wislok1
11.05.05, 13:45
Awantura o Teatr Bolszoj - to nie był bojkot?
Organizator polskiej trasy koncertowej Teatru Bolszoj wycofuje się z wersji,
że przyczyną odwołania niektórych koncertów jest zwracanie biletów do kas.
W wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej" twierdzi, że to nie on rozpowszechnia
plotki o oddawaniu biletów.
Tymczasem jeszcze wczoraj Wiktor Świtoniak mówił, że to protest społeczeństwa
przeciwko formie obchodów rocznicy końca wojny w Moskwie. Świtoniak mówił
Radiu Olsztyn, że przekonał się o tym osobiście, przed koncertem "Bolszoja" w
Warszawie
Występ teatru został odwołany przez Wiesława Świtoniaka między innymi w
olsztyńskiej hali Urania. Okoliczności odwołania spektaklu rzucają inne
światło na całą sytuację. Jako przyczynę Świtoniak podał właśnie masowy zwrot
biletów w proteście przeciwko uroczystościom w Moskwie.
Kierownik Uranii, Wiesław Tomaszewski twierdzi jednak, że żadnych zwrotów nie
było, a przyczyną odwołania występu była bardzo słaba sprzedaż.
Wiadomo, że występ Teatru Bolszoj w Krakowie został odwołany, ponieważ nie
sprzedał się żaden bilet. Z kolei dużym powodzeniem cieszą się one w
Białymstoku, sprzedaż idzie normalnie między innymi w Poznaniu.
Kierownik olsztyńskiej Uranii, Wiesław Tomaszewski przypuszcza też, że być
może rynek na występy rosyjskich artystów został już "wydrenowany" przez
niedawne występy Chóru Aleksandrowa.
Organizujący trasę Wiesław Świtoniak twierdzi, że Teatr Bolszoj już wraca do
Rosji. Tymczasem - jak się dowiedzieliśmy - 15 maja w Białymstoku odbędzie się
występ teatru, a rosyjscy artyści zapowiedzieli na nim dodatkowe atrakcje.
info.onet.pl/1095542,11,item.html