wartburg4 Re: A co jeżeli Kobylanski jest niewinny? 23.03.05, 17:08 A dlaczego pytaniem swoim niewinność tę podważasz? Oczywiście, że jest niewinny. Gdyby nie był niewinny, to jego teczka by nie zniknęła. Odpowiedz Link Zgłoś
b.wyborowa Re: A co jeżeli Kobylanski jest niewinny? 23.03.05, 17:13 wartburg4 napisał: > niewinny. Gdyby nie był niewinny, to jego teczka by nie zniknęła. Gdyby byl niewinny to jego teczka by nie zniknela. Bardziej logiczne. Takich gosci jak on, ktorzy wyjechali na Zachod, UB pilnowala teczek jak oka w glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: A co jeżeli Kobylanski jest niewinny? 23.03.05, 22:58 b.wyborowa napisała: > wartburg4 napisał: > > niewinny. Gdyby nie był niewinny, to jego teczka by nie zniknęła. > > Gdyby byl niewinny to jego teczka by nie zniknela. Bardziej logiczne. > Takich gosci jak on, ktorzy wyjechali na Zachod, UB pilnowala teczek jak oka w > glowie. Przeczytaj sobie w dzisiejszej Rzepie, w jakim charakterze Kobylański wyjechał na Zachód. Może wtedy zaczniesz myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum KOBYLANSKI TO ZASLONA DYMNA 24.03.05, 07:46 b.wyborowa napisała: > wartburg4 napisał: > > niewinny. Gdyby nie był niewinny, to jego teczka by nie zniknęła. > > Gdyby byl niewinny to jego teczka by nie zniknela. Bardziej logiczne. > Takich gosci jak on, ktorzy wyjechali na Zachod, UB pilnowala teczek jak oka >w glowie. No wlasnie! Bo jesli pracowal na zachodzie dla komuny,to nic dziwnego,ze komuna jego teczke zgubila. www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050324/kraj/kraj_a_2.html Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Re: KOBYLANSKI TO ZASLONA DYMNA 24.03.05, 17:37 maksimum napisał: b.wyborowa napisała: > > > wartburg4 napisał: > > > niewinny. Gdyby nie był niewinny, to jego teczka by nie zniknęła. > > > > Gdyby byl niewinny to jego teczka by nie zniknela. Bardziej logiczne. > > Takich gosci jak on, ktorzy wyjechali na Zachod, UB pilnowala teczek jak > oka > >w glowie. > > No wlasnie! > Bo jesli pracowal na zachodzie dla komuny,to nic dziwnego,ze komuna jego teczke > > zgubila. > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050324/kraj/kraj_a_2.html A tak serio maksiu, jak Kongres Polonii się zachowuje w tej sprawie, twa ona przeciez ponad pół roku? Odpowiedz Link Zgłoś
lauriane Re: A co jeżeli Kobylanski jest niewinny? 23.03.05, 17:10 L. A czy to ma jakies znaczenie? J.C. Odpowiedz Link Zgłoś
volksdojcz.z.radyja.maryja to napewno straci duza kase na obrone. 23.03.05, 23:01 i nie bedzie juz bruzdzil w RP. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: A co jeżeli Kobylanski jest niewinny? 23.03.05, 23:09 Nic! W u nas nie ma winnych,same owieczki. Z ojcem na czele,że o Leszku nie wspomnę. Nawet józek nie jest klamcą,a djabełek nie ma znajomków w biznesie:-)) Polska to kraj niewiniątek. Dlatego cały świat MUSI brać z nas przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
rappaport Re: A co jeżeli Kobylanski jest niewinny? 24.03.05, 07:48 To samo co z Prałatem Jankowskim. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: A co jeżeli Kobylanski jest niewinny? 24.03.05, 08:03 ostatni weekend w "Rz" przedstawiliśmy zeznania świadków potwierdzających, że Jan Kobylański prawdopodobnie wspólnie z ojcem Stanisławem zadenuncjował Niemcom Żydów, którym za zapłatą miał znaleźć bezpieczną kryjówkę. Wskutek donosu rodzina ta została osadzona w getcie warszawskim. Zginęła prawdopodobnie w obozie zagłady. Kobylańscy musieli wiedzieć, czym donos może się skończyć. Stanisław Kobylański za zgodą władz niemieckich prowadził praktykę adwokacką, i to prawdopodobnie on na podstawie informacji od syna zawiadamiał gestapo o ukrywających się Żydach. ******************************************************************************** Nic sie tu nie klei . Prawdopodobnie wraz z ojcem . A nizej Stanislaw Kobylanski na podstawie informacji od syna zawiadomil gestapo.-prawdopodobnie . Ale co tam wiekszosc nie potrafi przeczytac prostego tekstu ze zrozumieniem, wiec pismaki pisza , a co tam. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Panie Janie Kobylański, jesteśmy z Panem. 24.03.05, 09:23 DRODZY CZYTELNICY -------------------------------------------------------------------------------- 19 marca, 2005 Łajdactwa niepolskiej "Rzeczypospolitej" Drodzy Państwo! W 2002 roku niejaki Jerzy Morawski, wyjątkowy łajdak pozbawiony kompletnie sumienia, zarabiający na życie filmowaniem i pisaniem jednych z najbardziej podłych donosów na Kościół Katolicki, stworzył film "Imperium ojca Rydzyka" . Film wzbudził powszechne potępienie nie tylko w kołach katolickich, ale nawet wśród ludzi nie związanych wiarą z Kościołem. Była to wyjątkowo podła robota. Ostra reakcja społeczna na film mogła wzbudzić w nas przypuszczenie, że po takim łajdackim ataku na Radio Maryja, nawet twórca filmu, Jerzy Morawski, przycichnie gdzieś w kącie, przerażony tym, co stworzył. Nic bardziej mylnego! Oto właśnie ukazał się w polskojęzycznym piśmie "Rzeczypospolita" nowy artykuł Morawskiego - "Mroczne strony milionera". Jest to następny łajdacki atak, tym razem na jedną z najbardziej znanych i poważanych osobistości Polonii południowo-amerykańskiej, Jana Kobylańskiego, ale w zamyśle jest to następny atak na Radio Maryja. Atak pod pewnym względem jeszcze bardziej drański. Wykorzystuje bowiem materiały i zeznania sądowe z najgorszych czasów stalinowskiego terroru w Polsce. Z czasów, kiedy komunistyczne sądy taśmowo skazywały najlepszych polskich patriotów na śmierć lub długoletnie więzienia. Bezpośrednią przyczyną ataku "Rzeczypospolitej" na p. Jana Kobylańskiego, czego nawet artykuł specjalnie nie ukrywa, było Jego zdecydowane i otwarte poparcie dla Radia Maryja i omawianej tam przez gości idei zjednoczenia ruchu patriotycznego. Oto początek tekstu: "W ostatnią niedzielę Jan Kobylański zadzwonił do Radia Maryja podczas audycji na temat powstającego wokół ojca Tadeusza Rydzyka ugrupowania politycznego. Poparł inicjatywę. W ubiegłym tygodniu na swojej stronie internetowej Radio Maryja opublikowało list Kobylańskiego w obronie Radia Maryja. Kobylański napisał, że w wyniku Okrągłego Stołu z 1989 roku "Polski Naród został niewolnikiem we własnej Ojczyźnie". Milioner postuluje powołanie narodowego rządu na bazie takich formacji patriotycznych, jak Liga Polskich Rodzin, Ruch Katolicko-Narodowy, Samoobrona. Zalicza do nich "wspaniałą organizację medialną, jaką jest nieocenione Radio Maryja i telewizja Trwam". Coraz bardziej zacieśniają się kontakty szefa Radia Maryja z południowoamerykańskim milionerem polskiego pochodzenia. Miesiąc temu Kobylański gościł ojca Rydzyka w swojej urugwajskiej posiadłości Punta del Este. Podczas ubiegłorocznego kongresu Polonii z Ameryki Łacińskiej przedstawiciele Radia Maryja połączyli się ze studiem w Toruniu. Kobylański pozdrowił ojca dyrektora, w odpowiedzi usłyszał podziękowania "za wszelkie dobro". Kobylański jest członkiem komitetu honorowego budowy kompleksu Polonia in Tertio Millennio, gdzie mają się znaleźć szkoła wyższa, kampus, a także siedziba telewizji Trwam. Wartość inwestycji powstającej w szybkim tempie pod Toruniem oceniana jest na ponad 40 milionów złotych. Finansuje ją właśnie Kobylański. Kim jest ten szczodry rodak zza oceanu?" I tu zaczynają się oskarżenia które niczym nie odbiegają od podobnych oskarżeń podczas serii spraw sądowych w latach stalinowskiego terroru przeciwko polskim patriotom. Morawski mianowicie oskarża p. Jana Kobylańskiego o współpracę z niemieckim okupantem, oraz o tzw. szmalcownictwo - przestępstwo wydawania ukrywających się Żydów Niemcom. Przestępstwo karane przez Polskie Podziemie bezwzględną karą śmierci! Według Morawskiego, opiera on swój tekst "na dokumentach sądowych, które odnalazła "Rzeczpospolita" "Po wojnie zgłosiła się do prokuratury w Warszawie Leokadia Sarnowska. Zeznała, że w okresie okupacji dwudziestoletni wówczas Janusz (dziś używa imienia Jan) Kobylański wymusił od niej kosztowności i pieniądze, grożąc, że wyda ją gestapo. Groźby były realne, bo Sarnowska pomagała Żydom. W kwietniu 1947 roku prokuratura Sądu Cywilnego w Warszawie podjęła dochodzenie i ścigała Janusza Kobylańskiego z paragrafów o kolaborację z Niemcami. Dochodzenie trwało do 1954 roku." Ponieważ jednak cała sprawa pachnie z daleka łgarstwem - Jan Kobylański został aresztowany przez gestapo (więziono go na Pawiaku, przebywał w Oświęcimiu i Gross-Rosen - tak to hitlerowcy nagrodzili swego współpracownika? ), Rzeczypospolita dla lepszego efektu odgrzewa wcześniejszy atak na Kobylańskiego wszczęty przez siostrzaną, polskojęzyczną Gazetę Wyborczą, artykułami jednego z jej najpodlejszych prowokatorów, Mikołaja Lizuta. Dla jeszcze lepszego efektu, do artykułu dołączono "opinię eksperta" - przytaczam ją w całości: Tak działali szmalcownicy Wydarzenia, których negatywnym bohaterem jest - Jan (Janusz) Kobylański, dość wiernie odpowiadają temu, co można nazwać zapleczem szmalcownictwa. Znane są liczne wypadki, kiedy szmalcownicy usiłowali poznać prawdziwe personalia ukrywających się Żydów, obiecując wystawienie aryjskich dokumentów. Najczęściej chodziło o to, aby przy okazji poznać tożsamość polskich opiekunów ukrywających się Żydów, zwiększając tym samym krąg potencjalnych ofiar szantażu. Niejednokrotnie szmalcownicy rzeczywiście dostarczali ofiarom fałszywe dokumenty, aby przedłużyć okres szantażowania i wymusić dodatkowe pieniądze. To, że w opisywanym wypadku pośrednikiem transakcji jest sędzia Sądu Najwyższego, nie jest niczym dziwnym - znalezienie osoby niezależnej i stojącej ponad podejrzeniem było posunięciem ze wszech miar rozsądnym. Rola granatowego policjanta, pracującego ręka w rękę z Kobylańskim, również nie odbiega od schematu działania szajek szmalcowniczych, które miałem okazję badać w archiwach sądów niemieckich w okupowanej Warszawie. Opisane wydarzenia dość wiernie pokrywają się z tym, co dziś wiadomo o technice szmalcowniczych działań. Drodzy Państwo! Nie wiem, czy znajdzie się jeszcze ktoś, kto będzie uważał ostatni artykuł "Rzeczypospolitej" za przypadek. To nie jest przypadek. To część ogromnej akcji propagandowej jawnych i mniej jawnych antypolskich organizacji, którym bardzo przeszkadza polski patriotyzm i jego opoka - polski Kościół. Którym przeszkadza prawda. Których strach przed utratą władzy zmusza do coraz to bardziej łajdackich posunięć. Jeśli nie zbierzemy się razem, aby wreszcie skutecznie zatrzymać te medialno-terrorystyczne akcje, terroryści będą posuwać się coraz dalej. Jak daleko? Tak daleko, jak daleko im pozwolimy. Z każdym atakiem poznajemy coraz więcej ich uczestników. Widzimy jacy ludzie i jakie organizacje za nimi stoją. Widzimy do czego są zdolni. Nie słuchajmy ich lukrowanych przemówień. Patrzmy na ich czyny. Panie Janie Kobylański, jesteśmy z Panem. Alleluja i do przodu! Zbigniew Łabędzki www.ojczyzna.pl/ARTYKULY/DC_19-03-2005_Morawski.htm Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 hałaśliwe poparcie 24.03.05, 09:45 Na hałaśliwe poparcie ND szmalcownicy i szmaty z KGB zawsze mogą liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus spokojnie wartburgu nie masz MONOPOLU na racje 24.03.05, 12:17 Autor: Marek Rowicki (ool-43574a28.dyn.optonline.net) )...) Kłam, kłam, a zawsze coś z tego pozostanie” Ta stara Goebbelsowska zasada niemal króluje w wielu środkach przekazu. Najpierw ukazują się sążniste artykuły na pierwszych stronach gazet, programy telewizyjne szkalujące ważne osoby, zakłamujące historię, a po jakimś czasie na dalekich miejscach trafia się czasem jakieś niby to sprostowanie. W takich sytuacjach nie można absolutnie mówić o dziennikarskich pomyłkach, ale o zamierzonym kłamstwie! Przykład pierwszy z brzegu. W dniach 28-31 maja br. w Punta del Este w Urugwaju odbywał się I Kongres Polonii obu Ameryk. Przyświecało mu hasło: W jedności siła naszych dążeń dla dobra wszystkich Polaków na emigracji i w ojczyźnie. W rezolucji końcowej Kongresu znalazły się stwierdzenia: „Czas już skończyć z mitem o rozbiciu i podziale Polonii (...) Tylko jedność w działaniu stanowić będzie o sile naszych organizacji (...) Z głębokim niepokojem obserwujemy rozwój politycznych wydarzeń w Polsce, w której nadzieje zwykłych obywateli na dobre i przyjazne państwo wciąż nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Parlament stanowi złe prawa, rząd źle rządzi i z tego względu jak najszybsze wybory parlamentarne, dla wyłonienia nowej siły politycznej mającej zaufanie wyborców i zdolnej do utworzenia rządu na miarę obecnych wyzwań, uważamy za konieczne..”. Organizatorem Kongresu był Jan Kobylański, prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ) – przez lata polski konsul honorowy w Urugwaju. Po wspomnianym Kongresie, 8 czerwca br., wiceprezydent Argentyny, a zarazem marszałek Senatu tego kraju, Daniel Scioli, w Dzień Osadnika Polskiego, w największe święto Polaków w Argentynie, uhonorował właśnie prezesa Jana Kobylańskiego. W Gazecie Wyborczej (nr 149 z 28 czerwca br.) ukazał się oszczerczy artykuł Mikołaja Lizuta pt. Sponsor Leppera i Rydzyka. Podwójne życie Don Juana, szkalujący w niewybredny sposób Jana Kobylańskiego. Co jednak zdumiewa, dziennikarz GW przebywał w Montevideo w Urugwaju, został gościnnie przyjęty przez Jana Kobylańskiego, nagrał rozmowy, widział ważne dokumenty, oglądał rezydencję tego najbogatszego Polaka w Ameryce Łacińskiej, a potem wśród wielu innych oszczerstw napisał, jakoby Kobylański był w czasie II wojny światowej kapo w niemieckich obozach koncentracyjnych, a następnie osiedlił się – jak wielu innych byłych współpracowników reżimu Hitlera – w Ameryce Łacińskiej. Nie jest to napisane wprost, ale wystarczająco domyślnie, aby wzbudzić w czytelniku nieufność wobec osoby Jana Kobylańskiego. Służą temu tajemnicze aluzje o wielkiej fortunie, jaką posiada prezes, a także o tym, że „nie ma informacji, czy naprawdę był więźniem Oświęcimia...”. Lizut sugeruje nawet, że Kobylańskiemu nadano Krzyż Oświęcimski i godność honorowego konsula RP za łapówkę. Ponadto redakcja GW opatrzyła ten zakłamany artykuł rysunkiem zażywnego pana w obozowym pasiaku, wspartego nonszalancko na limuzynie. Jak wspomniałem, dziennikarz GW, będąc w Urugwaju, otrzymał od Jana Kobylańskiego m.in. dokumenty o jego uwięzieniu na Pawiaku, a następnie przewiezieniu do obozu KL Auschwitz 5 października 1943 r., gdzie otrzymał numer 156228. Nazwisko Jana Kobylańskiego i jego współtowarzyszy obozowej gehenny zostało opublikowane w wydanej w 2000 r. przez Towarzystwo Opieki nad Oświęcimiem i Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu trzytomowej Księdze Pamięci. Transporty Polaków z Warszawy do KL Auschwitz 1940-1944. Za swoją obozową przeszłość Kobylański po latach został uhonorowany Krzyżem Oświęcimskim. Faktem jest, że po roku 1990, a więc w wolnej Polsce, kiedy Jan Kobylański został honorowym konsulem RP, komuś zależało, aby usunąć jego nazwisko z listy więźniów Oświęcimia, rzucić pierwsze oszczerstwa. Czy to nie dziwne, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się z zapytaniem do Biura Poszukiwań przy Międzynarodowym Czerwonym Krzyżu, czy Jan Kobylański był więźniem KL Auschwitz? Odpowiedź z 27 lipca 1998 r. nie pozostawia wątpliwości, że jest on zarejestrowany jako więzień polityczny nr 156228. Później, 30 sierpnia 2002 r., w ramach programu odszkodowań za pracę przymusową i niewolniczą w Niemczech, biuro Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w Genewie przyznało Janowi Kobylańskiemu odszkodowanie za pobyt w niemieckich obozach koncentracyjnych. Dlaczego więc zaatakowano Jana Kobylańskiego – obok prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala – jedną z najwybitniejszych postaci wśród Polonii na świecie? Przede wszystkim dlatego, że Polonia na kontynencie amerykańskim już się porozumiała, chce podjąć działania dla Polski, a to wydaje się dla rządzących postkomunistów zbyt niebezpieczne. Podejmuje się więc działania w starym komunistycznym stylu: należy Kobylańskiego oczernić, skompromitować w oczach ludzi, aby osłabić jego pozycję wśród Polonii południowoamerykańskiej, która zbyt mocno staje w obronie zagrożonego bytu narodu polskiego. Atakuje się przy okazji Unię Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, która skupia 32 organizacje polonijne, w tym jedyne polskie organizacje patriotyczne w Urugwaju – Towarzystwo im. Marszałka Józefa Piłsudskiego i Unię Polsko-Urugwajską, których prezesem jest również Jan Kobylański. Dlaczego trzeba zniszczyć USOPAŁ? Ponieważ poza granicami ojczyzny żyje kilka milionów Polaków z ważnym prawem wyborczym. Konsulaty w krajach Ameryki Południowej przeżywają oblężenie osób, które chcą sformalizować swój stosunek do ojczyzny i uzyskać polski paszport. Ten polonijny elektorat może być na tyle groźny, że próbuje się go osłabić albo przynajmniej skłócić. Podobno caryca Katarzyna miała powiedzieć, że Polaków nie trzeba zwalczać, wystarczy ich napuścić na siebie, a sami się wykończą. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus autorem t..u " Kłam, kłam a zawsze...jest p.Ryszka 24.03.05, 12:34 www.niedziela.pl/xml.php?font=duze&wyd=nd&doc=nd200435.xml&nr=30 Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: hałaśliwe poparcie 24.03.05, 13:11 wartburg4 napisał: > Na hałaśliwe poparcie ND szmalcownicy i szmaty z KGB zawsze mogą liczyć. A kto moze liczyc na nagonke prasowa, urzadzana w najgorszym stylu? Masz jakies dowody na wspolprace z KGB, na to, ze ten czlowiek byl szmalcownikiem? Umiesz czytac ze zrozumieniem? Czy chcialbys byc oskarzony nazwany zbrodniarzem bo "prawdopodobnie" zabiles czlowieka? Zastanow sie troszke. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Przyczyny atku na J.Kobylańskiego wg.Autora 24.03.05, 09:42 Pan Kobylański napisał list , który może wyjasnić czytalnikom, jakie motywy kierują ludzmi atakujacymi milionera z Ameryki Południowej.Są to moim zdaniem głównie motywy natury politycznej. Nie brak też głosu zwykłych, bezmyślnych zwolenników mód politycznych i kulturowych .Dobrym przykładem, ilustujacym głos zacietrzewionych papug forumowych,może być głos Warburga. www.usopal.com/index.php?option=com_content&task=view&id=39&Itemid=2 Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Głosy z drugiej strony. Koniecznie przeczytajcie 24.03.05, 13:37 W odpowiedzi oszczercom! Napisał Roman Kafel Tuesday, 22 March 2005 W pozostającej w obcych rękach polskojęzycznej gazecie nazywającej się jak na ironię - Rzeczpospolita, pozujący na dziennikarza najemny kłamca przypuscił nie przebierający w środkach atak na osobę pana Jana Kobylańskiego, szkalując dobre imię człowieka, Polaka, biznesmena , filantropa i działacza społecznego. Pan Kobylański z zasady nie odpowiada na komunistyczne pohukiwania, przywykł bowiem do nich od wielu dziesięcioleci, zatem nie sadzę, żeby odpowiedział na atak autora “Imperium Ojca Rydzyka” i tym podobnych paszkwili atakujących wszystko co polskie i katolickie. Widać poza tym bardzo jasno, jak na dłoni, że jest to dalszy ciąg zorganizowanej nagonki na Radio Maryja i na Ojca Dyrektora Rydzyka. Owe wsciekłe ataki, do ktorych dolączył niejaki pan Kalwas, minister- nomen omen-(nie)sprawiedliwości odpowiedzialny między innymi za ochranianie zabójców generala Papały, świadczą, że dzialalność pana Jana Kobylanskiego stanowi zagrożenie dla postkomunistycznej mafii pasożytującej na ciele Polski. Czytając te pocharkiwania, pochrząkiwania, popluwania i groźby różnych Kalwasów i Morawskich nieodparcie nasuwają się pewne refleksje. Pierwsza z nich to taka, że pan Kobylański, w odróżnieniu od mocodawców „Rzeczypospolitej”, nie musi wstydzić się własnej przeszlości, gdyż nie zmieniał sobie nazwiska, jak ma to miejsce w przypadku większości tzw. polskich polityków...Pan Jan nazywał się i nazywa zawsze Kobylański, a jego dziad i ojciec nazywali się tak samo...A przecież gdy znalazł się po II Wojnie Światowej w Urugwaju to bardzo łatwo mógl przybrać inne nazwisko i nazwać się np. Szwedowski, Borowski, Urugwajowicz, Kalwas czy Morawski... www.usopal.com/index.php?option=com_content&task=view&id=61&Itemid=1 Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Głosy z drugiej strony. Koniecznie przeczytaj 24.03.05, 15:20 homosovieticus napisał: > W odpowiedzi oszczercom! > Napisał Roman Kafel > Tuesday, 22 March 2005 > W pozostającej w obcych rękach polskojęzycznej gazecie nazywającej się jak na > ironię - Rzeczpospolita, pozujący na dziennikarza najemny kłamca przypuscił nie > > przebierający w środkach atak na osobę pana Jana Kobylańskiego, szkalując dobre > > imię człowieka, Polaka, biznesmena , filantropa i działacza społecznego. > > Pan Kobylański z zasady nie odpowiada na komunistyczne pohukiwania, przywykł > bowiem do nich od wielu dziesięcioleci, zatem nie sadzę, żeby odpowiedział na > atak autora “Imperium Ojca Rydzyka” i tym podobnych paszkwili ataku > jących > wszystko co polskie i katolickie. Widać poza tym bardzo jasno, jak na dłoni, że > > jest to dalszy ciąg zorganizowanej nagonki na Radio Maryja i na Ojca Dyrektora > Rydzyka. > > Owe wsciekłe ataki, do ktorych dolączył niejaki pan Kalwas, minister- nomen > omen-(nie)sprawiedliwości odpowiedzialny między innymi za ochranianie zabójców > generala Papały, świadczą, że dzialalność pana Jana Kobylanskiego stanowi > zagrożenie dla postkomunistycznej mafii pasożytującej na ciele Polski. > > Czytając te pocharkiwania, pochrząkiwania, popluwania i groźby różnych Kalwasów > > i Morawskich nieodparcie nasuwają się pewne refleksje. Pierwsza z nich to taka, > > że pan Kobylański, w odróżnieniu od mocodawców „Rzeczypospolitej”, > nie musi > wstydzić się własnej przeszlości, gdyż nie zmieniał sobie nazwiska, jak ma to > miejsce w przypadku większości tzw. polskich polityków...Pan Jan nazywał się i > nazywa zawsze Kobylański, a jego dziad i ojciec nazywali się tak samo...A > przecież gdy znalazł się po II Wojnie Światowej w Urugwaju to bardzo łatwo mógl > > przybrać inne nazwisko i nazwać się np. Szwedowski, Borowski, Urugwajowicz, > Kalwas czy Morawski... > > www.usopal.com/index.php?option=com_content&task=view&id=61&Itemid=1 Dawno już nie czytałem czegoś tak debilnie napisanego. Stopień nagromadzenia przymiotników zdradza czystej wody grafomana. Tego Kafla prześladują natręctwa. Leczyć się najwyższa pora. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Re: Głosy z drugiej strony. Koniecznie przeczytaj 24.03.05, 15:55 wartburg4 napisał: Dawno już nie czytałem czegoś tak debilnie napisanego. Stopień nagromadzenia > przymiotników zdradza czystej wody grafomana. Tego Kafla prześladują natręctwa. > > Leczyć się najwyższa pora. Podziwiam Twój estetyzm, który nie tak dawno , tu na Forum, nakazywał Ci odradzać innym obejrzenie "Pasji" a teraz, liczbę użytych przez autora przymiotników, uważa za rzecz dyskwalifikującą tekst. Po urlopie, jeszcze bardziej stronniczym i durniejszym się wydajesz być. :( Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap nic z tego 24.03.05, 13:16 Po skazaniu przez Rzepe, Wyborcza i tv nie ma znaczenia winny czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.radia.maryja Re: A co jeżeli Kobylanski jest niewinny? 24.03.05, 13:41 a jeśli chodzi tu o zupełnie innego jana Kobylańskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
volksdojcz.z.radyja.maryja strach w radyju? Szpiedzy sie boja? 24.03.05, 15:23 za pozno,centrala uwaza tadzia juz za spalonego. Poppatrz na Kirgizje, Ukraine i sympatie szpicla tadzia. Zlej sprawy sie trzymal i towarzysze w szpiclowaniu juz uciekaja. A marnoty tez. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Pytanie Czy Kobylanski jest winny? 24.03.05, 15:40 Moze kolega Wartburg z numerkiem ma jakies dowody na jego wine? Wychodze na chwile jak wroce, to mam nadzieje, ze kolega Wartburg przedstawi wszystkie dowody, przeciez jego przekonanie o winie Kobylanskiego, nie moze wynikac tak z gruszki ni z pietruszki. Kolego Wartburgu licze na Was, Wy pewnie wszystko macie pod reka i zaraz dokladnie mi wszystko objasnicie . Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Pytanie Czy Kobylanski jest winny? 24.03.05, 18:52 Wartburgu drogi , gdziezes z tymi dowodami? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum MAESTRO MANIPULACJI-ADAM MICHNIK 24.03.05, 19:12 -------------------------------------------------------------------------------- Lima, 2.07.2004. List Otwarty do redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej”, Adama Michnika. Maestro manipulacji. Panie Adamie Michnik, jest dla mnie jasne od pierwszych lat istnienia panskiej gazety, ze uprawiany przez nia styl dziennikarstwa nawiazuje w sposob bardzo bezposredni do geobelsowskiej szkoly propagandy , czyli :”pluj i klam, a cos z tego i tak zawsze przylgnie...” Taka jest naczelna, a ukryta zasada przyswiecajaca dzialalnosci wydawanego przez pana pisma. Tak bylo kiedy to na poczatku lat dziewiecdziesiatych na lamach swej gazety straszyl pan Polakow „widmem dekomunizacji”, malujac mrozace krew w zylach sceny, jakie to niby mialyby dziac sie w Polsce, gdyby doszlo do rozliczenia komunistow z ich kryminalnej dzialalnosci z czasow PRL ... Manipulacja i klamstwo- oto glowne metody stosowane przez pana i panskich pracownikow.... Pamietam rownie dobrze zamieszczony w „Gazecie Wyborczej” reportaz firmowany przez niejakiego Cichego, ktory oskarzal AK o mordowanie Zydow w czasie II Wojny...Pamietam tez udzial panskiego pisma w oszczerczej kampanii skierowanej w przeciwko Polakom i Polsce w zwiazku ze sprawa Jedwabnego...Pamietam wiele innych klamstw i manipulacji dokonywanych przez panskich dziennikarzy zawsze w jednym i tym samym celu: ZASZKODZIC INTERESOM POLSKI I NARODU POLSKIEGO !!! Probuje pan, panie Michnik wraz z innymi „autorytetami moralnymi” pozowac do roli Katona we wspolczesnej Polsce...Jakze zalosne jest to przedstawienie w panskim wydaniu i panu podobnych...Wprost chce sie rzec– „diabel sie w ornat ubral i ogonem na msze dzwoni”...Pan, panie Michnik wraz z innymi „autorytetami” stworzyliscie bowiem w Polsce pieklo calkiem pokaznych rozmiarow... Wstrzymywalem sie do tej pory z wydawaniem publicznie opinii na panski temat i na temat pisma, ktorym pan kieruje . Obserwowalem jednakze z uwaga panskie haniebne poczynania i robie to w dalszym ciagu. Teraz zas, po ostatnim chuzpiarskim, pelnym jadu, klamstwa i niecnych pomowien ataku nie wytrzymalem i pisze do pana, panie Michnik, gdyz to z pana i z panskich mocodawcow polecenia niejaki redaktor Lizut udal sie do Argentyny i Urugwaju, aby spreparowac paszkwil perfidnie wymierzony w jedna z najwybitniejszych postaci wsrod Polonii na swiecie- Pana Jana Kobylanskiego z Montevideo w Urugwaju... Reportaz , o ktorym mowa opublikowany zostal w „Gazecie Wyborczej” pt. „Sponsor Leppera i Rydzyka. Podwojne zycie Don Juana” dnia 28 czerwca w nr 149 wydania tej gazety. Mysla przewodnia owego paszkwilu, ktora red. Lizut stara sie sprzedac czytelnikom „Gazety Wyborczej” jest klamliwa opinia, jakoby Pan Jan Kobylanski pelnil w czasie II Wojny Swiatowej funkcje „capo” w niemieckich obozach koncentracyjnych...Przyznac trzeba, ze fabula artykulu zostala zmontowana w sposob bardzo sprytny, z wykorzystaniem takich chociazby okolicznosci historycznych , jak ta , iz w Ameryce Poludniowej zaraz po II Wojnie Swiatowej osiedlalo sie duzo bylych wspolpracownikow rezimu Hitlera, jak np. Eichmann, ktorzy starali sie uniknac w ten sposob odpowiedzialnosci karnej za zbrodnie wojenne popelnione w Europie... Redaktor Lizut jest na tyle przebiegly, ze nie podsuwa czytelnikowi bezposrednio wersji nastepujacej: „Jan Kobylanski, ex capo z hitlerowskich obozow, ucieka do Urugwaju przed wymiarem sprawiedliwosci”...Nie, tak daleko Lizut nie posuwa sie w swym klamstwie, poniewaz nie posiada zadnych dowodow, ktorymi moglby sie posluzyc. Stara sie natomiast Lizut posiac w czytelniku ziarno nieufnosci co do postaci Pana Jana Kobylanskiego...Owija cala swoja pisanine w mgielke niejasnosci, tajemniczosci, aluzji i insynuacji w stylu – „nie wiadomo jak Jan Kobylanski zrobil swa fortune...”,”nie ma informacji, czy naprawde byl wiezniem Oswiecimia...”, itd., itp....Wszystko to zas w stylu sensacji, dajacej pole dla pracy wyobrazni czytajacych... „ Moze ten Kobylanski- to faktycznie wcale nie taka krysztalowa postac...???”- takie pytanie zada sobie po lekturze artykulu Lizuta czytelnik nie obznajomiony z socjo i psychotenika manipulacji profesjonalnie stosowana na codzien przez dziennikarzy „Gazety Wyborczej”... Miecz bywa jednak przewaznie obosieczny, o czym chyba redaktorzy „Gazety Wyborczej” nie pamietaja, albo pamietac nie chca... Uzywajac bowiem zastosowanej przez red. Lizuta metody mozna zapytac np. o liczbe 6 milionow zagazowanych, wszak tez nie ma o nich wzmianki w zadnych dokumentach... Tak samo, jak nie istnieja zadne dokumentalne dane na temat bohaterskiego mesjasza Shoah, Elie Visel’a... Ani nie wiadomo, w jaki to „cudowny” sposob opuscil oboz Auschwitz pan Bartoszewski, znany minister obojga panstw jednego narodu...Brakuje tez wielu dokumentow na temat okupacyjnej przeszlosci Wiesenthala... Jak to wiec jest , panie Michnik, ze jednym balagan w papierach szkodzi- jak np. p. Kobylanskiemu, a innym zas pomaga ??? Zastanawia mnie gleboko rozwniez to, iz z taka dociekliwoscia probuje pan dojsc za posrednictwem „sledztwa” prowadzonego przez red. Lizuta skad pan Kobylanski wzial pieniadze na swoje biznesy i jak je pomnozyl... A przeciez to wlasnie pan, panie Michnik, w roku 1989 zaczynajac z kapitalem 15 zlotych razem z panami Bujakiem, Wajda..., z pania H. Luczywo-Okrent et consortes owe pietnascie zlotych w ciagu paru miesiecy rozmnozyliscie w miliony dolarow budujac Imperium „Agora”....Pan Kobylanski zas pracowal na swoje bogactwo dziesiatki lat i Polsce nie jest nic winien, gdyz nie bral razem z wami udzialu w waszej „transformacji ustrojowej” i „przeksztalceniach wlasnosciowych”... Czyzby pan - swiezo przetransformowany z lewicowca–trockisty milioner-liberal nie wierzyl w cuda kapitalizmu...??? Takie insynuacje , jak te podawane przez red. Lizuta w owym reportazu padaja zawsze na podatny grunt, tym bardziej, ze chodzi o czlowieka bardzo bogatego, jakim jest niewatpliwie pan Jan Kobylanski...Ach, jakiez tu pole do popisu dla lubiacych pozazdroscic Rodakow.... Oczywiscie redaktor Lizut nie omieszkuje wlaczyc stalego motywu „Gazety Wyborczej „ czyli tropienia antysemityzmu i antysemitnikow, a poniewaz Pan Jan Kobylanski wielokrotnie stawal w obronie dobrego imienia i interesow Polski wobec atakow kol zydowskich na nasz Kraj, dla dziennikarza z „Gazety Wyborczej” jest wiec automatycznie antysemita...Do tego ta „niejasna” przeszlosc okupacyjna ...Jakze to sie wszystko ladnie uklada red. Lizutowi w zgrabna, a spreparowana i klamliwa calosc...!!! O samym autorze paszkwilu z „Gazet Wyborczej” i stosowanych przez niego metodach podszywania sie pod obce nazwisko, wkradania i wklamywania na goscinne pokoje pana Jana Kobylanskiego szkoda wogole pisac...Powiedziec mozna jedynie, ze gdyby- jak pisze Lizut - pan Jan Kobylanski byl az takim antysemita , a do tego trzymal zle psy, to byloby zle z Lizutem... A mimo Lizuta obaw, - ( zarowno pan Kobylanski, jak i owe psy nie slepi przeciez i nie wzieli Lizuta za... ulana...) - nie tylko, ze zostal on ugoszczony, to jeszcze dostal w kieszen na droge i zostal grzecznie odprowadzony do wyjscia... Zostawmy jednak na boku ironie i przebieranki redaktora z gazety, bo nie o niego przeciez w sumie chodzi w tej calej hutzpah... Warto zadac sobie w tym miejscu pytanie : po co, w jakim celu zostal napisany ten artykul ??? Przeciez „Gazeta Wyborcza” nie wyrzuca pieniedzy ot tak sobie, w bloto, oplacajac droga podroz i pobyt dziennikarza z Polski w Argentynie i Urugwaju...Ten Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: MAESTRO MANIPULACJI-ADAM MICHNIK-Part II 24.03.05, 19:48 Warto zadac sobie w tym miejscu pytanie : po co, w jakim celu zostal napisany ten artykul ??? Przeciez „Gazeta Wyborcza” nie wyrzuca pieniedzy ot tak sobie, w bloto, oplacajac droga podroz i pobyt dziennikarza z Polski w Argentynie i Urugwaju...Ten artykul ma osiagnac swoj okreslony cel i pan, panie Michnik, dobrze go zna, gdyz jest pan wspolautorem a jednoczesnie wykonawca tego spisku, ktoremu na imie „napasc na pana J. Kobylanskiego”...Znajac pana i role, jaka od roku 1989 ogrywa pan na polskiej scenie politycznej nie wierze, ze tym paszkwilanckim, a wrecz nadajacym sie do pozwu sadowego o znieslawienie artykulem chce pan jedynie zniszczyc samego pana Jana Kobylanskiego i jego dobre imie wsrod Polonii i Rodakow w kraju... Dla takiego gracza- jak pan, panie Michnik- bylaby to za mala partyjka ...Pan rozgrywa przeciez duze partie, pozwoli wiec pan, ze sprobuje sie zastanowic, jaka to partie chce pan rozegrac tym razem przy uzyciu owego artykulu...Pozwoli pan tez, ze podziele sie z panem moimi domyslami... Wiadomym jest wiekszosci Polakow, ze pan Jan Kobylanski finansuje wlasnymi pieniedzmi dzialalnosc organizacji polonijnych w Ameryce Poludniowej. To dzieki niemu dziala USOPAL, Dom Polski w Buenos Aires oraz wiele innych, pomniejszych polonijnych stowarzyszen i instytucji. To widocznie jest sola w oku dla panskich mocodawcow, panie Michnik...Przeciez ludzie, ktorzy maja fundusze moga cos zrobic. Pan Kobylanski, jako bogaty prezes USOPAL, ktory na dodatek osmiela sie wspomagac finansowo jedyne istniejace w Ojczyznie polskie media - Radio Maryja i Telewizje TRWAM, doprowadza was do bialej goraczki. Nie przeszkadza wam jednak wcale, ze gdzie indziej wielu autorytarnych bogaczy, wlascicieli ogromnych majatkow trzesie wielkimi organizacjami zydowskimi na calym swiecie, w ktorych ich czlonkowie nie wiedza co to demokracja i wybory, gdzie stanowiska w organizacji ofiaruje sie ludziom, ktorych stac na ich piastowanie...Nie wierzy mi pan ??? Niech pan zapyta pana Bronfmana...czy Nusbauma...- No tak, ale to Zydzi - im wolno...!!! Polakom nie !!! Wiadomym jest rowniez, ze pan Jan Kobylanski ma bardzo dobre, a wrecz przyjazne kontakty z Polonia w Ameryce Polnocnej, a szczegolnie ze Zwiazkiem Narodowym Polskim i jego Prezesem , panem Edwardem Moskalem, ktory ( to tez wiadomo ) zaliczany jest przez „Gazete Wyborcza” i srodowisko, ktore ona reprezentuje do czolowych antysemitow. Pan Edward Moskal bowiem, identycznie- jak pan Jan Kobylanski- nie pozwala co poniektorym kregom zydowskim „jezdzic Polakom po glowach”, a ZNP pod przywodztwem Pana Moskala jest najsilniejsza organizacja polska w USA i zawsze broni interesow Polonii i polskiej racji stanu....Tak samo patriotycznie nastawiona jest wiekszosc Polonii poludniowoamerykanskiej. Taka propolska postawa bardzo jest nie w smak panu, panie Michnik, panskim mocodawcom i kompanom z Agory oraz agentury obcego wywiadu Mossad, do ktorego o pomoc zwrocil sie Lizut- czy tez jego pomagierzy- (chociaz wyraznie tego nie opisal)......Wy chcecie widziec Polonie spolegliwa i „political correct”, chodzaca na waszej smyczy, ale realizacji waszych intryg przeszkadzaja wam wlasnie te dwie osoby – Pan Jan Kobylanski , Prezes USOPAL z Urugwaju i Pan Edward Moskal , Prezes ZNP z Chicago w USA. Postanowiliscie wiec ich zniszczyc i zdyskredytowac ich morale w oczach Polakow i temu wlasnie ma sluzyc paszkwil autorstwa redaktora Lizuta, panie Michnik, zamieszczony na lamach panskiej gazety wkrotce po ukazaniu sie oswiadczenia Zjazdu Organizacji Polonijnych w Ameryce Poludniowej - USOPAL, w ktorym organizacje owe deklaruja wyrazne pragnienie zjednoczenia dzialan calej Polonii swiata dla przywrocenia w naszej Ojczyznie wlasciwego porzadku, czyli przywrocenia wladzy Polakom, a odebrania jej wam, czyli ciagle grabiacej Polske zydo-komunie ... Atakujac w ohydny sposob Jana Kobylanskiego atakujecie jednoczesnie jego wielkiego przyjaciela , pana Edwarda Moskala, a atakujac jego chcecie zniszczyc Zwiazek Narodowy Polski, a gdy ten padnie, wtedy juz caly Kongres Polonii Amerykanskiej oraz USOPAL- zrzeszenie polonijnych organizacji w Ameryce Poludniowej stana sie latwym lupem dla waszych agentow. Przeciez „wlasciwi” ludzie namaszczeni przez was na wlasciwe stanowiska juz czekaja przyczajeni na wasz sygnal do rozpoczecia „przeksztalcen ,wlasnosciowych” majatku wypracowanego przez pokolenia ciezko harujacej Polonii !!! Taki jest wasz prawdziwy cel- pana i panskich mocodawcow , panie Michnik. Jego zrealizowanie pozwoliloby wam na utrzymanie przez nastepnych kilkanascie lat waszego status quo w Polsce...Status quo dla zliberalizowanej postkomuny, ktora ograbia Narod Polski od 1989 roku, W USA zas, wobec zblizajacych sie wyborow umozliwiloby wam skierowanie glosow Polonii tam , gdzie „neokoni” i tzw. liberalna czesc Demokratow chce- zeby one poszly.... To jest panska prawdziwa gra , panie Michnik... Nie moze pan sie obejsc, jak widac, bez intrygi. Dopiero co, w swietle jupiterow udowodnil pan kim jest montujac afere Rywina, usilujac lapac ryby w metnej wodzie ....Wyszedl z niej pan – nie, jak Katon , ale ubabrany- jak swinia..... Porazka na skale krajowa dala panu tylko bodzce do nastepnej intrygi na skale miedzynarodowa..... Ho, ho panie Michnik, chutzper z pana zawolany i bez chutzpah zyc pan nie umiesz... Jest tajemnica poliszynela, ze istnieje wsrod Polonii dywersyjna grupa, ktora dazy do zniszczenia polskiego lobby...Panska gazeta publikajac ow paszkwil o Janie Kobylanskim dala tym samym tej grupie sygnal do ataku, ale takze, czego wcale pan nie oczekiwal, wyslala ostrzezenie , ktore na pewno dotrze do tych Polakow, ktorzy potrafia rozsadnie i samodzielnie myslec, a wsrod Polonii taka jest przeciez wiekszosc...Teraz wiadomo juz jasno o co chodzi i czego sie mozemy spodziewac sie po „reformatorach” polonijnych organizacji. Chce wiec podziekowac panu, panie Michnik, za to ostrzezenie. Nie bylo ono co prawda panskim zamiarem , a wrecz pozwole sobie na stwierdzenie, ze krzyzuje plany panskie i panskich mocodawcow, ale tak to juz jest, ze kazdy kij ma dwa konce i nigdy nie wiadomo, ktora jego strona uderzy, co niniejszym polecam przemyslec... Marek Lubiñski, Lima, Peru Odpowiedz Link Zgłoś
pierre_doua nic sie nie stanie... 24.03.05, 19:24 ...tam, gdzie drwa rabia, wiory leca. Odpowiedz Link Zgłoś