Czym grozi unijny dyktat?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 12:38
17 kwietnia prasa ogłosiła, że Komisja Europejska w Brukseli całkowicie
podtrzymuje swe propozycje wobec krajów kandydujących do UE, zgłoszone 30
stycznia 2002 r. Nie pomogła dość powszechna krytyka tych propozycji jako
nierównorzędnych i wręcz dyskryminujących Polskę czy Węgry, Czechy, Estonię i
inne kraje kandydujące. Jak konstatuje "Gazeta Wyborcza" z 17 kwietnia w
tekście "Bruksela swoje": "Choć mocno ją krytykowały kraje kandydujące i część
członków Unii, Bruksela nie cofnęła się ani o centymetr".
Przypomnijmy, że nawet tak ustępliwy wobec UE rząd L. Millera otwarcie przyznał
fakt narzucania nam przez Unię nierównoprawnych warunków. W oficjalnym
stanowisku rządu Millera wobec komunikatu UE dotyczącego finansowych aspektów
procesu rozszerzenia UE w obszarze Rolnictwo "stwierdzono, iż w trakcie
negocjacji strona wspólnotowa podkreślała wielokrotnie znaczenie jednolitego
rynku i konieczność jednolitego traktowania podmiotów. Zaprezentowane
stanowisko nie gwarantuje spełnienia tej zasady". Komentujący ten fragment
oświadczenia rządowego publicysta tak prounijnej gazety, jak "Rzeczpospolita",
przyznawał, iż właśnie to jest w tej kwestii najważniejsze. "Polskie rolnictwo
narażone przez 10 lat na nierówną konkurencję rolnictwa UE po prostu jej nie
wytrzyma (...) O ile można się zgodzić na nierówne traktowanie rolnictwa krajów
nowo wstępujących do UE przez pierwsze trzy lata, o tyle nie ma żadnych
podstaw, by rolników z tych krajów trzymać w przedpokojach Unii jeszcze przez
następne siedem lat" ("Rzeczpospolita", 7 marca 2002 r.). Rzecz w tym, że
Polska, wbrew twierdzeniu publicysty "Rzeczpospolitej", nie może zgodzić się na
nierówne traktowanie przez Unię nawet tylko przez pierwsze trzy lata, bo to
wystarczy, by doprowadzić rolnictwo polskie do katastrofalnego stanu.
Przypomnijmy, że z krytyką narzucanych nam dziś ponownie propozycji unijnych
występowała przeważająca część czołowych przedstawicieli polskich sił
politycznych. Obok jakże krytycznych wobec UE przywódców Ligi Polskich Rodzin
można przypomnieć pełne zdecydowanego krytycyzmu wystąpienia przywódców PSL,
PiS, Samoobrony etc. Warto przypomnieć choćby kilka jakże wymownych wypowiedzi.
Prezes PSL, wicepremier Jarosław Kalinowski: "Ja wręcz pytam przedstawicieli
Komisji Europejskiej, jak oni sobie wyobrażają funkcjonowanie na jednolitym
rynku przy nierównych prawach konkurencji". Poseł PSL Bogdan Pęk stwierdził,
iż "w przypadku zbóż przyznany nam limit 29,6 kwintala cofa nas więc do poziomu
wczesnego Gomułki, gdyż średnie zbiory w Polsce wynoszą 40 kwintali (...). W
wielu krajach Unii ten limit ustalono na poziomie 60 kwintali". Poseł Pęk
ostrzegał, że realizacja propozycji unijnych może grozić zniszczeniem całego
polskiego rolnictwa. Z kolei jeden z przywódców PiS Jarosław Kaczyński
stwierdził: "Sprawy dopłat dla rolnictwa, wykup ziemi, pracy, świadczą o tym,
że Unia chce doprowadzić do podziału na lepszych i gorszych".
Dyktowanie przez Unię tak dyskryminujących dla Polski propozycji w sprawie
rolnictwa zaczęło wywoływać protesty nawet w kręgu dotąd jednoznacznie
prounijnych polityków i dziennikarzy.
Nader charakterystyczna pod tym względem była postawa dotąd jednoznacznie
prounijnego polityka PSL posła Jacka Soski, który zapoznawszy się z
propozycjami UE wobec Polski, stwierdził: "Ja czuję, że Robert (Schuman) jak
słyszy o tych 25 procentach dopłat do naszych rolników, to się w grobie
przewraca. Gdzie tu idea równości w UE? I ten Verheugen będzie winny, jak z
integracji będzie klapa!". Nawet tak jaskrawo panegirycznie prounijny,
gromiący "eurosceptyków", dziennik, jak "Życie" uznał, że na przyszłość nic nie
da podtrzymywanie bezkrytycznej tonacji euroentuzjastycznej. I rozpoczął
drukowanie jako podstawy do autentycznej dyskusji - także osób bardzo
krytycznych wobec stanu naszych negocjacji z UE, począwszy od ekonomisty
Ryszarda Bugaja.
Na tle ewolucji polskich postaw wobec UE i równoczesnego upierania się Komisji
Europejskiej przy wszystkich warunkach narzucanego nam dyktatu warto znowu
spojrzeć na konkretne zagrożenia, jakie mogą wynikać dla Polski z ewentualnego
uległego przyjęcia narzucanych nam przez UE warunków. Pisałem już o tym raz
bardzo szeroko w dodatku "Naszego Dziennika": "Polska a Unia Europejska. 21
pytań" z 20 marca 2002 r. Już po publikacji mego tekstu dotarłem jednak do
opracowania eksperckiego, dowodzącego, jak silnie propozycje Komisji
Europejskiej wobec nas oparte są na nierzetelnych, wręcz "propagandowo"
dobieranych argumentach, bez pokrycia w realnych faktach. Tym dowodem, wyraźnie
podważającym twierdzenia Unii Europejskiej, stało się przygotowane w marcu 2002
roku opracowanie ekspertów Sekcji Analiz Ekonomicznych Polityki Rolnej Fundacji
Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA). Kilkudziesięciostronicowy raport jej
ekspertów nosi tytuł: "Analiza i ocena propozycji Komisji Europejskiej z 30
stycznia 2002 r. dla krajów kandydackich (wersja wstępna)". Analiza ekspertów
FAPA jest prawdziwie alarmująca; wskazuje zarazem na to, jak bardzo
niekorzystne są propozycje UE dla Polski i jak nierzetelny jest unijny sposób
argumentacji stosowany w tej sprawie. W "Gazecie Wyborczej" z 21 marca 2002
przyznano: "Jako swoisty 'gwóźdź do trumny' można potraktować ostrzeżenie FAPA,
że przyjęcie proponowanych nam przez Komisję warunków integracji polskiego
rolnictwa zwiększy import żywności z UE do Polski pogłębiając i tak ujemne
saldo obrotów handlowych".
Alarmujące oceny fachowców z Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa powinny
być bardzo szeroko nagłośnione i stać się podstawą bardzo szerokiej narodowej
dyskusji na ten temat. Widzimy jednak sytuację wręcz odwrotną: przemilczanie
lub skrajne minimalizowanie analizy i konkluzji zawartych w raporcie FAPA.
Zajmujący się od lat sprawami rolnymi publicysta "Rzeczpospolitej" Edmund Szot
pisał w numerze swej gazety z 7 marca 2002 r., że wykonane przez FAPA prace
studialne "zostały przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi utajnione". Z
kolei jaskrawym przykładem minimalizowania ustaleń raportu FAPA było
podejście "Gazety Wyborczej". Poświęcono tam raportowi FAPA króciuteńkie
omówienie na odległej stronie numeru z 21 marca br.
Na tym tle tym istotniejsze wydaje się przedstawienie Czytelnikom "Naszego
Dziennika" ustaleń raportu FAPA. Z bardzo szerokiej analizy omówię niektóre
szczególnie istotne sprawy.


Krzywdzące limity produkcji

W dodatku "Naszego Dziennika" ("21 pytań") ostrzegałem już - w odpowiedzi na
pytanie 10. - przed skutkami przyjęcia narzucanych przez Unię Europejską nader
krzywdzących dla Polski limitów produkcyjnych w rolnictwie. Pokazywałem na tle
różnorodnych udokumentowanych danych, że rażąco niskie limity produkcji w
poszczególnych dziedzinach rolnictwa grożą skazaniem nas na "bycie wiecznym
importerem" produktów rolnych z krajów UE. Moje obawy w tym względzie zyskały
pełne potwierdzenie w ustaleniach autorów raportu FAPA. Stwierdzają oni
wprost: "Ograniczenia wynikające z zaproponowanych przez Komisję limitów
produkcyjnych byłyby w Polsce znacznie wyższe niż przeciętnie w UE, ponieważ do
ich wyznaczenia przyjęto okres ostatnich kilku lat (kiedy poziom produkcji
rolnej był znacznie niższy), podczas gdy w obecnych krajach członkowskich
okresem bazowym był przełom lat 80. i 90., kiedy w UE występowały znaczne
nadwyżki produktów rolnych". A więc kolejny raz z rzędu widzimy przebiegłość i
dwulicowość urzędników Komisji Europejskiej. Dla ustalania limitów produkcji
dla obecnych krajów członkowskich wybierają czas z najlepszego okresu ich
produkcji, podczas gdy Polsce próbuje się narzucić limit w oparciu o najmniej
korzystny okres z czasu dużego spadku produkcji rolnej. Autorzy raportu FAPA
wskazują również na to, że limity produkcji i wielkości referencyjne będą miały
też silny negatywny wpływ na wartość płatności bezpośred
    • Gość: Oszolom Re: Czym grozi unijny dyktat? czII IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 12:43
      dla Polski. Według oceny tych autorów, różnice w poziomie limitów produkcji i
      wielkości referencyjnych między stanowiskiem Polski a propozycjami Komisji
      Europejskiej oznaczać będą pomniejszenie wartości płatności bezpośrednich z
      pierwszych 10 lat członkostwa do 62 proc. płatności, jakie wynikały z
      akceptacji polskiego stanowiska w tej sprawie. Szczególnie niekorzystne dla
      Polski byłoby zaakceptowanie narzucanej nam przez Komisję Europejską nader
      niskiego limitu produkcji mleka, w sytuacji gdy w produkcji mleka Polska
      posiada duży, wciąż niewykorzystany potencjał, konkurencyjny wobec krajów
      Piętnastki. Szokujące są tu wprost różnice między stanowiskiem Polski a
      stanowiskiem Unii Europejskiej. Konkretne dane (w tonach) przedstawia Tabela 1.
      Polsce zaproponowano też znacząco niższe od polskiego stanowiska limity
      produkcji cukru i skrajnie niskie limity produkcji izoglukozy. Komisja
      zaproponowała też dużo niższe od wnioskowanych przez Polskę limity tytoniu
      (37,9 tys. ton wobec 70,0 tys. ton proponowanych przez Polskę), skrobi
      ziemniaczanej (97,1 tys. ton wobec 260,0 tys. ton). Komisja nie przyznała
      Polsce w ogóle żadnego limitu na susze paszowe, włókno lniane konopne.
      Wyraźne zaniżenie w stosunku do stanowiska negocjacyjnego Polski oznaczają
      również proponowane przez Komisję Europejską wielkości referencyjne, mające
      wpływ na poziom dopłat bezpośrednich (liczba praw do premii zwierzęcych, plony
      referencyjne, obszary bazowe i kwoty produkcyjne). Oto kilka wymownych danych
      podanych w raporcie FAPA na temat różnic stanowisk Polski i Komisji
      Europejskiej (tabela 2):
      Warto szczególnie mocno zaakcentować podsumowujące uwagi autorów raportu FAPA
      na temat fatalnych skutków dla Polski narzucanych nam przez Komisję Europejską
      niskich limitów produkcji rolnej:
      Komisja proponuje, aby limity produkcji i wysokości referencyjne dla płatności
      bezpośrednich dla krajów kandydackich odpowiadały średniej produkcji i
      wydajności w latach 1995-99, kiedy produkcja rolna tych krajów przechodziła
      regres związany z niestabilnymi warunkami makroekonomicznymi, szybko
      pogarszającymi się relacjami cenowymi, dużą zmiennością na swoich głównych
      rynkach eksportowych i przede wszystkim nieuczciwą konkurencją ze strony wysoko
      subsydiowanego rolnictwa UE-15. Jednocześnie limity i wysokości referencyjne
      dla UE-15 dotyczą okresu 1986-91, w którym rolnictwo unijne uzyskiwało wsparcie
      dwukrotnie wyższe niż w Polsce w latach 1995-99, funkcjonowało w stabilnych
      warunkach ekonomicznych i wytwarzało znaczne nadwyżki produktów rolnych.
      Przyjęcie przez Polskę limitów produkcyjnych i poziomów referencyjnych
      zaproponowanych przez KE zamroziłoby skutki tych zniekształceń na wiele lat, w
      wyniku czego zachowana zostałaby także obecna pozycja Polski jako importera
      żywności z krajów UE-15. Jest dość oczywiste, że proponowane zróżnicowanie
      poziomów płatności bezpośrednich dla krajów kandydackich dodatkowo pogłębiłoby
      tę nierównowagę.
      Podsumowując, należy podkreślić, że niskie limity produkcyjne (i wielkości
      referencyjne dla płatności bezpośrednich) dla polskich rolników oznaczać będą,
      iż pomimo oficjalnych deklaracji Unii o potrzebie wspierania mniej intensywnych
      i sprzyjających środowisku naturalnemu metod produkcji (Europejski Model
      Rolnictwa), po akcesji utrwalone zostanie w rozszerzonej UE takie regionalne
      rozmieszczenie produkcji, w którym w UE-15 wysoka produkcja możliwa będzie
      dzięki zachowaniu intensywnych metod, a możliwości produkcji w oparciu o metody
      nieobciążające środowiska naturalnego nie będą w pełni wykorzystane w nowych
      krajach członkowskich, w tym w Polsce.
      W odpowiedzi na 14. pytanie w tekście "2l pytań" ostrzegałem przed możliwością
      dalszego wzrostu bezrobocia w Polsce po wejściu do Unii Europejskiej. Wyrażałem
      obawę, że miliony Polaków, które mogą odejść z rolnictwa na skutek polityki
      rolnej UE, staną się bezrobotnymi mieszkańcami ogromnych miejskich slumsów.
      (Przestrzegał przed tym słynny brytyjski miliarder James Goldsmith w
      książce "Pułapka"). Autorzy raportu FAPA najwyraźniej potwierdzają moje obawy,
      wskazując na "niewielkie szanse na pozarolnicze miejsca pracy dla odchodzących
      z rolnictwa". To właśnie stanowi, ich zdaniem, główną barierę przemian
      strukturalnych w Polsce.


      Skutki mniejszych dopłat

      Autorzy raportu FAPA szczegółowo przedstawiają również negatywne skutki dla
      Polski wynikłe z przyznania nam dużo mniejszych niż w UE, bo tylko 25-
      procentowych dopłat bezpośrednich dla rolników. Po dokładnym zanalizowaniu
      wielkości płatności bezpośrednich w przeliczeniu na zatrudnionego w rolnictwie
      i na gospodarstwo eksperci FAPA dowodzą, że faktycznie płatności te byłyby
      jeszcze znacznie niższe w praktyce. W ich ocenie, zastosowanie 25-procentowej
      płatności sprawiłoby, że w przeliczeniu na ha stanowiłyby one tylko 18 proc.
      średniego poziomu w UE, a w przeliczeniu na osobę zatrudnioną w rolnictwie oraz
      na gospodarstwo - nie osiągnęłyby nawet poziomu 10 proc.
      Raport FAPA obala również nierzetelne twierdzenia Komisji Europejskiej na temat
      skutków dopłat bezpośrednich dla polskiego rolnictwa. Z jednej strony
      specjaliści z FAPA w swej ekspertyzie obalają twierdzenie Komisji Europejskiej,
      iż 25-procentowe dopłaty bezpośrednie wystarczą dla polepszenia sytuacji
      polskich rolników. Według raportu FAPA, tak niskie dopłaty bezpośrednie (25
      proc.) doprowadzą tylko do tego, że "ze względu na wzrost kosztów produkcji
      rolniczej w wyniku integracji z UE dochody rolnicze w Polsce spadną, a co za
      tym idzie, nadal będzie się utrzymywał (i to jeszcze większy) dysparytet
      dochodowy na niekorzyść rolnictwa (...)". Z drugiej strony eksperci FAPA
      stanowczo odrzucają twierdzenie Komisji Europejskiej, iż przyznanie rolnikom
      polskim dopłat bezpośrednich w pełnej wysokości sprawi jakoby, że ich dochody
      wzrosną ponad poziom średnich dochodów w kraju. Jak piszą eksperci
      FAPA: "Okazuje się (...), że nawet uwzględnienie dochodów spoza rolnictwa w
      gospodarstwach domowych rolników pokazuje, że w 2000 r. przeciętny miesięczny
      dochód rozporządzalny na osobę był w tych gospodarstwach o ponad 25 proc.
      niższy od średniej krajowej (456 zł wobec 611 zł na osobę). W dochodzie tym
      prawie 25 proc. stanowił dochód ze świadczeń z ubezpieczeń społecznych i z
      innych świadczeń socjalnych.
      • Gość: Oszołom Re: Czym grozi unijny dyktat? czIII IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 12:44
        Gdyby dane z roku 2000 odnieść do prognozowanej sytuacji dochodowej polskich
        rolników w 2004 r., będącej wynikiem integracji z UE i przyznania dopłat
        bezpośrednich, okazałoby się, że pomimo wzrostu dochodów rolniczych w Polsce o
        14-20 proc. (...), dochody rozporządzalne ogółem gospodarstw domowych rolników
        byłyby i tak o 15-18 proc. niższe niż przeciętnie w kraju. Nie ma zatem mowy o
        tym, aby 100 proc. dopłaty spowodowały powstanie 'kominów' dochodowych na
        obszarach wiejskich". Autorzy raportu FAPA przestrzegają przed negatywnymi
        skutkami dla konkurencyjności polskich rolników, wynikłymi z przyznania krajom
        kandydującym z Europy Środkowo-Wschodniej niższych płatności bezpośrednich.
        Zdaniem autorów raportu, prowadziłoby to do wyraźnego "zniekształcenia warunków
        konkurencji". Autorzy raportu FAPA akcentują: "Wiele analiz ekonomicznych na
        temat integracji w obszarze rolnictwa prowadzi do wniosku, iż dla polskich
        rolników ważniejszy jest fakt zrównania warunków konkurencji z rolnictwem UE-15
        niż wysokość tych płatności. Akcesja bez płatności lub przy niskim ich
        poziomie, ale zarówno w Polsce, jak i w UE-15, i możliwe w takim przypadku
        odejście od limitów produkcji byłoby dla polskiego rolnictwa lepszym
        rozwiązaniem niż obecna propozycja KE. Właściwą miarą korzyści dla tego sektora
        jest nie to, ile pieniędzy z budżetu UE trafi do polskich rolników w postaci
        płatności bezpośrednich, ale jaka jest skala zróżnicowania poziomów wsparcia w
        warunkach Jednolitego Rynku oraz skala restrykcyjności limitów produkcji
        (głównie mleka).
        Nawet czasowe zróżnicowanie warunków konkurencji mogłoby doprowadzić do
        nieodwracalnych skutków w postaci utraty rynków i pogłębienia luki
        technologicznej. Koszty odzyskiwania utraconych rynków są wysokie i mogą
        stanowić skuteczną barierę rozwoju produkcji rolnej w Polsce w przyszłości,
        szczególnie w dziedzinach produkcji silnie uzależnionych od dużej skali
        produkcji.
        Zniekształcenie warunków konkurencji dotyczyłoby nie tylko rynków produktów
        rolnych, ale także rynku ziemi - już obecnie bardzo wrażliwa kwestia wolnego
        obrotu gruntami rolnymi uległaby dalszej komplikacji, bowiem pojawiłyby się
        obawy przed masową dzierżawą i wykupem taniej ziemi rolniczej w Polsce
        (pozostałaby tania z uwagi na niższe wsparcie opłacalności produkcji) przez
        rolników UE-15 otrzymujących dużo wyższe płatności i wykorzystujących tę
        sytuację jako sposób na dostosowanie do nowej sytuacji związanej z reformami
        WPR [Wspólnej Polityki Rolnej - J.R. N.]"
        Autorzy raportu FAPA wskazują również na negatywne skutki przeciągania aż na 10
        lat okresu, gdy ostatecznie doprowadzi się do 100-procentowych dopłat
        bezpośrednich. Piszą, że: "Dla rolnika obietnica płatności pewnej (stałej w
        ujęciu nominalnym) kwoty w pierwszych latach członkostwa jest dziś więcej warta
        niż obietnica wypłaty takiej sumy za dziesięć lat. Zależność tę podkreśla fakt,
        iż właśnie w pierwszych latach członkostwa zapotrzebowanie na środki
        finansujące inwestycje dostosowawcze będzie największe".


        Kto skorzysta

        Autorzy raportu FAPA prostują również nieprawdziwe twierdzenie ekspertów
        Komisji Europejskiej, głoszących, iż Unii nie stać na sfinansowanie
        rozszerzenia UE na równoprawnych zasadach. Przypominają, że: "Według szacunków
        kosztów i korzyści wykonanych przez Komisję (raport 'Directorate General for
        Economic and Financial Affairs', czerwiec 2001), wskutek rozszerzenia Unii o 8
        krajów Europy Środkowowschodniej poziom Produktu Krajowego Brutto 15 krajów UE
        będzie w 2009 roku o 0,6 proc. (ok. 70 mld EUR) wyższy niż w scenariuszu bez
        rozszerzenia. W roku 2006 wzrost ten wyniósłby około 35-45 mld EUR. Jest to
        wartość dwukrotnie wyższa niż zaplanowane na rok 2006 wydatki (w obecnej
        perspektywie finansowej) wydatki z budżetu UE na rozszerzenie nie
        uwzględniające płatności bezpośrednich (16,7 mld EUR) i wciąż wyższe niż
        wydatki powiększone o wysokość płatności bezpośrednich (około 25 mld EUR)". Z
        cytowanego raportu UE z czerwca 2001 r. wynikało zarazem, że największe
        korzyści z poszerzenia integracji uzyskają kraje sąsiadujące z Europą
        Środkowowschodnią, jak Niemcy i Austria. Wskazując na te fakty, autorzy raportu
        FAPA krytykują posługiwanie się przez przedstawicieli UE "niepełnym rachunkiem
        kosztów i korzyści". To, że się "wskazuje na wysokie koszty rozszerzenia UE o
        kraje Europy Środkowowschodniej nie tylko pomniejszając, ale wręcz ignorując
        korzyści ekonomiczne związane z tym procesem".
        Jak wynika więc z raportu FAPA, w podejściu ekspertów UE do Polski i innych
        krajów kandydujących do UE mamy bardzo wiele obłudy, świadomego manipulowania
        nieprawdziwymi stwierdzeniami, opartymi na informacjach sprzecznych z
        faktycznymi danymi. Fałszywie przedstawia się w sposób wyolbrzymiony rzekome
        wielkie korzyści dla krajów kandydujących w sytuacji, gdy mogą one, i to bardzo
        znacząco, stracić. Równocześnie zaś przemilcza się duże korzyści gospodarcze,
        jakie zyskają dotychczasowe kraje Piętnastki dzięki wejściu do UE państw z
        Europy Środkowowschodniej. Autorzy raportu FAPA powołują się również na
        obliczenia W. Orłowskiego, dowodzące w oparciu o analizę rocznego przyrostu
        wpływów podatkowych do budżetu państw członkowskich po integracji nowych państw
        z Europy Środkowowschodniej. Zdaniem Orłowskiego, "skala korzyści dla obecnych
        członków 15 krajów UE będzie aż czterokrotnie wyższa od kosztów netto".
        Raport FAPA rozbija również uporczywie upowszechniane przez część publicystów
        mity o rzekomym skrajnym zapóźnieniu struktury polskiego rolnictwa w stosunku
        do Piętnastki z UE. Mity te nie uwzględniają zupełnie takich faktów, jak
        negatywne skutki dla jakości produktów żywnościowych, wynikłe z nadmiernego
        użycia środków chemicznych w intensywnym rolnictwie krajów UE. Ani faktu, że
        polskie rolnictwo z braku tak intensywnego rozwoju produkuje artykuły
        żywnościowe dużo mniej zanieczyszczone i o wiele zdrowsze. Istnieje ciągle
        wielka niewykorzystana szansa na stworzenie w Polsce rolnictwa ekologicznego,
        które przy odpowiedniej promocji mogłoby znakomicie konkurować swymi produktami
        z dużo bardziej zanieczyszczonymi artykułami żywnościowymi z Europy Zachodniej.
        Zdaniem autorów raportu FAPA, "Chociaż nie ulega wątpliwości, iż polskie
        rolnictwo potrzebuje zmian strukturalnych - powiększenia powierzchni
        gospodarstw, redukcji zatrudnienia i poprawy produktywności pracy - to jednak
        skala tych potrzeb w Polsce - z punktu widzenia czystej efektywności
        ekonomicznej - jest tylko niewiele większa niż średnio w UE-15 i bardzo podobna
        jak w takich krajach UE-15, jak Austria, Szwecja, Finlandia czy Niemcy. Wniosek
        ten wynika z porównania relacji wydajności pracy w rolnictwie (Polski i UE-15),
        tj. w stosunku do dziedzin pozarolniczych. Warto też pamiętać, iż w niektórych
        krajach UE-15, podobnie jak w Polsce, w strukturze agrarnej dominują
        gospodarstwa małe o powierzchni do 5 ha (...).
        Wzorem dla Polski jest nie intensywne rolnictwo niektórych krajów UE-15, ale
        właśnie europejski model rolnictwa polskiego. Polskie rolnictwo już dziś jest
        pod wieloma względami bliższe temu modelowi niż rolnictwo UE-15. (...)
        gospodarstwa wielkoobszarowe, oparte na bardzo intensywnych technologiach,
        które wyłoniły się w UE-15 przed ostatnimi reformami WPR [Wspólnej Polityki
        Rolnej - J.R.N.] są niepożądane nie tylko w UE-15, ale i w Polsce".
        • Gość: Hania Kto to bedzie czytal???? IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 12.06.02, 12:59
          Napisz streszczenie, ok?
          • Gość: K.J. Re: Kto to bedzie czytal???? IP: 144.138.225.* 12.06.02, 13:56
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > Napisz streszczenie, ok?

            Glupi napewno nie, poniewaz stwierdzi ze za dlugie i nudne, latwiej czytac o
            Wielkim Bracie, kto, kiedy i kogo. Madry przeczyta, przemysli i wyciagnie z tego
            odpowiednie wnioski.

            Europa, Europa...
            www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/index_europa_19.php
            • Gość: Oszołom Re: Kto to bedzie czytal???? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 18:50
              Hania i e podobni eurofani chowali się na kulturze obrazkowej jej oczy nie są
              przyzwyczajone do czytania tekstów dłuższych niż jedna strona pisana 11 arialem
    • Gość: camel Re: Czym grozi unijny dyktat? IP: *.pool.mediaWays.net 12.06.02, 12:46
      facet, odpusc sobie te dugasne teksty...mialem zamier to przeczytac, ale przeszla
      mi ochota bo:
      za dlugie
      za nudne
      skopiowane chyba z naszego dziennika
      traci LPR i RM

      skroc to i napisz po ludzku, to moze sie przemoge i podyskutujemy..

      camel
      • Gość: Oszołom Re: Czym grozi unijny dyktat? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 12:58
        No tak jak sięczytać nie chce bo tekst za długi to potem się dziwić że mamy
        analfabetów funkcjonalnych...
        • Gość: Hania Przyganial kociol garnkowi... IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 12.06.02, 13:01
          Gość portalu: Oszołom napisał(a):

          > No tak jak sięczytać nie chce bo tekst za długi to potem się dziwić że mamy
          > analfabetów funkcjonalnych...

          Oszolku, Ty masz problemy ze zrozumieniem kopiowanych przez siebie tekstow (patrz
          watek o malzenstwach wsrod rodzenstw). A poza tym czytanie tych dlugasnych
          tekstow z ND powinno sie zadawac jako pokute w Wielkim Poscie!
          • Gość: Oszołom Re: Przyganial kociol garnkowi... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 13:08
            No fajnie że my mamy teraz wielki post..Haniu czy ty żeś spała przez te tzry
            miesiące czy co? Obudź się! mamy dziś 12 czerwca roku pańskiego 2002. Godzina
            13.08 za chwilę będzie audycja w RM Aktualności..najświeższe wiadomości z kraju
            ze świata i RRM!...
            • Gość: Hania Re: Przyganial kociol garnkowi... IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 12.06.02, 13:10
              Wzorowe zrozumienie tekstu pisanego, Oszolku! Brawo.
              • Gość: Oszolom Re: Przyganial kociol garnkowi... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 13:39
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > Wzorowe zrozumienie tekstu pisanego, Oszolku! Brawo.

                - Cóż za doskonała znajomosć kalendarza liturgicznego? Nie wiem czy stosujesz
                metod naturalne zapobiegania ciąży atzw kalednarzyk ale podejrzewam że mogłoby ci
                to sprawić spore trudnosci ponieważ masz olbrzymie trudności w rozumieniu
                kalendarza zwykłego...mogę zrozumieć ze tam nie ma zaznaczonego czasu trwania
                wielkiego postu ale czyżby Warzsawa tak nam sę zateizowała przez te ostatnie 12
                lat?
                • Gość: Hania Re: Przyganial kociol garnkowi... IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 12.06.02, 13:41
                  Znow calkiem a propos...
                  Teraz oprocz mojego wzrostu ciekawia Cie jeszcze metody antykoncepcji, ktore
                  stosuje?
                  Oszolku, nie posuwasz sie przypadkiem za daleko? Pamietaj, ze ciekawosc to
                  pierwszy stopien do piekla.
                  • Gość: Oszołom Re: Przyganial kociol garnkowi... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 13:50
                    Najwidoczniej pomyliłem ciebie z inną Hanią...ta inna Hania jest sekretarzem
                    LPR w Poznaniu..całkiem fajna dziewczyna..wysoka i lekko zaokraglona blondynka
                    ale farbowana! z pasemkami! A jaki piękny i śpewny głos ona ma! Kto wie moze to
                    przyszła ..nasz polska maria Callas?
        • Gość: ramzes) DO OSZOLOMA IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.02, 20:15
          camel ma racje z tymi tekstami, tu nie chodzi, ze komus sie tego nie chce czytac,
          tylk o to, ze czytanie tego na monitorze jest meczace, a nie kazdy ma drukarke
          zeby sobie to wydrukowac.
        • Gość: Rob Roy Do Oszoloma IP: *.proxy.aol.com 15.06.02, 17:24
          Analfabeta to jestes chyba ty, bo potrafisz tylko cytowac albo powtarzac jak
          sroka za tym hochsztaplerem w czarnej sukience, kasztelanie na Toruniu.
          Odwdzieczylem sie zreszta niewygodnym dla takich jak ty,tez cytatem o
          przestepcy- franciszkaninie. Zapraszam do dyskusji na ten temat ale wslasnym
          jezykiem, o ile jeszcze rudzyk ci go nie obcial i nie dal na pozarcie psom.
          • Gość: papa Re: Do Oszoloma IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.07.02, 06:06
            Gość portalu: Rob Roy napisał(a):

            > Analfabeta to jestes chyba ty, bo potrafisz tylko cytowac albo powtarzac jak
            > sroka za tym hochsztaplerem w czarnej sukience, kasztelanie na Toruniu.
            > Odwdzieczylem sie zreszta niewygodnym dla takich jak ty,tez cytatem o
            > przestepcy- franciszkaninie. Zapraszam do dyskusji na ten temat ale wslasnym
            > jezykiem, o ile jeszcze rudzyk ci go nie obcial i nie dal na pozarcie psom.
    • andrzejg byłem euroentuzjastą 12.06.02, 12:58
      przeszło mi
    • Gość: Balzer Rakiem odbytu u Oszołoma :-)) IP: *.szczecin.telan.pl 12.06.02, 13:48
      • Gość: Oszolom Re: Rakiem odbytu u Oszołoma :-)) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 13:54
        Najpierw zyx potem Pippin 2 a teraz Blazer interesują się moją dupą..raus!!
        zboczeńcy! zajrzyjcie wpierw we własne odbyty.. kurde z kim ja się
        zadaję..chyba powinienem sobie zrobić urlop od tego forum ..coraz bardziej
        zalatuje mi ono szambem
        • Gość: K.J. Re: Rakiem odbytu u Oszołoma :-)) IP: 144.138.225.* 12.06.02, 14:03
          Panie Oszolom, poco sie wysilac. Ich stac jedynie na jednozdanowki, zarowno w
          odpowiedzi jak i w zrozumieniu. :)
          Europa, Europa...
          www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/index_europa_19.php
        • Gość: zyx dupa oszoloma tylko dla rydzyka! IP: *.rdu.bellsouth.net 12.06.02, 18:53
          Gość portalu: Oszolom napisał(a):

          > Najpierw zyx potem Pippin 2 a teraz Blazer interesują się moją dupą..raus!!
          > zboczeńcy! zajrzyjcie wpierw we własne odbyty.. kurde z kim ja się
          > zadaję..chyba powinienem sobie zrobić urlop od tego forum ..coraz bardziej
          > zalatuje mi ono szambem

          • Gość: Oszołom Re: dupa oszoloma tylko dla rydzyka! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 18:57
            Po twoich wypowiedziach mogę powiedzieć tylko jedno..dawno żeś nie dostał na
            dupę paskiem (albo kablem) na goły tyłek od tatusia..strasznie się rozbrykałeś
    • Gość: Ed Re: Wolę unijny dyktat........................ IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 03:25
      .........w którym jednoznacznie określone są prawa i obowiązki zarówno państwa,
      jak i obywatela, niż stosowany system carskich ukazów, wktórych obywatel coraz
      częściej staje się ofiarą takich rozwiązań w zasadzie bez wielkich możliwości
      dochodzenia własnych praw. Czy ktoś z Was słyszał, by sędzia został pociągnięty
      do odpowiedzialności za fałszowanie dokumentów rozprawy sądowej. Nie jest to
      wymysł, ale sprawa potwierdzona i udokumentowana. Na odpowiedź właściwego
      organu do rozstrzygnięcia tego typu spraw "popełnił błąd w sztuce" odechciewa
      się jakichkolwiek konwersacji na temat poziomu sądownictwa w Polsce.
      • Gość: Oszołom Re: Wolę unijny dyktat........................ IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 17:01
        Ed to homo eurosovieticus
        • Gość: Ania Re: Wolę unijny dyktat........................ IP: *.upc.chello.be 15.06.02, 17:04
          Gość portalu: Oszołom napisał(a):

          > Ed to homo eurosovieticus

          Oszolomto homo ridzikus.
        • Gość: Rob Roy Oszolom - rydzoanalphabeticus IP: *.proxy.aol.com 15.06.02, 17:26
Pełna wersja