AUTOPORTRET

06.03.05, 12:03
KWAŚNIEWSKI O (NIE)UCZCIWOŚCI: polityka portret własny?
Jacek Zieliński

Kwaśniewski na salonach unijnych wskazuje kierunek, w którym ma iść
moralność, nowa moralność, bo europejska (czytaj unijna). Na zdjęciu
Aleksander Kwaśniewski z Romano Prodim i Guenterem Verheugenem.
Każdy ma takiego prezydenta, na jakiego zasłużył - można byłoby sparafrazować
celne powiedzonko i przejść do porządku dziennego nad tym, co "nasz"
prezydent wyrabia (wygaduje) na arenie międzynarodowej. A był on ostatnio - w
dniu 6 grudnia - w Wiedniu na konferencji "Moralność i polityka",
zorganizowanej przez Światowe Stowarzyszenie Wydawców Prasy i Instytut Nauki
o Człowieku. Mówił tam takie dziwne rzeczy, że przychylna mu prasa całkowicie
pominęła to milczeniem.

Kwaśniewski zaczął ostro i później już tylko eskalował napięcie.
- W finale rokowań w sprawie rozszerzenia Unii Europejskiej przechodzimy
przyspieszony kurs partnerstwa i lekcję moralności politycznej - to przecież
słowa, godne wielkiego męża stanu. On wprawdzie wielki nie jest (także
fizycznie), ale stara się nadrabiać miną. Jak na wielkiego moralistę
przystało, zrobił słuchaczom nieoczekiwany wykład o... nieuczciwości w
polityce. Ci, którzy myśleli, że będzie to sensacja (Kwaśniewski miałby
bowiem w tym zakresie sporo do powiedzenia), srodze się zawiedli - zamiast
lekcji szczerości i pokory, otrzymali kolejny potok nowomowy, nagrodzony
zresztą burzliwymi oklaskami. Takie podejście do moralności i uczciwości w
polityce, jakie zaprezentował w Wiedniu, jest przecież zgodne z tworzonymi na
naszych oczach "wartościami europejskimi". Prawidłowo bowiem powinno być tak:
polityk czynny w służbie publicznej powinien przedstawić modelową sylwetkę
polityka uczciwego.
Nasz "wychowawca" wybrał wywód odwrotny, to znaczy przedstawił sylwetkę
polityka "uczciwego inaczej": wymienił bowiem kilka cech, które jego zdaniem
dobrze charakteryzują nieuczciwość w polityce. Można to zrozumieć przy
założeniu, że każdy prezentuje to, na czym zna się najlepiej.

Lekcja pierwsza

"Po pierwsze, nieuczciwym politykiem jest ten, kto jest nieuczciwym
człowiekiem. I w tej nieuczciwości pozostaje się również w roli przywódcy,
ideologa czy dyplomaty" oznajmił odkrywczo Kwaśniewski. A zatem człowiek,
który co innego mówi i co innego robi w życiu prywatnym, będzie taki sam jako
polityk czy dyplomata. Wobec rozpowszechniającej się nowej kategorii
moralnej, która zwana jest "uczciwy inaczej", wszystko staje się jasne.
Człowiek nieuczciwy to przecież taki, który cynicznie kłamie, a przyłapany na
gorącym uczynku kręci dalej, usiłując jakoś wybrnąć z sytuacji i nie ponieść
konsekwencji. W życiu publicznym również: nie ma odwagi cywilnej, aby
przyznać się i przeprosić.

Lekcja druga

Po drugie - według Kwaśniewskiego - "nieuczciwym politykiem jest dyletant,
który wprawdzie najczęściej kieruje się dobrymi chęciami, wierzy w to co mówi
innym, lecz działa przecież po amatorsku, nieudolnie, ze szkodą dla innych".
To mamy na co dzień w polskiej polityce - iluż to chętnych brało się za
rzeczy, które przerastały ich intelektualne, moralne i polityczne możliwości?
To wszystko odbywało się i każdorazowo odbywa naszym kosztem. Różni frustraci
biorą się za państwo w celu jego naprawy, a zawsze kończy się to tak, że ich
łapy sięgają do naszej kieszeni. Państwa wprawdzie naprawić nie potrafią, ale
robią dobrą minę do złej gry. Dziś człowiek, który nie ma kwalifikacji
formalnych i moralnych, może kierować państwem i mało kogo to już razi.

Lekcja trzecia

Po trzecie, nieuczciwy polityk to "gracz; ten wprawdzie jest kompetentny,
lecz ze swej kompetencji czyni zły użytek, jest zręczny i bezwzględny,
brakuje mu natomiast pokory, refleksji intelektualnej i przywiązania do
jakichkolwiek zasad" - mówił Kwaśniewski. Na przykład, można działać w
jakiejś organizacji na przykład przez dwie dekady (powiedzmy, że w partii
komunistycznej) a później twierdzić, że w tym kraju nie było komunistów.
Można powiedzieć swym "betonowym" zwolennikom (często o kryminalnej
przeszłości) tuż po wyborczym zwycięstwie, że mogą chodzić z podniesionym
czołem (a w domyśle - że już nic im nie grozi i odpowiedzialności nie
poniosą). Nie jest to łamanie zasad, bo nie ma tam ich łamania, gdzie nie ma
zasad...

Lekcja czwarta

Nieuczciwym politykiem - według Kwaśniewskiego - jest również
awanturnik "usiłujący zaspokoić swą ambicję i nie liczący się z ryzykiem, ze
społecznymi kosztami swych improwizacji i eksperymentów", fanatyk "polityk
zaślepiony w swym przekonaniu o własnej słuszności, niezdolny do kompromisu".
To jest postawa społecznie groźna, albowiem przykład idzie z góry. Ten, kto
co innego deklaruje i okazuje publicznie, a prywatnie z tego szydzi i popycha
swoje najbliższe otoczenie do drwin i szyderstw, niewątpliwie jest politykiem
nieuczciwym. Przykładów mamy aż nadto.

Lekcja piąta

To nie koniec - nasz "wychowawca na koniec zachował jeszcze jedno określenie,
jakże mocne i dosadne: "politykiem nieuczciwym jest oczywiście zwykły
krętacz; taki człowiek nie próbuje realizować żadnej dalekowzrocznej wizji,
jest pozbawiony kręgosłupa i zasad, ucieka od wszelkiej odpowiedzialności".
Stykamy się z tym na co dzień, i często nie ma czasu na głębszą refleksję, że
to jest właśnie pospolita nieuczciwość w polityce.

I kto to mówi?

Codzienna prasa następnego dnia, zaaferowana stanem negocjacji i
rzekomą "ofensywą dyplomatyczną" ministrów Leszka Millera, jego samego oraz
wojażami Kwaśniewskiego w tym samym celu, pominęła występ prezydenta w
Wiedniu milczeniem. Skupiła się tylko na informacjach, że spotkał się on z
szefem Komisji Europejskiej Romano Prodim i kanclerzem Austrii, Wolfgangiem
Schüsselem. O moralno-wychowawczych aspektach jego wystąpienia na
konferencji "Moralność i polityka" - ani słowa. Zapewne z poczucia
zażenowania. Longinus Podbipięta w takich sytuacjach mawiał: "Słuchać hadko!"
Faktycznie, jeśli przypomnimy sobie takie rzeczy, jak: - zawyżenie
wykształcenia do poziomu magistra. W tej sprawie wypowiadać się musiał nawet
Sąd Najwyższy, albowiem sam zainteresowany szedł do końca w zaparte, usiłując
wygrać na czasie, co mu się zresztą udało. Sąd Najwyższy stwierdził bowiem,
że miało miejsce złamanie przepisów wyborczych, nie był natomiast w stanie
rozstrzygnąć, jaki miało ono wpływ na wynik wyborów prezydenckich;
- boleść, jaka dopadła prezydenta podczas uroczystości w Charkowie,
poświęconych pamięci polskich oficerów, zamordowanych strzałem w tył głowy
przez funkcjonariuszy NKWD (reprezentujących sojuszniczą dla Kwaśniewskiego,
przez tyle lat "bratnią" przecież partię komunistyczną). Usłużni lekarze
orzekli, że był to "uraz goleni", ale nagłą a niespodziewaną "chorobę" miał
on wypisaną na obrzmiałej i zapuchniętej twarzy;
- osławiona sprawa kaliska, czyli nakłonienie ministra Marka Siwca
do "ucałowania ziemi kaliskiej" na wzór zachowania papieskiego i następnie
publiczne wypieranie się szyderczego podtekstu całej sprawy (a kilka dni
później, na spotkaniu z generalicją Kwaśniewski oznajmił, że "chętnie by ich
pobłogosławił", ale w związku z obecną sytuacją, czy nagłośnieniem sprawy
przez media, uczynić tego nie może);
- dodajmy do tego takie "przeoczenie", jak nie wpisanie do deklaracji
majątkowej akcji agencji ubezpieczeniowej "Polisa", będących w posiadaniu
Jolanty Kwasniewskiej.
- ten sam Kwaśniewski w publicznej wypowiedzi oznajmił, że w życiu spotkał w
Polsce "może kilku komunistów", ale w zasadzie takich u nas nie było. Kto
więc rządził Polską po 1944 roku? Jeśli to były krasnoludki, to wyjątkowo
czerwone i zakłamane...

** ** **
Dopasujmy poszczególne epizody z życia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego
do cech polityka nieuczciwego według kryteriów przez niego wymienionych. I
cóż nam wychodzi innego, niż... polityka portret własny?
    • homosovieticus Re: AUTOPORTRET 06.03.05, 14:39
      Up!
      • stefandetko dobre 06.03.05, 15:10
        możesz mi podać link do tego artykułu?
        z góry dzięx
        StefanDetko
        • homosovieticus Re: dobre 06.03.05, 15:27
          sorry!
          Wklej w google autora lub tytuł i ...może sie uda?
        • homosovieticus trafiłem na link o który prosiłes! 07.03.05, 11:49
          www.polskiejutro.com/art/a.php?p=33polityka
Pełna wersja