niezlomny.prawicowiec
21.04.05, 10:50
PiS ogłasza „rewolucję moralną”, ale właśnie to towarzystwo dało początek
politycznej korupcji w III RP.
Próżno byłoby szukać tej informacji na czołówkach gazet. 29 marca w areszcie
Warszawa Służewiec przy ul. Kłobuckiej dobrowolnie stawił się, by odbyć karę,
Maciej Zalewski. Były minister w Kancelarii Prezydenta Wałęsy, gdzie był
zastępcą Kaczyńskiego, prezes spółki Telegraf i w ogóle bliski współpracownik
braci Kaczyńskich. Zalewski jest prawomocnie skazany za oszustwo i
łapownictwo na 2,5 roku więzienia. Wyjdzie najpóźniej 29 września 2007 r.
Prawoskrętne media szczytują na myśl o wsadzaniu do pudła Zbigniewa Sobotki,
Andrzeja Jagiełły, Henryka Długosza czy Andrzeja Pęczaka. Garowanie
Zalewskiego nie jest już ciekawe. Nie było też ekscytujące, więc zauważone
aresztowanie pod zarzutem malwersacji Henryka M. byłego ministra spraw
wewnętrznych w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego. Udowodnić się ma, że SLD
to przestępcza organizacja prze-stępców. Przyjaciel moralistów braci
Kaczyńskich to zaś zbłąkana owca.
Proces Macieja Zalewskiego rozpoczął się w 1993 r. Postawiono mu następujące
zarzuty:
• przywłaszczenie 1,7 mln zł przekazanych mu przez Bagsika i Gąsiorowskiego
(prezesi słynnej spółki Art-B) na kupno akcji spółki Telegraf,
• wyłudzenie od Art-B nieoprocentowanej pożyczki dla Telegrafu w wysokości 4
mln zł (w przeliczeniu na nowe pieniądze),
• ostrzeżenie szefów Art-B o grożącym im aresztowaniu.