ubekubek
09.03.05, 19:08
PiS: my jesteśmy z Polski, Kwaśniewski z PRL-u
PAP - dodane 1 godzinę i 42 minuty temu
Na ten temat
» Prezydent pojedzie do Moskwy na rocznicę zakończenia wojny
» 60. rocznica zakończenia II wojny światowej
Prezydent Aleksander Kwaśniewski powinien powstrzymać się od wyjazdu do
Moskwy na obchody 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej - uważają
politycy PiS. Twierdzą, że w Moskwie zło konferencji jałtańskiej zostanie
pominięte, a nasze zasługi wojenne zlekceważone. My jesteśmy z Polski, a
prezydent jest z PRL - powiedział Ludwik Dorn komentując rozbieżność zdań
między jego partią a Aleksandrem Kwaśniewskim.
Prezydent Kwaśniewski, który składa wizytę na Litwie, oświadczył w Wilnie, że
podjął decyzję o wzięciu udziału w moskiewskich uroczystościach.
Prezydent Litwy Valdas Adamkus zdecydował, że do Moskwy nie pojedzie. Taką
samą decyzję podjął prezydent Estonii Arnold Ruutel.
Kwaśniewski wyraził zrozumienie dla tych decyzji. Ocenił jednak, że powojenna
sytuacja Polski i krajów bałtyckich była inna: Polska wprawdzie nie
korzystała z pełnej suwerenności, ale mogła działać jako podmiot prawa
międzynarodowego.
Życzyłbym sobie, aby prezydent Kwaśniewski miał tyle odwagi i stanowczości,
ile odwagi i stanowczości mają przywódcy znacznie mniejszych państw, które w
następstwie Paktu Ribbentrop-Mołotow straciły niepodległość - powiedział
dziennikarzom wicemarszałek Sejmu Kazimierz Michał Ujazdowski (PiS).
Zaznaczył, że nie rozumie opinii prezydenta o różnej powojennej historii
Polski i państw bałtyckich, bo - jak dodał - akurat w stosunkach ze Związkiem
Radzieckim mieliśmy te same okropne i złe doświadczenia.
Szef klubu PiS Ludwik Dorn ocenił, że jeśli Kwaśniewski przez odmienność
historii rozumie to, że państwa bałtyckie stały się częścią ZSRR, a Polska,
choć niesuwerenna, była odrębnym państwem, to - według niego - prezydent
przyjmuje przynajmniej część argumentacji znanego i skandalicznego
oświadczenia rosyjskiego MSZ, iż podział jałtański przyniósł Polsce
dobrodziejstwa.
Dorn dodał, że jeśli dla Kwaśniewskiego fakt, iż Polska nie została po wojnie
radziecką republiką, jest wystarczającą racją, by okazywać wdzięczność
sukcesorowi ZSRR, to można powiedzieć, że prezydent i PiS są z innych światów
i innych Polsk: my jesteśmy z Polski, a pan Kwaśniewski jest z PRL-u -
podsumował Dorn. (mila)