husyta
01.04.05, 10:45
Centralnym punktem religijności rzymsko-katolickiej jest msza. Oto jej
definicja:
Msza św., nieustająca ofiara Nowego Testamentu, w której CHRYSTUS PAN
OFIAROWUJE SIĘ BOGU Ojcu w sposób bezkrwawy pod postaciami chleba i wina ZA
POŚREDNICTWEM KAPŁANA. Ofiara mszalna jest odnowieniem ofiary krzyżowej Pana
Jezusa (emf. moja).
(Ks. Marian Kowalewski, Mały Słownik Teologiczny, Księgarnia św. Wojciecha,
Imprimatur Antoni Baraniak Arcybiskup Poznański, 23.XII.1959)
Papież o mszy:
W książce „Przekroczyć Próg Nadziei” (KUL, Lublin 1994) JP II tak pisze:
Kościół jest w Chrystusie komunią sensie wielorakim. Jego charakter komunijny
upodabnia Kościół do Boskiej, Trynitarnej Komunii Ojca i Syna, i Ducha
Świętego.
Dzięki tej komunii Kościół jest narzędziem zbawienia człowieka. Nosi w sobie
tajemnicę odkupieńczej Ofiary i wciąż z niej czerpie. Jezus Chrystus poprzez
własną krew wciąż „WCHODZI do Przybytku Boga, dopełniwszy wiecznego
odkupienia”
(por. Hbr 9:12).
No to zastosujmy tutaj zasadę berejczyków (Dzieje 17,11 – badali pisma, czy
rzeczywiście tak się rzeczy mają) i porównajmy to z Hbr 9:12
9,11 Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł
przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego
stworzonego świata pochodzący,
9,12 WSZEDŁ RAZ NA ZAWSZE do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z
własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia.
(Biblia Warszawska)
Biblia Tysiąclecia
9,11 Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez
wyższy i doskonalszy, i nie ręką - to jest nie na tym świecie - uczyniony
przybytek,
9,12 ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew WSZEDŁ RAZ
NA ZAWSZE do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie.
Mimo że tłumacze katoliccy używają czasu przeszłego, dokonanego – wszedł raz
na
zawsze, JP II na własny i kleru użytek zmienia znaczenie tekstu czyniąc z
niego
czas teraźniejszy, niedokonany – wchodzi. Pomyłka nieomylnego papieża, czy
celowe
przekręcenie Słowa Bożego? Smutne jest to, że JPII w obronie przywilejów
hierarchii posługuje się przekręcaniem Słowa Bożego.
Dlaczego?
Znaczenie tekstu pierwotnego jest proste – Jezus wszedł do Świątyni raz na
zawsze. Wynika z tego, że dzieło odkupienia zostało skończone. Nie trzeba już
nic do niego dodawać, ani nie trzeba tego aktu powtarzać. Teolodzy katoliccy
są
(obecnie bardzo) ostrożni, aby nie używać słowa ‘powtarzać.’ Wola
określenia ‘odnawiać” bądź ‘uobecniać’, W istocie rzeczy chodzi jednak o
obronę
doktryny, jakoby Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób
bezkrwawy pod postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna
taka
czyni z kapłana niezbędnego pośrednika do Boga.
Gdyby jednak przyjąć znaczenie tekstu tak jak on komunikuje – że Jezus wszedł
raz na zawsze do Świątyni, dokonawszy wiecznego odkupienia - to
wtedy ‘odnawianie’ ofiary nie ma racji bytu i rola kapłana jest zbyteczna.
Kapłani tracą swoją uprzywilejowaną pozycję pośredników zbawienia i mogą
poszukać sobie innej pracy.
Oczywiście dotyka się to ich poczucia własnej wartości, a zwłaszcza poczucia
znaczenia. Tekst biblijny zadaje śmiertelny cios w ich system wartości, tak
więc będą go uparcie bronić.
Według JPII "Dzięki tej komunii Kościół jest narzędziem zbawienia człowieka."
Według Biblii, wierzący mają głosić dobrą nowinę o zbawieniu w Jezusie
Chrystusie, ale nie mogą wykonywac żadnych obrzędów, dzięki którym człowiek
miałby być zbawiony. Kościół jest 'narzędziem zbawienia' w tym sensie, że ma
głosic ewangelię, a nie jakoby miał za zadanie wykonywac zbawcze rytuały.
Kapłani KK bronią rytuałów, które czynią ich pośrednikami do Boga.