Jak to jest z polskim rolnictwem?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 15:04

Od 12 lat plskie środki masowego przekazu , na czele organ pierwszych i
jedynie prawdziwych wiadomości Gazeta Wybiórcza, włącznie z rzeszą polityków
UW, PL, SLD etc "uświadamiają" rodakom , że rolnictwo polskie jest słabe ,
zacofane, niewydajne. Rzeczywistość jest zgoła inna. W magazynach ogromne
nadwyżki masła , oleju,mleka w proszku, zboża, mięsa wieprzowego, drobiu , jaj.
W negocjacja z Eurokołchozem największe problemy stanowią dopłaty i limity dla
rolnictwa. Argument - za dużo produkujecie limity muszą być mniejsze , np.
produkujemy obecnie 270 tyś ton mączki ziemiaczanej, po wstąpieniu do
Eurokołchozu będziemy produkować jedynie 90 tyś ton.
Kto ma racje? Kto manipuluje rodakami? O co chodzi? Gdzie leży prawda?
Po cholere produkować intensywnie i niezdrowo (min. duże nawożenie pól,
intensywne stosowanie środków ochrony) skoro można ekstensywnie i zdrowo, co
wykazało polskie rolnictwo. Mało tego jesteśmy w stanie przekazać nadwyżki
żywności biednym krajom afrykańskim.
Co na to tęga głowa , wybitny specjalista rolny, dyżurny rolnik UW(nota bene
fizyk) Wujec?
    • Gość: snajper Re: Jak to jest z polskim rolnictwem? IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 13.06.02, 16:01
      Gość portalu: dydycz napisał(a):

      > Od 12 lat plskie środki masowego przekazu , na czele organ pierwszych i
      > jedynie prawdziwych wiadomości Gazeta Wybiórcza, włącznie z rzeszą polityków
      > UW, PL, SLD etc "uświadamiają" rodakom , że rolnictwo polskie jest słabe ,
      > zacofane, niewydajne. Rzeczywistość jest zgoła inna. W magazynach ogromne
      > nadwyżki masła , oleju,mleka w proszku, zboża, mięsa wieprzowego, drobiu , jaj.
      > W negocjacja z Eurokołchozem największe problemy stanowią dopłaty i limity dla
      > rolnictwa. Argument - za dużo produkujecie limity muszą być mniejsze , np.
      > produkujemy obecnie 270 tyś ton mączki ziemiaczanej, po wstąpieniu do
      > Eurokołchozu będziemy produkować jedynie 90 tyś ton.
      > Kto ma racje? Kto manipuluje rodakami? O co chodzi? Gdzie leży prawda?
      > Po cholere produkować intensywnie i niezdrowo (min. duże nawożenie pól,
      > intensywne stosowanie środków ochrony) skoro można ekstensywnie i zdrowo, co
      > wykazało polskie rolnictwo. Mało tego jesteśmy w stanie przekazać nadwyżki
      > żywności biednym krajom afrykańskim.
      > Co na to tęga głowa , wybitny specjalista rolny, dyżurny rolnik UW(nota bene
      > fizyk) Wujec?

      Uważasz, że istnieje sprzeczność między niewydajnością polskiego rolnictw a
      nadprodukcja żywności. Jendak jedno nie przeczy drugiemu. Jeśli 1000 niewydajnych
      rolników będzie chodować po jednej krowie, to uzbierają tyle samo mleka, co jeden
      rolnik z UE, hodujący 1000 krów. Oczywiście każdy z nich zarobi jedynie 1/1000
      tego co ten rolnik z UE. Dlatego będą żądali dopłat do mleka, bo jego produkcja
      nie jest oczywiściwe dla nich opłacalna. A nadprodukcja jest dlatego, że zbyt
      dużo ludzi zajmuje się rolnictwem i nawet w ten niewydajny sposób produkują za
      dużo żywności. Stąd propozycja niższych limitów produkcyjnych.

      Pozdrawiam.

      PS Łatwo powiedzieć - przekazać nadwyżki krajom afrykańskim. A kto zaplaci za te
      nadwyżki rolnikom ?
      • Gość: Pipin-2 FAKTY IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 16:22
        Unia Europejska to jesli chodzi o rolnictwo to jeden wielki PGR ! Nie ma tam
        ZADNEGO wolnego rynku a i wogole rynku tam malo,wiekszosc to doplaty i
        koncesje.....sa ogromne doplaty Panstwa w UE( a Panstwo bierze je z
        podatkow ) . Inna sprawa,ze rolnikow jest tam mniej : gora od 5-11% w krajach
        narodowych w UE,w Polsce 20-25%.....zaduzo ich......ale Polska to nie ZSRR,nie
        bedziemy mordowac.......
        Wiekszosc ludzi -rolnikow to tkzw. po-PGR-owcy i to oni potrzebuja Zasilkow lub
        Pracy ( stad koniecznosc naplywu zagranicznych farmerow i firm ).
        Rolnictwo MUSI byc Doplacane tak jak w UE ! A my podobno chcemy do UE ?
        Wies jest wazniejsza niz miasto bo wylegarnia ZDROWIA i NATURY ......
        • douglasmclloyd Re: FAKTY 13.06.02, 16:30
          Gość portalu: Pipin-2 napisał(a):

          > Unia Europejska to jesli chodzi o rolnictwo to jeden wielki PGR ! Nie ma tam
          > ZADNEGO wolnego rynku a i wogole rynku tam malo,wiekszosc to doplaty i
          > koncesje.....sa ogromne doplaty Panstwa w UE( a Panstwo bierze je z
          > podatkow ).

          I dlatego unijnym rolnikom tak dobrze sie powodzi. Czego nie mozna powiedziec o
          polskich farmerach z PGRow.

          > Inna sprawa,ze rolnikow jest tam mniej : gora od 5-11% w krajach
          > narodowych w UE,w Polsce 20-25%.....zaduzo ich......ale Polska to nie ZSRR,nie
          > bedziemy mordowac.......
          > Wiekszosc ludzi -rolnikow to tkzw. po-PGR-owcy i to oni potrzebuja Zasilkow lub
          > Pracy ( stad koniecznosc naplywu zagranicznych farmerow i firm ).

          Po-PGR-owcy najbardziej potrzebuja bata, ktory lalby ich po dupie trzy razy
          dziennie. Moze wtedy wzieliby sie do roboty. Arizona sie klania.

          > Rolnictwo MUSI byc Doplacane tak jak w UE ! A my podobno chcemy do UE ?
          > Wies jest wazniejsza niz miasto bo wylegarnia ZDROWIA i NATURY ......


    • douglasmclloyd Re: Jak to jest z polskim rolnictwem? 13.06.02, 16:14
      Gość portalu: dydycz napisał(a):

      >
      > Od 12 lat plskie środki masowego przekazu , na czele organ pierwszych i
      > jedynie prawdziwych wiadomości Gazeta Wybiórcza, włącznie z rzeszą polityków
      > UW, PL, SLD etc "uświadamiają" rodakom , że rolnictwo polskie jest słabe ,
      > zacofane, niewydajne. Rzeczywistość jest zgoła inna. W magazynach ogromne
      > nadwyżki masła , oleju,mleka w proszku, zboża, mięsa wieprzowego, drobiu , jaj.
      > W negocjacja z Eurokołchozem największe problemy stanowią dopłaty i limity dla
      > rolnictwa. Argument - za dużo produkujecie limity muszą być mniejsze , np.
      > produkujemy obecnie 270 tyś ton mączki ziemiaczanej, po wstąpieniu do
      > Eurokołchozu będziemy produkować jedynie 90 tyś ton.
      > Kto ma racje? Kto manipuluje rodakami? O co chodzi? Gdzie leży prawda?
      > Po cholere produkować intensywnie i niezdrowo (min. duże nawożenie pól,
      > intensywne stosowanie środków ochrony) skoro można ekstensywnie i zdrowo, co
      > wykazało polskie rolnictwo. Mało tego jesteśmy w stanie przekazać nadwyżki
      > żywności biednym krajom afrykańskim.
      > Co na to tęga głowa , wybitny specjalista rolny, dyżurny rolnik UW(nota bene
      > fizyk) Wujec?

      Jest to kolejny dowod na to, ze ratuje nas tylko UE, gdzie obowiazuja limity
      produkcji i kontraktacja, dzieki czemu kleski urodzaju i nadprodukcji nie
      wystepuja.

    • Gość: robas Mozna produkowac duzo, ale kto to kupi? IP: *.asapsoftware.com 13.06.02, 17:26
      Gość portalu: dydycz napisał(a):

      >
      > Od 12 lat plskie środki masowego przekazu , na czele organ pierwszych i
      > jedynie prawdziwych wiadomości Gazeta Wybiórcza, włącznie z rzeszą polityków
      > UW, PL, SLD etc "uświadamiają" rodakom , że rolnictwo polskie jest słabe ,
      > zacofane, niewydajne. Rzeczywistość jest zgoła inna. W magazynach ogromne
      > nadwyżki masła , oleju,mleka w proszku, zboża, mięsa wieprzowego, drobiu , jaj.
      > W negocjacja z Eurokołchozem największe problemy stanowią dopłaty i limity dla
      > rolnictwa. Argument - za dużo produkujecie limity muszą być mniejsze , np.
      > produkujemy obecnie 270 tyś ton mączki ziemiaczanej, po wstąpieniu do
      > Eurokołchozu będziemy produkować jedynie 90 tyś ton.
      > Kto ma racje? Kto manipuluje rodakami? O co chodzi? Gdzie leży prawda?
      > Po cholere produkować intensywnie i niezdrowo (min. duże nawożenie pól,
      > intensywne stosowanie środków ochrony) skoro można ekstensywnie i zdrowo, co
      > wykazało polskie rolnictwo. Mało tego jesteśmy w stanie przekazać nadwyżki
      > żywności biednym krajom afrykańskim.
      > Co na to tęga głowa , wybitny specjalista rolny, dyżurny rolnik UW(nota bene
      > fizyk) Wujec?

      Jeslil sa nadwyzki, to znaczy, ze produkcja nie ma nabywcow.
      Duzo czasu minie, zanim polscy rolnicy zaczna produkowac zdrowo. To prawda, ze
      nasza zywnosc przewaznie nie jest skazona chemicznie (moze z wyjatkiem wedlin),
      ale przewaznie jest za to skazenie biologiczne (zwykly brud).
      Po prostu trzeba produkowac mniej, bo tez i mniej ludzi musi znalezc zatrudnienie
      w rolnictwie. W Polsce jak widac, ciezko sie z tego otrzymac mimo naszych
      wlasnych krajowych doplat. Dlatego lepiej jest dostac doplaty z Unii dla czesci
      producentow i przekwalifikowac innych.
      • Gość: dydycz Re: do Robasa polski rolnik produkuje brudno???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 20:03
        Co to znaczy brudno biologicznie? Puki co, to w eurokołchozie krowy uczy się
        kanibalizmu (krowa je przetworzoną padlinę na paszę), polska krowa je trawę tak
        jak przed tysiącamy laty. BSE nie uwidzisz!. Intensywna gospodarka rolna UE
        używa takich nieprzyjaznych świństw organizmowi człowieka jak hormony wzrostu,
        antybiotyki, etc (żeby być precyzyjnym, nie w takim stopniu). Nie wspominam o
        chemii. A tak na zakończenie, w krajach biednych Afryce, Azji,ludzie
        umierają nie z brudu lecz z niedostatku żywności.
        • Gość: Gringo Re: do Robasa polski rolnik produkuje brudno???? IP: *.ipt.aol.com 14.06.02, 21:12
          Zdaje sie, ze nie masz albo nie chcesz miec pojecia o przepisach santitarnych
          UE.Malorolni nie byliby w stanie imsprostac ze wzgledu na bardzo wysokie
          koszty. Taki brud jak w polskim rolnictwie mozna spotkac pewnie jeszcze tylko w
          innych karajach bylego obozu szczescia. W zadnym zachodnim kraju nie spotkasz
          babin sprzedajacych w niedomytych plastikowych butelkach po wodzie mineralnej
          mleka, odcedzonego poprzednio przez dojarke przez wlasna koszule (to
          prawda !!), nie kupisz topiacego sie w letnim sloncu masla zrobionego w brudnej
          maselnicy. Mozna wymieniac i to z obrzydzeniem. Znam te rzeczy, bop widzialem
          wiele razy na wlasne oczy i dlatego tez podczas pobytow w Polsce zaopatruje sie
          w produkty nabialowe w supermarketach. Na targowiskach kupuje jedynie warzywa i
          owoce. Co do leczenia antybiotykami, to tez chyba nie wiesz, ze takie rzeczy
          odbywaja sie w UE pod scisla kontrola weterynarzy. Malorolni chlopi polscy
          pewnie lecza zwierzeta na wlasna reke, bo ich nie stac na wizyty u lekarzy z
          bydlem i lekarstwa. Twoja odpowiedz jest wiec w sumie bardzo tendencyjna. Z
          prawda niewiele ma wspolnego.
    • kimmjiki Re: Jak to jest z polskim rolnictwem? 13.06.02, 21:35
      W zasadzie moglbym nie odpowiadac, bo zrobil to juz Snajper, wiec dodam od
      siebie tylko tyle, ze ta nasza nadprodukcja nie wynika z wydajnosci, tylko z
      ilosci rolnikow - mamy ich 5 razy wiecej niz przecietny kraj UE i dopoki to sie
      nie zmieni, nie ma co marzyc o oplacalnym rolnictwie.
    • Gość: zyx Ekstensywnie i niezdrowo! Polskie rolnictwo. IP: *.rdu.bellsouth.net 13.06.02, 22:14
      Udowodnij , ze jest przeciwnie! Niska srednia wieku, duza umieralnosc, drogo,
      niski poziom zycia na wsi. Co wiecej chcesz? Zamknac granice dla zywnosci , jak
      za komuny? LPR niech GNIJE!!! Samoobrona do lamusa!
      Gość portalu: dydycz napisał(a):

      >
      > Od 12 lat plskie środki masowego przekazu , na czele organ pierwszych i
      > jedynie prawdziwych wiadomości Gazeta Wybiórcza, włącznie z rzeszą polityków
      > UW, PL, SLD etc "uświadamiają" rodakom , że rolnictwo polskie jest słabe ,
      > zacofane, niewydajne. Rzeczywistość jest zgoła inna. W magazynach ogromne
      > nadwyżki masła , oleju,mleka w proszku, zboża, mięsa wieprzowego, drobiu , jaj.
      > W negocjacja z Eurokołchozem największe problemy stanowią dopłaty i limity dla
      > rolnictwa. Argument - za dużo produkujecie limity muszą być mniejsze , np.
      > produkujemy obecnie 270 tyś ton mączki ziemiaczanej, po wstąpieniu do
      > Eurokołchozu będziemy produkować jedynie 90 tyś ton.
      > Kto ma racje? Kto manipuluje rodakami? O co chodzi? Gdzie leży prawda?
      > Po cholere produkować intensywnie i niezdrowo (min. duże nawożenie pól,
      > intensywne stosowanie środków ochrony) skoro można ekstensywnie i zdrowo, co
      > wykazało polskie rolnictwo. Mało tego jesteśmy w stanie przekazać nadwyżki
      > żywności biednym krajom afrykańskim.
      > Co na to tęga głowa , wybitny specjalista rolny, dyżurny rolnik UW(nota bene
      > fizyk) Wujec?

      • Gość: DYDYCZ Re: Ekstensywnie i niezdrowo! Polskie rolnictwo. IP: 213.77.235.* 13.06.02, 23:20
        Zniżjąc się do poziomu zyx powiem, że byle co jesz i byle co piszesz. Ot,
        takie nie przemyslane śmieci. W Polsce mam okazję zjeść amerykańskiego
        kurczaka. Moja opinia - straszna padlina, którą nie ma jak porównać z polskim
        kurzym mięsem. Wspólna jest tylko nazwa. Istotnie po zjedzeniu takiego "kitu"
        intelektualnie mozna dołować długi czas, czego dowodem są wypociny zyx.

        A tak na poważnie odpowiadając na post kimmjiki@poczta.gazeta.pl nie jest to
        konstruktywana odpowiedź na postawione pytanie. Przy braku wsparcia ze strony
        państwa kapitalistyczna gospodarka chłopska ma nadprodukcję, której nie
        potrafimy sprzedać. Przy "flekowaniu" tego działu gospodarki, na wszelkie
        sposoby , on się rozwija. Dźwiga na swoich barkach całe ukryte bezrobocie.
        Fenomen na skalę światową!!!!!!!!!! Dlaczego?
        Bo tak naprawdę jest to jedyny zdrowy dział polskiej kapitalistycznej
        gospodarki bez dnia przerwy od II Wojny w swym działaniu. Socjalistyczne PGR
        nie istnieją. Socjalistyczne molochy jak huty, przemysł samochodowy,
        ciągnikowy, etc nie istnieją lub ledwie dychają. Jednakże "kapitalizm chłpski"
        funkcjonuje i jest dużym kłopotem Eurokołchozu!
        • Gość: zyx smacznie=zdrowo? IP: *.rdu.bellsouth.net 13.06.02, 23:40
          pojecia nie zawsze pokrewne. ale odpowiedz raczej niesmaczna. na zdrowie logiku!
          Gość portalu: DYDYCZ napisał(a):

          > Zniżjąc się do poziomu zyx powiem, że byle co jesz i byle co piszesz. Ot,
          > takie nie przemyslane śmieci. W Polsce mam okazję zjeść amerykańskiego
          > kurczaka. Moja opinia - straszna padlina, którą nie ma jak porównać z polskim
          > kurzym mięsem. Wspólna jest tylko nazwa. Istotnie po zjedzeniu takiego "kitu"
          > intelektualnie mozna dołować długi czas, czego dowodem są wypociny zyx.
          >
          > A tak na poważnie odpowiadając na post kimmjiki@poczta.gazeta.pl nie jest to
          > konstruktywana odpowiedź na postawione pytanie. Przy braku wsparcia ze strony
          > państwa kapitalistyczna gospodarka chłopska ma nadprodukcję, której nie
          > potrafimy sprzedać. Przy "flekowaniu" tego działu gospodarki, na wszelkie
          > sposoby , on się rozwija. Dźwiga na swoich barkach całe ukryte bezrobocie.
          > Fenomen na skalę światową!!!!!!!!!! Dlaczego?
          > Bo tak naprawdę jest to jedyny zdrowy dział polskiej kapitalistycznej
          > gospodarki bez dnia przerwy od II Wojny w swym działaniu. Socjalistyczne PGR
          > nie istnieją. Socjalistyczne molochy jak huty, przemysł samochodowy,
          > ciągnikowy, etc nie istnieją lub ledwie dychają. Jednakże "kapitalizm chłpski"
          >
          > funkcjonuje i jest dużym kłopotem Eurokołchozu!


          • Gość: dydycz Re: smacznie=zdrowo? czy dotyczy to USA? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 07:45
            Czy ktoś jadł amerykańskiego lub eurokołchoźnianego kurczaka?
            Będę wdzięczny z post w , którym opisze wrażenia smakowe. Na początek niech
            opisze choćby smak rosołu z takiej padliny. Pomimo kilku prób mojej żony nigdy
            się nie udał z kurczaka importowanego!. Smakowity rosołu zawsze był z kury
            chłopskiej (ale nie fermowej).
            • douglasmclloyd Re: smacznie=zdrowo? czy dotyczy to USA? 14.06.02, 21:18
              Gość portalu: dydycz napisał(a):

              > Czy ktoś jadł amerykańskiego lub eurokołchoźnianego kurczaka?
              > Będę wdzięczny z post w , którym opisze wrażenia smakowe. Na początek niech
              > opisze choćby smak rosołu z takiej padliny. Pomimo kilku prób mojej żony nigdy
              >
              > się nie udał z kurczaka importowanego!. Smakowity rosołu zawsze był z kury
              > chłopskiej (ale nie fermowej).

              Po co kupujesz amerykanskiego kurczaka, jesli polski lepszy?
            • Gość: Gringo Do Dyndycza IP: *.ipt.aol.com 14.06.02, 21:40
              Te "eurokolchozniane", jak je nazywasz kurczaki jadam dosyc czesto, bo mieszkam
              od wielu lat w UE.Mozna je zrobic bardzo smacznie przy pomocy roznych dodatkow.
              Smakuja niezle tez z grila. Pewnie tez nie wyobrazasz sobie, ze oprocz
              kurczakow pochodzacych z fabryk kurczat mozna tu takze kupic o wiele
              smaczniejsze ( trzy razy drozsze), pochodzace z chowu na wolnym powietrzu tj.
              zywiace sie jak nasze kiedys, robakami i pszenica. Co do polskich kur to trzeba
              byc rzeczywiscie amatorem tlustych rosolow, zeby je lubic. Nie jest to przede
              wszystkim wskazane ze wzgledow zdrowotnych (choroby watroby, woreczka
              zolciowego, otylosc). Trzeba sobie powiedziec jasno, ze dzieki fabrycznej
              produkcji taniej zywnosci wszyscy, nawet najbiedniejsi imigranci z afrykanskich
              krajow, sa tu dozywieni, moze nawet przesadnie. Nie ma jakichkolwiek przeszkod
              aby utrzymac w Polsce produkcje biologiczna - ekstensywna. Trzeba sie jednak
              liczyc z tym, ze rosoly z biologicznych kur beda sporo kosztowaly ich amatorow.
            • Gość: wikul Re: smacznie=zdrowo? czy dotyczy to USA? IP: *.acn.waw.pl 14.06.02, 22:16
              Gość portalu: dydycz napisał(a):

              > Czy ktoś jadł amerykańskiego lub eurokołchoźnianego kurczaka?
              > Będę wdzięczny z post w , którym opisze wrażenia smakowe. Na początek niech
              > opisze choćby smak rosołu z takiej padliny. Pomimo kilku prób mojej żony nigdy
              >
              > się nie udał z kurczaka importowanego!. Smakowity rosołu zawsze był z kury
              > chłopskiej (ale nie fermowej).


              Jadłem nie tak dawno (29.05 - 3.06) w małym bawarskim miasteczku Eichstaett
              znakomitego pieczonego kurczaka , taki sam gulasz wieprzowo - wołowy , smaczne
              truskawki (wielkie jak piastka dziecka) i czereśnie , byczyłem sie we włoskiej
              restauracji przy ich specjałach a w restauracji chińskiej przy zniewalajaco
              smacznej pieczonej kaczce oczywiscie z ryżem , w hipermarkecie jadłem delikatną
              frykadele(ichni hamburger).Wszystko to zapijałem doskonałym bawarskim piwem i
              winem .No i czasem czymś mocniejszym . Niestety ceny słone . Ale alkohole w
              sklepach tańsze niż u nas .Rosołu nie gotowałem , nie było czasu ,zaczynały sie
              już mistrzostwa a i zwiedzić coś trzeba było ale jestem pewien że byłby smaczny .
              Mógłbym tak długo ale na wspomnienie zachciało mi się jeść .
Pełna wersja