andrze_n
30.04.05, 11:53
Jedną z metod często stosowanych przez tajne służby by ukryć i uwiarygodnić
ważnych agentów jest poświęcenie (spalenie) mniej istotnych lub już
bezużytecznych, którzy stanowią niepotrzebne obciążenie lub mogą przynieść
niewiele pożytku. Taką operację wykonano z powodzenie na Litwie, gdzie
poświęcono agenta i złodzieja małego kalibru, byłego premiera Paksasa,
uwierzytelniając i dzięki agenturze wpływu budując społeczne poparcie dla
Uspaskicha, który obecnie bez żadnych problemów kontroluje rząd litewski. I
wszyscy są zadowoleni; Litwini mają „patriotę”, a Moskwa swój rząd w Wilnie.
Spójrzmy z tego punktu widzenia na dwa bliźniaczo podobne wydarzenia w
Polsce. Najpierw prof. Kieres ujawnił TW „Nowaka” – Niezabitowską, następnie
oj. Hejmo - TW „Hejnał”, TW-k „Dominik”. W obu wypadkach chodziło o agentów
czwartej kategorii, bez znaczenia, którzy nie dostarczali bezpiece informacji
najwyższej wagi. Dziennikarze, rzecz jasna, natychmiast zainteresowali się i
rozdęli obie sprawy, podczas gdy na inne, ważniejsze byli głusi i ślepi
......
Oznacza to, iż w praktyce prawie wszystkie stanowiska kierownicze w mediach
II RP są obsadzone przez byłych TW SB, i to oni rekrutują i promują nowych
pracowników. Możemy więc sobie wyobrazić jakie typy wygrywają w konkurencji.
Wystarczy zresztą wziąć jakąkolwiek gazetę do ręki. Możemy więc analizować
prasę pod kontem gry prowadzonej przez uzbeckie klany. Ważna jest nie tyle
prawdziwość wiadomości, ile data jej ukazania się, osoba lub środowisko w
które uderza, kto którą informację „puszcza” czyli kto służy za kanał i dla
jakiej grupy, a także jakiego typu informacje nie mogą się ukazać, o kim nie
wolno pisać itp. Po tej krótkiej dygresji możemy powrócić do meritum
omawianej sprawy.
.......
www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2164&token=