Glowne zlo panstwa - rozwydrzone partie

12.05.05, 12:26
Przez wszystkie lata Piłsudski krótko trzymał polityków. Gdy tylko zauważył,
że przez ich waśnie sprawy w kraju źle idą, bo Sejm jest skłócony, w kraju
przeciąga się kryzys rządowy i pogarsza się sytuacja gospodarcza, nie wahał
się chwili. Ogłosił: "Staję do walki z głównym złem państwa - panowaniem
rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polską". Jak zapowiedział, tak zrobił.
W 1926 r. doprowadził do zamachu majowego. Doszło do kilkudniowej wojny
domowej, ale dzięki temu świeżo odrodzona Polska stała się w dwudziestoleciu
międzywojennym państwem stabilnym. Oto, jak Piłsudski traktował urzędników
państwowych, gdy pojawiały się podejrzenia, że w czymś mogli zawinić: "Gdy to
się okaże prawdą, ja was każę siec batogami, ja was każę ze skóry obdzierać".
A gdy coś takiego powiedział, to słowa dotrzymał. Nie dziwota, że wzbudzał
respekt
Nie mój cyrk
O przeciwnikach politycznych Piłsudski mówił "ta szajka, ta banda". Na
posłach wieszał psy, kiedy mógł. O parlamencie mawiał: "Sejm ladacznic"
lub "szynk". O posłach: "te zdziczałe i potwornie głupie umysły", "banda
nierobów pamiętających tylko o groszu i korzyści".

Wydarzenia w Wysokiej Izbie tak podsumowywał: "Nie moje małpy, nie mój cyrk".
A do posłów tak się zwracał: "I bardzo bym sobie życzył, aby panowie posłowie
nie identyfikowali swojej metody pracy z demokratyzmem. Zaszczytu tą pracą
demokratyzmowi nie przynoszą". Albo: "Panowie! Wam to kury szcz.. prowadzać,
a nie narodem rządzić".

Choć był kontrowersyjny, naród go darzył szacunkiem. Bo też nigdy nie dbał o
swój interes. Trudno też było znaleźć równie skromnego człowieka. A gdy ktoś
zwracał mu uwagę na interes stronnictw, wybuchał: "Nic nie rozumiecie. Nie
chodzi o lewicę czy o prawicę, mam to w dupie. Jestem dla całości".
I tego właśnie powinni się od niego nauczyć nasi rządzący.
* w wypowiedziach marszałka Piłsudskiego znajdź choć jedną, która by nie była
dziś aktualna


www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1586&news_id=56126&scroll_article_id=56126&layout=1
&page=text&list_position=1
    • atd_pl Re: Glowne zlo panstwa - rozwydrzone partie 12.05.05, 13:29
      Swietny post, dobrze ze w ten sposob przypomniano dzis w rocznice smierci,
      postac Marszalka...

      Rozwydrzenie partii, prywata rzadzacych oraz nepotyzm urzednikow panstwowych
      jest zlem zasadniczym ktory naklania do rozmyslen oraz zastanowienia,
      szczegolnie w przededniu nowych wyborow...

      Dlatego nalezy pomyslec jak temu zlu zaradzic. Niestety po 15 latach nasza
      cherlawa demokracja jest juz w nastoletnim wieku i trudno dzis byloby przebic
      sie kolejnemu Naczelnikowi

      Ale jest wiele mechanizmow ktore wprowadzone w zycie dzialalyby jak ostre slowa
      Marszalka czy tez swoisty miecz Demoklesa nad glowami niegodziwych poslow,
      skorumpowanych urzednikow panstwowych czy nepotycznych samorzadowcow oraz
      wszystkich pozostalych szubrawcow ktorzy doprowadzili dzic ten kraj do
      calkowitej prawie ruiny...

      Pierwszym i niewatpliwie najwazniejszym jest zmiana ordynacji wyborczej na
      Jednomandatowe Okregi Wyborcze. Nie bede tu powtarzal argumentow prof Przystawy
      w Wroclawia za JOW, powiem jedynie ze dzieki wiekszosciowej ordynacji (1 mandat
      z kazdego okregu, wygrany chociazby 1 glosem) zmieni nastawienie wyborcow z
      biernego nawet do aktywnego oraz czynnej partycypacji w zyciu politycznym.
      Przede wszystkim zostana wybrani ludzie aktywni, popularni oraz pelni zaufania.
      Zmieni sie diametralnie struktura Sejmu, co wplynie niewatpliwie na zwiekszenie
      zaufania spoleczenstwa do najwazniejszej instytucji w kraju a w perspektywie do
      urzedow oraz politykow

      Drugim elementem jest ograniczenie systemu dwu- a nawet trojwladzy jaka mamy
      obecnie. Spoleczenstwo chce silnych instytucji, ktore sprawuja wladze. Nasza
      demokracja jest na tyle mocna, ze nie potrzebuje Senatu w procesie
      legislacyknym ani prezydenckiego veta czy poparcia w trakcie tegoz, a juz
      szczegolnie jego mieszania sie do rzadow oraz partii politycznych, czy
      wplywania na personalia urzedow publicznych. Zlikwidowanie Senatu uprosci
      legislacje, zas ograniczenie wplywu Prezydenta RP do funkcji czysto
      reprezentacyjnej z utrzymaniem jego zwierzchnictwa nad Armia (niech sie czuje
      wazny - wojen zadnych i tak nie bedziemy prowadzic, ale niech wie ze cos tam mu
      przysluguje...) zwielokrotni przejrzystosc zycia politycznego oraz umocni w
      efekcie demokracje - republike - czyli rzecz nasza pospolita...

      Albo silny Prezydent, albo silny Rzad z premierem na czele. Nie ma posrednich
      rozwiazan. Nie moge sobie jakos wyobrazic 3 kadencji T. Blair'a w Anglii gdyby
      Jej Mosc Krolowa wtracala sie do jego rzadow albo Parlamentu...

      A wiec mamy silny rzad z zapleczem legislacyjnym ktorym jest li tylko Sejm,
      czyli po prostu glos ludu- nasza rzecz wspolna pospolita. Z tego zaplecza
      stworzy sie zapewne nowy uklad 2-3 partii politycznych, ktory umocni jedynie
      obecne tendencje lewicowe, centryczne oraz oczywiscie prawice w naszym kraju

      Wreszcie bedzie wiadomo who is who? Lewica sie bedzie musiala zapisac do
      lewicy, konserwa do prawicy, zas pozostali stworza tzw centrum zycia partyjno-
      politycznego. Koniec. Kropka.

      Co za tym pojdzie? Wreszcie silne rzady, szybkie decyzje, madre uchwaly oraz
      prawo w ktorym nie bedzie rozwydrzonego partyjniactwa jedynie madry i rozwazny
      glos nad losem oraz przyszloscia narodu- naszej rzeczy wspolnej pospolitej...

      I dlatego jeszcze raz zacytuje z glownego postu:

      Choć był kontrowersyjny, naród go darzył szacunkiem.
      Bo też nigdy nie dbał o swój interes. Trudno też było znaleźć równie skromnego
      człowieka. A gdy ktoś zwracał mu uwagę na interes stronnictw, wybuchał: "Nic
      nie rozumiecie. Nie chodzi o lewicę czy o prawicę, mam to w dupie. Jestem dla
      całości".

      I tego właśnie powinni się od niego nauczyć nasi rządzący.
      • ukos Trzeba się pozbyć kretynów 12.05.05, 13:38
        atd_pl napisał:

        >(...)jest wiele mechanizmow ktore wprowadzone w zycie dzialalyby jak ostre
        slowa
        >
        > Marszalka czy tez swoisty miecz Demoklesa nad glowami niegodziwych poslow,
        > skorumpowanych urzednikow panstwowych czy nepotycznych samorzadowcow oraz
        > wszystkich pozostalych szubrawcow ktorzy doprowadzili dzic ten kraj do
        > calkowitej prawie ruiny...
        >
        > Pierwszym i niewatpliwie najwazniejszym jest zmiana ordynacji wyborczej na
        > Jednomandatowe Okregi Wyborcze. (...)

        Dzięki JOW mielibyśmy posłów z takim choćby minimum umiejętności jak
        samodzielne wygranie kampanii wyborczej. Obecnie nie jest to kandydatowi do
        niczego potrzebne, bo kampania jest anonimowa, udział biorą szyldy partyjne, a
        nie ludzie. Przewodzący liście boss partyjny stara się wystawiać na dalszych
        miejscach jak najgorszych palantów - na tym tle on jest jak na garbatego
        prosty. Nic dziwnego co się potem wyrabia.
      • taki.sobie.znikad zgoda - ale Ci uciekla bardzo wazna sprawa 12.05.05, 13:48
        jaka sa konkursy na wszystkie stanowiska w administracji panstwowej. Konkurs
        musialby polegac na sprawdzeniu kwalifikacji - odpowiedni
        zawod,staz,opinia,niekaralnosc oraz stwierdzona na podstawie egzaminu
        organizowanego dla kandydatow znajomosc tematyki dfotyczacej stanowiska,
        przepisow prawnych oraz umiejetnosc rozwiazania jakiegos przykladowego
        skomplikowanego problemu.Egzaminy powinny byc prowadzone przez niezalezna od
        wladz komisje. W Zachodniej Europie robi sie wlasnie tego typu konkursy.
      • atd_pl Re: Troche o JOW 13.05.05, 11:52
        Nie zamierzam tu zamieszczac przykladow i robic konkurencji najwiekszemu
        ekspertowi w dziedzinie JOW, prof. Przystawie z Wroclawia, jedynie chcialbym
        uprzytomnic czytelnikom Forum, jaka matematyczna maszyneria wzorow oraz
        mataczenia (he, he popularne slowo sie zrobilo) ukrywa sie za proporcjonalnym
        systemem liczenia glosow wyborcow (nie wspominajac sztucznie zmienianych progow
        w zaleznosci od statusu partii czy stowarzyszenia).

        Propoprcjonalny system jest 'naukowo' wymyslonym narzedziem oszukiwania
        wyborcow w imie interesow zainteresowanych partii, jej liderow, grup nacisku i
        nie ma nic wspolnego z prawdziwa demokracja.

        Jedynie system WIEKSZOSCIOWY jest sprawiedliwym odzwierciedleniem woli wyborcow
        a przynajmniej ich wiekszosci. WIEKSZOSCI - co jest rowniez CZASAMI tylko
        czczym frazesem jezeli do wyborow uda sie powiedzmy polowa uprawnionych (50%) a
        z tej populacji zwyciezca niech uzyska nawet 51% czyli formalnie najwiecej
        glosow. Prosta matematyka nam mowi, ze zwyciezca jest reprezentantem 25%
        wyborcow z danego okregu. Tylko ze idea JOW nie stwarza proporcjonalnej szansy
        dla zwyciezcy! Idea JOW stwarza 100% szanse dla tego, kto uzyska po prostu
        najwieksza liczbe glosow w danym okregu mandatowym. Wiec kazdy ma szanse, a
        potem wyborcy moga miec li tylko pretensje do siebie samych ze wybrali takiego
        a nie innego klienta w wyborach bezposrednich jako swojego przedstawiciela do
        Parlamentu. To spowoduje mnostwo implikacji w okresie kampanii przedwyborczej.
        Po pierwsze, prosta i uczciwa (albo i nieuczciwa) kampanie. Mozliwosc ze
        najsilniejszy, rowniez i to ze niekoniecznie najlepszy zostanie wybrany.

        Ale ciagle TYLKO fizyczni wyborcy beda odpowiedzialni za wybor. Jezeli sie ich
        zjawi 30% przed urnami, beda sobie winni sami, ze nie byli aktywni przed
        wyborami i maja przypadkowego posla, ktory dodatkowo przekupil miejscowych
        pijaczkow i meneli, piwem , wodka czy kielbaskami z grilla z 4.99PLN/kg

        Sila JOW polega na tym, ze jezeli nawet taki przypadek bedzie mial miejsce, a
        wyborcy nie bede usatysfakcjonowani poczynaniami posla, w taki sam sposob jak
        go wybrali, beda mogli go odwolac. Teoretycznie wiec ten, ktory 'przekupil'
        wiekszosc, musialby przez cala kadencje owa wiekszosc "piwem , wodka czy
        kielbaskami z grilla z 4.99PLN/kg" przekupywac przez cala swoja kadencje...
Pełna wersja