heraldek
02.03.05, 02:08
Fahrenheit 9/11 czyli polska cenzura wreszcie pozwolila...
....aby TVP2 ten film dzis wieczorem pokazala.
Przy tym, ze szczegolnymi srodkami ostroznosci:
cztery miesiace po wyborach w USA, w poznych
godzinach wieczornych, bez zbytniej zapowiedzi...
Na dodatek, jak za dobrych czasow komuny, prezentacje
filmu poprzedzila przydlugawa zapowiedz (i dyskusja)
w wykonaniu Grazyny Torbickiej (corki najslynniejszej
propagandowej traby z czasow Gierka, Krystyny Loski),
aby te polskie barany wiedzialy "co poeta chcial powiedziec"
Zastanawiam sie, czy ten termin jest przypadkowy.
Czy to nie jest rewanz na Bushu, za nie zniesienie wiz
dla Polakow? Czy Polska sobie za duzo nie obiecywala
za swoja prostytucje w Iraku? Czy Busha wzruszaja
prosby samozwanczego "przyjaciela" Kwacha, z PZPR-skim,
pegeerwskim rodowodem? Takim samymi "przyjaciolmi"
Ameryki byli w swoim czasie Saddam Hussein, Mu'ammar Al Kadafi
czy general Manuel Noriega, zanim sie skonczyly ich
"5 minut slawy". Czy Kwacha nie uczy sie historii...
Do not mess with Texas!!!!!!!!!
Nie bede sie wypowiadal o filmie, bo znam amerykanskie
realia zbyt dobrze aby odroznic ziarno od plew.
W tym filmie podano wiec tylko fakty, znane od pewnego
czasu, ktorym zaprzeczyc nie sposob. Podanie
hipotez w amerykanskim systemie zbyt drogo moze
kosztowac. O ile wiem, przeciw Michaelowi Moore
nie toczy sie zadne postepowanie przed amerykanskim
sadem o znieslawienie.......
Moze by tak kopie tego filmu, jako prezent,
wyslac tym polskim zoldakom w Iraku....