Centra handlowe niszczą centra miast

24.04.05, 21:12
Niech zatrudnia Millera jak tylko wroci z US . Swoj chlop , miejscowy ,zna
ludzi i wie jak sie dogadac .
    • sezary Swietojanska odżywa? 24.04.05, 21:51
      Widac ponownie brak profesjonalizmu u autora. Tak, ulica Swietojanska w Gdyni
      zostala zmodernizowana, jest dzis sliczna, czysta itd., ale mimo wszystko kupcy
      sa niezadowoleni i to z jednego, wydawaloby sie trywialnego powodu:
      przez zabudowe chodnikow zlikwidowana zostala wiekszosc parkingow przez co nie
      ma jak odstawic auta (oczywiscie parkingow wokol ulicy nie wybudowano), a przy
      jednak znacznej dlugosci ulicy trudno oczekiwac ze potencjalni klienci sie beda
      wlec kilometr az dojda do sklepu.
      W ten sposob zarznieto najlepsza ulice handlowa Gdyni, jest sliczna, ale ludzie
      ida (czy raczej jada) do Klifa,tam jest jak zaparkowac. po prostu pieniadze
      wywalone w bloto i skutek odwrotny od zamierzonego.
      • maruda.r Re: Swietojanska odżywa? 24.04.05, 22:19
        sezary napisał:


        > W ten sposob zarznieto najlepsza ulice handlowa Gdyni, jest sliczna, ale ludzie
        > ida (czy raczej jada) do Klifa,tam jest jak zaparkowac. po prostu pieniadze
        > wywalone w bloto i skutek odwrotny od zamierzonego.

        *********************************

        Owszem. Posiadacz samochodu pojedzie do Klifu, a dla tego co samochodu nie ma
        Świętojańska jest za droga. No i oferta handlowa sklepów na Świętojańskiej jest
        znacznie gorsza, niż 5-10 lat temu.

        Chyba tego typu ulice powinny iść w kierunku rozrywki: restauracje, bary, puby,
        winiarnie, kawiarnie, galerie sztuki, jako zaplecze dla turystów (i mieszkańców)
        chcących zajrzeć na Skwer Kościuszki - a więc klientów pieszych i pijących.

    • wirusx Re: Centra handlowe niszczą centra miast 25.04.05, 00:44
      Ani ten komuch swój, ani miejscowy - tak się kiedyś tylko podszywał pod
      łodzianina, a jest z Zyrardowa.
      A w Łodzi dokładnie to samo - i od lat! - biadolenie o upadku głównej ulicy
      co i w innych aglomeracjach, ale o piętrowych parkingach tylko się gada zamiast
      budować. Budować się "za to" będzie teraz wszędzie pomniki...
    • kalawaw Tallin, Wilno i Riga a Warszawa 25.04.05, 04:36
      Stolice trzech państw nadbałcyckich wyglądają lepiej niż Warszawa. Ładniejsze,
      bezpieczniejsze, z lepszą i tańszą komunikacją. Dwudziestoletnich Ikarusów to
      sie nie uświadczy. Autobusy to Mercedesy, Many, Solarisy, Wolvo. A bilety za
      pół ceny warszawskiej.
      • kosmiczny1 Tallin, Wilno i Riga = piękne dziewcyzny 25.04.05, 10:12
        I jeszcze dziewczyny złotowłose, opalone na nadbałbycką czekoladkę no i
        bardziej przystępne od Warszawianek :))
    • michalfront Ulice nie wygrają z centrami handlowymi... 25.04.05, 11:00
      zakupy w dużych miastach robi się już po prostu gdzie indziej...
      ulice tego typu powinny nastawić się na puby, restauracje średniej klasy,
      salony typu empik itp.

      albo idę na zakupy albo na spacer:

      jeśli na spacer to owszem, mogę się przejść Nowym Światem, czy Piotrkowską,
      wypić piwko, coś zjeść itp.

      jeśli na zakupy to jasne, że do centrum handlowe bo:
      1. parkinig - gdzie zaparkować na takich ulicach (a chodzić po parę kilometrów
      z siatkami to chyba nikomu się nie chce...)
      2. wszystko pod dachem i w jednym miejscu (pół biedy w lato, ale zakupy na
      takiej ulicy przy -10 C i śniegu to niewielka przyjemność)
      3. bezpieczniej i czyściej niż na zwykłej ulicy (w Arkadii nie ma nawet ryzyka
      że ktoś mi będzie kopcił papierosy przed nosem)
      4. można zostawić dziecko na godzinkę w sali zabaw i spokojnie wszystko
      powybierać i poprzymierzać
      5. niższe ceny (te same buty czy zegarki nawet w najdroższym centrum są tańsze
      niż w butikach na reprezentacyjnych ulicach)
      6. zwykle przy takim centrum jest market, więc jak potrzeba to zjadę piętro
      niżej i od razu robię zakupy spożywcze...

      małe sklepy mają rację bytu jeśli chodzi o towary specyficzne, niszowe (jest
      mnóstwo rzeczy których się w żadnym centrum handlowym nie kupi) ale chyba nie
      ma juz przysżłości dla kupowania ubrań czy butów na takich deptakach...
    • dokowski Jestem Warszawiakiem i na Piotrkowskiej byłem... 25.04.05, 11:59
      ... kilka razy. Ani razu nie zajrzałem do sklepu. W Warszawie nie ma takiej
      ulicy. W porównaniu do Łodzi, Warszawa to wielka wiocha. W każdym cywilizowanym
      mieście powinna być przynajmniej jedna taka ulica, na której jest więcej knajp
      niż sklepów. W Łodzi jest taka ulica, najfajniejsze miejce w Polsce, nie
      niszczcie tego miejsca, wciskając tam handel.
      • cixi Re: Jestem Warszawiakiem i na Piotrkowskiej byłem 25.04.05, 12:57
        Była taka ulica Warszawiaku i jest, nazywała się Krakowskie Przedmieście -
        elegancka, odnowiona, ograniczony ruch pojazdów. Co z tego, gdy nie ma gdzie
        zaparkować a sklepy są czynne 11-18:00 , a w soboty do 14:00, w niedziele
        czynny tylko empik. Sklepikarze marudzą ale nie potrafią dostosować swoich
        godzin pracy do potrzeb pracujących klientów. Na Lazurowym Wybrzerzu i w Grecji
        prywatne sklepy z ciuchami otwiera się wieczorem i są czynne od 19 - 24, gdy
        upał zelżeje i ludzie wychodzą na spacery. A nasi właściciele sklepów chcą
        handlować wtedy kiedy im wygodniej, więc nie handlują wcale. Dla kogo jest
        sklep czynny od 11-18??? Dla emerytów i bezrobotnych? Nawet muzea w tym kraju
        zauważyły, że powinny być otwarte wieczorem i w weekendy, gdy ludzie mają czas,
        a nie w tygodniu w godzinach pracy. Niechby te sklepy otwierali o 16:00 nawet,
        ale niech pracują co najmniej do 21, inaczej żadna taka handlowa ulica się nie
        utrzyma, ani w Łodzi ani w Warszawie. Poza tym jak ja mam szukać miejsca do
        zaparkowania 30 minut, płacić za parkowanie haracz i potem iść od samochodu na
        taką ulicę ok. 15 minut, to jaki w tym sens? Niestety przy każdej działalności
        trzeba myśleć. Pozdrawiam
        • agnieszka_ka Re: Jestem Warszawiakiem i na Piotrkowskiej byłem 25.04.05, 15:48
          Popieram w pelni.
          _warszawianka_
        • yane.yane Re: Jestem Warszawiakiem i na Piotrkowskiej byłem 25.04.05, 16:14
          cixi napisała:

          > Była taka ulica Warszawiaku i jest, nazywała się Krakowskie Przedmieście -
          > elegancka, odnowiona, ograniczony ruch pojazdów.

          Kiedy odnowili Krakowskie??? Patrz mieszkam od tej ulicy "o rzut beretem" (Starowka) i wciaz widze te same stare chodniki, na ktorych latwo zlamac noge i ogolna szarzyzne. No chyba, ze niechcacy Krakowskie Przedmiescie pomylilo Ci sie z Nowym Swiatem ;]
        • dokowski A co mnie obchodzą jakieś sklepy. Masz całe ... 26.04.05, 20:13
          ... miasto, żeby robić zakupy.

          Ja piszę o tym, że miasto potrzebuje czegoś więcej niż sklepów i bab z siatami.
          Miasto potrzebuje dzielnicy rozrywki, knajp czynnych całą noc, klubów itd. Łódź
          ma taką „dzielnicę”, a Warszawa nie ma. Kiedy więc widzę jakiegoś wschodniego
          dzikusa, który chce zrobić z Piotrkowskiej zwykłą ulicę ze sklepami, jak za
          PRL, to scyzoryk mi się w kieszeni otwiera.
    • dobiasz Re: Centra handlowe niszczą centra miast 25.04.05, 13:14
      Nie rozumiem zupełnie tego podejścia. Zawsze wydawało mi się, że reprezentacyjne
      pasaże są do tego, żeby po nich spacerować, usiąść w ogródku i wypić piwo, zjeść
      kolację w restauracji, ewentualnie zajść do jakiegoś ekskluzywnego sklepu... Czy
      naprawdę przeznaczeniem deptaków są sklepy z dżinsami, żarówiaste reklamy owych
      sklepów, łomot tekno z salonów adidasa czy innej pumy i ludzie biegający z
      siatami zakupów? Jeżeli Świdnicka ma wyglądać jak pasaż handlowy, to czym ona
      się będzie różnić od galerii hipermarketowych?

      Zapytam krótko i wprost? Czy autorowi artykułu naprawdę wydaje się, że
      podstawową funkcją reprezentacyjnego miejskiego deptaku jest handel? Bo mi się
      wydaje, że deptaki są po coś innego.
    • julita28 Re: Centra handlowe niszczą centra miast 25.04.05, 13:18
      To se ne vrati !
      Chodzili na spacery, zaglądali do sklepików.. Tak było w latach 70 i 80-tych. BYŁO.
      Teraz po ulicach chodzą albo bezrobotni albo bezdomni (po zmroku). A większość i
      tak nie ma pieniędzy na zakupy. Na chorrendalne czynsze przy głównych ulicach
      mogą pozwolić sobie właśnie wspomniane banki, telefonie komórkowe itp. A po
      centrach handlowych chodzi młodzież po marzenia i bogaci, dla których wydatek
      kulkuset złotych co tydzień to drobiazg.
      • jan.kulczyk Re: Centra handlowe niszczą centra miast 25.04.05, 13:49
        "kolejki stały aż miło" brrr.... ja chyba nie chcę powrotu kolejek.

        Powiem menedżerowi od czego zacząć. Od wydłużenia godzin pracy. Łódź ma taką niezrozumiałą dla mnie tradycję, że wszystko się zamyka o 18.00. Nawet nowe, nowoczesne zdawałoby się sklepy z ciuchami czy komputerami. Mnie jako gościa w Łodzi strasznie to denerwuje. Nie wiem, skąd się ten zwyczaj wziął, ale zmiana mogłaby tu spowodować cuda.
      • r306 Wolne zarty... 25.04.05, 14:20
        > Chodzili na spacery, zaglądali do sklepików.. Tak było w latach 70 i 80-tych.
        Buahahaha, troche pamietam te lata 70 i 80 i jak czytam "chodzili na spacery,
        zagladali do sklepow", to mnie na obraz tej "sielanki" pusty smiech ogarnia.
        O czym piszesz??? Tak sie sklada, ze pamietam wlasnie te gigantyczne kolejki
        przed Moda Polska, Magda... To nie byly spacery - to byla walka - walka o
        wszystko co "rzucili" do tego czy innego sklepu. Ludzie z pracy brykali, bo
        poszla fama, ze w Telimenie cos sie pokazalo na wieszakach...

        Jak mozna porownywac dwa kompletnie rozne okresy? Odmienne ekonomicznie i
        spolecznie???

        Tlumy na brudnej, dziurawej, zapchanej tramwajami i samochodami Piotrkowskiej
        nie wynikaly wowczas wcale ani z wiekszej zamoznosci Polakow, ani z tego, ze
        byla to ulica lepiej zarzadzana. Tam zwyczajnie mozna bylo od czasu do czasu
        COS (cokolwiek) kupic.
        Teraz mozna kupic wszystko i wszedzie (no prawie ;)). W zwiazku z tym swa
        wyzszosc w zakupach "codzinnych" wykazuja centra handlowe - dluzszy czas
        odtwarcia, miejsca parkingowe, all-in-one. Wygoda i szybkosc.
        Jednak kazda 2godzinna wizyta w Galerii meczy mnie dwa razy bardziej niz
        4godziny "wypad" na Pietryne. Zadne centrum handlowe nie ma tego uroku wiosna
        co mily pasaz ;) I te kobiety... ehhhh :)

        > Teraz po ulicach chodzą albo bezrobotni albo bezdomni (po zmroku). A
        > większość i tak nie ma pieniędzy na zakupy
        Kolejna brednia - proponuje w niedziele czy sobote znalezc miejsce parkingowe w
        Galerii... Pod Pasazem Lodzkim podobnie ciasno jak i pod innymi centrami.
        A latem tlumy wysiadujace w ogrodkach Piotrkowskiej.
        Obudz sie i przestan wierzyc we wszystko co uslyszysz w mediach.
    • jon8689 Re: Centra handlowe niszczą centra miast 25.04.05, 14:04
      CZYTELNICY MĄDRZEJSI.
      czytając opinie internautów nietrudno ocenić że maja oni więcej racji niz autor
      artykułu. Wystarczy zobaczyć reprezentacyjne ulice w innych miastach jak
      chociażby w Berlinie gdzie znajdują się drogie i eksluzywne sklepy, głównie z
      biżuterią, a najwięcej jest tam restauracji, barów, kawiarni bo tam jest ich
      miejsce, bo na reprezentacyjne ulice ludzie przychodzą przede wszystkim
      rekreacyjnie, natomiast na zakupy to jadą do centrów handlowych i tego
      administracyjnie się nie zmieni.
    • mar_elx pozamykajta centrum dla samochodów 25.04.05, 14:10
      Po czorta komu jechać do sklepu na Piotrkowską czy na Marszałkowską, skoro nie
      można tam zaparkować. Na Piotrkowską chyba wogóle nie ma wjazdu, a na
      Marszałkowskiej stoją żebracy, prostytutki i strażnicy wiejscy od parkomatów.
      Co innego do knajpy - wiadomo, trza pojechać taksówka, bo człowiek poje,
      popije, to mu prowadzidzić samemu się nie chce.
    • agnieszka_ka Czy w Lodzi jest tylko Piotrkowska? 25.04.05, 15:42
      Pytanie: czy w Lodzi jest tylko Piotrkowska? Co nie slysze o Lodzi, to ciagle
      tylko ta Piotrkowska? Czy Lodz poza Piotrkowska w ogole istnieje?
      _warszawianka_
      • wirusx Re: Czy w Lodzi jest tylko Piotrkowska? 25.04.05, 23:06
        Julian Tuwim mawiał (podobno), że Łódź to Piotrkowska i to wszystko, co się na
        niej nie zmieściło...
        Przyjedź i zobacz , co się nie zmieściło. To tylko 2 godź jazdy pociągiem.
        Łodzianin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja