gargamel.z.rm
04.03.05, 14:48
Krótko po dojściu Hitlera do władzy Giertych odbył podróż do Niemiec. Swoje
wrażenia spisał w tomie "Kajakiem po Niemczech" (1936): "Parę rzeczy jest
bezspornych. Hitler zjednoczył Niemcy - przekreślił państwowości i
patriotyzmy dzielnicowe (...), stworzył pełną i niczym nieograniczoną jedność
narodu niemieckiego. Tego historia już nie przekreśli - to jest dorobek
trwały. Hitler odżydził Niemcy. (...) Hitler przerwał ewolucję narodu
niemieckiego w kierunku plutokratycznym - odwrócił go od pościgu za
pieniądzem, zdegradował w hierarchii jego pojęć finanse, handel. Na powrót
związał Niemcy z ziemią, z glebą, z rolnictwem. (...) Wyplenił pierwiastki
kosmopolityczne. (...) To, co wyżej wymieniłem, to są wielkie fakty! Gdyby
Hitler tyle tylko zrobił - zasłużyłby sobie na wielkie imię w historii i
pamięć jego powinna być błogosławiona przez Niemców. (...) Mimo wszystko nie
mogę się opędzić wrażeniu, że w pozytywnej stronie dzieła Hitlera jest jakiś
defekt, jakaś skaza. (...) Przez silne oparcie się o doktrynę rasową (...)
hitleryzm wziął na siebie pierworodny grzech ugrzęźnięcia w światopoglądzie
materialistycznym", co może stać się kiedyś "źródłem jego słabości. Naród -
to jest formacja spojona pierwiastkami przede wszystkim duchowymi".
Dalej Giertych pisze z uznaniem, że w III Rzeszy "uporano się" z
homoseksualizmem i pornografią, ale, niestety, "np. automaty w wyrobami
gumowymi stoją (...) jak stały". Cieszy go, że "Hitler poróżnił naród
niemiecki z Żydami" i "nasi dwaj wielcy wrogowie" teraz "maszerują
oddzielnie". Ale po chwili obawia się, że w niemieckich kołach rządowych nie
wyparowała myśl o sojuszu z Rosją, choćby nawet czerwoną, przeciwko Polsce.
Co odróżnia polski ruch narodowy od europejskich faszyzmów, Giertych wykłada
w innym tomie: "Hiszpania bohaterska", z podróży do Hiszpanii rozrywanej
wojną domową i Portugalii rządzonej przez Salazara. Zachwyca go
monarchistyczny, narodowy ruch karlistów i faszystowska Falanga. Jednak -
notuje - "ruchy faszystowskie noszą jeszcze na sobie silne piętno XIX wieku"
oraz ducha i światopoglądu owego stulecia, co przejawia się "w pewnej
oschłości, a nawet materializmie światopoglądów faszystowskich, apelujących w
o wiele większym stopniu do rozsądku (a nieraz i do interesu materialnego)
agitowanych przez siebie mas, niż do uczuć, instynktownych ideałów i
tęsknot"; zarazem "nie rozumieją one organiczności życia zbiorowego (...) i
wyobrażają je sobie w sposób (...) mechaniczny, tj. podobnie jak socjalizm".
A jednak Hiszpania faszystowska budzi w Giertychu zachwyt: "Mocarstw
narodowych jest dziś w Europie trzy: Włochy, Niemcy i Hiszpania. Ale państw
narodowych jest (...) cztery: tamte trzy plus Portugalia. Jestem do głębi
przekonany, że czwartym mocarstwem narodowym, a piątym państwem w Europie
będzie - już niedługo - Polska
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62905,1062309.html