homosovieticus
21.04.05, 10:17
Pan Cimoszewicz prawdziwe sukcesy odnosi dopiero w fotoreportażu.Szkoda ,że
ten niezwykle szeroko utalentowany i przystojny mężczyzna, tak późno znalazł
dla siebie odpowiednie zajęcie.Utrwalenie na zdjeciu "cudu" - nawet
medialnego - to wypadek niezwykle rzadki. Ostatnie takie zdarzenie miało
miesce, kiedy nieznanemu fotografowi udało się zrobić zdjecie myślącemu - co
mówi i robi - Wałęsie.Było to w Gdańsku, podczas rozmowy z Komendantem PO,
Donaldem Tuskiem.
Obaj Panowie, przysiegli sobie wtedy wierność i poparcie.
(...)Uwieczniony przez Włodzimierza Cimoszewicza na zdjęciu "cud pojednania"
Wałęsy z Kwaśniewskim nie robi wrażenia na tle innej dokumentacji
fotograficznej "pojednania" z Magdalenki, na której Lech Wałęsa i Adam
Michnik wznoszą toasty z generałem Kiszczakiem i wyglądają na bardzo
zadowolonych, tak jakby z czegoś się bardzo cieszyli. "Kiszczak serwował
mnóstwo alkoholi, były bankiety, rozmiękczał delegatów. Esbecy potajemnie
kręcili film, by mieć na nich haka. Nie dotrzymacie zobowiązań, pokażemy
taśmę publicznie i ludzie się do was dobiorą" - mówi Anna Walentynowicz.
"Cud" pojednania między prezydentami był więc "cudem" czysto medialnym, który
zupełnie tak jak, dajmy na to, "cuda nad urną" jest oszustwem. Ma on po raz
kolejny wpuścić ludzi w maliny, że oto "mężowie stanu" doznali cudownej
przemiany i dla dobra Polski, jako że zgoda buduje, niezgoda rujnuje, podali
sobie ręce, co samo w sobie jest czymś szczególnym, bo reprezentują rzekomo
przeciwstawne interesy. Ciąg dalszy miał nastąpić na rocznicowych obchodach
Sierpnia, ale na szczęście nic na to na razie nie wskazuje, że "Solidarność"
da się tak Wałęsie upokorzyć i zaprosi Kwaśniewskiego na obchody, chociaż ten
by chętnie skorzystał. Następnie, zdaje się, NSZZ "Solidarność" miał
się "pojednać" za pośrednictwem Wałęsy i Kwaśniewskiego z Partią
Demokratyczną Władysława Frasyniuka, której liderzy - jako jednocześnie
mianowani przez Adama Michnika i Jerzego Urbana "bohaterowie Sierpnia" -
graliby pierwsze skrzypce na obchodach rocznicowych. Tak to, zdaje się,
zostało zaplanowane, by właśnie między innymi tą drogą, to jest z pomocą
Lecha Wałęsy, dawną UW wyciągnąć z politycznego niebytu i w przyszłym Sejmie
uczynić języczkiem u wagi gwarantującym zablokowanie lustracji, dekomunizacji
i nierozliczenie afer.
Julia M. Jaskólska
całość:
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050420&id=my11.txt