Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory?

30.04.05, 20:05
Pytanie zadaje w związku z tym że w ostatnich badanich opinii społecznej chęć
wzięcia udział w głosowaniu wyraziło 30% badanych. Jak wiemy takie szacunki są
zawsze trochę zbyt optymistyczne.

Na tym forum zapewne wiekszosc forumowiczow chodzi głosować. Ale moze kogos
znacie kto nie chodzi.

Apeluje jeżeli znacie taką osobę, bez względu na powód tego nie chodzenia, czy
mu/jej sie niechce , czy uważa że niema na kogo głosować, zaciągnijcie go/ją
nad urnę i niech odda głos.

Niech później nie bedzie mogl/a mowic, ze jest źle skoro nie głosował/a.

Trzeba ratować frekwencję czyli nasze zaangażowanie i chęć partycypacji w
dobru wspólnym!
    • yossarian18 Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 30.04.05, 20:09
      No znam parę takich osób. A co będzie jak namówię, żeby poszły do wyborów i
      głosowały na LPR;-)
      • create Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 30.04.05, 20:11
        No cóż nie jest to mój wybór polityczny, ale już uważam że lepiej żeby te osoby
        głosowały na tych których nie popieram, niż siedziały w domu i mówiły że nic od
        nich nie zależy
        • yossarian18 Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 30.04.05, 20:12
          create napisał:

          > No cóż nie jest to mój wybór polityczny, ale już uważam że lepiej żeby te
          osoby
          > głosowały na tych których nie popieram, niż siedziały w domu i mówiły że nic
          od
          > nich nie zależy


          Taka odpowiedz mi sie podoba.
    • orzeszko55 Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 30.04.05, 21:12
      Posluchaj Synu! Daj spokoj z ta propaganda. W wyborach do knesetu
      nie uczestnicze.
      Pozdrawiam cieplo!
      • create Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 30.04.05, 22:34
        > W wyborach do knesetu
        > nie uczestnicze.

        Jakiś kompleks?
    • coitusik ja nie chodze..... 30.04.05, 21:15
      dlatego za ostatnie debilne wybory,
      nie czuje sie,
      wspolodpowiedzialny,
      • create Ty własnie jestes współodpowiedzialny 30.04.05, 22:35
        Jakbyś Ty i paru innych poszło to może nie były by one takie debilne
        • coitusik a jaki byl wybor miedzy czarnym, a czerwonym.... 30.04.05, 22:39
          goownem,
          mialem koope z tego robic ???
          • wieslaw.rewerski Re: a jaki byl wybor miedzy czarnym, a czerwonym. 30.04.05, 23:12
            We wszystkich dotychczasowych wyborach alternatywa była dużo szersza. W
            zbliżających się także będzie więcej niż dwuczłonowa.
          • create Re: a jaki byl wybor miedzy czarnym, a czerwonym. 01.05.05, 09:39
            Miałbyś się zorientować, posłuchać tych na których możesz oddać swój głos w
            okręgu a nie mówić że każdy wybór jest zły i sprowadzać wszystkich polityków do
            szamba.
    • wieslaw.rewerski Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 30.04.05, 23:09
      create napisał:

      > Na tym forum zapewne wiekszosc forumowiczow chodzi głosować. Ale moze kogos
      > znacie kto nie chodzi.
      >
      > Apeluje jeżeli znacie taką osobę, bez względu na powód tego nie chodzenia, czy
      > mu/jej sie niechce , czy uważa że niema na kogo głosować, zaciągnijcie go/ją
      > nad urnę i niech odda głos.

      Apel popieram. Gdyby głosowały nie tylko tzw. twarde elektoraty, to układ
      polityczny w Polsce pewnie byłby zupełnie inny. Nie wiem jaki i czy lepszy. Na
      pewno jednak tzw. klasa polityczna miałaby rzeczywisty mandat społeczny do
      takiego określania się. W tej chwili jest on wątpliwy i dlatego piszę "tzw." o
      tej klasie.
    • tocqueville najgłupszy pomysł jaki słyszałem 01.05.05, 01:45
      zaciąganie ludzi do wyborów jest po prostu idiotyzmem, gościu który nie ma
      pojęcia o wyborach bedzie glosował na byle kogo, tego kto sie ladnie usmiecha w TV

      Zmuszanie obywateli do udziału w głosowaniu spowoduje, że przy urnach stawiać
      się będą ludzie przypadkowi. Takie rozwiązanie przypomina leczenie objawów, a
      nie przyczyn choroby.

      Trzeba niestety stwierdzić, że wielu Polakom brakuje czasem elementarnej wiedzy
      o funkcjonowaniu państwa. Duża część nie zna nawet konstytucji, a co dopiero
      bardziej złożonych aktów prawnych. Wielokrotnie spotkałem się z deklaracjami:
      „polityka mnie nudzi” albo „nie znam się na gospodarce”.

      Być może zabrzmi to nieco pesymistycznie, ale biorąc pod uwagę aktualny stan
      świadomości obywatelskiej Polaków wolałbym utrzymanie frekwencji na stosunkowo
      niskim poziomie. Byłoby chyba lepiej, aby osoby nie znające się na gospodarce,
      prawie, polityce, nie posiadające przemyślanego stanowiska w kwestii
      imponderabiliów, nie mające zaufanych i sprawdzonych kandydatów zostały w domu.
      Niech siedzą przed telewizorem, czytają plotki z życia gwiazd.

      Wybory to sprawa zbyt poważna, żeby oddawać je w ręce obywateli zupełnie do tego
      nieprzygotowanych. Nie uśmiecha mi się perspektywa, aby o losach mojego kraju (a
      w konsekwencji o mojej przyszłości) decydowały osoby, które na wybory idą tylko
      dlatego, „bo tak trzeba”. Wolę frekwencję na poziomie 20% budowaną przez osoby
      świadome, niż 90% tworzoną przez ignorantów.
      • create jesteś optymistą 01.05.05, 09:37
        twierdząc że Ci którzy idą do wyborów to osoby świadome, a tym którzy zostają w
        domu świadomości brak. Powiedz wiec dlaczego udział Polaków w wyborach sie
        systematycznie zmniejsza, czyżby współczynnik "swiadomości" malał?

        Czym bedzie spowodowana tegoroczna 30% frekwencja? Dlaczego te 15% które 4 lata
        temu szło do urn teraz zostaje w domu? Bo są nie świadomi.

        Wyborcy mają swoje zdanie, które zreszta czesto głośno wyrażają w dyskusjach,
        protestach i wszelkich innych formach ktore daje im demokratyczne państwo.
        Ale jak przychodzi co do czego, do ruszenia tyłka w niedziele sprzed telewizora,
        albo zrezygnowania z zakupów w markecie, to jakby głos wszytkim odebrało.

        Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie traktuje ludzi jako jednostek pozbawionych
        świadomości społecznej, traktuje ich jako obywateli, ale jak obywateli leniwych,
        którym nie chce sie zachowywać tego co mają, czyli demokracji.

        Tocqueville zresztą chyba dużo pisał o demokracji, nie? Ale chyba za jego czasów
        takich problemow nie było przez to ze prawo głosu mieli tylko zamożni ludzie.
        • tocqueville świadomość obywatelska spada 01.05.05, 22:50
          a wiedza obywateli jest mizerna, pisałem o tym wielokrotnie nie chce mi się
          powtarzać, jeżeli na 30 absolwentów szkoły średniej tylko 2-3 jest mi w stanie
          wyjaśnic co to jest "inflacja", albo wyjaśnić PODSTAWOWE zasady ustroju
          państwa..., albo chociaż podać program partii/kandydata z jaką/jakim sie utożsamiają

          to ja już wole zeby na wybory nie szli, jeśli sie mają kierowac przy urnach
          takimi motywacjami jak "umiejetności taneczne A. Kwaśniewskiego"... itd.

          uważam ze chętni NAJPIERW powinni sie zainteresować życiem publicznym i zdobyć
          odpowiednie kompetencje a dopiero POTEM mozna ich zachecać do głosowania
    • abaddon_696 Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 01.05.05, 23:36
      create napisał:

      > Pytanie zadaje w związku z tym że w ostatnich badanich opinii społecznej chęć
      > wzięcia udział w głosowaniu wyraziło 30% badanych. Jak wiemy takie szacunki są
      > zawsze trochę zbyt optymistyczne.

      Zamiast "optymistyczne" użyłbym słowa "zawyżone".

      >
      > Na tym forum zapewne wiekszosc forumowiczow chodzi głosować. Ale moze kogos
      > znacie kto nie chodzi.

      Abaddon, do usług:)

      >
      > Apeluje jeżeli znacie taką osobę, bez względu na powód tego nie chodzenia, czy
      > mu/jej sie niechce , czy uważa że niema na kogo głosować, zaciągnijcie go/ją
      > nad urnę i niech odda głos.

      Ale po co? Im mniej osób zagłosuje, tym większe znaczenie będzie mieć Twój
      głos. Popatrz na to z tej strony...

      >
      > Niech później nie bedzie mogl/a mowic, ze jest źle skoro nie głosował/a.

      Co Ty za brednie wypisujesz? Czy to, że zagłosowaliśmy na daną partię, będzie
      oznaczało, że ta będzie dobrze rządzić? Weryfikacja rządzących odbywa się nie
      co miesiąc, lecz co 4 lata.

      >
      > Trzeba ratować frekwencję czyli nasze zaangażowanie i chęć partycypacji w
      > dobru wspólnym!

      Nie jestem zwolennikiem demokracji, jeśli ją rozumiesz jako dobro wspólne.
      Właśnie dlatego nie głosuję i nie będę głosował. Już nawet nie dlatego, że nie
      mam bliskiej sobie partii ani że nie mam zaufania.

    • andrea335 Nie chodzę na wybory i powiem dlaczego 02.05.05, 00:48
      Przecież te wybrane palanty robią, co im się żywnie podoba i wyborców jak też
      opinię publiczną mają gdzieś. Możemy wybrać innych? Wolne żarty.

      Otóż ja nie chodzę na wybory, niczego sobie nie obiecuję i nie muszę potem
      narzekać, bo nie czuję się nabity w butelkę. I tylko patrzę na bezsilną
      wściekłość tych, co zawsze dają się nabrać na bajeczki, że niby to jakiś wpływ
      mają, że decydują, że w dobru wspólnym partycypować będą - i nie mam dla nich
      ani odrobiny współczucia. Powiem więcej: to oni są częściowo
      współodpowiedzialni za cały ten burdel.

      Kiedy pójdę na wybory? Gdy doczekam czasów, że np. ten, kto wbrew zdecydowanej
      większości wysyła polskie wojska do Iraku, wylatuje z urzędu na zbity pysk, a
      nie siedzi na stołku tylko dlatego, ze jest DEMOKRACJA i jego kadencja jeszcze
      nie dobiegła końca.
      • t324911 Re: Nie chodzę na wybory i powiem dlaczego 02.05.05, 01:00
        To jeszcze troche poczekasz . Do tego trzeba nowej konstytucji .
      • olewin niegłosując - głosujesz 02.05.05, 01:05
        choć może nie zdajesz sobie z tego sprawy .. i to wybierasz przeważnie tych
        którzy później rządzą tobą w sposób którego nie akceptujesz a z którym swoją
        biernością zdajesz się walczyć :))
        • t324911 Re: niegłosując - głosujesz 02.05.05, 01:17
          Dziwne ze za PRL-u 98(+)% galopowalo na wybory az milo i wtedy nie mieli nic do
          powiedzenia a dzis w protescie (kiedy cos moga zmienic) nie glosuja .
          • olewin Re: niegłosując - głosujesz 02.05.05, 01:50
            wtedy była inna ordynacja wyborcza .. teraz jest proporcjonalna :P
            • t324911 Re: niegłosując - głosujesz 02.05.05, 05:02
              Proporcjonalna do czego ??. Jeden z poslow samoobrony jest w Sejmie z mniej niz
              1000 glosow czyli glosowala na niego mniej niz jedna osoba na 40 tys .
      • goniacy.pielegniarz Re: Nie chodzę na wybory i powiem dlaczego 02.05.05, 01:17
        andrea335 napisał:


        > Kiedy pójdę na wybory? Gdy doczekam czasów, że np. ten, kto wbrew zdecydowanej
        > większości wysyła polskie wojska do Iraku, wylatuje z urzędu na zbity pysk, a
        > nie siedzi na stołku tylko dlatego, ze jest DEMOKRACJA i jego kadencja jeszcze
        > nie dobiegła końca.


        A mógłbym prosić o doprecyzowanie tego "wylatuje z urzędu na zbity pysk"? Na
        jakiej zasadzie miałoby się to odbyć?
    • goniacy.pielegniarz Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 02.05.05, 01:20
      create napisał:


      > Apeluje jeżeli znacie taką osobę, bez względu na powód tego nie chodzenia, czy
      > mu/jej sie niechce , czy uważa że niema na kogo głosować, zaciągnijcie go/ją
      > nad urnę i niech odda głos.

      Nie idą, bo nie mają na kogo głosować/nie wierzą w zmiany.
      Postawisz taką osobę przed kartą do głosowania i co niby taka osoba miałaby
      zakreślić???
      • t324911 Re: Czy znacie kogoś kto nie chodzi na wybory? 02.05.05, 01:29
        "Postawisz taką osobę przed kartą do głosowania i co niby taka osoba miałaby
        zakreślić???"

        Mniejsze zlo .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja