Gość: ADAM
IP: *.chello.pl
08.09.01, 14:01
Słudzy Kościoła bez względu na wyznanie są takimi samymi ludźmi jak wszyscy.
Takimi samymi mężczyznami jak każdy facet powiedzmy cywilny.
Tylko że jedni -
poszli w stan kapłański z prawdziwego powołania,
są skromni,pobożni i oddani Bożej posłudze dla wiernych.
Drudzy natomiast -
poszli do stanu kapłańskiego aby zbijać polityczne interesy jak menda z Torunia
czy drugi wałach z Gdańska.
Poszli też pomniejsi w myśl powiedzenia, które nie do końca jest prawdą- "kto
ma księdza w rodzinie tego zawsze bieda ominie".
Wielu tych właśnie pomniejszych poszło aby wygodnie żyć,chodzić na dupy(co
leniwsi zadowolą się własną gosposią),doićz parafian,grać w karty,chlać
gorzałę,handlować samochodami i po prostu dostatnio i wygodnie żyć za cudze
pieniądze.
I we wszystkich dziejowych zwirowaniach właśnie ci ostatni najwięcej drą mordy
i sąnajbardziej słyszalni - vide ten co maRYJA i drugi obwieszony
łańcuchami "hrabia" jak z koziej dupy trąba.
Pytam się ponownie - gdzie tych dwóch wałachów było jak Śp.Ksiądz Jerzy walczył
z wynaturzeniem w szeregach IV Departamentu ówczesnego MSW.
Odpowiedźjest tylko jedna - siedzieli cicho i czekali na dobrą godzinę żeby
wypłynąć.Po części im się udało ale chyba niedługo te dwie tłuste dupy i inne
im podobne zaczną się pomału palić.
Księża pederaści (vide film "Ksiądz") i pedofile to norma jak w normalnyej
cywilnej społeczności.
Kurewstwem największego kalibru ze strony hierarchów zaś jest to, że drą
mordy,wstrzymują się od wszelkich działań i "odwracają kota ogonem"
wrzeszcząc,że są to ataki na Kościół.
Ewidentne kłamstwa i hipokryzja spaślaki - takich "kapłanów" trzeba odsuwać od
posług w pełnym tego słowa zakresie i w spokoju dać pozwolić przeprowadzić
postępowania śledczo-prokuratorskie do końca a nie wywierać naciski i próby
manipulacji faktami.
Zakłamanie jest największym grzechem ale polscy "ojcowie" kościoła zdają sięo
tym wyraźnie zapominać.Może myślą,że Bóg rozgrzeszy ich z amnezji
i "pomroczności jasnej".Zawiodą się na Sądzie Ostatecznym.
Na rynku jest bardzo ciekawa książka pt. "Byłem księdzem".
Abstrahując od autora,który może zbyt żarliwie walczy z klerem w swej
gazecie "Fakty i Mity" opisał własnie obiektywnie to, co wielu polskich
hierarchów w sutannach najlepiej ukryłoby na samym dnie szuflad aby przede
wszystkim wierząca część społeczeństwa nigdy się o tym nie dowiedziała.A
niewierząca aby nie mogła tego wykorzystaćdo mniej lub bardziej obiektywnej
krytyki ich poczynań.
Pozdrawiam wszystkich trzeźwo myślących ale nie w typie sługusów jak MMM,Slon
czy podobjne szczekające kundle.