warka_strong
08.03.05, 00:43
Nie po raz pierwszy Monika Olejnik pokazała, że tak naprawdę nie powinna robić
tego co robi. Wydawać by się mogło, że z biegiem czasu nabędzie pewnego stylu
i swoistej dziennikarskiej klasy. Tymczasem...
Tanie i oklepane zagranka z przerywaniem wypowiedzi; nieudolne próby pokazania
swojej błyskotliwości; praktycznie zerowe przygotowanie do rozmowy z gościem
programu. To ledwie cząstka niedoskonałości.
Niestety, polscy dziennikarze, specjalizujący się w odpytywaniu polityków nie
mają polotu i finezji. Brakuje im wszystkiego: od stylu począwszy na próbie
wymuszenia właściwych dla własnych założeń odpowiedzi kończąc.
Cóż, tylko nieliczni są mistrzowie w tym fachu. W każdym bądź razie zarówno
Monice Olejnik jak i Tomaszowi Lisowi dużo brakuje do poziomu wirtuozów tej
miary, co David Frost. Panie i panowie: naukę czas zacząć.