Dodaj do ulubionych

12.V.1926 r.Piłsudski zniszczył demokrację w II RP

11.05.05, 23:22
dokonał zamachu stanu, obalił legalnie wybrane władze w wolnych i
demokratycznych wyborach. spowodował w Warszawie kilkudniowe zamieszki w
wyniku których zginęło 497 osób a tysiace zostało rannych. swoich
przeciwników prześladował zamykał w więzieniach a nawet w obozie
koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej!! ten miłośnik koników spowodował
utrwalenie zacofania technolgicznego polskiej armii co wyszło nam wszystkim
bokiem we wrześniu 1939 roku...zastanawiajace jest że dzisiejsi orędownicy
demokracji z Wałęsą na czele Piłsudskiego czczą go jako najwiekszy autorytet
jako wzór cnót i swobód demokratycznych ( o zgrozo!)...to już 79 lat mija od
tamtych tragicznych wydarzeń.... czas odbrązowić postać pana MARSZAłKA!
pokazać jego drugiecprawdziwe oblicze..to nie tylko chwała bohatera wojny z
bolszewikami i twórcy legionów ale to też wróg demokracji i postępu
technologicznego o czym już wyżej wspomniałem
Obserwuj wątek
        • sawa.com Re: 12.V.1926 r.Piłsudski zniszczył demokrację w 12.05.05, 00:29
          To jest Polska właśnie.

          Trwa dyskusja na forum świat o tym czy CCCP bylo w stanie wygrać samodzielnie
          II wojnę światową. A mało kto wie, że Piłsudski rozważał interwencję wojskową w
          Niemczech po wygranych przez Hitlera wyborach w 1933 r. Gdyby wtedy coś takiego
          mialo miejsce, zylibyśmy w innym świecie.
          Piłsudski był bardzo osamotniony. Jak podaje Dariusz Baliszewski w ostatnim
          WPROST: Mówił pod koniec życia - "Nigdy nie byłem pewien, czy gdy napiszę
          rozkaz, czy nie będzie on czytany w biurach wszystkich obcych państw. Nie byłem
          nigdy pewien, czy takie czy inne moje zamiary polityczne nie będą łupem agentur
          innych państw, które działaly z taką siłą i pewnością, że musiałem wyrzec się
          niejednokrotnie swego politycznego zamiaru".
          Jak sie czyta takie słowa, to w gardle rośnie nieprzyjemna gula złości i
          bezsilności.
          Zdaje się, że gdybyśmy się pokusili o stworzenie leksykonu polskiej zdrady.
          Byłby on całkiem pokaźnym tomem a może nawet byłoby to kilka tomów.
          • petrokles Re: 12.V.1926 r.Piłsudski zniszczył demokrację w 12.05.05, 10:08
            Mało kto wię o rozważaniach Piłsudskiego odnosnie "wojny prewencyjnej", gdyż
            był to typowy bluff. Ktoś, kto dziś, mając do dyspozycji wiele badań
            historycznych wierzy w autentyzm tego bluffu, to zwykły naiwniaczek bez cienia
            wiedzy historycznej. A Baliszewski... znany historyk, przytacza te słowa
            Piłsudskiego, które są dla niego wygodne. Piłsudski zresztą wiele opowiadał
            różnych rózności. Sam wskrzesił Polskę, sam wygrał z bolszewikami itd. A
            wszyscy mu przeszkadzali i był taki biedaczek osamotniony... Bladym jego
            odbiciem jest Wałęsiak, który też"we dwóch ze szwagrem" rozwalił Związek
            Sowiecki itp bajki. Miał dobry wzorzec...
            P.
            • sawa.com Re: 12.V.1926 r.Piłsudski zniszczył demokrację w 12.05.05, 16:02
              petrokles napisał:
              > Mało kto wię o rozważaniach Piłsudskiego odnosnie "wojny prewencyjnej", gdyż
              > był to typowy bluff. Ktoś, kto dziś, mając do dyspozycji wiele badań
              > historycznych wierzy w autentyzm tego bluffu, to zwykły naiwniaczek bez
              cienia
              > wiedzy historycznej.

              Nie jestem historykiem. I oczywiście można coś takiego o czym myślał Piłsudski
              zlekceważyć - jak to robi z pewną drwiną petrokles - podciągając pomysł
              pod "typowy bluff". Zważywszy jednak że Piłsudski umarł wczesnym majem 1935 r.
              wychodzi na to, ze musiał już wtedy - kiedy Hitler dochodził do władzy być
              chory lub choroba była bardzo blisko. Ale sam pomysł, bystrość, że zauważał
              problem, potem okazało się że była to perspektywa niebywałej apokalipsy, i
              widział konieczność użycia siły dla odsunięcia niebezpieczeństwa, świadczy o
              jego wielkości. Takie cechy umysłu mają tylko wielcy wodzowie. Tego
              niebezpieczeństwa z kominami krematoriów na horyzoncie większość polityków i
              narodów europejskich nie dostrzegało.
              Np. nie widział tego niebezpieczeństwa Chamberlain , który wolał układać się z
              Hitlerem.
    • emerytka.z.rzeszowa 12.V.1935 r.Piłsudski umarł 12.05.05, 00:14
      ... i zostawił w spokoju ten biedny, umęczony kraj. Dziś na lewicy modnie jest
      wychwalać tego pana (że niby w ten sposób przeciwstawiamy się dmowskiemu
      faszyzmowi; celuje w tym SdPl-owski specjalista od brudnej roboty historycznej
      tow. Nałęcz), niemniej ja jestem z tego pokolenia, które pamięta (bo się
      uczyło, albo miało rodzinę) proces w Brześciu, Berezę Kartuską czy aneksją
      części Czechosłowacji. Wcale nie było to przyjamne czasy, czasy sanacji. Nie
      mówię, że za Dmowskiego i Grabskiego byłoby lepiej (przeciwników politycznych
      zamiast do Berezy dawawno by prosto do gazu), ale dość już wyganiania diabła
      Belzebubem.

      I tak państwo polskie, oparte na dykaturze bezwzględnie tłamszącej polskich
      komunistów, sympatyków ZSRR, działaczy walczących o świeckość państwa i prawa
      kobiet, padło (w dwa tygodnie!) pod naporem III Rzeszy, przy niewielkim udziale
      Moskwy i Kowna.

      Zamiast durnie celebrować tę czy tamtą rocznicę (tudzież o wszystko obwiniać
      Rosjan i Putina) warto się zastanowić nad przyczynami takiego obrotu dla nas
      spraw. Czyż nie był nią właśnie Piłsudski - jego zaborcza i kłótliwa polityka,
      polegająca na wydzieraniu innym krajom ich historycznych ziem (1918-21),
      pobrzękiwaniu szabelką małym państwom (1926-29), brataniu się z faszystowskimi
      Niemcami i Włochami, gardzenie ZSRR (1933-39), bezmyslne zaufanie do USA,
      Francji i Anglii?

      Do dyskusji.
      --
      "Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
      konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
      Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nieznalską, niech
      zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
      łagodny!"
      - z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
      flamastrem na marginesie)
    • piort Re: 12.V.1926 r.Piłsudski zniszczył demokrację w 12.05.05, 14:43
      I dobrze zrobił! Demokracja zniszczy każde państwo! Gdy głos dwóch meneli
      znaczy więcej niż głos profesora, gdy motłoch dyktuje prawa, a oszołomy robią
      się wazniejsze od prawdiwych autorytetów, to państwo musi upasć! Trzeba jednego
      oświeconego dyktatora, a nie czterech setek durniów, oszustów i głupków, którzy
      nawet nie rozumieją wypowiedzi kilku światłych, a głosują wedle brudnych
      interesów swoich mocodawców.
      • joannabarska Re: 12.V.1926 r.Piłsudski zniszczył demokrację w 12.05.05, 16:33
        Oszołomie z RM- dzis słuchałam dyskusji w TV TRWAM,cieplo mowiono o Pilsudskim.
        Uważaj,abys nie stracił ciepłej posadki u Ojca Dyrektora! Z Piortem(?) nie ma
        co dyskutowac skoro nawet imienia swego nie potrafi własciwie napisac.Dyktatora
        mu sie zachciewa. A oglądał kilka dni temu film o Hitlerze w TVP1 ????
        • piort Re: 12.V.1926 r.Piłsudski zniszczył demokrację w 12.05.05, 17:32
          Hitler może nie był dobry na dłuzszą metę, ale nie zaprzeczysz,że gospodarkę
          niemiecką postawił na nogi w pare lat i z upodlonego kraju zrobił potegę
          gospodarczą i polityczną. Zlikwidował bezrobocie, zjednoczył naród, przemysł i
          rolnictwo rozkwitły. To odczuli wszyscy Niemcy i nic dziwnego, że go
          bezkrytycznie popierali. A że potem przecenił swoje możliwości, wdał się w
          wojnę z całym światem i przegrał, to inna sprawa. W końcu zaistniała
          zjednoczona Europa, może nie pod absolutnym niemieckim panowaniem, ale z
          decydującym wpływem Niemiec na jej politykę.
          A Piort to w odróżnieniu od Piotrów.
          I na twoim miejscu nie byłbym tak absolutnie pewien że to jest czarne a tamto
          białe, a pomiędzy nimi żadnej szarości. Warto zaznajomić się z historią nie
          tylko oglądając TVP1, bo nie tak dawno ta telewizja pokazywała, jak szczęsliwi
          sa ludzie w ZSRR i jak cierpią w krajach kapitalistycznych, jak Związek
          Radziecki walczy o pokój w Afganistanie i jak imperialisci niszczą kraje
          miłujące pokój.
    • yossarian18 Zbrodnia majowa 1926 12.05.05, 17:30
      Zamach majowy

      W maju minęła 70-rocznica zamachu Józefa Piłsudskiego na legalną władzę
      Rzeczypospolitej. Pojawiły się dziwne akcenty z okazji tej rocznicy. Były
      okolicznościowe Msze Święte. Były artykuły w całej prasie, również katolickiej,
      zgodnym chórem uzasadniające celowość zamachu i wielkość głównego zamachowca,
      Józefa Piłsudskiego (np. artykuł Krzysztofa Wielguta w Niedzieli 12.V.96).
      Krzysztof Król z KPN i Krzysztof Kawęcki z "Prawicy Narodowej" (ciekawe kogo to
      ugrupowanie reprezentuje?) zorganizowali wspólny marsz pojednania z Mostu
      Poniatowskiego do siedziby KPN w Alejach Jerozolimskich. Nie było cienia
      skruchy ze strony zwolenników Marszałka, cienia wątpliwości, cienia przeprosin
      dla ofiar.

      Ciągle nie tylko brak nam dekomunizacji, ale i brak rozliczenia 20-lecia
      międzywojennego..

      Nigdy nie nauczymy się myśleć politycznie jeżeli będziemy dokonywać zbiorowego
      przebaczania bez rozliczenia, bez rozróżniania między ofiarami a winowajcami,
      bez odróżniania dobra od zła, przestępstwa od zasługi. Słynny list biskupów
      polskich do biskupów niemieckich ze słowami "przebaczamy" byłby bez sensu gdyby
      Niemcy nadal utrzymywali, że słusznie nas napadli, słusznie likwidowali nam
      inteligencję, słusznie mordowali w Oświęcimiu itd. Wina musi być uznana za
      winę, a nie za zasługę.

      Zamach majowy był rokoszem wojskowym przeciwko legalnej władzy wybranej
      demokratycznie. Piłsudski otrzymał władzę od Niemców, którzy w listopadzie 1918
      r. dogadali się z nim w Magdeburgu, przywieźli go specjalnym pociągiem do
      Warszawy i podporządkowali mu niemiecki garnizon oraz struktury utworzonej i
      sterowanej przez siebie Rady Regencyjnej. Funkcjonował do grudnia 1922 r. jako
      Naczelnik Państwa. Nowo wybrany Sejm nie był po jego myśli. Pożegnanie z władzą
      odczuł boleśnie. Już 16.XII.1922r. próbował zamachu stanu. Potem ponowił próbę
      5-7 listopada 1923 r. (32 ofiary śmiertelne w Krakowie, 5 w Tarnowie). Wreszcie
      zwycięsko 12-15 maja 1926r. (379 ofiar śmiertelnych w tym 164 osoby cywilne -
      dane liczbowe za A.Garlickim "Przewrót majowy", Czytelnik 1979). Ofiary tych
      zamachów nie mają pomników ani tablic pamiątkowych. (Znam jeden wyjątek. Na
      kościele w Kórniku, na tablicy z 1927r. upamiętniającej ofiary walk o wolność
      Polski w latach 1914-1920 dodane jest nazwisko Wincentego Antkowiaka pod
      słowami: "1926r. - w walkach o praworządność". Zginął na lotnisku warszawskim w
      obronie legalnego rządu. Społeczność kórnicka uważała w 1927 r., że to
      Antkowiak walczył o praworządność, a nie Piłsudski).

      Oczywiście pretekstem do zamachu było pragnienie praworządności, tzw. sanacji
      (uzdrowienia) życia politycznego. Słowo "Sanacja" zrobiło karierę, ale jako
      określenie pejoratywne na cały obóz Marszałka Piłsudskiego. Żadnego uzdrowienia
      zamach majowy nie przyniósł. Parlamentaryzm oparty o Konstytucję Marcową z 1921
      roku miał swoje wady, ale bilans jego osiągnięć uznać trzeba za pozytywny. W
      krótkim okresie czasu, gdy funkcjonował, od grudnia 1922 do maja 1926, dokonano
      bardzo wiele. Uzdrowiono gospodarkę (reformy Grabskiego), rozpoczęto budowę
      Gdyni, zawarto Konkordat ze Stolicą Apostolską, opanowano zaburzenia społeczne,
      uchwalono reformę rolną (parcelację majątków powyżej 170 ha za odszkodowaniem),
      uruchomiono Polskie Radio. Wszystkie główne osiągnięcia 20-lecia
      międzywojennego mają swoje korzenie w tym krótkim okresie 3 i pół lat, kiedy
      rządził polski Sejm. Rządy się zmieniały, ale realizowały politykę zgodną z
      wolą Sejmu. Był to Sejm w pełni proporcjonalny, w pełni reprezentatywny,
      którego uprawnień nie kwestionowało żadne ugrupowanie w Polsce. Obalony rząd
      był rządem większości polskiej, oparty o ludowców, narodowców i chadeków.
      Dysponował solidną większością w Sejmie.

      Zamachy stanu kosztują krew bratnią. Bardzo musi być źle, bardzo wielkie musi
      Ojczyźnie grozić niebezpieczeństwo, by ofiara ta była usprawiedliwioną. Zamachu
      majowy nie usprawiedliwia nic. Karkołomne wynurzenia Wielguta (Niedziela
      12.V.96) i jemu podobnych o trudnej sytuacji wewnętrznej i zewnętrznej, o
      konieczności dyktatury "dla zachowania porządku społecznego i wzmacniania siły
      państwa" nie ukryją faktu, że Polsce zadano niczym nie usprawiedliwiony gwałt.
      Zamiast praworządności przyniósł "Sanację".

      Przy okazji może warto porównać postawę Piłsudskiego i jego pretorianów żądnych
      władzy z postawą Romana Dmowskiego, przywódcy narodowców. Pytany 15 maja 1926
      r. w Poznaniu co dalej robić uznał "że jeżeli można w trzy dni rozegrać batalię
      z nadzieją zwycięstwa, można ją wydać. Na wojnę domową trwającą kilka tygodni
      nie można sobie pozwolić, chociażby z uwagi na niebezpieczeństwo niemieckie"
      (cytata z Diariusza J. Drobnika - cytuję za K. Kawalcem "Roman Dmowski" 1996).
      Podobnie w roku 1920 gdy narodowcy z kraju wzywali Dmowskiego by przyjechał i
      objął władzę napisał on w liście do Zygmunta Wasilewskiego (25.II.20): "Otóż na
      pewno gdybyśmy rząd stworzyli - przypuśćmy ze mną na czele - bylibyśmy Polskę
      porządnie zarżnęli. ... Jesteśmy znienawidzeni przez wszystkie żywioły
      rewolucyjne ... Żydzi wszyscy murem przeciw nam by stanęli... Niemcy przeciw
      naszym rządom ... rozwinęliby sto razy silniejszą podziemną robotę ... Dla
      bolszewików moskiewskich bylibyśmy potęgą reakcyjną, którą za wszelką cenę
      trzeba obalić ... W krajach alianckich Twój przyjaciel jest znienawidzony przez
      bardzo wpływowe żywioły ... wszystko by one robiły, żeby moje rządy obalić i
      waliłyby, ma się rozumieć, w Polskę... Słowem mielibyśmy walkę na wszystkie
      strony... Przegralibyśmy z kretesem, a z nami Polska by przegrała. Dlatego
      Polska przez jakiś czas jeszcze musi mieć rządy niewyraźne, ani reakcyjne, ani
      całkiem rewolucyjne; ani żydowskie, ani całkiem antyżydowskie itd..." (cytuję
      za A. Micewski "Roman Dmowski", Verum 1971, str. 280-281).

      Może i w 1926 roku ciągle jeszcze na rządy prawicowe było za wcześnie. Jak
      zwykle w zamachach stanu maczają palce jakieś interesy obce. Na dwa tygodnie
      przed wypadkami majowymi brytyjskie Foreign Office wystosowało depeszę okólną
      do placówek dyplomatycznych. Odpis jej widział Ambasador Kajetan Morawski o
      czym pisze w swej książce "Tamten brzeg, wspomnienia i szkice" (Księgarnia
      Polska, Paryż, 1961, s. 164-5): "Depesza wyrażała się przychylnie o opozycji
      przeciw formującemu się gabinetowi Witosa, zapowiadała, iż gabinet ten zostanie
      siłą usunięty i stwierdzała, że taki obrót rzeczy odpowiada interesom
      brytyjskim. Jako motyw podawała, że Witos, a zwłaszcza minister skarbu
      Zdziechowski, sprzeciwiają się zalecanej przez Wielką Brytanię kontroli Ligi
      Narodów nad polską polityką gospodarczą. Przywódcy opozycji wykazują natomiast
      wiele więcej zrozumienia dla konieczności współpracy młodego państwa z
      instytucjami międzynarodowymi!".

      Gen. Józef Haller podaje, że na krótko przed zamachem majowym niezapowiedziany
      odwiedził ambasadora brytyjskiego Max-Mullera, z którym utrzymywał stosunki
      towarzyskie. Otworzyła mu nie służba ale pani ambasadorowa. Ambasadora nie było
      w domu. P. Max-Mullerowa zaraz wprowadziła go do salonu gdzie był brytyjski
      attache wojskowy płk. Clayton, oraz polscy oficerowie, piłsudczycy, Bolesław
      Wieniawa-Długoszewski, Michał Żymierski (później marszałek Rola-) i Stanisław
      Sołłohub, wszyscy w mundurach. Byli jego przybyciem speszeni. Haller ocenia, że
      ambasadorowa się nie zorientowała i wpuściła go na spotkanie, na którym
      omawiano przyszły zamach stanu (Pamiętniki, Veritas, Londyn, 1964 str. 261,
      oraz relacja przekazana memu ojcu - Komunikaty Tow. im. R. Dmowskiego. tom. I,
      1970, str.500).

      Andrzej Strug, już wtedy mason 33°, powiedział 28 maja 1926 r. na zebraniu
      masońskim: "Komendant zrobił swoje - teraz na nas kolej. W epoce, kiedy Stary
      Świat konał, moralność musi się budować na odczuciu nowej epoki. Będziemy godni
      tego, czego świadkami uczyniły nas dzieje. Jeżeli cały demokratyczny obóz
      ulegnie nakazom
      • neceser Znow cie rydzyk wyrolowal, yossi 12.05.05, 17:34
        on jak choragiewka: raz szmalcownik, innym razem nazista, innym znow rosyjski
        patriota. NIGDY uczciwy czlowiek ten nazista z radyja. hehe
        Przed 70 laty umarł Naczelnik Państwa Polskiego Marszałek Józef Piłsudski (5
        XII 1867 Zułów - 12 V 1935 Warszawa)
        Za nas on, niby klejnot...





        Kto mogąc wybrać, wybrał
        zamiast domu
        Gniazdo na skałach orła...
        niechaj umie
        Spać - gdy źrenice czerwone od
        gromu
        I słychać jęk szatanów w sosen
        szumie.
        Tak żyłem...

        Tę strofę z poezji Juliusza Słowackiego wybrał Józef Piłsudski - Naczelnik
        Państwa Polskiego, zwycięski wódz w wojnie z bolszewikami, niekwestionowany
        przywódca Polaków - jako motto swojego życia.
        Rzadko się zdarza, by człowiek o naturze żołnierskiej, przywódczej interesował
        się poezją. Piłsudski zafascynowany był Słowackim. Odczuwał duchowe
        pokrewieństwo z człowiekiem, który - tak jak on sam - poświęcił swe życie w
        służbie dla narodowej Sprawy i tak jak on czuł się często samotny i
        niezrozumiany przez innych. Mógłby powtórzyć za poetą, "żem dla ojczyzny sterał
        moje lata młode". Kiedy w roku 1927 chowano na Wawelu prochy Słowackiego,
        przywiezione z Francji, Piłsudski, głęboko wzruszony, mówił nad
        trumną: "Słowacki idzie tam, gdzie głazy na naszym gościńcu stoją (...). Idzie
        między Władysławy i Zygmunty, między Jany i Bolesławy (...). Idzie, by
        przedłużyć swe życie, by być nie tylko z naszym pokoleniem, lecz i z tymi,
        którzy nadejdą. Idzie jako Król-Duch".
        Poezja odwdzięczyła się Naczelnikowi wieloma pięknymi o nim strofami. Nie tylko
        popularnymi piosnkami o "komendancie, miłym wodzu naszym", lecz także wierszami
        tak wytrawnych poetów, jak Jan Lechoń czy Kazimiera Iłłakowiczówna, polecająca
        zmarłego Marszałka opiece Matce Bożej Ostrobramskiej.
        Kim był człowiek, który fascynował Polaków, poruszał ich serca i porywał do
        wielkich czynów; człowiek, którego szanowali nawet jego wrogowie? Kim był
        człowiek obdarzony - tak jak niegdyś Tadeusz Kościuszko - tytułem Naczelnika
        Państwa, oznaczającego bezgraniczne zaufanie i pewność, że spraw partyjnych czy
        prywatnych ponad dobro publiczne nie przełoży? Czy w naszych czasach jest
        polityk, któremu Polacy odważyliby się tak zaufać?

        Polak z Kresów
        Józef Piłsudski urodził się 5 grudnia 1867 r. w Zułowie na Wileńszczyźnie
        (powiat święciański), w patriotycznej rodzinie ziemiańskiej. Od młodości
        zafascynowany był historią Polski - zwłaszcza dziejami ostatniego powstania
        narodowego. Żył myślą o odrodzeniu państwa polskiego. W okresie studenckim Ziuk
        (tak go nazywała matka i tak już zostało w rodzinie, wśród przyjaciół i w
        konspiracji), tak jak wielu młodych Polaków, nawiązał kontakty z rosyjskimi
        organizacjami demokratycznymi, przeciwstawiającymi się systemowi carskiemu,
        pragnącymi reformy kraju. Za tę działalność został w roku 1887 aresztowany i
        zesłany na Sybir.

        Najpierw niepodległość
        Po powrocie z zesłania Piłsudski rozpoczął działalność w nowo powstałej
        Polskiej Partii Socjalistycznej. Zajmował się m.in. redagowaniem i drukowaniem
        pisma "Robotnik". W kolejnych latach stał się realnym przywódcą tej partii. Po
        raz pierwszy ujawniły się wówczas jego nadzwyczajne zdolności przywódcze i dar
        skupiania wokół siebie wartościowych, ideowych ludzi, których potrafił zapalić
        do wielkich czynów. Ideologii socjalistycznej nigdy nie przeceniał, nie znosił
        jałowych sporów doktrynalnych i dzielenia włosa na dwoje. Idea socjalistyczna
        była mu bliska na tyle, na ile mogła się przyczynić do urzeczywistnienia
        najważniejszego celu - niepodległości Polski.

        Powstanie raz jeszcze
        Ponownie aresztowany w roku 1900 zbiegł do Galicji, gdzie warunki polityczne
        bardziej sprzyjały działalności niepodległościowej. Od tej pory późniejszy
        marszałek owładnięty był ideą nowego powstania narodowego. Jego fascynacja
        dziejami Powstania Styczniowego (napisał na ten temat obszerną rozprawę, do
        dziś cenioną w literaturze historycznej) brała się w dużej mierze z chęci
        uniknięcia błędów, jakie wówczas popełniono. Piłsudski zdawał sobie sprawę, że
        o powodzeniu nowego powstania decydować będzie nie tylko wola i organizacja
        Polaków, ale też układ sił międzynarodowych. Podczas wojny rosyjsko-japońskiej,
        tak haniebnie dla Rosji zakończonej, pojechał w lecie 1904 r. do Tokio, by
        zbadać, na ile Japonia poparłaby powstanie polskie. Wojna zakończyła się jednak
        bardzo szybko i trzeba było czekać na inne, szczęśliwsze konstelacje.
        Podczas rewolucji 1905 r. w Rosji i na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego
        ostatecznie rozeszły się w PPS drogi Piłsudskiego i jego zwolenników
        (nazywanych "starymi") z tymi socjalistami, którzy dali się otumanić
        hasłom "internacjonalistycznym" i chcieli walczyć o doktrynalnie
        pojmowane "interesy robotnicze" razem z partiami rosyjskimi. Piłsudski
        wiedział, że oznacza to pogrzebanie idei niepodległości Polski i innych
        bliskich nam narodów w Europie, a po takiej "rewolucji" państwo rosyjskie, z
        carem czy bez cara, będzie równie imperialistyczne i niechętne dążeniom
        niepodległościowym jak system carski. Jak pokazała historia Rosji bolszewickiej
        i Związku Sowieckiego, nie mylił się w tej sprawie.

        Komendant
        Od tej pory koncentruje się na planach utworzenia polskiej siły zbrojnej, która
        w decydującym momencie, w sprzyjających okolicznościach międzynarodowych,
        poprowadzi cały Naród do walki. Wie, że podstawą armii jest dobra kadra -
        przygotowana zarówno od strony fachowej, jak i świadoma idei, za którą walczy.
        Nie można zbudować regularnej armii polskiej w warunkach zaborów, ale przecież
        można na razie stworzyć jej namiastkę w postaci organizacji paramilitarnych,
        które później będzie można bardzo szybko przekształcić w wojsko. Już w roku
        1908, z inspiracji Piłsudskiego, powstaje we Lwowie tajny Związek Walki
        Czynnej, którego głównym zadaniem ma być kształcenie kadr oficerskich i
        podoficerskich przyszłego Wojska Polskiego. Piłsudski planował, że w momencie
        wybuchu konfliktu między Rosją a państwami centralnymi (co uważał za
        nieuchronne) armia rosyjska będzie się musiała wycofać na prawy brzeg Wisły.
        Wtedy polska kadrówka z Galicji wkroczy na opuszczony teren i tam wywoła
        zarzewie ogólnopolskiego powstania narodowego, zaś wyszkoleni wcześniej
        oficerowie i podoficerowie staną na czele armii polskiej.
        Trzymając się tego planu, Piłsudski z całą energią prowadzi prace wojskowe w
        Galicji. Organizuje we Lwowie paramilitarny Związek Strzelecki (1910) i jego
        krakowską odmianę (Strzelec). Organizacje strzeleckie stają się popularne także
        na ziemiach zaboru rosyjskiego, a nawet pruskiego, gdzie podobne zadania
        wykonuje powstałe jeszcze wcześniej Towarzystwo Gimnastyczne Sokół. Po wybuchu
        wojny Związek Strzelecki połączy się z Polskimi Drużynami Strzeleckimi, tworząc
        Polską Organizację Wojskową (POW). Józef Piłsudski zostanie jej pierwszym
        komendantem i to określenie "komendant" przylgnie do niego na całe lata,
        wypowiadane z szacunkiem i podziwem dla dzieła, na jakie ważył się przywódca
        Polaków.

        Sprawa polska
        Za głównego wroga polskiej niepodległości uważał Piłsudski Rosję. Od początku I
        wojny światowej, która rozpoczęła się 28 lipca 1914 r. wypowiedzeniem przez
        Austro-Węgry wojny Serbii, komendant nastawił się na taktyczną współpracę z
        państwami centralnymi, zwłaszcza Austro-Węgrami. Zgodnie z planem, 6 sierpnia
        formacje strzeleckie wkroczyły do Kongresówki, by wywołać tu narodowe
        powstanie. Miejscowa ludność nie była jednak na to przygotowana, ponadto zbyt
        wielki był niepokój o dalszy przebieg wojny (w armiach zaborczych, po różnych
        stronach frontu, walczyło ponad pół miliona młodych Polaków), by ważyć się na
        niepewną w skutkach insurekcję.
        Już w sierpniu powstają, w porozumieniu z dowództwem austriackim, dwa polskie
        legiony: Wschodni we Lwowie i Zachodni w Krakowie. Będą walczyć do czasu po
        stronie państw centralnych. Dla Piłsudskiego najważniejsze jest, że są to
        wydzielone formacje pol
    • panzerpapst A Rydzyk z Giertychem niszczą demokrację III RP 13.05.05, 00:26
      na szczęście brygady moherowych beretów i młotki wieśpolskie są zbyt durnowate, ale ciągoty to mają, oj mają... fuhrerków ci u nas dostatek w tych środowiskach, już się trenują w rzucaniu jajami i kamieniami do homo i feministek. no i Giertych i Rydzyk do Piłsudskiego mają się tak jak syrenka do porsche.
    • nonno1 Re: Cud!! 13.05.05, 21:26
      Pierwszy raz zgadzam się w pełni z Oszołomem.
      Chyba, że ktoś się poszywa?

      Dodałbym jeszcze: czemu dziwimy się Rosjanom, że czczą swego generalissimusa,
      gdy Polacy czczą swego Marszałka?

      Owszem kaliber inny, ale dyktator dyktatorem!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka