bush_w_wodzie
05.05.05, 17:16
wiele na to wskazuje:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050505/kraj/kraj_a_5.html
Szpieg na zamówienie
Posłowie są oburzeni okolicznościami aresztowania asystenta byłego szefa
komisji ds. Orlenu
- Dawno nie byłem tak poruszony. Zatrzymanie prezesa Orlenu Zbigniewa
Modrzejewskiego przy tej sprawie to błaha historia - mówił w przerwie
zamkniętego posiedzenia Roman Giertych (LPR). Co go poruszyło? Zeznania
Zbigniewa Ordanika z warszawskiej Prokuratury Okręgowej na temat aresztowania
byłego współpracownika posła Józefa Gruszki (PSL). Dwudziestopięcioletni
Marcin T. od dwóch miesięcy siedzi za kratami pod zarzutem szpiegostwa na
rzecz Rosji. A sprawa jest co najmniej wątpliwa. W zeszłym roku ABW namierzyła
kontakty T. z rosyjskim dyplomatą, a w rzeczywistości szpiegiem. W
październiku Rosjanin został wydalony z Polski. Z chłopakiem funkcjonariusze
ABW przeprowadzili dwie rozmowy. Wyjaśnili, kim był jego znajomy, ostrzegli,
by zaprzestał z nim kontaktów. T. przyznał się, że napisał dla Rosjanina
ekspertyzę o wykorzystania funduszy unijnych na Mazowszu (był specjalistą w
tej dziedzinie). Dostał za to 300 zł. Już po wyrzuceniu dyplomaty ABW założyła
Marcinowi T. podsłuch.
<...>
Kto tu naciskał
Giertych ma swoją teorię: - Założyli podsłuch, bo chcieli złapać kontakty
Marcina z Gruszką. ABW konstruowała bombę przeciw komisji.
Hipotezę, według Giertycha, wzmacnia to, iż pierwsze skrzypce w sprawie grał
pułkownik Adam Bieszyński, który ma na pieńku z komisją. Posłowie zarzucają
mu, że odegrał haniebną rolę przy zatrzymaniu Modrzejewskiego. Podkreślają, że
zarzuty Marcinowi T. postawiono dopiero kilka miesięcy po odkryciu jego kontaktów.
Dziwnie wygląda też aresztowanie. Prokurator, któremu przydzielono sprawę,
pisał, że odmawia podpisania wniosku o areszt. Odmowę wsparł jego przełożony.
Komu musieli odmawiać? ABW, swym przełożonym? Tego posłowie nie wiedzą. Faktem
jest, że dopiero po interwencji Ordanika wniosek poszedł z prokuratury do sądu.
- Stalinowskie metody - oburza się Giertych.
Sensacyjną wiadomość o szpiegu "z bliskiego otoczenia jednego z ważnych
członków sejmowej komisji śledczej" ogłosił w marcu w radiu prokurator
Kazimierz Olejnik. Informacja wywołała poważne zamieszanie wokół komisji.