JP II - czy mozna juz na spokojn?

17.04.05, 16:33
Ze byl wazny, nikt tego nie podwazy.
Ale mimo to pozostawil pewne sprawy...
Do konca liczylem na to, ze jako nieomylny, skasuje dogmat o papieskiej
nieomylnosci.
Zabranianie stosowania prezerwatyw w dobie AIDS (sa ponoc kraje, gdzie
zarazonych jest 80% spolecznosci), to postawa wiecej niz dyskusyjna.

To pewnie nie wszystko...
    • onm Re: JP II - czy mozna juz na spokojn? 17.04.05, 16:50
      Willlliamie,
      sprawa prezerwatyw jest dla mnie oczywista. A co do nieomylnoci, to nie moge
      sie z Toba zgodzic. Mnie ta nieomylnosc nie interesuje, bo nie jestem
      katolikiem, a ta nieomylnosc dotyczy wylacznie spraw wiary! Sprawy wewnetrzne
      Kosciola sa wlasnie jego sprawami wewnetrznymi i moga byc dyskutowane w lonie
      Kosciola.
      • husyta narody cierpią z powodu papieskiej nieomylnosci 18.04.05, 13:06
        onm napisał:

        > Willlliamie,
        > sprawa prezerwatyw jest dla mnie oczywista. A co do nieomylnoci, to nie moge
        > sie z Toba zgodzic. Mnie ta nieomylnosc nie interesuje, bo nie jestem
        > katolikiem, a ta nieomylnosc dotyczy wylacznie spraw wiary! Sprawy wewnetrzne
        > Kosciola sa wlasnie jego sprawami wewnetrznymi i moga byc dyskutowane w lonie
        > Kosciola.

        Piszesz jak niekatolik, to widać.
        Problem jednak w tym, że całe narody cierpią z powodu papieskiej nieomylnosci i
        kultów ustanowionych przez papiestwo.
        • a-cha W kwestii prezerwatyw i AIDS. 18.04.05, 14:11
          Nie mozecie wymagac od Papieza zgody na stosowanie prezerwatyw podczas
          przypadkowych stosunkow plciowych z przypadkowym partnerem a do tego wlasnie
          stosuje sie prezerwatywy jako ochrona przed AIDS. Kosciol stoi na strazy
          wiernosci i czystosci malzenskiej - czy to jest szerzenie zla?

          > Problem jednak w tym, że całe narody cierpią z powodu papieskiej nieomylnosci
          > i kultów ustanowionych przez papiestwo.
          A co dokladnie masz na mysli piszac o cierpieniu narodow?
          • onm Re: W kwestii prezerwatyw i AIDS. 18.04.05, 14:42
            A-cha ja niczego od papieza i Kosciola nie wymagam, naprawde. Chodzi mi o to,
            ze nauki Kosciola powinny dotyczyc (a niestety zbyt czesto tak nie jest!!!)
            wylacznie czlonkow danego Kosciola, w tym wypadku katolickiego. Ja uzywam
            prezerwatyw, wiekszosc katolikow tez - oni grzesza, a ja nie. Pisalem ze sprawa
            dla mnie jest oczywista, bo dla mnie zycie ludzkie jest wazniejsze od tego, czy
            sie grzeszy nakladajac gumke czy nie. I tez sie z Toba zgadzam, ze wiernosc
            malzenska/partnerska to swietny sposob na powstrzymanie AIDS. tyle tylo, ze
            ludzie sa tylko ludzmi, a nawet kaplani katoliccy sa tylko ludzmi, a czystosci
            nie zawsze potrafia ustrzec...
            Co do nieomylnosci, to zgadzam sie z Toba Husyto, ale tylko odnosnie
            przeszlosci, kiedy to nieomylnosc skutkowala przesladowaniami tych, ktorzy
            sie "mylili". Teraz zadnego zagrozenia dla nie-katolikow w tym dogmacie nie
            widze.
            Jezeli zas idzie o nauczanie Jana Pawla II - jak juz podkreslalem katolikiem
            nie jestem, natomiast w pelni podzielam nauczanie papieza o obronie zycia
            (aborcja, eutanazja). Ale tez, jak wyzej, obowiazkowe te nauki powinny byc dla
            katolikow, nie powinno nauczanie Kosciola wchodzic droga ustaw w zycie
            wszystkich obywateli. Co nie znaczy oczywiscie, ze ja prywatnie jestem za
            powszechnoscia aborcji czy eutanazji. Ale ani papiez, ani ja swojego zdania
            narzucac nie mozemy, jedyna droga (innej chyba nie wymyslono) sa ustawy
            uchwalane przez demokratycznie wybrany parlament. Takimi ustawami zawsze jakas
            grupa jest poszkodowana, ale innego wyjscia nie widze
            Pozdrawiam wszystkich
            • a-cha Re: W kwestii prezerwatyw i AIDS. 18.04.05, 14:51
              Ja nie pisze o tym czy ludzie maja uzywac prezerwatyw czy nie. Chcialam w
              swojej wypowiedzi podkreslic fakt, ze zgodnie z doktryna kosciola nie powinno
              sie uprawiac seksu przypadkowego a zgoda na prezerwatywy jako srodka przeciw
              AIDS jest posrednio zgoda na takie stosunki.
              Ludzie sa ludzmi i rozsadniej jest zakladac gumke z przypadkowo poznanym
              partnerem niz nie - tutaj sie zgadzam. Co nie zmienia faktu, ze seks taki jest
              dla niektorych grzechem a jesli dotyczy malzenskiej zdrady - po prostu czyms
              zlym. Nikt nie kaze stosowac nauk kosciola - poza wartosciami obiektywnymi jak
              np. nie zabijaj, nie kradnij.
              Swiat dzieli sie na ludzi dobrych i zlych a nie na katolikow i nie.
              • onm Re: W kwestii prezerwatyw i AIDS. 18.04.05, 14:56
                No wlasnie, calkowicie sie zgadzam z tym podzialem ludzi. Po prostu dobrzy i
                zli. Co rozumiem: zli robia innym cos zlego. Robia slowem, uczynkiem czy
                zaniedbaniem. A poglady jako takie nie sa zle lub dobre.
          • venus99 Re: W kwestii prezerwatyw i AIDS. 18.04.05, 14:56
            a z własną żoną można używać prezerwatywy? też nie.
            szerzenie głupoty jest szerzeniem zła.
            • onm Re: W kwestii prezerwatyw i AIDS. 18.04.05, 15:02
              Droga Venus, jezeli malzenstwo jest katolickei to robia zle! Moga albo przestac
              uzywac prezerwatyw, albo - jak ja - przestac byc katolikiem. Jeszcze raz
              powtarzam: nie mozna domagac sie od Kosciola katolickeigo zeby nauczal tak, aby
              nam to pasowalo.
              • venus99 Re: W kwestii prezerwatyw i AIDS. 18.04.05, 15:22
                kościół powinien być dla ludzi a nie ludzie dla kościoła.nie widzę powodów dla
                których obłuda ma być cechą kościoła.
                miliony ludzi na całym świecie uzywają prezerwatyw.robią to wierzący i
                niewierzący.w Polsce która jest krajem katolickim (podobno) sprzedaje się
                każdego roku kilka milonów prezerwatyw.
                można oczywiście walczyc bezskutecznie z naturą ale po co?antykoncepcja nie,
                wychowanie seksualne nie,aborcja nie.i niestety logika też nie.dostojni starcy
                nie mający żadnego praktycznego pojęcia o problemach seksu,małżeństwa,ojcostwa
                i rodziny powinni skorzystać z okazji i nie zabierac głosu w sprawach o których
                nic nie wiedza.
                od kościoła winnismy się domagać mądrości, rozumu i zrozumienia dla
                zachodzących w świecie zmian.
          • husyta o cierpieniu narodów z powodu papolatrii 18.04.05, 15:46
            a-cha napisała:

            >
            > > Problem jednak w tym, że całe narody cierpią z powodu papieskiej nieomyln
            > osci i kultów ustanowionych przez papiestwo.
            > A co dokladnie masz na mysli piszac o cierpieniu narodow?
            > >

            Skoro ludzie nie mogą słuchać własnego głosu rozsądku, lecz tylko tego, co
            nakazuje papiestwo, to rezygnują z daru rozumu, jaki dał im Pan Bóg i deifikują
            papieża czyniąc go wyrocznią we wszelkich sprawach.
            To jest jeden rodzaj cierpienia,

            Inny rodzaj wiąże sie z przekleństwami, które spadają na narody w wyniku
            odstępstwa o nauk Biblii. Papiestwo ustanowiło wiele nauk, które traktuje jako
            Tradycję, którą z kolei stawia na równi z Biblią, a nawet ponad nią.

            Proroctwo Boże w tej sprawie jest bardzo mocne:

            Objawienie: 22,18 Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów
            proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag
            opisanych w tej księdze;
            22,19 a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z
            działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.
        • kropekuk Cicho, Husie: gdy ciebie palono, to papiez jeszcze 18.04.05, 15:00
          byl oficjalnie OMYLNY. Dogmat nieomylnosci papieza pojawil sie dopiero w XIX
          wieku.
          • onm Re: Cicho, Husie: gdy ciebie palono, to papiez je 18.04.05, 15:04
            Oczywiscie Kropekuk ma racje, ze w XIX w., ale zasada o nieomylnosci papieza w
            sprawach wiary powstala o wiele wczesniej bo na Soborze Trydenckim
          • husyta Re: Cicho, Husie: gdy ciebie palono, to papiez je 18.04.05, 15:12
            kropekuk napisał:

            > byl oficjalnie OMYLNY. Dogmat nieomylnosci papieza pojawil sie dopiero w XIX
            > wieku.

            Tak, dopiero na Vaticanum 1 w 1870 roku. Ale dogmat obowiązywał wstecz.
            Mało tego, jest tak sformułowany, że żaden katolik nie jest w stanie przytoczyć
            listę dokumentów uważanych przez papiestwo za nieomylne oświdczenia papieży.
            • luci-c Glemp też? 18.04.05, 15:30
              Jezeli dzisiaj Glempa obiorą papieżem to Glemp też będzie nieomylny?
              • husyta Re: Glemp też? 18.04.05, 15:39
                luci-c napisał:

                > Jezeli dzisiaj Glempa obiorą papieżem to Glemp też będzie nieomylny?

                Tak, Glemp byłby nieomylny, gdyby został papieżem i ogłosił coś ex cathedra.
                My się możemy z tego śmiać, ale według dogmatu o nieomylności z 1870 roku,
                każdy kto go odrzuca, ma być wyklęty, czyli po śmierci ma iść z polecenia
                papieża, który przecież ma klucze do nieba i piekła, prosto do piekła, tak że
                lepiej uwierz, że jeśli Glemp zostanie papieżem, to - hocus pocus, czary mary -
                i stanie się nieomylny.
                • luci-c Re: Glemp też? 18.04.05, 15:59
                  husyta napisał:
                  > Tak, Glemp byłby nieomylny, gdyby został papieżem...
                  A to ciekawe,czy Glemp wykupił bilet powrotny z Rzymu do Warszawy?
                  • husyta Re: Glemp też? 18.04.05, 16:08
                    luci-c napisał:

                    > husyta napisał:
                    > > Tak, Glemp byłby nieomylny, gdyby został papieżem...
                    > A to ciekawe,czy Glemp wykupił bilet powrotny z Rzymu do Warszawy?


                    To zależy od wiary i poczucia rzeczywistości ..

                    Może mieć wiarę (w to że zostanie papieżem) przy braku poczucia rzeczywistości,
                    albo na odwrót.
    • willlliam Re: JP II - czy mozna juz na spokojn? 19.04.05, 17:22
      Mnie rozczarowal jeszcze jednym - ze nie zaprotestowal przeciw stawianiu mu
      pomnikow za zycia.
      Do myslenia daje tez zdecydowane potepienie przez JP II teologii wyzwolenia
      wsrod kleru poludniowoamerykanskiego. Niby nie mial wyjscia (nie zabijaj!), ale
      jednak nikt nie zabrania katolikowi noszenia broni i nie nakazuje odmowy
      odbycia sluzby wojskowej. Posrednio wsparl tez przez to pewnie tamtejsze rezimy.
      I jeszcze raz ta "nieomylnosc", ktora przeciez osmiesza kazdego, kto sie na nia
      powoluje. A szkoda!
      Prezerwatywa dostala sie w nielaski jako srodek antykoncepcyjny, jak sadze, ale
      jesli zyjesz w kraju, gdzie dieci przychodza na swiat chore na AIDS, to jest to
      nie tylko kwestia antykoncepcji czy seksu pozamalzenskiego...
      • willlliam Re: JP II - czy mozna juz na spokojn? 29.04.05, 11:17
Inne wątki na temat:
Pełna wersja