Nowe zadania dyplomatów

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 15:29
Leszek Miller przedefiniował rolę dyplomatów. Chce ich wprzągnąć w służbę
polskiego eksportu. Najlepiej gdyby pomagali sprzedawać za granicą wyroby
przemysłu lekkiego, bo w najbliższym czasie to on będzie strategiczną gałęzią
polskiej gospodarki, czyli dla przypomnienia: koszule, swetry, podkoszulki i
parę innych rzeczy (Rzeczpospolita, 28 sierpnia). Na naszych oczach tworzy się
nowa jakość dyplomatów, którzy późnym popołudniem i wieczorem będą robili
politykę zagraniczną, a wczesnym rankiem będą promowali wyroby polskiego
przemysłu lekkiego, rozstawiając je na lokalnych bazarach.

http://www.niedziela.pl
    • Gość: lipek I bardzo dobrze! IP: 64.124.150.* 05.09.01, 16:20
      Super! Bardzo sie z tego ciesze, ze wreszcie dyplomaci wezma sie za wspieranie
      Polski za granica. "Gospodarka, glupcze!"
      Moze i beda sie zzymali na gadanie o podkoszulkach bawelnianych, ale czy
      wolalbys zeby mowili o misjach rozjemczych, zdobyczach terytorialnych, jencach,
      liczbe zabitych, wypedzonych i torturowanych, czyli o tzw. wielkiej polityce w
      starym stylu? Dla dyplomatow wielka polityka to igraszka, a zwyklym ludziom
      idzie o zycie.
      Miller ma u mnie punkt!
      • Gość: ar Re: I bardzo dobrze! IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 05.09.01, 16:50
        Lipek. Masz rację. Nareszcie zaczną zajmować się czymś pożytecznym. Oni są od
        tego, żeby promować wszystko. Łącznie z gaciami, o ile Polska takowe produkuje.
        Za to biorą kasą. A jak nie potrafią tego robić to kraj ojczysty czeka.
        • Gość: ,., Re: I bardzo dobrze! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 13:25
          wreszcie rzeczowa dyskusja....
    • civic_vtec Stare zadania polskich placowek handlowych 06.09.01, 17:11
      Szkoda, ze jako punkt wyjsciowy do dsyskusji (chciales pono miec rzeczowa)
      przyjales tekst pisany z przymruzeniem oka. Powolujesz sie RzP z 28.08,
      zacytuje wiec z tego wlasnie numeru (skroty moje):

      >SZPILKA
      >Grosshandel dyplomatyczny

      >(...)
      >Ten stary dowcip przypomniał mi się, gdym przeczytał, jak to lider SLD Leszek
      >Miller ma zamiar poprawić kondycję przemysłu lekkiego. Mianowicie przez
      >ekonomizację polskiej służby zagranicznej, która powinna mieć jeden cel -
      >promować własnych eksporterów. Miller ma zamiar oceniać dyplomatów przez
      >pryzmat efektów promocji polskiego eksportu. Już wiem, czym się będą zajmowały
      >polskie ambasady. Będą handlować szelkami. I wiem, jak będzie wyglądać depesza
      >dyplomatyczna do Moskwy: Panie Putin, pan przestań nazywać kraje nadbałtyckie
      >bliską zagranicą, a o ile pan nie możesz, to kup pan wagon spodni z łódzkiej
      >manufaktury.
      >Idą nowe czasy dla dyplomatów, na najwyższą ocenę zasłużą ci, którzy
      >sprzedadzą nawet własny tużurek i sztuczki.

      W zalaczeniu jeszcze jeden tekst, z tegoz numeru RzP:

      >KRONIKA WYBORCZA
      >Miller: służby zagraniczne do promocji eksporterów

      >- W celu zwiększenia eksportu trzeba dokonać ekonomizacji polskiej służby
      >zagranicznej, która powinna mieć jeden główny cel - promować własnych
      >producentów, własnych eksporterów - powiedział w Łodzi szef SLD Leszek Miller.
      >Jego zdaniem, strategicznym sektorem polskiej gospodarki powinien stać się
      >przemysł lekki.

      Czy widzisz roznice (zabawa jak z dawnego Przekroju - znajdz 10 szczegolow)? Ja
      widze. Otoz p. Miller mowi o dzialaniach polskiej sluzby zagranicznej, a p.
      Rybinski (autor Szpilki) o pracy polskich sluzb dyplomatycznych.
      Czy teraz juz jasne? Jesli jeszcze nie to kontynujue. Jak wiadomo, ale chyba
      nie wszystkim, polskie placowki zagraniczne wykonuja prace dyplomatyczna
      (ambasady), konsularna (konsulaty) i handlowa (biura radcow handlowych), a
      termin "sluzba zagraniczna" dotyczy wszystkich tych grup. Pion handlowy
      merytorycznie podlega Min. Gospodarki, pozostale Min. Spraw Zagranicznych.

      Jezeli p. Miller nie potrafi skonkretyzowac swoich mysli i okreslic precyzyjnie
      dla kogo bedzie mial zadania specjalne po wyborach a p. Rybinski zrecznie to
      wykorzystuje - to ich sprawa, a nasza radosc przy czytaniu dowcipnego
      felietoniku. I tyle. Gorzej, ze lider SLD uwaza swoja propozycje za recepte na
      stan polskiego przemyslu lekkiego. I to dopiero jest i smieszne i smutne
      zarazem.

      Jezeli natomiast Ty mieszasz w slad za obydwoma panami rozne pojecia i widzisz
      w tym tylko komiczny obraz ambasadora z pekiem T-shirtow z nadrukowanym orlem i
      haslem "SLD wie wszystko" to jest juz tylko smutne.

      Na marginesie: jaka bedzie recepta p. LM na klopoty przemyslu maszynowego,
      ciezkiego, chemicznego i innych galezi gospodarki? Wiem - wszyscy bezrobotni do
      sluzb zagranicznych - promowac polski wyroby! Ile problemow bedzie z glowy.

      Pozdrawiam i zachecam do wnikliwszego czytania doniesien prasowych.

      P.S. 5-go wrzesnia byl wtorek, a nie niedziela ;-)
Pełna wersja