Ameryka zaniepokojona Polsko Sowieckim Agencie

07.05.05, 17:55
W calych Stanach glosnio jest o tym że prosowiecki rząd Polski ma wyslac jako
ambasadora sowieckiego agenta. Amerykanski politolog zarzuca kandydatowi na
ambasadora RP w USA wspolprace z SB i nazywa go “sowieckim ambasadorem”
- wiecje po Angielsku - Poland's Soviet ambassador to the USA? -
fourthworldwar.blogspot.com/2005/04/polands-soviet-ambassador-to-usa.html
Stona jest wlasnoscia Profesora Dr J Michael Waller -
www.blogger.com/profile/4404021
    • neceser Re: Ameryka zaniepokojona Polsko Sowieckim Agenci 07.05.05, 18:03
      Jak pracuje dla CIA teraz to jest dobry. Z komuchami bylymi, teraz wiernymi
      demokratami pro-US sa dobre uklady. Popatrz na Irak.
    • joannabarska Re: Ameryka zaniepokojona Polsko Sowieckim Agenci 07.05.05, 18:09
      Ale brednie!
    • onatutrwa Re: Ameryka zaniepokojona Polsko Sowieckim Agenci 07.05.05, 18:15
      Jeszcze mozna przeczytac o tym w Gazecie wyborczej - Amerykański politolog
      zarzuca kandydatowi na ambasadora RP w USA współpracę z SB i nazywa
      go "sowieckim ambasadorem" - serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2687827.html
    • dr.krisk Nie w calych... 07.05.05, 18:17
      onatutrwa napisała:

      > W calych Stanach glosnio jest o tym
      Nie w calych. Raczej w ogole nie jest glosno. Scislej mowiac - nic nie slychac.
      Stany maja inne sprawy na glowie.
      Zacznij czytac normalna prase.
    • onatutrwa Donos dyplomatyczny. 08.05.05, 01:53

      Kandydatura Henryka Szlajfera na ambasadora Polski w USA?

      Solidarność była wielkim odruchem społecznym
      przyciągającym masy Polaków zmęczonych sowiecką niewolą. Był to ruch zupełnie
      otwarty i nie zabezpieczony przeciwko manipulacjom komunistycznych służb
      specjalnych i ludziom ze skrajnej lewicy. Dzisiejsza kandydatura Henryka
      Szlajfera na ambasadora Polski w USA, człowieka ze skrajnie lewicowych odłamów
      Solidarności, z którymi był on blisko do 1989 roku, jest tego przykładem. Po
      1989 roku był on urzędnikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, miedzy innymi
      był dyrektorem wydziału amerykańskiego i naczelnym redaktorem dwujęzycznego
      kwartalnika spraw międzynarodowych ("Polish Quarterly of International
      Affairs"). Szlajfer studiował ekonomię i socjologię oraz brał udział w pracy
      Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Od roku 1968 nie
      wspominał publicznie swej działalności ani w opozycji ani w biurokracji
      państwowej.



      Szlajfer pochodzi z jednej z najważniejszych komunistycznych rodzin w Polsce.
      Jego wuj, również Henryk Szlajfer, był partyzantem sowieckim,
      najprawdopodobniej na służbie NKWD, został zabity w 1944 roku w walkach z
      antykomunistycznym polskim ruchem oporu. Jego rodzice, krewni i ludzie z
      bliskiego otoczenia zajmowali najwyższe stanowiska w partii komunistycznej i w
      rządzie po zajęciu Polski przez siły sowieckie i stworzeniu PRL'u.



      W późnych latach pięćdziesiątych aż do polowy lat sześćdziesiątych kończył on
      szkołę średnią i studia na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie należał
      do "lewicowych dysydentów" marksistów-trockistów. tak zwanych "Komandosów,"
      wraz z Adamem Michnikiem, człowiekiem o bardzo podobnych rodzinno-partyjnych
      powiązaniach. Pamiętamy jak w czasie pałowania studentów przez ZOMO, Michnik
      wrzeszczał na cały glos swoje nazwisko, co najprawdopodobniej ratowało go "jako
      swojego człowieka" przed ciosami pałek policyjnych.



      W czasie komunistycznej "antysyjonistycznej czystki" Szlajfer był aresztowany w
      marcu 1968 roku, w czasie demonstracji studenckich. Według książki Paula
      Lendvai'a "Antysemityzm Bez Żydów: Komunistyczna Europa Wschodnia" ("Anti-
      Semitism Without Jews: Communist Eastern Europe") w czasie przesłuchań w
      więzieniu, Szlajfer załamał się i stał się donosicielem policji. Lendvai opiera
      się na zeznaniach ofiar policji z 1968 roku. Fakt donosicielstwa Szlajfera może
      być zweryfikowany w archiwach tajnej policji w Instytucie Pamięci Narodowej w
      Warszawie.



      "Lista Wildsteina" dwukrotnie wspomina "Henryka Szlajfera," pierwsze
      odnotowanie dotyczy NKWDzisty, wuja obecnego Henryka Szlajfera. Drugie
      odnotowanie stwierdza że (obecny kandydat na ambasadora w Waszyngtonie), Henryk
      Szlajfer był kandydatem na agenta tajnej policji lub aktywnym agentem tajnej
      policji. Te dane są przechowane w formie mikrofilmów (MKF) a oryginały
      dokumentów były celowo zniszczone przez komunistyczna tajna policje. W podobny
      sposób usunięto oryginały dokumentów kompromitujących prezydenta Aleksandra
      Kwaśniewskiego.



      "Lista Wildsteina" zawiera akta osobowe: IPN BU 644/596, KBW; oraz IPN BU
      001043/1706, mikrofilmy MSW (ministerstwa spraw wewnętrznych). Są to tak
      zwane "jedynki MKF." Pierwszy zestaw liter i numerów dotyczy zabitego w 1944
      roku NKWDzisty członka KBW. Drugi zestaw opisuje dzisiejszego kandydata na
      ambasadora Polski w Waszyngtonie. Ciekawy jest fakt, ze komunistyczna tajna
      policja zachowała mikrofilmy, ale zniszczyła oryginały dokumentów. W ten sposób
      tajna policja zabezpieczyła kariery takich ludzi jak prezydent Aleksander
      Kwaśniewski i Henryk Szlajfer, obecny kandydat na ambasadora Polski w USA.

      www.ojczyzna.pl/ARTYKULY/POGONOWSKI-IC_Kandydatura-H-Szlajfera.htm
      • polonus7 Elka,siedzisz w Kanadzie lata i czytasz Rydzyka ? 08.05.05, 02:00
        To swiadczy wybitnie o twoim debilizmie i intelektualnej stagnacji.
        • olewin znasz to za autopsji ?? 08.05.05, 02:07
          gratuluję prawdziwej samooceny ..
          • polonus7 emigranci czytajacy rydzyka to przegrani ludzie 08.05.05, 02:10
            lub starcy.
    • kropekuk Na nikogo nie chce rzucac kalumni, ale... 08.05.05, 02:03
      czy tym razem Radek troche tu nie narozrabial. Szczesliwie, ma madra zone,
      ktora o tym jakos nie pisze ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja