druga wypowiedź jest niemal
                > faszystowska. Podróżowałem wczoraj samochodem m.in. przez Toruń i niedaleko
                > stamtąd brałem benzynę. W kantorku stacji radio było nastawione na RM. Zagadnię
                > ty przeze mnie sprzedawca na temat co sądzi o zamachach na USA, stwierdził,
                > że "należało im się". Odjechałem jak najprędzej...
                >
                > Fanatyzm nie jest wyłącznie problemem sekt. Fanatyzm występuje we wszystkich
                > religiach i jest związany głównie z ciemnotą, zacofaniem, biedą, brakiem edukac
                > ji i szans awansu cywilizacyjnego.
                >
                > Pozdrawiam. Sekciarz.

                Ach Sekciarzu ! I co ja mam napisać, skoro Ty już wszystko (a nawet więcej)
                napisałeś ? :)))

                Serdecznie pozdrawiam.
                • Gość: krotki Re: Fanatyzm religijny IP: *.torun.mm.pl 13.09.01, 18:11
                  Tylko jedno bez przesady z tym Toruniem. Ja jestem, co nie trudno ustalić, z
                  Torunia i do tego z parafii Rydzyka!!! I co ja za to mogę? Nic A że słuszałeś
                  jekichś debili mówiących o NY "dorze im tak" ( ciekawe czy zdają sobie sprawę
                  że tam mogli być ich najbliżsi - bo Polacy tam stanowili ok. 1/4 staffu) to
                  równie dobrze mogłes usłyszeć to gdzie indziej i dodatkowo RM słyszalne jest
                  wszędzie dobrze a nawez za. Dlatego prosze nie traktuj Torunia jako siedliska
                  ciemnoty i głupoty one sa wszędzie np. w Poznaniu?
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Sekciarz Re: Fanatyzm religijny - rehabilitacja Torunia IP: 159.107.89.* 14.09.01, 17:37
                    Gość portalu: krotki napisał(a):

                    > Tylko jedno bez przesady z tym Toruniem. Ja jestem, co nie trudno ustalić, z
                    > Torunia i do tego z parafii Rydzyka!!!

                    Tego Rydzyka to Ci przyjacielu współczuję :-) no ale pewnych rzeczy nie da się
                    wybrać. Sorry za "napaść" na Toruń - oczywiście nie uważam wszystkich Torunian za
                    fanatyków, a poza tym jest takich dużo w całym naszym kraju. Regiony, które
                    przytoczyłem, znam jako tako osobiście lub z bezporednich relacji. Żeby spotkać w
                    Polsce idiotów, faszystów i fanatyków generalnie nie trzeba się daleko ruszać
                    niezależnie od tego, gdzie się mieszka. Ciemnoty jest generalnie więcej na
                    prowincji, za którą nie uważam z resztą samego Torunia, jako dużego miasta.

                    > Dlatego prosze nie traktuj Torunia jako siedliska
                    > ciemnoty i głupoty one sa wszędzie np. w Poznaniu?

                    Nie traktuję i zwracam honor. Z Poznania znamy już kogoś na tym forum... Ja, z
                    powodów wytłumaczonych wcześniej, nie podaję, gdzie mieszkam, ale statystyki nie
                    odbiegają tu od "średniej krajowej" :-)

                    Pozdrawiam. Sekciarz.
                    • Gość: krotki Re: Fanatyzm religijny - rehabilitacja Torunia IP: *.torun.mm.pl 14.09.01, 22:17
                      Uff!!

                      Cześć pozdrawiam!!!!!!!!!!
                  • Gość: AS Re: Fanatyzm religijny IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 08:49
                    Oto fragment książki: Lotta Danielson, "Droga donikąd (Hare Kriszna)" -
                    tłumaczenie ze szwedzkiego:

                    "WISZNUPADA chce, żebyśmy wprowadzili system Warnaśrama dharma (system kast-
                    aśramów) w ruchu. W Goeteborgu oglądamy sześciogodzinny film wideo, który
                    Wisznupada kazał nagrać. Wyjaśnia w nim, jak to ma nastąpić. Opowiada także,
                    jak należy kierować światem, kiedy władzę przejmie ruch Kriszna. <<Wiele z tego
                    jest rzeczywiście kontrowersyjne>>, uśmiecha się. I tu ma rację. W pewnym
                    miejscu wspomina, że GBC będzie funkcjonować jako rząd światowy i musi dlatego
                    mieć własną armię, tak jak ONZ. Siły GBC umiejscowione zostaną w
                    <<niespokojnych miejscach świata>>. Zastanawiam się, jak to będzie
                    funkcjonować. Nie dlatego, żeby mnie to martwiło - GBC składa się przecież z
                    czystych wielbicieli i będzie najbardziej perfekcyjnym rządem, jaki mógłby mieć
                    świat. Jeszcze raz Wisznupada cytuje wypowiedź Prabhupady: <<Moglibyśmy przejąć
                    świat w 18 dni, gdybyście byli gotowi przyjąć tę odpowiedzialność, ale nie
                    jesteście>>."

                    Myślę że nie wymaga to komentarza i pozwoli czytelnikom niniejszego Forum
                    uzmysłowić sobie istotę zagrożeń dla świata ze strony sekt, zwłaszcza o
                    charakterze orientalnym, w kontekście ostatnich wydarzeń w USA.
                    • Gość: znowu kr Re: Fanatyzm religijny IP: *.torun.mm.pl 15.09.01, 15:49
                      Lech daj se siana
                    • Gość: Glen Re: Fanatyzm religijny IP: *.chello.pl 15.09.01, 16:04
                      Ostatnio truł jaki to on szczery i otwarty bo otwarcie używa swego imienia i
                      nazwiska. Zaczynam wątpić czy jest ono prawdziwe.

                      Zresztą pisanie pod rozmaitymi nickami Lechu opanował do perfekcji -
                      zaglądnijcie na forum "Kuchnia wegetariańska".

                      Glen
    • Gość: .,. Re: Nie głosuję na Unię Paracy. Popiera sekty! IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 13.09.01, 01:18
      • Gość: snajper Unię Paracy popiera sekty!!!! Ale nie sektę Rydzyka !!!!!! IP: *.waw.cdp.pl 13.09.01, 17:31
        Gość portalu: .,. napisał(a):


Pełna wersja