NSA zezwala na nielimitowane odliczenia od dochodu

15.03.05, 14:36
Darowizny na Kościół bez ograniczeń

NSA orzekł, że darowizny na Kościół można odliczać od dochodu bez
ograniczneń. Nie chodzi jednak o datki na tacę

Piotr Skwirowski 15-03-2005 , ostatnia aktualizacja 15-03-2005 08:55

Darowizny na Kościół można bez ograniczeń odliczać od dochodu - orzekło
wczoraj 20 sędziów NSA

Na tę precedensową uchwałę czekało wielu podatników. Sytuacja była niejasna.
Ustawy podatkowe ograniczają darowizny na cele kultu religijnego. Do 2004 r.
było to do 10 proc. dochodu rocznego. W 2004 r. - do 350 zł. W 2005 r. - do 6
proc. dochodu.

Jednak ustawy kościelne, o stosunku państwa do poszczególnych Kościołów, nie
przewidują żadnych ograniczeń w odliczaniu darowizn na działalność
charytatywno-opiekuńczą Kościołów. W skrajnym przypadku mogłoby to być nawet
100 proc. dochodu podatnika.

Kilka lat temu takie nielimitowane odliczanie zaakceptowało Ministerstwo
Finansów. Ale po zmianie szefostwa resort patrzył na to mniej przychylnie i
nie reagował, kiedy część składów NSA uznawała, że limity jednak obowiązują,
i wydawała wyroki niekorzystne dla podatników.

Niektórzy podatnicy ryzykowali pełne odliczenie. Inni w ogóle wstrzymywali
się z darowiznami.

Tę dwuznaczność przeciął wczoraj NSA. Uznał, że każdy ma prawo odliczyć od
dochodu całą kwotę darowizny. Tak jak jest to zapisane w ustawach kościelnych.

Ten werdykt nie spodobał się Ministerstwu Finansów. - Budżet na tym straci.
Otwiera się droga do nadużyć. Już dziś mamy wiele takich przypadków. Weźmy
choćby podatnika z dochodem rocznym w wysokości 230 tys. zł i udokumentowaną
darowizną na kwotę 213 tys. zł. To z daleka pachnie szwindlem. Tyle że trudno
go udowodnić - denerwował się wiceminister finansów Jarosław Neneman.

Jednak takich spraw jest niewiele. Znana jest historia popularnego piłkarza,
który sfałszował zaświadczenie o przekazanej darowiźnie. Były też nieliczne
przypadki, gdy podatnik dogadywał się z księdzem i za darowiznę dostawał
zaświadczenie o przekazaniu znacznie wyższej kwoty.

- Nie można wykluczyć takich przypadków. Jeśli jednak darowizna jest
oszustwem, to jest to przestępstwo, które powinno być ścigane przez
upoważnione do tego organy - powiedziała nam Irena Ożóg, była wiceminister
finansów, dziś doradca podatkowy. To ona kilka lat temu wydała ministerialną
interpretację w sprawie darowizn korzystną dla podatników. Wczoraj
triumfowała.

Decyzja sędziów dotyczy Kościoła katolickiego, prawosławnego i sześciu
mniejszych Kościołów, które mają w umowach z państwem zapisane ulgi podatkowe
od działalności charytatywnej.

O jakie darowizny chodzi?

Chodzi o szczególny typ darowizn. Nie te na tacę, ale te na działalność
charytatywno-opiekuńczą prowadzoną przez kościelne osoby prawne. Czyli np. na
prowadzone przez księży lub zakonnice hospicja, noclegownie dla bezdomnych,
stołówki dla ubogich. Nie jest wymagany bankowy dowód wpłaty pieniędzy.
Wystarczy wystawione przez księdza czy siostrę zaświadczenie o odbiorze
pieniędzy. Po dwóch latach kościelna osoba prawna musi przedstawić
sprawozdanie o wykorzystaniu darowizny. Jak ma wyglądać to sprawozdanie -
tego przepisy nie precyzują.

Najgłośniejsze "lewe darowizny"

Sławę dzięki sfałszowanej darowiźnie kościelnej zapewnił sobie piłkarz
Olgierd Moskalewicz. Próbował wyłudzić 66 tys. zł, przedstawiając
zaświadczenie o podarowaniu 444 tys. zł szczecińskiej parafii Św. Ottona.
Wyłudzenie było prymitywne - sfałszowano po prostu zaświadczenie parafii i
nieudolnie podrobiono pieczątkę. Urząd skarbowy bez trudu ujawnił przekręt.
Moskalewicz przed sądem przyznał się do winy, dostał osiem miesięcy w
zawieszeniu i 4 tys. zł grzywny.

Bardziej skomplikowany był przypadek Leszka Koniecznego, SLD-owskiego
wicemarszałka województwa łódzkiego i prawej ręki siedzącego obecnie w
areszcie posła Andrzeja Pęczaka. Jego również prokuratura oskarżyła o
fałszywe darowizny na rzecz kilku parafii. Miał w ten sposób zaoszczędzić
kilka tysięcy złotych. Jeden z księży zaprzeczył, że jego parafia dostawała
darowizny od Koniecznego, drugi nie chciał się w tej sprawie wypowiadać.
    • remik.bz Re: NSA zezwala na nielimitowane odliczenia od do 15.03.05, 14:47
      Stwierdzenie ( niestety i tytuł w GW) "darowizny na Kościół" wprowadza w błąd
      Polaka - szaraka. Dlaczego nie można jasno i wyraźnie napisać : "darowizny na
      cele charytatywno -opiekuńcze" ? A więc na hospicja , "głodne dzieci",
      bezdomnych , samotne matki, ofiary przemocy w rodzinie, itd. A tytuł "Kościół"
      sugeruje Kościół Katolicki, tak to odbiera przeciętny czytelnik. Dlaczego GW
      boi się napisać w tytule ,że chodzi o "Kościoły" ? Dokładnie 8 Kościołów.
      • palnick Re: NSA zezwala na nielimitowane odliczenia od do 15.03.05, 14:52
        Dlaczego zatem darowizny na cele charytatywno- opiekuńcze instytucji świeckich
        nie cieszą się identycznymi ulgami?
        Kościół wchłania te darowizny i nikt skutecznie nie kontroluje co się z tymi
        pieniędzmi dzieje.
        Teraz każda parafia będzie taka małą pralnią pieniędzy - lokalną "Stellą
        Maris" :)
        • remik.bz Re: NSA zezwala na nielimitowane odliczenia od do 15.03.05, 15:10
          palnick napisał:

          > Dlaczego zatem darowizny na cele charytatywno- opiekuńcze instytucji
          świeckich
          > nie cieszą się identycznymi ulgami?
          > Kościół wchłania te darowizny i nikt skutecznie nie kontroluje co się z tymi
          > pieniędzmi dzieje.
          > Teraz każda parafia będzie taka małą pralnią pieniędzy - lokalną "Stellą
          > Maris" :)

          Nie wiem dlaczego instytucje świeckie nie mają takich ulg. To pytanie nalezy
          skierować do naszych "prawodawców"' i pewnie też do tych instytucji.
          Co do braku kontroli , to masz rację . Nie powinno tak być. Mamy całą masę
          urzędników , pracowników wymiaru sprawiedliwości , organy skarbowe,policję
          utrzymywane z naszych podatków. Niech się wezma do roboty i ścigają złodzieji i
          oszustów ,a następnie karzą. Ale nie wolno pod pretekstem "walki z przekrętami
          przy darowiznach" likwidować tych ulg , bo stracą na tym ludzie starzy ,
          chorzy , biedni ,głodni i skrzywdzeni.
          Co do lokalnej "Stelli Moris" - wybacz ale to czysta i brutalna demagogia . Nie
          wstyd Ci coś takiego pisać? Przecież jesteś człowiekiem myślącym i
          inteligentnym ,a zniżasz się do takich chwytów pod publiczkę.
          • palnick Ulgi koscielne w praktyce... 15.03.05, 15:38

            Kościoły

            Polskie prawo pozwala założyć Kościół każdemu, nawet kryminaliście, a potem
            czerpać ogromne zyski z odpisów podatkowych i zwolnień celnych. Jak pokazuje
            śledztwo "Newsweeka", korzystają z niego zarówno przestępcy, jak i nieuczciwi
            księża.
            Kilkakrotnie "Newsweek" uciekał się do prowokacji dziennikarskiej. To niekiedy
            jedyna metoda, by udowodnić praktyki sprzeczne z prawem, a wymykające się
            dziwnym trafem wymiarowi sprawiedliwości. Praktyki godzące w zasady moralne,
            dobre obyczaje i standardy życia społecznego.
            Każdą anomalię trzeba napiętnować. A jednak tym razem mieliśmy wątpliwości, czy
            prowokacja jest tym narzędziem, którego powinniśmy użyć. Sprawa dotyczy
            instytucji szczególnych - bo Kościołów. Również potężnego Kościoła
            katolickiego, który wśród społeczeństwa polskiego cieszy się dużym autorytetem.
            Nie chcieliśmy też, by ten artykuł współbrzmiał z ostatnim atakiem na Kościół
            sekretarza generalnego SLD Marka Dyducha. Tym bardziej że naszą niewzruszoną
            zasadą jest niezależność od wszelkich
            polityków i politycznych ugrupowań. Po wielogodzinnej dyskusji redakcyjnej
            doszliśmy jednak do wniosku, że sprawa jest niezmiernie poważna, a o jej
            rozwiązaniu wszyscy milczą. Kościół - bo tak mu wygodniej, parlament i rząd -
            bo boją się ewentualnego zatargu z hierarchią kościelną. Gdy tak niewiele
            zostało nam instytucji, na których możemy się oprzeć i im ufać, najmniejsze
            oznaki niecnego wykorzystywania wiary i Kościoła powinny być natychmiast
            rozpoznawane i napiętnowane.
            Chodzi o prawo regulujące sposób finansowania związków wyznaniowych oraz
            przepisy o darowiznach na cele religijne. Ustawy te - jak mówi prof. prawa
            Michał Pietrzak z Uniwersytetu Warszawskiego - to wręcz zaproszenie do
            nadużyć. - Problem nadużywania przepisów istnieje od 1989 r., odkąd obowiązuje
            prawo o związkach wyznaniowych. Urzędy skarbowe nie kwapią się z kontrolami -
            podkreśla dr Janusz Fiszer z Wydziału Zarządzania UW, ekspert prawa podatkowego
            i partner w kancelarii White & Case. Fiszer proponuje rozwiązanie radykalne,
            ale - jego zdaniem - jedynie słuszne i skuteczne, eliminujące patologię: -
            Należy całkowicie zlikwidować ulgi, które przysługują Kościołom - mówi. To
            wystarczy, by nie było księżowskich zaświadczeń o fikcyjnych sumach darowanych
            na kościół, bezcłowego sprowadzania dóbr rzekomo w celach religijnych, a
            naprawdę w biznesowych. Wystarczy, by zamknąć możliwości zakładania
            fałszywych Kościołów przez drobnych oszustów i duże organizacje przestępcze,
            masowo dziś wykorzystujące przywileje nadane w dobrej wierze związkom
            wyznaniowym. Obowiązujące przepisy wodzą na pokuszenie - nawet tych zacnych,
            kierujących się szczytnymi celami. Pokazała to nasza prowokacja. Wcieliliśmy
            się w rolę biznesmenów. Ciemne garnitury, w rękach eleganckie teczki. Ubrani
            starannie, ogoleni i pachnący, składaliśmy wizyty polskim duchownym. Scenariusz
            rozmowy był za każdym razem podobny. Prezentacja - jesteśmy przedstawicielami
            spółek Stars & Saga i Metropolis. Nie było zdziwienia ani dociekliwych pytań.
            Potem oferta: darowizna od 10 do 20 tys. złotych dla parafii, ale pod
            warunkiem, że zaświadczenie dla urzędu skarbowego o przekazaniu wpłaty opiewać
            będzie na dużo wyższą kwotę. Nie trzeba było tłumaczyć, że chodzi o odpis
            podatkowy. Żaden z duchownych - ani Jerzy Woźniak, ani Adam Ogiegło, ani Niward
            Karsznia z parafii rzymskokatolickich w Krakowie, ani Władysław Pietrzyk z
            jedynej w mieście parafii polskokatolickiej - nie odmówił współpracy. Parafia
            proboszcza Władysława Pietrzyka już kiedyś była obiektem zainteresowania
            organów ścigania. Jej poprzedni proboszcz Marian Wnyk w
            atmosferze skandalu w grudniu ubiegłego roku odszedł po wyroku krakowskiego
            sądu, który skazał go za oszustwo na 1,5 roku (w zawieszeniu na 3 lata).
            Proboszcz kupił w 1997 r. w niemieckich komisach trzy samochody (volkswagen,
            renault, ford). Na granicy w Rzepinie przedstawił sfałszowane przez siebie
            dokumenty, z których wynikało, że auta są zwolnioną z cła darowizną na rzecz
            parafii.
            Z następcą Wnyka umówiliśmy się w jego skromnie urządzonym mieszkaniu. Rozmowę
            nagraliśmy ukrytą kamerą. Po krótkich narzekaniach na wysokie podatki, którymi
            władze gnębią polski biznes, zaproponowaliśmy wpłatę 10 tys. zł, prosząc
            jednocześnie o zaświadczenie, że przekazaliśmy parafii 30 tys. zł. - Napiszę
            wam, ile zechcecie. Wszyscy zawyżają sumy darowizn na zaświadczeniach i jeszcze
            nie słyszałem, by ktokolwiek miał kłopoty. Urzędy skarbowe Kościołów nie
            kontrolują - mówił duchowny. Kilka dni po pierwszym spotkaniu z Pietrzykiem
            dowiedzieliśmy się, że od 2001 r. urzędy skarbowe wymagają, by darowizn dla
            Kościołów dokonywać za pośrednictwem wpłat na konta parafii - po to, by ukrócić
            proceder wyłudzania podatku poprzez przedstawianie nieprawdziwych zaświadczeń.
            Sprawa wydawała się
            nam skomplikowana. Kiedy myśleliśmy już, że z naszego "układu" nici, okazało
            się, że ksiądz Pietrzyk i na ten problem ma lekarstwo. Nie ma co lamentować.
            Wpłacicie na konto parafii 30 tys. zł, a ja potem wypłacę z niego 20 tys. i dam
            wam do ręki - stwierdził Pietrzyk. Księdzu Adamowi Ogiegle, proboszczowi
            parafii rzymskokatolickiej na krakowskiej Woli Justowskiej, również
            opowiedzieliśmy o kłopotach biznesmenów. Zaproponowaliśmy 20 tys. zł darowizny,
            zaznaczając, że chcemy mieć potwierdzenie, iż ofiarowaliśmy parafii
            o 10 tys. zł więcej. - Wpłacimy na konto kościoła 30 tys. zł, a po kilku
            tygodniach ksiądz zwróci nam 10 tys. - wyjaśniliśmy szczegóły operacji.
            Dwukrotnie potwierdzaliśmy gotowość księdza do "współpracy". Na koniec
            niespełna 20-minutowej rozmowy umówiliśmy się, że razem pójdziemy dokonać
            wpłaty do banku.
            Z ojcem Jerzym Woźniakiem, kapelanem więziennym krakowskiego aresztu przy ul.
            Montelupich w Krakowie, spotkaliśmy się w klasztorze księży misjonarzy, gdzie
            mieszka. W imieniu fikcyjnej spółki Metropolis, handlującej elektroniką,
            zaoferowaliśmy wpłatę 35 tys. zł. - Mamy jeden warunek. Po paru tygodniach od
            wpłynięcia pieniędzy na konto chcielibyśmy odzyskać 15 tys. zł. Potrzebujemy od
            księdza potwierdzenia zawyżonej kwoty, żeby uzyskać większe odliczenie
            podatkowe - oświadczyliśmy wprost. - Możemy nawet wysłać ojcu pismo, że prosimy
            o oddanie części darowizny, bo firma ma kłopoty finansowe. - Pisma nie musicie
            mi wysyłać. Oddam pieniądze i bez tego - odrzekł ojciec Woźniak. Mniej gładko
            poszło z księdzem Niwardem Karsznią, wieloletnim proboszczem parafii na osiedlu
            Szklane Domy w Nowej Hucie. Owszem, spokojnie wysłuchał bajki o polskich
            przedsiębiorcach, niemiłosiernie uciskanych przez urzędy podatkowe, ale naszych
            warunków nie zaakceptował. Początkowo upierał się, byśmy z wpłaty 25 tys. zł
            odzyskali jedynie 5 tys., chociaż chcieliśmy 10. Po krótkich negocjacjach do
            pięciu dorzucił jeszcze 2 tysiące. Gwoli sprawiedliwości - wszyscy czterej
            duchowni, którzy poszli na współpracę z "biznesmenami", złożyli deklaracje, na
            co przeznaczą darowizny. Ojciec Jerzy Woźniak postanowił wspomóc działalność
            wydawniczą zakonu misjonarzy. Ksiądz Adam Ogiegło całą sumę chciał zainwestować
            w odbudowę spalonego drewnianego kościółka, leżącego na terenie parafii.
            Proboszcz Niward Karsznia - na pomoc biednym w jego nowohuckiej parafii. Ksiądz
            Władysław Pietrzyk planował wmurować tablicę pamiątkową ku czci zamęczonego
            przez UB w 1951 roku biskupa Józefa Padewskiego, a resztę dołożyć do funduszy
            zbieranych na odnowienie elewacji świątyni. Na zawyżanych zaświadczeniach ciche
            spółki biznesmenów i duchownych różnych wyznań mogą obecnie robić złote
            interesy. Co prawda ustawa o podatku dochodowym nakazuje w ciągu dwóch lat
            przedstawić fiskusowi sprawozdanie z rozdysponowania darowizny, jednak w
            praktyce to martwy zapis. - Do dziś nie wydano żadnych aktów wykonawczych,
            określających, jak ma wyglądać sprawozdanie.
            • remik.bz Re: Ulgi koscielne w praktyce... 15.03.05, 17:41
              palnick napisał:
              Fiszer proponuje rozwiązanie radykalne,
              > ale - jego zdaniem - jedynie słuszne i skuteczne, eliminujące patologię: -
              > Należy całkowicie zlikwidować ulgi, które przysługują Kościołom - mówi. To
              > wystarczy, by nie było księżowskich zaświadczeń o fikcyjnych sumach
              darowanych
              > na kościół, bezcłowego sprowadzania dóbr rzekomo w celach religijnych,

              Gratuluje pomysłu na rozwiazanie problemu. Całe szczęście ,że ani Fiszer ( ani
              Ty , który publicznie to rozwiazanie popierasz i wręcz sugerujesz) nie
              jesteście "prawodawcami". NALEŻY ZLIKWIDOWAĆ ULGI , a więc teoretyczną
              mozliwość popełnienia przestępstwa. Jak nie bedzie tej możliwości , to i nie
              bedzie przestępstw. Proste , jasne , logiczne. A ciesze się dlatego ,ze nie
              stanowicie prawa, gdyż zgodnie z tą logiką "wyeliminowania teoretycznych
              możliwości" , aby zlikwidowac np przestepstwo o nazwie "gwałt" , należałoby
              poddać kastracji wszystkich mężczyzn . Bo chyba zgodzisz się z tym ,ze kazdy
              mężczyzna na ogół posiada "teoretyczną możliwość dokonania przestepstwa
              gwałtu".Nie ulega wątpliwości , że takie uregulowanie prawne, cytując
              Fiszera "wystarczy aby nie było gwałtów".
              • linke1 Re: Ulgi koscielne w praktyce... 15.03.05, 23:54
                remik.bz napisał:

                . Bo chyba zgodzisz się z tym ,ze kazdy
                > mężczyzna na ogół posiada "teoretyczną możliwość dokonania przestepstwa
                > gwałtu".
                -------------
                A jak mężczyzna jest impotentem, to co wtedy ?
                chyba że palcem.
    • palnick Trzy warunki normalizacji relacji państwo-kosciół. 15.03.05, 16:15
      1. Wprowadźmy dodatkowy 5%(ponad obecny) podatek kościelny - jak w Niemczech.

      2. Odetnijmy klesze ryje od koryta państwowych dotacji!

      3. Wypowiedzmy konkordat.
      • wanda43 Re: Trzy warunki normalizacji relacji państwo-kos 15.03.05, 17:54
        popieram w 100% i dodatkowo = religia ze szkol wont,a takze cmentarze pod zarzad
        panstwa.Ale obawiam sie,ze to marzenia.Nasi wlazidupcy sie nie odwaza.
        • remik.bz Re: Trzy warunki normalizacji relacji państwo-kos 15.03.05, 17:58
          No to głosuj na takich , którzy myśla podobnie jak Ty . Jak wygracie wybory ,to
          możecie wprowadzić to wszystko w zycie - zgodnie z regułami demokracji.
          • palnick Obrotny klecha. 17.03.05, 00:35
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21740398
    • henryk.log Jednym "Dowalają" innym "Dają" ! ;-) 15.03.05, 18:16
      O! - q..a! a mnie od początku roku "dowalają" podwyżkami cen wszystkich nośników energii i usług "komunalnych. ;-(.
      Beneficjentom "Darowizny na Kościół bez ograniczeń" "dają" nieograniczone możliwości malwersacji.;-(

      > Jednak ustawy kościelne, o stosunku państwa do poszczególnych Kościołów, nie
      > przewidują żadnych ograniczeń w odliczaniu darowizn na działalność
      > charytatywno-opiekuńczą Kościołów. W skrajnym przypadku mogłoby to być nawet
      > 100 proc. dochodu podatnika.
      • remik.bz Re: Jednym "Dowalają" innym "Dają" ! ;-) 15.03.05, 19:51
        henryk.log napisał:
        Beneficjentom "Darowizny na Kościół bez ograniczeń" "dają" nieograniczone możli
        > wości malwersacji.;-(

        Beneficjentami darowizn na dzialalność charytatywną kościołów ( a nie jak
        piszesz na kościół bez ograniczeń - nie ma czegoś takiego) są ludzie umierający
        w hospicjach , głodne dzieciaki, bezdomni, ofiary przemocy w rodzinie np. Na
        jakiej podstawie twierdzisz , że to im stwarza sie możliwość malwersacji. Jak
        sobie wyobrażasz w praktyce dokomamie malwersacji przez np 95 - letniego
        sparalizowanego i umierajacego człowieka z hospicjum ?
        • palnick Szczęśliwie jest paru rozsądnych polityków. 18.03.05, 19:27
          SdPl o ulgach za darowizny: Obciąć Kościołom

          psk 18-03-2005 , ostatnia aktualizacja 18-03-2005 18:05

          Socjaldemokracja Polska chce ograniczenia wysokości odliczeń za darowizny na
          działalność charytatywno-opiekuńczą Kościołów. W piątek Klub Parlamentarny SdPl
          złożył w Sejmie projekt ustawy w tej sprawie

          Posłowie SdPl swój projekt szykowali od dawna, a złożyli w Sejmie teraz w
          reakcji na poniedziałkową uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA uznał,
          że takie darowizny można odliczać od dochodu w całości, bez żadnego limitu,
          nawet jeśli są bardzo wysokie.

          Do tej pory nie było to jasne. W ostatnich latach niektóre urzędy skarbowe, a w
          ślad za nimi niektóre składy NSA, kwestionowały możliwość takiego odliczenia.
          Twierdziły, że powinno ono być ograniczone limitami ulgi za darowizny z ustawy
          o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT). Inne urzędy skarbowe i część
          sędziów NSA respektowały pełne odliczenia.

          Zdaniem posłów SdPl poniedziałkowa uchwała NSA pogłębi nierówne traktowanie
          organizacji prowadzących działalność charytatywną. Gdy podatnik zechce wesprzeć
          świecką organizację charytatywną, odliczy od dochodu darowiznę w wysokości nie
          większej niż 6 proc. swojego rocznego dochodu - to limit z ustawy o PIT (w
          przypadku dużych firm, tzw. osób prawnych, jest to 10 proc. dochodu). Z punktu
          widzenia podatnika bardziej opłaca się więc darowizna na hospicjum prowadzone
          przez Kościół niż na hospicjum np. Monaru.

          SdPl proponuje w swojej ustawie ograniczenie odliczeń za darowizny na
          działalność charytatywno-opiekuńczą Kościołów do poziomu odliczeń na świeckie
          organizacje charytatywne.

          • remik.bz Chodzi o ludzkie nieszczęscie nie o politykę 18.03.05, 20:34
            Ty ciagle o "kasie" ,o podatkach, o polityce. A tu chodzi o ludzkie
            nieszczęście i o ludzką krzywdę . O pomoc dla tych śmiertelnie chorych i
            skrzywdzonych. Mam jakies takie wrażenie ,ze Ty i tobie podobni jesteście
            totalnie pozbawieni zwykłych ludzkich uczuć. Czerpiecie sadystyczne zadowolenie
            z samego faktu "dokopania czarnym" . I nie jest wazne dla Was ,że przy okazji
            skrzywdzicie ludzi starych ,chorych , głodnych. Najwazniejsza jest Wasza
            prywatna ( a może zbiorowa) satysfakcja z faktu ,że "klecha nie dostanie
            kasy" .To nieludzkie. Ciekawe ,czy ktokolwiek z Was "antykatoli" zdecydował by
            się na taka robotę jaką wykonują siostry zakonne przy umierajacych w hospicjum?
            Nie chce pisac o szczegółach , bo to "niepoprawne politycznie".
            • palnick Re: Chodzi o równe traktowanie podmiotów. 18.03.05, 21:45
              SdPl proponuje w swojej ustawie ograniczenie odliczeń za darowizny na
              działalność charytatywno-opiekuńczą Kościołów do poziomu odliczeń na świeckie
              organizacje charytatywne.
              Czy to jest nieludzkie? :))
    • polonus9 wyzszosc prawa koscielnego nad polskim w RP !!!!!! 15.03.05, 23:57
      Toz to jest zwykly skandal i bandytyzm ! Pod trybunal konstytucyjny tych
      sedziow !
      • palnick A Szwecja broni obywateli przed pazernością KK !! 17.03.05, 00:25
        Oto co znalazłem w sieci:

        "Po wprowadzeniu reformy wyznaniowej panstwo szwedzkie nic kosciolom nie placi,-
        niektóre koscioly wyslaly formularze potwierdzenia wiary i checi przynaleznosci/
        opodatkowania sie w swych parafiach/dystryktach fiskalnych , Kosciól Rzymsko
        Katolicki w Szwecji nikomu zadnych formularzy nie wyslal,idac za metrykami
        chrztu lub donosem któregos z parafian,ze ta tam rodzina jest z katolickiego
        kraju i prawdopodobnie sa Rz.Katolikami ,-KK opodadkowal takie osoby nie
        pytajac sie ich czy w dalszym ciagu uwazaja sie za Rz.Katolików ,jezeli nie to
        zadal (KK) od tych osób oficjalnego zrzeczenia sie przynaleznosci go KK-zadajac
        przy tym cala mase dokumentów/zezwolen z ich krajów pochodzenia
        itp. "udogodnień" , KK nie podejrzewal ze terytorium szwecji dotyczy tylko
        jedno prawo -Szwedzkie Prawo ,Prawo Vatykanskie i Koscielne nie dotyczy w ogóle
        a próba użycia obcego prawa do tyranizacji obywateli/mieszkanców kraju -jest
        scigana/karane zgodnie z prawem szwedzkim.
        Jestem jednym z paru tysiecy którzy KK w Szwecji do sadu podali za psychiczny
        terroryzm i próbe wyludzenia funduszy , w moim przypadku doszlo do
        ugody ,skreslono mnie z listy wyznawców Kosciola Rzymsko Katolickiego,zwrócono
        mi nieslusznie pobrane podatki plus odsetki ,otrzymalem równiez odszkodowanie
        pieniezne (duze) za cierpienia moralne z powodu nachalnosci KK w Szwecji.
        Jest i w Polskim Kraju mozliwosc wystapienia z KK,bez widma piekla po smierci.
        Odwagi Wam Zycze .
        jan.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja