warka_strong
08.03.05, 12:47
Wypowiedź posła Celińskiego potwierdza powszechnie znay fakt, że komisja
mająca wyjaśnić sprawę "Orlenu" stała się narzędziem walki politycznej. Poseł
Celiński tak oto odniósł się do odmowy prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego:
- Sa wystarczające dowody, że pan poseł Giertych, próbował wpłynąć na świadka,
pana Marka Dochnala, aby ten zeznawał tak, by te zeznania mogły przyczynić się
do realizacji politycznego planu pana posła Giertycha i polskiej skrajnie
niedemokratycznej prawicy. Były tam groźby i obietnice kierowane wobec
świadka. Te groźby i obietnice zostały zrozumiane przez pełnomocnika prawnego
Dochnala i przekazane mu - powiedział Celiński.
Reakcje prawicowych członków komisji zdają sie potwierdzać to, że nie liczą
się cele, jakie komisja miała osiągnąć. W zasadzie od początku jej istnienia
było oczywiste, że jedynym celem prawicy będzie uprawianie brudnej gry
politycznej, bez względu na to jakie koszty poniesie z tego tytułu
Rzeczpospolita.
Fakt prowadzenia brudnej gry potwierdza choćby fakt ujawnienia "raportów"
komisji, w których jawnym celem stawianych zarzutów jest prezydent
Kwaśniewski. Zastanawiające jest też, dlaczego przewodniczący komisji poseł
Gruszka nie potrafi doprowadzić do tego, by głupota i polityczne zaślepienie
jej prawicowych członków nie naruszały [i tak już nadszarpniętej] powagi Sejmu.