Gość: Zet
IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net
14.06.02, 02:06
Trudno zrozumiec rzad Millera w walce ze zlotowka.Ta cala walka nie ma zadnego
sensu.Nawet taka szokowa terapia,jak wykupieniu obcych walut z rynku to tylko
chwilowe rozwiazanie.Nie pomoga tez obnizenie odsetek przez Bank Centralny,bo
to niewiele zmieni.
Ceny w Polsce na ogol sa nizsze niz w USA czy Europie Zachodniej.Latwo to mozna
zauwazyc kupujac nawet sniadanie w Mac Donaldzie.Jezeli porownamy inne artykuly
spozywcze lub przemyslowe sa wyzsze niz w Polsce.Naprzyklad zona moja robila
pewne badanie w prywatnej klinice,ktora posiada nowoczesny sprzet(w Polsce) i
zaplacila duzo mniej niz tu w USA.Tutaj placi sie coopeyment (tj.czesc oplaty
zgodnie z zawartym ubezpieczeniem i najczesciej to jest 20 % uslugi medycznej)
wiecej niz za badania w Polsce.Przykladow moglbym mnozyc wiele.
Gopsodarka jest globalna i ceny stopniowo wyrownuja sie na swiecie.I nawet
chwiloe obnizenie wartosci zlotowki nic nie da,bo zlotowka znow pojdzie w gore.
Miller tego nie rozumie,bo zbyt dlugo szkolil sie w wyzszej szkole PZPR.
Rozumowanie jego jest bledne i moze przyniesc tylko szkode.
Walka ze zlotowka moze przyniesc tylko inflacje,na ktorej straca wszyscy
obywatele,bo pensje ich automatycznie sie obniza.Trzeba tez pamietac,ze w
produkcji towarow na eksport uzywa sie produktow z importu,a wiec takze zostana
podwyzszone ceny towarow eksportowanych.
Tu w Chicago jest pelno polskich towarow.W sklepach amerykanskich mozna kupic
prawie wsystkie artykuly Hortexu,jest pelno polskich alkoholi,jest
Naleczowianka,polskie czekolady Wedla i wiele innych artykulow.I wcale nie ma
znaczenia,ze cena tych artykulow podniesie sie lub obnizy o kilka centow(bo
przeciez Naleczowianka -6 butlek kosztuje np $ 4.95).Cena przeciez nie
wzrosnie o kilkadziesiat centow lecz najwyzej kilka.Nie ma potrzeby,zeby cene
np.tej Naleczowianki obnizac,bo i tak nie wzrosna jej zakupy.Oczywiscie to jest
tylko przyklad.
Rzad nie powinien prowadzic wojny z NBP,bo to tylklo go kompromituje.Inna
sprawa to obnizanie stopy procentowej,co Rada Polityki Pieniezenej faktycznie
robi i powinna dalej isc w tym kierunku-moze bardziej smialo,bo tu sa jednak
duzo nizsze stopy procentowe.NIe moge jednak zrozumiec dlaczego PKO SA placi
0,1 % odsetek przy depozycie a vista(czyli na kazde zadanie),a PKO BP placi 0,4
%.Sam to stwierdzilem oddajac dolary w tych bankach.Wydaje mi sie,ze to jakies
oszustwo tych bankow.Tutaj w USA jednak otrzymauje sie znacznie wyzsze odsetki
nawet na ksiazeczkach oszczednisciowych.