Gość: DeVil
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
25.06.02, 19:40
No tak zaczynam czuc sie jak przestepca.
Jestem winny Urzedowi Skarbowemu znaczna sumke. Nie tam jakies machloje a
zwyczajny podatek od spadku i darowizn. Staralem sie o umorzenie ale nikt
lacznie z Prezydentem Miasta i NSA nie chcial byc "wspanialomyslny". A podstawy
mialem bardzo przekonujace tj.: niskie zarobki, brak stalej pracy - pracuje na
umowy o dzielo, jedyny zywiciel rodziny (3 dzieci), dziecko chore na cukrzyce
(zona z tego powodu nie pracuje), brak jakichkolwiek oszczednosci na koncie...
Z odziedziczonej posesji nie korzystam (wspoldziedzicze z siostra), gdyz
mieszka tam kilka osob z rodziny, ktore wystapily wlasnie o zachowek.
Sytuacja jest mocno skaplikowana i beda wielkie klopoty gdybym chcial posesje
sprzedac, aby pokryc dlugi (chyba jedyne wyjscie).
Urzad juz sie dobral do mojej nadplaty podatku VAT - poprostu nie wyplaca mi.
Dzis dowiedzialem sie od prawnika, ze moga zablokowac konto w banku, pomimo ze
nie ma tam oszczednosc a jedynie wplywaja pieniadze na biezace wydatki.
Grozi to tez dodatkowymi konsekwencjami - zajecie mojej czesci hipoteki i
obciazenie mnie dodatkowymi kosztami.
No i jak w takim kraju zyc?
Czy stworzony przez Panstwo system nastawiony jest na to aby dokopac biednym,
czy moze zmusza aby w takich sytuacjach wejsc na droge przestepcza...?